Gość: szperaczek
IP: *.tsi.tychy.pl / *.media-com.com.pl
24.06.05, 08:55
"...żarty się skończyły...czy ktoś wreszcie postawi temu tamę..." - Tak
Smolorz polemizuje z poglądami kierownika literackiego Opery. Do tego
sugeruje też wcześniej,że jest on niepotrzebny "skoro libretto jest wtórne
wobec partytury muzycznej". ( Smolorz zna się też na muzyce i wie co to
libretto! Leonardo da Vinci on ci jest!) Czyli ten kierownik bierze pieniądze
za friko, jego etat to synekura- podstępnie ryje i snuje Smolorz . Jaki
wniosek dla dyrektora opery? Za takie gadanie wywalić gostka z roboty, na
zbity pysk czyli na bruk. Zapomniałeś Smolorz, albo nie dotarło, że żyjemy
już w innym swiecie, każdy ma prawo wyrażać swoje poglady, moga byc głupie,
obrazoburcze, kontrowersyjne, dyskusjne. Nie ma jednej linii, jedynie
słusznej i obowiązujacej. Nie można karać ludzi za to co myślą, to
przerabialiśmy od 1939 - 1989.Oto "wolność" wedle Smolorza! Już zapisał się
do PiS ? Czytelnicy GW co tydzień mogą ( ale nie musza jeszcze na szczęście)
dowiedzieć się, co aktualnie Smolorz mysli, sądzi i czuje na każdy temat.
Kogo lubi lub nie, co mu sie podoba, a co tępi. Kogo by zwolnił z roboty, a
kogo awansował. Nie dość, że robi to w takim samym stylu i retoryce, jak ów
germanofobil - kierownik literacki, to jeszcze mu za to płacą! Spróbujcie
czekisto Smolorz, wicie rozumicie, podyskutować na argumenty a nie na
inwektywy.Przekonajcie czytelnika, że ten facet nie ma racji - polemika to
rozmowa o faktach, słuchanie i przekonywanie a nie oblewanie adwersarza
kubłami pomyj i obraźliwych epitetów. I popatrzcie w kalendarz - dziś jest
2005 a nie 1975. Gdybyście napisali to wtedy w Trybunie Robotniczej, to bym
nie polemizował z wami, ze strachu...Audi, vide, sile...
Dobra..dobra..Wiem Smolorz, że tu wam chodzi o efekt, taka poza, niech se
ludzie myślą jaki to ja jestem w poprzek wszystkiego, gorszy nawet od tej
baby co to sie uparła, że nie golone ale strzyżone...