Dodaj do ulubionych

Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 03:47
Kto kupi mojej córce mundurek szkolny wy ciule.
Ja nie mam pieniędzy na pomysły które wydala z siebie ten baran górski
Giertych.
Obserwuj wątek
    • gruby_dolar Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 08:53
      ale przecież i tak kupujesz jej ubrania na codzień/do babci/na święto, te ubrania niszczeją szybciej jeśli są noszone codzień do szkoły, a i zapewne nie ma tak że Twoja córka chodzi w jedym zestawie cały tydzień a następnie pralka i nowy tydzień. Więc oszczędności są takie że, ubrania które teraz są noszone codziennie nie będą się tak niszczyły, a i myślę że jakaś pomoc dla Ciebie nadejdzie, nie lubię Romka, ale mundurki naprawdę powinny być, jest za dużo dysproporcja pomiędzy dziećmi [pomiędzy dorosłymi też] która wzbudza frustracje.
      • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 08:58
        Dysproporcje będą zawsze i nic tego nie zmieni, nie bądźmy śmieszni.

        BTW. Współczuje dziewczynom z kompleksami, jak będą musiały nosić spódniczki.
        Doskonały sposób na zwiększenie liczby załamanych dzieci i doprowadzenie do
        rozstroju nerwowego.
        • frant3 Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:27
          Że dziewczyny będą nosiły spódniczki, to jest normalne. Ale że krawaty - to jest już zboczenie. A jak będą musiały nosić krawaty latem, to będzie jeszcze masochizm.

          --
          Frant - humor, satyra, krytyka
          • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:31
            Jest masa dziewczyn, które nie noszą spódnic bo mają kompleksy albo po prostu
            nie lubią pokazywać tyłka. Teraz będą musiały.
            • frant3 Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:51
              Przecież spódnice nie są przezroczyste, a w spodniach zazwyczaj lepiej widać kształt tyłka niż w spódnich. Mężczyźni też mają kompleksy i od wieków muszą chodzić w spodniach.

              --
              Frant - humor, satyra, krytyka
      • pether_23 Na tej zasadzie to by trzeba było 16.01.07, 10:18
        Dysproporcja pomiędzy dziećmi? Na tej zasadzie to by trzeba było mądrym zakleić
        usta, a na ładnych nałożyć pokrowce. Ukrywanie przed młodzieżą faktów do niczego
        nie prowadzi. Już kiedyś próbowano w szkołach nawet udawać, że jest tylko jedna
        płeć, z resztą nadal są zwolennicy tego cudownego pomysłu.

        Swoją drogą - czemu wszyscy w kontekście mundurków poruszają tylko problem
        pieniędzy, a nikt nie zauważa, ze to jest po prostu zwyczajny FASZYZM? Może ktoś
        się zastanowi, że polska szkoła i tak już w wystarczającym stopniu tępi
        indywidualizm? Ja już (na szczęscie) szkółkę mam za sobą, bo chodzenie w
        mundurku byłoby dla mnie poniżające i bolesne. Głupio bym się czuł.
    • Gość: bolo wyzwisko w pierwszym zdaniu.. IP: 195.205.152.* 16.01.07, 09:03
      .. kwalifikuje do rozmawiania z toba kijem, prostaku. na dofinansowaniu do
      mundurkow jeszcze zarobisz (mniejsze wydatki na ubrania 'cywilne').
      • Gość: a A kto w takim razie do tego momentu mundurek IP: *.autocom.pl 16.01.07, 09:12
        skredytuje? Chodzi o zwykłą płynność: skąd masz kasę mieć w momencie A na zakup
        mundurka, jak dostaniesz ją dopiero po roku jego noszenia? Rozumiem, że
        zakładasz że po szkole dzieciaki też będą ochoczo chodzić tylko w mundurkach.
        Kijem to należało portraktować Maćka G. (kumpla Jaruzelskiego z Rady
        Konsultacyjnej) gdy stwierdził, że zamierza się rozmnażać.
      • bullowy Re: wyzwisko w pierwszym zdaniu.. 16.01.07, 10:06
        kijem, to całe weszpolactwo powinno się pogonić.
    • Gość: skate Jaki strój do szkoły specjalnej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 09:05
      Mundurki w dobrych szkołach są na miejscu jak najbardziej, jednak wyróżniający
      strój w szkole specjalnej, czy gorszej szkole gdzie chodzą półgłówki, będzie
      tragiczne dla tych uczniów. Będzie to sposób podany na tacy żeby upokorzyć te
      osoby. Więc postrzeganie swej doli w nie najlepszych szkołach będzie jeszcze
      gorsze. Jak zwykle giertych się kompromituje, cała para w gwizdek.
    • Gość: P.S.J. Kilka wykrojów można znaleźć w wiki... IP: *.itpp.pl 16.01.07, 09:10
      Np. tutaj - całkiem szykowne, i porządne:
      en.wikipedia.org/wiki/Image:Die_Uniformen_der_SS-Verf%C3%BCgungstruppe.jpg

    • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:16
      A zwykłe opaski na rękach czy kolorowe sznurówki nie wystarczą? Czapki z logiem
      szkoły, chusty? Mundurki są niehigieniczne, w życiu bym czegoś takiego nie nosił
      • acorns Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:26
        Można wprowadzać sobie wszystko, nawet zbroję rycerską, XVII wieczne peruki,
        czy średniowieczny strój kupca. Ale jest jeden warunek - za zgodąi przy pełnej
        aprobacie uczniów i przede wszystkim uczniów. Nie ich rodziców, bo to nie
        rodzice w tym będą chodzić, tylko uczniów.
        • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 09:29
          chodzi mi po prostu o rozwiązania typu 2zł za żółte sznurówki vs 50-150zł za
          mundurek.
        • folkatka Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 10:06

          Nie zgadzam sie ze przy pełnej zgodzie uczniów i rodziców. Jak Ty sobie to
          wyobrażasz? Wydaje mi się że to wszystko, co teraz dzieje sie w naszych
          szkołach jest własnie efektrem nadmiernego liczenia sie z uczniami.
        • Gość: matka Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.07, 10:23
          zgoda-uczniowie pełnoletni i na wlasnym utrzymaniu ale reszta słucha rodziców i
          to oni decyduja.
          • acorns Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne 16.01.07, 10:36
            A potem zdziwienie, że nastolatki się buntują. I bardzo dobrze że się buntują,
            niech zamieniają w piekło życie rodziców z takimi poglądami. Bo w tym momencie
            jedyną więzią jaka łączy dzieci z rodzinnym domem jest kąt do spania i micha
            żarcia.
    • introligator_snu Mundurki sa OK 16.01.07, 09:19
      Pomimo, ze Romek to glab, akurat z mundurkami mu sie udalo. Gownazeria miesiac
      pokrzyczy, a pozniej grzecznie zacznie pomykac w mundurkach do szkoly.
      Dzieciaki zamiast ogladac ktory ma drozsze buty czy spodnie beda mogly sie
      skupic na innych rzeczach.. moze np. na nauce.
      • acorns Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 09:23
        > Gownazeria miesiac pokrzyczy

        Gratuluję podejścia do dzieci i młodzieży. Jak dorośli bedą się tak o nich
        wyrażać i tak ich traktować, oni zawsze będą się buntować. I przeciw mundurkom
        i przeciw takim zasr. autorytetom. Ja ich bunt w pełni popieram. Nikt ich nie
        pytał czy chcą nosić mundurki czy nie. A może "dzieci i ryby głosu nie mają"?
        Widzę że XIX wiek powraca.
        • introligator_snu Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 10:11
          Ale, co ty mowisz... Dokladnie bedzie tak jak napisalem. Dzieciaki, ktore pojda
          do pierwszej klasy nie beda mialy problemow z zalozeniem mundurkow, a mozliwe
          ze beda nawet z tego zdowolone. Najwiecej problemow beda stwarzaly
          kilkunastoletnie podlotki, ktorym bedzie sie wydawalo, ze sa juz na tyle
          dorosle zeby moc ustalac szkolne zasady. Nie zapominaj, ze szkola jest po to
          zeby przygotowac dziecko do doroslego zycia, czyli miedzy innymi ma uczyc
          dyscypliny. Mundurek, jest w tym celu jak najbardziej OK.
          • acorns Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 10:32
            > Dzieciaki, ktore pojda do pierwszej klasy nie beda mialy problemow z
            > zalozeniem mundurkow, a mozliwe ze beda nawet z tego zdowolone. Najwiecej
            > problemow beda stwarzaly kilkunastoletnie podlotki

            Tak pewnie będzie. Siedmiolatkiem łatwo zamanipulować, nastolatkiem już nie.
            Ciekawe jakie konsekwencje przewidziano dla uczniów, którzy odmówią noszenia
            mundurka? Nie można ich wylać ze szkoły, bo edukacja jest obowiązkowa. Obniżona
            ocena ze sprawowania raczej wrażenia na nich nie zrobi. To nie są ludzie,
            którzy będą zachowywali się jak tresowane małpki, żeby tylko mieć sprawowanie
            wzorowe. Ci, którym tak na sprawowaniu zależy, pokornie założą mundurki. Pytam
            się więc co będzie z tymi niepokornymi?

            > Nie zapominaj, ze szkola jest po to zeby przygotowac dziecko do doroslego
            > zycia, czyli miedzy innymi ma uczyc dyscypliny. Mundurek, jest w tym celu jak
            > najbardziej OK.

            Odróżnij samodyscyplinę od odgórnie narzuconej dyscypliny. W momencie gdy
            szkoła uczy moją córkę dyscypliny przy pomocy hitlerowskich metod typu
            uniformizacja, to już nie jest właściwe przygotowanie do dorosłego życia.
            Szkoła robi mi z niej zdyscyplinowaną pracownicę, a nie przywódcę. Moje cele
            wychowawcze w tym momencie bardzo kolidują z celami wychowawczymi szkoły. A to
            ja jako rodzic powinienem mieć głos decydujący a nie państwo na którego terenie
            przypadkowo się urodziłem.
            • introligator_snu Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 11:03
              > Ciekawe jakie konsekwencje przewidziano dla uczniów, którzy odmówią noszenia
              > mundurka? Nie można ich wylać ze szkoły, bo edukacja jest obowiązkowa.

              A jak to jest zorganizowane w innych krajach praktykujacych mundurki? Mozna np.
              dzieciaka nie wpuszczac na lekcje. Niebecnosc nieusprawiedliwopna - koniec
              kropka. Mozna tez zostawic kwestie pilnowania mundurkow w gestii szkoly i
              pozwiolic im wypracowac dopasowane do siebie zasady.

              > Odróżnij samodyscyplinę od odgórnie narzuconej dyscypliny.
              Wydaje mie sie, ze od uczenia samodyscypliny to sa rodzice. A szkola powinna
              narzucac dzieciom swoja dyscypline. Po to wlasnie, zeby dzieci, ktorych rodzice
              nie nauczyli samodyscypliny nie nakladaly nauczycielom smietnikow na glowy.

              >W momencie gdy
              > szkoła uczy moją córkę dyscypliny przy pomocy hitlerowskich metod typu
              > uniformizacja, to już nie jest właściwe przygotowanie do dorosłego życia.

              Takich samych hitlerowskich metod uzywaja szkoly angielskie i jakos dzieciaki
              nie maja z tym wiekszych problemow.

              > Szkoła robi mi z niej zdyscyplinowaną pracownicę, a nie przywódcę. Moje cele
              > wychowawcze w tym momencie bardzo kolidują z celami wychowawczymi szkoły.

              Szkola z zalozenia traktuje dzieci grupowo, a nie indywidualnie. Wydaje mi sie,
              ze nawet przywodcy maja jakies ograniczenia, ktorym sie musza poddac i nie
              zabardzo widze zwiazek logiczny pomiedzy nienoszeniem mundurka a rowijaniem u
              Twojej corki cech przywodczych.

              >Moje cele
              > wychowawcze w tym momencie bardzo kolidują z celami wychowawczymi szkoły. A
              >to ja jako rodzic powinienem mieć głos decydujący a nie państwo na którego
              >terenie przypadkowo się urodziłem.

              Byc moze. Zawsze zostaja szkoly prywatne, albo nawet guwernantki.


              • acorns Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 12:24
                > Mozna np. dzieciaka nie wpuszczac na lekcje. Niebecnosc nieusprawiedliwopna -
                > koniec kropka.

                Ale dlaczego nieusprawiedliwiona? Uczeń na lekcję przyszedł, a nie został
                wpuszczony. Zażądałbym wówczas od nauczyciela odmowy wpuszczenia córki na
                lekcję na piśmie.

                > Wydaje mie sie, ze od uczenia samodyscypliny to sa rodzice. A szkola powinna
                > narzucac dzieciom swoja dyscypline.

                Dyscyplina to za mocne słowo. Chodzi tylko o pewne reguły współżycia
                koleżeńskiego i zachowania. Młoda na przykład ostatnio pisała przy pomocy
                laptopa jakąś pracę siedząc w samochodzie z nogami na desce rozdzielczej i
                słuchając na cały regulator "Hi Fi Superstar" - tego remixu polskiego przeboju
                z lat 80-tych. W szkole nie siedzi z nogami na ławce ani też niczego nie słucha
                na full, bo takie są niepisane zasady panujące w szkole. I to wystarczy.
                Jakiejś mocnej dyscypliny nie potrzeba, wystarczy tylko dać szkole możliwości
                reagowania na sytuacje patologiczne, ponieważ nie może być tak, że uczeń może
                wszystko a nauczyciel nie może niczego. Wówczas nie będzie kosza na głowie
                nauczyciela.

                > Takich samych hitlerowskich metod uzywaja szkoly angielskie i jakos dzieciaki
                > nie maja z tym wiekszych problemow.

                To wynika z tamtejszej tradycji. W Japonii też tak masz. Polska nie ma tradycji
                szkolnych mundurków, więc zaszczepianie jej na siłę jest pogwałceniem praw
                czlowieka. Nikt nikogo nie może zmuszać do ubierania się w coś co mu się nie
                podoba.

                > Szkola z zalozenia traktuje dzieci grupowo, a nie indywidualnie.

                I tu jest problem - przejaw indywidualności jest zabijany a wszyscy są równani
                w dół. To w pierwszej kolejności trzeba zmienić a nie wprowadzać mundurki.

                > nie zabardzo widze zwiazek logiczny pomiedzy nienoszeniem mundurka a
                > rowijaniem u Twojej corki cech przywodczych.

                To nie chodzi o mundurek jako taki. Jeśli nauczymy dziecko bez dyskusji
                poddawać się i dostosowywać do odgórnych zaleceń, to stanie się to dla nich tak
                oczywiste, że będą idealnym społeczeństwem niewolników.
                • Gość: Beny Mundurki sa OK, tez tak sadze. IP: 195.33.70.* 16.01.07, 13:57
                  > Ale dlaczego nieusprawiedliwiona? Uczeń na lekcję przyszedł, a nie został
                  > wpuszczony. Zażądałbym wówczas od nauczyciela odmowy wpuszczenia córki na
                  > lekcję na piśmie.

                  Bo nie spelnil warunkow przystapienia do zajec, lamiac regulamin szkoly. To
                  wystarczy zeby nie dopuscic do zajec. Tak jak ja do pracy przychodze w
                  garniturze pod krawatem z wyczyszczonymi butami a nie w ogrodniczkach i
                  trampkach. Nikt nie mowi mi o unifikacji i faszyzacji zycia, tylko o wymogach
                  wspolzycia i poszanowania sie nawzajem.

                  > Dyscyplina to za mocne słowo. Chodzi tylko o pewne reguły współżycia
                  > koleżeńskiego i zachowania.

                  No wlasnie. A regulami wspolzycia nie jest pokaz najnowszej mody oraz szykany
                  innych ze nie stac ich na cos na co stac nie twoja corke tylko ciebie.

                  > Młoda na przykład ostatnio pisała przy pomocy
                  > laptopa jakąś pracę siedząc w samochodzie z nogami na desce rozdzielczej i
                  > słuchając na cały regulator "Hi Fi Superstar" - tego remixu polskiego przeboju
                  > z lat 80-tych. W szkole nie siedzi z nogami na ławce ani też niczego nie
                  > słucha

                  No to musiala niezla ocene dostac. Wspolczuje jej warunkow nauki. Pomijajc fakt
                  ze nikogo nie interesuje jak ty ja wychowujesz.

                  > > Takich samych hitlerowskich metod uzywaja szkoly angielskie i jakos dziec
                  > iaki
                  > > nie maja z tym wiekszych problemow.
                  >
                  > To wynika z tamtejszej tradycji. W Japonii też tak masz. Polska nie ma tradycji
                  >
                  > szkolnych mundurków, więc zaszczepianie jej na siłę jest pogwałceniem praw
                  > czlowieka. Nikt nikogo nie może zmuszać do ubierania się w coś co mu się nie
                  > podoba.

                  Kiedys miala, sam chodzilem w mondurku do podstawowki razem z naszyta tarcza
                  szkoly, tak aby kazdy pajac wiedzial gdzie mnie znalezc w razie gdy cos
                  nbroilem. Poza tym dobra nowa/stara tradycja nie jest zla. Wychodzac z twojego
                  zalozenia nalezaloby chodzic teraz w kontuszach (ktore nawiasem mowiac szlachta
                  wzorowala na tureckich wdziankach).

                  > > Szkola z zalozenia traktuje dzieci grupowo, a nie indywidualnie.
                  >
                  > I tu jest problem - przejaw indywidualności jest zabijany a wszyscy są równani
                  > w dół. To w pierwszej kolejności trzeba zmienić a nie wprowadzać mundurki.

                  Indywidualnosc nie musi sie przejawiac w indywidualnym wyciaganiu pieniedzy z
                  kieszeni rodzicow i budowaniu swojej pozycji i image na podstawie noszonego
                  stroju. Niech sie dziatwa indywidualizuje we wspolzawodnictwie w osiaganych
                  wynikach, pisaniu indywidualnych prac, wierszy, tworzeniu muzyki czy
                  osiagnieciach sportowych. Nie szata zdobi czlowieka. Ale sadzac z twojego
                  akapitu dotyczacego samochodu, notebooka itp, mam wrazenie ze ciebie szata czyni
                  czlowiekiem.

                  > To nie chodzi o mundurek jako taki. Jeśli nauczymy dziecko bez dyskusji
                  > poddawać się i dostosowywać do odgórnych zaleceń, to stanie się to dla nich
                  > tak oczywiste, że będą idealnym społeczeństwem niewolników.

                  Chym ciekawe zalozenie, nietstety nieprawdziwe. Wspomnij swoje slowa kiedy corka
                  znajdzie se jakiegos artyste cpuna i postanowi zamieszkac wbrew twoim
                  poleceniom w jakies komunie, zarabiajac na zycie pracami recznymi. Ciekawe czy
                  w tedy bedziesz taki otwarty na dyskusje z jej strony.

                  Odroznij prosze regoly wspoluczestnictwa w zyciu spolecznym, ktore to wpaja sie
                  dzieciom na etapie szkoly od wolnosci przekonan, mysli i dzialania. Wyrazanie
                  swojego sprzeciwu w zrzucaniu mundurka szkolnego jest najprostrzym ale i
                  niestetty najprymitywniejszym przejawem buntu na ktory stac kazdego. Za tym
                  buntem nie ma nic, to zwykly proba poszerzenia swojego obszaru - tak jak np.
                  trzymanie nog na desce rozdzielczej samochodu co moze prowadzic do powaznego
                  uszkodzenia ciala w wyniku wypadku, a juz sluchanie glosnej muzyki zdecydowanie
                  uszkodzenie sluchu. Kwestie gustu nie bede tutaj dyskutowal.
                  • Gość: Beny Re: Mundurki sa OK, tez tak sadze. IP: 195.33.70.* 16.01.07, 14:01
                    Regula sie pisze przez "u", tak zeby tylko uprzedzic nieistotne w tej dyskusji
                    argumenty. Malo co pisuje po polsku, stad mi sie zdarza popelniac coraz wiecej
                    bledow.
                  • acorns Re: Mundurki sa OK, tez tak sadze. 16.01.07, 15:08
                    > Bo nie spelnil warunkow przystapienia do zajec, lamiac regulamin szkoly.

                    W tym momencie powinna być edukacja nieobowiązkowa. Wystarczyłyby pierwsze trzy
                    klasy i tyle. Kto nie chce chodzić w mundurku, ma wybór. Dokladnie taki wybór
                    jak masz Ty. Możesz podjąc pracę do ktorej chodzisz w garniturze i
                    wyczyszczonych butach, ale wcale nie musisz jej podejmować.

                    > No wlasnie. A regulami wspolzycia nie jest pokaz najnowszej mody oraz szykany
                    > innych ze nie stac ich na cos na co stac nie twoja corke tylko ciebie.

                    Jeśli stać mnie na kupowanie Młodej butów za 7 stów to wolno mi to robić i mam
                    do tego pełne prawo. Nie sądzę żeby ona jakiekolwiek reguły przez to łamała.
                    Złamie je dopiero jak zacznie prześladować innych za to, że nie mają butów za 7
                    stów.

                    > No to musiala niezla ocene dostac. Wspolczuje jej warunkow nauki.

                    Nie wiem co dostała. Jak jej dobrze się siedziało w samochodzie to tak
                    siedziała. Zresztą siostra mojej dziewczyny leżała chora i głośna muzyka by jej
                    przeszkadzała, a w samochodzie mogła sobie słuchać.

                    > Niech sie dziatwa indywidualizuje we wspolzawodnictwie w osiaganych
                    > wynikach, pisaniu indywidualnych prac, wierszy, tworzeniu muzyki czy
                    > osiagnieciach sportowych.

                    Na razie nie mają do tego warunków. Kogo obchodzi uczniowska inicjatywa? Młoda
                    ma bardzo złe doświadczenia z tym związane.

                    > Nie szata zdobi czlowieka. Ale sadzac z twojego
                    > akapitu dotyczacego samochodu, notebooka itp, mam wrazenie ze ciebie szata
                    > czyni czlowiekiem.

                    A co jest takiego nadzwyczajnego w posiadaniu samochodu czy laptopa? Przecież
                    nie napisałem czy to był stary Polonez czy nowy Land Cruiser i nie napisałem
                    czy laptop jest za 1500 zł czy za 10 tysięcy.

                    > Chym ciekawe zalozenie, nietstety nieprawdziwe. Wspomnij swoje slowa kiedy
                    > corka znajdzie se jakiegos artyste cpuna i postanowi zamieszkac wbrew twoim
                    > poleceniom w jakies komunie, zarabiajac na zycie pracami recznymi. Ciekawe czy
                    > w tedy bedziesz taki otwarty na dyskusje z jej strony.

                    Ja nie mam monopolu na szczęście. Twój raj może być moim piekłem, moje piekło
                    może być rajem dla Młodej, a z kolei jej raj będzie Twoim piekłem. Ja chcę żeby
                    była szcżęśliwa, robiła to co lubi. A czy przy jakimś artyście ćpunie czy przy
                    krawaciarzu z ING to już jej sprawa.

                    > Odroznij prosze regoly wspoluczestnictwa w zyciu spolecznym, ktore to wpaja
                    > sie dzieciom na etapie szkoly od wolnosci przekonan, mysli i dzialania.

                    Ja przede wszystkim jestem przeciw jakimkolwiek formom przymusu. niech sobie
                    uczniowie noszą mundurki, ale pod warunkiem, ze sami tego chcą. Bo się tak
                    identyfikują ze szkołą, tak się czują z nią związani, że chcą to manifestować
                    poprzez założenie mundurka z logiem szkoły. A żeby tak było (bo to sytuacja
                    pożądana), najpierw szkoła musi stanąć frontem do ucznia, niech ten uczeń
                    będzie tam podmiotem a nie przedmiotem.
                    • Gość: Beny Re: Mundurki sa OK, tez tak sadze. IP: 195.33.70.* 16.01.07, 15:42
                      > Ja przede wszystkim jestem przeciw jakimkolwiek formom przymusu. niech sobie
                      > uczniowie noszą mundurki, ale pod warunkiem, ze sami tego chcą.

                      Nie badz smieszny. Dzieci, mlodziez tym sie roznia od doroslych ze malo jeszcze
                      o swiecie wiedza. Wiec haslo "robta-co-chceta" jest bardo fajne, medialne i w
                      ustach muzyka, czy innego szukajacego wsparcia wsrod mlodziezy dobrze brzmi. Ale
                      na brzmieniu powinno sie konczyc.

                      Wzywasz do indiwudualnosci, ale jej nie wspierasz, albo wspierasz idac po
                      najmniejszej lini oporu - kupujac "mlodej" buty za 7 stow. Kup jej buty za 6
                      stow i stowe daj w szkole na zorganizowanie zajec plastycznych. Namow innych
                      ktorzy maja notebooki na wyporzyczenie ich raz w tygodniu zeby dziatwa mogla sie
                      czegos pouczyc itp. itd. Chcesz zeby szkola wychodzila naprzeciw "mlodej" wyjdz
                      na przeciw szkole i pociagnij innych.

                      Kiedy byles ostatni raz na jakims szkolnym festynie, albo przedstawieniu
                      robionym przez dzieciaki? Przyniosles cos w tedy? Zrobiles saletke, stales za
                      grillem. A nie ma w twojej szkole niczego takiego - zaproponuj, zorganizuj ...

                      > Bo się tak
                      > identyfikują ze szkołą, tak się czują z nią związani, że chcą to manifestować
                      > poprzez założenie mundurka z logiem szkoły. A żeby tak było (bo to sytuacja
                      > pożądana), najpierw szkoła musi stanąć frontem do ucznia, niech ten uczeń
                      > będzie tam podmiotem a nie przedmiotem.

                      Nie pytaj sie co szkola moze zrobic dla ciebie, zapytaj sie co ty mozesz zrobic
                      dla szkoly. Uczniowie bede dumni z noszenia mundurkow szkoly, do ktorej kazdy
                      bedzie chcila chodzic.


                      Wiara w tak zwane bezstresowe wychowanie dzieci prowadzi do oplakanych skutkow
                      niepotrzebnej przemocy wsrod nawet najmlodszej czesci dzieci. Tworzy
                      nieprzystosowanych do prawdzwiego zycia kalek emocjonalnych, ktorym sie
                      wszystkoa nalezy i ktorzy prze pierwszych niepowodzeniach w najlepszym razie
                      popadaja w depresje w najgorszym wyladowuja swojaj agresje na innych lub
                      popelniaja samobojstwa.

                      Co do raju dla swojego dziecka to masz musze przyznac albo prowokujesz albo sam
                      jestes niedojrzaly emocjonalnie:

                      "> Ja nie mam monopolu na szczęście. Twój raj może być moim piekłem, moje piekło
                      > może być rajem dla Młodej, a z kolei jej raj będzie Twoim piekłem. Ja chcę
                      > żeby była szcżęśliwa, robiła to co lubi."

                      To sa jedynie gladkie, dobrze brzmiace nic nieznaczace deklaracje. Jesli jej
                      szczesciem jest strzelac do ludzi kupisz jej giwere? A moze pojdziesz z nia na
                      kolejna skrobanke bo lubi sie bzykac bez gumy skim popadnie. Albo pojedzisz
                      kolejny raz na pogotowie, bo jej ukochany napil sie i zupa mu nie smakowala wiec
                      rozbil talerz jej glowa itp itd. Bedziesz na takie zycie spokojnie patrzyl i
                      glosno recytowal swoja mantre "To jej raj i jej szczescie, a moje pieklo".
                      • acorns Re: Mundurki sa OK, tez tak sadze. 16.01.07, 16:45
                        > Wiec haslo "robta-co-chceta" jest bardo fajne, medialne i w
                        > ustach muzyka, czy innego szukajacego wsparcia wsrod mlodziezy dobrze brzmi.
                        > Ale na brzmieniu powinno sie konczyc.

                        Czy minister edukacji nie powinien szukać wsparcia wśród mlodzieży? Fenomen
                        Jurka Owsiaka wziął się między innymi stąd, że on nie zakłada, że młodzież jest
                        zła, leniwa, zdemoralizowana. Ograniczaniem mlodzieży i dostarczaniem jej
                        atrakcji typu godzina policyjna albo mundurki nie zdobędize się wśród niej
                        poparcia. A to ma być współpraca a nie wojna.

                        > Wzywasz do indiwudualnosci, ale jej nie wspierasz, albo wspierasz idac po
                        > najmniejszej lini oporu - kupujac "mlodej" buty za 7 stow.

                        To był tylko przykład. Ona nie ma butów za 7 stów, ani nawet za 6. Ma tylko
                        kowbojki za sumę czterocyfrową. W koncu musi mieć co założyć jak się trzeba
                        ubrać gdzieś na galowo. Jej indywidualność przejawia się właśnie w taki sposób -
                        elegancja to nie musi być wcale smętna granatowa garsonka i biała bluzeczka.

                        > Namow innych ktorzy maja notebooki na wyporzyczenie ich raz w tygodniu zeby
                        > dziatwa mogla sie czegos pouczyc itp. itd

                        Jakoś nie bardzo jestem chętny do wypożyczania nieodpłatnie drogiego sprzętu.

                        > Kiedy byles ostatni raz na jakims szkolnym festynie, albo przedstawieniu
                        > robionym przez dzieciaki? Przyniosles cos w tedy? Zrobiles saletke, stales za
                        > grillem. A nie ma w twojej szkole niczego takiego - zaproponuj, zorganizuj ...

                        Ja już pisałem kiedyś jak wygląda w praktyce. Masz to tu:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=39915951&a=48907639
                        > Nie pytaj sie co szkola moze zrobic dla ciebie, zapytaj sie co ty mozesz
                        > zrobic dla szkoly.

                        Ja już dla niej robię, podobnie jak prawie cały naród - płacę podatki. A jak
                        płacę, to wymagam.

                        > Wiara w tak zwane bezstresowe wychowanie dzieci prowadzi do oplakanych skutkow
                        > niepotrzebnej przemocy wsrod nawet najmlodszej czesci dzieci.

                        To nie bezstresowe wychowanie, tylko BŁĘDNIE POJMOWANE bezstresowe wychowanie.

                        > To sa jedynie gladkie, dobrze brzmiace nic nieznaczace deklaracje. Jesli jej
                        > szczesciem jest strzelac do ludzi kupisz jej giwere?

                        Ja sam marzę o działku 35mm na dachu mojego samochodu albo przynajmniej o
                        jakimś małym automacie na masce tak zamiast klaksonu. Zwłaszcza jak cały dzień
                        musze jeździć po Warszawie a potem wracać do domu gdańską siódemką.

                        > A moze pojdziesz z nia na
                        > kolejna skrobanke bo lubi sie bzykac bez gumy skim popadnie

                        Po co te skrajności? Moj kolega na przykład jest świetnym specjalistą w
                        dziedzinie projektowania systemów. Miał bardzo dobrą pracę i nie był
                        szczęśliwy. Ciągle coś mu nie pasowało, a najbardziej to, że w pracy musiał być
                        trzeźwy, albo przynajmniej sprawiać takie pozory. Teraz jest szczęśliwy -
                        posprzedawał wszystko oprócz działki, wrzucił na fundusze inwestycyjne, mieszka
                        w tej ruderze na działce, tam jest typowa melina, ale jemu tak dobrze.
                        Codziennie pije, fundusze zarabiają tyle, że wychodzi mu po około 5-6 tysięcy
                        miesięcznie i więcej mu do szczęścia nie potrzeba. Jakby dostał prace za 20
                        tysięcy miesięcznie to znów byłby nieszczęśliwy. Niektórzy tak mają i trzeba to
                        zaakceptować a nie uszczęśliwiać na siłę. Młoda to zupełnie inny typ. Wiem
                        jakie jest jej wyobrażenie szczęścia i jes to dalekie od rozbijania talerza na
                        głowie, skrobanek i innych atrakcji.
                        • Gość: Beny Re: Mundurki sa OK, tez tak sadze. IP: 195.33.70.* 18.01.07, 13:42
                          > Czy minister edukacji nie powinien szukać wsparcia wśród mlodzieży? Fenomen
                          > Jurka Owsiaka wziął się między innymi stąd, że on nie zakłada, że młodzież jest

                          Powinien (?) np. przez dawanie wszystkim matur bez zdania egzaminu, ale to zdaje
                          sie jest juz nielegalne. Oczywiscie ze nie jestem fanem godziny policyjnej, ale
                          akurat mundurek to cos co mi odpowiada. Mlodziez w brew powszechnym opiniom
                          potrafi zrozumiec argumenty. Tylko trzeba je miec.

                          > To był tylko przykład. Ona nie ma butów za 7 stów, ani nawet za 6. Ma tylko
                          > kowbojki za sumę czterocyfrową.

                          Tym bardziej 100pln nie zaszkodziloby.

                          > elegancja to nie musi być wcale smętna granatowa garsonka i biała bluzeczka.
                          Kwestii gustow dyskutowac z zalozenia nie bede. Nie mniej jednak nie musi tym
                          epatowac w szkole, na rozpoczeciu zakonczeniu i urodzinach pana derektora.

                          > Jakoś nie bardzo jestem chętny do wypożyczania nieodpłatnie drogiego sprzętu.

                          Jednak nie byl to notebook za 1500 jak sugerowales.

                          > > Nie pytaj sie co szkola moze zrobic dla ciebie, zapytaj sie co ty mozesz
                          > > zrobic dla szkoly.
                          >
                          > Ja już dla niej robię, podobnie jak prawie cały naród - płacę podatki. A jak
                          > płacę, to wymagam.

                          A no wlasnie i to jest kwintesencja twoje osoby i pogladow. Nowobogacki. Liczy
                          sie kasa i tylko kasa, szczegolnie jesli ja mozna pokazac kompletem ubrania i
                          butow za czterocyfrowa kwote, land cruserow i 30 par okularow. Merkantylnosc i
                          poza tym nic - i ty to nazywasz stylem i indywidualnoscia.

                          Wyobraz sobie ze ja place takze podatki i to nie male plus czesne
                          (czterocyfrowe), nie w PLN. Ale tak sie sklada ze moja zona prowadzi darmowe
                          zajecia w szkole, na imprezy przynosimy wlasne zarcie itp. itd. To sie nazywa
                          wklad osobisty. Dzieci chodza w mundurkach wygladaja schludnie, a indywidualizm
                          prezentuja swoimi dokonaniami. Czego sie nauczyly, ze istotne jest zangazowanie
                          w lokalne srodowisko. Budowa otwartego spoleczenstwa w ktorym podzial nie
                          przebiega podlog ilosci okolarow i jakosc notebboka, i wielkosci pamieci w ipodzie.


                          > Ja sam marzę o działku 35mm na dachu mojego samochodu albo przynajmniej o
                          > jakimś małym automacie na masce tak zamiast klaksonu. Zwłaszcza jak cały dzień
                          > musze jeździć po Warszawie a potem wracać do domu gdańską siódemką.

                          To mamy juz kompletny obraz yuppie, albo innego takiego, ktoremu wszystko co na
                          drodze przeszkadza. Kup se helikopter nie bedziesz stal w korkach - ja tak
                          zrobilem i do pracy jezdze kolejka - wygodnie bezpiecznie, ekologicznie a i czas
                          na przejrzenie internetu czy papierowej gazety jest.


                          > Po co te skrajności? Moj kolega na przykład jest świetnym specjalistą w
                          > dziedzinie projektowania systemów. Miał bardzo dobrą pracę i nie był
                          > szczęśliwy. Ciągle coś mu nie pasowało, a najbardziej to, że w pracy musiał
                          > być
                          > trzeźwy, albo przynajmniej sprawiać takie pozory. Teraz jest szczęśliwy -
                          > posprzedawał wszystko oprócz działki, wrzucił na fundusze inwestycyjne,
                          > mieszka
                          > w tej ruderze na działce, tam jest typowa melina, ale jemu tak dobrze.
                          > Codziennie pije, fundusze zarabiają tyle, że wychodzi mu po około 5-6 tysięcy
                          > miesięcznie i więcej mu do szczęścia nie potrzeba. Jakby dostał prace za 20
                          > tysięcy miesięcznie to znów byłby nieszczęśliwy.

                          Przykre - ale widac ze moze sie na systemach znal, ale glupi jest. Ja nikomu
                          alkocholu nie zabraniam, ale jesli juz mam sie nawalic to wole to zrobic na
                          Ibizie cieplo, sympatycznie, menele nie smierdza. Male ma on bidulek aspiracje.
                          Czy jest szczesliwy to tylko on wie - sadze ze jest tylko w tych krotkich
                          momentach tuz przed utrata swiadomosci. - Coz wegetacja.
      • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Mundurki sa OK 16.01.07, 09:26
        introligator_snu napisał:
        > Dzieciaki zamiast ogladac ktory ma drozsze buty czy spodnie beda mogly sie

        Buty nie są częścią mundurków. Jeden będzie miał sprandexy z Tesco z kosza za
        5zł, a drugi AND1 za 500$. Zresztą pozostanie masa innych wyróżników: piórniki,
        przybory, czapki, kurtki, samochody, mieszkania, okulary, komórki, PSP, i
        tysiące innych. Ale żyj złudzeniami, tak jest łatwiej.
    • Gość: Wojtek MunDurnie IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.01.07, 09:26
      Ciekawe, czy ktokolwiek pomyślał o takich uczniach jak kiedyś ja. Nie byłem
      uczniem genialnym, ale byłem bardzo dobry. Przez całą szkołę podstawową i
      średnią moja średnia ocen oscylowała w granicach 5. Gdybym musiał chodzić w
      mundurkach, byłoby to w granicach 4, ponieważ noszenie eleganckiego stroju
      znacząco obniża moje możliwości koncentracji. Nie wiem czemu - po prostu źle się
      czuję będąc schludny i nie mogę się wtedy skupić. Zwłaszcza pod krawatem i w
      garniturze.

      Ktoś powie, że to ja powinienem się zmienić. Tymczasem pytam: dlaczego? Chodzę w
      garniturze na rozmowy o pracę i ważne egzaminy, przy czym wtedy ubiór
      równoważony jest potężną dawką adrenaliny i dodatkowymi dwiema kawami. Ale czy
      mam się tak truć dzień w dzień???
      • introligator_snu Re: MunDurnie 16.01.07, 10:16
        A nie pomyslales, ze gdybys przez cala szkole musial chodzic w mundurku, to tym
        samym bys sie przyzwyczail do noszenia ubran eleganckich. Dzisiaj moze nie
        mialbys problemow, zeby sie skupic podczas rozmowy o prace, bedac w garniturze.
        Z reszta jak juz dostaniesz ta prace, bardzo mozliwe ze bedziesz musial chodzic
        w garnituze co dziennie. Czyli mundurek noszony w szkole - moglby ci pomoc
        pozniejszej karierze :)
        • pether_23 Jesteś debilem? 16.01.07, 10:20
          Tylko zadaję pytanie, żeby nie było, że Cię obrażam. Powiedz: jesteś? Widzisz
          cokolwiek poza kiełbasą?
        • acorns Wybór!!! 16.01.07, 10:39
          > Z reszta jak juz dostaniesz ta prace, bardzo mozliwe ze bedziesz musial
          > chodzic w garnituze co dziennie.

          On w tym momencie nie będzie musiał chodzić, tylko będzie chciał. W zamian
          dostanie pewną sumę pieniędzy i możliwość tzw. rozwoju. Jak nie będzie chciał
          chodzić w garniaku, to zostanie hydraulikiem, mechanikiem, spawaczem na
          przykład. Jego życie, jego wybór. A jaki wybór bedą mieli uczniowie zmuszani do
          noszenia mundurków?
          • introligator_snu Re: Wybór!!! 16.01.07, 11:14
            >On w tym momencie nie będzie musiał chodzić, tylko będzie chciał.

            To nielogiczne... Piatkowy uczen z ambicjami, ma jeden feler - stresuje sie
            strasznie kiedy musi wlozyc garnitur. No ale nic... naklada ten gajerek i idzie
            zestresowany, spiety i po 2 kawach na rozmoweo prace. Jakims fartem, pomimo
            calego stresu dostaje te robote, jednak w nowej firmie sa okreslone zasady.
            Mozna sie ubierac tylko w garnitury, ew. w piatek mozna zalozyc jeansy i
            sweter. Facet sobie mysli: "Kurde dostalem fajna prace, ale nie chce chodzic w
            gajerku. F..k it, lepiej zostane spawaczem."
            • acorns Re: Wybór!!! 16.01.07, 11:59
              Co zrobi to już jego sprawa. Ja olałem kilka propozycji pracy. Paru znajomych
              chciało mnie wkręcić, ale odmówiłem właśnie przez tzw. "dress code". W jednej
              firmie byli do tego stopnia bezczelni, że silnie sugerowali mi obcięcie włosów
              (mam długie). Teraz działam na własną rękę, mam mały biznesik i w garniturach
              nie chodzę bo nie muszę. To jest tylko i wyłącznie kwestia wyboru.
              • introligator_snu Re: Wybór!!! 16.01.07, 13:31
                Mieszkamy w koncu w wolnym kraju i kazdy jest za siebie odpowiedzialny.
                Jakkolwiek sa pewne ograniczenia i limity spoleczne ktore nas wszystkich
                obowiazuja. Szkola przygotowujaca dzieci do doroslego zycia w spoleczenstwie
                nie powinna byc tez od takich limitow wolna. Nie wiem jaki jest profil
                dzialalnosci Twojej firmy, ale przychodzi mi do glowy kilka, w ktorych brak
                garnituru bylby odebrany za brak profezjonalizmu. Co z tego, ze w zasadzie
                stroj nie ma zadnego zwiazku z tym kim jestes. Takie sa zasady. Uwazam, ze
                wieksze szanse na sukces w zyciu doroslym beda mialy dzieci potrafiace
                lawirowac miedzy tymi normami i wybijajace sie ponad reszte, niz dzieciaki od
                malego oderwane od rzeczywistosci, wymagajace idynwidualnego traktowania i
                starajace sie przystosowac spoleczenstwo pod siebie.


                • acorns Re: Wybór!!! 16.01.07, 15:23
                  > Nie wiem jaki jest profil
                  > dzialalnosci Twojej firmy, ale przychodzi mi do glowy kilka, w ktorych brak
                  > garnituru bylby odebrany za brak profezjonalizmu

                  Między innymi jestem współwłaścicielem knajpy mordowni z bilardem, dzierżawię
                  ludziom tereny rekreacyjne, czasami ściągam jakieś samochody z Unii. Kiedyś
                  ściągałem więcej, ale teraz się aż tak nie opłaca już. Importuję quady i
                  skutery z Chin na rosyjski rynek i to pomimo konieczności zatrudniania sporej
                  ilości osób (co by się samemu za bardzo nie napracować) jest opłacalne.
                  Przymierzam się też do stworzenia zakładu metalurgicznego (frezowanie,
                  toczenie, odlewnictwo, gięcie na zimno i gorąco, walcowanie, spawanie itd.).
                  Stopniowo coraz więcej będę inwestował, bogaty może nie bedę przez to, ale bedę
                  miał spokojne życie i to bez konieczności zakładania garniturów.

                  > Uwazam, ze
                  > wieksze szanse na sukces w zyciu doroslym beda mialy dzieci potrafiace
                  > lawirowac miedzy tymi normami i wybijajace sie ponad reszte, niz dzieciaki od
                  > malego oderwane od rzeczywistosci, wymagajace idynwidualnego traktowania i
                  > starajace sie przystosowac spoleczenstwo pod siebie.

                  Ja stawiam raczej na niezależność i brak pokory. Na przykład taka moja klasa z
                  podstawówki. Dochodzą do mnie informacje kto co i gdzie robi. Ci "elastyczni"
                  wcale nie osiągnęli jakiegoś sukcesu. Fakt - kolega z klasy jest już doktorem
                  psychologii, ale ja mam dużo więcej kasy od niego pomimo, że edukację
                  zakończyłem dość wcześnie.
    • Gość: Amy Re: Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne IP: *.it-net.pl 16.01.07, 09:39
      Ja sie jednak cieszę że mam maturę w tym roku i że wtedy kiedy Roman Wielki
      wprowadzi swoje genialne pomysły ja będe na studiach gdzie jedyna niespodzianka
      jaka moze mnie czekać to zlikwidowanie prac magisterskich...

      Co do kompleksów to jeszcze zależy od długości spódniczek : do kostek mogłyby
      jeszcze byc, ale jeśli byłyby tradycyjne tzn. do kolan, to współczuję niektórym
      dziewczynom...sama nigdy bym nie włożyła krótkiej spódnicy bo uważam że
      wyglądam w nich beznadziejnie...więc nabawiłabym sie pewnie jeszcze większych
      kompleksów.

      I nie dawajcie tu argumentów że "skończy sie podział na biednych i bogatych" bo
      jak dzieciaki chcą, to znajdą sposób, chociażby chwaląc sie butami (jeden ma za
      10 zł z przeceny a drugi ma super modne za 300 zł) , nie mowiąc już o
      komórkach, piórnikach etc
    • kaa-ann-roo A artyści? 16.01.07, 10:03
      Mundurki to przede wszystkim upokorzenie dla artystów. Naprawdę za parę groszy
      można wyrazić swoja "ja" i niekoniecznie kupując w najdroższych sklepach (bez
      wykazywania tych "dysproporcji").Ale o zgrozo- nie pakować wszystkich w
      tandetne mundurki...
      A co do dysproporcji- jeśli nie w ubraniu to w innych rzeczach się będą
      przejawiały. Nawet jeśli telefonów też się zabroni przynosić do szkoły.
      Przecież uczniowie ze sobą rozmawiają, toteż każdy może "zaszpanować" tym co
      posiada.Jeszcze jest jedna sprawa- sprawa higieny (tu nie wstawiam
      komentarza...)
      BTW-wczoraj słuchałam audycji w "3" o tym czy Polacy potrafią się ubrać. I
      większość opinii była,że są zbyt szarzy, niczym się nie wyróżniają. Także
      gratuluję pomysłu zapuszkowania uczniów w mundurki-na pewno uczyni naród polski
      szczęśliwszym.
    • Gość: Marcel Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 10:23
      Czy ktoś wziął pod uwagę fakt, że w okresie nauki w gimnazjum przyrost wzrostu
      uczniów sięga nawet 20 cm, że to nie jest zwykła bluza którą można uprać co dwa
      tygodnie ale trzeba czyścić chemicznie? Żeby uczeń w mundurku jakoś wyglądał
      praktycznie trzebaby co roku szyć nowy. Czy MEN nie widzi bardziej pilnych
      spraw do rozwiązania w polskiej oświacie?
    • Gość: Azirafal Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne IP: 195.85.249.* 16.01.07, 10:25
      Bleh. W marynarkach i krawatach - jakbym ja tak chodzić miał swego czasu do
      podstawówki czy liceum, to by mi kompletnie szajba odbiła. Nawet teraz patrzę
      na prace jakie wykonuję m.in. poprzez pryzmat "stroju roboczego" - stanowczo
      żadnych garniaków/krawatów.
    • maciek0503 Towellie 16.01.07, 11:49
      FAKT - TO DAWAłOBY RóWNE SZANSE DLA BIEDNIEJSZYCH UCZNIóW ZMAZUJąC WYRAźNą
      GRANICę MIęDZY NIMI A UCZNIAMI Z ZAMOżNIEJSZYCH RODZIN, ALE Z DRóGEJ STRONY TO
      KOLEJNY WYDATEK DLA RODZICóW NA KTóRY JAK PRZYPUSZCZAM I TAK NIE BęDZIE STAć
      SPORą GRUPE LUDZI. TAKI MUNDUREK NALEżAłOBY POSZERZAć CZY NAPRAWIAć BO NIE
      WIERZę żE DZIECKO PRZEżYJE SZKOłę W JEDNYM STROJU CO JEST KOLEJNYM
      WYDATKIEM...ALE W SUMIE LEPIEJ JUż NIECH DZIECI NOSZą TO CO NOSZą..
    • Gość: olga Uczniowie zaprojektują mundurki szkolne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 20:15
      a ja jestem za mundurkami. kobieto widziałaś jaka jest różnica w ubiorze dzieci
      biednych i bogatych? a tak wszyscy byli by równi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka