Dodaj do ulubionych

porod ze studentami- można się sprzeciwić?

27.10.08, 19:50
Czy można nie zgodzić sie na obecność studentów w trakcie porodu we wszystkich
szpitalach klinicznych AM w Warszawie? (np. Starynkiewicza, Karowa). Szczerze
mowiac nie wyobrazam sobie, zeby ktokolwiek oprocz lekarza i poloznej byl
obecny przy porodzie (no i oprocz meza ewentualnie)...
Obserwuj wątek
    • krysiia Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 27.10.08, 19:57
      Masz prawo się nie zgodzić, a personel musi to uszanować.

      Pamiętaj jednak, że Ci ludzie muszą też na kimś zdobywać doświadczenie, a twój
      poród jest dla nich tylko następnym, przy którym mogli asystować.

      Znam przypadek, kiedy rodząca ( rodziła sama) zgodziła się, ale pod warunkiem,
      że będzie to jedna osoba, a nie cała wycieczka i rodziło jej się jak z prywatną
      położną, dziewczyna przesiedziała przy niej cały poród, a jak zaczęła się II
      faza to przyszła położna i lekarz smile Ale takie cuda to tylko w Trójmieście, nie
      wiem jak to w stolicy wyglądasmile

      Pozdrawiam i lekkiego porodu życzę smile
      • mea8 Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 27.10.08, 20:01
        Mi tam studenci nie przeszkadzali, byli bardzo mili, pogwarzylismy
        sobie. A na drugi dzien jak zobaczyli mnie po cesarce to sie mocno
        zdziwilismile
        • lubie_gazete Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 14.01.09, 17:25
          A nie wstyd Ci było,że pół męskiego miasteczka studneckiego widziało Twój
          interes na wierzchu?
    • rafaellka Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 27.10.08, 20:24
      Ja się nie zgodziłam, nie po to płaciłam położnej i lekarzowi oraz załatwiałam jednoosobową salę, by mi jeszcze jakieś wycieczki chodziły. W tej chwili chciałam być wyłącznie z M i niezbędnymi osobami do odebrania porodu.
      Wiem, że może to względem "nauki" egoistyczne, ale mam to w nosie. Publiczna służba zdrowia mnie zawiodła, więc niech sobie teraz radzi.
      • klarci Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 02.11.08, 17:14
        To po co rodzisz w szpitalu państwowym, jak jesteś na nich taka
        obrażona?
        Chcesz mieć jeszcze dzieci? Jeżeli tak to weź pod uwagę, że ten
        student może za kilka lat odbierać Twój poród.
        No chyba, że teraz idziesz do prywatnej kliniki.
    • gaja78 Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 27.10.08, 21:44
      Można się sprzeciwić, sprzeciw może ale nie musi być uszanowany.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=86353952&a=86474131
      Punkt 4.
      • encepencewktorejrece Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 28.10.08, 01:48
        Pomysl o jednym - lekarze na ogol maja w dupie informowanie o tym,
        co robia, co sie dzieje itp (przynajmniej ja mam takie szczescie).
        Jak beda studenci to przynajmniej jako taki przeplyw informacji
        będzie (przeciez studentow nie spuszcza na drzewo). Rodze na
        Karowej, mam sie zamiar zgodzic, ale ograniczyc ich liczebność.
        • klarci Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 02.11.08, 17:16
          Jak dla mnie ciekawe rozwiązanie. Jak to już wspomniała jakas
          dziewczyna wcześniej, to się może nieźle sprawdzić. A często
          studenci są chętniejsi do pomocy niż położne, dla których to rutyna.
    • waiting_for Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 28.10.08, 10:15
      a dlaczego nie chcesz się zgodzić? może przy kolejnym Twoim porodzie ten student już będzie lekarzem i będzie odbierał Twoje kolejne dziecko? kiedy i na kim ma się nauczyć? wszystkiego w książkach nie ma...

      dziwi mnie, że ludzie z jednej strony oczekują świetnie wyedukowanych lekarzy z super podejściem do pacjenta, a zarazem traktują studentów (co najwyżej) jak zło konieczne uncertain
      • mhanutka Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 28.10.08, 11:14
        Ja zamierzam się zgodzic, równiez pod warunkiem, że nie będzie to
        cała wycieczka, ale za to nurtuje mnie, czy taka zgodę można wycofac
        w każdej chwili. I czy wystarczy protest ustny czy mam sobie
        przygotowac stosowne oświadczenie na piśmie. To na wypadek, gdyby
        studenci zachowywali się niestosownie, co niestety się zdarza.
        • rafaellka Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 28.10.08, 13:41
          Zgodę na studentów wyraża się pisemnie, rezygnacja wymagana jest również pisemna. Szpitale mają do tego zazwyczaj swoje druki.
          Jednak ptaktycznie rzecz biorąc obawiam się, ze raczej ciężko może być wycofać taką zgodę, szczególnie przy postępującym porodzie.
          • kawa1207 Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 28.10.08, 14:19
            Rodziłam w Poznaniu i zgodziłam się pisemnie na jedną dziewczynę i ona była
            wspaniała, troskliwa, pomagająca. Wszystkie kluczowe sprawy wykonywała
            doświadczona położna.
        • klarci Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 02.11.08, 17:20
          Może się mylę, bo jeszcze nie mam doświadczenia w tej kwesti, ale
          moim zdaniem od tego jest mąż. Jakby coś szło nie tak, to facet jest
          tą osobą, która walczy o Twoje i Waszego dziecka prawa. Myślę, że
          stanowczy, ale "zrównoważony" mężczyzna jest wtedy pomocny.
    • tygrysiatko1 Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 29.10.08, 22:06
      można, aczkolwiek są to szpitale UNIWERSYTECKIE i na Karowej jest
      praktykowane dość często odsyłanie przy brakyu zgody na studentów...
      niesstety rodząc w placówce, która ma obowiązki dydaktyczne musisz
      liczyć się z obecnością studentów...
      • goplana27 Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 04.11.08, 19:02
        Jestem studentka, lada dzien lekarzem. Musicie drogie Panie wziac
        pod uwage ze m.in. od Was zalezy jak dobrze wyksztalconymi lekarzami
        bedziemy. Nigdy nie wiadomo kiedy znów się spotkamy z Wami lub
        Waszymi rodzinami, a zapewne wtedy oczekiwalybyscie opieki o
        najwyzszym standardzie. Nie martwcie sie - studenci, ktorzy moga
        asystowac przy porodzie sa zazwyczaj na ostatnich latach studiow i
        niejedno juz widzieli. Poza tym personel szpitala czesto wykazuje
        przy studentach wyzsza kulture osobista niz czasami przy kolejnym
        rutynowym porodzie smile (wszak chce byc dla mlodych przykladem smile i
        duzo tlumaczy co, po czym i dlaczego.
        Jesli jednak pacjentka choc wspomni o tym ze nie zyczy sobie nas w
        sali - moze byc spokojna, ze jej decyzja zostanie uszanowana.
        • lilka69 Re: goplana 07.11.08, 16:18
          zgadzam sie z toba goplana choc studentka juz nie jestem od kilku lat.
    • anula512 Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 07.11.08, 22:00
      Sześć lat temu rodziłam na Karowej, za studentkami. Przyszły,
      spytały czy mogą byc przy porodzie. Ja się zgodziłam, z
      zastrzeżeniem,że mogę je w kazdej chwili wyprosić. Powiem na ich
      plu,ze były tak samo przerazone sytuacja jak ja. A poza tym były 100
      razy delikatniejsze niz położna i za kazdym razem kiedy coś przy
      mnie robiły pytały czy mnie boli itd.
      Pamietaj decyzja zawsze nalezy do Ciebiesmile
      • malwes Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 08.11.08, 16:54
        Pacjent ma prawo nie wyrazić zgody - ewentualna dystkusja o jej
        uszanowaniu może mieć miejsce tylko w sytuacji, kiedy pomoc medyczna
        jest niezbędna a obecność studenta ograniczona wyłącznie do tej
        sytuacji i tylko w niezbędnym zakresie dydaktycznym. W innych
        wypadkach nikt nie musi odmówić. Tyle, że przy porodzie ciężko jest
        uzasadnić, że obecność studenta przy danej procedurze i sama
        procedura jest "niezbędna" więc z tego co wiem to szpital kliniczny
        raczej przegra w sądzie sprawę jeśli pacjent wniesie oskarżenie o
        łamanie jego praw. Można tez szpital podać do sądu w razie odmowy
        przyjęcia do szpitala zaraz po tym jak odmówimy udzielenia zgody.
        Obowiązki lekarza nie mogą być uzależnione od obecności na sali osób
        uczących się.
        Zgodę można udzielić i cofnąć w formie ustnej - nawet pisemna zgoda
        na operację może być w każdej chwili cofnięta w formie ustnej przez
        pacjenta.
        Inna rzecz, że często naprawdę jeden student nie bywa natarczywy,
        wręcz pomocny bo Ci ludzie bardzo przejmują się swoją rolą, często
        mają więcej empatii i troski i odpowiedzialności niż niejeden lekarz.

        Będąc w szpitalu, jeśli byłam pytana, proszona o zgodę i informowana
        co będzie ktoś oglądał - wyrazałam zgodę. Natomiast raz zdarzyło mi
        się wywalić całą grupę studentów z lekarzem włącznie i odmówić
        badania, kiedy nie zostałam zapytana o zgodę a lekarz był gburowaty.
        Był to szpital akademicki w W-wie i zostałam przeproszona za
        zaistniałą sytuację.
        • tygrysiatko1 Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 09.11.08, 02:05
          szpital kliniczny spełnia obowiązki dydaktyczne i pacjent tam idący
          musi się z tym liczyć... zawsze może udać się do "nieklinicznego",
          gdzie student nie jest dodatkiem do porodu...
          • spaldi Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 09.11.08, 13:12
            do szpitala AM trafiłam z ostrego dyżuru. trafiłam na porodówkę, tam
            pielęgniarkom i połoznym pomagały studentki. nikt mnie pytał o zgode
            na ich obecność, zresztą byłam półprzytomna i nikt ze mną nie
            rozmawiał.
            z perspektywy czasu uważam, że ich obecność była dla mnie
            zbawieniemsmile lekarze nie informowali mnie o stanie zdrowia dziecka
            ani nawet mojego, tylko one staraly się mi pomagać, pobierać krew,
            mierzyły ciśnienie, zawsze były delikatne i bardzo starannie
            wykonywały swoje obowiązki.
            niestety następnego dnia, te same studentki przyszły do sali i z
            uśmiechem na ustach zapytały się o moje dziecko,, czy urodziła się
            dziewczynka i czy jest zdrowa. nikt je nie poinformował, że moje
            dziecko zmarło. ale czego można wymagać od młodych dziewczyn, jeśli
            doświaczony personel nie potrafił przekazać mi informacji o śmierci
            córki. rzucono mi mimochodem na korytarzu, że moje dziecko zmarlo
            godzinę temu.
            jak o tym piszę, to wszystko wraca. przepraszam, nie o tym mialo
            być.
            uważam, że studenci (studentki) powinny być przy porodach, to dla
            nich jedyna możliwość zdobywania doświadczenia.
            • sroka75 Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 02.01.09, 00:50
              skoro są przepisy, że można się nie zgodzić (lub zgodzić )to
              dlaczego z tego nie korzystać...jednym obecność studentów
              przeszkadza innym nie...najważniejsza jest możliwość wyboru. Komfort
              psychiczny i poczucie, że szanuje się czyjąś intymność jest bardzo
              ważny więc może warto uczulać na to już studentów - warto dawać
              przykład, prawda...kobiety po przekroczeniu progu kliniki nie stają
              się automatycznie jej własnością...
    • marinas Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 02.01.09, 09:35
      jak dla mnie to jest troche bardziej skopmlikowane, dla każdej z nas
      poród to bardzo intymna sprawa.
      Wiem, że student musi gdzieś zdobyć praktykę ale pierwsze 5 lat
      zdobywa wiedzę ogólną z każdej dziedziny medycyny i studenci którzy
      akurat odbywają staż na oddziale ginekologiczno-położniczym w sporym
      procencie nigdy już tam nie wrócą, bo przykładowo zdecydują się na
      specjalizację w zupełnie innej dziedzinie. I tutaj pojawia się u
      mnie sprzeciw, bo jeżeli ktoś chce pracować dalej w tym kierunku,
      nie mam przeciwskazań ale często można natknąć się na osoby zupełnie
      tematem nie zainteresowane i to już mi przeszkadza, bo w tym
      momencie mam wrażenie że zaspokajałabym tylko czyjąś ciekawość...
      nie zawsze zdrową, przecież studenci to też ludzie a ta ciekawość
      jest wpisana w ludzką naturę. Niestety podpisując zgodę nie wiemy na
      kogo trafimy, więc sama nie wiem czy zgodziłabym się czy nie
      • gosiakos85 chyba nie do końca... 02.01.09, 15:06
        Powiem Wam dziewczyny o co mi właściwie chodzi: nie chodzi mi o ich obecność
        (jestem osoba raczej zamkniętą i nieufną, krępuję się takimi sytuacjami, a w
        czasie tego ważnego wydarzenia, jakim jest poród, chciałabym być spokojna
        psychicznie), oczywiście max 1 osoba i do tego kobieta (nie pytajcie dlaczego,
        po prostu tak musi być), ale nie zgadzam się na jakiekolwiek badanie mnie przez
        nich. Nigdy w życiu! i szpital powinien to uszanować. Mam koleżankę, która lada
        moment będzie położną i powiedziała mi, że studentki kształcące się na położne
        są 1000 razy delikatniejsze w obejściu z pacjentem niż studenci - przyszli
        lekarze. I ja jej wierzę, w końcu trochę na praktyce w szpitalu była i widziała.
        Uważam, że na jakiekolwiek badanie przez studentów powinna pacjentka wyrazić
        zgodę, a jak nie- to powinno byc to uszanowane. nie chce narażać zdrowia swojego
        i przede wszystkim Dziecka. Wiem, że może to jest egoistyczne podejście, ale
        ważniejsze jest dla mnie moje Dziecko. Są pacjentki, którym obecność studentów
        nie przeszkadza i będą mieli się gdzie nauczyć, spokojna głowa.
      • goplana27 Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 02.01.09, 23:27
        Wiecej smile Zapewne ponad 95% studentow nie bedzie ginekologami smile
        ...ale odebranie porodu może przydarzyć się każdemu lekarzowi, właściwie każdej specjalizacji i dla każdej z nas - lepiej aby wiedział wtedy co jest grane, a to zależy od nas! Czasami możemy być jedyna wiedzą praktyczną o przebiegu porodu dla tego lekarza...
        Tak czy siak, nikt nie może tu do niczego zmusić, przecież to wolny
        kraj smile
        • jokal7 Re: Pytanie do mam. 12.01.09, 18:43
          Chciałabym spytać jak to jest teraz i proszę o głos dziewczyny
          które miały taką sytuację -tj wyrażały swój sprzeciw w różnej
          formie gdy im zasugerowano i wprowadzono studentów. Chodzi o to że
          trochę pomagam przygotować się młodziutkiej kuzynce do porodu i uczę
          ją asertywności której mi w krytycznych chwilach kiedyś mocno
          brakowało ....I jeszcze jedna rzecz. Nie to że zamykam usta ale mam
          wrażenie że wypowiadały się osoby które NIE miały studentów przy
          porodzie .. . Jak to jest aktualnie w teorii to wiem ale chodzi mi o
          praktykę .. Może miały coś takiego wasze siostry ,koleżanki itp ?
          • victoriaimax Re: Pytanie do mam. 12.01.09, 21:49
            Zastanawiam sie w jakim celu niektóre z nas umoralniaja załozycielke
            postu..jesli nie chce miec studentów, stazystów itp widowni to MA do
            tego prawo.Jak wskazja wypowiedzi wiele dziewczyn nie ma zadnych
            oporów w tej kwestii wiec nie ma chyba sensu twierdzenie ze młodzi
            ludzie beda musieli uczyc sie wyłaznie na fantomach.
            Praktyka z studentami itp jest taka ze albo masz farta albo
            nie....przynajmniej na Karowej..w wielu przypadkach nikt Cie o nic
            nie pyta a Twoja karta przetargowa w pozycji horyzontalnej gdy
            booooooliiiii jest słabiutka.Jesli nawet unikniesz widowni przy
            porodzie to pozostaja jeszcze poranne obchody gdzie tez spora
            wycieczka chce Cie ogladac.Ja akurat mialam CC na karowej+potem
            pokoj 1-os wiec sporo wiecej prywatnosci i intymnosci ale lezałam
            tam 7dni wiec troche z dziewczynami porozmawialam.Rozumiem Cie bo
            sama jestem z tych "wstydliwych"wink))))i na Karowej juz po porodzie
            podczas wizyty kotrolnej w przychodni przyszpitalnej zdarzyło mi sie
            ze w gabinecie mojej lekarki byl lekarz -mezczyza asystujacy przy
            badaniach.Lekarka wyjasnila mi ze to internista ale sie dokształca
            czy cos...rozmowe na tematy ogolne prowadzilismy we troje ale na
            moment badania gin. poprosiłam go o opuszczenie gabinetu i
            wyszedł....Jakos nie mialam wyrzutow sumienia ze pozbawiłam go
            mozliwosci dokształcenia sie bo czekajac w kolejce nie zauwazyłam by
            wychodzil przy innych pacjentkach.
            W sumie jesli decydujesz sie n szpital kliniczny przygotuj sie
            raczej ze ci studenci tak czy inacej gdzie Cie dopadną...albo
            wybierz inny szpital.
            • genie.in.the.bottle Re: Pytanie do mam. 12.01.09, 22:22
              Przeczytajcie ta ustawe,zanim zdecydujecie sie rodzic w Klinice
              Akademickiej.Nie chcecie obenosci studnetow- wybierzcie inny
              szpital.Was sprzeciw nie musi byc uszanowany.

              Ustawa o zawodzie lekarza mówi (zwracam uwagę na punkt 4):
              Art. 36.

              1. Lekarz podczas udzielania świadczeń zdrowotnych ma obowiązek
              poszanowania
              intymności i godności osobistej pacjenta.

              2. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może uczestniczyć tylko
              niezbędny, ze
              względu na rodzaj świadczenia, personel medyczny. Uczestnictwo
              innych osób
              wymaga zgody pacjenta i lekarza.

              3. Lekarz ma obowiązek dbać, aby inny personel medyczny przestrzegał
              w
              postępowaniu z pacjentem zasady określonej w ust. 1.

              4. Przepis ust. 2 nie dotyczy klinik i szpitali akademii medycznych,
              medycznych
              jednostek badawczo-rozwojowych i innych jednostek uprawnionych do
              kształcenia
              studentów nauk medycznych, lekarzy oraz innego personelu medycznego
              w zakresie
              niezbędnym do celów dydaktycznych. W przypadku demonstracji o
              charakterze
              wyłącznie dydaktycznym konieczne jest uzyskanie zgody pacjenta.


              Z gazety prawnej :

              Obecność studentów
              Wyjątkiem od zasady, że w czasie zabiegu na sali operacyjnej, w
              gabinecie lekarskim czy pokoju zabiegowym znajdują się tylko osoby z
              niezbędnego personelu medycznego, jest obecność osób uczących się
              zawodów medycznych. Takie sytuacje mogą mieć miejsce tylko w:

              • klinice,

              • szpitalach akademii medycznych,

              • jednostkach badawczo-rozwojowych i innych jednostkach
              uprawnionych do kształcenia studentów nauk medycznych.

              Nie jest konieczne uzyskanie zgody pacjenta na obecność tych osób,
              jeżeli wykonanie zabiegu medycznego jest konieczne i wynika z toku
              leczenia, a obecność studentów jest ograniczona do niezbędnego
              zakresu wynikającego z celów dydaktycznych. Natomiast konieczne jest
              uzyskanie zgody pacjenta na obecność tych osób, jeżeli nie ma
              wyższej konieczności do wykonania zabiegu (nie ma np. zagrożenia
              życia), a przeprowadzenie zabiegu służy wyłącznie demonstracji o
              charakterze dydaktycznym.

              Fakt obecności studentów podczas wykonywania czynności medycznych
              stanowi wyjątek od prawa pacjenta do intymności. W przypadku
              małoletnich, osób ubezwłasnowolnionych, zgodę na obecność osób
              postronnych w trakcie wykonywania świadczeń medycznych wyraża ich
              przedstawiciel ustawowy lub opiekun prawny.

              Lekarz ma obowiązek również nadzorowania tego, jak jest
              przestrzegane prawo pacjenta do intymności przez pozostałych
              członków personelu medycznego. Ponosi również odpowiedzialność za
              zachowanie innych osób w stosunku do pacjenta, które asystują mu w
              trakcie wykonywania świadczenia medycznego.

              • jokal7 Wyjaśniam nieporozumienie 13.01.09, 18:20
                Panuje czasem opinia ,wyrażana i chyba też tu że "jak się nie
                podoba to rodząca niech nie idzie do kliniki ". Ale chyba wiekszosć
                nie idzie tam z wygody a np z [poważnych wskazań lekarskich np .
                zagrożenie życia dziecka .. I co wtedy ?? Takie stawianie sprawy jak
                podałam powyżej jest po prostu nieludzkie . Czasem po prostu TRZEBA
                rodzić w klinice -wyboru nie ma !. I nie można wydziwiać że mogła
                rodzić gdzie indziej ... .
              • malwes Re: Pytanie do mam. 13.01.09, 18:53
                genie.in.the.bottle napisała:

                > Przeczytajcie ta ustawe,zanim zdecydujecie sie rodzic w Klinice
                > Akademickiej.Nie chcecie obenosci studnetow- wybierzcie inny
                > szpital.Was sprzeciw nie musi byc uszanowany.


                Genie - ale Ty chyba nie zrozumiałaś tego co wkleiłaś smile(zresztą już
                była ta ustawa cytowana w tym wątku).
                Nie jest wymagana zgoda pacjentki/pacjenta - jeśli studenci
                uczestniczą w koniecznych zabiegach wynikającej z "konieczności
                wyższej" - takie sytuacje to można policzyć na palcach jednej ręki.
                Dzieją się wtedy, kiedy personel musi szybko reagować i wtedy
                student pomaga bo niejako "pracuje" w szpitalu tylko w innym
                zakresie obowiązków. Natomiast żadne oględziny przy badaniach,
                obchodach itp - nie są w kategorii tych czynności.

                Wracając do porodu - niewiele mogę znaleźć w nim czynności
                wynikających z konieczności wyższych, które w przypadku studenta nie
                miałyby charakteru czysto demonstracyjnego i pozwalały na nie-
                zapytanie pacjentki. No może w razie krwotoku pomoc przy
                przyniesieniu kroplówek, czy przygotowaniu sali do cc w nagłej
                konieczności cięcia.... Pamiętajcie że mówimy cały czas o
                koniecznych zabiegach! a nie o patrzeniu biernym, gdzie w ogóle nie
                ma dyskusji czy muszą czy nie muszą pytać!
                • encepencewktorejrece Re: Pytanie do mam. 14.01.09, 17:08
                  Rodzilam na Karowej i zgodzilam sie na obecnosc studentow. Mialam CC
                  wiec pewnie nie do konca jestem wstanie wyobrazic sobie, co znaczy
                  obecnosc obcych ludzi przy porodzie. Studenci byli bardziej
                  przerazeni niz ja. Jak zobaczylam ich miny, jak mnie zaczeli ciąć,
                  to prawie walnelam śmiechem smile Tak, jak sie spodziewalam - dzieki
                  ich obecnosci poznalam wszystkie tajniki znieczulen, cięć itp -
                  przeplyw informacji na bieżąco smile

                  Potem studenci zagladali na oddzial, zgodzilam sie tez zostać
                  przebadana celem zdania egzaminu (zdany na piątkę, no!) i wogole
                  wspominam ich bardzo milo. Zawsze jest z kim pogadać, i oni na pewno
                  nie odmowia pomocy, jakby co. Tzn, nie tyle, ze jej udzielą, co po
                  nią pójda smile
                  • sroka75 Re: Pytanie do mam. 16.01.09, 13:46
                    encepencewktorejrece napisała:

                    > Rodzilam na Karowej i zgodzilam sie na obecnosc studentow. Mialam
                    CC
                    > wiec pewnie nie do konca jestem wstanie wyobrazic sobie, co znaczy
                    > obecnosc obcych ludzi przy porodzie. Studenci byli bardziej
                    > przerazeni niz ja. Jak zobaczylam ich miny, jak mnie zaczeli ciąć,
                    > to prawie walnelam śmiechem smile Tak, jak sie spodziewalam - dzieki
                    > ich obecnosci poznalam wszystkie tajniki znieczulen, cięć itp -
                    > przeplyw informacji na bieżąco smile
                    >
                    > Potem studenci zagladali na oddzial, zgodzilam sie tez zostać
                    > przebadana celem zdania egzaminu (zdany na piątkę, no!) i wogole
                    > wspominam ich bardzo milo. Zawsze jest z kim pogadać, i oni na
                    pewno
                    > nie odmowia pomocy, jakby co. Tzn, nie tyle, ze jej udzielą, co po
                    > nią pójda smile
                    No to bardzo dobrze, że się świetnie bawiłaś i miałaś "swój udział"
                    w egzaminie...i warto tu cały czas podkreślić, że się na to
                    zgodziłaś, i nie było to dla ciebie przkrym wspomnieniem.
                • genie.in.the.bottle Re: Pytanie do mam. 14.01.09, 17:21
                  A gdzie jest moja w ustawie o 'koniecznosci wyzszej'?
                  • genie.in.the.bottle 'mowa' oczywiscie n/t 14.01.09, 17:21
                    • jokal7 Re: Powszechne nieporozumienie 14.01.09, 18:51
                      Jeszcze jesdno dość powszechne nieporozumienie -otóż studenci czy
                      praktykantki wcale nie muszą was spotkać tylko w klinikach !!! W
                      zwykłych szpitalach też są !! . Dlatego nie piszcie że tylko
                      szpitale klinicznme wchodzą w grę ! .
                      • genie.in.the.bottle Re: Powszechne nieporozumienie 14.01.09, 22:08
                        jokal7 napisała:

                        > Jeszcze jesdno dość powszechne nieporozumienie -otóż studenci czy
                        > praktykantki wcale nie muszą was spotkać tylko w klinikach !!! W
                        > zwykłych szpitalach też są !! . Dlatego nie piszcie że tylko
                        > szpitale klinicznme wchodzą w grę ! .

                        Tylko,ze w szpitalach,ktore nie sa jednostka dydaktyczna, MUSISZ juz
                        wyrazic zgode na ich obecnosc.Nie wszystie Kliniki sa jednostakmi
                        dydaktycznymi.Ja rozumiem,ze szpitale Uniwersyteckie maja niekiedy
                        lepszy sprzet i wiedze,i czsami nie ma innego wyboru,ale to jest
                        miejscxe naszej nauki,i dlaczego w jednosce dydaktycznej ktos mi
                        chce odebrac prawo do naukii praktyki?Pomyslcie moze o przyszlosci
                        swoich dzieci,ktore byc moze bede mialy stycznisc z 'niedouczonym'
                        personelem medycznym.
                        • sroka75 Re: Powszechne nieporozumienie 16.01.09, 13:40
                          genie.in.the.bottle napisała:

                          > jokal7 napisała:
                          >
                          > > Jeszcze jesdno dość powszechne nieporozumienie -otóż studenci
                          czy
                          > > praktykantki wcale nie muszą was spotkać tylko w klinikach !!! W
                          > > zwykłych szpitalach też są !! . Dlatego nie piszcie że tylko
                          > > szpitale klinicznme wchodzą w grę ! .
                          >
                          > Tylko,ze w szpitalach,ktore nie sa jednostka dydaktyczna, MUSISZ
                          juz
                          > wyrazic zgode na ich obecnosc.Nie wszystie Kliniki sa jednostakmi
                          > dydaktycznymi.Ja rozumiem,ze szpitale Uniwersyteckie maja niekiedy
                          > lepszy sprzet i wiedze,i czsami nie ma innego wyboru,ale to jest
                          > miejscxe naszej nauki,i dlaczego w jednosce dydaktycznej ktos mi
                          > chce odebrac prawo do naukii praktyki?Pomyslcie moze o przyszlosci
                          > swoich dzieci,ktore byc moze bede mialy stycznisc z 'niedouczonym'
                          > personelem medycznym.
                          no tak i kolejne pretensje personelu medycznego, że ktoś nie zgadza
                          się być "pomocą naukową" bez pytania...to w końcu lekarze są dla
                          pacjentów czy pacjenci dla lekarza...a może za punkt wyjścia obrać,
                          że ma się przed sobą nie "przypadek" tylko osobę z jej wstydem,
                          lękiem i często bólem i po prostu zrozumieć...to takie trudne..?
                          dlaczego w jednostce dydaktycznej uczy się wielu rzeczy tylko
                          zapomina o szacunku do pacjenta, prawo do nauki, ok, tylko nic na
                          siłę (są osoby , które nie widza w tym problemu - więc po co ten
                          szum o "niedouczenie")a tak na marginesie każdy z nas za to "prawo
                          do nauki" płaci (przez większość życia) co miesiąc z własnej kieszeni
                          ( o ile się nie mylę uniwerki medyczne są państwowe) i jak jak się
                          raz czy, dwa razy w życiu wyląduje w "jednostce dydaktycznej" to
                          chyba można liczyć na odrobinę szacunku...
    • miss_california123 Re: porod ze studentami- można się sprzeciwić? 15.01.09, 12:53
      Pierwszy poród miałam na Bródnie. Jak leżałam na patologii to przy badaniach
      zawsze było 3-4 studentów, ale byli zazwyczaj bardziej skrępowani niż same
      pacjentki. Nie miałam nic przeciwko ich obecności przy porodzie, ale rodziłam w
      nocy, więc miałam w sali "tylko" męża, położną, salową, potem lekarza,
      anestezjologa i parę która rodziła w sali obok i czekając na rozwarcie
      spacerowała po korytarzu smile
      Potem leżałam dwa razy na Karowej. Tam przy przyjęciu do szpitala podpisuje się
      oświadczenie czy zgadzasz się na obecność studentów przy zabiegach.
      Mnie to nie przeszkadza, w końcu gdzieś muszą się nauczyć pewnych rzeczy w
      praktyce. Zresztą przy porodzie to było mi wszystko jedno byleby się wszystko
      szybciej skończyło.
      • jokal7 Re: porod ze studentami -dydaktyka ,kliniki 15.01.09, 18:39
        Do genie -widzę że studiujesz medycynę i rozumiem twoją postawę .
        Dzięki za niuansowe rozróżnienie między kliniką zwykłą a
        dydaktyczną -przyznam że myślałam jak pewnie większość, że wszystkie
        kliniki są "dydaktyczne " !. Nie będę już prowokowała dyskusji co
        jest ważniejsze -konieczność nauki czy psychiczny komfort
        rodzącej .Ale wracając do tematu poprzedniego postu mojego
        autorstwa ,naprawdę zaskakująco wiele "zwykłych " szpitali prowadzi
        zajęcia praktyczne .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka