Dodaj do ulubionych

smycz na zaparcie

IP: 213.186.83.* 06.06.03, 10:15
Jestem właścicielem psa i cieszę się, że nie mieszkam w Katowicach!!! Mam
pytanie: gdzie w Katowicach właściciele psów mogą bezproblemowo wyprowadzać
swoje psy na spacer tak, aby nikomu nie przeszkadzały? Pies oprócz jedzenia,
kąta do spania i odsiusiania potrzebuje (jak kazdy!- również człowiek)
możliwości wyładowania swojej energii poprzez bieganie, skakanie i
zabawę. "Wybiegany" pies jest psem nie sprawiajacym klopotów, gdyż
rozładowuje swoja energię na spacerze. Pies ciagle trzymany na smyczy jest
zwierzęciem sfrustrowanym i jednym kłebkiem nerwów - taki pies może byc
nieprzewidywalny.
Nie należę do osób, które bezmyślnie spuszczają psa ze smyczy nie patrząc na
miejsce w jakim się znajdujemy, pilnuję, żeby nie załatwiał się na chodniku
czy skwerku i nikogo nie przestraszył. Równocześnie jednak domagam się
miejsca do swobodnego wybiegania psa -płacę za niego podatek!
Obserwuj wątek
    • hans111 Re: smycz na zaparcie 06.06.03, 11:02
      Nie o wybieganie tu chodzi, tylko o to, żeby właściciele psów sprzątali po
      swoich ulubieńcach, bo potem, nie dość, że każdy skrawek zieleni zamienia się
      w "pole minowe", ale nawet natrafić na "pamiątki" można na środku chodnika.
      Łopatka, woreczek i po problemie. Możecie wtedy mieć i po 10 psów.

      hans


      Gość portalu: joanna napisał(a):

      > Jestem właścicielem psa i cieszę się, że nie mieszkam w Katowicach!!! Mam
      > pytanie: gdzie w Katowicach właściciele psów mogą bezproblemowo wyprowadzać
      > swoje psy na spacer tak, aby nikomu nie przeszkadzały? Pies oprócz jedzenia,
      > kąta do spania i odsiusiania potrzebuje (jak kazdy!- również człowiek)
      > możliwości wyładowania swojej energii poprzez bieganie, skakanie i
      > zabawę. "Wybiegany" pies jest psem nie sprawiajacym klopotów, gdyż
      > rozładowuje swoja energię na spacerze. Pies ciagle trzymany na smyczy jest
      > zwierzęciem sfrustrowanym i jednym kłebkiem nerwów - taki pies może byc
      > nieprzewidywalny.
      > Nie należę do osób, które bezmyślnie spuszczają psa ze smyczy nie patrząc na
      > miejsce w jakim się znajdujemy, pilnuję, żeby nie załatwiał się na chodniku
      > czy skwerku i nikogo nie przestraszył. Równocześnie jednak domagam się
      > miejsca do swobodnego wybiegania psa -płacę za niego podatek!
      • Gość: joanka Re: smycz na zaparcie IP: 213.186.83.* 09.06.03, 15:59
        W artykule zarzuty dotyczyły psów biegających luzem (bo podbiegają do ludzi,
        mogą wpaść pod koła roweru i spowodować upadek rowerzysty, płoszą kaczki na
        stawie). Zastanawiałam się zatem, gdzie mogą w Katowcach bezpiecznie pobiegać,
        tak aby nikomu nie przeszkadzać - szukam w myślach i na mapie miasta i nie
        znajduję takich terenów na codzienne spacery. Sprzątanie po psach-jestem za -
        tylko pytanie do władz, gdzie usuwać psie odchody, przecież nie do koszy na
        śmieci! Świetnym rozwiazaniem są psie toalety ( o ile wiem wprowadzone np. w
        Sosnowcu). Częściowo rozwiązałyby problem upstrzonych chodników i skwerów.Można
        znaleźć kompromis, tylko potrzeba dobrej woli z obu stron (i trochę wyobraźni!).
        • Gość: miotacz Re: smycz na zaparcie IP: *.crowley.pl 09.06.03, 16:44
          Lubię zwierzęta. Psy, koty, inne również. Mieszkam w bloku, na typowym
          blokowisku. I nie mam ani psa, ani kota, ani innych również. Bo blokowisko to
          nie miejsce na to. Te zwierzęta dla samozadowolenia egoistycznych właścicieli
          męczą sie w takim środowisku.
          Ponadto śmiem twierdzić, że moje prawa na osiedlu są większe, niż wolno
          biegającego Burka. W nosie mam ostrzeżenia "niech sie pan nie boi, on nie
          gryzie! Nie boję sie bo nosze w kieszeni gaz CS i zużywam przeciętnie 1
          opakowanie w ciągu 2 miesięcy. Większość kundli na osiedlu omija mnie z daleka
          więc sposób ten polecam wszystkim, którzy nie lubią być obwąchiwani i szarpani
          za nogawkę. Niestety ale na blokowisku pies powinien miec smycz i kaganiec,
          niezależnie od rasy i wielkości. Mało tego, zdarzyło mi sie owej broni kilka
          razy urzyć przeciwko "oburzonemu" właścicielowi czworonoga i również
          poskutkowało.
          Więc zanim zdecydujemy się na posiadanie pieska, zastanówmy się gdzie go
          wyprowadzać aby nie przeszkadzał innym. Wszak jesteśmy już w Europie a tam od
          dawna takie normy obowiązują.
          • Gość: kazik Re: smycz na zaparcie IP: *.arcor-ip.net 09.06.03, 21:02
            Jak jeszcze mieszkalem w Polsce to moj pies sprawil mi inny klopot,kupka to
            malo, on zaplodnil suczke sasiada bez jego wiedzy, no o malo musial bym placic
            alimenty za te mieszance.
            • Gość: jurek Re: smycz na zaparcie IP: *.arcor-ip.net 09.06.03, 21:14
              Gość portalu: kazik napisał(a):

              > Jak jeszcze mieszkalem w Polsce to moj pies sprawil mi inny klopot,kupka to
              > malo, on zaplodnil suczke sasiada bez jego wiedzy, no o malo musial bym
              placic
              > alimenty za te mieszance.
              Kazik co ty pieprzysz, psy tez maja zycie seksualne, joana otym zapomniala,
              czyzby byla tez taka wstrzemiezliwa jak jej pies?
              Przeciez to nieludzkie tak psa odstawic .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka