Dodaj do ulubionych

Pluca Europy i katolicki bufor w Azji

09.12.05, 17:12
Pofantazjujmy sobie w tym watku nad roznymi sposobami rozwiazania polskiego
problemu, jak rowniez rownoczesnego wbicia klina w rodzacy hordy religijnych
fanatykow obszar Azji poludniowo-zachodniej. Czyli przyjemne z pozytecznym:)

Rozwiazanie polskiego problemu jest proste - wystarczy wszystkich Polakow
wysiedlic z tej czesci Europy, w ktorej obecnie znajduje sie ich panstwo,
gdzies , ale tym gdzie, zajmiemy sie za chwile.

W wyniku wyludnienia rdzennie polskich obszarow powstanie idealny teren do
posadzenia olbrzymiej puszczy, trzeba tylko wszystko dobrze ogrodzic i
spokojnie poczekac kilkadziesiat lat, oczywiscie nie zapominajac o
przeprowadzeniu przez ten las kilku autostrad i linii kolejowych, czesciowo
na bazie dzis zaspokojajacych potrzeby transportu miedzynarodowego. Co do
terenow bedacych niepolskimi ziemiami pod polska administracja sprawa jest
prosta - Slazacy czy Kaszubi doskonale sobie poradza bez warszawkiej czapy, a
zapewne pomoga nam mieszkajacy wsrod nas, potencjalnie zdolni do asymilacji,
przedstawiciele elementu naplywowego. A komu sie nie podoba, to droga wolna:)

Krotko podsumowujac - powstana zielone pluca Europy, a sasiedzi obecnej
Polski, jak rowniez dyskryminowane obecnie przez polskie wladze mniejszosci
narodowe - wszyscy razem odetchna z ulga, pelnymi plucami. O innych walorach
ogromnego lasu chyba nie trzeba wspominac, a zreszta ktos moze sie dopisac
do watku.

Ale wrocmy do problemu przesiedlonych Polakow, gdzie mianowicie znajda swoja
nowa Polske, tak jak to potrafili w znacznej czesci zrobic po II WS? Trzeba
wykorzystac ta polska umiejetnosc przesuwania sie wraz ze swoim panstwem tu i
tam, raz 500 km na wschod, potem 700 na zachod, z okresowymi zanikami
panstwowosci. Idealnym miejscem bylby mianowicie Irak. Jak wiemy, USA z
pomoca polskich przyjaciol nie potrafi uporac sie z uporem tamtejszych
mieszkancow. Trzeba wykorzystac amyrykanskie sfrustrowanie i zaproponowac
Kongresowi USA sfinansowanie przesiedlenia Polakow do Iraku - powinni na to
pojsc, tym bardziej, ze Polacy bez problemu poradza sobie z wypedzeniem
Irakijczykow, maja przeciez doswiadczenie w tym temacie ze Slaska, Pomorza,
Prus Wschodnich itd, oczywiscie wdzieczni Amerykanie powinni sypnac groszem
na odtworzenie teraz juz polskiego przemyslu naftowego i teraz juz polskiego
rolnictwa pustynnego, moze nawet doloza sie do KRUSu. Polacy powinni pamietac
zas o calkowitym wypedzeniu Irakijczyjkow, zeby nie trzeba bylo juz nigdy
falszowac wynikow spisow powszechnych i uchwalac debilnych ustaw o
mniejszosciach narodowych i etnicznych. A w skali globalnej wbicie takiego
katolickiego klina w swiat arabski niesie soba niemozliwe do oszacowania
korzysci dla naszej zachodniej cywilizacji.

Oczywiscie plan nalezy dokladnie przeanalizowac, wprowadzic niezbedne
poprawki, mi osobiscie juz nasuwa sie jeden dodatkowy pomysl, polegajacy na
zorganizowaniu na samym poczatku I katolizujacej Irak Krucjaty Rodziny Radia
Maryja:) Takie samooczyszczenie narodu polskiego z najbardziej fanatycznego
elementu przed majacymi wkrotce nastapic zlotymi czasami IV Rzeczypospolitej
znow swojsko azjatyckiej:))

Oczywiscie kazdy majacy pomysly i uwagi jest mile widziany w tym watku:)

Pyrsk!
Arni
Obserwuj wątek
    • psie.pole rozwiazanie niemieckiego problemu 10.12.05, 00:41
      Pofantazjujmy sobie w tym wątku nad różnymi sposobami rozwiązania niemieckiego
      problemu, jak również równoczesnego wbicia klina w rodzący hordy religijnych
      fanatyków obszar Azji poludniowo-zachodniej. Czyli przyjemne z pożytecznym:)

      Rozwiązanie niemieckiego problemu jest proste - wystarczy wszystkich Niemców
      wysiedlić z tej części Europy, w której obecnie znajduje się ich państwo,
      gdzieś, ale tym gdzie, zajmiemy się za chwile.

      W wyniku wyludnienia rdzennie niemieckich obszarów powstanie idealny teren do
      posadzenia olbrzymiej puszczy, trzeba tylko wszystko dobrze ogrodzić i
      spokojnie poczekać kilkadziesiąt lat, oczywiście nie zapominając o
      przeprowadzeniu przez ten las kilku nowych autostrad i linii kolejowych,
      częściowo na bazie dziś zaspokajających potrzeby transportu międzynarodowego.
      Resztę jako niepotrzebną się wyburzy. Co do terenów będących nieniemieckimi
      ziemiami pod niemiecką administracja sprawa jest prosta - Łużyczanie doskonale
      sobie poradzą bez berlińskiej czapy, a zapewne pomogą im mieszkający wśród
      nich, potencjalnie zdolni do asymilacji, przedstawiciele niemieckiego (może
      nawet tureckiego i jugosłowiańskiego?) elementu napływowego. A komu się nie
      podoba, to droga wolna:)

      Krótko podsumowując - powstaną zielone płuca Europy, a sąsiedzi obecnych
      Niemiec, jak również dyskryminowane obecnie przez niemieckie władze mniejszości
      religijne i narodowe- wszyscy razem odetchną z ulga, pełnymi płucami. O innych
      walorach ogromnego lasu chyba nie trzeba wspominać, a zresztą ktoś może się
      dopisać do wątku.

      Ale wróćmy do problemu przesiedlonych Niemców, gdzie mianowicie znajda swój
      nowy tysiącletni Heimat, tak jak to potrafili znaleść po II WS "biorąc portki
      za pas" przed Rosjanami? Trzeba wykorzystać tę niemiecką umiejętność
      przesuwania się wraz ze swoim państwem tu i tam (np od Łaby po Pregołę a potem
      z powrotem po Odrę), z okresowymi zanikami państwowości. Idealnym miejscem
      byłby mianowicie Irak. Jak wiemy, USA przez miłujących Irakijczyków Niemców
      robiących przez wiele lat interesy z Saddamem Hussainem, nie potrafi uporać się
      z uporem tamtejszych mieszkańców. Trzeba wykorzystać amerykańskie sfrustrowanie
      i zaproponować Kongresowi USA sfinansowanie przesiedlenia Niemców do Iraku -
      powinni na to pójść, tym bardziej, ze Niemcy bez problemu poradzą sobie z
      wypędzeniem Irakijczykow, maja przecież doświadczenie w tym temacie ze Śląska,
      Pomorza, Wielkopolski, Zamojszczyzny, Warszawy itd, Oczywiście wdzięczni
      Amerykanie powinni sypnąć groszem na odtworzenie teraz już niemieckiego
      przemysłu naftowego i teraz już niemieckiego rolnictwa pustynnego, może nawet
      dołożą do Krankenkasse (staruszków teraz wśród Niemców jak Chińczyków). Niemcy
      powinni pamiętać zaś o całkowitym wypędzeniu Irakijczyjków, żeby nie trzeba
      było już nigdy fałszować wyników spisów powszechnych i uchwalać debilnych ustaw
      o mniejszościach narodowych i etnicznych. A w skali globalnej wbicie takiego
      chrześcijańskiego klina w świat arabski niesie sobą niemożliwe do oszacowania
      korzyści dla naszej zachodniej cywilizacji.

      Oczywiście plan należy dokładnie przeanalizować, wprowadzić niezbędne
      poprawki, mi osobiście już nasuwa się jeden dodatkowy pomysł, polegający na
      zorganizowaniu na samym początku I chrystianizującej Irak Krucjaty Eriki
      Steinbach i Rudiego Pawelki, którzy będą głosili wszem i wobec że są potomkami
      Niemców dawno temu bezprawnie wypędzonych z Iraku:) Takie samooczyszczenie
      narodu niemieckiego z najbardziej fanatycznego elementu przed mającymi wkrótce
      nastąpić złotymi czasami IV Rzeszy, znów swojsko azjatyckiej:))

      Oczywiście każdy mający pomysły i uwagi jest mile widziany w tym wątku:)

      Pyrsk!
      psie.pole
      • Gość: buuhahahhaha Re: rozwiazanie niemieckiego problemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 11:51
        Doskonałe :)))


        Pyrsk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka