Dodaj do ulubionych

"mozliwosc wyboru pozycji rodzenia"

02.03.06, 17:51
... to teoria czy praktyka w szpitalach?
ogladalam ostatnio zdjecia z porodow... chyba z Meksyku (link dala jakas
dziewczyna na forum), no i czasem ogladam na Tvn Style flm "Narodziny"...
tylko 2% porodow, ktore tam widzilam odbywalo sie w pozycji pionowej, reszta-
"dogodnej dla lekarza". no i wdalam sie w dyskusje z mezem: poprzedni porod
mialam ciezki m.in.peknieta szyjka prawdopodobnie z powodu niefizjologicznej
pozycji w czasie produ. chcialabym rodzic pionowo, a on: "kto ci na to
pozwoli, to NIEBEZPIECZNE dla dziecka..." i takie tam glupoty... sad tlumacze
mu co i jak, wyjasniam,ze "stol porodowy" (bo to stol,a nie lozko!) wywolywal
we mnie lek wysokosci, w czasie porodu chcialam "zejsc do parteru"... ale ON
NIC NIE ROZUMIE! wrrr... chce byc (znowu) ze mna na porodowce, ale... jesli
mnie nie poprze "w czasie" to go chyba pogonie!
Obserwuj wątek
    • mamusik1 Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 02.03.06, 17:54
      nie wiem jak jest w wawce ale w pruszkowie pod warszawą można rodzić w każdej
      pozycji- jest i tradycyjne łóżko-ale sterowane na pilota więc można je ustawiać
      w każdej pozycji plus piłki, worki, wanna i bez ograniczeń chodzenie, spacery i
      mąż smile))
      • jasminar Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 02.03.06, 17:59
        kurcze ja poprzedni porod miałam masakryczny szyjka pekła łozko wysokie jak
        diabli na samo wspomnienie robi mi sie niedobrze tym razem nie dam sie nikt
        mnie nie zmusi do lezenia
    • simonkapl Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 02.03.06, 18:16
      U mnie (Francja) prawdopodobnie moge urodzic w pozycji jaka bedzie mi
      odpowiadac.A jak zatwardziala polozna bedzie usilowala mnie polozyc na sile, mam
      sie klocic (zalecenie ze szkoly rodzenia).
    • isault Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 02.03.06, 18:28
      ja rodziłam w Orłowskim tydzień temu i parłam w kucki i na stojąco. dopiero jak
      to nic nie dało a dziecko widać było ze sie klinuje i przede wszystkim, ze ja
      nie mam siły już stać i kucać to połażyli mnie na łóżko, ale to nie było
      leżenie tylko raczej siedzenie z kolanami podciągniętymi prawie pod brodę i
      głowa dogiętą do klatki piersiowej. Szyjka nie pękła, tylko mnie z zewnatrz
      nacięli...
      Acha, dodam jeszcze, ze parłam w ten sposób przy mojej położnej i 4 lekarzach,
      którzy sami zachęcali do parcia jak najbardziej w pionie. Więc dla mnie to
      przywiązywanie do łóżek to jakiś mit.
    • karolcia86 Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 02.03.06, 20:18
      Dowiedz się w szpitalu. Bo różnie to bywa, ale są szpitale gdzie można rodzić
      tak jak ty chcesz. A uważam, że warto! Ja też czułam potrzebę "parteru".
      Rodziłam na malutkim krzesełku z wycięciem, w kucki było mi za ciężko, nogi nie
      wytrzymywały, a to krzesełko było super! Teraz też jadę do tego szpitala, mimo
      że mam do niego 40 km.
    • earl.grey Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 03.03.06, 09:18
      obawiam się, że w dużej części mit. Ale szukaj, na pewno warto! Na forum
      Szpitale widziałam kilka wypowiedzi dziewczym, które rodziły w pozycji
      wertykalnej, w tym równiez w szpitalach, w których ja wcześniej pytałam i
      mówiono mi, że to niemożliwe i "niebezpieczne" oczywiście. Czyli zmienia się na
      lepsze, choć powoli.
      • misz_masz Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 03.03.06, 09:21
        zmienia sie jak najbardziej;
        rodze w Warszawie na Madalinskiego i nikt mnie tam sila nie polozy na lozku,
        moge sobie rodzic w pozycji jakiej chce;

        najlepiej jechac do szpitala i rozmawiac z poloznymi
    • milkandhoney Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 03.03.06, 10:20
      Żeby przekonać męża o zaletach pozycji wertykalnych polecam stronę fundacji
      "Rodzić po ludzku" - poród aktywny.
      A jeśli chodzi o szpitale - naprawdę różnie to bywa. Wiele zależy od lekarzy
      i położnych - od ich nastawienia i chęci.Na pewno warto odwiedzić wybrany szpital
      i o wszystko wypytać.
      pzdr
    • svistak Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 09.03.06, 08:40
      babeczki... ja rodzilam w renomowanym szpitalu na Pomorzu, nie w Wawce. znam
      teorie. polozne tez ja znaja i co z tego? zyyyycie... ehhh...
      s.
      PS. ale tym razem bede walczyc jak lwica!
      .......aaaaa to krzeselko z wycieciem by mi sie przydalo big_grin
    • beatrice73 Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 09.03.06, 08:46
      jak najbardziej praktyka, przynajmniej w szpitalu gdzie bede rodzic. malo tego
      polozne sa przeciwne tradycyjnej lezance ginekologicznej i wszystkie kobitki
      zachecaja do wyboru pozycji odpowiedniej dla niej i dla bobasa - praktycznie
      bez ograniczen smile pozdrawiam smile
      • monikaaleksandra Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 09.03.06, 09:13
        Ciekawe, jeśli nie chcemy rodzić w pozycji leżącej, przecież nikt nas nie będzie
        siłą zaciągał na łóżko porodowe! Będą się z nami gonić po szpitalu? Szczerze
        mówiąc, wolałabym już rodzić na podłodze, blisko ziemi, a nie półtora metra nad
        ziemią unieruchomiona na łóżku.
        Najwyżej im ucieknę z tej porodówki i urodzę na korytarzu szpitalnym, nie dam
        się złapać!!!!
        • earl.grey Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 09.03.06, 09:17
          to zyczę szybkich biegów. OI długiego kabla od ktg. I długiej rury od kroplówki
          z oksytocyną. I omijaj szpitale, w których przywiązują nogi.
          • simonkapl Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 09.03.06, 10:19
            U mnie ktg jest przenosne, takze moge sie poruszac bez problemu, a kroplowka
            jezdzi obok mnie, keidy chodze, wiec jaki problem?
            • earl.grey Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 09.03.06, 10:30
              trudniej uciekać z takim obciążeniem i to jeszcze rodząc jednocześnie.
              Ale tak naprawdę to chciałam tylko powiedzieć koleżance poniżej, żeby przyłożyła
              się solidnie do wyboru szpitala (pogadała, zwiedziła, wybrała "swojego" lekarza,
              czy położną), bo to metoda skuteczniejsza niż liczyć na to, że zdoła uciec, jak
              ją będą chcieli położyć na łóżku porodowym. Tylko mi tak jakoś wrednie wyszło...
              • monstermama Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 10.03.06, 10:52
                Dokładnie, earl.grey - ja też "dla dobra dziecka" dostałam oksytocynę i co z
                tego,że jest na kółeczkach, jak z drugiej strony ktg - też na kółeczkach...
                Trochę "tańczyłam po łóżku", stałam obok, ale na końcówkę nawet nie proponują
                niczego innego tylko łóżko. Tak jest przynajmniej w Poznaniu.
                A co do uciekania - to podczas rodzenia, jak już przejdziesz tę maszynę
                szpitalną to nie masz siły, żeby o cokolwiek walczyć i uciekać - skurcze są tak
                szybko i tak ich dużo, że ledwie starcza czasu, żeby oddychać.
                Więc to od personelu musi wyjść, chęć pomocy, a nie od Ciebie.
                Ale oczywiście - życzę takiego szpitala i personelu.
                Kiedy my się w Poznaniu takiego doczekamy?
                • earl.grey Monstermama gdzie rodziłaś? 10.03.06, 16:50
                  bo juz kiedyś dziewczyny tu pisały, że na Raszei rodziły w pozycji pionowej
                  (stołeczek) i lekarz sam im to proponował. Pisłay też o wannie. Kiedy ja
                  wypytywałam o takie mozliwości, naprawdę dość intensywnie, w całym Poznaniu było
                  to niemozliwe (sierpień 2004)
                  • monstermama =>Earl.grey - w św.Rodzinie 12.03.06, 19:01
                    W Raszei owszem możesz wejść do wanny - ale na parnie WYCHODZISZ! A do wanny
                    możesz wejść, gdy spełnione jest X warunków - przede wszystkim sala z wanną musi
                    być wolna, wody nie mogą odejść, rozwarcie i tak sprawdzają na zewnątrz - tak
                    naprawdę to myślę, że musisz mieć znajomego lekarza, żeby z tego korzystać. Ja
                    nie mam. O stołeczku tylko słyszałam - kilka koleżanek tam rodziło - nikt im nie
                    zaproponował - same, jak wiemy wtedy ciężko się myśli o czymkolwiek i żeby
                    jeszcze mieć siłę, żeby walczyć o stołek...wink
                    W św. Rodzinie pierwsza faza jest fajna - jak ci nie odejdą wody, to możesz
                    sobie chodzić, kucać, co chcesz... Jak odejdą - to masz siedzieć na łóżku - ja
                    na łóżku też kucałam, klęczałam - na ile kabel od oksytocyny i ktg pozwalał.
                    Parcie - pozycja półleżąca - niby nieźle, ale mam wrażenie, że przy pionowej nie
                    musieliby mnie dwa razy nacinać. Ciekawe, jak będzie tym razem.
                    Poprzednie porody: 2001 i 2003, teraz w czerwcu.
                    Pozdrawiam
                    • earl.grey Re: =>Earl.grey - w św.Rodzinie 14.03.06, 14:57
                      to wszystkiego dobrego ci życzę.
                      Dziewczyny tu pisały, że osobiście korzystały ze stołeczka, ale oczywiście wiem,
                      że to rzadkość.
    • igulo Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 10.03.06, 11:56
      Witam, Będac w ciaży też zastanawiałam się nad pozycją, jednak komplikacje
      podczas porodu spowodowały, że całkiem o tym zapomniałam, musiałam leżeć na
      łóżku, cały czas mieć pogłaczone ktg, z maskę tlenowa i jakieś kroplówki,
      chociaż w piewszej fazie mogłam chodzić, siedzieć w wannie itp, pełen luz.
      Jednak gdy przyszło do ostatniej fazy łóżko przestawiono prawie do pozycji
      pionowej, zdjęto z niego kilka części i wtedy to naprawde była
      najprzyjemniejsza faza porodu. Rodziłam w sierpniu na Karowej więc polecam!!
      • mon-ya Re: "mozliwosc wyboru pozycji rodzenia" 14.03.06, 16:26
        Rodzilam 7 mies. temu w panstwowym szpitalu (na Solcu w W-wie), ani przez
        chwile nie lezalam na lozku porodowym! Parlam stojac i opierajac sie o lozko,
        synka wyciagnelam sobie sama wink Wczesniej kleczalam i kucalam na worku sako,
        siedzialam na pilce i namaczalam sie w wannie. Nie mialam ani naciecia, ani nie
        peklam, mimo tego, ze synek mial duza glowke, a to bylo moje pierwsze dziecko.

        Zeby uniknac pekniecia polecam (oprocz pozycji porodowej) robienie sobie
        wczesniej masazu krocza olejkiem migdalowym + wit E.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka