Dodaj do ulubionych

Czy ktoras z Was planuje rodzic na Karowej

IP: *.* 26.09.02, 15:54
Witajcie wszystkie Mamusie z dzidziusimi! Czy kroras z Was planuje rodzic na Karowej (Wa-a). mam termin na o7.12 chodze do szkloly rodzenia na Karowej z ktorej jestem b. zadowolona. Ale przytalam na forum pare postow b. negatywnych o Karowej. I nie wiem czy nie powinnam poszukac innego szpitala.
Obserwuj wątek
    • Gość: tomek23 Re: Czy ktoras z Was planuje rodzic na Karowej IP: *.* 27.09.02, 10:15
      My mamy termin na koniec grudnia .Żona całą ciążę przeleżała i lekarz, który nas prowadzi, profesor polecił nam Karową.Ja parę postów niżej zamieściłem pytanie o połóżną na Karowej i na private dostałem wiadomość,bardzo rzeczową i pozytywną o Karowej.Jeśli jesteś zainteresowana to mogę ci to przesłać.A mam pytanie o położną i szkołę rodzenia bo my zaczynamy 7 października szkołę na Karowej jakbyś mogła podzielić się wrażeniami.
      • Gość: sam Re: Czy ktoras z Was planuje rodzic na Karowej IP: *.* 27.09.02, 15:06
        My chodzimy do szkoly rodzenia do Igi Klosinskiej - kosztuje to 360 zlAle sa tez zajecia w ramach programu " Mama, zdrowie i ja" bezplatne. Nie wiem czy program sie czyms rozni.Najpierw o minusach szkoly : Zajecia sa ruchome tzn umawiamy sie z jednych na kolejne, teoretycznie termin powinien wszystkim pasowac ale wiadomo ze jak tylko jednej z par nie pasuje to raczej musi sie dostosowac. Nie wszystkim to odpowiadaMam wrazenie ze grupa nam urosla i jest troche za duza.Teraz o plusachW ramach zajec jest basen na Banacha, 7-8 pan z brzuszkami na niewielkim plytkim baseniku, z ozonowana, ciepla woda. Doskonala okazja do odciazenia zmeczonego kregoslupa, cwiczenia w indywidualnym tempie. Instruktor uwzglednia to czy ktoras z Pan cos moze czy nie moze. Cwiczenia bardzo relaksujace. Basen o podwyzszonym standarcie czystosci!!!!!Nie wiem czy Twoja zona jesli lezala lub lezy nie bedzie miala przeciwskazan co do korzystania z basenu, ale sa tez zajecia na nim dla kobiet po pologu pozwalajace wrocic do formy (oczywiscie juz nie w ramach szkoly rodzenia).Przy basenie jest tez silownia z ktorej moga skorzystac oczekujacy Tatusiowie - nie jest moze jakas super elegancka ale za to kosztuje jedyne 8 zl.Atmosfera na zajeciach - rzeczowa, ciepla, serdeczna, wsparcie takze dla Panow. Stopniowo oswajamy sie z perspektywa porodu i nawet moj maz juz przestal sie bac. Na kazde pytanie otrzymujemy wyczerpujaca odpowiec. Jestesmy nieustanie podnoszeni na duch ale nikt nie twierdzi ze bedzie latwo. Pelen profesjonalizm. Gdy pokazywali nam film o ostatniej fazie porodu 2 min to byl porod a nastepne 8 to final (odcinanie pempowiny lozysko 0 ale juz z dzidziusiem na swiecie , przytulanym, wycieranym kladzionym mamie na brzuch. No i w finale nie czujemy przerazenia tylko widzimy "droge" do dzidziusia. My teraz przerabiamy opieke nad noworodkiem - ostatnio bylo karmienie (zdecydowany nacisk na karmienie piersia) i pomimo ze przeczytalam juz kilka ksizek udalo mi sie dowiedziec rzeczy dosc podstawowych i waznych. Np ze dzieci przez pierwsze 2 tyg nie potrafia odbijac po jedzonku. Dopiero bym nosila mojego dzidziusia w oczekiwaniu na odbicie, a tu nic. Nie przerabialismy jeszcze oddychania przy porodzie ale mysle, ze to bedzie na koncu.Zwiedzalismy oddzial i porodowkeW szkole rodzenia poznalam dwie. Wspomniana Ige -kompetentna serdeczna inteligentna i z klasa dziewczyna ktora chodzi ze mna na basen to u niej chce rodzic , u niej rodzila jej siostra, szwagierka i kuzynka i wszystkie zadowolone. Druga Pania niestety nazwiska nie pamietam ale takze robila dobre wrazenie . Slyszlam tez dobre rzeczy o Annie Gorsiak.A nami bardzo milo zajela sie gdy wczesniej indywidualnie trafilismy na zwiedzanie Karowej Katarzyna Panek i to z nia sie umowilismy do porodu.Jednym slowem lubimy nasza szkole.jesli moglbys mi podeslac na private opinie o Karowej bede bardzo wdzieczna.Trzymajcie sie i troche mnie uspokoiles ze z ta Karowa nie jest tak zle.
        • Gość: anovik Re: Czy ktoras z Was planuje rodzic na Karowej IP: *.* 01.10.02, 13:31
          Cześć!!!Ja równiez planuję rodzić na Karowej, ale termin mam dopiero na luty. Urodzilam tam swoją pierwszą dziewczynkę (w listopadzie 1999r)i bylam wtedy bardzo zadowolona(poród odbyl się b.szybko i bez komplikacji co ma kolosalne znaczenie).Opieka po porodzie również byla OK.Położne bardzo mi pomagaly przy karmieniu piersią, gdyż mialam problem z płaskimi brodawkami. Jednak teraz również słyszalam wiele negatywnych opinii o tym szpitalu, m.in. to, że odsyłają jeśli nie mają miejsca i ze uprzywilejowane są pacjentki "ich" lekarzy. Czytając Twój post widzę, ze zmienily się warunki w szkole rodzenia. Ja mialam chyba 5 albo 6 spotkań w małej salce na terenie szpitala i poza zwiedzaniem porodówki (co bylo wielkim szczęściem gdyż była prawie pusta, inaczej też nie wchodziloby to w grę) i paroma minutami ćwiczeń nie było nic. Na szczęście wyklady prowadzone byly przez b.kompetentną i milą położną P.Elę Jakubowską (nie wiem czy jeszcze tam pracuje)ktora wyjaśniała wszystkie nasze wątpliwości. Chciałabym jeszcze raz tam rodzić ale na razie caly czas się wacham.Moze odezwą się na tym forum jakieś mamy, które rodziły tam niedawno i miały miłe wrażenia z tego szpitala.Pozdrawiam bardzo serdecznie.Iwona
          • Gość: kaczorek Re: Czy ktoras z Was planuje rodzic na Karowej IP: *.* 19.10.02, 23:02
            Cześć!Ja rodzilam 29.06.2002 na Karowej. Ela Jakubowska nadal tam pracuje, nadal jest kompetentna, mila i bardzo pomocna w tak waznym wydarzeniu.Monika
        • Gość: heldom Re: Czy ktoras z Was planuje rodzic na Karowej IP: *.* 02.10.02, 20:51
          Witaj, Ja rodziłam na Karowej w październiku 2000 i zamierzam rodzić teraz w marcu 2003. Nie przejmu się negatywnymi opiniami. Jak wiadomo ludzie są różni, pielęgniarki raz miłe raz wredne ale przecież nie to się liczy. Możesz liczyć na fachowoą opiekę lekarską i w razie komplikacji Twoje dziecko znajdzie sie na doskonale wyposażonym oddziale, czego oczywiście Ci nie życzę ale jest to argument przy którym tłok w łazience wydaje się śmiesznym problemem. Jestem pewna, że pozytywne nastawienie do tego najpiękniejszego momentu w waszym życiu zrekompensuje wam kwaśną mine pielęgniarki czy inne tym podobne kwestie. Ja równiez chodziłam do szkoły rodzenia o której piszesz i rodziłam z Iga Kłosińską. Wszystko poszło świetnie i bardzo mi pomogła. Więcej szczegółów napisze Ci jeżeli chcesz na priva. Daj znać.Pozdrawiam, Dominika.
    • Gość: magamaga0 Re: Czy ktoras z Was planuje rodzic na Karowej IP: *.* 25.10.02, 22:06
      Karową polecam.. zwlaszcza porodowkę.. a razem z nią starszą położną Ige Kłosińską. Lekarzy niestety nie zapamiętalam.Szpital jest nowoczesny, przyjaźnie nastawiony do pacjentek..(rodziłam 2 lata temu). Gdybym miala rodzic drugi raz to tylko tam. Warunki świetne, troche gorzej na polożnictwie, ale może przez dwa lata i to sie zmienilo. Rodziłam tam ja i 6 znajomych - wszystkie zadowolone ( z tego 2 z Igą).Pozdrawiam, Marghe
      • Gość: Madaz27 Re: Czy ktoras z Was planuje rodzic na Karowej IP: *.* 04.11.02, 12:19
        Rodziłam na Karowej w styczniu br. Porodówka jak najbardziej OK. Lekarze i pielęgniarki w porządku. Niestety położnictwo - jeśli chodzi o warunki sanitarne - okropne. Remont - z tego co wiem trwa do dzisiaj. Brud w łazienkach.Ale jeśli chodzi o opiekę nad mamą i dzidziusiem to w porządku. W sumie polecam bo przecież chodzi głównie o bezpieczeństwo mamy i dziecka, a te kilka dni z kiepską łazienką można się przemęczyć.
      • Gość: Madaz27 Re: Czy ktoras z Was planuje rodzic na Karowej IP: *.* 04.11.02, 12:21
        Rodziłam na Karowej w styczniu br. Porodówka jak najbardziej OK. Lekarze i pielęgniarki w porządku. Niestety położnictwo - jeśli chodzi o warunki sanitarne - okropne. Remont - z tego co wiem trwa do dzisiaj. Brud w łazienkach.Ale jeśli chodzi o opiekę nad mamą i dzidziusiem to w porządku. W sumie polecam bo przecież chodzi głównie o bezpieczeństwo mamy i dziecka, a te kilka dni z kiepską łazienką można się przemęczyć.
      • Gość: Madaz27 Re: Czy ktoras z Was planuje rodzic na Karowej IP: *.* 04.11.02, 12:22
        Rodziłam na Karowej w styczniu br. Porodówka jak najbardziej OK. Lekarze i pielęgniarki w porządku. Niestety położnictwo - jeśli chodzi o warunki sanitarne - okropne. Remont - z tego co wiem trwa do dzisiaj. Brud w łazienkach.Ale jeśli chodzi o opiekę nad mamą i dzidziusiem to w porządku. W sumie polecam bo przecież chodzi głównie o bezpieczeństwo mamy i dziecka, a te kilka dni z kiepską łazienką można się przemęczyć.
      • Gość: Rosa* Re: Czy ktoras z Was planuje rodzic na Karowej IP: *.* 05.12.02, 01:45
        A ja nie przypominam sobie fatalnych sal na położnictwie. Choć może mi pamięc szwankuje- było to przeciez półtora roku temu... Łazienki, prawda, dośc obskurne, ale jakoś nie zostalo mi to w pamięci. I mieli fajne siedzonka pod prysznicami- błogosławieństwo dla osłabionych porodem mam.Z sal poporodowych pamiętam świetne łóżka na piloty- dzięki nim można było ustawiać położenie oparć i wysokośc łóżek- niebagatelna innowacja wziąwszy pod uwagę, że po porodzie czasem trudno śmigać po sali. Co ja mówię- powłóczyć nogami! A tak pstryk!- i dzidziuś znajdował się na wyciągnięcie ręki. Porodówka w porządku. Ach, co za wygodne łoża do porodu! Jak raz na nie weszłam to zejść nie chciałam (położna twierdziła, że jestem pierwszym wypadkiem w jej karierze (tzn. od czasu "ludzkiego" rodzenia, kiedy nikt nie zmusza do leżenia kłodą na łóżku i wręcz zachęcają do chodzenia w trakcie porodu), która BŁAGAŁA (tak, tak :lol: ) żeby jej po sali nie ganiać, tylko pozwolić leżeć i rodzić w spokoju. Tak więc ogółem wrażenia na plus. Opieka poporodowa w porządeczku- doradczynie laktacyjne świetnie wywiązywały się z zadania, pielęgniarki co i rusz wzywałam do pomocy (nie wiedzialam jak myć, przewijać i podstawiać do piersi) i złego słowa nie usłyszałam. No, ale może to dlatego, ze tez byłam dla nich bardzo miła :jap: :lol: . Jedzenie miałam donoszone (ze względu na dietę wegetariańską), ale szpital wziął się na ambicję i przyrządzal mi bezmięsne posiłki :bounce: . Nawiasem mówiąc- dość smaczne. A leżałam na sali ogólnej, nie opłacanej ekstra, więc w sumie nie musieli mi jakoś szczególnie dogadzać.Ogólnie więc: Karowa- TAK. Ale dodam uczciwie, że rodziłam z oplaconą położną. I bylam z Niej bardzo zadowolona.
    • Gość: MałgosiaE. Re: Poród na Karowej IP: *.* 26.10.02, 01:23
      Kochane Mamuśki i Tatuśki ( ,bo w większości i Was to dotyczy) !!!My rodziliśmy na Karowej w lipcu br. Porodówka pod względem technicznym - super ! Świeżo odnowione sale porodowe i łazienki (jedna na dwie ),nowoczesne i wygodne łóżka porodowe.My rodziliśmy sami ( bez specjalnie opłaconej położnej), bo wydawało się nam, że po szkole rodzenia i z tak pozytywnym nastawieniem do porodu wszystko pójdzie jak po maśle. To, że poród nie był bardzo łatwy - niczyja wina, ale personel nie starał się nam go ułatwić. Całe tabuny ludzi, które przez te 12 godzin przewijały się przez naszą salę, robiły absolutne minimum. Byliśmy bliscy zapłacenia którejś położnej, żeby ktoś zaczął reprezentować nasz interes. Czuliśmy się jak przedmioty. Nikt nie informował nas z własnej woli co się dzieje, co może być dalej,jakie mamy możliwości. Na pytania otrzymywaliśmy zdawkowe odpowiedzi. Aniołem okazała się Pani Doktor Anestezjolog, która przyszła zrobić mi znieczulenie zewnątrzoponowe ( na moją prośbę ). Cały czas spokojnie ze mną rozmawiała i wszystko mówiła: co robi, co powinnam odczuwać, co wydarzy się za chwilę. Po dwóch godzinach od urodzenia ślicznego i kochanego dzidziulka,w środku nocy, salowa wepchnęła moje łóżko do ciemnej sali poporodowej, a mężowi, który pchał miskę z naszym syneczkiem jakieś papiery dla pielęgniarki. Cały oddział pogrążony był w głuchej ciszy. Odnaleziona pielęgniarka poinformowała mnie i następną dziewczynę, że nie możemy tej nocy oddać swoich dzieci na oddział noworodków, bo Pan Doktor się nie zgadza. Nasi mężowie po kilku chwilach zostali wyproszeni do domu, a my świeżo upieczone mamy rozpoczęłyśmy cudowne chwile z naszymi dzieciątkami. Bałam się zasnąć, czy nic mu się nie stanie, więc resztę nocy spędziłam na czuwaniu. Rano, pielęgniarka ( zapytana ) udzieliła instrukcji jak należy wstawać. Przy obchodzie noworodkowym lekarzy nie interesowało, czy mamy siłę wstać i rozebrać dzieci do badania ( po raz pierwszy w życiu zresztą !). Wszyscy z personelu twierdzą, że rodzina może przyjść do pacjentki najwcześniej o 11:00.Moja rada: w zależności o której urodzicie, ale wizyta kogoś bliskiego między 7-8 nikogo nie zdziwi. W czasie obchodu noworodkowego lub ginekologicznego ( oba trwają po 3 minuty ) osoby towarzyszące są wypraszane z sali i tyle. Dziewczyny poproście, żeby przyszła do Was mama lub przyjaciółka, z którą nie będziecie wstydziły się pójść pod prysznic. Pozostałe pacjentki mogą przegonić męża z łazienki, a po takim wysiłku jak poród przebywanie w dusznym pomieszczeniu jest niebezpieczne !!!! Łazienka na Karowej woła o pomstę do nieba !!! Za to ogromnym plusem są łóżka - szerokie, bardzo wygodne z elektronicznie sterowanym podnoszeniem pleców i nóg - luksusik !!! Jedzenie - szpitalne, niczego więcej spodziewać się nie można, ale wrażliwych uprzedzam. Mamy, których dzieci będą miały zbyt wysoki poziom bilirubiny ( żółtaczka fizjologiczna ) przeżyją szok rozstania ze swoim maleństwem, bo większość dzieci trafia do wspólnej naświetlarni. Można tam w każdej chwili dnia i nocy chodzić, ale osłabiona mama często musi walczyć jeszcze np. o pokarm. Dziewczyny jeśli Wasz dzidziulek nie od razu zacznie ssać cycusia - śmiało prośćie o pomoc. Im szybciej, tym lepiej !!!! Na Karowej pracuje cudowna Pani Magda Zając. Niezwykle ciepła, cierpliwa i doświadczona laktatorka. Ona przekona do cycusia każdego uparciuszka.Na oddziale noworodkowym pracują jak wszędzie różne Panie. Jednego dnia widać, że robota aż wre. Dzieciaki leżą jak na plaży, świecą się od oliwki, a panie żeby ze wszystkim zdążyć autentycznie biegają. Innego dnia pusto tam jakby wszystkich wywiało, dzieciaki ryczą, a pielęgniarki takie zajęte, że nawet nie wiedzą o której dziecko jadło.Życie. Taka jest nasza historia porodu na Karowej. Mimo to, jesteśmy szczęśliwymi rodzicami słodkiego chłopczyka i niedługo pomyślimy o córeczce. Nie chcemy nikogo zniechęcać do porodou na Karowej, bo żaden szpital nie zagwarantuje łatwego, szybkiego i bezbolesnego porodu. Przekonaliśmy się na własnej skórze, że porodu nie da się zaplanować. Nasz aktywny poród skończył się na przyjeździe do sali porodowej. Potem mogłam tylko aktywnie krzyczeć i łamać palce męża.Ważne było to, że mogliśmy to przeżyć razem. Ale może dla kogoś z Was coś innego będzie mieć większe znaczenie. Nie dajmy się zwariować !!! Zobaczcie, że poród przestał być sprawą fizjologiczną, teraz jest czystą komercją ! Życzymy Wam cudownych przeżyć, bo wracać będziemy do nich od tej chwili co rok, jak nasi Rodzice na wszystkich urodzinkach.PS. Starajcie się zniechęcić dalszą rodzinę i znajomych do odwiedzin w szpitalu. W tych małych salkach wycieczki nawet najszczęśliwszych obywateli to zgroza i dla mam, i dla dzieci !!!
      • Gość: Behemot Re: Poród na Karowej IP: *.* 27.10.02, 09:07
        Małgosiu wszystko przez to, że nie opłaciłaś dodatkowo położnej, chociaż na pewno opłaciłaś męża i to słono, jak to jest w bezprawnym zwyczaju w Warszawie. Ciesz się, że był przy Tobie. Ciekawa jestem która to enestezjolog. Mnie znieczulała do cięcia bardzo miła, ale niestety nie pamiętam nazwiska, może to ta sama? Nawet było wesoło, choć miałam duszę na ramieniu. Pani Magda Zając jest przemiła potwierdzam. Mnie w karmieniu pomogła też miła pani psycholog; młoda z długimi włosami. Ale też jedne pomagają inne przeszkadzają. Moje dziecko było bez mojej zgody nakarmione sztucznym pokarmem i prawdopodobnie dlatego musiałam się strasznie męczyć. Parę dni prawie nic nie jadło nim się nauczyło ssać. Na Karowej jest trochę fajnego personelu, ale niestety to zależy jak się trafi. Mam z pobytu tam i dobre i bardzo złe wspomnienia. Uważam, że przydałaby się silna ręka i mógłby to być naprawdę dobry szpital. Ale to też i wina pacjentek. Leżąc na patologii dwa miesiące nasłuchałam się wiele od pań, które po porodzie mnie odwiedzały, a żadna nie wpisała się do księgi wniosków. Ja sama żałuję, że interweniowałam tylko słownie. Siostra przełożona mi najpierw nie uwierzyła, ale miałam świadków, więc chociaż mnie przeproszono. To po minionym okresie jesteśmy tacy mało wymagający i uważamy, że lekarze i pielęgniarki robią nam łaskę wypełniając swoje jakby nie było obowiązki. Zauważ kobiety płacą olbrzymie pieniądze za poród w państwowym szpitalu i są zachwycone. Zgadzam się z Tobą, że poród jest teraz czystą komercją. Dużo mówią, przepraszam za wyrażenia, odpicowana porodówka i syfiasta łazienka dla kobiet po porodzie. Moje odczucia z długiego pobytu na Karowej były podobne do Twoich. Karowa cieszy się popularnością chyba dlatego, że ma dobry sprzęt do ratowania wcześniaków. Ja z drugim dzieckiem już tam nie musiałam wracać na szczęście. Pozdrawiam. Gina :hello:
        • Gość: MałgosiaE. Re: Poród na Karowej IP: *.* 22.11.02, 02:50
          Cześć Gina ! Niestety ja też nie pamiętam jak nazywała się cudowna Pani Doktor Anestezjolog.A propos interwencji, to jak sobie przypomnę niektóre sytuacje z Karowej to jeszcze mnie trzęsie !!! Ja dwa razy interweniowałam słownie w sprawie swojego dziecka, a potem się bałam, że zostanie może nie skrzywdzony, ale potraktowany jeszcze oschlej i okrutniej niż wszystkie dzieci. Ja rozumiem, że te Panie nie mają czasu na rozczulanie się nad maluchami, ale ja nawet kurczaka na obiad traktuję delikatniej.Właściwie to większość ludzi podchodzi do swojej pracy w taki obojętny dla konsekwencji sposób. Kiedy obsługuje mnie nieuczciwa kasjerka, naciąga na wydatek cwany taksówkarz, kolejny raz widzę, że dla Pana Śmieciarza za daleko było odstawić kosz na miejsce, to myślę sobie: człowieku, a jeśli kiedyś będzie cię leczył lekarz z takim samym podejściem do pracy jak twoje ? Tylu osobom wydaje się, że ich praca może być odwalona, a Służba Zdrowia to sami pracusie i prymusy. A to, że za poród trzeba w dodatku tyle zapłacić i jeszcze się cieszyć, to dowód na efektywność marketingu. Zrobiłam małe dochodzenie wśród znajomych. Dwanaście lat temu rodziło się po staremu - mąż pod szpitalem, kobitka w krótkiej koszulinie, "głupi jasio", a cieszyć się mogła jak dostała ekstra znieczulenie do szycia krocza. Natomiast dziesięć lat temu były już szkoły rodzenia, mężowie na porodówkach, tylko pampersy to był stale luksus i oczekiwany prezent.Przez te dziesięć lat ugruntowały się głównie pozycje do zapłaty: mąż, położna, znieczulenie. To chyba dla 98 % rodzących standard, a cel szpitala. Żeby to osiągnąć mydlą nam oczy godnym porodem, pytaniem o lewatywę (mnie nikt nie zapytał ), goleniem na życzenie (mnie nikt nie pytał ), cięciem krocza ( mnie nikt nie pytał ). Dopiero po porodzie wiem, że godność w czasie rodzenia można sobie wsadzić do kieszeni. Lewatywa, która była dla mnie tak ważna, zwłaszcza co do tej godności, jakoś nie była potrzebna, a o cięciu krocza faktycznie powinna decydować i decyduje położna a nie rodząca.Całe szczęście, że tak szybko zapomina się o bólach porodowych i spokojnie, po swojemu można cieszyć się ukochanym maleństwem. Chcę mieć jeszcze jedno dziecko i wiem, że porodu nie zaplanuję i to właśnie nie będzie dla mnie zaskoczeniem.Pa,pa Małgosia
          • Gość: Ufcio Re: Poród na Karowej IP: *.* 22.11.02, 13:12
            Nie wiem kiedy rodziłaś ale jakośc poród u mnie wyglądał zupełnie inaczej chociaż też na Karowej. Żadnej lewatywy, nikt nawet nie zaproponował, położne miło mnie pocieszały i pomagały. Co do opieki po porodzie to faktycznie tu mam zastrzeżenia bo mogłoby być lepiej ale bardziej mi przeszkadzał stan łazienek niż brak opieki, która jednak była fachowa a położne obchodziły się z małym bardzo delikatnie.Ale jak to mówią 2 osoby 3 różne opisy.
            • Gość: kocik1410 Re: Poród na Karowej IP: *.* 25.11.02, 13:14
              Witajcie!Urodziłam na Karowej tydzień temu śliczną córeczkę. Bez opłaconej dodatkowo położnej, ale ze znieczuleniem i porodem rodzinnym.Poród był wspaniały, z wydatną pomocą NIEOPŁACONEJ położnej i lekarzy, fizjologiczny, bez nacięcia krocza i bez żadnej lewatywy (nawet nikomu tego tereaz nie proponują). Porodówka bdb, połoznictwo czeka na remont, który zresztą niebawem się rozpocznie. Personelu dużo, siostry laktacyjne bardzo pomocne, psycholog, lekarze generalnie bdb (ale nie będę sypać nazwiskami). Ludzie jak wszędzie - jedni lepsi, inni gorsi i mniej pomocni. Na pewno NIGDZIE nie należy oczekiwać, że będzie się w centrum kosmosu i atencji wszystkich.Podsumowując: poród mniałam lekki, znieczulenie podane na czas, także do szycia lekkiego natarcia pochwy, dzidzi 10 pkt i jesteśmy szczęśliwi.Myślę, że z kolejnym dzieckiem (a to było pierwsze i też nic jeszcze nie umiem) - też będziemy tutaj.Ogólnie system rooming in, w jakimkolwiek szpitalu by się nie było, jest miły, ale jest koszmarem dla matek, które przez 2 pierwsze dni są bardzo obolałe i ledwo się trzymają na nogach. To opinia równo wszystkich pacjentek gdziekolwiek. A jak się chce tego uniknąc - to Damian, ale w razie komplikacji będzie się przewiezionym na Karową, bo tak to działa.Pozdrawiam serdecznie wszystkie wahające się.Joanna + Paulinka 8 dni.
      • Gość: @!@ Re: Poród na Karowej IP: *.* 01.12.02, 12:53
        czytajac post Malgosi mam wrazenie, ze sa dwa szpitale na Karowejja rodzilam tam 4 tygodnie temuzadnej lewatywy i golenia - nikt mnie nawet o to nie zagadnalprzyznam, ze mielismy zamowiona polozna ale nasza byla poza Warszawa i przyslala kolezanke - w srodku nocybardzo sympatyczna mloda, kobietamialam duza sale z prysznicem, pod ktorym maz polewal mnie ciepla woda - genialnie pomaga na bol!!!!niestety moj porod skonczyl sie cc - po 11 godzinach meczarnisale pooperacyjna wspominam dobrze choc metnie - srodki przeciwbolowe zrobily swoje i jedyne co mi naprawde doskwieralo to gorac i brak wody ale po znieczuleniu po prostu niewolna picmaz po cc mogl odprowadzic nasza coreczke na sale noworodkowpotem wrocil, czekal na mnie i odprowadzil mnie na sale pooperacyjna - troche postal i poszedl do domu spac!!!!polozne na pooperacyjnej byly sympatyczne i pomocne - podlaczyly mi nawet tel komorkowy do pradu, bym miala kontakt ze swiatempoloznictwo jest faktycznie obskorne, przed remontem ale ja nie liczylam na pokoj w Hiltonie i wiedzialam czego sie spodziewacpolozne byly moim zdaniem bardzo pomocne - wszystkie! w dzien i w nocy - w nocy lazilam do nich po mleczko dla malej bo pokarm pojawil mi sie dopiero w 4 dobie po ccpanie od laktacji - obie byly niezwykle cierpliwe i zyczliwe, wpadaly co najmniej raz dziennie (kazda) sprawdzic jak mi idzie karmienie, nawet kiedy ich nie wzywalampolozne na dyzurze, ktore kapalu moja mal tez byly zyczliwe, czasem wrecz "za bardzo" - cmokaly nad mala, rozmawialy z nia, rozczulaly siekapiel mojemu dziecku wyraznie sie spodobala a ja nie mialam wrazenia by moje dziecko bylo traktowane niedelikatnieobchody poloznicze i ginekologiczne byly krotkie ale lekarki odpowiadaly na wszystkie moje pytania i watpliwoscipolozne tez sie nie ociagaly i cierpliwie wszystko wyjasnialy i objasnialydo mnie przychodzily fizjoterapeutki, by troche pocwiczyc - na ile pozwala mi blizna i samopoczucienawet wyciagania szwow nie wspominam z przykroscia, polozna, ktora to robila byla tak sympatyczna i poprostu zagadala mnie tak, ze nic nie poczulam i nie zorientowalam sie, ze juz po wszystkimna oddziale spedzilam w sumie 6 dni i naprawde nie mam powodow do narzekaniamoja mala jezdzila tez na sale noworodkow na zastrzyki antybiotyku - w nocy polozne przychodzily do pokoju robic malej zastrzyk i robily to bardzo delikatnieco do jedzenia to i tal bylam na diecie po cc - suchary, kaszka na wodzie (brrrrrrr) a potem bulki z maslem i powoli wedliny, zupy i w miare normalne obiadki - napewno nie byla to kuchnia wykwintna ale calkiem smacznateraz tez jestem na diecie karmiacej piersia mamy i snie po nocach o wyjsciu do tureckiej knajpy na ostro przyprawione miecho albo o sushi ale nie jem tego! bo nie powinnamja naprawde nie widze powodow do narzekania na Karowa, jedyna uwaga to taka, ze mogli wczesniej zdecydowac sie na moje cc - 11 godzin skurczow bez znieczulenia to cala wiecznosc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka