Dodaj do ulubionych

Problem kardiologiczny- Brudno czy Bielański

16.04.07, 11:16
Byłam dziś w Instytucie Matki i Dziecka.Rozczarowałam się okrutnie!Nie mają
tam kardiologa ani poradni kardiologicznej.Rodzą tam kobiety z niewielkimi
problemami kardiologicznymi i lekarze mają rozpiskę co robić w razie gdyby
coś się działo(tak powiedziała p.doktor).Ja się tu nie kwalifikuję.Odesłała
mnie na Brudno.Słyszałam,że w Bielańskim(tu miałabym bliżej) też jest
poradnia przyszpitalna ginekologiczna i kardiolodzy.Czy jest ktoś po operacji
kardiologicznej i ma jakieś doświadczenia z tymi szpitalami?
Obserwuj wątek
    • ola Re: Problem kardiologiczny- Brudno czy Bielański 16.04.07, 12:08

      Brodno, nie Brudno
      od brodu na Wisle, latwo zapamietac...
      • ksyffka Re: Problem kardiologiczny- Brudno czy Bielański 16.04.07, 14:26
        Przepraszam za błąd, ale myślę że w takich przypadkach treść jest ważniejsza
        niż ortografiz :o)
    • dorotamakota1 Re: Problem kardiologiczny- Brudno czy Bielański 16.04.07, 13:37
      Raczej nie Bielański...
    • kalarepa1 Re: Problem kardiologiczny- Brudno czy Bielański 16.04.07, 18:03
      Przy poważnych problemach zdrowotnych podobno najlepsza jest Karowa (szpital
      kliniczny). Moze zajrzyj tu: www.szpitalkarowa.pl/
      • ksyffka Re: Problem kardiologiczny- Brudno czy Bielański 17.04.07, 08:54
        Niby tak,chociaż przyznam że po jednym szpitalu klinicznym mam już dość.Leżałam
        na Starynkiewicza z zagrożoną ciążą i sporym krwawieniem- usg zrobili mi po
        tygodniu bo mieli zepsuty sprzęt.Ani jednego dobrego sprzętu w szpitalu
        klinicznym?????W karcie nikt nie napisał że jestem kardiologiczna,aż zobaczył
        to lekarz i opieprzył kogo trzeba.Mylono leki i zasugerowano mi żebym wypisała
        się na własne żądanie.Od tej pory zaczęły się moje poszukiwania lekarza i
        szpitala...
        • kalarepa1 Re: Problem kardiologiczny- Brudno czy Bielański 17.04.07, 09:08
          Nie mam żadnych osobistych doświadczeń z Karową (i chciałabym ich uniknąć), ale
          jesli Twój problem jest poważny, to moze warto chociaż skontaktować sie z ich
          przychodnia patologii ciaży? Myślę, ze musza mieć kogoś, kto się specjalizuje w
          opiece nad kobietami w ciazy z problemami kardiologicznymi.
          • heca7 Re: Problem kardiologiczny- Brudno czy Bielański 18.04.07, 09:05
            Coś mi się wydaje, że bródnowski też jest klinicznysmile
            • ksyffka Re: Problem kardiologiczny- Brudno czy Bielański 18.04.07, 09:23
              To mam farta! :o)
              Zapisałam się do pani doktor Kostany w przychodni kardiologicznej na Bródnie i
              to o dziwo na maj!!!Zobaczymy co powie i czy będzie chciała mnie prowadzić.Czy
              kolejny raz będę musiała zmienić też ginekologa
              • alcarin Re: Problem kardiologiczny- Brudno czy Bielański 19.04.07, 09:43
                Ja podczas ciazy bylam pod opieka dr Liliany Kostany smile Mialam w dziecinstwie
                zapalenie miesnia sercowego, pozniej jakies klopoty (tachykardie) na studiach.
                Gin z Brodnowskiego postanowila, ze powinnam byc pod opieka kardiologa. Trudno
                to nazwac opieka, ale faktycznie mialam zrobione wszystkie badania (poziom
                magnezu i potasu, holter, przy kazdej wizycie ekg). Wizyty mialam co
                miesiac-poltora. Jedna rzecz , ktora mi sie b. nie spodobala, to to, ze dr po
                pierwszej wizycie (ekg super, osluchowo tez), jeszcze bez wynikow badan, kazala
                mi zapisac sie do prywatnego (i kosztujacego) systemu nadzoru kardiologicznego
                (ekg przez telefon). Nie skorzystalam ani razu, ale przy zapisywaniu
                pielegniarka skrzetnie zanotowala, kto mnie do nich skierowal wink Musialam byc
                zapisana przez minimum 3, czy 4 miesiace , bo tak jest skonstruowana umowa.
                Koszt to 40zl abonamentu (rok temu), kaucja za sprzet do ekg i 100,czy 120zl za
                badanie ekg i osluchanie przy zapisie - mimo, ze wlasnie wrocilam od kardiologa
                i mialam ekg zrobione pol godziny wczesniej, oni musieli miec swoje smileTen punkt
                miesci sie w szpitalu brodnowskim i wszyscy sie tam doskonale znaja, czyli jest
                to zwykle naciagactwo. Oczywiscie, z jednej strony moze to wynikac z
                zapobiegliwosci dr Kostany (choc pozniej traktowala mnie raczej olewczo), ale
                mysle, ze mogla zaczekac ten 1 tydzien na wyniki badan, ktore wykazaly jedynie
                niedobor magnezu. Ale oni mieli juz klienta na kwartal i wszystko sie kreci smile
                Niestety, dr przy kazdej wizycie akurat przed moim wejsciem do gabinetu,
                wychodzila i raz nie bylo jej nawet godzine uncertain (piguly mowily, ze "przeciez
                doktor tez musi jesc") A widziala, ze czekam z wielkim brzuchem... W gabinecie
                bylam pozniej 10 minut, wiec mogla mnie jeszcze przyjac przed wyjsciem,
                zwlaszcza, ze zwykle bylam ostatnim pacjentem w ciagu dnia... No co, panstwowo,
                to mozna w tym kraju jedynie spokojnie umrzec smile

                Ciaze prowadzilam w poradni K w Brodnowskim - nie bylo zapisow na godzine,
                decydowala kolejnosc przyjscia: czasem spedzlam pod gabinetem poltorej godziny.
                Poniewaz nie podobal mi sie sposob podejscia do pacjenta (i w poradni K i na
                Izbie przyjec) oraz stan oddzialu porodowego, postanowilam zaczac chodzic
                prywatnie do lekarza z Bielanskiego. Tam tez rodzilam. Warunki sanitarno-bytowe
                super, bylam na patologii 2x - bylo ok, ale porod wspominam b.zle. Tak samo
                tygodniowy pobyt na poloznictwie: przyplacilam go rozchwianiem nerwowym (i nie
                byl to zwykly spadek hormonow), wolniejszym powrotem do sprawnosci po cc (za
                dlugo mnie trzymali na lezaco i sama musialam sie pionizowac, bo pigula po
                wyjeciu mi cewnika poprostu wyszla z sali, nikt w niczym nie pomagal) i utrata
                600zl (za 3 nocne dyzury pielegniarskie polegajace na podaniu mi dziecka do
                karmienia). Acha, zeby trafic na poloznictwo z patologii (na ktora trafilam po
                cc z powodu przepelnienia oddzialu) musialam dzwonic po meza, zeby zwiozl mnie
                tam z lozkiem, gdy zwolnilo sie miejsce - nie mial kto tego zrobic i gdyby nie
                maz, to dalej kwitlabym pietro wyzej, bo to miejsce mogl w kazdej chwili zajac
                ktos inny. A dziecko w tym czasie bylo na noworodkach, na dole, nie przynoszone
                do mnie na karmienie przez 2 dni!! Jak sobie to wszystko przypomne, to szlag
                mnie trafia!

                Jesli mozesz, to rodz na Karowej - kolezanka rodzila tam miesiac temu (ona miala
                z kolei mega zylaki i grozil jej krwotok przy porodzie) i byla zachwycona. Tyle,
                ze dostala sie tam po znajomosci oczywiscie uncertain
                • ksyffka Re: Problem kardiologiczny- Brudno czy Bielański 20.04.07, 10:46
                  Trochę mnie przeraziłaś ale dzięki.Wolę wiedzieć co mnie może czekać niż żyć w
                  nieświadomości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka