yaishi 11.06.03, 15:27 Co myślicie o Państwowym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku?? Mam tam rodzić już w lipcu i jestem ciekawa Waszych opinii. pozdrawiam yaishi Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
juliapoludniewska Re: Białystok 11.06.03, 19:48 Juz kiedys o tym pisalam na formu - moze znajdziesz wczesniejsze posty. Nie mowie tego z wlasnego doswiadczenia, tylko bliskiej kolezanki, ktora rodzila wlasnie w PSK i przezyla horror. Nie bede juz tutaj opisywac szczegolow. Dosc, ze nastepny porod miala prywatnie w Poliklinice Arciszewskiego na Zamenhofa (jakies trzy miesiace temu) i opowiadala, ze roznica byla kolosalna. Jesli zatem stac Cie wylozyc 2 tys. zl (chyba, bo nie pamietam dokladnie), to radzilabym Ci wlasnie ta klinike. Zycze trafnego wyboru Odpowiedz Link Zgłoś
yaishi Re: Białystok 12.06.03, 10:43 niestety za bardzo to nie stać mnie na 2tys. ((((( wiec chyba zostaje PSK. Kojarzysz moze przy jakim lekarzu rodziła Twoja koleżanka?? pozdrawiam yaishi Odpowiedz Link Zgłoś
juliapoludniewska Re: Białystok 12.06.03, 18:26 yaishi napisała: > niestety za bardzo to nie stać mnie na 2tys. ((((( wiec chyba zostaje PSK. > Kojarzysz moze przy jakim lekarzu rodziła Twoja koleżanka?? > pozdrawiam > yaishi Spytam sie jej o nazwisko lekarza. I poprosze ja, zeby Ci opisala swoj porod. chodzilo glownie o chamstwo i brak wrazliwosci pernonelu (np. plozna, ktora mowi: nie drzyj sie, przeciez nie boli). Zycze Ci, zebys trafila na lepszy personel Odpowiedz Link Zgłoś
yaishi Re: Białystok 13.06.03, 08:50 Z góry dziękuję. pozdrawiam yaishi i 34 tyg. dzidzia Odpowiedz Link Zgłoś
sonia1001 uwaga na PSK - trauma 22.01.04, 23:38 Na prawde nikomu nie poleca PSK, urodzialam tam syna prawie trupa, z 1 punktem i ciezka zamartwica. Po mnie przywizli na porodowke kobiete ktora tez urodzila dziecko z 1 punktem, okazalo sie ze ma popekana macice i kazali rodzic jej naturalnie, w ostatnie chwili zrobilili cesarke. u mnie bylo juz za pozno, zrobili mi vacum, dziecko urodzilo sie tylko z bijacym sercem. Duzo by pisac, nie polecam dr Urbana i jego ojca, ktory dawno juz powinien isc na emeryture, nic nie slyszy co sie do niego mowi. Przezyla traume, polozne sa w miare sympatyczne ale pielegniarki opiekujace sie kobietami po porodzie tragenia - zdejmowano mi 3 razy szwy, za kazdym razem ktoras niedowidziala. Lepeij zaplacic w klinice dr Arciszewskiego i byc pewnym ze sie urodzi zdrowe dziecko niz czekac na lud szczescia w publicznym szpitalu. Zycze szczescia przyszlym matkom. Sonia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaani Re: Białystok 12.06.03, 10:20 Witam! Ja rodziłam na ul. Warszawskiej, ale moja koleżanka rodziła w PSK i nie odniosła jakichś wyjątkowo złych wrażeń (a muszę dodać że miała ciężki poród). W szkole rodzenia były Panie, które rodziły w PSK - były w ciąży z drugim dzieckiem i chciały rodzić je również w tym szpitalu...więc chyba nie jest źle!!! Zresztą w szkole rodzenia można naprawdę dużo się dowiedzieć, wymienić opinie itd...polecam. Życzę powodzenia!!! Beata, mama 9 miesięcznej Ani. Odpowiedz Link Zgłoś
yaishi Re: Białystok 12.06.03, 10:45 Dziękuję za słowa otuchy )) Mam nadzieję że będzie ok. pozdrawiam yaishi Odpowiedz Link Zgłoś
11ulla Re: Białystok 04.08.03, 12:57 Rodzilam w kwietniu w PSK sam porod byl całkiem sympatyczny, połozna p. Teresa Samul bardzo mi pomogła (spotkalam ja po raz pierwszy na sali porodowej), anastezjolog tez byl super - bardzo przyjemny i taki normalny Mialam rodzic na warszawskiej, ale troche przed terminem wyladowalam w szpitalu (o godz 21, nie pomyslalam i pojechalam do PSK)...ale mialam jeszcze wyjsc wiec sie nie martwilam i nie stawalam na głowie aby trafic na warszawska Niestety moj syneczek stwierdzil ze ma juz dosc siedzenia w brzuchu i sobie postanowil wyjsc na swiat Porod trwal ok 5 godzin (tzn wczesniej mialam sredniobolace skurcze), w sumie pomogli mi, dostalam kroploweczke i przyspieszyli porod Ale pozniej, juz na oddziale ....hmmm trzeciego dnia juz sie poryczalam tak mialam dosc i zeby mnie nie wypuscili to chyba bym sama wyszła na własne żądanie. Personel jak urzednik: "co chcesz, a dlaczego chcesz i co znow nie wiesz???" To moje pierwsze dziecko, a w szpitalu dostalam dziecko do reki 4 godziny po porodzie zeby nakarmic (nikt mi nie pokazał jak), przewinac (tez oczywiscie mam sama wiedziec jak), zajmujac sie dzieckiem mam tez zajac sie soba: tzn ...najlepiej LEZEC BEZ MAJTEK zeby krocze sie goiło (ale jak mam wstac aby przewinac dziecko), mam tez wyniesc sama tace po jedzeniu, aha i jescze jest fajne to ze kazali uzywac szpitalnych podpasek taich wielkich, ale dawali po jednej i trzeba bylo ciagle chodzic i prosic...w koncu maz mi przyniosl jakies wielgachne i jak sie zapytali dlaczego mam te mniejsze to powiedzialam: bo znudzilo mi sie chodzic i prosic o szpitalne Mialam tez problemy z iloscia pokarmu, ale nikt sie nie przejał....dokarmili mi dziecko butelka. Dopiero po tygodniu polozna, ktora przyszła z przychodni pokazala mi jak prawidlowo karmic. Malutki mi bardzo płakał w szpitalu, mial jakies kolki itp....ale pediatra (nadeta baba) nie interesowala sie...(co moze byc nie tak, usłyszlam tylko "aha marudzi przy jedzeniu....") Zeszta karmia tez niezbyt dobrze, okazalo sie ze malenstwo zle reaguje na buraczkowa zupke i na poczatku jak zjadłam mleko mial kolke - a w szpitalu i mleczka zupka i buraczkowa)) hmmm super pobyt na sali porodowej wspominam bardzo dobrze, bylo nawet sympatycznie i wesolo Ale pozniej to radze zwiewac Odpowiedz Link Zgłoś
11ulla Re: Białystok 04.08.03, 13:01 aha, zapomnialam dodac.... w PSK OD RAZU PO PORODZIE POLOZNA TERESA SAMUL POLOZYLA MI MALUTKIEGO NA BRZUCHU Odpowiedz Link Zgłoś
eris24 Re: Białystok 08.08.03, 12:25 To ja zapytam o Warszawską. Napiszcie jak tam wyglada poród, opieka po, jak z pomocą przy maleństwie i karmieniu piersią. Dzięki Pozdrawiamy Marta i Mateuszek (26.X.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
darcia73 Re: Białystok 08.08.03, 14:15 Ja sama rodziłam na Warszawskiej w styczniu 2002, a moja sistra urodziła tam doslownie tydzień temu. Mysle, że Warszawsak jest OK. Nie jest moze tam jakas superopieka jak w prywatnej klinice, ale nie wspominamy obie z siostra pobytu tam źle. Przy porodzie połozna i lekarz bardzo pomagaja, szybko podejmuja decyzje o cc w arzie komplikacji. dziecko po porodzie jest kładzione mamie na brzuchu (jak u mojej siostry) ja mialam cc. Gorzej przedstawia się opieka nad noworodkiem, ale nie jest tak źle jak w PSK. Jeżeli się chodzi i prosi siosty od noworodkow o pomoc - nikt nie opowie gburowato, zawsze przyjdzie i pomoze. ale wiem juz z własnego do,swiadczenia, niestety trzeba walczyc o swoje Jak nie potrafilam przystawic synka do piersi, zostawoialam go płaczącego na łożeczku i szlam po sioste, ta pomagała przystawic, a potem szlo mi juz coraz sparwniej. Chyba cały zcas tam chodziłam do ich dyzurki, ale nikt nie traktowal mnie jako natreta. U mojej siostry było podobnie. Tkze mysle, ze darmowy porod na Waerszawskiej jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś