Dodaj do ulubionych

Rajd zuchów Olszynka Grochowska

26.02.12, 08:27
Czy ktos wysłał dziecko? Moje wróciło przemarżnięte, wymeczone i wygłodzone. Nie było nic ciepłego, a miało być. Nie było w ogóle zajęc w pomieszczeniach, a miały być w dużej ilości /i część na powietrzu/.
Jestem wkurzona że wysłałam dziecko, od wczoraj kaszle i ma chrypę.
Obserwuj wątek
    • Gość: sonadora Re: Rajd zuchów Olszynka Grochowska IP: 193.0.117.* 19.03.12, 15:25
      Jak wracałam z dworu porządnie zmęczona, tak, że zasypiałam bez problemu i jak się porządnie wygłodziłam, tak, że bez grymaszenia jadłam obiad to mama była zachwycona. A teraz - dzieciak kaszlnie i już katastrofa. Dobrze, że dzieciaki przegoniły się po dworze, w ten sposób zdobywają odporność. Poza tym rajd z definicji jest aktywnością na zewnątrz.
      • Gość: foahoka Re: Rajd zuchów Olszynka Grochowska IP: 176.24.45.* 20.03.12, 12:46
        :) dokladnie , bylo mi dane "przegonic sie" (jako jedyna druzyna zuchow) pozna jesienia, z harcerzami, po Mazowieckim Parku Krajobrazowym (nie calym oczywiscie;))...zmeczylam sie, zmarzlam i nikt nie robil z tego dramatu (na zakonczenie bylo cos na cieplo - to fakt)..."Olszyne" wzdluz i wszerz "zwiedzalam" jako dzieciak w ciagu jednego porzadnego spaceru...zawsze mozna zapisac dziecko na kolko szachowe;)
      • kozauwoza Re: Rajd zuchów Olszynka Grochowska 20.03.12, 18:20
        Twoja mama była szczęśliwa jak sie wyziębiłaś przez cały dzień? To naprawde współczuję. Sama pewnie tez sobie takie fundowała takie 8 godzinne wyziebienia połaczone z wygłodzeniem...
        A nie zdrowiej i przyjemniej byłoby spędzić ten czas na powietrzu bez wychłodzenia?
        • Gość: sonadora Re: Rajd zuchów Olszynka Grochowska IP: 193.0.117.* 20.03.12, 19:07
          moja mama przede wszystkim się nade mną nie trzęsła. miałam podrapane kolana i głaskałam obce psy i jak wyszłam na dwór bez czapki to marzły mi uszy i nikt nie robił z tego afery. jesteś pewna, że dziecko było wygłodzone i wychłodzone? bo wiesz, wygłodzone to są dzieci w afryce a wychłodzenie jest wtedy, kiedy temperatura ciała spada poniżej 35 stopni, więc nie szafuj tak dużymi słowami. mogę się założyć, że dzieciak był zdrowo zmęczony i zdrowo głodny, czyli w stanie który się zdarza dzieciom, które spędzają więcej czasu na powietrzu niż przy komputerze.
          • kozauwoza Re: Rajd zuchów Olszynka Grochowska 22.03.12, 17:38
            Gość portalu: sonadora napisał(a):

            > moja mama przede wszystkim się nade mną nie trzęsła. miałam podrapane kolana i
            > głaskałam obce psy i jak wyszłam na dwór bez czapki to marzły mi uszy i nikt ni
            > e robił z tego afery.

            A jakbys nie wróciła to pewnie by nikt nie zauważył. Współczuję naprawdę :P

            Tak, moje dziecko wróciło wygłodzone, bardzo zmęczone i przede wszystkim zdrowo wychłodzone. Nie mam nic przeciwko bieganiu po dworzu nawet cały dzień. Jestem za! Tylko że takie rzeczy trzeba organizować z głową. Jeśli ma być cały dzień na dworze, a umowa była inna /a dzien były bardzo wietrzny i chłodny/ to trzeba sie odpowiednio ubrać, przydałby sie tez ciepły posiłek, który miał być /a nie było!/ jeśli nie ciepły posiłek to chociaz ciepła herbata, a jesli nie to chociaz wiecej kanapek do plecaka. Nie sądzisz że byłoby i przyjemniej i korzystniej dla zdrowia -to także jest nauka dla dzieci jak należy zadbac o siebie.... Na wojne przeciez nie szły tylko na rajd, który miał byc miłym przeżyciem dla małych jeszcze dzieci.
            Lubię moją nogę, mam ją od urodzenia - dr House
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka