slezan
29.03.04, 15:08
Rozmowy o przyszłości bywają przyjemne i inspirujące. Ludzie próbują
zaplanować sobie przyszłość, albo po prostu mówią o swoich oczekiwaniach. Są
jednak na forum i tacy, którzy z całą powagą głoszą proroctwa. Nie o
Królestwie Bożym czy powtórnym nadejściu Mesjasza, ale o tym do kogo będzie
należał po wsze czasy Śląsk. No cóż, wieszczenie ma wśród Polaków długą
tardycję. Dlaczego jednak, kiedy inni nie podzielają wiary (bo w przypadku
naszych wieszczów jest to kwestia tylko i wyłącznie wiary, a nie logiki) w
owe przepowiednie zarzuca im się brak argumentów?
Spróbujmy ustawić cały problem na właściwej płaszczyźnie, a więc mówmy nie o
tym jak będzie, ale jak może być, nie o pewności, ale o prawdopodobieństwie.
Z mojej strony kilka uwag:
1. W dłuższej perspektywie przynależność regionu do państwa polskiego wydaje
się mało prawdopodobna. Dlaczego w tak dotąd niespokojnej części kontynentu,
jaką jest Europa Środkowa, granice miałyby nagle ulec zamrożeniu na wieki?
Skąd przekonanie, że proces integracji europejskiej zostanie zatrzymany nie
naruszając konstrukcji państw narodowych?
2. W związku z powyższym stawiam tezę, że jeżeli państwa narodowe się
umocnią, to Śląsk za jakiś czas (stosunkowo długi) zmieni przynależność
państwową, choćby dlatego, że sąsiedzi będą prawdopodobnie od Polski
silniejsi, a nasz region, ze względu na swe strategiczne położenie, będzie
dla nich atrakcyjny. Jeżeli państwa narodowe z czasem znikną, co wydaje mi
się bardziej prawdopodobne, Śląsk, co oczywiste, także nie będzie częścią RP.
3. Tylko dla tych, którzy nie wyciągają wniosków z historii, argumentem
rozstrzygającym o przyszłej przynależności Śląska jest fakt, że większość
obecnych jego mieszkańców uważa się obecnie za Polaków. To, że większość
mieszkańców np. Prus Wschodnich uważała się za Niemców, nie zapobiegło
podziałowi między Polskę i ZSRR. Mieszkańcy południowych stanów USA również
uważali się za Amerykanów, co nie powstrzymało ich od secesji. Te dwa
przykłady wskazują zarazem na dwa możliwe, a przy tym bardzo drastyczne
rozwiązania - wypędzenia i zbrojną irredentę.
4. Bieg wydarzeń może być mniej dramatyczny. Zmiana przynależności państwowej
może wynikać po prostu z marginalizacji świadomości narodowej. Ludzie czujący
się wprawdzie w jakimś sensie Polakami nie będą z faktu przynależności
narodowej wyciągać wniosków odnośnie przynależności państwowej i w sposób
demokratyczny spowodują zmianę tej ostatniej, kierując się względami czysto
praktycznymi.
Możliwości jest zatem sporo. Większość z nich na dłuższą metę wydaje mi się
znacznie bardziej prawdopodobna niż zachowanie status quo.