Gość: gość lepper IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 03:47 Kto kupi mojej córce mundurek szkolny wy ciule. Ja nie mam pieniędzy na pomysły które wydala z siebie ten baran górski Giertych. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gruby_dolar Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 08:53 ale przecież i tak kupujesz jej ubrania na codzień/do babci/na święto, te ubrania niszczeją szybciej jeśli są noszone codzień do szkoły, a i zapewne nie ma tak że Twoja córka chodzi w jedym zestawie cały tydzień a następnie pralka i nowy tydzień. Więc oszczędności są takie że, ubrania które teraz są noszone codziennie nie będą się tak niszczyły, a i myślę że jakaś pomoc dla Ciebie nadejdzie, nie lubię Romka, ale mundurki naprawdę powinny być, jest za dużo dysproporcja pomiędzy dziećmi [pomiędzy dorosłymi też] która wzbudza frustracje. Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly_siewca_pesymizmu Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 08:58 Dysproporcje będą zawsze i nic tego nie zmieni, nie bądźmy śmieszni. BTW. Współczuje dziewczynom z kompleksami, jak będą musiały nosić spódniczki. Doskonały sposób na zwiększenie liczby załamanych dzieci i doprowadzenie do rozstroju nerwowego. Odpowiedz Link Zgłoś
frant3 Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:27 Że dziewczyny będą nosiły spódniczki, to jest normalne. Ale że krawaty - to jest już zboczenie. A jak będą musiały nosić krawaty latem, to będzie jeszcze masochizm. -- Frant - humor, satyra, krytyka Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly_siewca_pesymizmu Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:31 Jest masa dziewczyn, które nie noszą spódnic bo mają kompleksy albo po prostu nie lubią pokazywać tyłka. Teraz będą musiały. Odpowiedz Link Zgłoś
frant3 Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:51 Przecież spódnice nie są przezroczyste, a w spodniach zazwyczaj lepiej widać kształt tyłka niż w spódnich. Mężczyźni też mają kompleksy i od wieków muszą chodzić w spodniach. -- Frant - humor, satyra, krytyka Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Na tej zasadzie to by trzeba było 16.01.07, 10:18 Dysproporcja pomiędzy dziećmi? Na tej zasadzie to by trzeba było mądrym zakleić usta, a na ładnych nałożyć pokrowce. Ukrywanie przed młodzieżą faktów do niczego nie prowadzi. Już kiedyś próbowano w szkołach nawet udawać, że jest tylko jedna płeć, z resztą nadal są zwolennicy tego cudownego pomysłu. Swoją drogą - czemu wszyscy w kontekście mundurków poruszają tylko problem pieniędzy, a nikt nie zauważa, ze to jest po prostu zwyczajny FASZYZM? Może ktoś się zastanowi, że polska szkoła i tak już w wystarczającym stopniu tępi indywidualizm? Ja już (na szczęscie) szkółkę mam za sobą, bo chodzenie w mundurku byłoby dla mnie poniżające i bolesne. Głupio bym się czuł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolo wyzwisko w pierwszym zdaniu.. IP: 195.205.152.* 16.01.07, 09:03 .. kwalifikuje do rozmawiania z toba kijem, prostaku. na dofinansowaniu do mundurkow jeszcze zarobisz (mniejsze wydatki na ubrania 'cywilne'). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a A kto w takim razie do tego momentu mundurek IP: *.autocom.pl 16.01.07, 09:12 skredytuje? Chodzi o zwykłą płynność: skąd masz kasę mieć w momencie A na zakup mundurka, jak dostaniesz ją dopiero po roku jego noszenia? Rozumiem, że zakładasz że po szkole dzieciaki też będą ochoczo chodzić tylko w mundurkach. Kijem to należało portraktować Maćka G. (kumpla Jaruzelskiego z Rady Konsultacyjnej) gdy stwierdził, że zamierza się rozmnażać. Odpowiedz Link Zgłoś
bullowy Re: wyzwisko w pierwszym zdaniu.. 16.01.07, 10:06 kijem, to całe weszpolactwo powinno się pogonić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skate Jaki strój do szkoły specjalnej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 09:05 Mundurki w dobrych szkołach są na miejscu jak najbardziej, jednak wyróżniający strój w szkole specjalnej, czy gorszej szkole gdzie chodzą półgłówki, będzie tragiczne dla tych uczniów. Będzie to sposób podany na tacy żeby upokorzyć te osoby. Więc postrzeganie swej doli w nie najlepszych szkołach będzie jeszcze gorsze. Jak zwykle giertych się kompromituje, cała para w gwizdek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Kilka wykrojów można znaleźć w wiki... IP: *.itpp.pl 16.01.07, 09:10 Np. tutaj - całkiem szykowne, i porządne: en.wikipedia.org/wiki/Image:Die_Uniformen_der_SS-Verf%C3%BCgungstruppe.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly_siewca_pesymizmu Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:16 A zwykłe opaski na rękach czy kolorowe sznurówki nie wystarczą? Czapki z logiem szkoły, chusty? Mundurki są niehigieniczne, w życiu bym czegoś takiego nie nosił Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:26 Można wprowadzać sobie wszystko, nawet zbroję rycerską, XVII wieczne peruki, czy średniowieczny strój kupca. Ale jest jeden warunek - za zgodąi przy pełnej aprobacie uczniów i przede wszystkim uczniów. Nie ich rodziców, bo to nie rodzice w tym będą chodzić, tylko uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly_siewca_pesymizmu Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:29 chodzi mi po prostu o rozwiązania typu 2zł za żółte sznurówki vs 50-150zł za mundurek. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 10:06 Nie zgadzam sie ze przy pełnej zgodzie uczniów i rodziców. Jak Ty sobie to wyobrażasz? Wydaje mi się że to wszystko, co teraz dzieje sie w naszych szkołach jest własnie efektrem nadmiernego liczenia sie z uczniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.07, 10:23 zgoda-uczniowie pełnoletni i na wlasnym utrzymaniu ale reszta słucha rodziców i to oni decyduja. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 10:36 A potem zdziwienie, że nastolatki się buntują. I bardzo dobrze że się buntują, niech zamieniają w piekło życie rodziców z takimi poglądami. Bo w tym momencie jedyną więzią jaka łączy dzieci z rodzinnym domem jest kąt do spania i micha żarcia. Odpowiedz Link Zgłoś
introligator_snu Mundurki sa OK 16.01.07, 09:19 Pomimo, ze Romek to glab, akurat z mundurkami mu sie udalo. Gownazeria miesiac pokrzyczy, a pozniej grzecznie zacznie pomykac w mundurkach do szkoly. Dzieciaki zamiast ogladac ktory ma drozsze buty czy spodnie beda mogly sie skupic na innych rzeczach.. moze np. na nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 09:23 > Gownazeria miesiac pokrzyczy Gratuluję podejścia do dzieci i młodzieży. Jak dorośli bedą się tak o nich wyrażać i tak ich traktować, oni zawsze będą się buntować. I przeciw mundurkom i przeciw takim zasr. autorytetom. Ja ich bunt w pełni popieram. Nikt ich nie pytał czy chcą nosić mundurki czy nie. A może "dzieci i ryby głosu nie mają"? Widzę że XIX wiek powraca. Odpowiedz Link Zgłoś
introligator_snu Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 10:11 Ale, co ty mowisz... Dokladnie bedzie tak jak napisalem. Dzieciaki, ktore pojda do pierwszej klasy nie beda mialy problemow z zalozeniem mundurkow, a mozliwe ze beda nawet z tego zdowolone. Najwiecej problemow beda stwarzaly kilkunastoletnie podlotki, ktorym bedzie sie wydawalo, ze sa juz na tyle dorosle zeby moc ustalac szkolne zasady. Nie zapominaj, ze szkola jest po to zeby przygotowac dziecko do doroslego zycia, czyli miedzy innymi ma uczyc dyscypliny. Mundurek, jest w tym celu jak najbardziej OK. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 10:32 > Dzieciaki, ktore pojda do pierwszej klasy nie beda mialy problemow z > zalozeniem mundurkow, a mozliwe ze beda nawet z tego zdowolone. Najwiecej > problemow beda stwarzaly kilkunastoletnie podlotki Tak pewnie będzie. Siedmiolatkiem łatwo zamanipulować, nastolatkiem już nie. Ciekawe jakie konsekwencje przewidziano dla uczniów, którzy odmówią noszenia mundurka? Nie można ich wylać ze szkoły, bo edukacja jest obowiązkowa. Obniżona ocena ze sprawowania raczej wrażenia na nich nie zrobi. To nie są ludzie, którzy będą zachowywali się jak tresowane małpki, żeby tylko mieć sprawowanie wzorowe. Ci, którym tak na sprawowaniu zależy, pokornie założą mundurki. Pytam się więc co będzie z tymi niepokornymi? > Nie zapominaj, ze szkola jest po to zeby przygotowac dziecko do doroslego > zycia, czyli miedzy innymi ma uczyc dyscypliny. Mundurek, jest w tym celu jak > najbardziej OK. Odróżnij samodyscyplinę od odgórnie narzuconej dyscypliny. W momencie gdy szkoła uczy moją córkę dyscypliny przy pomocy hitlerowskich metod typu uniformizacja, to już nie jest właściwe przygotowanie do dorosłego życia. Szkoła robi mi z niej zdyscyplinowaną pracownicę, a nie przywódcę. Moje cele wychowawcze w tym momencie bardzo kolidują z celami wychowawczymi szkoły. A to ja jako rodzic powinienem mieć głos decydujący a nie państwo na którego terenie przypadkowo się urodziłem. Odpowiedz Link Zgłoś
introligator_snu Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 11:03 > Ciekawe jakie konsekwencje przewidziano dla uczniów, którzy odmówią noszenia > mundurka? Nie można ich wylać ze szkoły, bo edukacja jest obowiązkowa. A jak to jest zorganizowane w innych krajach praktykujacych mundurki? Mozna np. dzieciaka nie wpuszczac na lekcje. Niebecnosc nieusprawiedliwopna - koniec kropka. Mozna tez zostawic kwestie pilnowania mundurkow w gestii szkoly i pozwiolic im wypracowac dopasowane do siebie zasady. > Odróżnij samodyscyplinę od odgórnie narzuconej dyscypliny. Wydaje mie sie, ze od uczenia samodyscypliny to sa rodzice. A szkola powinna narzucac dzieciom swoja dyscypline. Po to wlasnie, zeby dzieci, ktorych rodzice nie nauczyli samodyscypliny nie nakladaly nauczycielom smietnikow na glowy. >W momencie gdy > szkoła uczy moją córkę dyscypliny przy pomocy hitlerowskich metod typu > uniformizacja, to już nie jest właściwe przygotowanie do dorosłego życia. Takich samych hitlerowskich metod uzywaja szkoly angielskie i jakos dzieciaki nie maja z tym wiekszych problemow. > Szkoła robi mi z niej zdyscyplinowaną pracownicę, a nie przywódcę. Moje cele > wychowawcze w tym momencie bardzo kolidują z celami wychowawczymi szkoły. Szkola z zalozenia traktuje dzieci grupowo, a nie indywidualnie. Wydaje mi sie, ze nawet przywodcy maja jakies ograniczenia, ktorym sie musza poddac i nie zabardzo widze zwiazek logiczny pomiedzy nienoszeniem mundurka a rowijaniem u Twojej corki cech przywodczych. >Moje cele > wychowawcze w tym momencie bardzo kolidują z celami wychowawczymi szkoły. A >to ja jako rodzic powinienem mieć głos decydujący a nie państwo na którego >terenie przypadkowo się urodziłem. Byc moze. Zawsze zostaja szkoly prywatne, albo nawet guwernantki. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 12:24 > Mozna np. dzieciaka nie wpuszczac na lekcje. Niebecnosc nieusprawiedliwopna - > koniec kropka. Ale dlaczego nieusprawiedliwiona? Uczeń na lekcję przyszedł, a nie został wpuszczony. Zażądałbym wówczas od nauczyciela odmowy wpuszczenia córki na lekcję na piśmie. > Wydaje mie sie, ze od uczenia samodyscypliny to sa rodzice. A szkola powinna > narzucac dzieciom swoja dyscypline. Dyscyplina to za mocne słowo. Chodzi tylko o pewne reguły współżycia koleżeńskiego i zachowania. Młoda na przykład ostatnio pisała przy pomocy laptopa jakąś pracę siedząc w samochodzie z nogami na desce rozdzielczej i słuchając na cały regulator "Hi Fi Superstar" - tego remixu polskiego przeboju z lat 80-tych. W szkole nie siedzi z nogami na ławce ani też niczego nie słucha na full, bo takie są niepisane zasady panujące w szkole. I to wystarczy. Jakiejś mocnej dyscypliny nie potrzeba, wystarczy tylko dać szkole możliwości reagowania na sytuacje patologiczne, ponieważ nie może być tak, że uczeń może wszystko a nauczyciel nie może niczego. Wówczas nie będzie kosza na głowie nauczyciela. > Takich samych hitlerowskich metod uzywaja szkoly angielskie i jakos dzieciaki > nie maja z tym wiekszych problemow. To wynika z tamtejszej tradycji. W Japonii też tak masz. Polska nie ma tradycji szkolnych mundurków, więc zaszczepianie jej na siłę jest pogwałceniem praw czlowieka. Nikt nikogo nie może zmuszać do ubierania się w coś co mu się nie podoba. > Szkola z zalozenia traktuje dzieci grupowo, a nie indywidualnie. I tu jest problem - przejaw indywidualności jest zabijany a wszyscy są równani w dół. To w pierwszej kolejności trzeba zmienić a nie wprowadzać mundurki. > nie zabardzo widze zwiazek logiczny pomiedzy nienoszeniem mundurka a > rowijaniem u Twojej corki cech przywodczych. To nie chodzi o mundurek jako taki. Jeśli nauczymy dziecko bez dyskusji poddawać się i dostosowywać do odgórnych zaleceń, to stanie się to dla nich tak oczywiste, że będą idealnym społeczeństwem niewolników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beny Mundurki sa OK, tez tak sadze. IP: 195.33.70.* 16.01.07, 13:57 > Ale dlaczego nieusprawiedliwiona? Uczeń na lekcję przyszedł, a nie został > wpuszczony. Zażądałbym wówczas od nauczyciela odmowy wpuszczenia córki na > lekcję na piśmie. Bo nie spelnil warunkow przystapienia do zajec, lamiac regulamin szkoly. To wystarczy zeby nie dopuscic do zajec. Tak jak ja do pracy przychodze w garniturze pod krawatem z wyczyszczonymi butami a nie w ogrodniczkach i trampkach. Nikt nie mowi mi o unifikacji i faszyzacji zycia, tylko o wymogach wspolzycia i poszanowania sie nawzajem. > Dyscyplina to za mocne słowo. Chodzi tylko o pewne reguły współżycia > koleżeńskiego i zachowania. No wlasnie. A regulami wspolzycia nie jest pokaz najnowszej mody oraz szykany innych ze nie stac ich na cos na co stac nie twoja corke tylko ciebie. > Młoda na przykład ostatnio pisała przy pomocy > laptopa jakąś pracę siedząc w samochodzie z nogami na desce rozdzielczej i > słuchając na cały regulator "Hi Fi Superstar" - tego remixu polskiego przeboju > z lat 80-tych. W szkole nie siedzi z nogami na ławce ani też niczego nie > słucha No to musiala niezla ocene dostac. Wspolczuje jej warunkow nauki. Pomijajc fakt ze nikogo nie interesuje jak ty ja wychowujesz. > > Takich samych hitlerowskich metod uzywaja szkoly angielskie i jakos dziec > iaki > > nie maja z tym wiekszych problemow. > > To wynika z tamtejszej tradycji. W Japonii też tak masz. Polska nie ma tradycji > > szkolnych mundurków, więc zaszczepianie jej na siłę jest pogwałceniem praw > czlowieka. Nikt nikogo nie może zmuszać do ubierania się w coś co mu się nie > podoba. Kiedys miala, sam chodzilem w mondurku do podstawowki razem z naszyta tarcza szkoly, tak aby kazdy pajac wiedzial gdzie mnie znalezc w razie gdy cos nbroilem. Poza tym dobra nowa/stara tradycja nie jest zla. Wychodzac z twojego zalozenia nalezaloby chodzic teraz w kontuszach (ktore nawiasem mowiac szlachta wzorowala na tureckich wdziankach). > > Szkola z zalozenia traktuje dzieci grupowo, a nie indywidualnie. > > I tu jest problem - przejaw indywidualności jest zabijany a wszyscy są równani > w dół. To w pierwszej kolejności trzeba zmienić a nie wprowadzać mundurki. Indywidualnosc nie musi sie przejawiac w indywidualnym wyciaganiu pieniedzy z kieszeni rodzicow i budowaniu swojej pozycji i image na podstawie noszonego stroju. Niech sie dziatwa indywidualizuje we wspolzawodnictwie w osiaganych wynikach, pisaniu indywidualnych prac, wierszy, tworzeniu muzyki czy osiagnieciach sportowych. Nie szata zdobi czlowieka. Ale sadzac z twojego akapitu dotyczacego samochodu, notebooka itp, mam wrazenie ze ciebie szata czyni czlowiekiem. > To nie chodzi o mundurek jako taki. Jeśli nauczymy dziecko bez dyskusji > poddawać się i dostosowywać do odgórnych zaleceń, to stanie się to dla nich > tak oczywiste, że będą idealnym społeczeństwem niewolników. Chym ciekawe zalozenie, nietstety nieprawdziwe. Wspomnij swoje slowa kiedy corka znajdzie se jakiegos artyste cpuna i postanowi zamieszkac wbrew twoim poleceniom w jakies komunie, zarabiajac na zycie pracami recznymi. Ciekawe czy w tedy bedziesz taki otwarty na dyskusje z jej strony. Odroznij prosze regoly wspoluczestnictwa w zyciu spolecznym, ktore to wpaja sie dzieciom na etapie szkoly od wolnosci przekonan, mysli i dzialania. Wyrazanie swojego sprzeciwu w zrzucaniu mundurka szkolnego jest najprostrzym ale i niestetty najprymitywniejszym przejawem buntu na ktory stac kazdego. Za tym buntem nie ma nic, to zwykly proba poszerzenia swojego obszaru - tak jak np. trzymanie nog na desce rozdzielczej samochodu co moze prowadzic do powaznego uszkodzenia ciala w wyniku wypadku, a juz sluchanie glosnej muzyki zdecydowanie uszkodzenie sluchu. Kwestie gustu nie bede tutaj dyskutowal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beny Re: Mundurki sa OK, tez tak sadze. IP: 195.33.70.* 16.01.07, 14:01 Regula sie pisze przez "u", tak zeby tylko uprzedzic nieistotne w tej dyskusji argumenty. Malo co pisuje po polsku, stad mi sie zdarza popelniac coraz wiecej bledow. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki sa OK, tez tak sadze. 16.01.07, 15:08 > Bo nie spelnil warunkow przystapienia do zajec, lamiac regulamin szkoly. W tym momencie powinna być edukacja nieobowiązkowa. Wystarczyłyby pierwsze trzy klasy i tyle. Kto nie chce chodzić w mundurku, ma wybór. Dokladnie taki wybór jak masz Ty. Możesz podjąc pracę do ktorej chodzisz w garniturze i wyczyszczonych butach, ale wcale nie musisz jej podejmować. > No wlasnie. A regulami wspolzycia nie jest pokaz najnowszej mody oraz szykany > innych ze nie stac ich na cos na co stac nie twoja corke tylko ciebie. Jeśli stać mnie na kupowanie Młodej butów za 7 stów to wolno mi to robić i mam do tego pełne prawo. Nie sądzę żeby ona jakiekolwiek reguły przez to łamała. Złamie je dopiero jak zacznie prześladować innych za to, że nie mają butów za 7 stów. > No to musiala niezla ocene dostac. Wspolczuje jej warunkow nauki. Nie wiem co dostała. Jak jej dobrze się siedziało w samochodzie to tak siedziała. Zresztą siostra mojej dziewczyny leżała chora i głośna muzyka by jej przeszkadzała, a w samochodzie mogła sobie słuchać. > Niech sie dziatwa indywidualizuje we wspolzawodnictwie w osiaganych > wynikach, pisaniu indywidualnych prac, wierszy, tworzeniu muzyki czy > osiagnieciach sportowych. Na razie nie mają do tego warunków. Kogo obchodzi uczniowska inicjatywa? Młoda ma bardzo złe doświadczenia z tym związane. > Nie szata zdobi czlowieka. Ale sadzac z twojego > akapitu dotyczacego samochodu, notebooka itp, mam wrazenie ze ciebie szata > czyni czlowiekiem. A co jest takiego nadzwyczajnego w posiadaniu samochodu czy laptopa? Przecież nie napisałem czy to był stary Polonez czy nowy Land Cruiser i nie napisałem czy laptop jest za 1500 zł czy za 10 tysięcy. > Chym ciekawe zalozenie, nietstety nieprawdziwe. Wspomnij swoje slowa kiedy > corka znajdzie se jakiegos artyste cpuna i postanowi zamieszkac wbrew twoim > poleceniom w jakies komunie, zarabiajac na zycie pracami recznymi. Ciekawe czy > w tedy bedziesz taki otwarty na dyskusje z jej strony. Ja nie mam monopolu na szczęście. Twój raj może być moim piekłem, moje piekło może być rajem dla Młodej, a z kolei jej raj będzie Twoim piekłem. Ja chcę żeby była szcżęśliwa, robiła to co lubi. A czy przy jakimś artyście ćpunie czy przy krawaciarzu z ING to już jej sprawa. > Odroznij prosze regoly wspoluczestnictwa w zyciu spolecznym, ktore to wpaja > sie dzieciom na etapie szkoly od wolnosci przekonan, mysli i dzialania. Ja przede wszystkim jestem przeciw jakimkolwiek formom przymusu. niech sobie uczniowie noszą mundurki, ale pod warunkiem, ze sami tego chcą. Bo się tak identyfikują ze szkołą, tak się czują z nią związani, że chcą to manifestować poprzez założenie mundurka z logiem szkoły. A żeby tak było (bo to sytuacja pożądana), najpierw szkoła musi stanąć frontem do ucznia, niech ten uczeń będzie tam podmiotem a nie przedmiotem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beny Re: Mundurki sa OK, tez tak sadze. IP: 195.33.70.* 16.01.07, 15:42 > Ja przede wszystkim jestem przeciw jakimkolwiek formom przymusu. niech sobie > uczniowie noszą mundurki, ale pod warunkiem, ze sami tego chcą. Nie badz smieszny. Dzieci, mlodziez tym sie roznia od doroslych ze malo jeszcze o swiecie wiedza. Wiec haslo "robta-co-chceta" jest bardo fajne, medialne i w ustach muzyka, czy innego szukajacego wsparcia wsrod mlodziezy dobrze brzmi. Ale na brzmieniu powinno sie konczyc. Wzywasz do indiwudualnosci, ale jej nie wspierasz, albo wspierasz idac po najmniejszej lini oporu - kupujac "mlodej" buty za 7 stow. Kup jej buty za 6 stow i stowe daj w szkole na zorganizowanie zajec plastycznych. Namow innych ktorzy maja notebooki na wyporzyczenie ich raz w tygodniu zeby dziatwa mogla sie czegos pouczyc itp. itd. Chcesz zeby szkola wychodzila naprzeciw "mlodej" wyjdz na przeciw szkole i pociagnij innych. Kiedy byles ostatni raz na jakims szkolnym festynie, albo przedstawieniu robionym przez dzieciaki? Przyniosles cos w tedy? Zrobiles saletke, stales za grillem. A nie ma w twojej szkole niczego takiego - zaproponuj, zorganizuj ... > Bo się tak > identyfikują ze szkołą, tak się czują z nią związani, że chcą to manifestować > poprzez założenie mundurka z logiem szkoły. A żeby tak było (bo to sytuacja > pożądana), najpierw szkoła musi stanąć frontem do ucznia, niech ten uczeń > będzie tam podmiotem a nie przedmiotem. Nie pytaj sie co szkola moze zrobic dla ciebie, zapytaj sie co ty mozesz zrobic dla szkoly. Uczniowie bede dumni z noszenia mundurkow szkoly, do ktorej kazdy bedzie chcila chodzic. Wiara w tak zwane bezstresowe wychowanie dzieci prowadzi do oplakanych skutkow niepotrzebnej przemocy wsrod nawet najmlodszej czesci dzieci. Tworzy nieprzystosowanych do prawdzwiego zycia kalek emocjonalnych, ktorym sie wszystkoa nalezy i ktorzy prze pierwszych niepowodzeniach w najlepszym razie popadaja w depresje w najgorszym wyladowuja swojaj agresje na innych lub popelniaja samobojstwa. Co do raju dla swojego dziecka to masz musze przyznac albo prowokujesz albo sam jestes niedojrzaly emocjonalnie: "> Ja nie mam monopolu na szczęście. Twój raj może być moim piekłem, moje piekło > może być rajem dla Młodej, a z kolei jej raj będzie Twoim piekłem. Ja chcę > żeby była szcżęśliwa, robiła to co lubi." To sa jedynie gladkie, dobrze brzmiace nic nieznaczace deklaracje. Jesli jej szczesciem jest strzelac do ludzi kupisz jej giwere? A moze pojdziesz z nia na kolejna skrobanke bo lubi sie bzykac bez gumy skim popadnie. Albo pojedzisz kolejny raz na pogotowie, bo jej ukochany napil sie i zupa mu nie smakowala wiec rozbil talerz jej glowa itp itd. Bedziesz na takie zycie spokojnie patrzyl i glosno recytowal swoja mantre "To jej raj i jej szczescie, a moje pieklo". Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Mundurki sa OK, tez tak sadze. 16.01.07, 16:45 > Wiec haslo "robta-co-chceta" jest bardo fajne, medialne i w > ustach muzyka, czy innego szukajacego wsparcia wsrod mlodziezy dobrze brzmi. > Ale na brzmieniu powinno sie konczyc. Czy minister edukacji nie powinien szukać wsparcia wśród mlodzieży? Fenomen Jurka Owsiaka wziął się między innymi stąd, że on nie zakłada, że młodzież jest zła, leniwa, zdemoralizowana. Ograniczaniem mlodzieży i dostarczaniem jej atrakcji typu godzina policyjna albo mundurki nie zdobędize się wśród niej poparcia. A to ma być współpraca a nie wojna. > Wzywasz do indiwudualnosci, ale jej nie wspierasz, albo wspierasz idac po > najmniejszej lini oporu - kupujac "mlodej" buty za 7 stow. To był tylko przykład. Ona nie ma butów za 7 stów, ani nawet za 6. Ma tylko kowbojki za sumę czterocyfrową. W koncu musi mieć co założyć jak się trzeba ubrać gdzieś na galowo. Jej indywidualność przejawia się właśnie w taki sposób - elegancja to nie musi być wcale smętna granatowa garsonka i biała bluzeczka. > Namow innych ktorzy maja notebooki na wyporzyczenie ich raz w tygodniu zeby > dziatwa mogla sie czegos pouczyc itp. itd Jakoś nie bardzo jestem chętny do wypożyczania nieodpłatnie drogiego sprzętu. > Kiedy byles ostatni raz na jakims szkolnym festynie, albo przedstawieniu > robionym przez dzieciaki? Przyniosles cos w tedy? Zrobiles saletke, stales za > grillem. A nie ma w twojej szkole niczego takiego - zaproponuj, zorganizuj ... Ja już pisałem kiedyś jak wygląda w praktyce. Masz to tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=39915951&a=48907639 > Nie pytaj sie co szkola moze zrobic dla ciebie, zapytaj sie co ty mozesz > zrobic dla szkoly. Ja już dla niej robię, podobnie jak prawie cały naród - płacę podatki. A jak płacę, to wymagam. > Wiara w tak zwane bezstresowe wychowanie dzieci prowadzi do oplakanych skutkow > niepotrzebnej przemocy wsrod nawet najmlodszej czesci dzieci. To nie bezstresowe wychowanie, tylko BŁĘDNIE POJMOWANE bezstresowe wychowanie. > To sa jedynie gladkie, dobrze brzmiace nic nieznaczace deklaracje. Jesli jej > szczesciem jest strzelac do ludzi kupisz jej giwere? Ja sam marzę o działku 35mm na dachu mojego samochodu albo przynajmniej o jakimś małym automacie na masce tak zamiast klaksonu. Zwłaszcza jak cały dzień musze jeździć po Warszawie a potem wracać do domu gdańską siódemką. > A moze pojdziesz z nia na > kolejna skrobanke bo lubi sie bzykac bez gumy skim popadnie Po co te skrajności? Moj kolega na przykład jest świetnym specjalistą w dziedzinie projektowania systemów. Miał bardzo dobrą pracę i nie był szczęśliwy. Ciągle coś mu nie pasowało, a najbardziej to, że w pracy musiał być trzeźwy, albo przynajmniej sprawiać takie pozory. Teraz jest szczęśliwy - posprzedawał wszystko oprócz działki, wrzucił na fundusze inwestycyjne, mieszka w tej ruderze na działce, tam jest typowa melina, ale jemu tak dobrze. Codziennie pije, fundusze zarabiają tyle, że wychodzi mu po około 5-6 tysięcy miesięcznie i więcej mu do szczęścia nie potrzeba. Jakby dostał prace za 20 tysięcy miesięcznie to znów byłby nieszczęśliwy. Niektórzy tak mają i trzeba to zaakceptować a nie uszczęśliwiać na siłę. Młoda to zupełnie inny typ. Wiem jakie jest jej wyobrażenie szczęścia i jes to dalekie od rozbijania talerza na głowie, skrobanek i innych atrakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beny Re: Mundurki sa OK, tez tak sadze. IP: 195.33.70.* 18.01.07, 13:42 > Czy minister edukacji nie powinien szukać wsparcia wśród mlodzieży? Fenomen > Jurka Owsiaka wziął się między innymi stąd, że on nie zakłada, że młodzież jest Powinien (?) np. przez dawanie wszystkim matur bez zdania egzaminu, ale to zdaje sie jest juz nielegalne. Oczywiscie ze nie jestem fanem godziny policyjnej, ale akurat mundurek to cos co mi odpowiada. Mlodziez w brew powszechnym opiniom potrafi zrozumiec argumenty. Tylko trzeba je miec. > To był tylko przykład. Ona nie ma butów za 7 stów, ani nawet za 6. Ma tylko > kowbojki za sumę czterocyfrową. Tym bardziej 100pln nie zaszkodziloby. > elegancja to nie musi być wcale smętna granatowa garsonka i biała bluzeczka. Kwestii gustow dyskutowac z zalozenia nie bede. Nie mniej jednak nie musi tym epatowac w szkole, na rozpoczeciu zakonczeniu i urodzinach pana derektora. > Jakoś nie bardzo jestem chętny do wypożyczania nieodpłatnie drogiego sprzętu. Jednak nie byl to notebook za 1500 jak sugerowales. > > Nie pytaj sie co szkola moze zrobic dla ciebie, zapytaj sie co ty mozesz > > zrobic dla szkoly. > > Ja już dla niej robię, podobnie jak prawie cały naród - płacę podatki. A jak > płacę, to wymagam. A no wlasnie i to jest kwintesencja twoje osoby i pogladow. Nowobogacki. Liczy sie kasa i tylko kasa, szczegolnie jesli ja mozna pokazac kompletem ubrania i butow za czterocyfrowa kwote, land cruserow i 30 par okularow. Merkantylnosc i poza tym nic - i ty to nazywasz stylem i indywidualnoscia. Wyobraz sobie ze ja place takze podatki i to nie male plus czesne (czterocyfrowe), nie w PLN. Ale tak sie sklada ze moja zona prowadzi darmowe zajecia w szkole, na imprezy przynosimy wlasne zarcie itp. itd. To sie nazywa wklad osobisty. Dzieci chodza w mundurkach wygladaja schludnie, a indywidualizm prezentuja swoimi dokonaniami. Czego sie nauczyly, ze istotne jest zangazowanie w lokalne srodowisko. Budowa otwartego spoleczenstwa w ktorym podzial nie przebiega podlog ilosci okolarow i jakosc notebboka, i wielkosci pamieci w ipodzie. > Ja sam marzę o działku 35mm na dachu mojego samochodu albo przynajmniej o > jakimś małym automacie na masce tak zamiast klaksonu. Zwłaszcza jak cały dzień > musze jeździć po Warszawie a potem wracać do domu gdańską siódemką. To mamy juz kompletny obraz yuppie, albo innego takiego, ktoremu wszystko co na drodze przeszkadza. Kup se helikopter nie bedziesz stal w korkach - ja tak zrobilem i do pracy jezdze kolejka - wygodnie bezpiecznie, ekologicznie a i czas na przejrzenie internetu czy papierowej gazety jest. > Po co te skrajności? Moj kolega na przykład jest świetnym specjalistą w > dziedzinie projektowania systemów. Miał bardzo dobrą pracę i nie był > szczęśliwy. Ciągle coś mu nie pasowało, a najbardziej to, że w pracy musiał > być > trzeźwy, albo przynajmniej sprawiać takie pozory. Teraz jest szczęśliwy - > posprzedawał wszystko oprócz działki, wrzucił na fundusze inwestycyjne, > mieszka > w tej ruderze na działce, tam jest typowa melina, ale jemu tak dobrze. > Codziennie pije, fundusze zarabiają tyle, że wychodzi mu po około 5-6 tysięcy > miesięcznie i więcej mu do szczęścia nie potrzeba. Jakby dostał prace za 20 > tysięcy miesięcznie to znów byłby nieszczęśliwy. Przykre - ale widac ze moze sie na systemach znal, ale glupi jest. Ja nikomu alkocholu nie zabraniam, ale jesli juz mam sie nawalic to wole to zrobic na Ibizie cieplo, sympatycznie, menele nie smierdza. Male ma on bidulek aspiracje. Czy jest szczesliwy to tylko on wie - sadze ze jest tylko w tych krotkich momentach tuz przed utrata swiadomosci. - Coz wegetacja. Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly_siewca_pesymizmu Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 09:26 introligator_snu napisał: > Dzieciaki zamiast ogladac ktory ma drozsze buty czy spodnie beda mogly sie Buty nie są częścią mundurków. Jeden będzie miał sprandexy z Tesco z kosza za 5zł, a drugi AND1 za 500$. Zresztą pozostanie masa innych wyróżników: piórniki, przybory, czapki, kurtki, samochody, mieszkania, okulary, komórki, PSP, i tysiące innych. Ale żyj złudzeniami, tak jest łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek MunDurnie IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.01.07, 09:26 Ciekawe, czy ktokolwiek pomyślał o takich uczniach jak kiedyś ja. Nie byłem uczniem genialnym, ale byłem bardzo dobry. Przez całą szkołę podstawową i średnią moja średnia ocen oscylowała w granicach 5. Gdybym musiał chodzić w mundurkach, byłoby to w granicach 4, ponieważ noszenie eleganckiego stroju znacząco obniża moje możliwości koncentracji. Nie wiem czemu - po prostu źle się czuję będąc schludny i nie mogę się wtedy skupić. Zwłaszcza pod krawatem i w garniturze. Ktoś powie, że to ja powinienem się zmienić. Tymczasem pytam: dlaczego? Chodzę w garniturze na rozmowy o pracę i ważne egzaminy, przy czym wtedy ubiór równoważony jest potężną dawką adrenaliny i dodatkowymi dwiema kawami. Ale czy mam się tak truć dzień w dzień??? Odpowiedz Link Zgłoś
introligator_snu Re: MunDurnie 16.01.07, 10:16 A nie pomyslales, ze gdybys przez cala szkole musial chodzic w mundurku, to tym samym bys sie przyzwyczail do noszenia ubran eleganckich. Dzisiaj moze nie mialbys problemow, zeby sie skupic podczas rozmowy o prace, bedac w garniturze. Z reszta jak juz dostaniesz ta prace, bardzo mozliwe ze bedziesz musial chodzic w garnituze co dziennie. Czyli mundurek noszony w szkole - moglby ci pomoc pozniejszej karierze :) Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Jesteś debilem? 16.01.07, 10:20 Tylko zadaję pytanie, żeby nie było, że Cię obrażam. Powiedz: jesteś? Widzisz cokolwiek poza kiełbasą? Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Wybór!!! 16.01.07, 10:39 > Z reszta jak juz dostaniesz ta prace, bardzo mozliwe ze bedziesz musial > chodzic w garnituze co dziennie. On w tym momencie nie będzie musiał chodzić, tylko będzie chciał. W zamian dostanie pewną sumę pieniędzy i możliwość tzw. rozwoju. Jak nie będzie chciał chodzić w garniaku, to zostanie hydraulikiem, mechanikiem, spawaczem na przykład. Jego życie, jego wybór. A jaki wybór bedą mieli uczniowie zmuszani do noszenia mundurków? Odpowiedz Link Zgłoś
introligator_snu Re: Wybór!!! 16.01.07, 11:14 >On w tym momencie nie będzie musiał chodzić, tylko będzie chciał. To nielogiczne... Piatkowy uczen z ambicjami, ma jeden feler - stresuje sie strasznie kiedy musi wlozyc garnitur. No ale nic... naklada ten gajerek i idzie zestresowany, spiety i po 2 kawach na rozmoweo prace. Jakims fartem, pomimo calego stresu dostaje te robote, jednak w nowej firmie sa okreslone zasady. Mozna sie ubierac tylko w garnitury, ew. w piatek mozna zalozyc jeansy i sweter. Facet sobie mysli: "Kurde dostalem fajna prace, ale nie chce chodzic w gajerku. F..k it, lepiej zostane spawaczem." Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Wybór!!! 16.01.07, 11:59 Co zrobi to już jego sprawa. Ja olałem kilka propozycji pracy. Paru znajomych chciało mnie wkręcić, ale odmówiłem właśnie przez tzw. "dress code". W jednej firmie byli do tego stopnia bezczelni, że silnie sugerowali mi obcięcie włosów (mam długie). Teraz działam na własną rękę, mam mały biznesik i w garniturach nie chodzę bo nie muszę. To jest tylko i wyłącznie kwestia wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
introligator_snu Re: Wybór!!! 16.01.07, 13:31 Mieszkamy w koncu w wolnym kraju i kazdy jest za siebie odpowiedzialny. Jakkolwiek sa pewne ograniczenia i limity spoleczne ktore nas wszystkich obowiazuja. Szkola przygotowujaca dzieci do doroslego zycia w spoleczenstwie nie powinna byc tez od takich limitow wolna. Nie wiem jaki jest profil dzialalnosci Twojej firmy, ale przychodzi mi do glowy kilka, w ktorych brak garnituru bylby odebrany za brak profezjonalizmu. Co z tego, ze w zasadzie stroj nie ma zadnego zwiazku z tym kim jestes. Takie sa zasady. Uwazam, ze wieksze szanse na sukces w zyciu doroslym beda mialy dzieci potrafiace lawirowac miedzy tymi normami i wybijajace sie ponad reszte, niz dzieciaki od malego oderwane od rzeczywistosci, wymagajace idynwidualnego traktowania i starajace sie przystosowac spoleczenstwo pod siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Wybór!!! 16.01.07, 15:23 > Nie wiem jaki jest profil > dzialalnosci Twojej firmy, ale przychodzi mi do glowy kilka, w ktorych brak > garnituru bylby odebrany za brak profezjonalizmu Między innymi jestem współwłaścicielem knajpy mordowni z bilardem, dzierżawię ludziom tereny rekreacyjne, czasami ściągam jakieś samochody z Unii. Kiedyś ściągałem więcej, ale teraz się aż tak nie opłaca już. Importuję quady i skutery z Chin na rosyjski rynek i to pomimo konieczności zatrudniania sporej ilości osób (co by się samemu za bardzo nie napracować) jest opłacalne. Przymierzam się też do stworzenia zakładu metalurgicznego (frezowanie, toczenie, odlewnictwo, gięcie na zimno i gorąco, walcowanie, spawanie itd.). Stopniowo coraz więcej będę inwestował, bogaty może nie bedę przez to, ale bedę miał spokojne życie i to bez konieczności zakładania garniturów. > Uwazam, ze > wieksze szanse na sukces w zyciu doroslym beda mialy dzieci potrafiace > lawirowac miedzy tymi normami i wybijajace sie ponad reszte, niz dzieciaki od > malego oderwane od rzeczywistosci, wymagajace idynwidualnego traktowania i > starajace sie przystosowac spoleczenstwo pod siebie. Ja stawiam raczej na niezależność i brak pokory. Na przykład taka moja klasa z podstawówki. Dochodzą do mnie informacje kto co i gdzie robi. Ci "elastyczni" wcale nie osiągnęli jakiegoś sukcesu. Fakt - kolega z klasy jest już doktorem psychologii, ale ja mam dużo więcej kasy od niego pomimo, że edukację zakończyłem dość wcześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amy Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne IP: *.it-net.pl 16.01.07, 09:39 Ja sie jednak cieszę że mam maturę w tym roku i że wtedy kiedy Roman Wielki wprowadzi swoje genialne pomysły ja będe na studiach gdzie jedyna niespodzianka jaka moze mnie czekać to zlikwidowanie prac magisterskich... Co do kompleksów to jeszcze zależy od długości spódniczek : do kostek mogłyby jeszcze byc, ale jeśli byłyby tradycyjne tzn. do kolan, to współczuję niektórym dziewczynom...sama nigdy bym nie włożyła krótkiej spódnicy bo uważam że wyglądam w nich beznadziejnie...więc nabawiłabym sie pewnie jeszcze większych kompleksów. I nie dawajcie tu argumentów że "skończy sie podział na biednych i bogatych" bo jak dzieciaki chcą, to znajdą sposób, chociażby chwaląc sie butami (jeden ma za 10 zł z przeceny a drugi ma super modne za 300 zł) , nie mowiąc już o komórkach, piórnikach etc Odpowiedz Link Zgłoś
kaa-ann-roo A artyści? 16.01.07, 10:03 Mundurki to przede wszystkim upokorzenie dla artystów. Naprawdę za parę groszy można wyrazić swoja "ja" i niekoniecznie kupując w najdroższych sklepach (bez wykazywania tych "dysproporcji").Ale o zgrozo- nie pakować wszystkich w tandetne mundurki... A co do dysproporcji- jeśli nie w ubraniu to w innych rzeczach się będą przejawiały. Nawet jeśli telefonów też się zabroni przynosić do szkoły. Przecież uczniowie ze sobą rozmawiają, toteż każdy może "zaszpanować" tym co posiada.Jeszcze jest jedna sprawa- sprawa higieny (tu nie wstawiam komentarza...) BTW-wczoraj słuchałam audycji w "3" o tym czy Polacy potrafią się ubrać. I większość opinii była,że są zbyt szarzy, niczym się nie wyróżniają. Także gratuluję pomysłu zapuszkowania uczniów w mundurki-na pewno uczyni naród polski szczęśliwszym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcel Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 10:23 Czy ktoś wziął pod uwagę fakt, że w okresie nauki w gimnazjum przyrost wzrostu uczniów sięga nawet 20 cm, że to nie jest zwykła bluza którą można uprać co dwa tygodnie ale trzeba czyścić chemicznie? Żeby uczeń w mundurku jakoś wyglądał praktycznie trzebaby co roku szyć nowy. Czy MEN nie widzi bardziej pilnych spraw do rozwiązania w polskiej oświacie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azirafal Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne IP: 195.85.249.* 16.01.07, 10:25 Bleh. W marynarkach i krawatach - jakbym ja tak chodzić miał swego czasu do podstawówki czy liceum, to by mi kompletnie szajba odbiła. Nawet teraz patrzę na prace jakie wykonuję m.in. poprzez pryzmat "stroju roboczego" - stanowczo żadnych garniaków/krawatów. Odpowiedz Link Zgłoś
maciek0503 Towellie 16.01.07, 11:49 FAKT - TO DAWAłOBY RóWNE SZANSE DLA BIEDNIEJSZYCH UCZNIóW ZMAZUJąC WYRAźNą GRANICę MIęDZY NIMI A UCZNIAMI Z ZAMOżNIEJSZYCH RODZIN, ALE Z DRóGEJ STRONY TO KOLEJNY WYDATEK DLA RODZICóW NA KTóRY JAK PRZYPUSZCZAM I TAK NIE BęDZIE STAć SPORą GRUPE LUDZI. TAKI MUNDUREK NALEżAłOBY POSZERZAć CZY NAPRAWIAć BO NIE WIERZę żE DZIECKO PRZEżYJE SZKOłę W JEDNYM STROJU CO JEST KOLEJNYM WYDATKIEM...ALE W SUMIE LEPIEJ JUż NIECH DZIECI NOSZą TO CO NOSZą.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olga Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 20:15 a ja jestem za mundurkami. kobieto widziałaś jaka jest różnica w ubiorze dzieci biednych i bogatych? a tak wszyscy byli by równi Odpowiedz Link Zgłoś