Dodaj do ulubionych

jak sie dostac na zelazna ???

14.12.09, 17:13
Bardzo chcialabym urodzic na zelaznaj ale termin mam na 5 czerwca i sie boje
ze mnie odesla z kwitkiem.
Chcialaby wykupic slale jedynke i zapisac sie tem do szkoly rodzenia. Niestety
nie chodze tam do lekarza.

Czy jesli chcieliby mnie odeslac to czy moge wybrac szpital do ktorego
wpierwszej kolejnosci zadzwonia? jaki polecacie? Zalezy mi na tym abym mogla
wybrac pozycje porodu a wiem ze na zelaznej sa takie mozliwosci.
Obserwuj wątek
    • mumi7 Re: jak sie dostac na zelazna ??? 14.12.09, 19:22
      Szpital możesz zasugerować, a moja rada jest taka, żebys wzięła
      lekarza z Żelaznej. Wtedy szansa dostania sie tam realnie rośnie. A
      jedynka przereklamowana, chyba że masz ciezxki poród i poptrzebne
      jest wsparcie męża. Wiem, co mówię, przetestowałam jedynkę i zwykłą
      salę trzyosobową
    • i_nez_k_a Re: jak sie dostac na zelazna ??? 15.12.09, 10:11
      Wykupić jedynki nie można z wyprzedzeniem - najpierw musisz się dostać do
      szpitala i urodzić...
      Również proponuję, abyś znalazła lekarza z Żelaznej (prywatnie w Babka Medica
      albo w przychodni przyszpitalnej np. w programie Zdrowie Mama i Ja - w ramach NFZ).
      Możesz też przemyśleć podpisanie umowy z położną. Z tego co wiem, rekomendowana
      szkoła rodzenia raczej niewiele Ci da.
      • blaszany_dzwoneczek Re: jak sie dostac na zelazna ??? 15.12.09, 22:06
        Jak ja rodziłam na Żelaznej, nie miałam ich lekarza prowadzącego, ani położnej
        wykupionej, a jedynie właśnie szkołę rodzenia. Na izbie przyjęć położna dzwoniła
        przy mnie na blok porodowy i pytała się o miejsce precyzując, że jest rodząca po
        ich szkole rodzenia. Czyli że zwracają jakoś na to uwagę. Przynajmniej dwa lata
        temu zwracali. Oczywiście nie dam głowy, może akurat było na tyle luźno, że
        nawet jakbym tej szkoły rodzenia nie miała to i tak by przyjęli "z ulicy".
    • kawka74 Re: jak sie dostac na zelazna ??? 15.12.09, 18:22
      Na umówienie się z położną prawdopodobnie nie masz już szans uncertain Kiedy dzwoniłam
      do różnych położnych, jeszcze we wrześniu, miały terminy zarezerwowane do maja
      włącznie. Ale nawet taka umowa nie gwarantuje przyjęcia do szpitala.
      Najlepiej znaleźć lekarza ze św.Zofii (Babka Medica to chyba dobry pomysł, tam
      jest sporo lekarzy z tego szpitala). Chociaż to też chyba nie daje
      stuprocentowej gwarancji...
    • i_nez_k_a Re: jak sie dostac na zelazna ??? 15.12.09, 19:06
      Myślę, że z położną sprawa nie jest stracona - warto spróbować i podzwonić. A
      nawet jeśli nie teraz to na ok. 1,5 m-ca przed terminem można podzwonić jeszcze
      raz (niektóre osoby rezygnują z różnych przyczyn, tak udało się znaleźć położną
      mojej znajomej). Tak czy inaczej warto spróbować. Położna najbardziej zwiększa
      szanse przyjęcia, bo dzwoni się do niej od razu jak poród się zaczyna i na ogół
      jest czas, aby zarezerwowała salę. Tak czy inaczej poszukałabym lekarza ze szpitala.
      • mama_marcowa Re: jak sie dostac na zelazna ??? 16.12.09, 16:22
        sprawa z położną napewno nie stracona bo spokojnie teraz znajdziesz na czerwiec
        ale dzwoń już. ja w październiku szukałam położnej na marzec i znalazłam,
        aczkolwiek nie bez trudu. Położna Łucka Talma zapisuje później, np. na marzec
        dopiero od 1 grudnia więc na czerwiec to pewnie od 1 lutego.
        No ale i tak najlepiej proponowałabym Ci mieć lekarza z Żelaznej. ja zmieniłam w
        12 tc jak już się na 100 % zdecydowałam na ten szpital. poza tym to daje duży
        (przynajmniej u mnie) komfort psychiczny, że jak nie daj boże coś Ci się dzieje
        to jedziesz na patologię na żelazną, mówisz, że jesteś pacjentką tego lub tej i
        przyjmują Cię.
        • kawka74 Re: jak sie dostac na zelazna ??? 16.12.09, 17:41
          Położna Łucka Talma zapisuje później, np. na marzec
          > dopiero od 1 grudnia więc na czerwiec to pewnie od 1 lutego.

          Do pani Łucji dzwoniłam 1 października, aby zapisać się na luty (tak, jak prosiła, od 1.10 miały być zapisy) - inne położne obdzwonione wcześniej nie miały wolnych terminów do maja włącznie.
          Już nie było miejsc.
          IMO tylko lekarz, położną można sobie oszczędzić. Zresztą jedna z pań, do której dzwoniłam, powiedziała, że nawet umowa z nią nie może dać żadnej gwarancji przyjęcia.
          Lepiej zatroszczyć się o lekarza, szanse są znacznie większe.
          • owianka Re: jak sie dostac na zelazna ??? 16.12.09, 18:55
            A ja w 2006 i w 2009 miałam tylko położną, i to otwierało wszystkie drzwi – do
            ktg, punktu konsultacyjnego, na oddział patologii... Natomiast tu, na tym forum
            czytałam, że dziewczyny miały lekarzy, którzy nie kiwnęli palcem w ich sprawie
            (dr Zioło - dobrze pamiętam?) Może zależy od lekarza - jak wysoko w hierarchii wink
            • kawka74 Re: jak sie dostac na zelazna ??? 16.12.09, 19:14
              W 2006 wszystko było możliwe smile Sytuacja na Żelaznej była jednak inna, niż teraz.
              Co do możliwości położnej, powtarzam tylko to, co sama położna mi powiedziała - lepiej mieć lekarza z tego szpitala. Dr Zioło być może nie pamięta o swoich pacjentkach, ale nie jest jedynym tam pracującym przecież.
              Byłam ostatnio w św.Zofii, nikt mi niczego nie odmówił, zostało wszystko załatwione raz dwa, i KTG, i konsultacja lekarska. A mam tylko lekarza z tego szpitala ;p
              Przypuszczam jednak, że wszystko zależy od aktualnej sytuacji na porodówce (bo to przecież o to się głównie rozchodzi) - czasem nawet i lekarz nie pomoże.
              • lolinka2 Re: jak sie dostac na zelazna ??? 18.12.09, 17:18
                2006, ciąża prowadzona od 20 tc przez dr Marię Łubiarz.
                W momencie gdy dostałam skierowanie na jak najszybsze ukończenie ciąży (36 tc)
                od lekarza prowadzącego chorobę podstawową, pani dr "krwią i blizną"
                zorganizowała mi miejsce na patologii.

                btw, umowę z położną też miałam - nie tyle dla zaklepania miejsca, co po to,
                żeby to właśnie z nią rodzić, zdążyć wszystko wcześniej omówić etc.
    • i_nez_k_a Re: jak sie dostac na zelazna ??? 17.12.09, 08:59
      Jak widać ile osób tyle opinii. Moim zdaniem położna bardziej się przydaje bo
      dzwoni się do niej od razu jak się poród zaczyna więc jest czas na załatwienie
      czegokolwiek, a nie dopiero na izbie.
      Bez sensu jest gdybanie, że na pewno żadna położna nie ma już miejsc - trzeba
      dzwonić - w inny sposób tego nie sprawdzisz.
      Życzę powodzenia wink
      • kawka74 Re: jak sie dostac na zelazna ??? 18.12.09, 22:24
        oim zdaniem położna bardziej się przydaje bo
        > dzwoni się do niej od razu jak się poród zaczyna więc jest czas na załatwienie
        > czegokolwiek, a nie dopiero na izbie.

        Lekarz prowadzący również załatwia to wcześniej.

        > Bez sensu jest gdybanie, że na pewno żadna położna nie ma już miejsc

        Jedyne, na co można liczyć, to fart. Jak już pisałam, we wrześniu położne miały zaklepane miejsca na maj. Może któreś się zwolniło. Z lekarzem raczej nie wchodzi w grę liczenie na farta.
        • only_margorzata Re: jak sie dostac na zelazna ??? 22.12.09, 09:00
          Dziewczyny,
          a mnie ciekawi jakie są szansę na poród na Żelaznej bez połoznej i lekarza? Na pewno będę miała rekomendowaną przez nich szkołę Rodzenia, ale nie mam ochoty płacić za położna, mam abonament w medicover, więc nie widzę sensu dodatkowego chodzenia prywatnie do lekarza , który w tym szpitalu pracuje. Jakie jest obłożenie w miesiącach letnich? Ktoś rodził np. w sierpniu? Wydaje mi się, że jeżeli zwyczajnie będzie tabun rodzących kobiet, to nic nie da, że będę miała opłaconą położną, tak mnie odeślą. A jeśli będzie luz, to powinnam zostać przyjęta..
          • monko only malgorzata 22.12.09, 21:54
            jesli masz abonament w medicover to po prostu wybierz lekarza który
            pracuje na Żelaznej.
            ale jeśli nie masz lekarza z tego szpitala, nie masz umowy z położną
            to szanse, że zostaniesz przyjęta z ulicy są znikome. w październiku
            na izbie przyjęć byłam świadkiem jak odesłali dwie dziewczyny w
            trakcie porodu. myślałam, że jest duże obłożenie, ale lekarka
            powiedziała, że nie ma tłumów, było spokojnie i miejsca na pewno
            były. ale nie dla kobiet zupełnie 'z ulicy'.
            • only_margorzata Re: only malgorzata 23.12.09, 08:26
              hmm nie wydaje mi się żeby ktoś z żelaznej pracował w Medicoveruncertain poszukam, ale
              wydaje mi się, że niestety ta opcja nie wchodzi w grę. Swoja drogą to chore,
              jesli sa miejsca odsyłać kogokolwiek. chyba szpital jest publiczny, a nie
              zarezerwowany dla znajomych i krewnych królikauncertain
            • morphthing Re: only malgorzata 23.12.09, 09:59
              Oj, bez przesady. Sama rodziłam w październiku i poza szkołą
              rodzenia nie miałam nic wspólnego z tym szpitalem przez całą ciążę.
              Bez problemu przyjęli mnie 'z ulicy', a po mnie jeszcze trzy
              dziewczyny bez własnych położnych. Te z dyżuru nie miały chwili
              wolnej, bo tylko chodziły od jednej pacjentki do drugiej. Moim
              zdaniem nie ma co generalizować.
              • i_nez_k_a Re: only malgorzata 23.12.09, 19:19
                Oczywiście, nie ma co generalizować. Ale wiadomo, jak jest na porodówkach latem
                - po pierwsze w wielu szpitalach są remonty, a po drugie latem rodzi się podobno
                najwięcej dzieci. To się przekłada na większe obłożenie w szpitalach, które w
                tym czasie mają czynne porodówki.
                I nie ma co się irytować, że akurat ten szpital w pierwszej kolejności raczej
                przyjmie "swoją" pacjentkę - z tego co wiem, tak jest w większości (przynajmniej
                tych uważanych za "lepsze") szpitali warszawskich (choćby na Madalińskiego), nie
                tylko w Zośce. Z tego też powodu, chociaż również mam abonament w Medicover,
                chodzę do lekarza z Żelaznej (na NFZ w przychodni przyszpitalnej, więc czekam na
                ogół dłuuugo na wizytę i wcale mi nie po drodze, bo jadę przez pół Warszawy, a
                do Medicoveru mam 20 min.), skończyłam ich szkołę rodzenia i wykupiłam położną
                (choć długo się nad tym zastanawiałam).
                Wiem, że to jest trochę chore, że to wszystko po to, aby dostać się do
                publicznego szpitala, który powinien być ogólnodostępny, ale skoro tak wiele
                kobiet chce tam rodzić, to niestety, trzeba spróbować zwiększyć swoje szanse...
                • only_margorzata Re: only malgorzata 23.12.09, 20:23
                  Inezka,
                  a jesli chodzi o przychodnie przyszpitalną, to czy mozna się tam
                  zapisać osobiście bądź telefonicznie "zmarszu" czy trzeba dysponować
                  jakimś dodatkowym skierowniem? Ta opcja na NFZ jeszcze mialaby
                  jakikolwiek sens: jestem w stanie się tam wybrać te 5-6 razy ,
                  badania i pozostałe wizyty moge odbywać w MEdicover u lekarki do
                  ktorej chodzę.
                  co do poloznej to zastanowie sie jeszcze, u mnie to wczesna ciaza,
                  wiec mam jeszcze czas na ewentualne decyzje.
                  • kawka74 Re: only malgorzata 24.12.09, 09:41
                    O ile wiem, do przychodni nie potrzebujesz skierowania.
                    Nie odkładaj tego na później, zapisz się po świętach, bo być może będziesz
                    musiała trochę poczekać na wizytę.
                    Jeśli zdecydujesz się na położną, też powinnaś zatroszczyć się o to dość szybko.
                    Pisałam tu już kilkakrotnie o tym, jak we wrześniu usiłowałam znaleźć położną na
                    luty, ale terminy były zarezerwowane do maja (co, jak łatwo obliczyć, wymagało
                    telefonu do położnej zaraz po pozytywnym teście ciążowym). Chyba nikt mi nie
                    wierzy ;p
                    Oczywiście można liczyć na nagle zwolnione miejsca na pięć minut przed porodem,
                    bo i tak się zdarza, ale chyba lepiej, skoro już się liczy na położną, mieć
                    miejsce zaklepane na prawie 100%.
                    • only_margorzata Re: only malgorzata 24.12.09, 10:48
                      Czekanie mnie nie przeraza,tak jak pisałam, standardową opiekę
                      lekarza i wszystkie niezbędne badania zrobie gdzie indziej.
                      postaram się zapisać, dziękuję za informacje. !
                      Co do połoznej to musze sprawę przetrawić, u mnie 8 tydzien zaraz
                      sie zacznie, wiec jesli rzeczywiscie trzeba rezerwowac zaraz po
                      pozytywnym tescie to u mnie już i tak pewnie bedzie troche za późno.
                      Pozdrawiam Świątecznie!
                  • i_nez_k_a Re: only malgorzata 24.12.09, 12:33
                    Żeby zapisać się na NFZ do przychodni przyszpitalnej (w ramach programu Żdrowie
                    mama i ja) nie musisz mieć skierowania, ale musisz albo być zatrudniona na
                    terenie Warszawy, albo mieć zameldowanie w Warszawie, albo tu studiować
                    www.szpitalzelazna.pl/index.php?id_page=62&news=1&newsid=186&PHPSESSID=2fdcce226ad1c8f9e8a4c9e4fc171a6b
                    Nie pamiętam teraz kiedy zapisują, proponuję żebyś zadzwoniła, miejsca zwalniają
                    się na bieżąco (jak któraś z pacjentek urodzi), więc nie do końca się sugeruj
                    tym, że Ci powiedzą, że zapisują np. od 15-tego.
                    Ja również tam chodzę tylko na wizyty (raz w miesiącu, więc da się przeboleć tę
                    wyprawę), wszystkie badania krwi robię w Medicover, ale usg już raczej właśnie w
                    szpitalu, bo mają o niebo lepszy sprzęt. Chociaż z medicoverowskiego też
                    korzystałam dwa razy.
                    Na NFZ raczej nie będziesz miała możliwości wyboru lekarza, dopiszą Cię do tego,
                    który akurat będzie miał miejsce, ale z tego co wiem, to wszyscy lekarze tam są
                    fajni (sama mam już tam trzecią lekarkę, bo były zmiany).
                    O dr Puzynie też słyszałam super opinie, ale z tego co wiem, on na NFZ nie
                    przyjmuje (jedynie prywatnie w Fundacji).
                    Aha, ja zapisywałam się telefonicznie, wszystkie formalności załatwiałam przed
                    pierwszą wizytą (trzeba przyjść godzinkę wcześniej). Niezbędna będzie
                    podstemplowana legitymacja ubezpieczeniowa.
                    A co do położnej, to ja umawiałam się wstępnie w sierpniu (termin porodu na
                    połowę stycznia). Umowę podpisujesz na 1,5 lu 1 m-c przed terminem porodu i
                    zawsze możesz się wycofać, jeśli zmienisz zdanie
    • jadis76 Re: jak sie dostac na zelazna ??? 22.12.09, 09:26
      do polożnej dzwonisz na tyle wcześnie, że ona "rezerwuje" Ci salę
      tak bylo w moim przypadku
      z polożną rozmawialam o 7 rano, ona zadzwonila do szpitala, byla wolna jedna
      sala porodowa więc "trzymali" ja dla mnie do 12 bo przyjechalam o 12
      przypuszczam, że gdyby w tym czasie pojawil sie ktoś "z ulicy" to zostalby odeslany
      poza tym bylam już 2 tygodnie po terminie i mieli mnie przyjąć następnego dnia
      na patologię ( minimalne skurcze i brak rozwarcia )
      dzięki wlasnej polożnej przyjęli mnie na porodówkę i, jak powiedziala moja
      polożna, zrobili mi wszystko to samo ci zrobiliby na patologii ciąży ale dzień
      wcześniej i na porodówce
      ja polecam oplacenie uslugi opieki polożnej - moim zdaniem to bardzo zwiększa
      szanse przyjęcia
      żadnej ze znajomych mi osób,które maly oplaconą taką uslugę, nie odeslano
    • georgeom Re: jak sie dostac na zelazna ??? 23.12.09, 22:35
      Z informacji jaką uzyskałam od położnej przed porodem we wrzesniu ,
      praktycznie nie zdarza się , aby pacjentkę z podpisaną umową
      odesłali. JEśli zaś chodzi o lekarza polecam Ci bardzo doktora
      Puzynę -ordynatora.Świetny lekarz. Opanowany, spokojny , miły , nie
      robi problemów , możesz zadać każde pytanie -odpowie na pewno . Ma
      bardzo dużą wiedzę (doswiadczenie robi swoje)Moja ciąża nie była
      cukierkowa , zadawałam dużo pytań na wizytach ,na wszystkie
      odpowiadal ze spokojem , widac było , ze nie jestem w stanie go
      zaskoczyć .Jesli masz jakiś problem (ja mialam raz) nie czekasz
      tydzien na wizyte , przyjmie cie od razu miezdzy pacjentkami . nie
      ma tłumów. Założy Ci w 36-38 tyg kartę do szpitala , która będzie na
      Ciebie czekać w szptalu i chyba nie ma mocnych aby nie przyjęli smile
      no może jakiś pożar smile
      inną sprawą jest to , że żelazna jest przepelniona. Co z tego , że
      Cię przyjmą , skoro wylądujesz na korytarzu . i nie chodzi mi tutaj
      o wygody bo 3-4 dni można spac na materacu nawet , ale leżąc na
      korytarzu z maluchem poldniowym to dla mnie nie jest ok dla
      dziecka . moim zdaniem takie dziecko nie powinno w takich warunkach
      przebywać -no ale to już do roważenia

      pozdrawiam i życzę szybkiego porodu smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka