Witam, chciałam podzielić się świeżymi spostrzeżeniami z porodu w szpitalu Praskim.
Córcię urodziłam w zeszły poniedziałek (23.01)
Był to mój trzeci poród, a drugi sn, więc na wstępie wymagający większego nadzoru (po cc)
Muszę przyznać, że poród był z gatunku ciężkich, bardzo długo się rozkręcał,a nawet jak już doszło do mega mocnych i wyczerpujących skurczy- nie postępował, bo dziecko się źle wstawiło. Byłam już niemal pewna, że będzie konieczna cc. I wtedy wkroczyła pani doktor która już mnie potem nie zostawiła ani na chwilę i swoją interwencją znacząco przyszpieszyła akcję porodową. W efekcie "urodziłyśmy"zdrową córeczkę i obyło się bez cc. Był to ciężki poród, wycieńczający fizycznie i psychicznie, ale właśnie przy takich najlepiej ocenić jak lekarze sobie radzą.I ten został poprowadzony bardzo dobrze.
Jestem pod wielkim wrażeniem profesjonalizmu ekipy ginekologiczno-położniczej na czele z panem ordynatorem. Poza nielicznymi wyjątkami pracuje tam ekipa wspaniałych i oddanych swej pracy lekarzy i położnych.To samo dotyczy lekarzy pediatrów,wnikliwi i profesjonalni.
Człowiek czuje się "dobrze zaopiekowany", traktowany po ludzku,życzliwie i ciepło.
Warto wspomnieć, że dobre są też warunki lokalowe,na patologii leżałam sama w pokoju, po porodzie w płatnej i przytulnej jedynce, a rodziłam w pojedynczej sali, z mężem, za darmo.
Także raz jeszcze chylę czoła i dziękuję

))