Dodaj do ulubionych

Koniec świata w Gleiwitz

28.01.05, 09:30
To już manipulacja Panie Wieliński! Niemcy, którzy wyjechali ze Śląska
to "WYPĘDZENI" a Polacy z Kresów to "REPATRIANCI" ???????!!!!!!!!!!!!!

To jest po prostu wredna manipulacja i S K A N D A L !
U mnie nie ma Pan szacunku!
Obserwuj wątek
    • hierowski Re: Koniec świata w Gleiwitz 28.01.05, 10:42
      Jak się przypatrzeć co Pan pisze to oazą obiektywizmu to Pan nie jest.
    • bartoszcze Re: Koniec świata w Gleiwitz 28.01.05, 11:41
      hierowski napisał:

      > To już manipulacja Panie Wieliński! Niemcy, którzy wyjechali ze Śląska
      > to "WYPĘDZENI" a Polacy z Kresów to "REPATRIANCI" ???????!!!!!!!!!!!!!
      >
      > To jest po prostu wredna manipulacja i S K A N D A L !
      > U mnie nie ma Pan szacunku!

      Mój Boże..
      tekst na dwie strony, a ty się jednego zdania czepiasz?
      Czy to zdanie ma wg ciebie zdyskredytować cały tekst?
      • piast1025 Re: Koniec świata w Gleiwitz 28.01.05, 12:22

        ...diabeł lubi, bartoszcze, tkwić w szczegółach... ;-D
        • hierowski Re: Koniec świata w Gleiwitz 28.01.05, 13:46
          Panie Bartoszcze, teksty tego Pana na temat wejścia Rosjan są dość specyficzne.
          Po przeczytaniu mogą sprawiać wrażenie, że na Górnym Śląsku miały miejsce
          szczególnie silne walki, np. w kontekście zajęcia Katowic tytuł „Ostatnia
          szarża Volksturmu”, a w tekście tylko opis wycofywania się Niemców i opis
          dokonanych zniszczeń przez Rosjan. Gdzie ta szarża? Jeśli nie było szarży to po
          co taki tytuł?
          2. Wspominanie o ściągniętych z Węgier do obrony niemieckich pułkach gdy w
          rzeczywistości rozpoczęcie dość niemrawego rosyjskiego ataku na Górny Śląsk
          miało miejsce 22 stycznia, Gliwice i Bytom zajęto 23, do centrum Zabrza
          Rosjanie dotarli 24 a do 26 Rosjanie jeszcze nawet nie atakowali Katowic,
          które zajęli 27 stycznia a resztki peryferyjnych dzielnic innych miast do 28
          stycznia!
          3. Mały Volksturmistrza z Maciejowa? Mogę prosić o źródło skąd pochodzi ten
          cytat? I co to daje do obrazu zajęcia Śląska? Że niby obrona była taka zaciekła
          i walczyły nawet dzieci z panzerfaustem w ręku? Może to było wręcz drugie
          Powstanie Warszawskie?
          4. A te przymiotniki! „Ostro broniła się załoga szpitala wojskowego” – tak
          ostro że Rosjanie zaraz byli w centrum. Albo kolumnę pijanych Rosjan zatrzymali
          Niemcy. Zginęło kilku Rosjan. To ciekawe co to za pułki powstrzymały tę
          nacierającą z determinacją kolumnę ? Albo, że Niemcy umocnili się na lini Odry
          a Rosjanom udało się ją sforsować dopiero w połowie marca. A ja się pytam, czy
          to znaczy, że ktoś ją wcześniej próbował sforsować? A fakty są takie że tak,
          ale na Dolnym Śląsku! Małe szczegóły ale symptomatyczne.
          5. Co do Bojkowa to przyzwoitość podpowiada, że jak się pisze że są jakieś
          wersje wydarzeń i podaje jedną wersję to należy też podać wersję odmienną.
          5.Rosjanie wyrywali krany ... itd. Tzn. jak rozumiem, że Rosjanie to robili
          powszechnie? Ile jest takich przykładów? 50, 100 a może 1? Ale oczywiście to
          piękne do tezy, że Rosjanie to dzikusy (w tekście Rosjanie a nie żołnierze
          rosyjscy).
          6. Czy ponad rok po 1945 roku zakłady Borsiga nadal się tak nazywały? A to
          ciekawostka!
          5. Autor pisze krytycznie o apologetach Koniewa rodem z PRL, sam zaś używa
          terminu „repatrianci” dla mnie rodem z PRL właśnie. A w tym samym zdaniu używa
          niemieckiego terminu „wypędzeni”? Bez komentarza.
          6. Pewnie uwagi do tekstu tego Pana pod tytułem „Wieża bez mitu?” z podtytułem
          że trzeba będzie zmienić podręczniki do historii, też były nieuprawnioną
          dyskredytacją? No cóż w takim razie przynajmniej jestem w niezłym towarzystwie
          Janeczka, Pazdana, czy Sławka.
          • bartoszcze Re: Koniec świata w Gleiwitz 28.01.05, 14:10
            Jakby to powiedzieć - nie zajmowałem się analizą krytyczną całokształtu
            twórczości red. Wielińskiego, ani też szczegółami opisu obrony Śląska przez
            Niemców.
            Gdyby Pan natomiast od razu wyeksplikował wszystkie swoje zastrzeżenia do
            komentowanego tekstu, to rzeczone oburzenie byłoby zdecydowanie bardziej
            czytelne co do przyczyn.
            Co do "małych szczegółów" - ile wyrwanych kranów należałoby udokumentować, żeby
            teza o niewłaściwej postawie wojsk radzieckich mogła się Panu wydać
            uzasadniona?
            Co do wieży spadochronowej - skoro już ją Pan przywołał z jakiegoś powodu - nie
            przypominam sobie, żeby Janeczek, Pazdan czy Sławek byli specjalistami od
            historii Katowic. Proponuję raczej poczytać, co na ten temat pisze "nasz"
            (forumowy) Tadeusz. Czy widzi Pan jakiekolwiek przeciwwskazania dla ustalenia
            faktów historycznych i rugowania mitów z naszych dziejów?
            • Gość: alois Re: Koniec świata w Gleiwitz IP: 157.25.152.* 28.01.05, 14:30
              co do manipulacji, to z tergo co mi wiadomo, pan Waleriański jeszcze nie jest
              historykiem, choć lubi się przedstawiać jako "Doktor"
            • hierowski kran a sprawa Polska 28.01.05, 14:40
              Dziwne pytanie w kontekscie tego co napisałem, bo nie było tam nic co mogłoby
              wskazywać, że popieram trwanie przy jakimś micie. Chętnie popieram każde
              działanie, które ma na celu obalenie mitów nie opartych na faktach, dlatego
              Pana pytanie jest nie na miejscu.

              Czy przykład z kranem nie jest właśnie przykładem rozpowszechniania głupich
              mitów? Daleczego też Pan sugeruje że jednocześnie neguję krytyczne oceny pobytu
              żołnierzy radzieckich na Śląsku?

              A czy red. Wieliński jest takim specjalistą od historii Katowic, żeby nie można
              skomentować jego tekstów, nawet jeżeli jest się zwykłym rektorem uniwersytetu?

              Artykuł z tezą i Pana post też z tezą. A czy jest to dobry tekst jeśli chodzi o
              warsztat dziennikarski - nie wiem, warsztat historyka - też, ale jeśli chodzi o
              obiektywizm to mam zastrzezenia.
              • bartoszcze Re: kran a sprawa Polska 28.01.05, 15:41
                hierowski napisał:

                > Dziwne pytanie w kontekscie tego co napisałem, bo nie było tam nic co mogłoby
                > wskazywać, że popieram trwanie przy jakimś micie. Chętnie popieram każde
                > działanie, które ma na celu obalenie mitów nie opartych na faktach, dlatego
                > Pana pytanie jest nie na miejscu.
                Istotnie - napisał Pan dokładnie tak:
                "6. Pewnie uwagi do tekstu tego Pana pod tytułem „Wieża bez mitu?” z podtytułem
                że trzeba będzie zmienić podręczniki do historii, też były nieuprawnioną
                dyskredytacją? No cóż w takim razie przynajmniej jestem w niezłym towarzystwie
                Janeczka, Pazdana, czy Sławka."
                Rozumiem, że pisząc te słowa jedynie podkreślał Pan brak precyzji w tekstach
                red. Wielińskiego?
                Bo słowa te można odebrać również jako przypomnienie tematu wieży jako
                nieuzasadnionej próby zmieniania historii.

                > Czy przykład z kranem nie jest właśnie przykładem rozpowszechniania głupich
                > mitów? Daleczego też Pan sugeruje że jednocześnie neguję krytyczne oceny
                > pobytu żołnierzy radzieckich na Śląsku?

                Ocena przykładu z kranem zależy od tego, na ile takie zdarzenia były
                rozpowszechnione. Ale skoro pamięć przechowała to zjawisko jako częstotliwe (a
                pamiętajmy, że przez 45 lat przypominanie takich faktów było zakazane!), to być
                może nie bez powodu?
                Jednak to Pan zasugerował, że może to był tylko jeden taki kran.

                > A czy red. Wieliński jest takim specjalistą od historii Katowic, żeby nie
                > można skomentować jego tekstów, nawet jeżeli jest się zwykłym rektorem
                > uniwersytetu?
                Oczywiście że można:)
                Ale powoływanie się na taki komentarz przypomina powoływanie się na to,
                że "jedna pani drugiej pani..".

                > Artykuł z tezą i Pana post też z tezą. A czy jest to dobry tekst jeśli chodzi
                > o warsztat dziennikarski - nie wiem, warsztat historyka - też, ale jeśli
                > chodzi o obiektywizm to mam zastrzezenia.
                Nie będę się licytował, który z nas bardziej pisał z tezą:)
                Przyznam natomiast, że po przeczytaniu Pana pierwszego komentarza zaraz
                przeczytałem cały tekst (chociaż miałem zamiar odłożyć to na wieczór),
                zastanawiając się, co takiego red. Wieliński popełnił. I głęboko się zdziwiłem.
                Czy ten tekst kjest obiektywny? A któż jest? Uważam, że zawiera sporo
                informacji, które dla przeciętnego Polaka wychowanego w szkołach PRL mogą być
                zaskoczeniem (mnie pewne informacje też zaskoczyły, ale na razie nie powiem
                które:) w każdym razie nie te o zachowaniu wojsk radzieckich). I w tym zakresie
                na pewno odkłamuje pewien fragment historii. A czy red. Wieliński się pomylił w
                szczegółach? Być może. Od tego jest nasze prawo do krytyki. Ale jeden czy drugi
                błąd nie dyskredytuje dziesięciu innych prawdziwych informacji.
                • hierowski Re: kran a sprawa Polska 28.01.05, 16:53
                  hierowski napisał:

                  > Dziwne pytanie w kontekscie tego co napisałem, bo nie było tam nic co mogłoby
                  > wskazywać, że popieram trwanie przy jakimś micie. Chętnie popieram każde
                  > działanie, które ma na celu obalenie mitów nie opartych na faktach, dlatego
                  > Pana pytanie jest nie na miejscu.
                  Istotnie - napisał Pan dokładnie tak:
                  "6. Pewnie uwagi do tekstu tego Pana pod tytułem „Wieża bez mitu?” z podtytułem
                  że trzeba będzie zmienić podręczniki do historii, też były nieuprawnioną
                  dyskredytacją? No cóż w takim razie przynajmniej jestem w niezłym towarzystwie
                  Janeczka, Pazdana, czy Sławka."
                  Rozumiem, że pisząc te słowa jedynie podkreślał Pan brak precyzji w tekstach
                  red. Wielińskiego?
                  Bo słowa te można odebrać również jako przypomnienie tematu wieży jako
                  nieuzasadnionej próby zmieniania historii.
                  -----------------
                  Odniosłem się do Pana sformułowania o dyskredytacji oraz dodałem (już na końcu
                  wywodu), że coś tu jest na rzeczy w kontekście innych tekstów.

                  > Czy przykład z kranem nie jest właśnie przykładem rozpowszechniania głupich
                  > mitów? Daleczego też Pan sugeruje że jednocześnie neguję krytyczne oceny
                  > pobytu żołnierzy radzieckich na Śląsku?

                  Ocena przykładu z kranem zależy od tego, na ile takie zdarzenia były
                  rozpowszechnione. Ale skoro pamięć przechowała to zjawisko jako częstotliwe (a
                  pamiętajmy, że przez 45 lat przypominanie takich faktów było zakazane!), to być
                  może nie bez powodu?
                  Jednak to Pan zasugerował, że może to był tylko jeden taki kran.
                  ------------------
                  Czyja pamięć i jak częstotliwie to zjawisko występowało? Na jakiej podstawie
                  tak Pan twierdzi? A moze Pan historyk przeczytał to na jakimś portalu u Arnolda
                  lub innego debila? A teraz te prawdopodobnie bzedy są publikowane w
                  wysokonakłodowej gazecie. O wyczynach Rosjan na Śląsku słyszałem od rodziców
                  już od dziecka i z tego co wiem nie była to jakaś wielka tajemnica. Nie trąbili
                  o tym w TV ale jak ktoś się tym interesował to takie rzeczy wiedział, więc bez
                  przesady. Uważam że przytaczanie przykładów, że Rosjanie (bo napisano Rosjanie)
                  robili to i to i podawanie przykładu w postaci tak obraźliwej i głupiej plotki
                  jest właśnie tym czego należy się wystrzegać. Naprawdę nie jestem zwolennikiem
                  politycznej porprawności ale ona własnie powinna zadziałać bo to IMHO było
                  zwykłe chamstwo.

                  > A czy red. Wieliński jest takim specjalistą od historii Katowic, żeby nie
                  > można skomentować jego tekstów, nawet jeżeli jest się zwykłym rektorem
                  > uniwersytetu?
                  Oczywiście że można:)
                  Ale powoływanie się na taki komentarz przypomina powoływanie się na to,
                  że "jedna pani drugiej pani..".
                  --------
                  Wątpię żeby był historykiem.

                  > Artykuł z tezą i Pana post też z tezą. A czy jest to dobry tekst jeśli chodzi
                  > o warsztat dziennikarski - nie wiem, warsztat historyka - też, ale jeśli
                  > chodzi o obiektywizm to mam zastrzezenia.

                  Nie będę się licytował, który z nas bardziej pisał z tezą:)
                  Przyznam natomiast, że po przeczytaniu Pana pierwszego komentarza zaraz
                  przeczytałem cały tekst (chociaż miałem zamiar odłożyć to na wieczór),
                  zastanawiając się, co takiego red. Wieliński popełnił. I głęboko się zdziwiłem.
                  Czy ten tekst kjest obiektywny? A któż jest? Uważam, że zawiera sporo
                  informacji, które dla przeciętnego Polaka wychowanego w szkołach PRL mogą być
                  zaskoczeniem (mnie pewne informacje też zaskoczyły, ale na razie nie powiem
                  które:) w każdym razie nie te o zachowaniu wojsk radzieckich). I w tym zakresie
                  na pewno odkłamuje pewien fragment historii. A czy red. Wieliński się pomylił w
                  szczegółach? Być może. Od tego jest nasze prawo do krytyki. Ale jeden czy drugi
                  błąd nie dyskredytuje dziesięciu innych prawdziwych informacji.

                  -------
                  Uważam że nie piszę z tezą. A mój pierwszy post dotyczył stronniczego zdania, w
                  którym wprost napisano jakoby Niemców wypęczono a Polaków repatriowano.
                  Oczywiscie nie można się przyczepić i można by to przeoczyć ale uważam że w
                  całym kontekście tekstów tego Pana, to ni ejest przypadek. Uważam, że ten
                  artykuł został napisany po to żeby tworzyć mity nieoparte na faktach. Nie
                  odniósł się Pan do przykładów jakie podałem i nie musi, ale mnie zakłamywanie
                  historii podawanej w taki prostacki, proniemiecki sposób drażnią. Przykłady
                  powyżej. Zgoda że nie da się być obiektywnym ale zakładam, że należy do tego
                  dążyć, używając dobrej woli, lecz tu jest raczej najpierw teza "ale się Niemcy
                  bohatersko bronili + Rosjanie to zwierzęta" a potem konstruowanie o to
                  założenie - tekstu razem z przykładami typu picie wódki z beczek po ropie.
                  • bartoszcze Re: kran a sprawa Polska 28.01.05, 21:21
                    Odpowiem znacznie krócej:)
                    1. generalnie Pana pierwszy komentarz odebrałem raczej czepialsko - że w
                    kontekście długiego tekstu o zdobywaniu Śląska przez Armię Czerwoną
                    najważniejsze było użycie przez autora w ostatnim (!) zdaniu słów "wypędzeni"
                    i "repatrianci", co - jak odebrałem - dyskredytuje autora i cały tekst jego;
                    równie dobrze mógł Pan wytknąć ze trzy błędy stylistyczne
                    2. czy tekst jest proniemiecki? Moim zdaniem jest on krytyczny wobec Armii
                    Czerwonej i obowiązującej przez dziesięciolecia wersji historii. Jeżeli autor
                    pisze o "twardym oporze" czy "ostrej obronie", to uznanie tego za bohaterstwo
                    jest już kwestią interpretacji (bo sformułowanie takie się w tekście nie
                    pojawia). Mogę się tylko zdziwić, że akurat Panu się twardość niemieckiej
                    obrony skojarzyła z bohaterstwem.. Wydawałoby się bowiem, że powinien Pan
                    wiedzieć, że historia IIWŚ jest pełna bitew, w których niemieckie wojska
                    walczyły zaciekle, nie ustępując z placu boju pod byle naporem.
                    • albrecht1 Re: kran a sprawa Polska 28.01.05, 21:40
                      bartoszcze napisał(a):
                      >Wydawałoby się bowiem, że powinien Pan
                      > wiedzieć, że historia IIWŚ jest pełna bitew, w których niemieckie wojska
                      > walczyły zaciekle, nie ustępując z placu boju pod byle naporem.

                      Chyba, że jedynym źródłem jest film o czterech pancernych, gdzie jeśli wierzyć
                      przedstawionej fabule, Niemcy powinni skapitulować jeszcze przed końcem 1941 r.
                    • hierowski Re: kran a sprawa Polska 31.01.05, 10:33
                      do bartoszcze

                      1. Trzy błędy stylistyczne nie dyskredytują treści merytorycznej tekstu
                      natomiast taki błąd jak napisanie w jednym zdaniu, że Niemcy byli wypędzeni a
                      Polacy repatriowani, powoduje, że można spróbować przyjrzeć się tekstowi
                      uważniej. Napisałem, że takie przytoczenie tych dwóch wyrazów w jednym zdaniu
                      to jest skandal a nie dyskredytacja, więc nie wiem dlaczego tak uporczywie
                      piszesz o dokonywanej tutaj właśnie dyskredytacji. Jeśli się odnoszę do
                      konkretnego zdania, to się odnoszę do tego zdania a nie do wszystkiego co było
                      ponad nim. Niemniej, podpuszczony przez Ciebie przeczytałem tekst ponownie i
                      znalazłem takie oto dodatkowe „kwiatki”:

                      2. przymiotniki w sformułowaniach „ostro broniła się załoga szpitala
                      wojskowego”, „twardy opór” gdy w rzeczywistości opór był bardzo słaby. Daty
                      podałem powyżej. Większość terenu Rosjanie zdobyli w ciągu jednego dnia.

                      3. ”Dla Ślązaków wojna zaczęła się tak naprawdę z chwilą wkroczenia Rosjan.” –
                      nieprawda, Ślązacy brali udział w wojnie od 1.IX.1939 r. Kim byli zamordowani
                      przez Niemców w pierwszych dniach września 1939 roku Powstańcy Śląscy? Kim byli
                      harcerze broniący Katowic? Kim byli mężczyźni wcielani do Wehrmachtu? Itd.

                      5. Podawanie jednej wersji wydarzeń, jak w przypadku Bojkowa, jest chyba
                      nierzetelnością?

                      4. Jaka jest różnica czy kontrowersyjne zdanie na temat „wypędzeń” jest w
                      ostatnim czy wcześniejszym zdaniu? Pytam, bo nie wiem o co Ci bartoszcze
                      chodziło z tym wykrzyknikiem.

                      5. I inne drobiazgi typu Borsig działający w 1946 roku.

                      6. Co do Odry to opisywanie że Niemcy nie zdołali sforsować Odry jest
                      nadużyciem, ponieważ ten kierunek działań nie był dla nich najważniejszy. Każdy
                      kto się trochę interesuje tym tematem wie, że główne uderzenie zostało
                      skierowane na Dolny Śląsk gdzie Odrę Rosjanie przekroczyli w rejonie Ścinawy
                      23.01, w rejonie Bytomia Odrz. 27.01.1945 a w rejonie Nowej Soli i Cigacic
                      29.01.1945, dlatego też pisanie, że Niemcy się utrzymali nad Odrą w rejonie
                      Górnego Śląska „do połowy marca” jest manipulacją. Gdyby Rosjanie uznali ten
                      kierunek za bardzo istotny to przełamaliby obronę w ciągu jednego dnia. Poza
                      tym dodatkowa mała uwaga do tekstu, to że Rosjanie 23.01 weszli do Opola wcale
                      nie znaczyło, że odcięli Górny Śląsk ponieważ pozostałą część Opola zajęli dużo
                      później.

                      7. nie odnoszę do innych tekstów autora, np. do wprowadzającego w błąd
                      tytułu „Ostatnia szarża Volksturmu” ale ładnie się to wpisuje w cały kontekst.

                      Bartoszcze, nie jestem gloryfikatorem Armii Czerwonej, ani też człowiekiem
                      który się lubi czepiać, ale autor niestety nadal za bardzo się emocjonuje i z
                      trudnością przychodzi mu ukrycie własnych poglądów. Minęło jednak już 60 lat od
                      tych wydarzeń i można by się pokusić raczej o jakieś minimum wywarzenia, a nie
                      ciągłe opisywanie prymitywizmu wroga. Postępując w taki sposób będziemy się
                      wiecznie kręcili w kółko.

                      • Gość: ortograf Re: kran a sprawa Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 10:44
                        - pokusić raczej o jakieś minimum wywarzenia -
                        pisze się wyważenia - polski patrioto od siedmiu boleści
                        do szkoły i do słowników !!!
                        • hierowski Re: kran a sprawa Polska 31.01.05, 11:42
                          zależy w jakim kontekście, czasem "wywarzenia", niemiecki patrioto od siedmiu
                          boleści.
                          • Gość: ortograf Re: kran a sprawa Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 12:14
                            słowa "wywarzony" nie ma w polskim sowniku ortograficznym
                            wiem o tym jako POlak i POLSKI PATRIOTA
                            Zaden imbecyl i dyslektyk typu hierowski nie bedzie pouczał mnie co powyższe
                            słowa znaczą
                            • hierowski Re: kran a sprawa Polska 31.01.05, 12:32
                              Wpadłeś jak to się mówi jak "śliwka w kompot". Oczywiście Panie Polski
                              Patrioto, że jest w słowniku ortograficznym takie słowo jak "wywarzony" w
                              znaczeniu: (wygotować) -warzę, -warzą; -warz, -warz·cie. :)
                              • Gość: ortograf Re: kran a sprawa Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 12:38
                                a od kiedy sie wywarza opinie?
                                wykazałbyć odrobine przyzwoitości nieuku
                                • hierowski Re: kran a sprawa Polska 31.01.05, 12:53
                                  Jestem nieprzyzwoity i się trochę poznęcam dalej. Napisałeś,
                                  cytuję: "słowa "wywarzony" nie ma w polskim sowniku ortograficznym", a to jest
                                  jest oczywiście nieprawda Panie "znawco" z Koziej Wólki.
                      • Gość: MDS polskie h... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.02.05, 00:59
                        was trzeba by maksymalnie wywarzyc!!! minimalnie to za malo polski h...!

                        poza tym swoja ortografia przypominasz innych polskich h...! robia te same
                        bledy. a moze to jedna i ta sama osoba? albo moze wszyscy polscy naziolki to
                        totalne przyglupy nie majace o wlasnej kulturze i wlasnym jezyku zielonego
                        pojecia?....
                        no coz... aber große Klappe habt Ihr abermal!
                        :)))))))))))))))))))))))))))))) ))
                      • bartoszcze Re: kran a sprawa Polska 01.02.05, 01:18
                        hierowski napisał:

                        > do bartoszcze
                        >
                        > 1. Trzy błędy stylistyczne nie dyskredytują treści merytorycznej tekstu
                        > natomiast taki błąd jak napisanie w jednym zdaniu, że Niemcy byli wypędzeni a
                        > Polacy repatriowani, powoduje, że można spróbować przyjrzeć się tekstowi
                        > uważniej. Napisałem, że takie przytoczenie tych dwóch wyrazów w jednym zdaniu
                        > to jest skandal a nie dyskredytacja, więc nie wiem dlaczego tak uporczywie
                        > piszesz o dokonywanej tutaj właśnie dyskredytacji. Jeśli się odnoszę do
                        > konkretnego zdania, to się odnoszę do tego zdania a nie do wszystkiego co
                        było
                        > ponad nim.
                        No więc w dalszym ciągu mam wrażenie, że Twoja wypowiedź ma na celu
                        odciągnięcie uwagi od zasadniczej zawartości tekstu, poprzez czepianie się
                        szczegółów ("skandal", a może niezręczność? kwestia interpretacji, a ta czasem
                        zależy od dobrej lub złej woli interpretatora). Ale oczywiście mogę się mylić:)

                        Niemniej, podpuszczony przez Ciebie przeczytałem tekst ponownie i
                        > znalazłem takie oto dodatkowe „kwiatki”:
                        >
                        > 2. przymiotniki w sformułowaniach „ostro broniła się załoga szpitala
                        > wojskowego”, „twardy opór” gdy w rzeczywistości opór był bard
                        > zo słaby. Daty
                        > podałem powyżej. Większość terenu Rosjanie zdobyli w ciągu jednego dnia.
                        Błąd logiczny. Skoro sam piszesz, że większość terenu została zdobyta w ciągu
                        jednego dnia, to co z resztą tego terenu? A tekst zresztą jasno potwierdza, że
                        w istocie większość Śląska została zajęta nieomal bez wystrzału. Natomiast w
                        niczym to nie przesądza, że poszczególne osiedla czy wręcz punkty mogły stawiać
                        opór, którego przełamanie mogło zająć sporo czasu i być okupione stratami?
                        Czy Neuling wkroczył na katowicki rynek przed zdobyciem Dom Powstańca?

                        > 3. ”Dla Ślązaków wojna zaczęła się tak naprawdę z chwilą wkroczenia Rosja
                        > n.” –
                        > nieprawda, Ślązacy brali udział w wojnie od 1.IX.1939 r. Kim byli zamordowani
                        > przez Niemców w pierwszych dniach września 1939 roku Powstańcy Śląscy? Kim
                        > byli harcerze broniący Katowic? Kim byli mężczyźni wcielani do Wehrmachtu?
                        I tu się czepiasz.
                        Oczywiście, że wojna zaczęła się wcześniej, i że Śląsk nie dowiedział się o
                        niej w 1945r. Ale Wieliński pisze "tak naprawdę się zaczęła", bo w 1945r.
                        pojawiły się zniszczenia, walki, strach spowodowany przejściem frontu. Jak
                        przebiegała na Śląsku kampania wrześniowa? 73 pp walczył pod Wyrami i wycofywał
                        się omijając miasta, w których zostały jednostki ochotnicze o wątpliwej
                        jakości. I jak to wyglądało z punktu widzenia Ślązaka-autochtona, który nie
                        odczuwał strachu przed nadejściem Niemców w 1939r., a potem poczuł niemiły
                        kontakt z Armią Czerwoną (por. wspomnienia mieszkańca Katowic, zamieszczone
                        przy komentowanym tekście).
                        Jest to być może nie bardzo zręczna licentia poetica, ale sądzę, że jednak się
                        czepiasz.

                        > 5. Podawanie jednej wersji wydarzeń, jak w przypadku Bojkowa, jest chyba
                        > nierzetelnością?
                        Mógłbym zapytać - a podanie wyłącznie tej dotąd obowiązującej byłoby w porządku?
                        Poza tym Wieliński nie zajmuje stanowiska w tej sprawie pisząc:
                        "Do dziś nie wiadomo, dlaczego wymordowano ponad stu mieszkańców podgliwickiego
                        Bojkowa". Cytuje potem Tracza, ale nawet ten nie twierdzi, jak było na pewno,
                        tylko jaka jest jedna z wersji...

                        > 4. Jaka jest różnica czy kontrowersyjne zdanie na temat „wypędzeń”
                        > jest w
                        > ostatnim czy wcześniejszym zdaniu? Pytam, bo nie wiem o co Ci bartoszcze
                        > chodziło z tym wykrzyknikiem.

                        > 5. I inne drobiazgi typu Borsig działający w 1946 roku.
                        No nic takiego nie zostało napisane. "Potrzeba było ponad roku, by uruchomić
                        ponownie zabrzańskie zakłady Borsiga". Przecież chodzi tylko o określenie, o
                        którą fabrykę chodzi.. IMHO naprawdę się czepiasz, czy jeżeli parę lat temu
                        napisałbym np. o basenie na Gottwaldzie (jak się z przyzwyczajenia mówiło), to
                        byłbym apologetą komunizmu, skoro był to wtedy już Kleofas?

                        >
                        > 6. Co do Odry to opisywanie że Niemcy nie zdołali sforsować Odry jest
                        > nadużyciem, ponieważ ten kierunek działań nie był dla nich najważniejszy.
                        Każdy
                        >
                        > kto się trochę interesuje tym tematem wie, że główne uderzenie zostało
                        > skierowane na Dolny Śląsk gdzie Odrę Rosjanie przekroczyli w rejonie Ścinawy
                        > 23.01, w rejonie Bytomia Odrz. 27.01.1945 a w rejonie Nowej Soli i Cigacic
                        > 29.01.1945, dlatego też pisanie, że Niemcy się utrzymali nad Odrą w rejonie
                        > Górnego Śląska „do połowy marca” jest manipulacją. Gdyby Rosjanie u
                        > znali ten
                        > kierunek za bardzo istotny to przełamaliby obronę w ciągu jednego dnia.
                        Hipoteza.
                        Czy plan strategiczny Koniewa zakładał okrążenie niemieckich wojsk na Górnym
                        Śląsku? Bo jeżeli tak, to się nie powiódł. A jeżeli nie, to nie było potrzeby
                        ścigania Niemców w kierunku górnej Odry..

                        Poza
                        > tym dodatkowa mała uwaga do tekstu, to że Rosjanie 23.01 weszli do Opola
                        wcale
                        > nie znaczyło, że odcięli Górny Śląsk ponieważ pozostałą część Opola zajęli
                        dużo
                        > później.
                        To by akurat przemawiało na korzyść Wielińskiego (w kontekście Twojego zarzutu
                        germanofilstwa).

                        > 7. nie odnoszę do innych tekstów autora, np. do wprowadzającego w błąd
                        > tytułu „Ostatnia szarża Volksturmu” ale ładnie się to wpisuje w cał
                        > y kontekst.
                        To do tekstów, czy do tytułów?
                        A ta ostatnia szarża, to też nie wiadomo, czy pozytywna, czy pejoratywna (jak
                        np. "Szarża lekkiej brygady":)
                        >
                        > Bartoszcze, nie jestem gloryfikatorem Armii Czerwonej, ani też człowiekiem
                        > który się lubi czepiać, ale autor niestety nadal za bardzo się emocjonuje i z
                        > trudnością przychodzi mu ukrycie własnych poglądów. Minęło jednak już 60 lat
                        od
                        > tych wydarzeń i można by się pokusić raczej o jakieś minimum wywarzenia, a
                        nie
                        > ciągłe opisywanie prymitywizmu wroga. Postępując w taki sposób będziemy się
                        > wiecznie kręcili w kółko.
                        Jest jeden drobiazg: z tych 60 lat, przez 45 lat o tym nie wolno było pisać.
                        Być może dzisiaj jest to efekt odreagowania (opóźnionego), ale jeżeli wciąż
                        łatwiej jest wierzyć w stary fałszywy mit dobrego wyzwoliciela, to nietrudno o
                        emocje..
                        I dopiero kiedy przyjmiemy do wiadomości **wszystkie** fakty, zarówno te
                        chwalebne, jak i te wstydliwe - dopiero wtedy będzie można wiarygodnie mówić o
                        odrzuceniu emocji i wyważeniu racji.
                        Aha - czy ten passus o minimum wyważenia po 60 latach pozwoliłbyś zacytować
                        Erice? :))
          • Gość: as Re: Koniec świata w Gleiwitz IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 28.01.05, 17:36
            ." Wspominanie o ściągniętych z Węgier do obrony niemieckich pułkach gdy w
            > rzeczywistości rozpoczęcie dość niemrawego rosyjskiego ataku na Górny Śląsk
            > miało miejsce 22 stycznia, Gliwice i Bytom zajęto 23, do centrum Zabrza
            > Rosjanie dotarli 24 a do 26 Rosjanie jeszcze nawet nie atakowali Katowic,
            > które zajęli 27 stycznia a resztki peryferyjnych dzielnic innych miast do 28
            > stycznia!"
            To nie pulki tylko 20 Dywizja panzerna ktora powstrzymala na polud-wsch
            granicach gliwic atak 3 gwardyjskiej armii panzernej na tak dlugo aby mozna
            bylo wycofac reszte niemieckich sil z miast okregu przemyslowego.

            "Mały Volksturmistrza z Maciejowa? Mogę prosić o źródło skąd pochodzi ten
            > cytat? I co to daje do obrazu zajęcia Śląska? Że niby obrona była taka
            zaciekła"
            Ostanie publiczne wystapienie ah w ogrodzie kancelarii, material filmowy
            (prawdopodobnie najbardziej znane zdjecia)

            "Albo, że Niemcy umocnili się na lini Odry a Rosjanom udało się ją sforsować
            dopiero w połowie marca. A ja się pytam, czy to znaczy, że ktoś ją wcześniej
            próbował sforsować? A fakty są takie że tak, ale na Dolnym Śląsku! "
            Facet jakos bredzisz, autor pisze o wzie a ty o kozie! to jest artykul o GORNYM
            SLASKU nie o dolnym!
            Rosjanie 3 razy probowali dostac sie do Ostrawy, udalo im sie to dopiero 30.4!!!
            • hierowski Re: Koniec świata w Gleiwitz 31.01.05, 16:00
              Gdyby im naprawdę zależało to czy naprawdę uważasz że zajęłoby im to 4
              miesiące?
      • synziemi Re: Koniec świata w Gleiwitz 29.01.05, 14:36
        bartoszcze napisał(a):

        > Mój Boże..
        > tekst na dwie strony, a ty się jednego zdania czepiasz?
        > Czy to zdanie ma wg ciebie zdyskredytować cały tekst?

        Zdradza on pewno tendencyjnosc autora. Czy po czyms takim mozemy wziac na
        powaznie to co on pisze?
    • Gość: ac Dzekuje!! IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 28.01.05, 16:14
      Swietny artykul, wydarzenia dotyczace Zabrza zgadzaja sie w kazdym szczegole!!!
      Nareszcie mozna przeczytac co bylo 60 lat ukrywane.
      • hierowski hh 28.01.05, 16:58
        Od 60 lat ukrywane? A kto to ukrywał przez ostatnie 15 lat? A jeśli chciałeś to
        sobie przeczytać to trzeba to było sobie wcześniej napisać.
        • Gość: ac np IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 28.01.05, 17:12
          Facet jakos bredzisz jak w goraczce,napeweno jestes jeszcze smarkaty i o
          powojennych stosunkach na slasku nie masz pojecia.

          "A kto to ukrywał przez ostatnie 15 lat?"
          No tym ktorym na tym zalezalo, a jak uwaznie przeczytales ten artykul to
          niestety twoi krajanie porzadnie tu oberwali.

          "A jeśli chciałeś tosobie przeczytać to trzeba to było sobie wcześniej napisać"
          Zrobil to juz ktos inny,przeczytaj tylko niecenzurowane wydanie "Cholonka.." to
          calkowicie wystarczy.
          • synziemi Re: np 29.01.05, 14:44
            Gość portalu: ac napisał(a):

            > No tym ktorym na tym zalezalo, a jak uwaznie przeczytales ten artykul to
            > niestety twoi krajanie porzadnie tu oberwali.

            A ci "twoi krajanie" to kto, Niemcy czy Sowieci? Bo artykul jest krytyczny
            wobec wlasnie tych dwoch nacji ktore, nota bene, jak pokazuje artykul, byly
            bardzo skore aby ze soba wspolpracowac. Rosjanie nawet preferowali Niemcow jako
            administratorow! Zapewne wiedzieli, ze tylko administracja niemiecka moglaby
            stanowic gwarancje tego, ze terror na ludnosci Slaska bylby kontynuowany. Po
            prostu bestialstwo niektorych czerwonoarmistow szla w parze z bestialstwem SS,
            Wehrmachtu czy Volkssturmu. Mentalnosc podobna i dlatego tak szybko sie dogadali.
            • Gość: ac Re: np IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 31.01.05, 07:02
              czytac a rozumiec to u ciebie dwie pary butow co ?
    • prezes24 Rozumiem, że od 1939 do 1945 było wspaniale ? 28.01.05, 17:21
      Był ordnung, Ślązacy dzielnie walczyli dla Wielkiej Rzeszy, w Auschwitz
      słusznie poddawano specjalnemu traktowaniu Żydów, Romów i słowiańskich
      podludzi ?
      Idylla ?
      I wtedy nadeszła ta zła Armia Czerwona
      Rzecz jasna Niemcy w Rosji i na Ukrainie nikogo nie mordowali,
      Rosjanie nie mieli powodu do zemsty
      • prezes24 Prawda 28.01.05, 17:24
        Gdyby nie Armia Czerwona, to Polaków na Śląsku by nie było
        Polaków by nie było
        WYSZLIBY PRZEZ KOMIN LUB SIEDZIELIBY NA SYBERII W OBOZACH HITLEROWSKICH
        • prezes24 To co najbardziej niektórych boli 28.01.05, 17:28
          Gdyby nie Czerwona Armia, to byłyby tu nadal Niemcy
          Tu jest pies pogrzebany
          • aliveinchains Re: To co najbardziej niektórych boli 28.01.05, 21:34
            A idąc Pana tokiem myślenia - to gdyby Churchil przeforsował plan inwazji nie
            przez Normandię czy Wlochy, lecz przez Bałkany to wyzwolili by nas m.in.
            Brytyjczycy i Amerykanie.

            Ostatnio w Krakowie toczyła się dyskusja, czy fakt, że Armia Czerwona pokonała
            na naszych terenach Niemców to było wyzwolenie czy raczej ponowne zniewolenie
            naszego kraju - tyle że przy zastosowaniu innych środków. Ja skłaniał bym się
            do tego drugiego stwierdzenia, z całym szacunkiem dla prostych, zwyczajnych i
            dobrodusznych Rosjan (oczywiście obok walczyli też źli Rosjanie), którzy byli w
            tej grze tylko pionkami.
            • prezes24 Nie ma znaku równości miedzy GG i PRL 28.01.05, 23:39
              W GG Polacy byli niewolnikami przeznaczonymi do wyjścia przez komin
              W PRL istniało polskie państwo, polska kultura, Polska była podporządkowana
              ZSRR, to oczywistość, nie było jednkże wtedy innego realnego wyjścia, Churchill
              z Rooseveltem sprzedali nas w Jałcie, gorzej oddali za darmo
          • Gość: Franzin Re: To co najbardziej niektórych boli IP: 213.227.103.* 28.01.05, 22:18
            Szanowny Prezesie.
            Gdyby był Pan świadkiem zbiorowego gwałtu na bliskiej osobie, śmierci bliskiej
            Panu osoby, a wszystko za przyczyną armii radzieckiej "wyzwolicielki". Czy
            wtedy nie zaszła by zmiana w scenach Pańskiego widzenia? Historię "piszą" też
            mali ludzie w oparciu o swoje wielkie dramaty. Prosze im powiedzieć " tu jest
            pies pogrzebany" lub wysilić się na inne równie błyskotliwe wyznanie.
            Ślązak kolaborant
            • prezes24 Nie lubię robienia ludzi w konia i wciskania kitu 28.01.05, 23:33
              Ekscesy krasnoarmiejców były zemstą za wyczyny SS i wehrmachtu w ZSRR.
              20 milionów zabitych obywateli ZSRR, w samym Leningradzie 600 tysięcy
              zagłodzonych,
              kilka milionów zamordowanych radzieckich jeńców, wioski palone razem z ludźmi.
              Rozumiem, ze to byli dla pana podludzie, bydło, dzicz
              Ich rasistowskie mordowanie było słuszne, zemsta zaś nie. Jak śmieli strzelać
              ci untermenschen do Niemców ?
              Część Ślązaków, szczególnie ci z terenów należących do Rzeszy przed 1939 była
              hitlerowcami, także ci polskojęzyczni.
              Wielu było kolaborantów-Ślązaków na terenach wcielonych do Rzeszy w 1939.
              Jeśli ktoś wyciąga Jedwabne, szmalcowników i inne polskie grzechy, to ja ma
              prawo pisać o kolaboracji
              Niektórych Ślązaków
              i przyczynach ekscesów krasnoarmiejców
              • Gość: Franzin Ekscesy? IP: 213.227.103.* 29.01.05, 00:16
                Szanowny Prezesie.
                Nic Pan nie rozumie. Mordowanie ludzi bez wzgledu na to kto to robi jest
                zbrodnią, bez wzgledu kto jest ofiarą, a kto katem. Pojmowanie tego rodzaju
                zjawisk w kategoriach ekscesu to delikatnie mówiąc nadużycie. Takim samym
                określeniem można skwitować tezę,że Ślazak mieszkajacy w "niemieckiej" części
                Górnego Ślaska to hitlerowiec. Posuwa sie Pan w swoim zacietrzewieniu o krok za
                daleko. Wysuwa Pan wnioski i okłada nimi swoich interlokutorów jak cepem. Nie
                bacząc na istote sprawy i delikatność materii. Jaką treść ukrywa stwierdzenie"
                Wielu było kolaborantów-Ślązaków na terenach wcielonych do Rzeszy w 1939".
                Powołałem się na Jedwabne i szmalcowników by nie rozumieć pewnych zjawisk w
                kategorii czegoś charakterystycznego dla polskiego społeczeństwa okresu wojny.
                Jezeli chce Pan usprawiedliwić bandytyzm, postepować zgodnie z zasadą oko za
                oko, i postrzegać to w kategoriach ekscesu to moze wróćmy i to szybko tam skąd
                przyszliśmy, czyli do jaskini. Filozofia godna troglodyty.
                Ślązak kolaborant
                • prezes24 Zło rodzi zło 29.01.05, 07:07
                  Reakcją na masowe mordy Niemców były ekscesy krasnoarmiejców w 1945
                  • Gość: Kurt Re: Zło rodzi zło IP: *.cust.tele2.de 29.01.05, 10:52
                    Bzdrury opowiadasz, ekscesy byly chciane odgornie, zolnierze byli juz duzo
                    wczesniej przez propagande podrzegani do mordow i gwaltow.
                    Niemieckie Wojsko nigdy sie takich ekscesow nie dopusicilo.
                    Nie masowe mordy ale propaganda, rozluznienie dyscypliny jak i bezkarnosc
                    prowadzy do takiego zachowania.
                    • prezes24 Wehrmacht to masowi mordercy 29.01.05, 11:00
                      wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/zbrodnie_wh_ss_kampania_wrz.htm
                      • prezes24 Rycerze hańby 29.01.05, 11:04
                        www.wprost.pl/ar/?O=48716&C=57
                      • prezes24 Verbrechen der Wehrmacht 29.01.05, 11:09
                        www.verbrechen-der-wehrmacht.de/#
            • synziemi Re: To co najbardziej niektórych boli 29.01.05, 14:48
              Gość portalu: Franzin napisał(a):

              > Szanowny Prezesie.
              > Gdyby był Pan świadkiem zbiorowego gwałtu na bliskiej osobie, śmierci bliskiej
              >
              > Panu osoby, a wszystko za przyczyną armii radzieckiej "wyzwolicielki". Czy
              > wtedy nie zaszła by zmiana w scenach Pańskiego widzenia? Historię "piszą" też
              > mali ludzie w oparciu o swoje wielkie dramaty. Prosze im powiedzieć " tu jest
              > pies pogrzebany" lub wysilić się na inne równie błyskotliwe wyznanie.
              > Ślązak kolaborant

              Chodzi tylko o to, ze mimo wszystko terror zaserwowany przez Armie Czerwona byl
              niczym w porownaniu to tego co wyprawial Wehrmacht na terytoriach okupowanych.
              • Gość: ac Re: To co najbardziej niektórych boli IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 31.01.05, 07:05
                bredzisz w goraczce!!
            • hierowski węgierskie pułki :) 31.01.05, 16:03
              Swoją drogą szkoda, że autor nie opisał działań na G.Śląsku w trochę szerszym
              ujęciu. Np. tego, że na G.Śląsku miał nie pozostać nawet kamień na kamieniu,
              tylko że Niemcom zabrakło już saperów oraz, że XVII Armia w ostatniej chwili
              wycofała się na linię Bielsko-Pszczyna-Rybnik-Koźle, ponieważ Schultz
              zorientował się, że ma za mało żołnierzy do obrony, a jego wojska dobrze
              wyglądają tylko na mapach sztabowych (zresztą to był niemiecki problem już od
              1944 r.). Zgodę na przegrupowanie dostał od Schoernera dopiero 27 stycznia.
              Dlatego właśnie Niemcy prawie wcale Górnego Śląska nie bronili. Węgierskie
              pułki - dobre sobie :)
              • Gość: ac ajaj nie ladnie tak odpisywac IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 31.01.05, 16:53
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=19915512&a=19948662
                • hierowski re: kran a sprawa Polska 31.01.05, 17:09
                  wątek jest o Krakowie, poza tym "odpis" to jest to samo, a tu nie ma ani
                  jednego takiego samego zdania baranie.
                  • Gość: ac na goracym uczynku IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 31.01.05, 17:16
                    takiej odpowiedzi sie tez spodziewalem; kindersztuba byla u P. w domu
                    wyrazeniiem bardzo obcym.
                    Dziwnie tylko, ze odrazu skojarzylem skad to P. plagiator to ma.
    • o-co-tu-chodzi Po co ten artykuł ? 29.01.05, 13:20
      Kiedy na całym świecie trwają obchody wyzwolenia KL Auschwtz zamieszcza się
      artykuł o dobrych Niemcach, czyniąc z nich niewinne ofiary wojny i pisze się o
      Armii Czerwonej jak o zbrodniarzach
      Ponadto stawia się Ślązaków w jednym szeregu z Niemcami
      Artykuł zostanie odebrany w reszcie Polski według schematu
      Ślązak=Niemiec=hitlerowiec
      Tak zresztą został już na tym forum odebrany przez niektóre osoby
      Czy ktoś chce na Śląsku zrobić piekło ?
      • Gość: ciekawski Re: Po co ten artykuł ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 13:31
        bardzo ciekawa teza tylko brakuje mi porządnego uzasadnienia
        czy mógłby pan wskazać na odpowiednie fragmenty rzeczonego tekstu
        potwierdzające pańską teze????
        • o-co-tu-chodzi Gdzie są Ślazacy-Polacy ? Manipulacja ! 29.01.05, 14:53
          ‘”Kwiecień 1945 roku, Berlin, plac przed bunkrem, w którym ostatnie dni życia
          spędza Adolf Hitler. Pokonany wódz Rzeszy przechadza się wzdłuż szeregów
          najmłodszych żołnierzy Volkssturmu, którzy będą bronić Berlina przed Armią
          Czerwoną. Hitler poklepuje chłopców z uznaniem i z każdym zamienia kilka słów.

          - Skąd pochodzisz? - pyta jednego z nich

          - Z Maciejowa pod Zabrzem - odpowiada młody Volkssturmista. Kilka miesięcy
          wcześniej, w połowie stycznia 1945 roku bronił swojej rodzinnej miejscowości.
          Strzałami z pancerfausta zniszczył trzy rosyjskie czołgi. „


          ” - Dla Ślązaków wojna zaczęła się tak naprawdę z chwilą wkroczenia Rosjan.
          Owszem, wcześniej mężczyzn wcielano do Wehrmachtu i wielu z nich poległo, ale w
          śląskich miastach nie prowadzono walk, a na dodatek były poza zasięgiem
          alianckich bombowców „

          Ślązaków walczących w obronie Polski w 1939 i w polskim wojsku na Zachodzie i
          Wschodzie nie ma.
          Są tylko ci, co do końca walczą u boku Hitlera, wzruszyłem się
      • Gość: Pytek Po co tyn artykuł ? Noo, po co? Pomys'l! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 14:02
        Pojakymu Waszy mys'lyniy postympuje za shymatooma?

        Niy poradzicie po swojymu mys'lec'?

        Same?!
    • synziemi Re: Koniec świata w Gleiwitz 29.01.05, 14:34
      "Rosjanom Niemcy bardziej pasowali jako administratorzy niż Polacy."

      Widac od razu kto z kim trzyma. :)
      • Gość: gowa boli! Re: Koniec świata w Gleiwitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 14:43
        Jou z Wooma pewnikym NIY!
        • Gość: Polak 27 lat Re: Koniec świata w Gleiwitz IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.05, 17:05

          Slazacy juz od dawna sa jak chorogiewki na wietrze, skad zawieje .. tam sie
          zwroca. Daleko im do Polakow ktorzy od wiekow ida jedna droga, sa ustawieni na
          jeden tor, sa bardzo jednolitym narodem, dazacym zawsze do pelnej autonomii i
          niezaleznosci. A Slazak ? Byli Polacy - to byl Polakiem, przyszli Niemcy ... no
          to bedzie Niemcem.

          Honoru nie macie, taka jest prawda.

          Akurat ja interesuje sie II wojna i przeczytalem juz na jej temat naprawde
          wiele ksiazek, wielu autorow roznej narodowosci. Jedno wam powiem : rzekome
          przymusowe wcielanie do Wehrmachtu na Slasku to BAJANIA. Prawda jest inna i
          bardzo dla Slazakow niewygodna bowiem szli oni tam najczesciej na ochotnika. I
          to szli na duza skale ! Liczb nie podam z pamieci ale liczylo sie to w grube
          tysiace. Do dzis tu wiecej kombatantow z armii niemieckiej niz polskiej, wstyd
          i hanba.

          Jasne jest dla mnie tez to, ze wjazd armii czerwonej to byl duzy klopot dla
          Slaska. Myslicie ze rosjanie nie wiedzieli ze tylu chlopakow stad poszlo na
          wschod w szeregach Wehrmachtu ? Doskonale wiedzieli. Jencow brali przeciez na
          kopy jak juz zaczeli Niemcow bic i gonic. I nagle taki jeniec zaczynal
          krzyczec "ze on przecie niewinny Polak", choc przed chwila wybil kupe
          radzieckich zolnierzy. I czego oczekiwaliscie Slazacy co ? Ze was beda tu
          traktowac jak sojusznikow ? Cieszcie sie ze gorzej nie bylo !

          Akurat teraz czytam sobie o walkach pod Monte Cassino. Jakze ciekawych rzeczy
          sie mozna dowiedziec. A na przyklad takich ze niemal w kazdym oddziale
          niemieckim , byl ktos ze Slaska, czesto bywalo ze np: z plutonu slaska byla
          polowa ! I stad we wspomnieniach Polskich zolnierzy BARDZO CZESTO pojawiaja sie
          komentarze ze z pozycji niemieckich slyszeli codziennie obelgi PO POLSKU pod
          swoim adresem. A w radiostacjach codziennie "Niemcy" podszywali sie pod Polakow
          probujac zwabic naszych w pulapki, poznac hasla i szczegoly atakow.

          SETKI Polakow tam wasze "slunskie chlopoki" wybili z bezpiecznych bunkrow !
          Ludzie ci przeszli czesto istne pieklo zanim dostali sie do Andersa. I po
          co ... zeby ich zastrzelil Slazak !

          A zapytajcie Amerykanow kto im wytlukl pare tysiecy ludzi pierwszego dnia w
          Normandii, na plazach. Kto strzelal do naszych w Holandii. Kto ...


          Cieszcie sie ze was nikt nigdy z tego nie rozliczyl po wojnie. Cieszcie sie.
          • Gość: My, Ojropyjcyki Koniec świata dla Polaków? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 17:53
            Choć w wielkich bólach, w Polsce rodzi się normalność,
            co dobrze wróży aspiracjom Ślązaków.

            Ich zadaniem jest dziś osiągnąć taki stopień społecznej samoorganizacji,
            który umożliwi kształtowanie rzeczywistości zgodnie z własnymi oczekiwaniami.
            I nie będzie to przejaw wygórowanych roszczeń czy braku lojalności,
            lecz świadomej postawy wolnych obywateli.

      • Gość: ac Re: Koniec świata w Gleiwitz IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 31.01.05, 07:08
        No to rozejrzyj sie dookola i juz wiesz dlaczego rosjanie tak postapili.Albo
        nie znasz swojskiego okreslenia:"polski burdel"
      • Gość: Starzyczny Re: Koniec świata w Gleiwitz IP: *.cku.bytom.pl 31.01.05, 14:30
        Gdyby Rosjanom rzeczywiście Niemcy pasowaliby bardziej niż Polacy jako
        administratorzy to Polska nie miałaby granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej.
    • zbih Re: Koniec świata w Gleiwitz 30.01.05, 10:00
      ”- Dla Ślązaków wojna zaczęła się tak naprawdę z chwilą wkroczenia Rosjan. „


      „Ze Śląska ruszyły na Zachód pierwsze wagony wypełnione wypędzonymi Niemcami.
      Ich mieszkania i dobytek przejęli polscy repatrianci z Kresów.”

      wrzesień 1939 był tak na niby, nikt wtedy na Polskę nie napadł,
      Polacy natomiast wypędzili Niemców po wojnie,
      brak słów na taką manipulację
      • Gość: KPW? Re: Koniec świata w Gleiwitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 21:58
        A Wy terouzki uodczuwoucie, co polske wojouki soom na wojnie we Iraku?
        Ino jak kjerego prziwjezoom we trule.

        Pocujymy to wszyske dziepjyro wtynczos jak powroocoom, a za niymi iracke wojsko.

        Dlo Nous wojna sie tyrz dziepjyro wtynczos zacznie!
    • aqua Re: Koniec świata w Gleiwitz 31.01.05, 15:51
      Pan Wieleński ponownie daje ciała. Jego tendencyjne pisanie o regionie śląskim
      jest symptomatyczne. To obalanie mitów, te zafałszowania historyczne,
      ci "repatrianci". Czemu jeszcze nigdy o nich nic nie napiasał, o
      przytłaczającej większości mieszkańców Śląska, którzy nigdy nie będą Ślazakami.
      Czyżby takie było nastawienie redakcji lokalnego dodatku Gazety Wyborczej?
      • Gość: smialy Re: Koniec świata w Gleiwitz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 00:30
        do prokuratury z tą dziennikarską hołotą !!!!
      • Gość: Marek derSchlesier polskie zbrodnie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.02.05, 00:41
        > Czemu jeszcze nigdy o nich nic nie napiasał, o
        > przytłaczającej większości mieszkańców Śląska, którzy nigdy nie będą Ślazakami.

        a dlaczego wiekszosc mieszkańców Śląska nie jest (i NIGDY nie bedzie!!!)
        Slazakami ???
        czyzby to nie przez wypedzenia przeprowadzone Polakow?!!
        a moze sie myle?
      • Gość: ??? Re: Koniec świata w Gleiwitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 14:42
        Kym banoom te "mjyszkan'ce"? Okupantooma?
        • Gość: Spoza Re: Koniec świata w Gleiwitz IP: *.rybnet.pl 07.02.05, 09:33
          Gość portalu: ??? napisał(a):

          > Kym banoom te "mjyszkan'ce"? Okupantooma?

          Tak nam próbują niektórzy wmówić. Nie obchodzi ich, że gdyby nie II wojna
          światowa (HITLER), mój ojciec mieszkałby sobie spokojnie we Lwowie, matka w
          Polsce centralnej, a ja nie musiałabym słuchać, że na Śląsku (gdzie mieszkam od
          urodzenia) jestem obcym przybyszem. Proponuję aby wszyscy "rodowici ślązacy"
          uważnie i spokojnie przeczytali co tu napisał hierowski. Pozdrawiam LD
          • Gość: Polacy na Górnym Ś Re: Koniec świata w Gleiwitz IP: *.rybnet.pl 07.02.05, 10:33
            Na forum Białostockim Gazety
            W wątku
            LUDZIE!! BRAK SŁOWNIKA GWARY BIAŁOSTOCKIEJ
            Metey podaje
            Według Informatora - Kalendarza dla urzędników państwowych z 1939r. w Polsce
            posługiwało się językiem polskim jako ojczystym 69,1% ludności - najwięcej w
            woj. śląskim - 92,3% najmniej w woj. poleskim 16,5%. Niestety danych dla woj
            białostockiego brak. A ludność Białegostoku liczyła wówczas 104,500
            Pozdrawiam


    • Gość: akara nareszcie ktoś przerwał milczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 08:57
      jeśli ktoś mówi że gliwice 'nie ucierpiały' w czasie wojny niech zapyta tych ludzi którzy przeżyli w mieście wejście rosjan, a nie wysłuchuje bajeczek o bratniej armii czerwonej.
    • Gość: corgan Niemcy w sierpniu 1944 w Warszawie... IP: *.zigzag.pl 09.02.05, 21:33
      "lepsze" rzeczy robili. Jak to mawiał Lenin - ilość przechodzi w jakość.

      Koło mojej pracy (Warszawa, ul. Wolska, dawne zakłady Ursusa) Niemcy zabili
      7000 (słownie siedem tysięcy) cywili - starców, kobiety, dzieci. W pobliskim
      kosciele - też kilka tysięcy. Ulubioną zabawą było po gwałcie rozpruwanie
      dziewczyn od góry do dołu, także kobietom w ciąży. Koło wiaduktów i na nasypie
      przy Górczewskiej - 12.tys.

      Na Starym Mieście był szpital w którym oprócz rannych powstanców trzymano też
      rannych zołnierzy niemieckich. Niemcy wpadli do szpitala zabrali swoich rannych
      i nie zwarzając na ich krzyki i protesty pielęgniarki zgwałcili i na koncu
      wszystkich zabili.

      Mimo umiarkowanej sympati do współczesnych Niemiec - historie o wyrywaniu
      czołgiem kadzi z browarów jakoś mnie nie wzruszają.
    • agoo13 Koniec świata w Gleiwitz 27.10.15, 21:33
      Szanowni Państwo!
      Ten artykuł to po prostu bezczelność i podłość. Niestety nie jest to zwykła głupota i totalny brak jakiejkolwiek wiedzy. Totalnie zalani ruscy żołnierze - idioci sądzący, że z wyrwanego znad umywalki kranu przyłożonego do ściany poleci woda... - rabujący, gwałcący na prawo i lewo i mordujący kogo popadnie.
      No i biedni maltretowani Niemcy, wygonieni przez ohydnych zacofanych przesiedleńców z zacofanego wschodu.
      Gdzie ja jestem? Co ja czytam? Kto to pisze? No i kto to publikuje?
      Dlaczego autor tak obraża rosyjskich żołnierzy pokazując ich jako przepitych, prymitywnych, bezwzględnych, brutalnych oprawców bez jakichkolwiek zasad?
      Obawiam się, że autor tego pseudo-artykułu nie ma żadnej wiedzy na jakikolwiek temat, a o WOJNIE nie wie absolutnie nic.
      Redaktor nie ma nawet cienia świadomości, że gdyby nie te ruskie pijaczki, to najprawdopodobniej nawet by nie przyszedł na świat: jego rodzina albo zginęłaby w łapance, albo umarła z głodu albo stałaby się cienką smużką dymu z komina w którymś z licznych Konzentrationslager.
      Szanowny Pan Redaktor obraził moją Babcię i mojego Dziadka, którzy przyjechali do Gliwic ze Lwowa. Babcia jest córką powstańca styczniowego, który z Konopnicką zakładał szkoły dla dzieci wiejskich. Dziadkowie przyjechali do Gliwic bo taki po prostu był ich los. Od razu się rozpakowali i zaczęli ciężko pracować. I cieszyli się, że minął potworny czas wojny, czas piekła.
      Błagam! Opamiętajmy się. Wojna jest czasem strasznym. Czasem potworności. Ale ocena, nawet tego czasu, musi być choć odrobinę sprawiedliwa
      Może pan Redaktor zrobi zbiórkę na pomnik Adolfa, który przez hordy ruskich pijackich meneli popełnił samobójstwo?! Biedaczek...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka