Herb, hejnał i flagi

21.11.06, 00:38
Na prawym, niebieskim polu dwudzielnej tarczy znajduje się pół orła żółtego,
zwróconego w prawo, bez korony; lewe pole jest czerwone, widnieją na nim trzy
pojedyncze białe heraldyczne lilie w układzie pionowym. Orzeł symbolizuje
pierwotną przynależność Bielska do księstwa cieszyńskiego, lilie są
zmodyfikowaną połową herbu biskupów wrocławskich, czyli wskazują na
podległość ziemi bielskiej do tego biskupstwa.
-------------------------------------
Po ludzku mówiac: symbole odwiecznej przynaleznosci do SLASKA.
Ciekawe, ze tak dlugie wyjasnienie, a decydujace slowo nie pada. Hmmm ?
    • amoremio Re: Herb, hejnał i flagi 21.11.06, 00:39
      Orzel jest zloty, a nie zólty.
      Orzel slaski nie mial/ma korony.
    • amoremio .... a decydujace slowo nie pada: SLASK 21.11.06, 01:44
      Śląsk - słowo alergiczne

      Michał Smolorz2006-11-17, ostatnia aktualizacja 2006-11-17 13:29

      W zeszłym tygodniu Teatr Polski w Bielsku-Białej zaprosił na prapremierę sztuki
      Artura Pałygi pt. "Testament Teodora Sixta" w reżyserii Roberta Talarczyka.
      Pojechałem z ciekawością, bo przedsięwzięcie zapowiadano jako "pierwsze dzieło
      dramaturgiczne poświęcone temu miastu", obiecywano nam "magiczne odtworzenie
      tajemnic wielokulturowej przeszłości Bielska".

      Wycieczka do teatru okazała się pożyteczna. Najpierw dlatego, że sztuka jest
      świetnie zrealizowana i zagrana, Robert Talarczyk w ciągu kilku lat z
      beztroskiego komedianta niepostrzeżenie przepoczwarzył się w dojrzałego
      reżysera - i chwała mu za to. Ale największy pożytek wyniosłem z poznania samej
      sztuki. Nie z powodu jakichś szczególnych walorów historycznych, poznawczych
      czy literackich - pod tym względem utwór jest raczej średni. Ale z jednego
      powodu dramat Pałygi uznaję za genialny - jako arcydzieło politycznej
      propagandy, na bielską modłę rzecz jasna. Nie od dziś wiadomo, że pośród
      tutejszych napływowych elit śląskość jest wielkim, zagrażającym życiu
      alergenem, wywołującym nawet u statecznego intelektualisty atak wściekłej
      furii. Mówienie w Bielsku - w było nie było prastarym śląskim mieście - o
      Śląsku jest śmiertelnym, niewybaczalnym grzechem. Jeśli ktoś ma jeszcze
      wątpliwości, do jak obsesyjnych rozmiarów urosły te fobie, niech koniecznie
      wybierze się do Teatru Polskiego.

      Kochani, sztuka trwa dwie godziny, podczas których autor krąży po stuleciach
      historii miasta, i... ani razu nie pada tam słowo „Śląsk”. Mało tego, dramatis
      personae to Polacy, Niemcy, Żydzi, Prusacy, Austriacy, Rosjanie, Ukraińcy,
      Francuzi, Kresowiacy, Lodzermensche, Poznaniacy, Litwini - nie wiem, czy
      zapamiętałem wszystkich, którzy pojawili się fizycznie lub choćby tylko w
      słowach. Nie ma ani jednego... Ślązaka. Po prostu trzeba przyjąć do wiadomości,
      że Śląsk nie istnieje, ba, że nigdy nie istniał, że na świecie nie urodził się
      żaden Ślązak, a już na pewno nie w Bielsku. Granice absurdu osiągnęli wydawcy
      reprodukcji pocztówek z ubiegłego fin de siecle'u. Pełno ich w
      okolicznościowych wydawnictwach, na ścianach teatru, w programie. Wszędzie tam,
      gdzie na oryginałach było napisane „Bielitz O.S.” (powszechnie wtedy stosowany
      skrót od Oberschlesien - Górny Śląsk), wydawcy pieczołowicie „wygumowali”
      komputerowo alergenne literki O.S.!!! Jaki Śląsk, czy ktoś słyszał o jakimś
      Śląsku? Nie ma, nie było, szlus, koniec, chwatit.

      Do kanonu propagandy weszła zasada: rzeczy, o których nie mówimy, nie istnieją.
      Był czas, gdy w ramach gierkowskiej "liberalizacji" komuniści pozwolili mówić i
      pisać o powstaniu warszawskim, co wcześniej było surowo zakazane. Ale był jeden
      nieprzekraczalny warunek: ani razu nie mogą paść słowa "Armia Krajowa". Byli
      więc Niemcy i Sowieci, byli angielscy lotnicy, była Wielka Trójka w Teheranie,
      była Armia Ludowa, Polska Partia Robotnicza, był bliżej nieokreślony "polski
      ruch oporu". Ale nie istniało coś takiego jak Armia Krajowa. W Bielsku można
      już mówić i pisać o "wielokulturowej przeszłości miasta", pod warunkiem że ani
      razu nie padnie słowo "Śląsk".

      Reżyser i zarazem dyrektor teatru Robert Talarczyk to znakomity znawca i
      smakosz śląskich klimatów, to ten sam autor adaptacji i współreżyser
      genialnego "Cholonka" w teatrze Korez, arcydzieła śląskiego ducha. Aż boję się
      pomyśleć, że ten ceniony przeze mnie artysta osiągnął aż taki stopień
      konformizmu i po prostu uznał, że "Paryż wart jest mszy". Gotów jestem raczej
      przyjąć do wiadomości, że budując świetne reżysersko przedstawienie, w zapale
      twórczym nieopatrznie wtopił się w ten bielski świat wiecznych silesianofobów i
      w zapale twórczym po prostu nie zauważył, w co wdepnął.

      Od dziś na wszystkich moich wykładach poświęconych propagandzie będę gorliwie
      polecał bielski spektakl jako klasykę gatunku i materiał obowiązkowy dla
      słuchaczy.



      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35068,3741443.html

    • ortodoksa1 Herb, hejnał i flagi 22.05.08, 09:30
      Bielszczanie to Ślązacy?
      • Gość: Wasz Marjanek Re: Herb, hejnał i flagi IP: *.versanet.de 22.05.08, 11:04
        Proponuje - zobacz na mape tego regionu z czasow panowania na Slasku Habsburgow.
        Moze uda Ci sie znalezc kropeczke z napisem Biala.
        A jak nie - to moze na mape prowincji Slesien po wojnach slaskich (nie mylic z
        tak zwanymi "powstaniami slaskimi").
        Moze w ten sposob odpowiesz sobie na zadane tu pytanie.
        Pyrsk przi Feiertagu!
        Wasz Marjanek

        Pray for the peace of Jerusalem: they shall prosper that love
        thee.Psalm 122:6

        • Gość: krajan Re: Herb, hejnał i flagi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.08, 14:06
          Służę uniżenie "bielszczanom":

          gornoslaskie-dziedzictwo.com/mapa.html
          • xs550 Re: Herb, hejnał i flagi 24.05.08, 04:56
            Nie ma juz takiego miasta jak Bielsko... Ta mapa musi wiec odnosic sie do stanu sprzed wielu lat.
    • Gość: grzegorz hejnal jest tragiczny! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.09, 12:16
      Codziennie od 7 rano z wieży ratusza brzdęka koszmarna melodyjka. Już nie trzy godziny jak kiedyś ale do 21! Melodia jest tak toporna jak w starych zegarkach z lat 80tych. Poważnie się zastanawiam nad przeprowadzką z centrum poza zasięg rażenia tej komunistycznej melodyjki. Ludzie zróbcie coś tym. Może trzeba zmienić burmistra albo zatrudnić trębacza, albo przynajmniej zmienić wykonanie.
    • Gość: MAŁOPOLSKA dla mnie Biesko-Biała to Małopolska IP: *.alfa-inet.net 10.05.09, 14:10
      tak nie ma żadnych Hanysów
Pełna wersja