Moje drogie,
wiem, ze szpital odstrasza starym budynkiem, brzydkimi scianami i
niewygodnymi lozkami szpitalnymi ale naparwde uwierzcie mi, ze to
nie jest najwazniejsze bo opieka poloznych lekarzy i salowych jest
naparwde w porzadku. Bedac tam kilka dni, dokladnie trzy nie
spotkalam ani jednej osoby, ktora bylaby wobec mnie nie mila, nie
chciala pomoc czy udzielic informacji. Moze to tylko moje
szczesice

Sa jeszcze praktykantki poloznictwa - fajne młode
dziewczyny, ktore az rwa sie do tego, zeby pomoc, doradzic, zmienic
posciel.
Jezlei chodzi o sam poród to przebieg on w milej atmosferze z
fachowa polozna (pani Mariola) i przemila pania doktor, ktora czesto
do nas zagladala i czulam sie naparwde bezpiecznie.
Minusy praskiego to porodówka z dwoma lozkami przedzielona jedynie
kotara - mnie stresowala kolezanka obok swoimi jekami i krzykami,
brak lazienek w pokojach i troche trzeba sie nachodzic do WC i pod
prysznic i tylko dwie płatne jedynki ale sale ogolne sa tylko
dwuosobowe.
I tam jest taki spokoj i cisza... nie ma fabryli rodzenia dzieci,
nikt nie lezy na korytarzach albo na patologii ciazy z noworodkami.
Nigdy nikogo nie odsylaja z IP.
to był moj drugi poród (pierwszy cc, drugi sn) w tym szpitalu i
poleacam Wam to miejsce.
pozdrawiam