Dodaj do ulubionych

Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, a...

IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 20:13
Dyrektor Teatru Korez - kulturalny wodzirej Katowic, po raz kolejny na łamach
"Gazety w Katowicach" i równocześnie w "Co jest grane", to już zakrawa na monograficzne wydanie GW. W przeddzień teatralnego święta, jakim są niewątpliwie "Interpretacje", budzi to mój niepokój - jakie bowiem wyznaczniki kultury teatralnej są dla redakcji najważniejsze - tania popularnosc, estradowa ludycznośc i masowość czy znaczenia i teatralny kunszt. Rozumiem, że trzeba pokazywać popularne i lubiane osoby w regionie, bo to przyczynia Gazecie czytelników, ale doprawdy czy aby trochę nie za często są to te same osoby, prowadzące skutecznie działalność gospodarczą na stronach poczytnego dziennika?
Obserwuj wątek
    • Gość: bazyli Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: 80.48.246.* 26.02.05, 11:23
      Wobec tego Szanowny "bn" daj jakiś przykład tego teatralnego kunsztu (najlepiej
      z Katowic). A może tak troszeczkę zazdrościsz Panu M. Neinertowi. Jeżeli zaś
      chodzi o zarzut masowości i ludyczności - gdyby nie LOT w miesiącach letnich to
      Katowice i okolice byłyby teatralnie martwe przez te dwa miesiące. Ponadto
      Szanowny be-enie, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że bilet na jedno
      przedstawienie "Interperacji" kosztuje 50 zł. Może dla Ciebie to żaden problem,
      ale dla przeciętnego widza to niestety cena zaporowa. A może jednak się mylę ?
      • Gość: bn Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 18:19
        Ha! I w tym cały jest ambaras, że Katowice nie maja dobrej tradycji teatralnej porównywalnej z Wrocławiem, Poznaniem, Łodzią… nie wspominając już o Krakowie czy Warszawie. Właśnie na tym braku bazuje Korez, produkując dla spragnionej żywego teatru publiczności marny estetycznie ekwiwalent sztuk. Posługuje się do tego machiną socjotechnicznie zorganizowanej promocji na wzór firmy handlowej lub innego, czysto komercyjnie zorganizowanego przedsiębiorstwa czy estrady. Dla teatru dramatycznego takie metody są od lat zakazane. Wiele pokoleń prawdziwych ludzi teatru budowały tę delikatną tkankę umowności właśnie po to, aby co dobre i prawdziwe w teatrze, podlegało innym kategoriom oceny niż marketingowa sprawność i autopromocyjne umiejętności poszczególnych aktorów. Teatr dramatyczny wypracował swoją odrębną drogę promocji, opartą na wypowiedziach autorytetów, wrażliwej publiczności, fachowej prasy etc. W ten sposób pełni on swoją ważną rolę w edukacji kulturalnej społeczeństwa - także indywidualnych osób.
        W najmniejszym stopniu nie kieruje mną zazdrość, cenię wręcz sprawność estradową Pana Mirosława na jej popularnym poziomie, jednak przypisywanie jego osobowości licznych talentów teatralnych i sprawczych uważam za grube nadużycie. Król jest nagi! To wręcz wynika z wywiadu.
        Zupełnie innym zagadnieniem jest dostępność spektakli prezentowanych w ramach "Interpretacji". Kwestia finansowa nie jest tu dobrym wyznacznikiem wartości tej imprezy, o wiele ważniejszym jest jej dostępność dla tzw. zwyczajnego teatromana, a nie tylko kulturalnego VIP-a. To są już jednak sprawy polityczne. Proszę zauważyć, co może na tym polu zdziałać teatr popularny i jego estradowi naganiacze, a co daje gminnym politykom dość elitarna grupa wrażliwców i odmieńców zgrupowana wokół teatru dramatycznego.
        Młodzi dziennikarze widzą świat po swojemu i mają do tego prawo, proszę tylko o to, aby obiektywnie zauważyć, jaką pozycję ma na teatralnej mapie Polski tak u nas promowany popularny "Korez".

        • Gość: bazyli Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.cache.iB1.rudanet.com / *.rudanet.pl 27.02.05, 11:46
          Drogi be-enie, ładnie to wszystko napisałeś. Nie jestem w stanie dorównać Ci
          elokwencją, ale spróbuję w prostych żołnierskich słowach ująć to, co sądzę o
          Twoich wynurzeniach:
          1) Ta "machina socjotechnicznie zorganizowanej promocji" w wykonaniu Pana
          Neinerta polega wedle Twojej opinii na pójściu na łatwiznę i graniu pod
          publiczkę. Bzdura. Czy granie np. sztuk Schaeffera jest receptą na łatwy sukces
          i pełną widownię ? Wydaje mi się, że NIE i niezwykle trudno jest "oddać
          intencje Schaeffera", eksponując tylko warstwę komediową. Zresztą zacięcie
          komediowe jest niepodważalnym atutem wszystkich Panów grających w Scenariuszu i
          Kwartecie tj. Neinerta, Kalusa, Stacha i Warszawskiego.
          2) Sądzę, że tzw. "wrażliwa publiczność" Teatru Korez nie omija. W repertuarze
          jest przecież Gombrowicz i Czechow, a także ciekawa sztuka Y. Rezy.
          Np. "Cholonek" poruszył mnie do głębi, sprowokował do sięgnięcia po tekst
          Janoscha (o istnieniu którego nie miałem pojęcia), stając się powodem
          autentycznych wzruszeń i powrotu pamięcią do nieodległych lat dzieciństwa
          spędzonego w familoku.
          3) Z wywiadu udzielonego przez P. Mirosława wynika po prostu, że jest normalnym
          facetem, który ma świadomość tego, iż TEATR to dla wielu ludzi nie "cały
          świat". Zachowuje właściwe proporcje między teatrem a życiem.
          4) Wydaje mi się, że Pan Neinert nie próbuje się kreować "na mistrza świata"
          aktorów, jak również nie ma aspiracji, ani nawet możliwości na stworzenie w
          Katowicach najlepszego teatru w Polsce. Chodzi mu raczej o pokazanie
          ludziom "innego teatru", przeciwwagi do teatrów - "wielkich" instytucji.
          • Gość: bn Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.05, 22:21
            Dewizą sceny Korez jest dość przewrotna myśl: "teatr dla ludzi co bawi a nie nudzi", nie mówmy więc o jakichś szczególnych wartościach pielęgnowanych przez tę scenę – idzie przecież o granie niedzielnych popołudniówek. Problem w tym drogi Bazyli, że nie wystarczy sięgnąć po tzw. dobry repertuar, trzeba go jeszcze umieć interesująco zinterpretować i wykonać. To poważny dylemat, boć to przeta teatrzyk mocno osadzony w rzeczywistości sceny amatorskiej i nie ma co poszukiwać w nim innych ważnych odniesień do profesjonalnego teatru dramatycznego. Smutno - taka gmina.
            Teatry instytucjonalne? Nie bardzo wiem co masz na myśli? Czy myślisz może o scenach teatralnych różnych domów kultury? Ja znam tylko teatry dramatyczne - dobre i te takie sobie. W ostatnim czasie, coraz częściej znakomite przedstawienia robią teatry tzw. prowincjonalne, a ich zespoły zbierają różne konkursowe laury - pytam, kiedy udało się to Korezowi? Natomiast w 3. punkcie Piszesz, że Pan Mirosław "zachowuje właściwe proporcje między teatrem a życiem". Ja jestem odmiennego zdania, myślę, że to mistrz autokracji i Lanser nr 1. w regionie, znakomity gracz na scenie życia codziennego - niestety drewniany z niego aktor, powiedziałbym, że to tylko Mr Voice.
            Ale wdaję się tu w niepotrzebną dyskusję, a chciałem się tylko zapytać, co jest powodem tak częstej obecności Dyrektora Teatru Korez na łamach GW - Promocyjny patronat? Czy poszukiwanie niusów z ludzka gębą w tle? Niestety, w tej ostatniej dziedzinie, GW już nie doścignie Faktu.
            • Gość: czytelnik Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.pc.tek.pl 28.02.05, 09:44
              Jak zwykle na forum brak odpowiedzi na zadane pytania . Jak zwykle bezsensowna
              polemika , na dodatek poparta nędznymi kontrargumentami , wyrażającymi brak
              merytorycznej wiedzy na temat Teatru . Ot , taki Korezowy poziom , lekko ,
              błacho i niepotrzebnie . BN zostaw już dziennikareczki w spokoju , dostały
              robotę do wykonania i spisały się na medal . Przecierz tak miło jest poczytać o
              sobie w Gazecie ! A jak widać pan Mirosław bardzo to lubi...
            • Gość: bazyli Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.cache.iB1.rudanet.com / *.rudanet.pl 28.02.05, 19:23
              Myślałem, że tylko ja i "bn" zabieramy głos w sprawie Pana Neinerta, a tu
              patrzcie ludzie jak się ładnie temat rozwinał. Szanowny be-enie, tak sobie
              myślę - fajnie, że jest w Katowicach taki GOŚĆ, który robi "teatr dla ludzi", a
              nie tylko dla krytyków i recenzentów teatralnych, którzy w większości negują
              wszystko co podoba się widzom. Z Twoich wypowiedzi jasno wynika, że jesteś
              krytykiem lub osobą związaną z tym środowiskiem. Czy Twoje prawdziwe inicjały
              to KP ? Pisząc o teatrach - instytucjach miałem oczywiście na myśli teatry tzw.
              dramatyczne. Napisz proszę, które według Ciebie są godne uwagi i które
              przedstawienia poleciłbyś "niewyrobionej" korezowskiej publiczności. Może w
              Gliwicach jest jakiś dobry teatr.
    • Gość: widz Uderz w teatralny stół! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 10:43
      Drodzy magistrzy sztuki, bo najprawdopodobniej takim dyplomem się legitymujecie
      i właśnie ta "lagitymacja" w mózgach wam miesza nie od dzisiaj. To niestety nie
      jest tak, że zdobyty w trudzie czteroletniego udawania sałatki w Szkole
      Teatralnej dyplom przekłada się automatycznie na docenienie przez widownię.
      Jakoś teatr dramatyczny na Śląsku nie odniósł żadnych poważniejszych sukcesów w
      ostatniej dekadzie, chyba że za sukces uznać remont Teatru Śląskiego w
      Katowicach! Tak, macie na premierach owacje na stojąco, ale trudno żeby rodzina
      i znajomi byli tak beszczelni żeby nie klaskać! Natomiast jednego nie jesteście
      w stanie znieść, a mianowicie tego, że oklaski widowni mogą nie dla was być
      przeznaczone. Że odbiera je wam ktoś, kogo uważacie za amatora, tylko dlatego,
      że swego czasu uznał, iż czteroletnie udawanie sałatki to strata czasu! Co
      więcej, założył teatr - jak on mógł bez dyplomu? I na domiar złego odniósł ze
      swym teatrem sukces. Bo sukcesem, drodzy magistrzy sztuki, jest mieć wyprzedane
      bilety na miesiąc do przodu, jest grać przy pełnej widowni, a zbiorowe
      wycieczki szkolne obsługiwać rano, a nie w czasie wieczornych przedstawień by
      wypełnić puste miejsca na widowni.
      I macie rację - Neinert jest mistrzem autokreacji i lubi być w mediach, ale w
      tym zawodzie to bezcenna zaleta, a nie wada. Wypominając mu tą umiejętność
      kompromitujecie się ostatecznie.
      • Gość: czytelnik Re: Uderz w teatralny stół! IP: *.devs.futuro.pl 28.02.05, 11:11
        Widzu, chyba nie bardzo zrozumiałeś treść poprzednich wypowiedzi, przeczytaj je
        uważnie bo to Ty sie kompromitujesz podlegając emocjonalnym stanom wzburzenia.

        • Gość: widz Re: Uderz w teatralny stół! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 11:39
          Dobre sobie!

          "Posługuje się do tego machiną socjotechnicznie zorganizowanej promocji na wzór
          firmy handlowej lub innego, czysto komercyjnie zorganizowanego przedsiębiorstwa
          czy estrady. Dla teatru dramatycznego takie metody są od lat zakazane."

          Kto zakazał? Czyzby zakaz ten był testamentem Stanisławskiego? A może
          Grotowski? Kantor? Któż taki? No chyba że pani profesor z PWST, której jedynym
          zmartwieniem było, jak długo studenci muszą nosić aparaty na zębach?

          "nie wystarczy sięgnąć po tzw. dobry repertuar, trzeba go jeszcze umieć
          interesująco zinterpretować i wykonać. To poważny dylemat, boć to przeta
          teatrzyk mocno osadzony w rzeczywistości sceny amatorskiej"

          Interesująco, czyli jak? Kto to ma oceniać - zaprzyjaźnione beztroskie
          towarzycho totumfackich reżysera, czy widz kupujący bilet? A może krytyk
          lokalnej gazety - tylko pytanie której tutaj i czy tu jest jakiś krytyk, do
          którego wiedzy mógłbym mieć jako widz szacunek wyrobiony na podstawie
          znaczących przedmiotowych publikacji? Cóż to znaczy dzisiaj scena amatorska?
          Moze nieprofesjonalna? Jesli jednak ktoś z teatru żyje to jest jeszcze
          amatorem, czy profesjonalistą? Gdzie ta granica? I kto ją ma wyznaczyć? W
          teatrze który nazywa sie tutaj dramatycznym widziałem więcej amatorszczyzny niż
          na wszystkich ślaskich spędach teatrzyków dziecięcych razem wziętych. Kto watpi
          niech koniecznie zobaczy jak nam profesjonalnie tańczą i śpiewają aktorzy
          profesjonalni w "Żołnierzu królowej Madagaskaru".

          "Ja znam tylko teatry dramatyczne - dobre i te takie sobie"

          No to gratuluję znajomości tematu? Bo ja pośród tzw śląskich teatrów
          dramatytcznych wyróżniłbym złe i bardzo złe! Jeśli istnieją tylko teatry
          dramatyczne (czyli żadne inne) to skąd się wziął w Teatrze Polskim w Poznaniu
          Paweł Szkotak? Z ulicy? To co robią na największyh światowych festiwalach Biuro
          Podróży, Kana, Provisorium, Teatr Ósmego Dnia, czy choćby nasz katowicki
          Cogitatur? Parzą kawę aktorom dramatycznym? I czemuż tam zdobywają nagrody? No
          tak, zapomniałem że według was (wy naprawdę jesteście dramatyczni!) na całym
          świecie się też na teatrze nie znają. Bo jak by się znali, to jakiś śląski
          teatr dramatyczny byłby na te festiwale zapraszany i przywiózłby jakąś
          nagrodę.
      • Gość: czytelnik Re: Uderz w teatralny stół! IP: *.pc.tek.pl 28.02.05, 11:26
        Widzu ! Skąd w tobie taka nienawiść do ludzi ? Zwłaszcza wykształconych ? No ,
        kto tu ma za złe Korezowi sukces komercyjny ? Niech ma ! Jesteś z rodziny p. M.
        N. , czy tylko powiązany finansowo ? Pytanie i problem dotyczy czego innego ,
        czy Gazeta staje się trybuną do lansowania wciąż tych samych postaci , którym
        jak widać nie wystarczy juz pełna sala i wyprzedane bilety . Osobiście nie
        interesuje mnie czy pan Mirosław rozrzuca skarpety , jakim tytoniem zasmradza
        otoczenie , ani jakim jeździ autem. To są bzdury dla kolorowej prasy kobiecej -
        nie dla "opiniotwórczej" gazety codziennej. No chyba , że coś się zmieniło , a
        ja zza swojej "legitymacji" tego nie zauważyłem...
        • Gość: widz Re: Uderz w teatralny stół! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 11:48
          Gdzie tu nienawiść? Jak powiedzieć coś złego o teatrze dramatycznym, to od razu
          sie jest oskarzonym o nienawiść. To jakaś kompletna bzdura wyssana z palca
          wobec braku argumentów. Moje odpowiedzi nie dotyczą tego, co Gazeta Wyborcza
          uznaje za dobry temat. Swego czasu pokazali na pierwszej katowickiej stronie
          wnętrze zardzewiałego sedesu - i ty się jeszcze spodziewasz jakiejś
          opiniotwórczej roli. Kpisz sobie, czy co?
          Odpowiadam na kalumnie na temat teatru, który przyciaga publiczność. Na wieczne
          wycieranie sobie geby amatorszczyzną, tu rozumianą jako dyskfalifikujący brak
          dyplomu równoznaczny z zakazem wykonywania zawodu. Korezowi (mimo iz lubię
          troche inny gatunek teatru) nalezy sie pełny szacunek za to że ciężką pracą
          dorobili się własnej tłumnej i wiernej widowni. I tyle!
          Artystą sie nie jest dlatego, że ma się dyplom magistra sztuki - szkoda że
          wciąż o tym zapominacie!
          • Gość: czytelnik Re: Uderz w teatralny stół! IP: *.pc.tek.pl 28.02.05, 11:55
            Bystrzak z Ciebie !!! Oczywiście , że kpię sobie !
    • Gość: lady ktosiu Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.devs.futuro.pl 28.02.05, 13:36
      Co tu dużo gadać, nasze życie teatralne to nędza, a teatr Korez potwierdza
      tylko ten fakt. Komercyjny sukces tej sceny wynika z brania na warsztat tematów
      trendy (Cholonek - jak spotkanie z balladą; Cave - jak noc żywych trupów).
      Jedynie impresaryjna działalność Teatru Rozrywki się liczy. Szkoda, że
      Festiwal "Interpretacje" to dla wielu ludzi zainteresowanych prawdziwym teatrem
      tylko fatamorgana w oddali:)
    • Gość: ziomal Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 18:25
      Myślę teraz tak, Gazeta potrzebuje gwiazdy, znajduje ją w Panu N. i jego dużej popularności. Pan N. potrzebuje skutecznej promocji, znajduje ją w Gazecie.
      W ten sposób dochodzi do spotkania grup wspólnego interesu. Efekt spotkania - obopulna korzyść... my mamy popularną gębę, a popularna gęba ma mocną platformę promocyjną. I nie ma się czego czepiać, w końcu to Gazeta w Katowicach, a nie w Zabrzu, Gliwicach czy Chorzowie. Teatr Korez też jest z Katowic i basta. A kultura? Dobra jest tera taka gdzie ludzie mogą się zabawić... kulturalnie oczywiście, czyli impreza-kultura, tera trzeba pisać o tem co ludzie chca a nie o malo kogo obchodzących sprawach jakichs nieznanych artystow. Amen.
      • Gość: świnia Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 19:10
        W zabrzu to mają teatr nie ma co!! Nowy i znakomity
        a w gliwicach kest teatr muzyczny, też rewelacyjny
        po porstu, to skandal, ze GW nie promuje tych super teatrów
        wstyd panie dziennikarki !!!
        • Gość: inny od ciebie specjalnie do świni IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 22:56
          Myślę Świnio, że teatr "A" z Gliwic wcale nie jest gorszy od zadufanego w sobie Korezu. Ale ty chodzisz tylko w jedno miejsce prawda? I jak każda świnia lubisz pławić się w swoim g. Zważ jednak, że jest tak dla ciebie pięknie, ponieważ mało jest wokół dobrego smaku i elementarnych wymagań estetycznych. Nie ma to jak pełne koryto i dobrze wymoszczone gumno - Prawda?
          • Gość: świnia Re: specjalnie do świni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 08:53
            ależ skąd w teatrze, który nazwałeś A, a on nazywa się M ( czy moge mówić do
            ciebie po iminiu Krzysiu?) bywam dość czesto, choć z musu. Zwykel śpie choć gra
            tam głośna muzyka i aktorzy hałasują
            Ostatnio spałem na dajcie mi tenora. prawie 3 godziny. Moim zdaniem do biletu
            powinni dodawać kocyk i poduszkę
            • Gość: bn Re: specjalnie do świni IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 09:59
              Jesteś wciąz takim samym ignorantem Swinio - www.teatr-a.art.pl/
              Nie zamierzam kulturalnie Ciebie edukować, chodź sobie do Korezu na beztreściowe, gładkie przedstawienia razem z dziennikarzami GW, którzy z dużych liter piszą: NAM NIE JEST WSZYSTKO JEDNO, a w dziedzinie kultury mieszają plany estrady, cyrku i rock and rolla z nikłym zrozumieniem sztuki teatralnej i nie tylko.
              Przedstawianie w jednym tylko wymiarze - komercyjnym, życia kulturalnego na Śląsku zubaża ten region najbardziej. Widzę, że nic się nie zmienia i dalej
              po kulturalne treści trzeba będzie jeździć poza Śląsk i Zagłębie.
              • Gość: świnia Re: specjalnie do świni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 11:29
                do Pawła i Krzysia. Lubie was chłopaki!!
                tylko weźcie sobie tą prośbę o kocyk do serca, bo mi cholernie zimno było a
                fotele mają twarde oparcia i bez poduszki można sobie plecy poharatać podczas
                spania, o przepraszam podczas spektaklu
                • Gość: lady ktosiu Re: specjalnie do świni IP: *.devs.futuro.pl 01.03.05, 13:17
                  Świnio! najwyższy czas zabrać się za naukę czytania. Niestety nie wystarczy też
                  wklepać literki z klawiatury - aby Twoje wypowiedzi miały sens potrzebny jest
                  jeszcze umysłowy wysiłek. Wracaj pod kocyk.
                  • Gość: świnia Re: specjalnie do świni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 14:05
                    mr di angelo, you're absolutely right
    • Gość: bn Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 11:05
      Wlasnie sie dowiedzialam, ze Gazeta Wyborcza swoje 15-lecie bedzie swietowac na zamknetej iprezie własnie w Teatrze Korez, przy Holonku, golonku i kielonku... z kulturalnym wodzirejem Sląska. I wszystko jest jasne - "nam nie jest wszystko jedno" gdzie i z kim - prawda? Takie friendszafty cos mi przypominaja, a Wam drodzy czytelnicy Gazety w Katowicach?
    • Gość: czytczyt Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.pc.tek.pl 01.03.05, 11:11
      ZYSK , SPLENDOR , MEGALOMANIA ! To chyba jedyne idee przyświecające panu N. ,
      którego Teatr pomijając pełną salę , a co za tym idzie pełną kasę nie wynosi się
      poziomem ponad lichy ,amatorski teatrzyk szkolny. Aktorstwo i repertuar
      nieodparcie kojarzy się z katastrofalnym poziomem TV Katowice i biesiadną ofertą
      pr 2 TV. To prawdopodobnie z nieodżałowanej Telefoniady lub Telewizyjnych Karczm
      Piwnych czerpie pan N. wzorce. Miałem tą przyjemność oglądać sztuki B.
      Schaeffera w mistrzowskim wykonaniu Peszka , Frycza i braci Grabowskich , więc
      niech mi nikt nie plecie o artyźmie aktorów Korezu . Mordercze Ballady to już
      był kanał ! Sukcesy komercyjne w/w świadczą też o niewymagającej publiczności ,
      którą napędza szum medialny i zadowala jedynie prosta rozrywka . No ale jak się
      ryje przez tydzień pod ziemią lub na uczelni , to nie wybiera się spektaklu ,
      nawet z papieżem w tytule , bo zmęczy ...
      • Gość: świnia Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 11:32
        Dokłądnie tak, jak mozna poważać aktorów po kursach wieczorowych
        to granda jest i termidor !!
    • Gość: czytelnik Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.pc.tek.pl 01.03.05, 15:26
      Z niepokojem oczekuję następnego Magazynku , w którym panie Wioleta Niziołek i
      Angelika Swoboda przeprowadzą Rozmowę o stylu życia ze Świeżo Poślubioną
      Małżonką , która styl na pewno ma , przy takim mężu... W końcu i nam NIE JEST
      WSZYSTKO JEDNO ... ;)
      • Gość: dziennikarz Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 20:17
        nie martw sie
        w sekrecie dowiedziałem sie że dla równowagi bedzie rozmowa z jerdnym z
        dyrektorów teatru państwowego z jednego z miast GOP
        pierwsze pytanie ma brzmieć (podobno) - czy to prawda, ze ostatnio ukradziono
        panu szelki w tramwaju?
        • Gość: bn Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.sownet.gliwice.pl / *.tpnet.pl 01.03.05, 20:29
          Dyrektorowi Korezu w tramwaju niczego nie ukradną bo jezdzi po GOP-ie Chryslerem Criserem - taka, między panami od teatru, jest istotna różnica.
          • Gość: miećka Uwaga na nicki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:09
            O co tyle krzyku? Teraz Krzysiek (czyli bn) zrobi z Pawłem (czyli czytelnikiem)
            wywiad w TV Katowice. I w tym wywiadzie Paweł (czyli czytelnik) powie, że to
            skandal że Wiolka (czyli dziennikarz) robi wywiady z Mirkiem (czyli widzem). A
            tak powaznie to moglibyscie sobie pogadac gdzies w knajpie a nie na naszym
            forum!
            • Gość: czytelnik Re: Uwaga na nicki! IP: *.pc.tek.pl 02.03.05, 11:27
              Miećka ,kochanie ! Błędnie uważasz , że nicki wyjaśnią Ci wszystko... Możesz ze
              świnią , widzem i dziennikarzem do woli dociekać , powodzenia . Jest to Twój
              pierwszy wpis na tym forum , więc o jakim "naszym forum" bredzisz , kociaczku z
              fajką ? Wygląda na to , że świetnie orientujesz się w katowickich koteriach .
              Przybliż nam więc , kto z kim chadza na torta i wódzię , a kto chętnie by do
              nich zdefekował.
              • Gość: miećka Re: Uwaga na nicki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:01
                Chyba w Katowicko - Gliwickich jeśli już! A poza tym skąd wywodzisz wiedzę, że
                tu jestem po raz pierwszy? Z nicka, ktory sie wpisuje bo sie nie chce logować?
                Nawiasem mówiąc, gdyby pan panie dyrektorze wiedział do kogo "Kochanie"
                napisał, to byłby niezły ubaw!
                • Gość: dyrektor Re: Uwaga na nicki! IP: *.pc.tek.pl 02.03.05, 16:17
                  Miećko ! Ubaw już jest ! I to całkiem spory . Będzie jeszcze większy , ale sama
                  się przekonasz... Po za tym , miało być merytorycznie , a tu jakieś klachy ...
        • Gość: pasikoonik Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:20
          Co Wos szterujoom Jejih hoouzyntryjgry?

          Jou, jak zezwolicie Mjyrku, gryfnie podziynkuja Woom za radosnego i napoomliwego
          "Choloonka". To niy to, co ta polsko trauma douokoouka.

          A ta couko zowistno halastra, mjyjcie we ... guymbokym poworzaniu!

          I roobcie swoje, bo Szloonzouki poworzajoom yno robotnyh!
    • shtiger Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, 02.03.05, 14:29
      Ja, genau! Sie tymi paciulokami nic niy gorszcie i miejcie sie ich kajś. My
      juze zbieromy na nich bergi, asty i kizloki i w razie co bydymy tym ciepać, bo
      tomatów na nich żol!
      • Gość: czytczyt Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.pc.tek.pl 02.03.05, 15:32
        No i nadeszła zawezwana odsiecz z najczarniejszych czeluści najgłębszych sztolni
        . Na prawdziwych ślązaków można liczyć jak za tow. Gierka ! To oni ,
        niepogodzeni z utratą Telefoniady , kultywując do śmierci na internetowych
        forach tę swoją niby gwarę z coraz bardziej groteskową pisownią , stoją jak
        kloce w śniegu i bronią ! Czego ? Nie wiedzą , ale mniejsza o to ... Głąby z
        was kapuściane i tyle !
        • Gość: Dziennikarka Cholonek w Teatrze Muzycznym w Gliwicach! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:18
          A ja słyszałam, że w gliwickim Teatrze Muzycznym planuje się wystawienie
          Cholonka w wersji musicalowej i prowadzone są już przesłuchania...
          • Gość: adek Re: Cholonek w Teatrze Muzycznym w Gliwicach! IP: *.cache.iB1.rudanet.com / *.rudanet.pl 02.03.05, 16:32
            Kto ma być głównym przesłuchującym ? Jeżeli ciotka, to dzięks za takie atrakcje.
            Wolę kobiety.
            • Gość: czytczyt Re: Cholonek w Teatrze Muzycznym w Gliwicach! IP: *.pc.tek.pl 02.03.05, 16:42
              Co za różnica ? Jeśli tylko się zgłosi , angaż ma w kieszeni !
              Kto ? Oczywiście pan Mirosław ! Ach , ten głossssssss ...
              • Gość: bn Re: Cholonek w Teatrze Muzycznym w Gliwicach! IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 20:00
                Cała ta nasza gadka-szmatka zawędrowała w jakąś ślepą uliczkę, bo przecie nie o porównywanie teatralnych scen chodziło, które jakie są wszyscy doskonale wiemy, tylko o rodzaj szerszej refleksji nad banalnością kulturalnej oferty w regionie, a także nad słabizną dziennikarską Gazety w Katowicach, która aby podtrzymać więź z czytelnikiem, idzie na łatwiznę i podpiera się popularnością estradowych gawędziarzy, w tym wypadku Pana N. Powiedzmy sobie szczerze, że liczne imprezy rozrywkowe, które gazeta w ostatnim czasie promuje, to w 80% muzyka młodzieżowa, kabarety oraz występy i inicjatywy Koreza. Pozostałych informacji trzeba szukać po kątach, gdzieś między nekrologami a ogłoszeniami drobnymi. Irytuje również skupienie się GW na li tylko towarzyskim życiu Katowic. Śląskie to naprawdę duży region z wieloma środowiskami, problemami i ciekawymi ludźmi – wciąż tutaj nieodkrytymi i często źle opowiedzianymi – coś na ten temat wiem, mając okazję spojrzeć na region z pewnego dystansu. A co do Korezowego Janoscha - Dobry Pan Bóg wie, że nie o śląskość ta gra idzie, lecz o gliniane wartości, jak od zawsze.
                • Gość: leberek Re: Cholonek w Teatrze Muzycznym w Gliwicach! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 07:35
                  Dlo jednyh soom uoone glinianoom flapsyroom, a dlo drugih niy.

                  Wert je se spoomniec', co ze Ludz'ma poradzoom wynoukwjac' roztomajte
                  szowinizmuse i nacyjoonalizmuse.
                  Nawet ze dobrotliwymi Goornoszloonzoukooma i polsko-katolickymi Uobywatelooma!

                  A nojs'wjyrzsze zas' sie pokazujoom. I ino cekajoom na sposobnos'c'.
        • Gość: dolmeczer Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 07:44
          Pjykne Woom dziynki, jas'nie uos'wjycoony polski sobjepoonie!
          Niy przejzdrzycie nigdy? Niy pojmjecie nicego?

          Jedna "szloonzko" gwara języka polskigo przez Waszyh przibuyndoow sprawjoono tu
          rzes'cie jurz uostawjyli. Bez to styknie!

          Niy kca Wous strahac', ale polski niy zouwdy tu boou we urzyciu.
          • Gość: gustlik naucz sie lepiej pisac gwarą paciuloku jeden IP: *.devs.futuro.pl 03.03.05, 11:54
            Uwe i Wili w jednej stali wili, Uwe na wierchu, a Wili na dole. Uwe spokojny
            nie wadzi nikomu, a Wili wyrabioł choby we stodole. To pies, to hazok, ciepał w
            nim ryczkami, Gupioł i turpioł durch trzaskoł dźwierzami. A kady szczykać
            naczął z gazpatronów, To dymu pełno było w cołkim domu Uwe sie wnerwił i ślozł
            na dół do niego I pado: "Wili, jo nie strzymia tego!" A Wili na to: "Co komu do
            jemu, a jemu do komu, Ty giździe pieroński, jo jest w swoim domu." Uwe po gowie
            poskrobał sie ino, Poszoł do siebie i coś medytował... Rano Wili jeszcze na
            szezlongu chrapie, Naraz mu coś z gipsdeli na kichol kapie. Serwał sie Wili,
            leci ku górze. Stuk! Puk! Zamknione!!! Filuje se przez dziurka: Hen Jezu, cało
            izba w wodzie, A Uwe se siedzi z wędką na komodzie. "Was machts du, Uwe", "Jo
            se fisza łowie" "Du bist Idiot, mnie kapie na gowe!" A Uwe mu na to: "Co komu
            do jemu, a jemu do komu, Ty giździe pieroński, jo se w swoim domu.
            • Gość: pociulok Wez' sie lepi za goornouszloonzky szkryflaniy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 10:44
              Uwe i Willi w jedny stoli wili.
              Uwe na wjyrhu, a na dole Willi.
              Uwe spokojny niy wadzioou Goroloom,
              a Willi wynoukwjou hoby za stodouoom.
              To pjes, to hazok, ciepou w nie ryczkooma,
              gupiou i lotou, durh trzaskou dz'wjyrzooma.
              A kedy szczylac' naczoon ze szlojdra, z plaskpatroona,
              to smyndu boouo pouno w korzdzius'kym koon'cie dooma.
              Uwe sie wnerwjoou i s'loz na doou doo niygo
              i pado: "Willi, jo niy strzimja tygo!"
              A Willi na to: "Co koomu do jymu, a jymu je ku mje?
              Ty giz'dzie pjeroon'ski, jo je w swojym doomje!"
              Uwe po gowje yno sie poszkrobou,
              poszoł do sia i tam medykowou ...
              Rano Willi jesce na szyzloongu hrapje,
              naroz mu z gipsdeki cos' na kihol kapje.
              Serwou sie Willi, uocy mo zaspane.
              Rug! Cug! Za dz'wjyrzy. Te pozapjyrane!!!
              Filuje bez dziurka: Herr Jyjzus, couko izba w wodzie!
              A Uwe se siedzi z wyndkoom na koomodzie.
              "Was machts Du, Uwe?" - "Jo se fisze hytoom!"
              "Du bist Idiot, mje kapje po gowje!"
              A Uwe mu na to: "Co komu do jymu, a jymu je ku mje,
              ty giz'dzie pjeroon'ski, jo se w swojym doomje!"

              (po korekturze)
    • Gość: bn Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 08:58
      Popularna zasada: "im głupiej tym mądrzej" sprowadziła już na to forum oratorów RAŚ - idźcie dalej ludzie prości przed Wami jest jądro ciemności.
      • Gość: czytelnik Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.pc.tek.pl 03.03.05, 10:29
        Pięknie , bn ! Ale wątpię by to ich zniechęciło , z nudów ślizgają się z forum
        na forum zostawiając za sobą całe tony bełkotu . Oni są starsi od węgla , a
        chyba wiesz jak trudno jest przekonać i zmienić nawyki ogarniętego stuporem
        starca .
        Co do Gazety w Katowicach masz rację , od dłuższego już czasu nie ma w niej co
        czytać . Na ośmiu stronach podzielonych na pół reklamami , pomiędzy zdjęciami
        jest trochę tekstu . Same fotografie ( coraz większe ) mają chyba maskować
        mizerię treści . Z wyjątkiem felietonów K. Kutza i M. Smolorza oraz ogarniętego
        historyczną pasją B.T. Wielińskiego , Gazeta jest pusta jak bęben ! Dwu , trzy
        zdaniowe recenzje z jakichkolwiek imprez kulturalnych to można wysłać znajomym
        sms-em , ale Gazetę stać na więcej , papieru ma dosyć . Gazecie w Katowicach
        brak dziennikarskich osobowości , szpalty wypełnia śmieciami w rodzaju "masz
        wiadomość" , quasi aferami ( obcięte dredy ), które ciągnie tygodniami , stąd
        obecność pp. Kutza i Smolorza traktować trzeba jako ratunek dla niej , a nie
        litościwe przygarnięcie porzuconych . Natomiast wzmożoną obecność teatru Korez w
        Gazecie wyjaśnił już na forum niejaki ziomal !
        • Gość: katowiczanin Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 11:54
          Jesli uważasz, że teksty Kutza (no niestety felietony to nie są) w ogóle nadają
          sie do czytania, to oznacza, że nie jesteś w stanie rozpoznać grafomanii! A w
          takim razie, jak potrafisz rozróznic dobry teatr od złego?
          • Gość: bn Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 20:56
            Katowiczaninie, tym szczerym wyznaniem dałeś ostatecznie świadectwo prawdzie. Ja nie mam już więcej nic do powiedzenia. Dziękuję wszystkim za niezwykle interesującą rozmowę.
            • Gość: danielak Dobranoc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 00:01
              Tak naprawdę trudno was wszystkich zrozumieć. Z jednej strony dyskutujecie o
              czymś, co było dyskutowane na początku lat dziewięćdziesiątych - wtedy tez
              ostatecznie ustalono, że jedyny istotny podział to podział na teatr dobry lub
              zły. Cała reszta kategoryzacji (amatorski, alternatywny, repertuarowy,
              instytucjonalny, dramatyczny itp) odeszła do lamusa. Z drugiej strony na forum
              Wyborczej denerwujecie się... na Wyborczą. Jeśli wam się nie podoba, to zawsze
              macie wyjście - możecie po prostu jej nie czytać! Pozdrawiam
    • Gość: autor Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 16:49
      He he, niezły scenariusz by powstał z tych wypowiedzi, może się którys z teatrów skusi, jeśli tu jeszcze zaglądają... można się pośmiać, jest wątek szpiegowski, obca mowa - raczej do słuchania niż czytania. No i sporo wyzwisk. Najzabawniejsza jest osoba, która probuje rozwikłać zagadke kryminalną i jest przekonana, że ma rację;) A przy okazji wyszło, kto kogo nie lubi! A swoja drogą, dlaczego śląskie teatry mają tak kiepskie repertuary? Bo przecież jeszcze chwila i powymierają abonamentowicze i trzeba będzie teatry zamykać. Konstruktywna krytyka w GW zamiast zajmowanie się pierdołami (to nawiązanie do tematu tego forum) też ma na to wpływ, przeca to w koncu 4 władza.
      • Gość: szwyndaua Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 14:48
        Godka niy je cudzo - aby dlo Goornoszloonzoukoow!
        A do czytanio ze internecowego szrajboonga trza prziwyknoon'c'.
        Kej sie uopatrzicie ze szkryflouami, to potym jurz jakosik Woom pudzie.

        Douwejcie jak nojwjyncy ze szloonzkigo Tyjatra, bo wjela Ludzioow nabrauo
        hyn'cie, coby tam cyn's'ci uazic!

    • sacco Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, 13.03.05, 15:53
      Straszny smutek ogarnia kiedy się czyta taki ociekający żle maskowaną żółcią
      komentarz. Zawiść ma to do siebie,że nie musi być demaskowana - demaskuje się
      sama. Przypomina mi się zdanie wypowiedziane na spotkaniu z Jerzym Antczakiem -
      "na prowincji uznają twój sukces dopiero wtedy kiedy ci go wybaczą" Nie ma tu
      z czym polemizowaćdrogi bn.
      • Gość: Vancetti Re: Rozmowa o stylu życia z Mirosławem Neinertem, IP: *.devs.futuro.pl 14.03.05, 17:47
        Zaiste <Sacco> straszny smutek mnie ogarnia jak czytam takich obiektywnie
        beznadziejnych publicystów jak ty, który to zawsze lepiej wie - kto i czego
        komu pozazdrościł, i który z dobrocią Pana Boga wszystkich krytycznych
        forumowiczów, pomimo wszystko, błogosławi. Twój pobłażliwy pocasłunek wart jest
        tytułowej roli w Ojcu Czrzestnym IV. Ja jednk uparcie bedę bronił dobrego smaku
        w teatrze, który Ty mylisz z zazdrością.
      • Gość: devlin Re:Drogi sacco... IP: *.pc.tek.pl 14.03.05, 18:41
        Pan Antczak miał na myśli sukces artystyczny , a w przypadku Korezu nie ma chyba
        o nim mowy ... ; )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka