aniakra
27.06.08, 16:56
...nie chcę tam prowadzić ciąży.
Pierwszą i drugą ciążę mam problematyczną ale "niestety" po
pierwszej jestem trochę zaznajomiona z różnymi patologiami ciąży
(przeleżałam ją w szpitalu) ale LIM mnie po prostu rozczarowuje...
Byłam w sobotę na usg u bardzo znanego speca od usg (2mc ciąży) z
plamieniami. Mam macicę dwurożną i trochę plamię z tego rogu, w
którym nie ma dziecka. Ze względu na przeziębienie i powrót plamień
kazano mi zrobić kolejne usg po kilku dniach. Tym razem już robiłam
w LIMie. Robiła je lekarka ultrasonografista...no niby wszystko ok,
nic się nie odkleja ale coś dziwnego zobaczyła w macicy - jakiś duży
guz. No faktycznie, pokazywała mi gdzie, wielki owal, ledwo można
zarodek zobaczyć...powiedziała, że nie jest pewna co to jest.
Wygląda polipowato, ale to może być takie odkształcenie
trofoblastu...do obserwacji i konsultacji. Miałam zaraz po usg
umówioną wizytę u gina. Ten też popatrzył, podumał, stwierdził, że
to mogą być różne rzeczy - może duży mięśniak (ciekawe jak urósł od
soboty w 4 dni), może polip wewnątrzmaciczny (bardzo rzadkie ale
się zdarza), może faktycznie deformacja trofoblastu. Do
obserwacji...za 10-14 dni sprawdzić na kolejnym usg czy "dziecko
żyje".
Coś mnie tknęło, w ryk, za słuchawkę - i dzwonię do tego bardzo
znanego pana od usg, u którego byłam w sobotę, czy mnie przyjmie bo
coś mi w LIMie niepokojącego znaleźli w macicy. Przyjął, 2h po
fatalnym usg jestem z bekiem u niego na leżance. Od popatrzył na to
usg, poczytał, zobaczył zdjęcia tego guza (to faktycznie wyraźnie
widać) i mruczy pod nosem "widzę, że tam sami specjaliści...". Robi
mi usg, i mówi, żebym nie ryczała bo jest wszystko w porządku i
pokazuje mi, że żadnego guza nie ma. Pytam więc, panie Dr CO oni tam
wszyscy widzieli? No co? Sama to widziałam....A on mi na to..."Wie
pani CO widzieli....SKURCZ macicy....on nawet do pół godziny może
tak wybrzuszyć do środka macicę i to daje taki obraz na usg. Już
minął i już nic nie ma....".
W zasadzie nie mam żalu ani do pani od usg ani do pana który to
potem oglądał...mają prawo być niepewni, mają prawo mieć
wątpliwości. Ale to świadczy tylko małym doświadczeniu...sama nie
wiem. Oni są lekarzami pracującymi w szpitalach, czy naprawdę nigdy
tego nie widzieli....Rozumiem, że mogli mieć wątpliwości, ale gdyby
którekolwiek z nich pomyślało, że to może być skurcz to mogloby
kazać powtórzyć usg za poł godziny, godzinę...a tak...przez 14 dni
trzęsłabym się w domu o zycie dziecka.
Piszę to tylko po to, aby z przykrością polecić jednak konsultowanie
diagnoz i usg w LIMie ze specjalistami, którzy mają w tej materii
większe doświadczenie - albo po prostu z kimś jeszcze.
Może bym nie napisała - ale w pierwszej ciąży na usg lekarz
stwierdził podejrzenie pozamacicznej, drugi Lekarz z LIM potwierdził
i natychmiast kazał jechać do szpitala. Pojechałam, tam kobietka na
podstawie samych zdjęć z tego usg stwierdziła, że to nie jest
pozamaciczna tylko ciałko żółte krwotoczne! Zrobiła usg i znalazła
pęcherzyk w macicy - fakt, że to była wczesna ciąża ale poszperała i
potwierdziła jego poprawne umiejscownienie w macicy a nie poza nią.
Jestem "z LIMem" już od 1999roku i muszę przyznać, że jest co raz
gorzej. Szkoda mi płacić, skoro tam mam abonament ale niestety do
[pediatry jeżdżę z dzieckiem gdzieś indziej, do laryngologa też, i
gina też mam poza LIM. Przykre to...