Dodaj do ulubionych

szpital na wołoskiej- czy warto...

06.05.03, 11:53
Żona jest w 5 miesiącu - zastanawiamy sie nad warszawskim szpitalem MSWiA na
Wołoskiej.
Mamy wielką prośbę o jakiekolwiek informacje na ten temat (atomosfera,
warunki, lekarze. połozne, problemy itp.) - tutaj na forum albo mailem na
michalfront@gazeta.pl . Będziemy bardzo wdzięczni.
Obserwuj wątek
    • frantiszek Re: szpital na wołoskiej- czy warto... 06.05.03, 21:31
      hm, pomoc do konca wam nie pomoge, bo sama nie wiem co wybrac, ale z moich
      przejazdzek po szpitalach woloska wypadla najlepiej. Nie wiem czego
      oczekujecie, ja nastawiam sie na porod rodzinny, w sali pojedynczej, po prodzie
      tez chce miec sale pojedyncza i dobra opieke noworodkowa.
      moje informacje zebrane i zaobserwowanesmile
      jedna sala pojedyncza do porodu, z prysznicem, srednio duza, ale w miare
      przyjemna (koszt 300 zl)
      duza sala, podzielona na dwie czesci do porodow, rowniez rodzinnych ale nie " o
      podwyższonyms tandardzie" jak oni to nazywają
      dwa pokoje pojedyncze ze wspolna lazienka, (podwyzszonys tandard) cena 280 zl
      za dobe
      ponoc w ciagu ostatniego roku tylko przez jeden dzien nie przyjmowali pacjentek
      z mazowieckiej kasy chorych, bo rodzilo duzo wojskowych, generalnie maja od
      zera do 7 porodow dziennie, srednio 2-3.
      calkowicie dowierzam pediatrom z tego szpitala, opiekowali sie moim pierwszym
      dzieckiem kiedy mielismy problemy (wczesniak itp)
      jest to jedyny szpital, w ktorym panie polozne najpierw same wchodzily do
      pokoju zeby spytac czy mozna pokazac pokoj/lazienke itp. a nie wlazily z
      informacja, ze "my tu przyszlysmy zobaczyc" i respektowaly odmowe
      przyjecia "wizytacji"
      pokoje "normalne" nie platne to takie jak wszedzie, niezbyt zachecające
      tata mozze byc przez caly czas, nawet jesli jest cesarka, porod rodzinny
      kosztuje 100 zl,znieczulenie 650, wlasna polozna 600 (ale wtedy masz znizke na
      sale porodową do 150 zl)
      aha, panie pielegniarki chetnie "zajmą" sie dzieckiem, jesli mama musi sie
      przespac czy wykąpac itp, a nie ma taty. mozna tez sobie wykupic dyzury
      pielegniarki (chyba 300 zl za dobe). Nie wiem jak z poradami laktacyjnymi, bo o
      to sie nie dopytywalam, ale generalnie, z mojego przegladania postow roznych na
      edziecku, nie znalazlam zlych opinii (poza jedną).
      ja rodze w sierpniu a wy?
      pozdrawiam, jakbyscie mieli jeszcze jakies niusy, to podzielcie sie ze
      strapioną ciezarowką
      fran
      • mima3 Do Frantiszek, 12.09.03, 10:45
        Czy moglabys polecic lekarza prowadzacego z Woloskiej?
        moj mail:agaz@acn.waw.pl
        dzieki
        pozdrawiam
        mima
    • noico Re: szpital na wołoskiej- czy warto... 06.05.03, 22:17
      Ja z początku myślałam o Żelaznej, ale w końcu zdecydowaliśmy się na Wołoską.
      Rodzimy na początku czerwca. Byliśmy, oglądaliśmy. Jest prawie że kameralnie,
      bardzo sympatyczna położna nas oprowadzała i opowiadała nam jak to wszystko
      wygląda. Wzieliśmy od niej wizytówkę i chyba się na nią zdecydujemy (600 zł. i
      wtedy tylko 150 za poród rodzinny w osobnej sali.
      Na stronie Fundacji "Rodzić po ludzku" ten szpital otrzymał 4 (fachowość) i 3
      serduszka(życzliwość). Słyszałam bardzo dobre opinie, myślę że mają dobrych
      specjalistów, a poza tym wydaje mi sie , że zaletą też jest to, że nie jest
      to "taśmociąg" i "fabryka" jak np. na Madalińskiego. Jak będziecie wiedzieli
      coś więcej to też sie podzielcie na forum lub prywatnie. Pozdrawiam. Gosia
    • zzeta Re: szpital na wołoskiej- czy warto... 07.05.03, 08:59
      Rodziłam na Wołoskiej w styczniu 2002, polecam ten szpital.
      Pisz na priv co Cię interesuje reniusk@poczta.onet.pl
      • gdula Re: szpital na wołoskiej- czy warto... 09.05.03, 13:43
        Rodziłam na Wołoskiej w listopadzie 2002. Przede wszystkim muszę napisać, że
        jeśli miałabym rodzić ponownie, to tylko tam. Mały oddział, super lekarze.
        Pielęgniarki i położne ok, służą radą i pomocą w każdej chwili, co dla młodych
        rodziców ma kolosalne znaczenie. Ani ja, ani moje dziecko nie mieliśmy żadnych
        problemów, więc trudno mi mówić o personelu w sytuacjach kryzysowych, ale wtedy
        zapewne starają się jeszcze bardziej. Nie płaciłam ani za salę, ani za położną,
        a i tak byłam otoczona bardzo dobrą opieką. Jedynie sale poporodowe takie
        sobie, no i niezbyt sympatyczna jedna zmiana pielegniarek na noworodkach (ale
        tylko jedna i akurat miała dyżur w ciągu dnia, więc dzidziuś był z nami).
        Polecam.
        • celeste Re: szpital na wołoskiej- czy warto... 10.05.03, 20:35
          Warto, warto... Rodziłam w grudniu, tuż przed Świętami. Poród miałam ciężki,
          ale dzięki dobrej atmosferze, fajnym ludziom (lekarze, położne, pielęgniarki
          noworodkowe) i po prostu życzliwemu podejściu wszystkich nie mam żadnej traumy
          z tego okresu. Bardzo bałam się brudu w łazienkach i ogólnie syfu szpitalnego,
          ale tam tego nie ma! No i fajnie, że nie ma tam aż tylu porodów, przez co jest
          dość kameralnie. Uwagi mam tylko co do porady laktacyjnej. Może ja akurat źle
          trafiłam, ale pomocy się w tej sprawie nie doczekałam i w skutek złego
          przystawiania dziś karmię butlą. Jedzenie takie sobie, ale da się wytrzymać.
          Dla dziecka nie trzeba brać ciuszków na pobyt w szpitalu (chyba, że ktoś chce),
          bo ubierają w tamtejsze, dają też chustki do pupy. No i faktycznie jak mama
          bardzo zmęczona może podrzucić dzidziusia na noc ciociom noworodkowym.
          Powodzenia.
          • noico Re: szpital na wołoskiej- czy warto... 13.05.03, 11:13
            A czy mogłabyś polecić mi jakiegoś konkretnego lekarza i położną. Proszę o
            nazwiska i telefony ewentualnie, bo zdecydowana jestem tam rodzić. Będę
            wdzięczna. Gosia
    • eager Re: szpital na wołoskiej- czy warto... 13.05.03, 10:24
      Rodziłam na Wołoskiej w lipcu 2001 i widzę,że od tego czasu wiele się zmieniło.
      Ja nie do końca mam dobrą opinię.Rodziłam na sali ogólnej mimo że po ukończeniu
      szkoły rodzenia miałam prawo do sali porodów rodzinnych.
      Sam poród OK, świetna położna.
      Ale to co działo się potem troche przypomina koszmarek.
      Wszystkie dzieci , które się urodziły w tym samym dniu, dzień wcześniej i dzien
      po miały "wrodzone" infekcje, w związku z tym antybiotyk przez 7 dni.
      Panie położne zabrały dziecko na pierwszą noc, potem już mała musiała być ze
      mną.
      Przy pierwszym obchodzie Pani ordynator " od noworodków",czytając naszą kartę
      podała nasze nazwisko i mówi : OOO panie X tu to jest ściana płaczu!Potem
      wzieła wyniki i stwierdziła,że natychmiast muszę odstawić dziecko od piersi,
      bo potworna infekcja i żółtaczka. Ja tu wpadam w histerię, za 5 min przychodzi
      pani ordynator i stwierdza ,że się pomyliła to były wyniki innego dziecka( Choć
      podobno pani ordynator jest dokonałym fachowcem i nie wypuści z oddziału
      dziecka co do którego nie jest pewna, że zdrowiutkie)
      Wcześniej leżałam na patologii i poznałam dziewczynę z poważnymi problemami.
      Utrzymujemy nadal kontakt, z tego co wiem sposób w jaki jej synek przyszedł na
      świat był powodem do odebrania prawa do wykonywania zawodu przez jednego z
      lekarzy.
      Ja jeśli zdecyduję się na kolejne dziecko spróbuję rodzić w innym szpitalu.
      Pozdrawiam Eager
      • celeste Re: szpital na wołoskiej- czy warto... 15.05.03, 08:27
        Mogę tylko powiedzieć, że pani ordynator od noworodków zmarła w zeszłym roku,
        tak więć jeżeli były z nia jakieś problemy to... hmmm... już ich nie ma. Co do
        połoznych to rodziłam z ta, która akurat była na dyzurze (nie pamiętam
        nazwiska), ale wiem, że najlepsze opinie mają p. Hania Wroniewicz i p. Ewa
        Lutyńska - bardzo możliwe, że przekręciłam troche nazwiska, ale może uda Ci sie
        je namierzyc.
    • amelia20 Re: szpital na wołoskiej- czy warto... 15.09.03, 11:30
      Witam, ja tez rodziłam na Wołoskiej w październiku 2002 r. Lekarz prowadz. moja
      ciąże z tego Szpitala to Prof. Powolny. Wspaniały człowiek. Uważam równiez że
      wszystkie położne są tam bardzo miłe i "fachowe". Ze względu na komplikacje
      podczas porodu poznałam je prawie wszystkie (w szpitalu byłam 3 dni do momentu
      urodzenia dziecka). W końcu przy porodzie była Siostra Krysia. Nazwiska nie
      znam. Nie płacilismy jej dodatkowo, gdyż pieniądze przeznaczyliśmy na szkołę
      rodzenia (w tym szpitalu), znieczulenie i salę do porodu rodzinnego. Pomimo
      tego ze nie płacilismy dodatkowo była przy mnie prawie cały czas, w między
      czasie przychodził tez Prof. POwolny. Opieka podczas porodu rewelacyjna.
      Natomiast bardzo nie podobała mi sie opieka noworodkowa. W szpitalu byłam
      dłużej bo dziecko dostawało antybiotyk. Były trzy bardzo miłe pielegniarki
      noworodkowe, a pozostałe były wręcz okropne. Niemiłe, nieuprzejme, z łaską
      odpowiadajace na pytania. Tak wiec moim zdaniem ten szpital ma plusy i
      minusy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka