Gość: ciekawski
IP: *.tsi.tychy.pl / *.tsi.tychy.pl
22.07.05, 13:48
...Taki wybitny znawca kobiet, a tak łatwo dał się uwieść histerycznemu,
klimakterycznemu bełkotowi emerytki z NY.
Cynicznie powiem - baba siedzi sobie w swej wieży z kości słoniowej i jak
spada czytelnictwo jej książek daje pouczający Europę głos. Na ogół
ksenofobiczny i rasistowski - bo dlaczego nie cytuje Pan jej dalej?
Otóż proponuje ona, aby wszystkich Arabów, ogólnie Muzułmanów zapakować do
kibitek i von z nimi z Europy! Gdzie? Na Madagaskar? Na Grenlandię? A
najlepiej do Auschwitz.
Pani Oriana poucza, grozi, obraża - atakuje demokrację i wolność. Zwyczajnie
judzi i napuszcza chrześcijan na islamistów. Nie wiem kto bardziej szkodliwy
dla mnie - Ona czy Bin Laden?
Bo jak by powiedziała moja bacia, gdyby żyła:
- Synek, one oba som po jednych pieniądzach!
Tę spiralę strachu nakręcamy my sami.Szczególnie w Polsce.
"Nowy Jork-Madryt - Londyn! Teraz Warszawa!" - takie tytuły walą z naszych
gazet nazajutrz po jakimś zamachu. Czuje się wręcz oburzenie, gdy ta Al Kaida
ogłasza listę celów a na nas nie nie ma? Jak to? Jakaś Dania? A my? Skandal!
Nam się tez należy jakas bomba! I gdy wreszcie jakiś pijany popapraniec
zadzwonił o bombie w metrze, to z zapałem zdemolowano komunikacje w
Warszawie.Byłem tam tego dnia i zgłupiałem...Nadgorliwość "służb", panika,
nikt nic nie wiedział,plotki - a nad tym wszystkim prezydent Kaczor "panujący
nad sytuacją" - mąż opatrznościowy.
To ja proszę pana nie wiem, czy to był zamach czy kampania wyborcza?
W zeszłym tygodniu mieliśmy na Śląsku historyjkę prosto z Monty Phytona.
W Zabrzu, w barze siedział gostek. Narąbamy jak stodoła (2,4 promila w
organiźmie).Zauważył obok przy stoliku dwóch Arabów.Skąd wiedział? Opaleni
byli, czy czarniawi? Gadali po polsku(!) I były z nimi dwie laski, które też
gadały po polsku, ale z angielskim akcentem! Gostek kuma akcenty!
Głośno se gadali, bo słyszał na własne uszy, że mówili o bombach w Krakowie i
Poznaniu. Po polsku? A dlaczego nie po arabsku albo angielsku? W barze sobie
tak spiskowali?
Gostek zwklókł narąbany tyłek ze stołka i poszedł o tym zameldować na
policję. Ta stwierdziła,że "był pijany ale mówił wiarygodnie"(!) I co dalej?
Cyrk. Komendant ślaskiej policji ogłasza alarm. Komendy małopolska i
wielkopolska tyż. Włącza się CBŚ i ABF. Wożą narąbanego gostka po Zabrzu i
okolicy co by wypatrywał tych terrorystów. Kontrolują dworce,akademiki,
kluby, kamień w wodę. "Alarm był fałszywy ale nie możemy lekceważyć każdego
sygnału..."- mówi rzecznik.
Dziwne, że bez ewakuacji Siemianowic przebiegł incydent pod barem w tym
miasteczku. Znaleziono tam starą walizkę z napisem "Achtung Minnen"...
Wiem, wiem, trzeba byc czujnym. Ale nie śmiesznym. Langsam. Bo zwariujemy.
Dajmy se trochę luzu w tym całym cyrku. Lada chwila zlinczujemy jakiegoś
opalonego bruneta, który wrócił właśnie z wczasów w Egipcie.
O! Właśnie słyszę z telewizora jak TVN 24 mówi, że nie jesteśmy przygotowani
i można nas bez trudu wysadzić w powietrze. Czterech mądrych "ekspertów"
dyskutuje co by było gdyby. Ogólnie nie mamy żadnych szans, lepiej od razu
położyć sie do trumny.
Ide na piwo. Wypatrywać w barze Arabów z bombami i laskami...Po szóstym
zobaczę nawet Eskimosów...