Dodaj do ulubionych

warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodzenia

04.01.06, 15:35
witajcie,

będę rodzić na przełomie kwietnia i maja, teraz przed nami wybór szkoły
rodzenia, a wczesniej - szpitala. dzwoniłam do kilku, wiem mniej-więcej, jak
wyglądają warunki 'techniczne', opłaty etc., ale to nie jest dla mnie
najważniejsze (chociaż płacenie za to, co powinno być normalne za darmo,
wydaje mi się dyskusyjne). chciałabym mieć swobodę wyboru pozycji do rodzenia
w obu fazach i chcialabym, żeby traktowano mnie jak człowieka, który powinien
być informowany - a jeśli to tylko możliwe, móc uczestniczyć w podejmowaniu
decyzji, szczególnie o nacięciu.

z moich rozmów z kilkoma warszawskimi szpitalami niestety tylko odpowiedzi z
Żelaznej były satysfakcjonujące - rozmawia się z rodzącą, wspólnie podejmuje
decyzje, obowiązuje pełna informacja.
Karowa, Wołoska - II faza wyłącznie na fotelu, pozycja ginekologiczna;
nacięcie u pierwiastek jest rutyną i nie dyskutuje się z pacjentką (wie pani,
kobieta jak rodzi to nie zawsze jest w stanie normalnie rozmawiac, a co
dopiero podejmowac decyzje... porod prowadzi lekarz i on wie najlepiej...a czy
pani jest lekarzem, żeby zadawać takie pytania?).
Bielanski, Solec - nieco lepiej, chociaż II faza też na bank w fotelu.

oczywiście, zdaję sobie sprawę, że rozmawiałam z reguły tylko z jedną osobą,
może to jej własne podejście. dlatego bardzo jestem ciekawa Waszych
doświadczeń: czy miałyście możliwość wyboru, czy byłyście pytane o zdanie,
informowane. jesli ktoś decydował za Was, czy przynajmniej uzasadniał swoją
decyzję względami medycznymi?

i jeszcze jedna ważna sprawa: czy sądzicie, że to, jak byłyście traktowane,
zależało od tego, czy miałyście 'własną' położną, czy nie? czy dzięki temu
mialyście więcej do powiedzenia?

pisałam juz o tym w dwu wątkach, ale ponieważ posty pokazywały się gdzieś na
szarych końcach, nie było zbyt wielu reakcji - a sprawa dla mnie bardzo
istotna; czytałam też wiele postów/wątków, m.in. o nacinaniu, ale rzadko kto
pisze o tym, czy był pytany o zdanie i czy opłacenie położnej miało na to
wpływ. byłabym Wam bardzo wdzięczna za relacje, szczególnie z pierwszej ręki
(albo ew. wskazówki, gdzie indziej szukać takich informacji).

uściski dla szczęśliwych Mam, Tatów i Maluchów smile
katka
Obserwuj wątek
    • wandzia1 Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 04.01.06, 15:57
      Ja to nie rozumiem osób dla których najważniejsze są takie sprawy jak opisane
      powyżej. Podejżewam ze jest to twój pierwszy poród. Ja rodziłam 06/2005 r. w
      szpitalu Bielańskim - miałam swoją położną, która podpowiadała mi jakie są
      najlepsze pozycje podczas kolejnych etapów aby ból był w miarę do zniesienia,
      aby z dzidzią było ok. Kwestia nacięcia krocza: wolisz nie mieć nacięcia i
      popękać i mieć ze 20 szwów (ich zakładanie, noszenie i zdejmowanie nie należy
      do przyjemnych - b. boli), wiec moze lepsze (ja tak miałam) nacięcie i
      założenie jak i zdjęcie tylko 3 szwów. co do pozycji to zapewniam że leżac w
      ostatniej fazie jest jak najbardziej ok - nie wiem czy byłabyś sie w stanie
      utrzymać na nogach. Poza tym jak rodzisz to i tak jest ci wszystko obojętne -
      modlisz sie aby było już po i aby było wszystko w porządku z dzieckiem i Tobą.
      • ktargonska Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 04.01.06, 17:12
        czołem,
        tak, to mój pierwszy poród, ale nie sądzę żeby ani przy tym, ani przy nastepnych
        traktowanie PODMIOTOWE było dla mnie mało ważne. a uważam, że podawanie pełnej
        informacji o zabiegach, ich wadach i zaletach (ocywiście, chyba że trzeba robić
        błyskawicznie coś niezbędnego dla ratowania życia) jest takiego traktowania
        elementem niezbędnym.
        nie napisałam (o ile pamiętam), że NIE chcę być nacinana - chociaż z tego co
        czytałam wynika, że brak nacięcia bynajmniej nie oznacza, że zostaniesz
        rozerwana na pół. chciałabym natomiast, żeby położna ustaliła ze mną, że bardzo
        ważna jest dla mnie ochrona krocza => nacięcie tylko w sytuacji absolutnej
        konieczności, a nie rutynowo, bo rodzę po raz pierwszy.
        czy Ciebie ktoś pytał o zdanie w tej sprawie? nacięcie nie zawsze jest
        konieczne, a nawet popękanie czasem goi się znacznie lepiej i szybciej - ja
        raczej wierzę, że natura dobrze sobie z tym radzi. wolałabym więc, żeby np. na
        szkole rodzenia nauczono mnie, jak przygotować krocze do porodu.
        nie twierdzę tez, że nie będę się chciała położyć pod koniec porodu - ale jesli
        NIE będę chciała, to wolałabym, żeby nikt mnie do tego dla własnej wygody nie
        zmuszał - to chyba nie za wiele.
        ale zapewniam Cię, najbardziej istotne dla mnie jest urodzenie zdrowego dziecka,
        i jestem w stanie podporządkować się wszelkim zaleceniom, które do tego
        zmierzają - pod warunkiem, że będą rozsądne i że ich celem będzie dobro dziecka
        i moje, a NIE wygoda / przyzwyczajenie położnej.

        gratuluję szczęśliwych narodzin, pozdrawiam
        katka
        • lolinka2 Re: do ktargonska 04.01.06, 19:37
          Też mam za sobą poród, jaosoba która przed momentem (post temu) z toba
          polemizowała, ale w przeciwieństwie do niej rozumiem o co chodzi z traktowaniem
          podmiotowym i nie lubie osobisćie ślepego posłuszeństwa. Z drugiej strony jednak
          przeleżałam na patologii ciąży sporo czasu i znam realia... spora część
          pacjentek prezentuje poziom nogi stołowej ale lubi sie czepiać nie wiedząc
          dokładnie o co, więc rozumiem poirytowanie lekarzy i położnych, którzy potem
          człowieka wysoce uświadomionego traktuja tak samo jak tę nogę stołową. Dlatego
          uwazam ze nie ma to jak 1) kilka podręczników fachowych ginekologii i
          położnictwa przeczytanych ze zrozumieniem; 2) scenariusz porodu przedyskutowany
          na spokojnie (przed porodem) z lekarzem lub położną o których wiesz ze z toba
          będą. Ja przez całą poprzednią ciążę byłam pod opieką jednego lekarza w poradni
          i na oddziale szpitalnym jak też w trakcie porodu. Uszanował wszystkie moje
          porodowe priorytety, kwestia nacięcia była omówiona dość obszernie i sama się na
          nie zgodziłam, teraz się dla odmiany nie godzę- po prostu priorytety się
          pozmieniały troszeczkę przy kolejnym porodzie. Z przyczyn logistycznych
          niekoniecznie urodzę z tym samym lekarzem w jego miejscu pracy, pewnie będę
          'skazana' na Warszawę, ale zamierzam wcześniej 'ustawić' połozną której zapłacę
          za pomoc.
          Tak czy inaczej to o czym piszesz ma głęboki sens. Nie rezygnuj z poszukiwań.
          • ktargonska do lolinka2 - dzięki! 05.01.06, 16:54
            wielkie dzięki i za słowa otuchy, i za podzielenie się Twoim doświadczeniem smile

            pozdrowienia,
            katka
    • zetla Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 04.01.06, 16:18
      Na pl. Starynkiewicza bez oplaconej poloznej - lezysz przez caly porod przypieta
      do KTG, rutynowe nacinanie krocza, przebicie pecherza plodowego, oksytocyna.
      Uprzedzam, ze mimo naciecia bardzo popekalam, lacznie z szyjka macicy, wiec
      nacinanie nie gwarantuje braku uszkodzen (jak kiedys napisala jedna z dziewczyn
      na tym forum - naciety material latwiej peka, i u mnie sie to sprawdzilo).
      Rodzenie na lezaco jest koszmarne. Zastanow sie, zanim wybierzesz. Pozdrawiam i
      zycze jak najlatwiejszego porodu!
    • laminja Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 04.01.06, 16:38
      poczytaj też wątek o super położnych - tam są opisane porody z różnymi
      położnymi (prawie wszystkie są opisane - przynajmniej z Żelaznej).
      • ktargonska Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 04.01.06, 17:16
        dzięki, czytałam - ale chodzi mi raczej o możliwość porównania porodu z opłaconą
        położną i z położną dyżurną - czy traktowanie jest podobne, różne, dlaczego...
        co jest priorytetem dla położnej etc.
        zastanawiam się po prostu, czy jest sens (poza wsparciem dobrego szpitala)
        płacić 1000-1500zł za położną, która bez tych pieniędzy zrobi to samo, bo to po
        prostu jej obowiązek. czułabym sie bardzo źle musząc za to płacić dodatkowo, ale
        oczywiście jeśli okaże się, że dobro dziecka tego wymaga - to albo poszukam
        innego szpitala, albo niestety jakoś wysupłam dodakowe fundusze, pewnie kosztem
        lepszego wózka etc. sad.
        wielkie dzięki za info, pozdrowienia,
        katka
        • laminja Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 04.01.06, 17:33
          tam są opisane różne porody i pewnie jesli byś przeczytala wszystkie wątki o
          interesujących Cię położnych to znalazłabyś odpowiedź...

          Opłacenie położnej daje większe możliwości przede wszystkim w sytuacji kiedy
          jest duże obłożenie. Wtedy położna z dyżuru nie może poświęcić tyle czas każdej
          rodzącej. Z tego co wiem to wiele dziewczyn pisze, że opłacenie położnej to był
          jeden z najlepszych wydatków w ich życiu. Bo czuły się bezpiecznie już miesiąc
          przezd porodem, miały położną tylko dla siebie, wiedziały z kim będą rodzić,
          przed porodem rozmawiały o swoich oczekiwaniach i wizji porodu. Natomiast
          wiekszość moich znajomych nie opłacała położnej i też były zadowolone. Tylko
          jedna miała nacinane krocze (bo dziecko było okręcone pępowiną). Niestety z
          taką położną nie można wcześniej omówic oczekiwań. Pamiętaj też, że położne
          rżnią się między sobą.
    • onion75 Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 04.01.06, 18:59
      Witaj,
      ja bede rodzila miesiac wczesniej bo na przelomie marca/kwietnia i mam podobne
      do Twoich oczekiwania co do porodu. Z moich dotychczas zbieranych info wynika
      jednak ze najwieksze szanse na taki porod mamy na Zelaznej, niezaleznie od tego
      czy polozna sie oplaci, czy tez nie. Zelazna w tym zakresie wypada zdecydowanie
      lepiej na tle innych szpitali.

      Z polecanymi poloznymi z watku o super poloznych tez nie zawsze jest tak rozowo
      jak to opisuja dziewczyny na forum, gdyz te same polozne potrafia sie roznie
      zachowywac przy roznych pacjentkach. Ale z grubsza mozna poczytac i wyciagnac
      jakies wnioski.
    • lolinka2 Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 04.01.06, 19:29
      Ja rozmawiałam z jedną z położnych na Solcu, powiedziała ze jeśli rodzę
      'tasmowo' to na fotelu, jeśli będę mieć swoją (czyli opłaconą położną) to
      niekoniecznie, w zależności od ustaleń z nią. Wobec powyższego w momencie kiedy
      będę na 200% pewna ze to Solec (a nie Lublin z własnym lekarzem co mi się
      bardziej uśmiecha bo i bez nacięcia i nie na fotelu...), poszukam takowej i
      poustalamy.
      • metis1 Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 05.01.06, 08:55
        A ja sie wcale nie dziwie autorce watku!
        Wiem, ze mozna urodzic pierwsze dziecko bez naciecia i pekniecia (glowka duza,
        36 cm) w pozycji pionowej - na stojaka, majac zapewniona pelna informacje, mile
        traktowanie, dobre warunki (indywidualna sala porodowa z lazienka i/lub wanna),
        obecnosc meza itp. Owszem, za oplata za indywilna opieke poloznicza 600 zl, ale
        to mogla byc jedyna suma wydana na te okazje (nie byla dlatego, ze chcialam byc
        od 2. doby w 1-os. pokoju). Swoj porod opisalam juz w ponizszym watku i chyba w
        jeszcze ktoryms:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=29316135&a=29394157
        Jesli masz pytania, to pisz na priva.

        Rodzilam 5 miesiecy temu na Solcu.
        • nana76 Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 05.01.06, 09:24
          Moja znajoma rodziła swoje pierwsze dziecko w sierpniu na Solcu z opłaconą
          (600zł) połozną i rodziła tak jak jej było najwygodniej-na stojąco.Bez nacięcia
          i pęknięcia.
          • metis1 Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 05.01.06, 09:29
            Nana - witay staruszko! Twoja znajoma to ja! Tu sie skrylam! big_grin
    • ayla76 Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 05.01.06, 10:25
      A zadzwon jeszcze do Wołomina i się popytaj. Mnie się bardzo spodobało to co
      mówili i tam rodzic. Mają masę pozytywnych opinii na stronach fundacji Rodzić
      po ludzku www.rodzicpoludzku.pl
      POzdrawiam
      • mika_007 Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 05.01.06, 13:25
        już niedługo ja będę tam rodziła-już drugi raz wink
        to jedyny szpital w województwie gdzie można rodzić W i DO wody smile
        www.porod-w-wolominie.com
      • ktargonska Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 05.01.06, 16:56
        dzięki za info - Wołomin niestety wykluczyłam ze względu na odległość, ale też
        slyszałam (także z 1. ręki) bardzo dobre opinie na jego temat).

        pozdrowienia,
        katka
    • joolanta Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 05.01.06, 13:45
      przepraszam, ale z perspektywy czasu smieszne są takie posty, wypowiadasz sie
      jak specjalistka z ginekologii...
      • haganna Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 05.01.06, 15:48
        Nie jak specjalistka, tylko jak kobieta, która wie czego chce, ma własną wizję
        swojego porodu i sporo wiedzy na ten temat.
        Kto tu jest śmieszny?
      • ktargonska Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 05.01.06, 16:53
        czołem,
        nie jestem specjalistką (i nie miałam zamiaru tego w żaden sposób sugerować),
        natomiast chciałabym mieć do czynienia ze specjalistami, którzy nie będa robili
        ze swojej wiedzy obszaru niedostepnego maluczkim. wobec tego, muszę się jakoś
        przygotować, żeby wiedzieć, kogo, kiedy i o co pytać.

        a jak wyglądają Twoje doświadczenia? nadal zapraszam do dzielenia się uwagami w
        kwestiach, które poruszyłam!

        pozdrowienia,
        katka
        • joolanta Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 05.01.06, 22:10
          Dwa razy rodziłam na Solcu(pracował tam kolega męża-ginekolog), gdy rodziłam
          poraz pierwszy zdałam sie całkowicie na personel - nie załuje.
          Drugim razem zdana byłam niejako na siebie z racji "doświadczenia", pojedyńczy
          pokój, robilam to co chciałam, polożna podpowiadała, ale to ja decydowałam.
          Najwżniejesze jest niestety 100% zaufanie, pewność ze Ci krzywdy nie zrobią. Oba
          porody wspominam miło, drugi bardziej o tyle ze wszystko robiłam z pełną
          swiadomością.
          Będzie dobrze...
          • ktargonska do joolanta 06.01.06, 22:35
            dzięki smile
            właśnie, jesteś kolejną osobą z dobrą opinią o Solcu - chyba się tam wybierzemy
            w przyszłym tygodniu, być może trafiłam po prostu na niewłaściwą osobę...

            pozdrowienia,
            katka
    • rodzacy_tata szpital bródnowski 06.01.06, 10:56
      w ramach przygotowań do porodu wizytowałem z żoną oddział położniczy w szpitalu
      bródnowskim.

      czysto, przytulnie, bardzo mila połozna.

      na pierwszy rzut oka super, ale jak zaczeliśmy rozmawiać to okazało się, że:

      - nacinają obowiązkowo wszystkie pierworódki. nie ważne czy jest taka potrzeba
      czy nie. takie jest zalecenie ordynatora i jesli położna nie natnie, to ma
      kopoty. chore to jakieś!

      - w czasie rodzenia można przybrać dowolną pozycję.... ale tylko w pierwszej
      fazie porodu! potem pozycja połóżnicza.

      [informacje z pocztku grudnia]
      • ktargonska Re: szpital bródnowski 06.01.06, 22:37
        dzieki za info... no właśnie, to jest niewesoła przeciętna. niby wszystko można
        i jest nowoczesnie, ładnie, przytulnie - ale jak przyjdzie co do czego, to
        jednak uwiążą cię (żonę smile na tym fotelu, i ciąć będą jak wygodnie... no cóż,
        więc bródnowski też odpada - oszczędziłeś nam czasu, dziękujemy!
    • kajo145 Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 06.01.06, 17:13
      jestem położną i choć nie dziwią mnie pani obawy martwi mnie tylko brak
      zaufania do nas(położnych). nie ma czegoś takiego jak rutynowe nacinanie
      czasem "ochronić" można u pierwiastki a czasem trzeba naciąć u czwartoródki
      zależy to od wielu czynników zawsze można porozmawiać oswoich obawach i
      preferencjach z położna na którą się trafi lub z którą jesteśmy umówieni
      • ktargonska Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 06.01.06, 22:45
        bardzo dziękuję za posta - to dla mnie bardzo istotne, żeby posłuchać osób ze
        wszystkich stron (dlatego też zamierzamy się wybrać do szpitali i porozmawiać na
        miejscu).

        brak zaufania to może przesada, ale - prawda, po tych kilku rozmowach które
        odbyłam moje zaufanie jest ograniczone. jeszcze raz powtórzę, bo chyba na
        początku nie wyraziłam się jasno: nie chodzi mi o to, żeby za wszelką cenę
        uniknąć nacięcia czy rodzić w pozycji jakiejkolwiek byle nie na fotelu - ale
        chciałabym móc decydować, a przynajmniej wziąć udział w tej decyzji. natomiast
        jak słyszę, że w niektórych szpitalach jest prikaz, żeby nacinać (p. post
        rodzącego_taty) - jest mi bardzo przykro, ale do takiego szpitala już nie pójdę,
        bo wiem, że priorytety mamy odmienne. chcialabym - tak jak Pani pisze - móc
        porozmawiać o tym z położną. co więcej, chciałabym, żeby nie było konieczne
        opłacanie położnej, żeby móc to z nią ustalić - oczekuję takiego własnie
        podejścia od KAŻDEJ położnej, także tej z dyżuru. zdaję sobie sprawę, że są
        matki, które chcą rodzić spokojnie, szybko i bezboleśnie - dla nich istnieje
        możliwość wykupienia znieczulenia, a nawet cesarskiego cięcia na życzenie.
        zastanawiam się tylko, czy żeby tego wszystkiego (medykalizacji porodu ponad
        niezbędne minimum) też muszę za to zapłacić? wydaje mi się to bardzo przykre i
        chciałabym znaleźć szpital, w którym postępuje się inaczej - stąd ten wątek.

        pozdrawiam serdecznie,
        katka
        • kajo145 Re: warszawa - nacinanie i wybór pozycji do rodze 07.01.06, 17:06
          położne sa różne jak w każdym zawodzie jedne bardziej drugie
          mniej "zaangażowane" dobrze ze zamierza pani wybrać sie do szpitali i
          dowiedzieć o zwyczajach tam panujących. co do placenia ......w większości
          szpitali znieczulenie zz-o jest platne uznawane za procedurę nie będąca
          konieczną chyba że zakladane jest z przyczyn medycznych.cięcie cesarskie
          nazyczenie- to niestety praktykowane "umowy" z lekarzami zapewnienie sobie
          opieki połoznej-fajnie jest mieć kogoś tylko dla siebie kto cały czas jest
          tylko ze mną. często na dyżurze jest jedna polozna do 3-5 rodzących i wtedy
          ciężko jest zapewnić kazdej pacjentce poczucie bezpieczeństwa realia szpitalne
          odbiegaja niestety od wzniosłych załozeń.Staramy sie(położne)nawiazać kontakt z
          rodzaca zdobyć zaufanie i "urodzić" zdrowe dziecko przy minimimum ingerencji
          niestety oczekiwania pacjentek czesto sa sprzeczne a nawet niebezpieczne dla
          przebiegu porodu
      • rodzacy_tata do pani kajo145 08.01.06, 16:47
        kajo145 napisała:

        > jestem położną i choć nie dziwią mnie pani obawy martwi mnie tylko brak
        > zaufania do nas(położnych). nie ma czegoś takiego jak rutynowe nacinanie
        > czasem "ochronić" można u pierwiastki a czasem trzeba naciąć u czwartoródki
        > zależy to od wielu czynników zawsze można porozmawiać oswoich obawach i
        > preferencjach z położna na którą się trafi lub z którą jesteśmy umówieni

        Pani Kajo145,
        Być może na pani oddziale jest normalnie, ale nie jest tak wszędzie. Np. w
        szpitalu bródnowskim w Warszawie nacinanie jest stosowane u wszystkich
        pierworódek ["na wszelki wypadek"]. tego dowiedziałem się w grudniu od
        tamtejszej położnej, kiedy byłem wraz z żoną zwiedzić oddział. Położna wcale nie
        była tym zachwycona, mówiła, że czesto nacina symbolicznie na jeden szew, ale
        musi to robić, bo takie jest zalecenie odynatora....

        z szacunkiem
        Rodzący Tata
        • wegielek Re: do pani kajo145 09.01.06, 18:39
          noz w kieszeni mi sie otwqiera, gdy czytam o rutynowym nacinaniu, bo tak trzeba
          itd. rodzilam 2x- raz nacieta, raz-nie. 2x na Zelaznej. nie rodzcie gdzie
          indziej!!!smile jesli oczywiscie chcecie i mozecie.
          kobieta tam jest traktowana NAPRAWDE jak czlowiek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka