Dodaj do ulubionych

Wielki egzamin dla Katowic

13.06.11, 10:10
"Potem goście zobaczą ulicę Mariacką. Zaczkowski nie ukrywa, że będzie to jeden z kluczowych momentów wizyty"
Jeśli pokazanie Mariackiej ma być najważniejsze to lepiej niech nie przyjeżdżają
Obserwuj wątek
    • Gość: fr Wielki egzamin dla Katowic IP: 93.175.66.* 13.06.11, 10:13
      Przyjadą, pokiwają głowami, parę uśmieszków rzucą i ...
      Aha - jak zobaczą ul. Mariacką to mogą narobić z wrażenia.
      • Gość: Anna Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 10:33
        no to nie ma obawy o wynik jak tak podchodzi się do tematu kultury (Mariacka jako symbol miasta - centrum kultury)
        • Gość: joanka Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: *.ip.netia.com.pl 13.06.11, 11:17
          A że Mariacka sąsiaduje z symbolem urzędniczej niemocy (starym dworcem, który mógł być śmiało odkupiony od PKP przez gminę i wyglądać odrobinę inaczej), to ESK mamy w kieszeni. Jeszcze tyle jest do spieprz......
          • kontener22 Re: Wielki egzamin dla Katowic 13.06.11, 11:45
            no właśnie, stary dworzec mógłby być jakimś muzeum czy galerią (zamiast półdekiel) i byłoby się czym chwalić, a będzie wstyd...
          • Gość: swoboda_t Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 13:37
            Gość portalu: joanka napisał(a):

            > A że Mariacka sąsiaduje z symbolem urzędniczej niemocy (starym dworcem, który m
            > ógł być śmiało odkupiony od PKP przez gminę i wyglądać odrobinę inaczej

            Jasne, mógł być odkupiony. Ale za jaką cenę? Zainteresowanych było wielu, ale PKP dała kosmiczną cenę i wszyscy poza Koźmińskim się wycofali. Ten myślał, że jeszcze to odsprzeda z zyskiem, a tu ciach i było po boomie w nieruchomościach. I co, może miasto miało się z nim licytować i zapłacić 50 milionów? To jest prawie 6000/m2 ruiny. Źle, że doorzec trafił wo Koźmińskiego, ale jakby go za taką kasę kupiło miasto, to też byłoby źle, czyste marnotrastwo pieniędzy.
            • Gość: mias Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 13:50
              miasto chyba ma jakieś prawne metody przejęcia obiektu, skoro jest zabytkowy i zdewastowany?
              • Gość: realista Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: 62.233.185.* 13.06.11, 14:19
                a skąd wiesz że był zdewastowany w chwili sprzedawania go przez pkp? ;-) to bylo już ładnych parę lat temu. A jak są drogi prawne to wskaż. Myślę, że nawet jak są to niełatwe i procesowanie się skończyłoby się dawno po tym jak dworzec by się zawalił. Po drugie po co miasto miałoby przejmować ten budynek? Najlepszą praktyką objąć go opieką konserwatorską i sprzedać inwestorowi prywatnemu. na ten moment pojawiło się światełko w tunelu, plany przebudowy są "trochę" bardziej realne. Na ten moment trzeba poganiać Uszoka i jego niezaradną ekipę żeby szybciej parking podziemy na dworcowej zrobili bo jak znam sprawę to realna przebudowa star. dworca ruszy dopiero jak parking skończą. Wolałbym szybciej więc w ostatniej sprawie mam nadzieję, że nie mam racji...
            • Gość: realista Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: 62.233.185.* 13.06.11, 14:14
              uff, są myślący ludzie na tej planecie :)
            • Gość: mik Nie wiem skąd masz informacje, IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 15:11
              ale są niepełne. Większą część starego dworca kupili bracia Likusowie, właściciele Monopolu, a wszyscy czekają na zrobienie drogi przez miasto, bo taki był ponoć warunek rozpoczęcia przebudowy, ale mówię "ponoć". Po artykułach krytykujących zaniedbania budynku, wykonali "lekkie" ruchy zabezpieczenia go, na ile skuteczne, a na ile na pokaz, tego nie wiem. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, zeby wyrugować Koźmińskiego z tego interesu, bo nie dośc, zę kompletnie nie zabezpieczył budynków, to jeszcze, mimo umowy w/s odbudowy konserwatorskiej i zachowania charakteru budynków, pod groźbą unieważnienia tejże, w przypadku nie dotrzymania tych warunków, złożył wniosek do UM, o skreślenie dworca z listy zabytków i zgody na jego wyburzenie. Poza tym nie jedź tu milionami, jakie miasto miałoby wydac, bo nie dosć, że na budynek zabytkowy gro kasy na odbudowę dostaje z ministerstwa, to jeszce w ramach rewitalizacji tego typu obiektów z przeznaczeniem na cele kulturalne, miato może liczyć na unijne dofinansowanie siegajace duzo ponad 50%. Tylko trzeba chcieć, miec łeb i bardziej na uwadze interes miata niż własny, Linuksów i machloje Koźmińskiego.
              • Gość: realista Re: Nie wiem skąd masz informacje, IP: 62.233.185.* 13.06.11, 15:48
                Tylko patrząc realnie na szybkość reakcji i działania magistratu budynek rozleciałby się zanim uzyskanoby wszelkie dotacje. Poza tym jak miasto mogło stary dworzec kupić to czemu nie Kapitol? A cynkownie Utheman? Można wymieniać jeszcze wiele obiektów. Tylko przy takim postępowaniu misato będzie mialo podobny budżet jak Mysłowice. Widzisz ja jestem z tego pokolenia które sprawy bierze w swoje ręce i nie czeka, aż Państwo/administracja coś załatwi. Po prostu nie wierzę w ich efektywność i uważam, że to jest realistyczne myślenie. Analizując Twojego posta mozna wysunąć wniosek, ze Ty również powątpiewasz w skuteczność magistratu;-) więc o co chodzi?
                • Gość: mik Re: Nie wiem skąd masz informacje, IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 21:14
                  Teraz jak cię czytam, to zupełnie inna "rozmowa". Mam alergie na epitety wszelkiej maści, szczególnie w anonimowym necie. Nie porównuję cię do tego najgorszego sortu, ale i tak tym trolowaniem mnie wkurzyłeś. Co do magistratu, to oczywiście, że to jest 16 letnie nieporozumienie, tylko jak ten truteń wreszcie odleci, to po najlepszych kawałkach tylko parę kamyków zostanie. Z Katowic mogła powstać industrialna perełka, bo miała wszelkie szanse ku temu i warunki, niestety zaczęła się era Uszoka. Nie twierdzę, że wcześniej było jakoś super, ale jednak nikt z taranem po mieście nie latał, no i działo się sporo, nawet jak nie do końca za sprawą miasta, raczej aktywnych ludzi, to przynajmniej nie przeszkadzali. Teraz dziać się może tylko tam, gdzie ma w tym interes Uszok, albo interesy jego interesów.
                  Mimo tego, wolę dworzec w rękach miejskich, bo możemy mieć na to, co powstanie jakikolwiek wpływ, jak nie za Uszka, to później, a tak żadnego później nie będzie, a my jeszcze po drugiej stronie ulicy, będziemy oglądać w oknach tyły bufet i grzanie koniaków, i wódeczek na słońcu. Nie podoba mi się to, co dzieje się z prywatnym, przejętym dobrem. Grunty (patrz Ceglana), najlepsze kamienice, najlepsze lokale w 99% przejmują ludzie, którzy przejąć ich nie powinni, a do tego na niezbyt czystych zasadach. Nie znam ani jednego przejęcia, ale mówię, nie znam, może gdzieś cichaczem jest takowy ktoś, które byłoby związane z osobą, która ma pomysł na lokal, czy miejsce inny, jak szybko go przehandlować lub nastawione wyłącznie na zysk. Nie widzę, poza małymi klubami, knajpkami, próby stworzenia czegoś kreatywnego. Nie potrafię zachwycać się ludźmi z ESKa, którzy zamiast walczyć o kulturę, walczą tylko i wyłącznie o siebie. Pozwalają niszczyć istniejące ciekawe miejsca, na które ludzie pracowali (to też typ społeczników, jak Lewandowski w GCKu) latami, czy Szyb Wilson, który z powodzeniem łączył zysk z kultura wysoką, bo liczy się tylko i wyłącznie ich pomysł, i ich działanie. Tylko te pomysły, które gazeta "nagłówkuje" jak odkrycie nowej planety, to wszystko odgrzewane kotlety, nie dość, że realizowane z powodzeniem przez kilka lat przed Uszokiem - wtedy to faktycznie było innowacyjne działanie, jak graficiarskie malowidła w tunelu koło Kosmosu, hasło podwórka, próba reaktywacji centrum - nie chodziło, tylko o przebudowę, ale o działania, które się tam odbywały. Zaangażowanych było w to trochę osób, i uwierz mi, pomysły, szczególnie niektórych z nich, rzeczywiście były o kilkanaście, a nawet, jak się okazuje o kilkadziesiąt lat do przodu, bo na niektóre jeszcze przyjdzie poczekać; było obsadzanie balkonów, sadzenie kwiatów i właściwie prawie wszystko, co teraz tak szumnie ogłasza się jako wielkie pomysły Eski. Znam takich ludzi, bo też się na takich natykam - nie twierdzę, że nie ma wśród nich takich, którzy autentycznie chcieliby coś dobrego zrobić, ale większość jest zamknięta na siebie i tylko własna kreacja się liczy, a przy Uszoku, nastąpił istny wysyp takowych, bo jego upodobanie do lizydupstwa jest znane. Dla mnie, tylko jedna osoba z tych bardziej znanych (nie licząc tych, które, nie godząc się na takie postępowanie, już wcześniej wycofały się z działań), zachowała się profesjonalnie i społecznie - architekt Konieczny, który po kolejnym zebraniu ESKi, pierdyknął drzwiami, podziękował za kasę (6000 msc) i powiedział, że nie przyłoży ręki do niszczenia Katowic, a sprowadzało się to do tego, że na owym zebraniu, gdzie zasiadł kwiat kultury śląskiej, pomysł na Katowice był taki: "to się cos tam powiesi, to się cos potem wymyśli, to się jakoś zasłoni, zobaczymy jak wyjdzie, to najwyżej zburzymy...itd, itp.". Bez planu, bez koncepcji, bez wizji. To, co teraz realizują tak szumnie, to pomysły, które zalegają od lat wszystkie szuflady w UM. Nic tylko otwierać, poczytać i dać wielki tytuł "Eska wymyśliła pomalowanie przejścia podziemnego w Bogucich". Ta innowacyjność działań mnie powala i nie uważam, że lepiej żeby działo się cokolwiek, niż nic. Należy oddzielić pozorne działania od tych faktycznych i na tych drugich skoncentrować uwagę, ale to przy tym sołtysie i jego gazecie jest nierealne.

                  • Gość: realista Re: Nie wiem skąd masz informacje, IP: 62.233.185.* 14.06.11, 09:32
                    Najpierw co do mojego języka w stosunku do niektórych - nazywanie trollowania - trollowaniem jest jedną z nielicznych możiwości walki z trolami w internecie. Przeczytaj sobie posty dwóch ludzi których w ten sposob określilem, a nie będziesz miał watpliwości że to słuszne określenie.
                    W Katowicach widzę dwa ruchy obywatelskie (w uproszczeniu) jeden właśnie był związany z p. Koniecznym (którego szanuję ale w wielu sprawach się z nim nie zgadzam) a drugi z ludźmi ktorzy wolą się dogadać widzę tutaj prof. Sławka, p. Zielinskiego i innych. Widzisz uważam, że i jedna opcja i druga ma dobre intencje w stosunku do miasta i społeczności. Ale chyba z racji pochodzenia i kultury z której wyrosłem bliski jest mi pragmatyzm i w tym kontekscie realizm. Dlatego zdecydowanie bliższa mi jest ta druga opcja ruchu obywatelskiego. Wspomniałeś, że wiele z pomysłów ESK bylo wcześniej, dlaczego więc ich nie zrealizowano? Dlaczego nie odmieniły miasta? Sztuka to mieć dobry pomysł i go zrealizować i sprzedać. Można cały czas oporować przeciw Uszokowi i stawać okoniem ale na tej wonie tracimy przede wszystkim miasto i my. Może się okazać, że taka wojna doprowadziłaby do takich zapoźnień których nie daloby się później odrobić. uważam, że teraz jest punkt krytyczny w historii miasta i regionu albo się odbijemy i wybijemy albo zostaniemy w kategorii prowincji na długie dekady. Mając na uwadze ten pragmatyczny cel uważam, że skuteczniejsza jest współpraca z Uszokiem i pozyskanie go dla dobrych idei.
                    • Gość: Hann-a Re: Nie wiem skąd masz informacje, IP: *.centertel.pl 14.06.11, 11:01
                      realisto.
                      oszuk niestety dał się poznać przez kilkanaście lat rządzenia Katowicami jako człowiek o małych horyzontach i dbający tylko o swoje interesy. brak Planu Zagospodarowania Przestrzennego dla Katowic/nie tylko dla Centrum /świadczy tym,że miasto będzie budowane w sposób niespójny. Tu stanie vagina, tam parking. wyburzy się budynki ,może ktoś coś tam zechce postawić./ oczywiście za odpowiednia opłatą/
                      Oszuk zbudował już sobie elektorat z głupich mieszkańców, więc nie musisz namawiać tej grupki mieszkańców,która nie ma jeszcze bielma na oczach do popierania oszuka.
                      Tragiczne dla Katowic będzie dalsze popieranie tego człowieka.
                    • Gość: mik Re: Nie wiem skąd masz informacje, IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 15:24
                      Mówisz "Wspomniałeś, że wiele z pomysłów ESK bylo wcześniej, dlaczego więc ich nie zrealizowano? Dlaczego nie odmieniły miasta? Sztuka to mieć dobry pomysł i go zrealizować i sprzedać. "

                      Ale ja przecież właśnie ci piszę, że te wszystkie rzeczy sie działy. Skończyło się jak sie Uszok sie rozkręcił, bo nie można robić imprez w mieście, czy jakichkolwiek działań, bez zgody UM, a takowych miasto przestało udzielać. Inicjatorka większości była taka nawiedzona plastyczka - to przecież ona rozpętała projekt moje miasto, od niej się wszystko zaczęło. Pamiętam jak przyszła do urzędu z maleńkim dzieckiem pod pachą i programem zmian, same konkrety, które potem kolejno realizowała - te dokumenty wciąż gdzieś tam gdzieś leżą. Realizowała plenery w centrum na kilkaset osób, wystawy plakatów na mieście, był wtedy pierwszy konkurs na przebudowę rynku i imprez z wizualizacja na telebimie (wtedy zdobycie takowego to był cud, jej sie udało) nawet zorganizowała ankiete dla mieszkańców. Zaraziła wielu ludzi do pomysłu zagospodarowania i rozruszania centrum, włączyły sie w to agencje reklamowe, a i w wyborczej wtedy fajna ekipa była, ruszyła z pasażem, do dzisiaj powiewają jeszcze szczatki jej działań, bo od tego czasu nic sie nie zadziało. A czemu przestała, z tego co wiem BWA zrezygnowało z warsztatów, w ramach których zdobywała pieniądze na rózne działania, bo za dużo mieli roboty, lepiej ograniczyć sie do samych wystaw i miec swiety spokój, no i odbyły sie wybory, wszystkie zgody wycofano, działań zaprzestano jakichkolwiek, a poza tym wiecie jakie to było wkurzajace dla naszych urzędasów, którzy żeby jedna rzecz prosta zrobic, to zużyją tone papieru, morze kawy i maja wysiedzone tyłki od narad i debat wszelkich, a tu przychodzi laska, rzuca na stół stos gotowców, pisma z zadeklarowną współpracą mediów, sponsorów i obiecaną konkretna gotówka. W życiu nie miałem takiej radochy na zebraniu, szczeki do pasa:)) Kurcze, zeby taki potencjał wypuścić z rąk:) Ona powinna sie dogadać z Koniecznym, bo oboje mają charyzmę i sa odważni, kompletnie niestołkowi, a co najważniejsze, nieprawdopodobnie kreatywni. Wiesz, tacy ludzie, to perełki, które trzeba wykorzystać, ale oni są zbyt do przodu, gdyby teraz mieli zadziałać, na pewno nie zaczynaliby od naklejania plastikowych kwiatków, czy malowania tunelu, bo to robili kilkanaście lat temu. Ale wiem jedno, ze nigdy by nie stanęli obok Uszoka w czasie wyborów, bo takie zachowanie jest jednoznaczne z poparciem, co ma swoja wagę szczególnie gdy robia to tak znane postacie jak Sławek, do którego straciłem zaufanie i szacunek. Bo gdyby oni nie stali za plecami uszoka, to miał małe szanse na wgraną, a co prawda Godlewski to nie najlepszy kandydat, ale na pewno lepszy od obecnego i przynajmniej by nie przeszkadzał i nie rujnował.
                      Poza tym o jakim dogadaniu sie z ESKą mówisz, jak goście dostają tyle kasy co miesiąc, a jednoczesnie stać ich tylko na takie odgrzewane kotlety, to myślisz, żeby dopuścili tak kreatywnych ludzi do siebie? :)) W życiu, co najwyzej na tej zasadzie, jak obecni, co robią za tło, ewentualnie jak dziewczynę od balkonów kwiatowych, promują, zresztą pod swoim szyldem, bo własnego pomysłu, nie mają, ale jak promocja sie skończy, to laska zostanie z klopotem sama, zakład?

                      A ten tunel był malowany oczywiscie koło Rialta, a nie Kosmosu - tych graficiarzy ściągną z Francji tez jeden plastyk i do tego robili to za darmochę i sami przytargali farby i jeszcze dziekowali, ze mogli pomalować. Lata to było nietknięte przez bazgroły.
                      • Gość: realista Re: Nie wiem skąd masz informacje, IP: 62.233.185.* 15.06.11, 13:53
                        Tylko z mojej perspektyw cel dominujący to uzdrowić miasto, a nie pozbyć się Oszuka. Wiem ile narobił złego, ale widzę światełko w tunelu. wiele inwestycji które obiecywal w końcu się dzieją. na inne trzeba nam poczekać, obywatelsko trzeba go motywować. Jego najwięszą wadą jest jego powolność. bardzo smutna historia o tej pani, fajnie by było gdyby ponownie się zaangażowała w ESK. Mi efekty prac biura sie podobają, sam z nich korzystam. Natomiast zwrócę Ci uwagę, że znam kilka osob które z bezintersownej chęci miały pomysły, zaangażowały się w projekty ale niesamowicie podcięły im skrzydła bluzgi na tym forum pod ich adresem. Bluzgi przepełnione jadem i bezinteresowną chęcią dokopania człowiekowi. Ludzi którzy w tym tłumie wiodą prym sam w tej dyskusji broniłeś. A co do Godlewskiego to zdecydowanie się nie zgadzam, gość jest gorszy od Uszoka, bo w funkcjonowaniu bardzo podobny. A do tego brak wizji, a pomysly od czapy. uszok jest już trochę ucywilizowany, zaś żeby godlewski doszedł do tego etapu co obecny prezydent to dwie kadencje miną jak nic, a my ugrzęźniemy w niepotrzebych i nieskoordynowanych projektach. Żeby nie być golosłownym to podam tylko jeden przykład (z wielu) godlewskiego - "Rynek w katowicach wymaga dalszych konsultacji społecznych". Coś Ci to przypomina? Uszok jest juz przynajmniej na etapie rozpoczynania realizacji przebudowy (w czerwcu - lipcu przebudowa torowisk). Przy pomyśle Godlewskiego na rynek poczekamy kolejne 10 lat.
            • Gość: joanka Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: *.katowice.multimetro.pl 13.06.11, 18:25
              Witam, ile kosztuje nas obecnie Mariacka - czyli ulica która w prostej linii jest kontynuacją Dworcowej - tego się juz nigdy nie dowiemy. W gmachu starego dworca do tej pory funkcjonują pewne firmy, a jego gabaryty śmiało mogłyby pomieścić urzędnicze wydziały, galerie, sklepiki i punkty rozrywki jednocześnie. Nie było jednak takiego parcia, jak na Mariacką. Cóż pozostaje czekać.
    • Gość: s96 Wielki egzamin dla Katowic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 11:03
      Byłem wczoraj na naszym "deptaku", przepraszam w naszym salonie miejskim, czyli ulicy Mariackiej, wiem że każdy wyniesie niepowtarzalne wrażenie!!! Na początek wielkie poprawianie sknoconego fragmentu od kościoła: czy ta naprawa ma się ciągnąc wieki? Każdy czytał o zamontowanych blokadach za grube miliony zł, tylko dlaczego one nie działają? Dalej to już tylko mocne wrażenia czyli: usychające drzewa oraz "kwiaty" (te w okolicy słynnej "Lornety" wołają wręcz o pomstę, jak zwykle na chodniku mnóstwo śmieci (czy to problem nierozwiązywalny w naszym mieście), lepiąca się kostka którą wyłożony jest deptak (wole tutaj nie rozpisywać się czym) no i wspaniała mała architektura ogródków przy lokalach!!! Ja wiem, że nie wszystko może być idealne, ale nasz salon lepiej unikać z daleka. Przez roztargnienie zapomniałem wspomnieć o przenośnych toaletach, które nadają blasku temu zacnemu miejscu. Gratuluję naszemu prezydentowi, miejskim urzędnikom za popis umiejętności budowania i kreowania miejskiej przestrzeni przyjaznej ludziom i (niestety) restauratorom, którym nawet brud lepiący się przed ich lokalem (słynna Lorneta) już nawet nie przeszkadza.
      • art_102 Przez środę podziała i bedzie puc... 13.06.11, 11:24
        od czwartku, znowu wszystko brudem, puszkami i odchodami się zapełni, łącznie z toy toy-ami:)))
    • art_102 Szkoda kasy:(( 13.06.11, 11:17
      Od kilkunastu lat, czyli w erze Uszoka, każda delegacja, a szczególnie międzynarodowa, poznaje "rozwój" miasta przez Nikisz, Giszowiec....i, koniec, heheh. O sorki, teraz doszusowała do tych perełek, zwalająca z nóg Mariacka, której remont kosztował 12 mln, a właściwie nie remont, tylko puc na pokaz, bo od środka, to dalej ruina, z "latającymi" płytami po pierwszym sezonie zimowym, które znowu remontują i kilkoma słupkami za 700 tys zł. Ja nie wiem, czy taki talent do marnowania kasy, przekona komisję, ze warto im w łapy cokolwiek dać. Chociaż Katowicom ta kasa by sie bardzo przydała, to w sumie, póki tacy ludzie zasiadają na stołkach, lepiej niech spłyną do innego miasta, przynajmniej ich nie zmarnują.
      Co do delegacji, to warto im pokazać zdjęcia "kielichowego" dworca, walkę ludzi o jego ratowanie i bezcenne odpowiedzi władz i niektórych ludzi kultury z dworu Uszoka, można ich zaprowadzić do doliny 3 stawów, zamienionej w parking, do Paderewa, gdzie zabieraja rekreacyjne tereny pod bloki, pokazac stary budynek USC i wytłumaczyć, że za chwilę przestanie istniec, chociaż nie wiadomo co tam powstanie, handel ziemią na niekorzyść miasta. Ja nie wiem, czy w takie łapy chcieliby dać chociaż 1 euro. Ale oczywiście ludzie kultury staną za swoim mistrzem i będą swiecic gębami i swoim dorobkiem, zeby zawalczyć, tak jak zawalczyli o dodatkowe głosy na Uszoka, podczas ostatnich wyborów, stojąc u jego bolku na każdej imprezie i focie. Może oprócz kultury przydałoby sie trochę rozumu. Gdyby tak nie pomagali Uszolowie, to teraz te starania o ESKA miałyby zupełnie inny wymiar, bo taka wygrana ma tylko wtedy sens, jak zmienią sie władze miasta, a ponieważ panowie kulturalni zadbali, żeby tak sie nie stało, to szkoda na nas kasy - w tej chwili.
      • Gość: ewa Re: Szkoda kasy:(( IP: 83.141.106.* 13.06.11, 11:31
        Brawo!!!
      • Gość: KATOWICZANKA Re: Szkoda kasy:(( IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 14:48
        Dobrze prawisz.....to jest święto prowda.
    • Gość: realista Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: 62.233.185.* 13.06.11, 11:44
      Witaj trolu!!!! znów nic sensownego nie powiedziałeś. czytać ze zrozumieniem tez nie umiesz. Gdybyś potrafił to zrozumiałbyś, że w wizycie na mariackiej chodzi o spotkanie ze społecznikami którzy rozkręcają oddolnie miasto. Nic dziwnego, że nie zrozumiałeś, nie wiesz pewnie co to znaczy "społecznik". po prostu jesteś zaprzeczeniem tego słowa. Mam nadzieję, trolu, że będę Cię rzadziej widywał na forum.
      • Gość: Hann-a Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: *.centertel.pl 13.06.11, 11:56
        a z jakimi społecznikami ma być to spotkanie? W ESK i przy oszuku nie widać żadnych społeczników, są tylko przydupasy ciągnące kasę.
        • Gość: realista Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: 62.233.185.* 13.06.11, 12:16
          Ehh, w obronie jednego trola drugi wyskoczył... twoje pytanie najlpeiej świadczy o tym jak mało zorientowana w zyciu miasta jesteś, albo jak filtrujesz informacje zostawiając tylko te które są "anty". Ale żeby nie zniżać się do trolowego poziomu podam chociażby dwa przykłady społeczników: Stowarzyszenie Moje Miasto i projekt "Napraw Swoje Miasto". Nie wspominając o wielu innych ludziach którzy coś realnego robią żeby miasto zmieniło się na lepsze. W przeciwieństwie do takich jednostek aspołecznych jak polsz czy Hann-a
          • Gość: Hann-a Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: *.centertel.pl 13.06.11, 13:18
            Szef Stowarzyszenie Moje Miasto DOMINIK TOKARSKI jest właścicielem Kato baru. i Gdzie tu mowa o społecznikostwie.Chyba to ty realisto sie nie orientujesz albo udajesz,lub okłamujesz mieszkańców
            • Gość: realista Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: 62.233.185.* 13.06.11, 13:55
              A co? Jak ktoś prowadzi knajpę to znaczy że wszystko (podkreślam slowo wszystko) robi dla kasy? To idąc tym tokiem "chorego" myślenia, jeżlei ktoś pracuje dla pieniędzy to wszystko robi dla pieniędzy? To pewnie jak p. Dominik sadził sadzonki bluszczu przy ekranach wygłuszających to tez dostawał kasę od Uszoka pod stołem?! jak ze swoim stowarzyszeniem zainicjowali przebudowę skweru na sokolskiej to też mieli pewnie w zanadrzu swoją firmę która to zbuduje, ha ha ha. Kobieto idź się lecz, widzę symptomy paranoi. Gdybym nie czytał Twoich postów pełnych jadu i bluzgów skierowanych do ludzi i inicjatyw które zrobiły i ciągle robią dużo dobrego to bym się pewnie łagodniej do Ciebie odnosił. Ale czytałem te posty...
              • Gość: mik Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 14:49
                Czytam tą wasza polemikę i nie podobasz mi się "realisto", ale twój nick dobrze do ciebie pasuje, bo takie mamy teraz realia, niestety. Nie można traktować poważnie rozmowy goscia, kóry zaczyna od obrazania i nazywania ludzi trolami. Jak sie nie ma argumentów, to przywala się chamstwem.
                Co do sprawy Tokarskiego, to kij ma zawsze dwa końce - społecznictwo przy korycie, szczególnie takim jakie ma Uszok, zawsze sie opłaca. Gość trzyma pod butem próby ruszenia innych regionów miasta przez aktywne grupy uniemożliwiając skutecznie jakikolwiek działania. Niestety zgoda miasta jest konieczna. A z tymi sadzonkami, to nie przesadzaj - sadzonki sadziły służby miejskie, a ze kilka posadzili symbolicznie i we fleszach inni ludzie, to nie rób z tego afery. Uszok, też co chwilę gdzieś łopatą macha, np. na dworcu, a nikt nie będzie mówił, ze on go wybudował, nawet on nie będzie sie chciał przyznać, że maczał w tym łopatę:) Co do knajpy w centrum Mariackiej, to hanna ma rację, głownie świetnie poinformowani się załapali i koryciarze, wiec wiesz, nikt nie jest bez skazy, twój Dominik też.
                • Gość: realista Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: 62.233.185.* 13.06.11, 16:03
                  Hmm, chyba nie przeczytałeś postu do którego odnosiło się moje "Witaj Trolu!". Chyba też nie czytaleś dalszej części mojego postu skoro zarzucasz mi brak argumentów. Najwyraźniej nie znasz z aktywności internetowej p. Polsz i p. Hann-a. inaczej tak byś ich nie bronił jeżeli zgadzasz się z ich tezami bo oni słowa argument nie znają, (jak nie wierzysz poszperaj w archiwum dyskusji) to proszę uzasadnij mi, że ich podejście i styl dyskusji jest konstruktywny lub, że nie pasuje do tego określenie trollowanie. Zapraszam do merytorycznej dyskusji :)
                  Co do Twoich zarzutów do p. Tokarskiego (zdecydowanie nie mojego, bo go nie znam osobiście) to uważasz, że akcja z sadzeniem bluszczu przy ekranach nic nie znaczyła? Mówisz o układach? To dzięki współpracy ludzie coś osiągnęli, pokaż mi że działo się tutaj coś niezgodnego z prawem lub nieetycznego. Z tego co napisałeś nic takiego nie wynika. Wokół siebie widzę natomiast pełno zawiści, tendencje do narzekania i malkontenctwa które toczą to (i wiele innych) miasto. Nie jestem zachwycony wieloma z zaniedbań i działań prezydenta, ale uważam, że prawdziwy rak tego miasta to właśnie malkontenctwo i narzekactwo które reprezentują niektórzy na tym forum których tak bronisz. Czy tutaj też nie było argumentów?
          • Gość: inny Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.11, 16:58
            Bardzo dziwne jak grupa spoleczników wspiera niespolecznikow czyli ekipę ESK pewnie dla idei i nikt z tego nie czerpie korzyści. Wszyscy ktorzy wspolpracowali z ESK wiedza jak to wyglada... te spolecznikowanie. Nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek ideą. Nie życzę sobie ESK w Katowicach!!!
            • Gość: realista Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: *.polnet.tv 13.06.11, 18:06
              W Polsce istnieje jakieś dziwne rozumienie interesu, korzyści.. Jak ktoś jest społecznikiem to musi robić wszystko swoim kosztem. Odwołując się do wielu wątków dyskusji na tym forum poslużę się cytatem z innego artykułu jaki się dziś pojawił na gazecie - "Mieszkałem kiedyś przy ul. Mickiewicza. Na podwórku chciałem posadzić tuje, ustawić lampę na fotokomórkę. Sąsiedzi się nie zgodzili. Uważali, że to niczego nie zmieni - mówi Tokarski.". Tacy właśnie jesteście moi adwersarze. Nic nie róbcie bo i tak się nic nie zmieni. A nie daj Boże się coś zmieni! Na co wtedy będziemy narzekać!
              • Gość: poparcie dla real. Re: Wielki egzamin dla Katowic IP: *.hsi8.kabel-badenwuerttemberg.de 13.06.11, 19:33
                Gosc "realista" pisze slusznie na tym forum.
                Sa ludzie, ktorych nazywamy spolecznikami i to sa wlasnie Ci, ktorzy potrafia zarobic dobrze na utrzymanie swojej rodziny i znajda czas takze na dzialalnosc spoleczna. Natomiast
                Ci ktorzy tak - wszystko - krytykuja chcieliby otrzymac prawie wszystko za darmo.
                To sa ludzie z natury z niczego niezadowoleni, malo wydajni w pracy zawodowej, zupelnie nieaktywni w pracy spolecznej = typowe zachowanie dla ludzi, odbiorcow szeroko pojetej pomocy socjalnej.
                Aktywnosc "spoleczna" takich ogranicza sie do narzekania - np.: na forum GW.
                Nie ma zadnego kraju na swiecie, ktoryby byl bogaty i zadbany bez udzialu spolecznikow:
                aktywnych zawodowo ludzi, ktorzy znajda czas lub przeznacza swoje prywatne pieniadze aby poprawic jakosc zycia w swoim otoczeniu. W takich krajach miasta sa czyste i zadbane,
                a ludzie usmiechnieci w pracy, w domu i na ulicy.
    • settembrini Re: Wielki egzamin dla Katowic 13.06.11, 12:22
      Fajnie gdyby przed wizytą delegacji w końcu udało się wymienić te kikuty wyschniętych drzewek, które robią nędzne wrażenie. No i w końcu może uda się skłonić służby miejskie do wyczyszczenia jakimiś ciśnieniowymi myjkami powierzchnię płyt, których bród odpycha.
    • Gość: balcerek Wielki egzamin dla Katowic IP: *.opera-mini.net 13.06.11, 13:05
      Alternatywy 4. Łelkam ! Łelkam ! Szpaler drzew zdaje się kłaniać na powitanie ... Dziś są goście, to się jeszcze miarkują... Budowali my, i ... pfff...
    • Gość: Volf Gang AM Egzamin zaliczyć, choćby na dost. IP: *.ryb.abpl.pl 13.06.11, 15:47
      Też trochę się obawiam, że wizyta na Mariackiej miast być kluczem do sukcesu, okazać się może gwoździem do trumny starań o miano ESK, ale nie zakładajmy tego z góry. To prawda, że z tą ulicą jest coś nie tak, jednak z drugiej strony dotąd słynęła głównie z wiatru i promocyjnych usług seksualnych... Dziś ściąga młodzież gimnazjalną, licealną i studencką, która chce pić, weselić się i bawić. Cóż w tym zaskakującego? To jednak jakaś progresja, choć o dyskusyjnej wartości, ale ileż takich miejsc mamy w Stalinogrodzie? Natomiast odbywające się tam koncerty miewają czasami wysoką jakość, co może, a nawet powinno cieszyć.
      Cóż bowiem z tego, że animatorzy tej ulicy (czyli właściciele Kato, Lornety, Katofonii itd.) czerpią oczywiste profity ze świeżej koniunktury na to miejsce? Wydaje mi się, że zasługują na sukces, nawet jeśli po części firmują swym entuzjazmem pozbawioną elementarnej wyobraźni ekipę Uszoka (a A. Rojek niby nie firmuje off'owo?). W końcu sporo zaryzykowali, wykazali się inicjatywą, wymyślają imprezy, angażują się... Coś drgnęło. Nie jestem może ich targetem, bo nie bawi mnie urban surfing po psich kupach, rozlanym piwie i szkle (choć życie to surfing, a ja nie boję się fal) czy tym bardziej korzystanie z uroków cuchnących bud na fekalia typu toi toi, ustawionych na sztandarowym rzekomo deptaku miast (sic!), ale w obliczu bylejakości i pustki czasu minionego, gwar i zgiełk Mariackiej sugeruje, że jeszcze miasto nie umarło, póki coś się dzieje. Wolę to od rodzinnych spacerów po Silesia City Center. Poza tym w Lornecie jest niezła kiełbasa, dobre piwo i można tam zobaczyć mecz. Zawsze coś...
    • Gość: Miija Głodna Stolica Kultury IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 18:04
      Staramy się o tytuł Stolicy Kultury w mieście, w którym ciągle jest masa głodnych ludzi.
      Te pieniądze powinny być wydane na zupełnie coś innego. Żenada...
      • Gość: realista Re: Głodna Stolica Kultury IP: *.polnet.tv 13.06.11, 18:08
        Najlepiej zamiast na inwestycje wszystko przekazać na zapomogi! Po co nam przyszlość? Po co nam miejsca pracy?
        • Gość: poparcie dla real. Re: Głodna Stolica Kultury IP: *.hsi8.kabel-badenwuerttemberg.de 13.06.11, 19:37
          Gosc "realista" pisze slusznie: masz moje poparcie, takze w moim pow. kom. z godz. 19:33
    • Gość: troll przyjazny układy IP: *.netdirekt.com.tr 13.06.11, 19:44
      A czy zastanawialiście się nad tym co będzie jeśli Katowice dostaną tytuł European Capital of Culture? I choć wydaje się to mało prawdopodobne jest jednak możliwe. Tytuł ten bowiem przyznaje się bardziej dla zachęty niż z powodu jakichś wielkich dotychczasowych zasług. I wprawdzie Piotr Uszok, jako prezydent miasta wraz z wieloma swoimi ludźmi, nie zasługuje na takie wyróżnienie to jednak przyznanie tego miana miastu może pomóc w "rozprawieniu" się z jego urzędniczą kliką. Po ewentualnej wygranej będzie można żądać konkretnych zmian i rzeczywistej obecności kultury w mieście, a nie tylko planów inwestycyjnych, których ujawnianie i prezentowanie jest od lat stałą taktyką Uszoka. Tymczasem przegrana będzie oznaczała tylko konserwację STANU OBECNEGO czyli przerostu formy nad treścią, oraz pogłębienie politycznych układów wokół prezydenta.
      • Gość: realista Re: układy IP: *.polnet.tv 13.06.11, 20:05
        Hmm, skąd ten nick, przecierz nikogo nie obrażasz, mówisz z sensem, poslugujesz się argumentami. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam, jeżeli coś w tym mieście ma się zmienić to dzięki ESK. Musimy wyjść z zaściankowego myślenia o sobie. Coś nas musi motywować do działania. Co do Uszoka to zawalił w przeszłości chłop mocno, ciągle się potyka, ale jednak nie można zamykać oczu na progres jakiego dokonał. Bądź co bądź budowa MCK ma ruszyć na dniach, lini tramwajowych na rynku też, modernizacja spodka jest w ostatniej fazie, NOSPR zaniedługo też zaczną budować bo przetarg się kończy. Trzeba go tyko spolecznie cisnąć żeby po liniach tramwajowych przebudował rynek, zrobił ulicę dworcową, 3 maja i w końcu aqupark bo te tematy leżą i kwiczą z żałości... Możemy na Uszoka narzekać ale w ostatnich wyborach, spójrzmy prawdzie w oczy, lepszego kandydatata nie było.
    • Gość: troll przyjazny układy IP: *.netdirekt.com.tr 13.06.11, 21:02
      Myślałem raczej o społecznych środkach nacisku, prasie, politycznej opozycji niż o kadrze biura ESK, przecież to ludzie Uszoka, a on jest ich naturalnym pracodawcą, także dzięki nim Uszok przeszedł w pierwszej turze wyborów. Teraz Katowice na kilka lat mają się zamienić w wielki plac budowy i choćby z tego powodu centrum miasta nie będzie sprzyjać turystyce czy kulturze. Nie oszukujmy się, biuro ESK zostało powołane do takiego celu, aby społecznie uzasadnić ogromne finansowe wydatki miasta, to jest jego główna rola. Z pewnością te inwestycje coś spowodują ale w dłuższej czasowo perspektywie. Miasto stanie się bardziej atrakcyjne ale pozostaje wiele innych problemów związanych między innymi z przemysłową przeszłością, komunizmem, kultem proletariatu, korupcją, wysokim upolitycznieniem społecznego życia, funkcjonowaniem "w konurbacji" gdzie wielu mieszkańców Katowic jeździ do pracy do innych śląskich miejscowości. Jestem ZA Katowicami i chcę dobrych dla miasta przeobrażeń jednak by te przeobrażenia mogły być szybsze i bardziej skuteczne to musi się zmienić myślenie samorządowców. Inwestycje nie oznaczają kulturalnej przemiany, to zwykle świetny biznes dla uprzywilejowanych.
      • Gość: mik Re: układy_Boże...., IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 21:24
        ktos wreszcie mądrze gada:)
      • Gość: realista Re: układy IP: 62.233.185.* 14.06.11, 09:15
        Zgadzam się prawie z wszystkim co mówisz. Tylko do jednego mam uwagę... To nie myślenie samorządowców musi się zmienić tylko nasze - katowiczan. Samorządowców wybiera się w bezpośrednich wyborach, wiemy na kogo głosujemy i co Ci ludzie sobą reprezentują. To Katowiczanie muszą wyjść poza prowincjonalne myślenie i zorientować się jakie oni i miasto ma możliwości, co mogą osiągnąć. Wtedy będziemy mieć takich samorzadowców jakich potrzebujemy. Teraz mamy takich na jakich zasługujemy. Dopóki znaczenie w społeczeństwie będzie miało myślenie takie jak prezentują niektózy ludzie z tego forum to ciągle widzę trudną drogę przed naszym miastem.
        • Gość: troll przyjazny Re: układy IP: *.netdirekt.com.tr 14.06.11, 11:14
          Prowincjonalizm to jedno i w zdecydowanej większości wypadków reprezentują go nasze elity (nie tylko polityczne), powiązane w grupy partykularnych interesów, które tylko szermują efektownie brzmiącymi hasłami. To nic innego jak tylko lepiej ukryty przejaw korupcji systemu sprawowania władzy. Bardzo trudno jest z nim walczyć. Jedyna droga wiedzie przez "oświecenie" obywateli, którzy w mniej lub bardziej zorganizowany sposób mogą domagać się respektowania swoich praw i poszanowania demokratycznych zasad współżycia. W centrum Górnego Śląska, w jego najbardziej uprzemysłowionej części, jest z tym spory problem, bo przez dziesięciolecia ludzi nikt tu o indywidualne zdanie nie pytał, a zorganizowane grupy nie były mile widziane, liczyła się praca a w niej ceniono podporządkowanie i hierarchię. Praca była trudna i niebezpieczna dyskusje nie wchodziły w grę, kto tylko próbował dyskutować od razu był wykluczany, tu obchodziliśmy się bez słów i indywidualnego myślenia. Jednak na wyższym poziomie zarządzania działy się inne rzeczy, ale też bez wielkiego gadania i dyskusji - awansował ten kto nie dyskutował i tylko szybko pojmował o co idzie gra. W dalszym ciągu typuje się przyszłe elity według starego wzorca. To jest też jeden z powodów słabości PO w regionie - niby ma większość, znanych w Polsce liderów, a pomimo to wpływ na organizację społecznego życia bardzo przeciętny. Nie da się szybko tego przezwyciężyć bez "oddolnych" inicjatyw samych mieszkańców. Jednak trudno o poważne inicjatywy bo społeczeństwo jest mocno podzielone na uprzywilejowaną mniejszość i "zabieganą" większość. Ten podział jest coraz bardziej wyraźny. Wprawdzie korporacyjni pracodawcy dbają o integracje swoich zespołów ale najczęściej nie wiążą się one z poprawą życia w określonej społeczności, z jakąś lokalną aktywnością, te dwie sprawy mało się przenikają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka