maja2
29.12.08, 00:24
Witam
Słuchajcie nie wiem co zrobić.
Założyłyłam we Włocławku Eduremię - Akademię Kreatywnego Rozwoju
Dziecka. Z mężem śmiejemy się, że to nasze trzecie dziecko. Rodzi
się ono jednak w strasznych bólach. W ramach Eduremii działa Punkt
Przedszkolny Remik. Przeszliśmy drogę przez mękę z sanepidem,
strażą, inspekcją budowalną, kuratorium i urzędem miasta. Wszędzie
mamy pozytywne opinie. Wszystko było ok do momentu rozpoczęcia
działalności. Okazało się, że chętnych jest jak na lekarstwo.
Czesne ustaliliśmy na 350 zł + koszty wyżywienia. Po dwóch
tygodniach obniżyliśmy je do 250 złotych. Więcej zwyczajnie się nie
da, a i tak ludzi nie widać. Wszyscy, którzy przychodzą do nas są
zachwyceni. Zależało nam, by stworzyć bardzo dobre warunki, więc
lokal gruntownie wyremontowaliśmy, kupiliśmy nowiutkie (z atestami)
mebelki i zabawki. Jesteśmy jedyni (jako jakakolwiek niepubliczna
placówka!)w mieście. Cena też wydaje się nie wygórowania, więc
mysleliśmy, że będzie dobrze - a nie jest.
Wprawdzie prowadzimy jeszcze zajęcia popołudniowe, ale punkt okazał
się niewypałem.
Może Wy podpowiecie nam, co możemy jeszcze zrobić by zebrać tę grupę
do punktu?
Zapraszamy też na stronę www.eduremia.pl