Dodaj do ulubionych

Henryk Sławik- zapomniany bohater

20.09.04, 21:02
dniu 17 września 2004 r., na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Katowicach
odbyła się uroczystość odsłonięcia płyty poświęconej pamięci Henryka Śławika.
Sławik, urodzony w Szerokiej (dziś część Jastrzębia-Zdroju), w latach 1919-
1921 brał udział po polskiej stronie w walkach o Górny Śląsk.


Działał w Polskiej Partii Socjalistycznej, był przed dwa lata radnym Katowic.
Po klęsce Polski w roku 1939 uciekł na Węgry, gdzie stanął na czele Komitetu
Obywatelskiego ds. Opieki na Uchodźcami Polskimi, potem został również
mianowany delegatem Ministra Pracy Rządu RP na Wychodźstwie.


Współpracując z delegatem węgierskiego rządu, Jozsefem Antallem, organizował
przerzut uchodźców, głównie Żydów, na Zachód. W ten sposób uratował co
najmniej pięć tysięcy ludzi. W roku 1944 został aresztowany przez
hitlerowców, osadzony w obozie koncentracyjnym w Mauthausen i zamordowany. W
śledztwie nie wydał swoich współpracowników.


W katowickiej uroczystości wzięła udział delegacja Ruchu Autonomii Śląska z
pocztem sztandarowym.

www.raslaska.org/ras/pol/aktualnosci/09/09slawik.html
Obserwuj wątek
    • grba Re: Henryk Sławik- zapomniany bohater 20.09.04, 21:23
      arnold7 napisał:

      > dniu 17 września 2004 r., na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Katowicach
      > odbyła się uroczystość odsłonięcia płyty poświęconej pamięci Henryka Śławika.
      > Sławik, urodzony w Szerokiej (dziś część Jastrzębia-Zdroju), w latach 1919-
      > 1921 brał udział po polskiej stronie w walkach o Górny Śląsk.
      >
      >
      > Działał w Polskiej Partii Socjalistycznej, był przed dwa lata radnym Katowic.
      > Po klęsce Polski w roku 1939 uciekł na Węgry, gdzie stanął na czele Komitetu
      > Obywatelskiego ds. Opieki na Uchodźcami Polskimi, potem został również
      > mianowany delegatem Ministra Pracy Rządu RP na Wychodźstwie.
      >
      >
      > Współpracując z delegatem węgierskiego rządu, Jozsefem Antallem, organizował
      > przerzut uchodźców, głównie Żydów, na Zachód. W ten sposób uratował co
      > najmniej pięć tysięcy ludzi. W roku 1944 został aresztowany przez
      > hitlerowców, osadzony w obozie koncentracyjnym w Mauthausen i zamordowany. W
      > śledztwie nie wydał swoich współpracowników.
      >
      >
      > W katowickiej uroczystości wzięła udział delegacja Ruchu Autonomii Śląska z
      > pocztem sztandarowym.
      >
      > www.raslaska.org/ras/pol/aktualnosci/09/09slawik.html


      I co dalej?
      • arnold7 Re: Henryk Sławik- zapomniany bohater 20.09.04, 21:26
        grba napisał:

        > arnold7 napisał:
        >
        > > dniu 17 września 2004 r., na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Katowicac
        > h
        > > odbyła się uroczystość odsłonięcia płyty poświęconej pamięci Henryka Śław
        > ika.
        > > Sławik, urodzony w Szerokiej (dziś część Jastrzębia-Zdroju), w latach 191
        > 9-
        > > 1921 brał udział po polskiej stronie w walkach o Górny Śląsk.
        > >
        > >
        > > Działał w Polskiej Partii Socjalistycznej, był przed dwa lata radnym Kato
        > wic.
        > > Po klęsce Polski w roku 1939 uciekł na Węgry, gdzie stanął na czele Komit
        > etu
        > > Obywatelskiego ds. Opieki na Uchodźcami Polskimi, potem został również
        > > mianowany delegatem Ministra Pracy Rządu RP na Wychodźstwie.
        > >
        > >
        > > Współpracując z delegatem węgierskiego rządu, Jozsefem Antallem, organizo
        > wał
        > > przerzut uchodźców, głównie Żydów, na Zachód. W ten sposób uratował co
        > > najmniej pięć tysięcy ludzi. W roku 1944 został aresztowany przez
        > > hitlerowców, osadzony w obozie koncentracyjnym w Mauthausen i zamordowany
        > . W
        > > śledztwie nie wydał swoich współpracowników.
        > >
        > >
        > > W katowickiej uroczystości wzięła udział delegacja Ruchu Autonomii Śląska
        > z
        > > pocztem sztandarowym.
        > >
        > > www.raslaska.org/ras/pol/aktualnosci/09/09slawik.html
        >
        >
        > I co dalej?

        Czas na uhonorowanie kolejnych Slazakow skazanych na zapomnienie w czasach PRL.


        • grba Re: Henryk Sławik- zapomniany bohater 20.09.04, 21:45
          arnold7 napisał:

          > grba napisał:
          >
          > > arnold7 napisał:
          > >
          > > > dniu 17 września 2004 r., na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Kat
          > owicac
          > > h
          > > > odbyła się uroczystość odsłonięcia płyty poświęconej pamięci Henryk
          > a Śław
          > > ika.
          > > > Sławik, urodzony w Szerokiej (dziś część Jastrzębia-Zdroju), w lata
          > ch 191
          > > 9-
          > > > 1921 brał udział po polskiej stronie w walkach o Górny Śląsk.
          > > >
          > > >
          > > > Działał w Polskiej Partii Socjalistycznej, był przed dwa lata radny
          > m Kato
          > > wic.
          > > > Po klęsce Polski w roku 1939 uciekł na Węgry, gdzie stanął na czele
          > Komit
          > > etu
          > > > Obywatelskiego ds. Opieki na Uchodźcami Polskimi, potem został równ
          > ież
          > > > mianowany delegatem Ministra Pracy Rządu RP na Wychodźstwie.
          > > >
          > > >
          > > > Współpracując z delegatem węgierskiego rządu, Jozsefem Antallem, or
          > ganizo
          > > wał
          > > > przerzut uchodźców, głównie Żydów, na Zachód. W ten sposób uratował
          > co
          > > > najmniej pięć tysięcy ludzi. W roku 1944 został aresztowany przez
          > > > hitlerowców, osadzony w obozie koncentracyjnym w Mauthausen i zamor
          > dowany
          > > . W
          > > > śledztwie nie wydał swoich współpracowników.
          > > >
          > > >
          > > > W katowickiej uroczystości wzięła udział delegacja Ruchu Autonomii
          > Śląska
          > > z
          > > > pocztem sztandarowym.
          > > >
          > > > www.raslaska.org/ras/pol/aktualnosci/09/09slawik.html
          > >
          > >
          > > I co dalej?
          >
          > Czas na uhonorowanie kolejnych Slazakow skazanych na zapomnienie w czasach
          PRL.
          >
          >


          Co dalej ze Sławikiem?
          W książeczce DJ tacy jak on nie zmieścili się...
          • arnold7 Re: Henryk Sławik- zapomniany bohater 20.09.04, 21:51
            grba napisał:

            > arnold7 napisał:
            >
            > > grba napisał:
            > >
            > > > arnold7 napisał:
            > > >
            > > > > dniu 17 września 2004 r., na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza
            > w Kat
            > > owicac
            > > > h
            > > > > odbyła się uroczystość odsłonięcia płyty poświęconej pamięci
            > Henryk
            > > a Śław
            > > > ika.
            > > > > Sławik, urodzony w Szerokiej (dziś część Jastrzębia-Zdroju),
            > w lata
            > > ch 191
            > > > 9-
            > > > > 1921 brał udział po polskiej stronie w walkach o Górny Śląsk.
            > > > >
            > > > >
            > > > > Działał w Polskiej Partii Socjalistycznej, był przed dwa lata
            > radny
            > > m Kato
            > > > wic.
            > > > > Po klęsce Polski w roku 1939 uciekł na Węgry, gdzie stanął na
            > czele
            > > Komit
            > > > etu
            > > > > Obywatelskiego ds. Opieki na Uchodźcami Polskimi, potem zosta
            > ł równ
            > > ież
            > > > > mianowany delegatem Ministra Pracy Rządu RP na Wychodźstwie.
            > > > >
            > > > >
            > > > > Współpracując z delegatem węgierskiego rządu, Jozsefem Antall
            > em, or
            > > ganizo
            > > > wał
            > > > > przerzut uchodźców, głównie Żydów, na Zachód. W ten sposób ur
            > atował
            > > co
            > > > > najmniej pięć tysięcy ludzi. W roku 1944 został aresztowany p
            > rzez
            > > > > hitlerowców, osadzony w obozie koncentracyjnym w Mauthausen i
            > zamor
            > > dowany
            > > > . W
            > > > > śledztwie nie wydał swoich współpracowników.
            > > > >
            > > > >
            > > > > W katowickiej uroczystości wzięła udział delegacja Ruchu Auto
            > nomii
            > > Śląska
            > > > z
            > > > > pocztem sztandarowym.
            > > > >
            > > > > www.raslaska.org/ras/pol/aktualnosci/09/09slawik.html
            > > >
            > > >
            > > > I co dalej?
            > >
            > > Czas na uhonorowanie kolejnych Slazakow skazanych na zapomnienie w czasac
            > h
            > PRL.
            > >
            > >
            >
            >
            > Co dalej ze Sławikiem?
            > W książeczce DJ tacy jak on nie zmieścili się...

            DJ chyba nawet o nim nie slyszal.
            W bardziej rozbudowanych opracowaniach niz kasiazaczka DJ Slawika rowniez nie
            bylo.
            • wilym Re: Henryk Sławik- zapomniany bohater 21.09.04, 14:28
              Szczerze mowiac o Slawiku dowiedzialem sie dopiero z programu w TV i potem
              kiedy organizowano obchody.
              Nie wiem natomiast co ma ksiazka DJa do informacji podanej przez arnolda.
              • aqua Re: Henryk Sławik- zapomniany bohater 21.09.04, 14:36
                To ciekawe, nieprawdaż wilym, znowu o sławnych Ślązakach dowiedziałeś się od
                Polaków?

                wilym napisał:

                > Szczerze mowiac o Slawiku dowiedzialem sie dopiero z programu w TV i potem
                > kiedy organizowano obchody.
                > Nie wiem natomiast co ma ksiazka DJa do informacji podanej przez arnolda.
                • elver.b Re: Henryk Sławik- zapomniany bohater 21.09.04, 14:45
                  aqua napisał:

                  > To ciekawe, nieprawdaż wilym, znowu o sławnych Ślązakach dowiedziałeś się od
                  > Polaków?

                  Ktorzy wczesniej skazali go na zapomnienie. Polakowska megalomania nie ma sobie
                  rownej.

                  >
                  > wilym napisał:
                  >
                  > > Szczerze mowiac o Slawiku dowiedzialem sie dopiero z programu w TV i pote
                  > m
                  > > kiedy organizowano obchody.
                  > > Nie wiem natomiast co ma ksiazka DJa do informacji podanej przez arnolda.
                  • aqua Re: do wilyma 21.09.04, 15:23
                    Wstydź się wilym!

                    wilym napisał:
                    Szczerze mowiac o Slawiku dowiedzialem sie dopiero z programu w TV i potem
                    kiedy organizowano obchody.
                  • arnold7 Re: Henryk Sławik- zapomniany bohater 21.09.04, 22:10
                    elver.b napisał:

                    > aqua napisał:
                    >
                    > > To ciekawe, nieprawdaż wilym, znowu o sławnych Ślązakach dowiedziałeś się
                    > od
                    > > Polaków?
                    >
                    > Ktorzy wczesniej skazali go na zapomnienie. Polakowska megalomania nie ma
                    sobie
                    >
                    > rownej.
                    >
                    > >
                    > > wilym napisał:
                    > >
                    > > > Szczerze mowiac o Slawiku dowiedzialem sie dopiero z programu w TV
                    > i pote
                    > > m
                    > > > kiedy organizowano obchody.
                    > > > Nie wiem natomiast co ma ksiazka DJa do informacji podanej przez ar
                    > nolda.


                    A ja jestem ciekaw, ktory z forumowych polakowskich krzykaczy byl obecny
                    podczas tej skromnej uroczystosci.
    • slav_2 Na Forum Slowianskim pisalismy o nim 5 miesiecy te 21.09.04, 15:21
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=12258753&a=12258753
      • elver.b Re: Na Forum Slowianskim pisalismy o nim 5 miesie 21.09.04, 15:23
        O ile znam ballesta to nie jest jednym z was, wiec nie pisz panslowianski
        debilku, ze pisaliscie, tylko, ze na waszym forum pisano o nim. Zreszta zaden
        wielki slowianin z forum nie podjal dyskusji.
        • slav_2 Re: Na Forum Slowianskim pisalismy o nim 5 miesie 21.09.04, 15:28
          Germanski polglowku to nie jest wasz Ballest tylko Ballestrem.Chyba wzrok Ci
          sie popsul od zbyt dlugiego przebywania w ciemnsociach pod ziemia,Krecie:-)
        • ballestrem Re: Na Forum Slowianskim pisalismy o nim 5 miesie 21.09.04, 15:46
          elver.b napisał:

          > O ile znam ballesta to nie jest jednym z was, wiec nie pisz panslowianski
          > debilku, ze pisaliscie, tylko, ze na waszym forum pisano o nim. Zreszta zaden
          > wielki slowianin z forum nie podjal dyskusji.

          Elwer do budy bezrobotny psie!Nie mowilem ,zebys dal glos:-)

          Pyrsk
          Ballestrem Slowianin
        • ballestrem Re: Na Forum Slowianskim pisalismy o nim 5 miesie 21.09.04, 15:51
          elver.b napisał:

          > O ile znam ballesta to nie jest jednym z was, wiec nie pisz panslowianski
          > debilku, ze pisaliscie, tylko, ze na waszym forum pisano o nim. Zreszta zaden
          > wielki slowianin z forum nie podjal dyskusji.

          Na Slazakowskie forum tez wrzucilem ten artykul,tylko Arnold sie dopisal.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=12258626&a=12259104
        • builder Re: Na Forum Slowianskim pisalismy o nim 5 miesie 22.09.04, 01:49
          elver.b napisał:

          > O ile znam ballesta to nie jest jednym z was, wiec nie pisz panslowianski
          > debilku, ze pisaliscie, tylko, ze na waszym forum pisano o nim. Zreszta zaden
          > wielki slowianin z forum nie podjal dyskusji.

          stary!,
          czemu ty tak brzydko pierdolisz,
          czemu jestes` zaczepny?,
    • grba Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:34
      Grzegorz Łubczyk, "Polski Wallenberg. Rzecz o Henryku Sławiku", Oficyna
      Wydawnicza RYTM, Warszawa 2003

      www.rytm-wydawnictwo.pl/szczegoly.php?id=275
      • Gość: Pit Re: Książka o Henryku Sławiku IP: 150.254.85.* 21.09.04, 15:35
        grba napisał:

        > Grzegorz Łubczyk, "Polski Wallenberg. Rzecz o Henryku Sławiku", Oficyna
        > Wydawnicza RYTM, Warszawa 2003

        Brawo GRBA, kupie sobie te ksiazke.

        Pozdrawiam
        Pit
        • aqua Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:40
          Ja czytałem duży artykuł o nim w GW, wydawało mi się wtedy że nie jest on
          bohaterem szlonzaków.
          • Gość: Pit Re: Książka o Henryku Sławiku IP: 150.254.85.* 21.09.04, 15:44
            aqua napisał:

            > Ja czytałem duży artykuł o nim w GW, wydawało mi się wtedy że nie jest on
            > bohaterem szlonzaków.

            Nie ma co deliberowac, faktem jest ze byl to wielki czlowiek. Wstyd mi ze nic o
            nim nie wiedzialem. Ale tak to jest, ze W Polsce pisze sie ciagle o
            szmalcownikach a nie ludziach ktorzy pomagali mordowanym przez Niemcow Zydom.
            • aqua Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:49
              Tu masz dużo racji, takich bohaterów znalazłoby się być może więcej, ale ten
              przeklęty syndrom zapomnienia w czsach komuny.
            • hierowski Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:49
              Pewnie jakby śp Sławik zobaczył ten poczet sztandarowy to by dostał ataku ze
              śmiechu :))))))
              • elver.b Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:50
                Zwlaszcza ze byl radnym w stolicy autonomicznego wojewodztwa. Hierowski, ty
                durniu, od czasu do czasu pomysl zanim cos napiszesz.
                • builder Re: Książka o Henryku Sławiku 22.09.04, 01:57
                  elver.b napisał:

                  > Zwlaszcza ze byl radnym w stolicy autonomicznego wojewodztwa. Hierowski, ty
                  > durniu, od czasu do czasu pomysl zanim cos napiszesz.

                  te, elwer,b idzcie razem z hierowskim na browara,
          • elver.b Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:46
            Tak tam napisali? Ciekawe. No ale nie pierwszy raz okazuje sie, ze cos ci sie
            tylko wydawalo. Swoja droga dDla polakowskich antysemitow Slawik to pewnie
            zaden bohater.
            • Gość: Pit Re: Książka o Henryku Sławiku IP: 150.254.85.* 21.09.04, 15:47
              elver.b napisał:

              > Tak tam napisali? Ciekawe. No ale nie pierwszy raz okazuje sie, ze cos ci sie
              > tylko wydawalo. Swoja droga dDla polakowskich antysemitow Slawik to pewnie
              > zaden bohater.

              A kto to sa ci polakowscy antysemici ?
            • grba Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:48
              elver.b napisał:

              > Tak tam napisali? Ciekawe. No ale nie pierwszy raz okazuje sie, ze cos ci sie
              > tylko wydawalo. Swoja droga dDla polakowskich antysemitow Slawik to pewnie
              > zaden bohater.


              Nie zgaduj, tylko kup, cena "dziewientnoście piuntka".
              • elver.b Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:49
                Nie pisalem o autorze ksiazki.
          • elver.b Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:48
            A na marginesie uwaga: Zydow zdaniem polakowcow mordowali Niemcy, ale Niemcow i
            Slazakow po wojnie komunisci (oczywiscie zadni tam Polacy).
            Slawika wydal nazistom Polak. No ale o tym polakowcy wola zapomniec.
            • Gość: Pit Re: Książka o Henryku Sławiku IP: 150.254.85.* 21.09.04, 15:51
              elver.b napisał:

              > A na marginesie uwaga: Zydow zdaniem polakowcow mordowali Niemcy, ale Niemcow
              i
              >
              > Slazakow po wojnie komunisci (oczywiscie zadni tam Polacy).
              > Slawika wydal nazistom Polak. No ale o tym polakowcy wola zapomniec.

              To teraz juz wiem, Slawik byl Niemcem wydanym przez naziola polakowca.
              • elver.b Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:52
                No i nastapila przewidziana reakcja. Wystarczyla wzmianka o polskim kapusiu a
                nasi polakowscy nadludzie juz daja glos. Przeciez Polacy nie donosza.
                • hierowski Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:55
                  Wszędzie są gnidy, tylko że w niektórych narodach występują częściej. Zgadnij w
                  których kolego zza Odry.
                  • elver.b Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:56
                    Usilujesz sie dowartosciowac twierdzac ze jako gnida posrod swoich rodakow
                    jestes wyjatkowy? Nic z tego.
                • Gość: Pit Re: Książka o Henryku Sławiku IP: 150.254.85.* 21.09.04, 15:56
                  elver.b napisał:

                  > No i nastapila przewidziana reakcja. Wystarczyla wzmianka o polskim kapusiu a
                  > nasi polakowscy nadludzie juz daja glos. Przeciez Polacy nie donosza.

                  No nie Elver nie turbuj sie tak, prawde przecie napisalem. Zaprzeczylem ze to
                  byl kapus? A kto ci to k...wa mowil ze Polacy nie donosza?
                  • elver.b Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:58
                    No to po co pyszczysz? Wam wolno wypominac Niemcom a mnie nie wolno wam?
                    • Gość: Pit Re: Książka o Henryku Sławiku IP: 150.254.85.* 21.09.04, 15:59
                      elver.b napisał:

                      > No to po co pyszczysz? Wam wolno wypominac Niemcom a mnie nie wolno wam?

                      A kto ci powiedzial ze nie wolno ? Polska to jeszcze wolny kraj.
            • hierowski Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:52
              Niesamowite że RAŚ chce się podczepić pod byłego "powstańca śląskiego" i się
              wciska z jakimiś sztandarkami. W dodatku pewnie by mu odmówili prawa do
              określania się jako Ślązak :)
              • elver.b Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:55
                Bezsilny hierowski kreci sie jak wlos lonowy w wodzie. Co, RAS zrobil cos co
                nie pasuje ci do schematu wpajanego na spotkaniach Mlodziezy Wszechpolskiej?
                Jakos bedziesz musial z tym zyc.
                • hierowski Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:57
                  Widać że już gonicie resztkami sił. Ciekawe co na takie "wyskoki" wasi zachodni
                  przyjaciele ?
                  • elver.b Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:59
                    U zachodnich przyjaciol antysemityzm nie jest problemem. Inaczej niz w Polsce.
                    • hierowski Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 16:00
                      Jasne, ciekawe kto wymordował 3 mln żydów ? Chyba nie Polacy ?
                      • Gość: Pit Re: Książka o Henryku Sławiku IP: 150.254.85.* 21.09.04, 16:06
                        hierowski napisał:

                        > Jasne, ciekawe kto wymordował 3 mln żydów ? Chyba nie Polacy ?

                        Hierowski, po co ta retoryka, nie warto. Tego nie zrobili Niemcy to zrobili
                        nazisci. Tzn Poloki, Ukraincy, Litwini, Estonczycy, Lotysze itp.
                        Alfred Rosenberg probowal robic co mogl ale nie mog sobie poradzic z ta
                        wschodnia dzicza.
                        • builder Re: Książka o Henryku Sławiku 22.09.04, 02:04
                          Gość portalu: Pit napisał(a):

                          > hierowski napisał:
                          >
                          > > Jasne, ciekawe kto wymordował 3 mln żydów ? Chyba nie Polacy ?
                          >
                          > Hierowski, po co ta retoryka, nie warto. Tego nie zrobili Niemcy to zrobili
                          > nazisci. Tzn Poloki, Ukraincy, Litwini, Estonczycy, Lotysze itp.
                          > Alfred Rosenberg probowal robic co mogl ale nie mog sobie poradzic z ta
                          > wschodnia dzicza.

                          Pit zaroz sie obala!,

                          • Gość: Pit Re: Książka o Henryku Sławiku IP: 150.254.85.* 22.09.04, 13:18
                            builder napisał:

                            > Gość portalu: Pit napisał(a):
                            >
                            > > hierowski napisał:
                            > >
                            > > > Jasne, ciekawe kto wymordował 3 mln żydów ? Chyba nie Polacy ?
                            > >
                            > > Hierowski, po co ta retoryka, nie warto. Tego nie zrobili Niemcy to zrob
                            > ili
                            > > nazisci. Tzn Poloki, Ukraincy, Litwini, Estonczycy, Lotysze itp.
                            > > Alfred Rosenberg probowal robic co mogl ale nie mog sobie poradzic z ta
                            > > wschodnia dzicza.
                            >
                            > Pit zaroz sie obala!,

                            Builder tak pisza w Ameryce u naszych zydowskich "przyjaciol"z Brooklynu.
                    • Gość: Pit Re: Książka o Henryku Sławiku IP: 150.254.85.* 21.09.04, 16:00
                      elver.b napisał:

                      > U zachodnich przyjaciol antysemityzm nie jest problemem. Inaczej niz w
                      Polsce.
                      >
                      A coz to za "przyjaciele" ? I czyi ?
              • ballestrem Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 15:56
                Przeciez oni zaczna pisac ,ze Slawik cale zycie byl narodowosci slaskiej ,a
                jeszcze nie dawno twierdzili na tym forum ,ze wszyscy powstancy byli
                przybledami z Sosnowca:-)
                • Gość: Pit Re: Książka o Henryku Sławiku IP: 150.254.85.* 21.09.04, 15:58
                  ballestrem napisał:

                  > Przeciez oni zaczna pisac ,ze Slawik cale zycie byl narodowosci slaskiej ,a
                  > jeszcze nie dawno twierdzili na tym forum ,ze wszyscy powstancy byli
                  > przybledami z Sosnowca:-)

                  Pisali ze nie tylko z Sosnowca ale i z Sanoka.
                  • aqua Re: Książka o Henryku Sławiku 21.09.04, 16:01
                    Najwięcej powstańców było ze Lwowa.

                    Gość portalu: Pit napisał(a):

                    > ballestrem napisał:
                    >
                    > > Przeciez oni zaczna pisac ,ze Slawik cale zycie byl narodowosci slaskiej
                    > ,a
                    > > jeszcze nie dawno twierdzili na tym forum ,ze wszyscy powstancy byli
                    > > przybledami z Sosnowca:-)
                    >
                    > Pisali ze nie tylko z Sosnowca ale i z Sanoka.
    • grba Następna książka Henryku Sławiku 21.09.04, 15:55
      Elżbieta Isakiewicz, Czerwony ołówek,
      wydawnictwo: Niezależne Wydawnictwo Polskie, Styczeń 2004
      ISBN: 83-86712-10-4
      liczba stron: 266
      wymiary: 145 x 205 mm
      okładka miękka
      cena 27 zł.

      www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.glowna?str=fis286828&skad=uzkmucpmny
      • grba Dawid Warszawski o książce "Czerwony ołówek" 21.09.04, 16:04
        "Czerwony ołówek" Elżbiety Isakiewicz

        Dawid Warszawski

        Gazeta Wyborcza. 23-04-2004

        Przypomniane przez Elżbietę Isakiewicz dzieje Henryka Sławika to najlepsza
        odpowiedź dla tych, którzy chcieliby widzieć stosunki polsko-żydowskie czasu
        wojny jedynie przez pryzmat Jedwabnego - pisze Dawid Warszawski

        Krótko przed uroczystościami 60. rocznicy mordu w Jedwabnem rozmawiałem z
        burmistrzem Krzysztofem Godlewskim, jednym z nielicznych jedwabnian, którzy od
        początku walczyli o ujawnienie i upamiętnienie tej zbrodni. Zapytałem go,
        dlaczego tamtejszej szkole nie nadano imienia Antoniny Wyrzykowskiej,
        mieszkanki miasteczka, która ocaliła z masakry sześciu Żydów, a następnie
        przechowywała ich przez całą wojnę. Albo dlaczego przy pomniku upamiętniającym
        ofiary mordu nie ma tablicy, która by ją upamiętniała. Burmistrz uśmiechnął się
        smutno: "Taka tablica, proszę pana, nie przetrwałaby nocy". Szkole zaś nadano,
        na kilka miesięcy przed rocznicowymi uroczystościami, bardzo skądinąd godne
        imię Stefana kardynała Wyszyńskiego.

        Godlewski wiedział, o czym mówi. Wyrzykowską, gdy ujawniła się po wyzwoleniu,
        wyszczuto najpierw z miasta, a następnie z kraju; dziś żyje na emigracji w USA.
        Dołączył tam do niej dwa lata temu Krzysztof Godlewski, który musiał po
        uroczystościach zrezygnować z funkcji burmistrza, a potem opuścić miasteczko.

        Polska nierychliwie uznawała swoich bohaterów takich jak Wyrzykowska. Sejmowi
        po 1989 roku zajęło kilka lat, by nadać wreszcie prawa kombatantów ludziom,
        którzy ratowali Żydów podczas wojny, a którym wdzięczny Izrael nadał
        medale "Sprawiedliwych wśród Narodów Świata" i towarzyszące im honorowe
        obywatelstwo. Tłumaczono, że Polska nie powinna uznawać orzeczeń wydanych przez
        obce państwo, że nie ma powodu honorować ich bardziej niż ludzi - także
        przecież zasłużonych - którzy na przykład ratowali zbiegłych z obozów
        alianckich lotników, wreszcie - że przywileje kombatanckie dla tych
        nielicznych, którzy jeszcze żyją, zbyt obciążyłyby budżet państwa. Czynili to
        także ci, którzy skądinąd chętnie powołują się na Sprawiedliwych.



        Ocaleni w Budapeszcie

        Trudno nie myśleć o tym, gdy czyta się książkę Elżbiety Isakiewicz o
        Sprawiedliwym, który za swoje bohaterstwo zapłacił cenę życia, a potem został
        zapomniany ("Czerwony ołówek. O Polaku, który uratował tysiące Żydów"). Henryk
        Sławik, śląski socjalista, kierował podczas wojny polskim Komitetem
        Obywatelskim w Budapeszcie. Komitet, korzystając ze współpracy życzliwych
        węgierskich urzędników - w tym Jozsefa Antalla, ojca przyszłego premiera Węgier
        po 1989 roku - pomagał dziesiątkom tysięcy polskich uchodźców, których wojna
        zagnała nad Dunaj. Byli wśród nich polscy Żydzi, którym trzeba było dać nie
        tylko wsparcie, lecz przede wszystkim fałszywe dokumenty na polskie nazwiska.
        Do spółki z polskim Żydem Henrykiem Zimmermanem, którego Sławik mianował swym
        zastępcą, uratowali w ten sposób kilkanaście tysięcy ludzi. Dla żydowskich
        dzieci utworzyli sierociniec, pozornie katolicki, w którym wręcz nauczano
        religii żydowskiej i do którego sprowadzili z wizytą nuncjusza papieskiego, by
        uwiarygodnić pozory.

        Żydowscy podopieczni Sławika sprawiali czasem kłopoty. Z katolickimi papierami
        w kieszeni odwiedzali czynne aż do niemieckiej inwazji w 1944 roku synagogi.
        Inni rwali się do Jugosławii do partyzantki, czasem narażając się na
        dekonspirację. Innych jednak kłopotów dostarczali Sławikowi niektórzy z jego,
        wielokrotnie zresztą liczniejszych, polskich podopiecznych. Obawiali się,
        całkiem zasadnie, że pomoc Żydom narazić może na szwank Komitet Obywatelski i
        jego liczne agendy, i żądali, by jej zaniechał. Wśród tak rozumujących byli
        zapewne antysemici, ale nie trzeba było być antysemitą, by uznać, że w takiej
        sytuacji liczy się przede wszystkim dobro większości. Nie żądali przecież, by
        Sławik zaniechał udzielania Żydom takiej samej pomocy jak innym Polakom.
        Chcieli jedynie, by przestał pomagać im bardziej.

        Sławik odpowiedział im w artykule opublikowanym w legalnie do 1944 roku
        ukazującej się w Budapeszcie gazecie ?Wieści Polskie?. W przytoczonym przez
        Elżbietę Isakiewicz artykule napisał: ?Nie znam żadnych różnic wyznaniowych ani
        społecznych. Dla nas uchodźca z Vamosmikola [obóz, w którym władze węgierskie
        internowały polskich Żydów - D.W.] jest takim samym obywatelem polskim jak
        każdy inny. Nie dzielimy też uchodźców na tych, "co byli" i na tych "co będą"
        [aluzja do konfliktów między przedstawicielami przedwrześniowych i
        spodziewanych przyszłych elit politycznych - D.W.]. To nie nasza rzecz.
        Dzielimy natomiast uchodźców na dobrych Polaków i na złych Polaków. Dobrym
        Polakiem jest ten, kto w każdej sytuacji dobrze się zachowuje, nie przynosząc
        ujmy dobremu imieniu Polaka, który nie utrudnia innym uchodźcom współżycia,
        który w sąsiedzie widzi także rodaka i bliźniego, po prostu ten, który trzyma
        się zasady: nie czyń drugiemu, co tobie niemiło. O złych Polakach nie warto
        nawet mówić.

        Formułując takie oczekiwania, Sławik wykluczał z grona dobrych Polaków
        antysemitów, choć zapewne nie tylko ich miał na myśli. Pisał to jawnie, na
        oczach węgierskiej cenzury i niemieckiego wywiadu. Już samo to wystarczyłoby
        zapewne, by zasłużyć w oczach Berlina na wyrok śmierci. Na wyrok, na który
        wielokrotnie zapracował zresztą swą przedwojenną działalnością antyhitlerowską,
        która sprawiła, że po klęsce zdecydował się opuścić kraj, i swą działalnością
        patriotyczną na węgierskim wychodźstwie.

        Henryk Sławik odmówił wyjazdu z Węgier po niemieckiej inwazji. Nie chciał
        pozostawić uchodźców swemu losowi. Aresztowany, torturowany, nie wydał
        współpracującego z nim w pełni Antalla, czym ocalił mu życie. Tytułowym
        czerwonym ołówkiem niemiecki sędzia zaznaczył na dokumentach Sławika swój
        wyrok. Prezes Komitetu Obywatelskiego został zamordowany w Mauthausen. Jego
        żona cudem przeżyła Ravensbrück.



        W imieniu Rzeczypospolitej

        Jeśli komuś historia Sławika wydać się może patriotyczną czytanką, to powojenne
        dzieje jego rodziny przynieść muszą otrzeźwienie. Wdowa po nim i szczęśliwie
        odszukana córeczka (przygarnęli ją Antallowie) wróciły na Śląsk. Powstał nawet
        zrazu projekt, by w Katowicach nazwać jego imieniem ulicę. Jednak dla
        komunistycznych władz Sławik, prawicowy socjalista niechętny współpracy z
        komunistami, nie zasługiwał na takie wyróżnienie. O prezesie budapeszteńskiego
        Komitetu Obywatelskiego zapomniano. Nie upomniał się o niego nikt z dziesiątków
        tysięcy Polaków, którzy dzięki niemu przetrwali na Węgrzech wojnę. Dziś Sławik
        nie ma w Polsce ani swojej ulicy, ani pomnika. Nie ma nawet grobu.

        Pamiętali jednak o nim przynajmniej niektórzy z polskich Żydów zawdzięczających
        mu życie. Pamiętał zwłaszcza Henryk Zimmerman, który w Izraelu został wpływowym
        politykiem. Dzięki jego staraniom Sławik otrzymał pośmiertnie
        medal "Sprawiedliwych" i miał symboliczny pogrzeb, godny bohatera. Gdy pod
        koniec lat 80. Izraelczycy mogli znów przyjeżdżać do Polski, Zimmerman
        przyjechał i dzięki prasowemu ogłoszeniu odnalazł w końcu wdowę po nim. To
        dzięki niemu historia Sławika nie została zapomniana. To dzięki niemu
        Isakiewicz mogła napisać swoją książkę. I nie tylko ona - obok "Czerwonego
        ołówka" ukazała się w Polsce, w tym samym zresztą czasie, także i druga książka
        o człowieku, którego Zimmerman nie waha się nazwać "polskim Wallenbergiem". Jej
        autorem jest Grzegorz Łubczyk, a ukazała się nakładem wydawnictwa Rytm.

        Książka Isakiewicz miejscami irytuje. Autorka beletryzuje wydarzenia, wkłada w
        usta swych bohaterów słowa, których brzmienia nie może przecież znać. Czyni
        tak, by ich czytelnikowi przybliżyć, by dopełnić rwącą się co krok z powodu
        braku dokumentów historyczną narrację pisarską intuicją. Niejeden czytelnik
        wolałby zapewne, by się ograniczyła do tego, co bezspornie wiadomo. Za
        beletrystyczną narracją stoi jednak historyczna kwerenda
        • grba Re: Dawid Warszawski 21.09.04, 16:05
          Autorka nie zmyśla, ona opowiada. A jej opowieść przywraca dzieje Henryka
          Sławika naszej pamięci - i za to winniśmy jej wdzięczność.

          Błędem byłoby jednak uznać, że ta historia to po prostu dzieje polskiej
          niewdzięczności i żydowskiej pamięci. Mogło przecież być tak, że o Sławiku
          zapomnieliby także Żydzi - byli tacy Sprawiedliwi, którzy zmarli, nie
          doczekawszy się ani medalu, ani choćby wzmianki. I mogło być też tak, że o
          zasługi swojego wybawiciela dopomniałby się w końcu jakiś polski, nie izraelski
          Zimmerman.

          Mogło - ale nie było. Tymczasem dzieje Sławika to nie tylko zapis
          indywidualnego bohaterstwa. To także ważna karta z najnowszych dziejów Polski.
          Prezes Komitetu Obywatelskiego nie działał bowiem na własną rękę, lecz w
          imieniu Polski. Jego instytucja była agendą polskiego rządu na wychodźstwie.
          Polski Wallenberg, przedstawiciel pokonanego państwa w stolicy sojusznika
          Rzeszy, miał sytuację nieporównanie trudniejszą niż jego odpowiednik z
          neutralnej Szwecji.

          Warto pamiętać, że Sławik i Wallenberg nie byli sami. Instytut Yad Vashem
          uhonorował ponad setkę dyplomatów z różnych krajów, którzy - z reguły zresztą
          wbrew instrukcjom swoich rządów - wydawali Żydom podczas wojny fałszywe
          dokumenty. Ciekawa rzecz: na ogół nic nie wiadomo o tym, by jakoś szczególnie
          lubili Żydów. Każdy z nich jednak najwyraźniej tak lubił swój kraj, że chciał
          dla niego, wbrew ryzyku czy wbrew instrukcjom, zrobić to, co właściwe i godne.

          Dzieje Sławika to najlepsza odpowiedź dla tych, którzy chcieliby widzieć
          stosunki polsko-żydowskie czasu wojny jedynie przez pryzmat Jedwabnego. Ta
          perspektywa jest zaś paradoksalnie wspólna dla polskich antysemitów i dla tych
          Żydów, którzy są przekonani, że antysemityzm Polacy wysysają z mlekiem matki.
          Ci pierwsi, zakłamując historię, chcą jedwabińską zbrodnię zanegować lub
          wytłumaczyć, widząc w niej zrozumiały akt samoobrony. Drugim ci pierwsi
          dostarczają argumentów. Jedni i drudzy mijają się z historyczną prawdą. Jest
          wielką zasługą autorów obu książek o Henryku Sławiku, że pozwalają ich
          argumentację odeprzeć.

          Byłoby jednak takim samym błędem, gdyby ktoś chciał uczynić z prezesa Komitetu
          Obywatelskiego modelowy przykład stosunku Polski do Żydów. Byli, co należy we
          wdzięcznej pamięci Polaków i Żydów zachować, inni tacy jak on, państwowcy z
          polskiej ambasady w Kujbyszewie czy z II Korpusu, którzy nie dali się ponieść
          nacjonalistycznemu szaleństwu. Byli też antysemici, przez których Żydzi ginęli
          lub opuszczali polskie szeregi. I było Jedwabne. Ale inaczej niż jedwabińscy
          mordercy, Henryk Sławik miał mandat, by mówić i działać w imieniu Polski. Oni
          zaś mogli przemawiać i zabijać w imieniu swojej, i nie tylko swojej, nienawiści.

          Czas najwyższy, by o Henryku Sławiku i Antoninie Wyrzykowskiej oraz innych
          bohaterach, do których Polska tak powoli się przyznaje, było głośno. Tu nie
          chodzi nawet o to, że dobrze to zrobi jej obrazowi na arenie międzynarodowej,
          choć to też nie jest bez znaczenia. Tu chodzi przede wszystkim o to, by Polska,
          dla której narażali swe życie, wynagrodziła im ich cierpienie w jedyny zapewne
          sposób, który uznaliby za właściwy. By pokazała, że mieli rację.

          *** Elżbieta Isakiewicz "Czerwony ołówek. O Polaku, który uratował tysiące
          Żydów". Warszawa 2003, Niezależne Wydawnictwo Polskie, s. 256

          Dawid Warszawski
    • broneknotgeld Re: Henryk Sławik- zapomniany bohater 21.09.04, 23:27
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=8223140&v=2&s=0
      Henryk Sławik (1894-1944)

      Powstaniec ślonski - niy pszoł komunie
      Dyć i nazistom doł sie we znaki
      Jeszcze niy prziszoł pokoju koniec
      Łon chcioł ich wysłać kaj zimom raki

      W wojna Madziary som jego sztelom
      Szmuglowoł Żydow - "życie im dowoł"
      W Mauthausen śmiertka już jego frelom
      Dyć aż do końca mioł dusza zdrowo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka