Gość: Kibic
IP: *.gwiazda.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
10.04.04, 23:06
Konflikt w piekarskim Domu Dziecka
Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Anna Stańczyk 07-04-2004, ostatnia aktualizacja 07-04-2004 23:17
W piekarskim Domu Dziecka znowu zawrzało. Dyrektor stracił stanowisko, bo
zbyt pobłażał swoim podopiecznym. Młodzi ludzie postanowili walczyć o
dyrektora. W środę odwiedził ich wojewoda.
Niespełna rok temu pisaliśmy o buncie podopiecznych Domu Dziecka w Piekarach
Śląskich. Młodzież robiła wszystko, żeby pozbyć się ówczesnej dyrektorki
Urszuli Cieśli. Były ucieczki z ośrodka i telefony do gazet. Dziennikarze i
pracownicy Urzędu Wojewódzkiego słuchali historii o molestowaniu, znęcaniu
się nad dziećmi, okradaniu ich z kieszonkowego. W dochodzeniu prokuratury
żaden z zarzutów się nie potwierdził. Przy okazji wyszło na jaw, że dzieci
zostały wplątane w konflikt między dyrektorką a jedną z wychowawczyń. Cieśla
zrezygnowała ze stanowiska. Jej miejsce zajął Jerzy Chmielewski, były
wiceprezydent Katowic.
Teraz w piekarskim Domu Dziecka znowu zrobiło się gorąco. Lechosław
Jarzębski, wojewoda śląski, zarzucił Chmielewskiemu brak odpowiednich
kwalifikacji i doświadczenia. Chmielewski ma wykształcenie wyższe zawodowe z
pedagogiki oraz wyższe z teologii [dopiero teraz skończył podyplomową
resocjalizację - przyp. red.]. Nie przepracował wymaganych trzech lat na
podobnym stanowisku i co najważniejsze - zdaniem wojewody - pobłażał swoim
podopiecznym. Ponoć przymykał oczy na notoryczne wagary, nie przejmował się
fatalnymi wynikami w nauce. Efekt: wielu uczniów prawdopodobnie nie będzie
klasyfikowanych do następnej klasy.
Stanisław Korfanty, prezydent Piekar, 1 kwietnia rozwiązał z Chmielewskim
umowę o pracę. Jego miejsce zajęła Halina Czapla-Ilga, pedagog, która 12 lat
pracowała w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie.
Młodzież postanowiła walczyć o dyrektora. W zeszłym tygodniu pojechała na
skargę do wojewody. Jarzębski wysłuchał niespodziewanych gości i obiecał
ostateczny werdykt ogłosić podczas wizyty w Domu Dziecka. Słowa dotrzymał,
ale decyzji nie zmienił. - Głównie przez wasze słabe wyniki w nauce -
tłumaczył wojewoda podczas wczorajszej wizyty w Domu Dziecka. - Dyrektor
Chmielewski to dobry człowiek, ale pozwalał wam na zbyt wiele.
Dziewczęta wyszły ze spotkania z wojewodą ze łzami w oczach.
- Jeśli dyrektor mówi mi: "Idź do szkoły", to nie muszę go słuchać. To nie
jego wina, że pokłóciłam się z nauczycielką i do szkoły nie pójdę. Pani
Czapla nas za rączkę na lekcje nie zaprowadzi - denerwuje się Ewa Brylska.
Młodzież winą za szkolne nieobecności obarcza wychowawców. - Nie budzą nas
rano - tłumaczy.
Wojewoda zwrócił uwagę na konflikt między wychowawcami Domu Dziecka, który
przenosi się na młodzież (sześciu opiekunów jest na L-4). Dał czas na jego
rozwiązanie. - Za trzy miesiące znowu was odwiedzę, żeby sprawdzić, co się
zmieniło - dodaje Jarzębski.
Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum
Wasze opinie (4)
+ DODAJ swoją opinię na forum
------------------------------------------------------------------------------
--
• Konflikt w piekarskim Domu Dziecka Gość: yyz, 08.04.2004 00:14
Wreszcie rzetelny opis sytuacji w piekarskim domu dziecka. Dopatruję się
jednak pewnych nieścisłości, mianowicie by (...)
• Re: Konflikt w piekarskim Domu Dziecka Gość: Dobirek,08.04.2004
00:39
• Re: Konflikt w piekarskim Domu Dziecka Gość: kibic,08.04.2004 16:14
• Re: Konflikt w piekarskim Domu Dziecka Gość: detektyw,08.04.2004
17:14
+ wszystkie opinie