Dodaj do ulubionych

Szpital Bródnowski - położen,czas odwiedzin,opłaty

26.03.08, 13:55
Byłam ostatnio w Bródnwskim. Jestem zdziwiona informacją wywieszoną
na drzwiach , że odwiedziny tylko do 17,00. Czyli jak mój mąż
pracuje do 17.00 to już mnie nie zobaczy////?
Druga sprawa to brak możliwości wybrania i opłacenia położnej
podobno nic w tej kwestji się nie zmienia?
I jeszcze opłata za znieczulenie podobno ostatnio zrobiło się
bezpłatne....
CZekam na świeże info. Zamierzam tam rodzić ale nie wiem czy zdążę
przed remontem.
A właśnie ja słyszałam, że remont rozpoczyna się w połowie czerwca.
Czy ktoś może to potwierdzić?

Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • aluett Re: Szpital Bródnowski - położen,czas odwiedzin,o 27.03.08, 08:26
      hej, jak to znieczulenie bezpłatne?Jestes pewna, skąd masz takie
      informacje? Co do remontu, to rzeczywiście zaczyna się od czerwca.
      Ja mam termin na 2 maja, więc na szczęście zdążę. Jeśli chodzi o
      czas odwiedzin - tak jest do 17,(lezałam tam na patologii) ale
      mojego męza wpuszczano jak był o 18 tylko trzeba dzwonic do
      połoznych i poprosić czy może wejsc. Tylko, ze niektore połozne
      pozwalają wejsc wtedy na chwilę i tego pilnują a inne nie.
      • gosia244 Re: Szpital Bródnowski - położen,czas odwiedzin,o 27.03.08, 09:27
        tez slyszalam na szkole rodzenia ze walcza o to zbey znieczulenie
        bylo bezplatne, wiec to moze byc jak najbardziej prawda.nie wiem
        tylko czy ta sala z tym kolem porodwym nadal kosztuje 500zl? i jak
        wyglada sprawa z salami poporodowymi pojedynczymi, czy tez a platne,
        czy trzeba je jakos wczesniej zamawiac?
      • mirinf Re: Szpital Bródnowski - położen,czas odwiedzin,o 27.03.08, 12:10
        aluett napisała:

        > hej, jak to znieczulenie bezpłatne?Jestes pewna, skąd masz takie
        > informacje? .


        Ma lekarza prowadzącego z tego szpitala i ostatnio mnie o tym
        poinformował. Ale czy to jest regułą czy widzimisię personelu tego
        nie wiem. Wydaje mi się że raczej to drugie.

        Po tym jak dyrektorka wprowadziła zakaz wybierania i opłacania
        położnych przez pacjentki to w szpitalu jest troszkę "gęsta
        atmosfera"
        • moni-ka7 Re: Szpital Bródnowski - położen,czas odwiedzin,o 27.03.08, 16:38
          remont w polowie czerwca na 100 proc moj lekarz tam pracuje
          • mirinf Re: Szpital Bródnowski - położen,czas odwiedzin,o 27.03.08, 18:59
            Dzięki za info. Mam termin na 4 czerwca więc mam nadzieję, że zdążę
            przed remontem. wink
            • moni-ka7 Re: Szpital Bródnowski - położen,czas odwiedzin,o 27.03.08, 19:46
              o fajnie moj synus tez urodzil sie 4 czerwca tylko 2007 w
              praskim.pozdrawiam
    • lolita27 Re: Szpital Bródnowski - położen,czas odwiedzin,o 27.03.08, 22:56
      Dziswlasnie wyszlam z Brodnowskiego po porodize. Znieczulenia nie
      dostalam mimo iz prosilam, tlumaczenie - bo po pierwszym cc, ale o
      cenach nic nie mowili. Natomaist z jedynkami poporodowymi problem bo
      byly wszytkie zajete...
      Jetsem i tak bardzo zadowolona z pobytu w tym szpitalu smile Polozna z
      dyzuru p. Agnieszka rewelacyjna smile.
      • lolita27 Re: Szpital Bródnowski - położen,czas odwiedzin,o 27.03.08, 22:57
        a odwiedizny 14-17 i wpuszczaja w innych godiznach tylko jak ma sie
        szczęscie.
      • mirinf Re: Szpital Bródnowski - położen,czas odwiedzin,o 28.03.08, 08:05
        Oj lolita27 jak ja ci zazdroszczę, że jz jesteś po....
        Napisz jak możesz troszkę więcej o przebiegu porodu. CZy była przy
        tobie wmiarę obecna położna i jak lekarze ?
        Co trzeba dla dziecka tz. kosmetyki i pieluszi ?
        I jeszcze raz zazdroszczę i gratuluję...
        • gosia244 do lolity27 28.03.08, 16:05
          napisz jak przebiegal porod? czy to byl twoj pierwszy porod? jak
          przyjechalas to udalas sie na izbe przyjec? czy robili ci lewatywe?
          jeszcze jedno pytanie, trafilas na dr Agnieszke, moze wiesz jak ona
          wyglada, albo znasz nazwisko. Tez bym chciala trafic na jakas super
          polozna. A jak z szyciem, dajem znieczulenie do szycia, i jakie
          zakladaja szwy???dzieki.
          • lolita27 PORÓD 29.03.08, 17:15
            Zatem od początku. 23 marca mialam skurcze regularnie co 12 min od
            5.30 tak do 8 rano. Pojechalam jeszcze na świateczne śnaidanie do
            rodizcow, a tam juz cisza....przeszlo. Ok 13 na ktg bo mialm
            wyznaczony termin (4 dni po terminie wg OM), tam na ktg nie wyszly
            żadne skurcze. Lekarz zdecydowal sie zrobic mi usg gdyz mialam
            ostatnie robione w 33 tc a chcial wiedziec jakiej wielkosci jest
            dziecko, sprawdzil tez stan blizny po wcześniejszym cc właśnie na
            usg. Wszytko ok. Kazal przyjechac gdyby skurcze wrocily i byly co 10
            min, co 10 dlatego ze ja po pierwszym cc i nie mozna dluzej czekac.
            Wieczorem zaczely sie znowu skurcze, tak od 21 zaczely sie ukladac
            regularnie, ale nie ksiazkowo bo mialm co 5, 10, 15 min... dziwne
            wiec siedizlam i czekalam ( a czop mi od rana odchodizl). Ok 1 w
            nocy juz nie dalam rady bo skurcze byly tak silne, no ale nadal
            wlasnie w takich odstepach czasowych, tuz przed wyjsciem zaczely mi
            odchodizc wody. Pojechalismy...
            W szpitalu przyjela nas jakas taka niekoniecznie mila polozna na
            izbie, lekarz zbadal mnie i ocenil ze rozwarcie na 3 palce. Zapytano
            sie mnei czy chce lewatywe, powiedizlam ze nie, nie naciskali, dali
            mi koszule "firmową". Poszlam z mężem (mężem ktory mial ze mna nie
            rodzic!!! a poddal sie i rodzil smile)))) i salowa na 1 p na porodowke,
            tam juz czekala polozna. POlozna Pani Agnieszka (ruda) z dyzuru
            prowadzila moj porod, byla jeszcze w tym czasie na porodowce jedna
            laska, ale u niej nic nie postepowalo. Maz siedizal ze mna caly czas
            az do boli parych czyli 3 h. Polozna przychodizla jak cos ode mnei
            chcila typu ktg (co godizne na 10 min podlączają), zbadac, ocenic
            postepowanie porodu. Sama z siebie podpowiadala jak mam sie ukladac
            zeby sybciej maluszek zszedl w dol. Ja wolalm chodizc, bujalam sie
            na boki przy takim stoliczku, tak mi bylo najlepiej. A maż siedzial
            na krześle... myslalm ze mi tam zejdzie hahaha ale sama jego
            obecnosc mi pomagala. Pozniej mnie masowal jak juz nie
            wytrzymywalam. W ciagu tych 3 h polozna badla mnei chyba 3 razy. Raz
            powiedizla rozwarcie na 4 - wiec ja ZNIECZULENIE!!! pozniej po
            godiznie przyszla zbadla i powiedizla ze na 7 wiec nie ma mowy o
            znieczulenieu poza tym lekarz sie nei zgodzil.. ja mialm dosc i
            chcilam bardzo znieczulenie, nawet gdyby to mialo skonczyc sie jak
            wczesniej przez to cc. Jeszcz pare jej rad i zaczelam czuc bole
            parte...maz juz poddal sie i wyszedl, a ona zaczela szykowac sie do
            porodu. To wszytko lecialo w strasznie szybkim tepie. Przyszedl
            lekarz i jeszcze jedna pani do pomocy. Pamietam ze slyszlam jak
            mialm bole parte tylko jak trzymali nożyczki żeby mnei przeciać,
            maluszek duzy wiec nie dyskutowlam, wolalm byc przecieta niz pęknąć.
            Boli partych mialm z 6 tak mysle, malutki przeciesnal glowke i go ze
            mnie wyciągnięto, takie uczucie smile POlozono mi go na brzuch smile super
            uczucie i po chciwli zabrano do mycia i oceny, przy tym wszytkim
            mogl byc tatus z dizdziusiem i wszytkiego sie dowiedziec smile Pozniej
            łożysko, to nie bolalo, i szycie.... to bylo nieprzyjemne... ale
            dostalam jakies lekkie znieczulenie, cos tam i tak czulam. W srodku
            szyją szwami rozpuszczalnymi a na zewnątrz normalnymi. Pozneij ok 1
            h pod oksytocyna na sali jeszcze i fru na odzial. Urodzilam o 5.30
            czyli w szpitalu calosc trwala 3,5 h !!! Uwazam to za sukces smile
            Malutkiego odstalam ok 9.30 bo zabrali go na nswietlanei bo byl
            bardzo zmeczony porodem, ja nie nazekam bo tez chcialam odpoczac smile
            Pozneij juz byl caly czas ze mna smile Zabierano go juz tylko na
            badania i kąpiel, w ktorej mozna uczestniczyc.
            Takiej poloznej życzę każdej rodzącej smile Te inne podobno w tym
            szpitalu sa tez spoko smile Ja juz o 10 latalam pod prysznic i JESC!!
            Bardzo szybko doszlam do siebie, wczoraj (5 dizen) mialm zdejmowane
            szwy, wcale nie boli, tylko chwilke dziwne uczucie. A wyszliśmy w 4
            dobie bo maly mial jeszcze badnia robione dodatkowe bo zrobil mu sie
            krwiak na glowce w trakcie porodu, ale ma sie sam wchlonac, podobno
            czesto sie to zdaza.
            Jedzenie w szpitalu MALO I PASKUDNE!!
            A porod wspominam (mimo tego ze bolalo) cudoweni i szybciej doszlam
            dosiebie niz po cc, wiec mysle warto to przetrzymac... a da sie jak
            ja cykor dalam to sie da smile Chyba najgorszy okres to etap coraz
            częstszych skurczy... same bole parte to juz ma sie świadomosc ze to
            za moment koniec i da sie wytrzymac smile
            No juz chyba starczy smile chyba ze jeszcze jakies szczegolowe pytania
            to odpowiem smile
            • aluett Pytanie o lewatywę 02.04.08, 09:32
              Przepraszam za takie pytanie, ale akurat odpowiedz na nie mnie
              bardzo interesuje. Otóz dlaczego nie chciałas lewatywy? Pytam, bo ja
              nie chciałabym załatwic się na stole porodowym podczas parcia i
              raczej wolałabym chyba lewatywę. Nie wiem tylko jak to wygląda - to
              znaczy jak oni robią te lewatywę?.Czy to jest tak, ze robia mi
              lewatywę i zaraz po niej biegne do toalety ? Czy tez jest mozliwość
              dostania jakiegos czopka na wyproznienie przed porodem?Będę
              wdzieczna za odpoowiedz.
              • kwiatek-21 do aluett 02.04.08, 13:59
                kochana to że zrobią ci lewatywe to nie znaczy wcale że się nie
                załatwisz na stół ja mnialam lewatywe i sie zalatwiłam a czopek
                możesz poprosić
              • mkostki Re: Pytanie o lewatywę 03.04.08, 00:56
                Akurat lewatywy w Bródnowskim doświadczyłam,wprawdzie 2 lata tem,
                ale chyba w zakresie lewatywy technika nie poszła tak naprzód,więc...
                lewatywę robią na parterze w zabiegowym, koło izby przyjęć.
                Kładziesz się na leżance, odpowiednią końcóweczkę pani w
                rękawiczkach wtyka gdzie trzeba, a potem lecisz do toalety obok z
                rolką paieru w ręku. Toaleta średnio komfortowa (czytaj: pełna
                komuna). Polecam lewatywę, bo to i luźniej i higieniczniej i często
                przyspiesza akcję porodową.
                • aluett Re: Pytanie o lewatywę 03.04.08, 09:42
                  Dzięki, własnie o takie szczegóły mi chodziło. Na pewno zdecyduję
                  się na lewatywę, ponieważ będę czuła się bardziej komfortowo podczas
                  porodu. Przynajmniej tym nie będę się przejmować, a juz taką osobą
                  jestem smile.
                  • lolita27 Re: Pytanie o lewatywę 03.04.08, 12:35
                    Wiesz ja sie pytalam na izbie czy lepiej byloby, a pani powiedziala
                    ze moja decyzja. Zrezygnowalam bo tego wieczoru juz 2 razy pozadnie
                    sie wyproznialam + wymioty. Ale gdybym miala jeszcze raz wybierac to
                    mozliwe ze wybralabym lewatywe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka