22 czerwca 1940 Saybusch Action

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 12:29
62 lata temu rozpoczęła się Saybusch Action. Pierwszy etap zapoczątkowany
22 września 1940 roku i trwający nieco ponad miesiąc objął wygnanie ok. 20
000 Górali Żywieckich (według danych okupacyjnych 3 034 rodziny) na ich
miejsce osiedlono ok. 3 000 (623 rodziny) osadników -umsiedlerów
niemieckich. W ręce oddano ok. 30 % areału uprawnego Żywiecczyzny oraz cały
dobytek ( domy, zabudowania gospodarcze, sprzęty, meble, inwentarz)
dotychczasowych gospodarzy. Beskid Żywiecki został włączony w granice
Rzeszy, zlikwidowano ustawione w 1939 posterunki graniczne na Sole, na
pieczątkach administracyjnych pojawiło się Obershlesien jako nazwa dystryktu.
Kolejne etapy akcji miały objąć wysiedlenie pozostałej ludności i jej
rozszerzenie na cały pas Zachodnich Karpat, aż do połączenia z podhalańskim
Garallenvolkiem. Tereny germańskie miały „ okrążyć” od południa Kraków, by i
w końcu ten mógł „ powrócić do macierzy”.
Na przeszkodzie kontynuowania Saybush Action stanęły względy
praktyczne. Nie znający specyfiki górskiego rolnictwa osadnicy, pomimo
dysponowania polskimi niewolnikami jako siłą roboczą , nie byli w stanie
zapewnić Rzeszy wymaganego poziomu produkcji rolnej. Np. osadnicy z
Bessarabii próbowali w Beskidach siać kukurydzę oraz sadzić krzewy winorośli.
Niemcy nie mogli też zastąpić wykwalifikowanych robotników leśnych (konie
używane z zrywania drzew nie reagowały na niemieckie komendy). Niewolniczej
siły roboczej potrzebowały też zakłady pracy ( Odlewnia Żeliwa w Węgierskiej
Górce ). Część Górali Żywieckich pozostała więc na swojej ziemi, w
charakterze parobków i niewolników. Pozwolono im pozostać w Beskidzie do
czasu kiedy Wehrmacht zakończy swoje zadania.
Saybusch Action przebiegła niezwykle sprawnie. Wytypowane do wygnanie
rodziny zaskakiwane były późną nocą. Wioski, przysiółki i pojedyncze zagrody
otaczane były szczelnym kordonem. Górale dostawali 15 minut na obudzenie
rodziny i zebranie ręcznych tobołków. Potem czekał ich marsz do punktów
zbornych a następnie podróż do Generalnej Guberni ( przede wszystkim okolice
Sandomierza).
Sprawność akcji możliwa była dzięki ogromnej pomocy aktywistów
Beskidenverein. Ci, zakochani w tym regionie, przedwojenni jeszcze zapaleni
turyści, doskonale znali beskidzkie przysiółki i polany. Bezbłędnie typowali
gospodarstwa, które w pierwszym należało przeznaczyć dla niemieckich
gospodarzy. Dla nich oraz niemieckich osadników historia nie potoczyła się
jednak szczęśliwie. Zmuszeni byli w końcu uciekać przed bolszewicką zarazą i
odwetem mściwych żywieckich górali. Niektórzy nie zdążyli. Przeżywali potem
gehennę w Polskich Obozach Zagłady. Takich jak osławiony Lambsdorff. A
przecież oni tylko wykonywali rozkazy.
Większość jednak dożywa swych dni w dostatku, dobrobycie i uroku bawarskich
krajobrazów. Nie mają już sił na aktywność w Związkach Wypędzonych. Mają
jednak młodych. Ich szefowa- urocza Erika Stienbach - dba o to by świat nie
zapomniał o ich krzywdzie. Znajdzie się dla nich miejsce berlińskim Centrum
Wypędzonych!!! Czy będzie tam miejsce na wypędzonych pięć lat wcześnie Górali
od Żywca ?
    • Gość: komar' korekta!!! miało być 22 września 1940 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 14:32
      Kruca!!!
      • Gość: Wehrwolf Re: korekta!!! miało być 22 września 1940 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 21.09.02, 16:15
        WIR KOMMEN BALD WIDER UND NEHMEN WAS UNS GEHÖRT OHNE GEWALT.
        GOROLE BLEIBEN UNSERE SKLAVEN!!!!DIE SCHLESIER WERDEN WIDER HERREN!!!
        • Gość: komar Re: korekta!!! miało być 22 września 1940 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 19:17
          Gość portalu: Wehrwolf napisał(a):

          > WIR KOMMEN BALD WIDER UND NEHMEN WAS UNS GEHÖRT OHNE GEWALT.
          > GOROLE BLEIBEN UNSERE SKLAVEN!!!!DIE SCHLESIER WERDEN WIDER HERREN!!!

          Przetłumaczcie mi! Jemu też przetłumaczcie zo napisałem. Napisałem to na forum
          katowice licząc na odzew. Bo to do Oberchlesien nas przyłączali.
          • albrecht1 Wyjaśnienie pomieszania 21.09.02, 21:21
            Komar, mieszasz dwie rzeczy.
            Akcja w Żywcu jak i inne podobne były haniebne, ludobójcze, okrutne,
            zbrodnicze. Co do tego nie ma najmniejszych watpliwości. Prawowitych
            właścicieli wyrzucano, bo czuli się Polakami.
            Niestety Łambinowice są podobną zbrodnią jak ta w Żywcu. W tym obozie
            koncentracyjnym stworzonym przez polską administrację, byli mordowani ludzie
            tylko dlatego, bo byli Niemcami albo Ślazakami. Nie mogac inaczej poradzić
            sobie z problemem przyjęcia innych wypędzonych, tych z Kresów, zamykano w tym
            obozie miejscową ludność. To, mówiąc delikatnie, bardzo krzywdzace nazywać
            ofiary tego przekletego miejsca "zbrodniarzami". Popełnili oni bowiem taką sama
            zbrodnię jak Górale w 1940 roku.
            Zbrodniarzy hitlerowskich natomiast, sądzono w Norymberdze w bardzo
            komfortowych i ludzkich warunkach.
        • Gość: Karlik Re: korekta!!! miało być 22 września 1940 IP: *.cpe.quickclic.net 21.09.02, 21:11
          Gość portalu: Wehrwolf napisał(a):

          > WIR KOMMEN BALD WIDER UND NEHMEN WAS UNS GEHÖRT OHNE GEWALT.
          > GOROLE BLEIBEN UNSERE SKLAVEN!!!!DIE SCHLESIER WERDEN WIDER HERREN!!!

          Zas zes sie lodezwol ty wieprzku volksdojczowski,zarazo mojy ziymi,take gnidy
          jak ty nojwiyncy szkody narobiyly ludziom na Slonsku,czytej kutasie szwabski
          cozescie ludziom zgotowali,a terozki bydziesz sie slonskym zasloniol,lebrze
          jedyn,pryndzy czy pozni sie na cia poznajom.
    • Gość: Szpatny Re: 22 czerwca 1940 Saybusch Action IP: *.proxy.aol.com 21.09.02, 22:47
      To prawda ,i tez to Albrecht napisal,ze dzialania wladz nazistowskich byly
      zbrodnicze.komar polozyl tutaj nacisk,i chcial zasugerowac ,ze Niemcy sami sa
      winni wypedzeniom,gdyz sami to zaczeli.
      To prawda,ale nie mowiac juz o tym ze Niemcy(hitlerowskie) wypedzily kilka
      tysiecy osob,a Polska (prosowiecka) kilka milionow Niemcow,to jednak pomimo
      tego Polakow Zywieckich ,jednak przy tym nie mordowali,i nie stworzono dla nich
      zadnego "obozu przejsciowego" jak w Lambinowicach ,gdzie bylo ludobojstwo.
      Niemcy przyjeli na siebie wine za zbrodnie ,Polacy nie chca slyszec ,ze
      komukolwiek wyrzadzili szkody.Taka jest roznica.
      Tereny "zywiecczyzny" byly takze przez wieki kraina zamieszkala nie tylko przez
      gorali zywieckich(zwanych tu Polakami) ,kraina ta wchodzila w sklad panstwa
      austriackiego,browar w Zywcu nalezy dalej prawnie do rodziny Habsburgow.
      Ale mimo ze wojna sie skonczyla i Polska jest panstwem demokratycznym,mieszka
      tu tylko jedna ludnosc,ci ktorzy zostali wypedzeni po 1945 nie moga wrocic do
      siebie.
      I jeszcze jedno ,juz mniej powaznie.Hitlerowcy po tej"akcji" przylaczyli
      Zywieckie do obcej ziemi gornoslaskiej,dlaczego teraz w demokratycznej Polsce
      znowu przylaczono Zywiec do Gornego Slaska?
      • Gość: Ajotez Ajotez IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 23:25
        Szpatnygo mom rod. Guptpy godo. Hanys je brzidki, szkołów nimo, ale dzieci
        ucy. Chałupy na groniak wykupuje. Za euro płaci. Piykne euro. Kupujcie
        chłoppcy. Coby ino Niemce noz nie wziyny. Z Niymcami my sie zawdy bijali.
    • Gość: HYTG 22 weśnia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.02, 00:23
      łADNIE ZA PAĘĆĆĆĆ
    • Gość: Berlin, po naszym Re: 22 czerwca 1940 Saybusch Action IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.02, 00:56
      To trochę nie tak. Ja nie z bawariii.
      • luka Re: 22 czerwca 1940 Saybusch Action 27.09.02, 14:12
        No to zostałem oświecony, że to ta niedobra Polska chciała wyrzucić Niemców i
        Polacy wybudowali Łambinowice, już się nawet śmiać nie chce. Skąd się tyle
        nieuków bierze na świecie? Niemiecki system edukacyjny jest taki zły?
        • albrecht1 Re: 22 czerwca 1940 Saybusch Action 28.09.02, 12:39
          luka napisał:

          > No to zostałem oświecony, że to ta niedobra Polska chciała wyrzucić Niemców i
          > Polacy wybudowali Łambinowice, już się nawet śmiać nie chce. Skąd się tyle
          > nieuków bierze na świecie? Niemiecki system edukacyjny jest taki zły?

          Nie, tu nie ma nic do śmiechu. Tak jak tragiczne są losy Polaków przez lata
          wojny i niemieckiej okupacji, tak samo tragiczne są dla Ślązaków i Niemców
          poczatki "wyzwolenia" w roku 45. Ponieważ "niemiecki system edukacyjny" jest
          Twoim zdaniem wadliwy zatem parę cytatów ze zbiorowej pracy "Historia Sląska"
          Wydawnictwa Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2002. Na str. 434
          czytamy: "Prezydent (Wrocławia) w maju 1945 r. uskarżał się na znacznie
          liberalniejszy kurs w stosunku do Niemców w porównaniu z planowaną przez niego
          polityką. Uniemozliwiono mu m.im. realizacji koncepcji zamkniecia Niemców w
          jednej z dzielnic miasta."
          Dalej na str. 452 : "Polacy wkraczali na ziemie śląskie z przeswiadczeniem o
          konieczności usunięcia stąd ludności niemeickiej. Założenia polityki wobec
          Niemców na Śląsku wg. następującego scenariusza:
          1. Niedopuszczenie powracających do ich miejsc zamieszkania
          2. usuwanie z gospodarstw na rzecz polskich osodników
          3. kierowanie powracających do Niemiec, a w razie oporu izolowanie w obozach"
          I wreszcie strona 457: " Dla Niemców symbolem stosowanego wobec nich terroru
          stały się Łambinowice. Z zeznań świadków wyłania się złowieszcze obozowe
          piekło, które osoadzonym zgotowali sadyści, zbrodniarze i kryminaliści
          administrujacy obozem. Dążenie do rzetlnych ustaleń w niczym nie umniejsza
          rozmiarów cierpienia i odpowiedzialności opraców za zbrodnie popełniane w
          nadzorowanych przez stronę polska miejsc odosbnienia Niemców i ludności
          rodzimej." Fakt, to nie były obozy zagłady jak Auschwitz czy Majdanek. Marna to
          jednak pociecha dla ofiar takich miejsc.
          Czy zatem polski system edukacyjny jest też wadliwy?
    • silesius Re: 22 czerwca 1940 Saybusch Action 27.09.02, 14:27
      Gość portalu: komar napisał(a):

      > 62 lata temu rozpoczęła się Saybusch Action. Pierwszy etap zapoczątkowany
      > 22 września 1940 roku i trwający nieco ponad miesiąc objął wygnanie ok. 20
      > 000 Górali Żywieckich (według danych okupacyjnych 3 034 rodziny) na ich
      > miejsce osiedlono ok. 3 000 (623 rodziny) osadników -umsiedlerów
      > niemieckich. W ręce oddano ok. 30 % areału uprawnego Żywiecczyzny oraz cały
      > dobytek ( domy, zabudowania gospodarcze, sprzęty, meble, inwentarz)
      > dotychczasowych gospodarzy. Beskid Żywiecki został włączony w granice
      > Rzeszy, zlikwidowano ustawione w 1939 posterunki graniczne na Sole, na
      > pieczątkach administracyjnych pojawiło się Obershlesien jako nazwa dystryktu.
      > Kolejne etapy akcji miały objąć wysiedlenie pozostałej ludności i jej
      > rozszerzenie na cały pas Zachodnich Karpat, aż do połączenia z podhalańskim
      > Garallenvolkiem. Tereny germańskie miały „ okrążyć” od południa Kra
      > ków, by i
      > w końcu ten mógł „ powrócić do macierzy”.
      > Na przeszkodzie kontynuowania Saybush Action stanęły względy
      > praktyczne. Nie znający specyfiki górskiego rolnictwa osadnicy, pomimo
      > dysponowania polskimi niewolnikami jako siłą roboczą , nie byli w stanie
      > zapewnić Rzeszy wymaganego poziomu produkcji rolnej. Np. osadnicy z
      > Bessarabii próbowali w Beskidach siać kukurydzę oraz sadzić krzewy winorośli.
      > Niemcy nie mogli też zastąpić wykwalifikowanych robotników leśnych (konie
      > używane z zrywania drzew nie reagowały na niemieckie komendy). Niewolniczej
      > siły roboczej potrzebowały też zakłady pracy ( Odlewnia Żeliwa w Węgierskiej
      > Górce ). Część Górali Żywieckich pozostała więc na swojej ziemi, w
      > charakterze parobków i niewolników. Pozwolono im pozostać w Beskidzie do
      > czasu kiedy Wehrmacht zakończy swoje zadania.
      > Saybusch Action przebiegła niezwykle sprawnie. Wytypowane do wygnanie
      > rodziny zaskakiwane były późną nocą. Wioski, przysiółki i pojedyncze zagrody
      > otaczane były szczelnym kordonem. Górale dostawali 15 minut na obudzenie
      > rodziny i zebranie ręcznych tobołków. Potem czekał ich marsz do punktów
      > zbornych a następnie podróż do Generalnej Guberni ( przede wszystkim okolice
      > Sandomierza).
      > Sprawność akcji możliwa była dzięki ogromnej pomocy aktywistów
      > Beskidenverein. Ci, zakochani w tym regionie, przedwojenni jeszcze zapaleni
      > turyści, doskonale znali beskidzkie przysiółki i polany. Bezbłędnie typowali
      > gospodarstwa, które w pierwszym należało przeznaczyć dla niemieckich
      > gospodarzy. Dla nich oraz niemieckich osadników historia nie potoczyła się
      > jednak szczęśliwie. Zmuszeni byli w końcu uciekać przed bolszewicką zarazą i
      > odwetem mściwych żywieckich górali. Niektórzy nie zdążyli. Przeżywali potem
      > gehennę w Polskich Obozach Zagłady. Takich jak osławiony Lambsdorff. A
      > przecież oni tylko wykonywali rozkazy.
      > Większość jednak dożywa swych dni w dostatku, dobrobycie i uroku bawarskich
      > krajobrazów. Nie mają już sił na aktywność w Związkach Wypędzonych. Mają
      > jednak młodych. Ich szefowa- urocza Erika Stienbach - dba o to by świat nie
      > zapomniał o ich krzywdzie. Znajdzie się dla nich miejsce berlińskim Centrum
      > Wypędzonych!!! Czy będzie tam miejsce na wypędzonych pięć lat wcześnie Górali
      > od Żywca ?
    • silesius Re: 22 czerwca 1940 Saybusch Action 27.09.02, 14:48
      Gość portalu: komar napisał(a):

      > 62 lata temu rozpoczęła się Saybusch Action. Pierwszy etap zapoczątkowany
      > 22 września 1940 roku i trwający nieco ponad miesiąc objął wygnanie ok. 20
      > 000 Górali Żywieckich (według danych okupacyjnych 3 034 rodziny)

      > Znajdzie się dla nich miejsce berlińskim Centrum Wypędzonych!!! Czy będzie
      > tam miejsce na wypędzonych pięć lat wcześnie Górali od Żywca ?

      Z pewnoscia nalezy sie im pamiec oraz zwrot mienia, im albo ich spadkobiercom.
      Jak wszystkim, ktorych go pozbawiono bezprawnie. Bo zwrot bezprawnie odebranego
      mienia tez mial pan na mysli, prawda ?
      Ale co do miejsca w ewentualnym berlinskim Centrum, to nie uwazam panskiego
      pomyslu za realny z zachowaniem naleznego ofiarom respektu i szacunku.
      Chcac zachowac proporcje liczbowe, trzebaby przeznaczyc z powierzchi np. 2000
      metrow kwadratowych okolo 2 tychze metrow. To, co pan proponuje, to miejsce na
      tabliczke i doniczke z kwiatami.

      Lepiej bedzie, gdy pamiec przypomnianych przez pana ofiar uszanuje sie czyms
      wiecej. Jesli nie muzeum, to przynajmniej izba pamieci, w Zywcu, aby
      odwiedzajacy te strony mogli poznac i takie tragiczne aspekty przeszlosci tej
      ziemi. Beda mogli tez odwiedzic dotknietych owczesnymi wypedzeniami lub ich
      potomkow w gospodarstwach, ktore im zwrocono i posluchac ich wspomnien.


      Silesius
      • Gość: komar Re: 2 września 1940 Saybusch Action IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.02, 13:45
        silesius napisał:

        > Z pewnoscia nalezy sie im pamiec oraz zwrot mienia, im albo ich
        spadkobiercom.
        > Jak wszystkim, ktorych go pozbawiono bezprawnie. Bo zwrot bezprawnie
        odebranego
        >
        > mienia tez mial pan na mysli, prawda ?
        > Ale co do miejsca w ewentualnym berlinskim Centrum, to nie uwazam panskiego
        > pomyslu za realny z zachowaniem naleznego ofiarom respektu i szacunku.
        > Chcac zachowac proporcje liczbowe, trzebaby przeznaczyc z powierzchi np. 2000
        > metrow kwadratowych okolo 2 tychze metrow. To, co pan proponuje, to miejsce
        na
        > tabliczke i doniczke z kwiatami.
        >
        > Lepiej bedzie, gdy pamiec przypomnianych przez pana ofiar uszanuje sie czyms
        > wiecej. Jesli nie muzeum, to przynajmniej izba pamieci, w Zywcu, aby
        > odwiedzajacy te strony mogli poznac i takie tragiczne aspekty przeszlosci tej
        > ziemi. Beda mogli tez odwiedzic dotknietych owczesnymi wypedzeniami lub ich
        > potomkow w gospodarstwach, ktore im zwrocono i posluchac ich wspomnien.
        >
        >
        > Silesius

        Szanowny Pan skupił się na figurze retorycznej zawartej na końcu mojego postu,
        sprowadzając jego wymiar do kwestii, czy Saybusch Action winna znaleźć miejsce
        w potencjalnym Centrum Wypędzonych. Dalej poszło już łatwo. Ot, ogrom, bezmiar
        niemalże krzywdy niemieckiej i jakieś lokalne polskie wysiedlenia. Tabliczka i
        paprotka przy gęstym lesie, prawdziwej germańskiej puszczy. Albo, jak wolą
        młodsi, Maluch i wielkie srebrne BMW.
        Niech mi Pan jednak wierzy, że Górale Żywieccy jak najdalsi są od zabiegów
        upamiętniania ich okupacyjnych przeżyć w niemieckich centrach. Musieli by
        bowiem eksponować swą pamięć w swoistym towarzystwie. I nie drży mi ręka pisząc
        tu : w towarzystwie swych oprawców. Gdyby w takim centrum zastosować kryterium
        geograficzne Żywczacy sąsiadować musieli by rumuńskimi umsiedlerami
        wypędzonymi, a jakże, z Żywiecczyzny. Zaraz potem eksponowane były by krzywdy
        bielskich Niemców, pomysłodawców, organizatorów i wykonawców Saybusch Action.
        Zapewne na niejednym kontrafekcie, dało by się rozpoznać Wypędzonego, który na
        jesieni 1940 roku krzyczał: „...Polocy, mocie pietnoście minut, biercie ino
        tela co do pinkli i rukcokow, ktory sie rusy, bydzie zastrzelony...”.



        • albrecht1 Re: 2 września 1940 Saybusch Action 28.09.02, 20:21
          Gość portalu: komar napisał(a):

          >
          > Szanowny Pan skupił się na figurze retorycznej zawartej na końcu mojego
          postu,
          > sprowadzając jego wymiar do kwestii, czy Saybusch Action winna znaleźć
          miejsce
          > w potencjalnym Centrum Wypędzonych. Dalej poszło już łatwo. Ot, ogrom,
          bezmiar
          > niemalże krzywdy niemieckiej i jakieś lokalne polskie wysiedlenia. Tabliczka
          i
          > paprotka przy gęstym lesie, prawdziwej germańskiej puszczy. Albo, jak wolą
          > młodsi, Maluch i wielkie srebrne BMW.

          Jestem zdania, że to nie jest, nie powinna być żadna germańska puszcza, a jeden
          i ten sam las. Las ofiar tej wojny. To co się wydarzyło w Żywcu z pewnoscią nie
          było "lokalnym wysiedleniem". I jest taką sama tragedią jak wszystkie inne w
          czasie tej wojny. Nie ma sensu licytować się ilu zginęło. O tych wszystkich za
          dużo. A centrum wypędzonych powinno być we Wrocławiu.
          Nie dziw sie Komar, że na tym forum położono akcent na to, co się wydarzyło tu
          na Śląsku w 45. Tutaj jest to tak samo żywe jak dla Ciebie Action Saybusch.
          • Gość: mefet Re: 2 września 1940 Saybusch Action IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.02, 23:06
            Albrecht czy ty nie czytasz tego forum. Czy nie widzisz co się tu wypisuje!!!
            Ja skromnie i we własnej osobie mówię dość. W tym dość pojednaniom. Pora
            niektórym panom przypomnieć o historii.
Pełna wersja