Dodaj do ulubionych

Szpital na Polnej - Poznań

01.06.04, 12:38
Witam wszystkie ciężarówki oraz te, które już się rozdwoiły. Mam prośbe o
wszsytkie informacje na temat Polnej. Jakie są wasze odczucia, na co należy
zwrócić uwagę . Mam termin na 15 sierpnia i mam już poleconą położną. Jednak
im blizej rozwiązania tym bardziej się boję i próbuję poznać blizej miejsce w
którym będę rodzić. Będe wdzięczna za każdą informację.
Pozdrawiam
Kasia i 31-tyg Julka
Obserwuj wątek
    • lynni Re: Szpital na Polnej - Poznań 01.06.04, 14:11
      ja rodziłam w grudniu 2002. Porodówka - super, przede wszystkim b. dobre
      warunki i fajne położne (nie miałam żadnej poleconej położnej czy lekarza) ale
      pobytu na oddziale położniczym nie wspominam niestety dobrze. Oschłe,
      niesympatyczne pielęgniarki. Brak jakichkolwiek informacji na temat
      pieleęgnacji dziecka, karmienia, przewijania. Zupełnie nie umiałam sobie z tym
      poradzić.
      • kasiali2 Re: Szpital na Polnej - Poznań 01.06.04, 14:40
        Dzieki i czekam na jeszcze. smile
        Kasia i Julka (31-tydz)
      • momat1 Re: Szpital na Polnej - Poznań 03.06.04, 10:52
        Witaj!
        JA rodziłam na Polnej 1 miesiac temu i rzeczywiscie porodówka jest super. Jest
        przytulny pokoik, możesz spacerowac, leżec, dostajesz worek sako. Położne co
        jakis czas przychodza i sprawdzaja jak idzie postęp. Są bardzo miłe i służą
        pomocą.Lekarze rowniez sympatyczni. Ja nie miałam nikogo znajomego, nie było
        opłaconej położnej i w szystko poszło jak najlepiej. Mam jak najbardziej
        pozytywne zdanie o porodówce. jednak gorzej jest na oddziale polożniczym. Były
        tylko 2 osoby z personelu ktore podchodziły do człowieka w sposób życzliwy.
        Reszta to młode dziewczyny, strasznie niesympatyczne. Gdy poprosiłam o pomoc w
        przystawieniu do persi i pokazaniu jak przewijac niemowle to spotkałam sie z
        wielka łaską. Gdy spytałam o coś co nie wiedziałam to jedna wręcz zaśmiała sie
        ze mnie. Innej z kolei smierdziały ręce papierosami i dotykała nimi nasze
        dzieci.Ale warunki są dobre. Pokoje 3 osobowe z łazienką, codziennie zmiana
        koszuli( nie trzeba miec swojej co jest wygoda bo szybko sie plamia krwią).
        Majtki można nosić ale zeby na pobchodzie lekarz nie widział. Podkłady ogólnie
        dostępne.
        Pozdrawiam i nie zrazaj sie, wszystko mozna przetrzymac, zwłaszcza gdzy już
        bedziesz z maluszkiem. Życze szcześliwego rozwiązania.
        Pozdrawiam.
        Monika- mama Mateusza.
        • mm003 Re: Szpital na Polnej - Poznań 03.06.04, 21:19
          Witaj. Ja też rodziłam na Polnej. Sam poród wspominam b. dobrze, fajny i dobry
          lekarz i położna, natomiast warunki i atmosfera po porodzie beznadziejna. Monika
    • zakapiorek1 Re: Szpital na Polnej - Poznań 12.07.04, 14:48
      Cześć Kasiu!
      Ja rodziłam na polnej 1,5 roku temu, dokładnie 23.12.2002 roku i wspominam to
      tak jak się wdpomina poród. Położne o.k. Na oddziale położniczym też była super
      atmosfera (święta Bożego Narodzenia). Położne wstawiły nam dopokoju choinkę,
      żebyśmy nie czuły się samotne w te święta. Młode dziewczyny o których
      wspominała Ci jedna z dziewczyn to studentki, od których nie należy żądac
      pomocy przy dziecku, bo one jeszcze się uczą i raczej nic mądrego Ci nie
      powiedzą. Za to położne są rewelacyjne - kompetentne i zawsze chętne do pomocy.
      Trzeba tylko o tą pomoc poprosić. Pamiętaj że po porodzie będziesz
      przewrażliwiona i nawet życzliwy uśmiech możesz brać jako atak na Twoje
      umiejętności. Polecam serdecznie Polną a w szczególności położnictwo 4
      Poadrawiam
      Magda z Bartusiem.
      • kasiali2 Re: Szpital na Polnej - Poznań 13.07.04, 12:18
        Bardzo Wam dziękuję, zostało mi 5 tygodni do rozwiazania i coraz bardziej się
        tego boję. Wasze odpowiedzi troszke mnie uspokoiły. Zresztą nie ja pierwsza i
        nie ostatnia, która rodzi smile
        Pozdrawiam i czekam na jakieś jeszcze informacje
        • madgal Re: Szpital na Polnej - Poznań 13.07.04, 18:16
          Witam!
          Co do szpitala na Polnej odpowiem Ci tak wszystko zależy od Twojego nastawienia
          do całej sytuacji. Pewnie, że nie Ty pierwsza rodzisz ale ogólnie rzecz biorąc
          szpital ten jest bardzo dobry tylko pod wzgledem aparatury medycznej i samej
          porodówki cała reszta nie zmieniła się od wielu lat... Powiem tak sama jestem w
          31 tygodniu i wiem, że jeżeli nie bedzie konieczności skorzystania z tego
          szpitala nie namówi mnie nikt na Niego. Tym bardziej, ze bedzie to mój pierwszy
          poród. Wolę bardziej skromny ale za to z fachową opieką która bedzie przez cały
          czas a nie od święta...
          Jak chcesz porozmawiać mój nr gg 5062132
          Kruszak
    • mdiak Re: Szpital na Polnej - Poznań 13.07.04, 23:46
      Witaj!
      Ja rodziłam w zeszłym roku, w czerwcu i gdybym miala jeszce raz decydowac
      wybralabym Polną. Twoje dziecko bedzie tam w najlepszych rekach!! A to chyba dla
      Ciebie najważniejsze? W kazdym szpitalu są paskudne położne w przeróżnych
      nastrojach i nigdy nie wiesz na kogo akurat trafisz..Ja nie wspominam najmilej
      okresu poporodowego przy narodzinach pierwszego dziecka w tak zachwalanej Św.
      rodzinie. A na Polnej było przemiło,o pomoc po prostu należy POPROSIĆ! Chcesz
      pogadac? gg 6628806. Bedzie mi miło smile. Magda
    • kolin030 Re: Szpital na Polnej - Poznań 14.07.04, 21:16
      Ja rodziam na polnej 19.08.2002 jestem zadowolona z obsługi na porodówce i na
      położnictwie 3 teraz spodziewam się drugiego dziecka i również bede rodziła na
      polnej . Życzę powodzenia Magda

      P.S Poprzednią ciążę też miałam tremin na 15.08
    • aankaa1 Re: Szpital na Polnej - Poznań 15.07.04, 10:11
      Polna ma najlepszy sprzęt. I to wszystko. Na pewno nie lekarzy. I co z tego, że
      obok stoi super-nowoczesny sprzęt jeżeli decyzja lekarza będzie błędna,
      opóźniona itd. Zauważyłam, że lekarze z Polnej często mówią o sobie, że są
      najlepsi. Widać w tym jakieś zarozumialstwo, pewność siebie. Takie wmawianie
      sobie i innym. Na pewno nie są najlepsi. Szpital jak szpital. Mój lekarz - z
      Polnej, którego już zmieniłam, nie widział dwóch polipów w macicy, które
      zauważyli od razu dwaj inni lekarze. A robił USG parokrotnie (a USG kolorowe,
      nowiutkie z bajerami). To co on właściwie widzi w tym USG. Co zobaczy w czasie
      ciąży, porodu. Wszystko jest dobrze gdy nie ma problemów przy porodze, połogu.
      I tak jest w większości porodów. I to są pacjentki, które chwalą sobie Polną.
      Natomiast kilka procent porodów to porody z komplikacjami i tutaj zaczynają się
      schody. Ten palant wspomniał kiedyś, że wszyscy jego koledzy mają sprawy w
      sądzie. Pewnie szew był krzywy! Jeżeli kobieta decyduje się na wniesienie sprwy
      do sądu to na pewno mocno ją skrzywdzono. Jedyny plus w tej całej Polnej
      (oprócz wyposażenia) to to, że są ich całe stada i może ktoś podejmie właściwą
      decyzję gdyby miało się coś dziać.
      • donatta Re: Szpital na Polnej - Poznań 15.07.04, 23:56
        Na Polnej rodziłam trzy razy. Pierwszy raz - 7 lat temu. Od ostatniego porodu
        za tydzień upłynie roksmile))
        Miałam okazję zaobserwować przemianę sal porodowych, oddziałów położniczych i
        ogólnie atmosfery. Siedem lat temu było szaro, buro, obskurnie i niezbyt miło.
        Potem zmieniło się tylko na lepsze. Sale są przytulne i estetyczne, wszędzie
        jest ładnie, cicho i spokojnie. Porodówki dobrze wyposażone, położne
        kompetentne, ale to oczywiście zależy na kogo się trafi. Na pielęgniarki i
        położne na oddziale nie mogę narzekać. Na każdą prośbę podawały czyste koszule,
        kaftaniki dla dzieci, zapasy pieluch, i tak dalej. Nie spotkałam żadnej
        niesympatycznej.
        Miałam też okazję poznać szpital z tej mniej przyjemnej strony. Moja najmłodsza
        córeczka z racji zielonych wód płodowych została zabrana zaraz po porodzie i
        odesłana na oddział opieki pośredniej (obserwacyjny). Mimo późnych godzin mój
        mąż mógł tam zaraz wejść, został poinformowany o wszystkim, pocieszony, nawet
        zdjęcia malutkiej zrobił i przyniósł mi na dółsmile)) Dostał też numer telefonu,
        ja od razu rano zadzwoniłam, dowiedziałam się, że mogę przyjść i zostać przy
        dziecku.
        I jeszcze jedno mi się przypomniało. Kiedy urodziłam syna (drugi poród, prawie
        5 lat temu) dzieci były kąpane pod bieżącą wodą. Wyły niemiłosiernie. W zeszłym
        roku pielęgniarki kąpały dzieci w specjalnych wanienkach, w ciszy i przy
        przytłumionym świetle. Nie mogłyśmy się nadziwić z sąsiadką z sali, że po
        każdej kąpieli wracały takie pogodne i spokojne, nawet jeśli wcześniej
        marudziłysmile)
    • ewelina1122 Re: Szpital na Polnej - Poznań 16.07.04, 21:00
      witam, rodziłam 2 razy na Polnej i ... tylko ze wzgledu na super warunki na
      porodówce i aparature do ratowania noworodków.... lekarze owszem mili, i
      zdawałoby sie kompetentni... urodziłam po raz 2 4 tyg. temu przez c.c. potem
      miałam okropne dolegliwosci zwiazane z powikłaniami po znieczuleniu i nie
      tylko... otóz mimo złego, ba, koszmarnego samopoczucia wypisano mnie w 5 dobie
      do domu, pojawiłam sie potem na izbie, bo ból nie dawał normalnie funkcjonowac
      a niemiły i obcesowy doktorek stwierdził ze to zap. pecherza.. wiec wróciłam do
      domu nadal cierpiac. A w zeszłym tyg, czyli 3 tyg. od porodu chwyciły mnie
      okropne bóle podbrzusza a po 2 dniach "wydaliłam" ogromny kawał "mięcha" (
      byłam w drodze do Gorzowa) wiec nie dotarłam na Polna by im pokazaC to
      dziwo.... udałam sie do szpitala w Gorzowie a tam okazało sie, ze jest to
      łozysko... to zaniedbanie, tak stwierdzono. Na Polnej mieli gdzies moje
      samopoczucie.... A co do położnych, to na poporodowym istny koszmar z małymi
      wyjatkami(studentki położnictwa przemiłe i chetne do pomocy). Nie polecam
      tego "kołchozu".Ewelina
    • mamaigora1 Re: Szpital na Polnej - Poznań 20.10.04, 11:56
      Czytałam ostatnio duzo na forum o szpitalu na Polnej w Poznaniu i przeważaja
      opinie negatywne.
      ja napisze pozytywnie (dla odmiany), urodziłam w 26 tc. na Ponej wlaśnie,
      skierowano mnie tam ze względu na niski tydzień ciąży i dzięki Bogu.
      W ostatniej prawie chwili, przy codziennym KTG (kilkakrotnie w ciagu dnia)
      zleciało sie do mnie trzech lekarzy i po szybkim USG diagnoza - serce przestaje
      bić, cesarka - po 5 minutach (dosłownie, mąż opowiadał) Igor był juz na
      świecie... (850g, 36 cm długości)
      Potem neonatologia (świetna) i do domku...
      Lekarze określali szanse na przezycie Igusia na 5% (stsystycznie)
      Dzis Igor ma 8 m-cy, waży 5,5 kg i rowija sie zgodnie z wiekiem korygowanym
      (czyli 3 m-ce w plecy niestety, ale zacznie w końcu gonić).

      Tylko dzięki szybkiej reakcji lekarzy (poród 18:12, czyli na dyżurze) nasze
      dziecko ŻYJE !!!
      • ada111 Re: Szpital na Polnej - Poznań 28.11.04, 00:02
        a jesli chodzi o pozycje?
        • magdaeda Re: Szpital na Polnej - Poznań 29.11.04, 15:34
          Witam!
          Jeśli chodzi o pozycje przed samym porodem podczas skurczów to ja nie miałam
          żadnego wyboru. Rodziłam o czasie, wszystko było w porzadku, ktg również.
          Jednak nie pozwolono mi wstać, chodzić, robić tego czego się nauczyliśmy w
          szkole rodzenia z mężem. O prysznicu nie mogłam nawet marzyć. Cały czas musiałm
          leżeć i być podłączona do ktg. Jeżeli próbowałam siedzieć na tym kosmicznym
          łóżku lekarz od razu kazał mi się położyć po to aby zapis ktg był bardziej
          czytelny. Rodziłam na siedząco. Alw wątpię aby zgodzono się na poród np. na
          stojąco. Pozdrawiam Magda
    • watermelon01 Re: Szpital na Polnej - Poznań 03.12.04, 17:12
      jestem gadula i strasznie sie rozpisuje, wiec podam tylko link do mojej dawnej
      wypowiedzi:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=16395565&a=16563867
      pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka