Dodaj do ulubionych

Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka

13.08.10, 08:42
Witam,

6 dni temu urodziłam dziecko właśnie w IMID ( mój trzeci poród w tym
szpitalu). Z całego serca mogę polecić ten szpital, ponieważ:

1. pracują w nim lekarze ginekolodzy , którzy wiedzą co robią
2. położne ( ja nie opłacałam położnej) wspierają od początku do końca
3. panie z położnictwa też pomagają ( może mniej wieloródkom ale pierworódki
mogą liczyć na pełną pomoc)
4. Nie ma przepełnienia, nie trzeba leżeć na korytarzu ( ja przez trzy doby
pobytu byłam na sali 4 osobowej a de facto były tylko dwa łóżka zajęte
5. Lekarze pediatrzy - dziecko wypisywane jest ze szpitala z kompletem badań


Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • magda9976 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 11.01.11, 18:02
      Podnoszę wyżej ponieważ jestem zaintersowana tym szpitalem.
      Proszę o więce informacji np. czy istniej możliwość skorzystania ze znieczulenia zo i czy trudno jest się tam dostać?
      • anndz Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 16.01.11, 11:46
        witam! również planuję rodzić w imid (prawdopodobnie nastąpi to już w przyszłym tygodniu). nie wyobrażam sobie porodu bez znieczulenia jednak informacje nt dostępności zzo w tym szpitalu, ktore otrzymałam od mojego lekarza prowdzącego (z imid) są niepokojące... od początku roku nie ma możliwości przyjęcia płatnego znieczulenia (na tzw życzenie). należy jednak o nie prosić. nie jest to jednoznaczne z tym, że prośba zostanie spelniona. wszystko zależy od dobrej woli lekarza, który niestety, może stwierdzić że nie widzi wskazań do znieczulenia. bardzo się boję bo na znieczulenie jestem nastawiona od zawsze i nie widzę innej możliwości. "po" napiszę jak było i co się wydarzyło. tymczasem trzymajcie kciuki.
        • kamis1982 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 18.01.11, 09:25
          ja słyszałam że znieczulenie od stycznia do kwietnia w imid jest refundowane - tak powiedziała mi moja prowadząca, która tam pracuje - więc ufam że jest dobrze poinformowana. ja również chcę skorzystać z tej opcji - myślałam że będę musiała za to płacić, ale wszystko wskazuje że będzie za free smile oby..
          moj termin to pocz. marca... smile
          • anndz Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 18.01.11, 16:42
            oczywiście...jest refundowane...czyli bezplatne...ale tylko ze wskazań medycznych...a to już podlega ocenie lekarza. zobaczymy smile
            daj znać jak bylo u ciebie...jesli będe pierwsza to ja dam znać.
            powodzenia
    • monia76 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 13.01.11, 16:10
      czytam i oczom nie wierzę! rodziłam tam w styczniu 2010 i nadal nie mogę wyjść z szoku. lekarze, rzeczywiście, są na poziomie i wydają się kompetentni, natomiast pielęgniarki mające opiekować się położnicami to absolutne dno dna. nigdy z własnej woli nie pojawiają się na sali, aby spytać czy mamy nie potrzebują pomocy. co więcej, poproszone o pomoc niewybrednie sobie żartują i zwykle odmawiają. teksty, które tam usłyszałam nie mieścily mi się w głowie. nie mogłam liczyć na żadną, absolutnie żadną pomoc ze strony niższego personelu medycznego. na szczęście, byłam w bardzo dobrej formie i tak naprawdę niewiele potrzebowałam, byłam też w stanie pomóc dziewczynom leżącym ze mną na sali, które gorzej znosiły połóg. być może mam idealistyczne podejście, ale wydawało mi się, że w XXI wieku takie rzeczy się nie zdarzają.
      • best-agulina Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 21.01.11, 11:20
        Urodziłam tam syka 4.01. Co do lekarzy , położnych przy porodzie i po porodzie nie mam zastrzeżeń, jestem baaardzo zadowolona, miłe , uśmiechnięte panie, nie miałam wykupionej położnej a i tak była ze mną cały czas, pomagała , podnosiła na duchu, nawet robiła kompresy z chłodnej wody na ciałosmile. Znieczulenie dostałam bezpłatnie, nie było z tym żadnych problemów. Ale warunki jakie tam panują... przerażające i na sali porodowej i w salach na położnictwie i te okropne łazienki. Ale jak widać da się przeżyć.. Pozdrawiam
        • frag-ila Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 22.01.11, 20:02
          Ja miałam cc w IMID 18 stycznia.
          Wykupiłam opiekę położnej na pierwszą i drugą noc po cięciu, miałam również salę jednoosobową z łazienką po porodzie.
          Panie położne cudowne kobiety, rozmawiają, pocieszają, pomagają, mobilizują. Naprawdę dzięki ich wsparciu zmieniłam zdanie, że już nigdy nie wstanę na nogi bo takie miałam uczucie po 7 godzinach od cc kiedy mnie pionizowano.
          Na warunki wogóle nie zwracałam uwagi i nie miały dla mnie znaczenia.
          • anndz Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 22.01.11, 21:54
            hej frag-ila,
            ile kosztowała cię indywidualna opieka? rozumiem,że wykupiłaś 2 doby? czy 2x12 godz?
            szybkiego powortu do formy smile
            • frag-ila Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 23.01.11, 22:19
              Zapłaciłam 425zł za dyżur w nocy 12 godzin.
              Wzięłam dyżur na pierwszą noc i drugą po cięciu.
              • anndz Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 24.01.11, 21:36
                ok, dziękuję...to chyba całkiem przyzwoicie w stosunku do innych, wiodących warszawskich szpitali.
              • aga.l7 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 24.01.11, 22:05
                Frag-ila, a czy Ty generalnie byłaś zadowolona z cięcia w IMID? Ja też tam jestem umówiona na cięcie, mam kilka pytań, napisałam do Ciebie maila, jak byś znalazła chwilkę czasu, żeby odpowiedzieć to byłabym Ci bardzo wdzięczna.
      • i.julietta Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 22.02.11, 08:10
        ja rodziłam w sierpniu 2010 i również podzielam opinię moni76. Lekarze OK, mili, uprzejmi i przede wszystkim kompetentni. Jednak pielęgniarki MASAKRA... nie zainteresowane pomoca.
        Nie pokazują ja dostawić dziecko do piersi, nie pomoagają, a tylko wymagają i naciskają na karmienie piersią. Zakazują dokarmiania butlą.
        Jak chciałyśmy dokarmć z koleżanką z sali dzieciaki butlą i poprosiłyśmy o czajnik o 2 w nocy (byłam po cc) to powiedziały (siedząc i popijając kawkę) że gdzies ktoś wziął na salę i trzeba poszukać gdzie jest czajnik.
        Spytałam czy mi pomoże namierzyć ten nieszczęsny czajnik, bo też nie zręcznie (i jeszcze brzuch bolał po cc) mi było po tych salach latać, na co otrzymałam odp że sama muszę sobie poradzić.
        I tak ja szukałam czajnka, a koleżanka siedziała z dzieciakami w sali.
        To jest jeden z przypadków, a było ich kilka.
        Tak naprawdę zaraz po porodzie trafiłam na super położną, a po przejściu na oddział trzeba było sobie radzić samemu.
      • badgirlone Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 14.10.11, 01:16
        Ja rodziłam w kwietniu i nikomu nie poleciłabym tego szpitala. Ze względu na małopłytkowość oraz małowodzie przed porodem tydzień spędziłam na patologii. Ten oddział wspominam bardzo miło, faktycznie - opieka była bez zastrzeżeń, pielęgniarki bardzo miłe i widać, że praca to dla nich przyjemność. Ale to, co przytrafiło mi się przed, w czasie i po porodzie, do dnia dzisiejszego wspominam jak koszmar... Nie miałam tam swojego lekarza, bo może inaczej wszystko by wyglądało. Lekarzy nie znałam, więc nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać.
        Parę godzin po badaniu ginekologicznym zaczęły odchodzić mi wody płodowe. Po ok. 3 godzinach lekarz zdecydował o przeniesieniu mnie na porodówkę. Wcześniej ustalono, że ze względu na wcześniejszą operację kręgosłupa będę mieć cc, jednak na sali porodowej pani doktor była bardzo zdziwiona, że takiej informacji nie ma w karcie. Podano mi jakieś kroplówki, jak się później okazało sterydy (bez mojej wiedzy, zgody - bez żadnej informacji). Kilkukrotnie dopytywano, kto zlecił mi cc i przez jakieś pół godziny lekarze wydzwaniali do swoich kolegów, żeby potwierdzić moje słowa. Kiedy wreszcie okazało się, że mówię prawdę, okazało się, że ponieważ jadłam kolację - z operacją musimy poczekać do 6 rano. Oczywiście nie mogłam już nic jeść ani pić. Trafiłam znowu na oddział, żeby nie blokować miejsca i czekałam na swoją kolejkę lekko poddenerwowana (to chyba normalne). O 6 rano dowiedziałam się, że cc będzie robione po 8, ponieważ mają jakiś pilny przypadek i muszę czekać. O 8 sytuacja się powtórzyła - tym razem miałam czekać do 10. Bez picia, strasznie mnie suszyło i coraz bardziej się denerwowałam, wody cały czas mi odchodziły. Tak zostałam przetrzymana do godziny 15, głodna i okropnie spragniona. Ok 15 złapano mnie z korytarza, kiedy spacerowałam z moim chłopakiem już dość mocno poddenerwowana całą sytuacją. Pielęgniarka posadziła mnie na wózku i tak jak stałam, trafiłam na salę operacyjną. A tam wielkie zdziwienie i oburzenie: "to pani ma jeszcze majtki na sobie??? w majtkach na porodówce, no tego jeszcze nie było". No trudno, żebym chodziła przez 15h bez majtek, jak wody mi się cały czas sączyły... Najgorsze jednak dopiero się zaczęło. Początkowo dosyć sympatyczna pielęgniarka z dość długimi tipsami próbowała mnie rozluźnić pytaniami, kogo tam mam w sobie etc, ale kiedy już leżałam na stole, a moje nerwy (po poznaniu anestezjologa) przybrały na sile tak, że dosłownie trzęsły mi się nogi, zaczęła sobie żartować, że takiej galarety to dawno nie mieli i "nie ma się czym denerwować, wszystkie przez to przechodziłyśmy". Pan doktor, który miał mnie znieczulić, przedstawił się i zaraz dodał, że miał bardzo ciężki dzień i całą masę "wzruszających się" pacjentek, z których najgorsza była przede mną, bo cały czas wyła i jest bardzo zmęczony i nie w humorze. Powiedział mi głosem dość nie znoszącym sprzeciwu, że bardzo prosi o powstrzymanie się od płaczu, wycia, krzyków oraz wszelkich ruchów, bo każde moje poruszenie się w momencie wkłucia w kręgosłup spowoduje konieczność kolejnego wkłuwania, bo lek nie trafi tam, gdzie powinien. Dowiedziałam się również, że wkłucie jest bolesne, ale jeśli będę współpracować, szybko się z tym uporamy i szybciej powitam swojego malucha. Po takim wstępie byłam tak przerażona, że siedząc wygięta w koci grzbiet nie mogłam opanować trzęsących się nóg, które dosłownie uderzały w metalowy stół, na którym siedziałam. Nie umknęło to oczywiście uwadze tipsiarskiej pielęgniarki, która uśmiechała się do doktorka i komentowała sytuację. Lekarz nie uprzedził mnie, w którym momencie wbije igłę, a fakt, iż stali za moimi plecami przez kilka minut i rozmawiali o poprzedniej rodzącej w dość chamski sposób krytykując jej histerię (jak się później dowiedziałam, miała konieczność cc w 28 tyg i nawet nie wiedziała, czy jej dziecko przeżyje, nawet go nie zobaczyła), potęgował moje przerażenie i oczekiwałam na "ten moment" cała mokra od potu. Kiedy wreszcie lekarz wbił igłę, co faktycznie mnie bolało, odetchnęłam z ulgą. Okazało się jednak, iż nie trafił, ponieważ mam skrzywienia w kręgosłupie i będzie musiał wkłuwać się raz jeszcze. Nie będę opisywać już moich nerwów i bólu, powiem tylko, iż udało się za 6 razem, a cała ta procedura trwała 40 min. To było najgorsze 40 minut w moim życiu, nikomu, nawet najgorszemu wrogowi nie życzę takiego przeżycia. W międzyczasie pielęgniarka zadawała mi pytania, po co podawano mi sterydy (nie wiedziałam nic o tym), jaki lekarz mi je zlecił (też nie wiedziałam), aż w końcu wypaliła: "to daje pani sobie podawać leki i nawet nie wie pani co i po co pani podają???". Wyjęcie mojego synka po całej akcji ze znieczuleniem trwało kilka minut, nie wiem, może 5- 10. Byłam już tak zmęczona tym stresem, że modliłam się w duchu, żeby był zdrowy i żeby jak najszybciej mnie stąd zabrali. Okazało się, że powodu małopłytkowości muszą zostawić mi dren w brzuchu, żeby sprawdzać, czy nie ma krwotoku, więc automatycznie nie wolno mi było nic jeść przez 2 dni. Napić się wody też nie mogłam, bo groziło to wymiotami, jednak na sali poporodowej dosłownie wybłagałam o kilka łyków (źle się to skończyło niestety, ale byłam tak okropnie spragniona, że nie mogłam dłuzej wytrzymać). Leżałam na sali z panią, o której sytuacji już wszystko wiedziałam od lekarza i pielęgniarki z porodówk. Kiedy więc przynieśli mi synka, chciało mi sie plakać, ale nie ze szczęścia, że mogę go wreszcie przytulić, ale z żalu dla tej kobiety, która musi patrzeć na mnie i moje zdrowe dziecko, a sama być może swojego nigdy nie przytuli. Czułam się okropnie; wpędzona w poczucie winy, zamiast wreszcie móc cieszyć się maleństwem i odpocząć psychicznie. Po 6 godz. przyszła do mnie pielęgniarka i kazała mi się zabierać już na oddział. Ledwo udało mi się usiąść, a ona kazała mi zwolnić miejsce dla następnej kobiety. Jednak ja powiedziałam wtedy, że nie ma takiej siły, która mnie z tego łóżka wygoni i wstanę wtedy, kiedy sama poczuję się na siłach, a nie kiedy przepisy będą mi nakazywać. I zostałam o godzinę prawię dłużej. Ale czułam się okropnie. Pół nocy haftowałam, a maleństwo leżało obok mnie w wózeczku i płakało w niebogłosy. Nie miałam siły podnieść się do niego, nie miałam pokarmu, nie miałam nawet siły wyciągnąć ręki do brzęczyka, żeby wezwać położną. Położne na oddziale noworodków to kolejna historia... Większość, to znudzone pracą starsze panie, które muszą odbębnić swoje do emerytury (przynajmniej takie sprawiają wrażenie). Robiły mi wielką łaskę, kiedy prosiłam o butelkę dla małego, i tak dobrze, ze w ogóle dały. Przez wiele godzin jednak musiałam o nią prosić, pokarm mi się nie pojawiał (w końcu nic nie mogłam jeść, więc niby z czego miał mi się pojawić?), a one z uporem maniaka powtarzały, ze im częściej będę przystawiać dziecko do piersi i chcieć mieć mleko, to je dostanę. Dostałam, ale dopiero po 5 dniach... Pierwszą noc spędziłam na ogólnej sali, gdyż wszystkie prywatne były zajęte. Na sali 4 matki i ich całe rodziny i wszyscy patrzą, jak próbujesz nakarmić swoje dziecko. Stresowało mnie to bardzo, zwłaszcza, ze leżałam na zakrawionym prześcieradle (nikt mi go nie wymienił). Dopiero pod koniec pierwszego dnia zwolniła się jedynka i opłaciliśmy położną, żeby wszystkiego nas nauczyła i żebym mogła się wreszcie wyspać. Położna za pieniądze to położna do rany przyłóż. Od razu dotknęła moich piersi i okazało się, ze nie mam w nich nawet kropelki mleka - wpadła do tych "starych" z awanturą i od razu dostałam dla mojego maleństwa butelkę i porcje na tydzień. Następnie złapała mnie za rękę i wtargnęłyśmy na porodówkę, żeby lekarz łaskawie zerknął na mój dren i stwierdził, czy mogę już coś jeść, czy mam paść z głodu. Pokazała nam wszystko - jak kąpać, przewijać, ubierać, trzymać, karmić, podnosić, układać. Okazała mi wiele serca i ciepła. Poród był koszmarem, anestezjolog i pielęgniarka - straszni. Na szczęście szybko doszłam do siebie.
        Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy smile
    • evik_ok Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 25.01.11, 13:26
      Urodziłam mojego synka w tym szpitalu 15.01. Ogólnie jestem zadowolona. Moje spostrzerzenia
      - lekarze, połozne są bardzo mili. wydaje sie że znają sie an rzeczy. Poród miałam z komplikacjami - podjęto decyzję o CC i nikt nie czekał do ostatniej chwili.
      - Lekarze ginekolodzy są bardzo dokładni. Odpowiadaja na wszelkie pytania. jest tam kilka młodych lekarek (pewnie na starzu) bardzo zaangażowanych.
      - ładnie mnie zaszyli- prawie nic nie widać. Bez problemu dają środki przeciwbólowe- wrecz namawiają jeżeli czuje się dyskomfort. Po CC dostaje sie zasrzyk chyba z morfiny - niezły odlotsmile po 4 h od cięcia przenoszą na poródwkę. Dziecko podczas CC pokazują tylko an momencik - potem maluch wędruje na noworodki gdzie są karmione.
      - nie miałam wykupionej położnej. Na poczatku położna była średnio do mnie nastawiona ale to chyba z mojej winy bo wpadłam na porodówkę bardzo spanikowana. Gdy zaczęłam współpracować ona również zmieniła podejście. Cały czas byłam informowana co robimy jak postęp itp. W czasie porodu było skakanie na piłce, prysznic, wyganianie na korytarz na spacer.
      - Minus za odległośc prysznica od sali porodowej. Trzeb przejsc przez klatke schodowa na inny odział. Widzą cie odwiedzający jak słaniasz sie z bólu. Uszkodzona rączka od prysznia. Woda leci tam gdzie nie powinna (naszczescie w drugiej kabinie był a działajaca)
      - nie miałam żadnej lewatywy , nikt nie wspominał tez o goleniu.
      - poród na sali 3-odobowej. Tatusiowie wypraszani są na okres badania ginekologicznego. Mają obowiązek wykupienia fartucha za 20 zł. U ans akurat zabrakło tongue_out
      - znieczulenie jest za darmo, na prośbę rodzacej choć połozna zachęcła bez (mogłam jej posłuchać)
      - dla malucha trzeba mieć wszystko z wyjątkiem chusteczek nawilżanych. Dzieci kąpane są raz dzienni wieczorem przez położną. Dwa razy dziennie są ważone. Dobra opieka pediatryczna
      - ubogie jedzenie, o sztuce trzeba sie upominac.
      -lazienki fatalne choc czyste, na prosbe zmieniaja posciel.

      Oprocz porodu spedzilam tam 2 dni na patologii, kilka wizyt na IP na KTG i mialam amniopunkcje. Generalnie polecam.
      • anndz Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 12.02.11, 09:55
        Moja córka urodziła się w IMiD 03.02.
        Potwierdzam ogromne zaangażowanie lekarzy,szczególnie rezydentów i kometencje "starszych" lekarzy i położnych
        Nasz poród był baaardzo dlugi a zakonczył się cięciem.
        Znieczulenie podawane jest w IMiD bez problemu i jak najwcześniej, i rzeczywiście warto bo pozwala na zebranie sił potrzebnych w drugiej fazie porodu. znieczulenie dawkowane jest w taki sposób aby w drugiej fazie przestało działać co umożliwia lepsza współpracę pacjentki z położną(-ymi).
        Doszliśmy do drugiej fazy ale z różnych powodów poród musial zakończyć się cieciem.
        Jesli zastanawacie się nad wyborem pomiedzy cięciem a porodem drogami natury to zdecydowanie polecam to drugie rozwiązanie. Według mnie ból spowodowany skurczami byl łatwiejszy do zniesienia niż potworne uczucie rozrywania,wyrywania i rozciągania podczas c.c..
        Po c.c. jest się bardzo szybko uruchamianym w IMiD. Juz po około 5 godz trzeba na własnych nogach i ow łsanych siłach przejść z sali pooperacyjnej do sali poporodowej. Śrdoki przeciwbólowe podawane są na życzenie pacjentki i bez problemu.
        Dzidziuś od razu po "ogarnieciu" i po zakonczeniu szycia jest przynoszony do karmienia (położna pomaga przystawić) i zostaje już z mamą.
        Niestety dzieci są faszerowane mlekiem modyfikowanym z byle powodu, nawet jeśli nie ma dużego spadku (pow 10%) masy. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie chce się dokarmiać dziecka....oczywiście w granicach rozsądku bo jesli spadnie dużo to nie ma co glodzić...
        W klinice jest zatrudniony konsultant laktacyjny i warto skorzystać z jego (jej) pomocy chociażby żeby upewnić ise że karmienie przebiega prawidłowo. Poza tym w IMiD jest poradnia zaburzeń laktacji, która dizala od poniedzialku do piątku. Jesli było się pacjentem kliniki to piewsza wizyta konsultacyjna jest bezpłatna. Jelsi nie to koszt pierwszej wynosi 90zł a kolejnych 60zł.
        To tyle. Je slli macie pytania chętnie odpowiem.
        Warto wykupić opiekę położnej na noc lub dwie (12godz 425zł) od 19tej do 7mej.


        życzę powodzenia wszystkim wam, które macie jeszcze porod przed sobą smile
        • frag-ila Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 15.02.11, 18:40
          Jak czytam o wyrywaniu podczas cc w poście poniżej to aż ciarki mnie przechodzą. Ja miałam cc 18 stycznia w IMID i po prostu nie czułam nic kompletnie nic. Od momentu podania znieczulenia podpajęczynówkowego nie czułam od pasa w dół nic. Żadnego wyrywania, nie czułam kiedy mnie rozcięli ani nawet kiedy wyciągali dziecko. Jestem bardzo zadowolona z przeprowadzonego cc w IMID i opieki po cc.
          • kalina886 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 15.02.11, 20:59
            A czy ktoś może mi powiedzieć coś na temat przyjęć w tym szpitalu?
            Przy pierwszym dziecku (5lat temu) przyjęli mnie bez problemu bo miałam skierowanie do tego szpitala (wystawione przez lekarza z tego szpitala na wizycie USG - podejrzenie małogłowia u dziecka). Mieszkałam w W-wie, nie miałam lekarza prowadzącego z tego szpitala, wykupionej położnej itd.
            Czy przy moim drugim porodzie mogą mieć jakieś "ale" co do mojego przyjęcia ?- w tej chwili mieszkam w Pruszkowie pod Warszawą i nie chcę rodzić w tutejszym szpitalu (ma okropne opinie, nie ma zzo). Nie mam również lekarza prowadzącego z tego szpitala i nie mam zamiaru wykupować położnej. Mogą robić jakieś problemy z przyjęciem (termin mam na wrzesień)?
            • anndz Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 18.02.11, 14:59
              jeśli akcja się rozpoczyna i są miejsca to na pewno przyjmą. jesli nie ma miejsc to obdzwaniają szpitale i odsyłają do tego, który na pewno będzie mial miejsce.
          • anndz Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 18.02.11, 15:00
            u mnie niestety znieczulenie było zewnoątrzoponowe dlatego czulam wszystko oprócz bólu. smile
    • melka133 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 16.02.11, 14:22
      a czy któraś z Was rodziła w IMID ale nie karmiła piersią po porodzie? jak w praktyce wygląda kwestia smoczków, butelek, sterylizacji, wypożyczenia laktatora? próbowałam o to podpytać na IP ale niespecjalnie za dużo się dowiedziałam
      • anndz Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 18.02.11, 14:57
        hmmm...nie wiem jak ze sterylizacją itd. co do laktatora to raczej z imid go nie wypożyczysz ale mozna się dowiedzieć gdzie wypożyczają pod numerem 223277370 - poradnia zaburzeń laktacji imid. nie wiem czy nie możesz czy nie chcesz karmić...pewnie od tego uzależnione będzie podejście i postępowanie personelu w imid. wiem, że w uzasadnionych przypadkach (np choroba matki wykluczająca naturalne karmienie) dostaje się leki hamujace laktację. jesli zamierzasz rodzić w imid radzę od początku mówić że nie chcesz/nie możesz karmić.
      • monia76 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 18.02.11, 16:52
        melka133 napisała:

        > a czy któraś z Was rodziła w IMID ale nie karmiła piersią po porodzie? jak w pr
        > aktyce wygląda kwestia smoczków, butelek, sterylizacji, wypożyczenia laktatora?
        > próbowałam o to podpytać na IP ale niespecjalnie za dużo się dowiedziałam

        jak ja tam rodziłam rok temu matki wręcz namawiano do karmienia mm, więc nie sądzę, żebyś miała jakiekolwiek problemy.
    • anne_123 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 07.09.11, 14:46
      witam,
      Za kilka tygodni mam termin porodu, prawdopodobnie w IMID na Kasprzaka. Czy ktoras z dziewczyn, ktora rodzila w ostatnim czasie moglaby napisac co najlepiej zabrac ze soba dla siebie i maluszka?
      Pytalam na IP, ale zadnych konkretow sie nie dowiedzialam.
      Z informacji z ostatniego tygodnia - dowiedzialam sie, ze znieczulenie zewnatrzoponowe podaja bezplatnie na zyczenie pacjentki i porod rodzinny tez jest bezplatny, nawet w sali wieloosobowej /z tego co wiem jest jedna sala chyba dla 3 osob/, ale pacjentki sa oddzielone sciankami dzialowymi. Niestety nie moglam zobaczyc jak wyglada oddzial, bo sale byly zapelnione.
      • ancica78 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 12.09.11, 12:54
        a na kiedy masz termin? ja na 24.10
        będę dzwoniła do szpitala umówić się na oglądanie i poproszę o listę rzeczy do szpitala. niestety stronę mają w przebudowie, więc niewiele można z niej wyczytać.
        • racuch76 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 13.09.11, 10:37
          Dziewczyny, w szpitalu trzeba mieć właściwie wszystko dla dziecka:
          ubrania, tj. np. 3-4 bodziaki z krótkim rękawem i 3-4 pajace, czapeczki, rękawiczki (łapki), rożek, kocyk, ręcznik, linomag, pieluchy jenorazowe, pieluchy tetrowe, chustki do pupy. Tyle wystarczy.
          W razie dłuższego pobytu ktoś z rodziny Wam dowiezie.
          Dla siebie: 2-3 koszule (niestety brudzą się przez krwawienie), podkłady poporodowe, staniki do karmienia, wkładki laktacyjne, klapki pod prysznic, ręcznik+kosmetyki, szlafrok, sztućce i kubek, zapas wody mineralnej.
    • rainbow.rainbow Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 06.10.11, 23:09
      Rodziłam w IMiD w styczniu tego roku i moje spostrzeżenia są takie:
      1. pielęgniarki to w większości leniwe, nieprzyjemne babska, w dodatku niedouczone
      2. położna, którą miałam wykupioną i która wcześniej sprawiała wrażenie sympatycznej, kompetentnej osoby, wykazała podczas porodu cechy opisane w pkt. 1
      3. warunki sanitarne koszmarne - gdy weszłam do łazienki, myślałam, że cofnęłam się do epoki głębokiego PRL-u
      4. duży plus IMiD to pediatrzy
      • just55555 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 07.10.11, 21:32
        Miałam zamiar rodzić w IMIDZ z wykupiona położną, czy moge poprosić, abyś mi na priv podała kto był Twoją położną: just55555@gazeta.pl, az sie boję.

        rainbow.rainbow napisała:

        > Rodziłam w IMiD w styczniu tego roku i moje spostrzeżenia są takie:
        > 1. pielęgniarki to w większości leniwe, nieprzyjemne babska, w dodatku niedoucz
        > one
        > 2. położna, którą miałam wykupioną i która wcześniej sprawiała wrażenie sympaty
        > cznej, kompetentnej osoby, wykazała podczas porodu cechy opisane w pkt. 1
        > 3. warunki sanitarne koszmarne - gdy weszłam do łazienki, myślałam, że cofnęłam
        > się do epoki głębokiego PRL-u
        > 4. duży plus IMiD to pediatrzy


        • rainbow.rainbow Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 09.10.11, 14:56
          ok, wysłałam
          • ancica78 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 09.10.11, 19:45
            kilkanaście dni temu miałam cesarkę w IMID.
            w razie czego służę informacjami
            • just55555 do ancica78 09.10.11, 21:23
              Byłabym bardzo wdzięczna za informacje na priv. just55555@gazeta.pl
              Z góry dziękuje
            • bbateryjka Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 10.11.11, 21:51
              Jestem zainteresowana, z nieba mi spadasz z tą propozycjąwink Ze względu na wiek najprawdopodobniej będę miała cesarkę, a planuję rodzić w IMID. Może lepiej wyślij info na maila, aby tutaj spamu nie robić, bo ja pewnie będę mieć później sporo pytań. To jak? Napiszesz coś więcej? Z góry dziękuję smile
            • bbateryjka Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 10.11.11, 22:16
              Ponownie ja - tym razem już z moim priv bbateryjka@gazeta.pl z gorącą prośbą o informacje o cesarce w IMID. Z góry dziękuje
              • ancica78 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 17.11.11, 12:42
                czy dostałaś mojego maila?
                • bbateryjka Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 18.11.11, 12:18
                  Dostałam, odpowiedziałam też mailowowink do miłego
            • enjo Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 22.10.12, 12:25
              ja bym tez bardzo poprosila o info odnosnie cc w IMiD (ewanowac@poczta.onet.pl). rodzilam tam naturalnie 3 lata temu, a teraz chcialabym "wynegocjowac" cc... nie moge sie tam dodzwonic - wrrrr.
              pzdr
              e.
              • beberebe Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 22.10.12, 16:15
                Napisz do mnie na gazetowego co dokładnie chcesz wiedzieć. Miałam tam cc we wrześniu tego roku.
          • just55555 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 09.10.11, 23:16
            Wielkie dzieki
            • carollka_27 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 03.11.11, 07:32
              podbijam temat, jakieś nowe maleństwa przyszły na świat w tym szpitalu ? szykuję się do porodu tam, mam jeszcze 2 mc, ale lepiej wcześniej zasięgnąć języka.
              • zolwiktuptus Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 05.11.11, 16:37
                Ja ostatnio urodziłam w IMiD. Rodziłam z położną Panią Izą Kowalską, wielokrotnie tu już polecaną (potwierdzam, że jest super). Opieka lekarska nad noworodkami według mnie bardzo dobra, gorzej z opieką nad matkami - lekarze nie bardzo się interesują ich dolegliwościami poporodowymi, obchód to formalność. Położne bardzo różne - część z nich jest bardzo pomocna i empatyczna, część to złośliwe babska zniecierpliwione swoją pracą. Dużym minusem jest brak toalety i prysznica koło sal porodowych. Jedna z jednoosobowych sal porodowych jest przechodnia, drzwi do pozostałych są cały czas otwarte, więc niestety doskonale słychać co w nich się dzieje i można się dodatkowo zestresować. Dla dziecka trzeba mieć wszystko, oprócz kosmetyków do kąpieli.
                • carollka_27 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 06.11.11, 11:22
                  wszystko czyli co smile ? ich strona jest w trakcie przebudowy i nie da się nic znaleźć niestety. a powiedz jeszcze jak w kwestii majtek poporodowych, tych z siatki, koleżanka rodziła na karowej miesiąc temu i tam nie pozwalali zakładać, fakt, niektóre podobno zakładały mimo zakazom.
                  • zolwiktuptus Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 07.11.11, 14:57
                    Wszystko to co znajdziesz na listach z rzeczami do szpitala (było tu pełno takich wątków, ale jeśli chcesz napisz do mnie na priv - prześlę Ci listę) Co do majtek siatkowych to przez cały pobyt nie zainteresował się, czy je noszę czy też nie ... ogólnie, tak jak już pisałam, matkami po porodzie lekarze średnio się tam zajmują, nawet jeśli coś Ci dolega i to zgłaszasz (a w moim przypadku tak akurat było, bo poród miałam dość ciężki) zbywają Cię jakimiś ogólnikami
                    • ancica78 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 09.11.11, 15:22
                      ja spędziłam na porodówce w sumie 3 dni (2 dni na obserwacji i cc a potem sala pooperacyjna -18 godzin- bo nie było miejsca na położnictwie)
                      miałam więc okazję poobserwować co i jak.
                      na położnictwie zwrócili uwagę, ze mam matki siatkowe ( w kontekście- dobrze, ze przewiewne)
                      pytałam czy można chodzić w spodniach - nikt nie robił problemu (niektóre dziewczyny chodziły w legginsach)
                      jeśli macie jakieś pytania- chętnie odpowiem
                      • oto-ona Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 11.11.11, 11:04
                        ancica78 pliss odpisuj na forum, w końcu to wątek o tym szpitalu więc zainteresuje tych którzy tu wchodzą, ja również planuje poród w IMiDz, mam termin na styczeń, liczę że będę miała cesarkę , poprzedni poród (8 lat temu) wspominam strasznie, rodziłam 24hsad
                        na temat porodu i szpitala interesują mnie wszystkie szczegóły
                        • ancica78 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 17.11.11, 13:34
                          ok. to po kawałku będę pisała (na tyle na ile mi Młody pozwala usiąść do komputera)
                          generalnie- szpital wymagający remontu,
                          SALE
                          -na położnictwie chyba pięcioosobowe (przynajmniej te 2 które widziałam). można wykupić jednoosobową (wtedy podobno ktoś z rodziny może być niemal non stop), ale to zależy od obłożenia. poza tym pytanie czy na sali kilkuosobowej nie jest raźniej (zawsze trafi się jakaś dziewczyna, która zerknie na dziecko, kiedy idziemy pod prysznic albo jest bardziej doświadczona w byciu mamą i coś podpowie albo po prostu da się pogadać)
                          -na porodówce- jedna trzystanowiskowa, i dwie jednoosobowe. pooperacyjna- dwuosobowa.
                          prysznic dostępny na położnictwie (trzeba przejść przez korytarz łączący oddziały (są 2 kabiny). przy jednej z sal jednoosobowych jest toaleta (można z niej korzystać, jeśli sala nie jest zajęta) druga sala jednoosobowa- przejściowa.
                          -sala do cięć- powiedziałabym standardowa- jest okienko przez które można zobaczyć jak zajmują się maluszkiem po wyjęciu.
                          CESARKA
                          -mąż czeka pod drzwiami i kiedy wyjmą maluszka proszą go do salki ze wspomnianym okienkiem. jest przy mierzeniu, ważeniu dziecka. potem jak dziecko jest ubrane położna przynosi dziecko mamie (którą w między czasie szyją) i pokazuje dziecko i mówi co i jak.
                          ja domyśliłam się, e dziecko jest wyciągnięte po delikatnym krzyku ( już w salce obok) i po tym, ze zobaczyłam tam męża a anestezjolog zaczął dopytywać jak duży chłopak się urodził.
                          po cesarce przewożą na salę pooperacyjną gdzie leży się kilka godzin (stosują według mnie szybką pionizację- jak tylko odchodzi znieczulenie to namawiają do poruszania się na tyle na ile da się radę, potem sadzają i pionizują)
                          o ile z dzieckiem jest wszystko ok (nie jest to np. wcześniak) dziecko jest z mamą na pooperacyjnej (a jeśli wcześniak to idzie na noworodki, ale pozwalają chwilkę pobyć ze sobą całej trójce). potem przechodzi się na położnictwo.
                          jeśli rodzi się niespodziewanie i nie masz swoich rzeczy to ubierają dziecko w szpitalne ciuszki a potem można przebrać we własne. do cesarki zakłada się ich koszulę (do sn -swoją)
                          cdn.smile
                          • ancica78 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 17.11.11, 15:24
                            cd.
                            na położnictwie dzieci są 2 razy dziennie ważone (rano po ważeniu jest obchód pediatryczny, a wieczorem po ważeniu jest kąpiel)
                            obchód ginekologiczny jest później.
                            dzieci są kąpane przez położne (używają bodajże kosmetyków nivea, ale nie jestem pewna na 100%. jeśli dziecko ma problemy skórne to wtedy idzie w ruch oilatum)
                            w salach są też chusteczki nivea (zazwyczaj)
                            jeśli chodzi o dokarmianie- jest taka możliwość, położne przygotowują mieszankę. na oddziale można też pożyczyć końcówkę do laktatora (trzeba oddać przed wyjściem ze szpitala)- są do niej 2 bazy, z których można korzystać.
                            KARMIENIE PIERSIĄ
                            nie wiem jak wygląda to po sn. w moim przypadku (cc) młody był zabrany na noworodki, więc na pooperacyjnej leżałam sama. przystawiłam do po 18 godzinach (nie wiedziałam za bardzo jak się za to zabrać, bo w między czasie dostał mieszankę i cyc nie był tak interesujący).pomagała położna. warto prosić o pomoc.
                            odnośnie położnych na położnictwie- prezentują różne podejście do tematu dokarmiania i nauki jedzenia z piersi (od tego, ze jak zgłodnieje to się w końcu przekona- tu istnieje ryzyko, ze dziecku spadnie cukier i może wpaść w śpiączkę- jak mi powiedziano, kiedy mój synek nie chciał się wybudzić po właśnie takim szkoleniu w nocy, po wersję, ze trzeba dokarmić, żeby miał siłę próbować atakować cyca )
                            badania dziecka- w obecności rodziców
                            aha, można sobie wykupić opiekę położnej po porodzie (zazwyczaj na noc), ale warto się o to zatroszczyć wcześniej. kiedy zadzwoniłam do położnej (około południa) - nie udało jej się załatwić nikogo dla mnie (ona już miała na tę noc pacjentkę). wtedy położna kąpie dziecko, pomaga przystawiać, dokarmia w nocy i można się trochę wyspać.
                            • maryja25 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 23.11.11, 23:41
                              Witam, ja też bym chciała tam rodzić bo mam lekarką prowadzącą z tego szpitala, ale nigdy go nie widziałam na oczy. Pierwszy poród dwa lata temu mialam cc i chciałabym bardzo znów mieć cc,jednak moja ginekolog nie widzi przeciwskazań do sn!! i się zastanawiam czy ten szpital bardzo jest nastawiony na naturalne porody? I czy znieczulenie jest już znów odpłatne lub realne do przyjęcia?
                              • zolwiktuptus Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 24.11.11, 15:16
                                Znieczulenie w tym szpitalu jest bezpłatne i nie ma problemu, żeby je dostać. W szkole rodzenia przy IMiD zachęcają do zzo, lekarka prowadząca wykład wręcz pytała nas, dlaczego niektóre kobiety nie chcą znieczulenia mimo, że nie trzeba za nie płacić, a ryzyko powikłań jest bardzo małe. Inna kwestia, że bardzo pilnują, aby nie podać go zbyt wcześnie i nie podawać kolejnej dawki gdy rozpoczyna się II faza, więc np. u mnie na 8 godz. porodu znieczulenie działało przez 2;-( Ale i tak pani anstezjolog wydała mi się aniołem, bo pozwoliło mi to zebrać siły przed parciem. Co do cc, to tak jak w innych szpitalach, jest to zazwyczaj kwestia znalezienia lekarza, który zgodzi się je wykonać, nawet jeśli nie bedzie wyraźnych wskazań. Jeśli trafisz na IP bez skierowania na cc, a w czasie porodu nie zdarzy się nic co by kwalifikowało cię do cc, podjrzewam że na życzenie go nie wykonają (chyba że wcześniej umówisz się z konkretnym lekarzem - koszt ok. 2,5 tys)
                                • carollka_27 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 24.11.11, 16:39
                                  Żółwiku a możesz na priv coś więcej napisać o tym szukaniu lekarza, który podjąłby się cc ? byłabym wdzięczna smile

                                  carolinka83@gmail.com
                                  • ancica78 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 24.11.11, 16:46
                                    potwierdzam, znieczulenie jest bezpłatne. a anestezjolodzy- w porządku (poradzili sbie nawet z taką panikarą jak ja jeśli chodzi o wkłuwanie w kręgosłup)
                                    odnośnie cc - dziewczyna, która leżała ze mną na sali usłyszała, że nie ma cc na życzenie, ale z tego co słyszałam to IMiD jest szpitalem gdzie procentowo jest wykonywanych dużo cc.
                                • maryja25 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 25.11.11, 20:28
                                  Dziekuje. A co z salami ? Sa 2 osobowe czy wiecej? Odnowione czy nie?
                                  • racuch76 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 26.11.11, 21:34
                                    jest chyba jedna komercyjna, jedynka z łazienką.
                                    Ja leżałam w trójce, tam leżą dziewczyny po cesarkach. Nie wiem jak wyglądają inne sale, jedna jest na pewno 4-osobowa. Masakrą są odwiedzający - do jednej kobiety potrafi przyjść na raz 5 osob.
                                    • carollka_27 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 27.11.11, 14:23
                                      ludzie wariują z tymi odwiedzinami. mężowi pozwole siedzieć i mojej mamie przyjść, poza tym robię zakaz odwiedzin smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka