Dodaj do ulubionych

rocznica śmierci Magika

26.12.01, 20:04
kto jak kto ale katowiczanie powinni pamiętać
Obserwuj wątek
    • Gość: 3XC Re: rocznica śmierci Magika IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.01, 21:18
      Tak jest to rocznica warta zapamiętania - rok temu odszedł bowiem czołowy
      przedstawiciel polskiego hip-hopu(dla mnie osobiście numer 1.), twórca
      ilider "Paktofoniki";genialny chłopak pełen twórczych pomysłów w sferze tekstu
      i muzyki, żyjący hip-hopem.
      Z zainteresowaniem przeczytałem na portalu "Gazety" obszerny tekst poswięcony
      Magikowi i Paktofonice;jest tam wiele faktów,teksty,wspomnienia przyjaciół, ale
      brak jest być może tego co najważniejsze, tego co powinni wiedzieć liczni fani
      talentu Magika. Jasnego wyrażenia prawdy, że tego chłopaka zabiły narkotyki.
      Palona bez umiaru trawa i amfetamina,która przyczyniając się do powstania u
      niego tzw."zespołu schizoidalnego" stała się bezpośrednią przyczyną jego
      tragicznej śmierci.
      Ten fakt powinien stanowić ostrzeżenie dla hip-hopowej braci,dla której dragi
      stanowią nierzadko podstawowy składnik kultury.Szukając weny znajdują
      zabójcę,który powoli, acz skutecznie rozpierdala mózg.
      Narkotyki zabijają - pamiętajcie o tym!
      • Gość: kotka Re: rocznica śmierci Magika IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 26.12.01, 23:39
        No i katowiczanie pamietaja...a przynajmniej ja :-(
        • Gość: knockout Re: rocznica śmierci Magika IP: *.wschod.piekary-sl.net 28.12.01, 21:32
          czesc,

          Wlasnie - pamietaja! Szkoda, jednak ze wiekszosc na tym forum woli zajmowac sie
          pierdolami.

          Co do prochow i smierci Magika, to niestety nie wiem jak to bylo na prawde. Od
          siebie moge powiedziec, ze czeste bakanie ziela (raz dziennie, raz na dwa dni)
          to nie jest fajna sprawa - czlowiek jest mocno otepialy i ma rozne malo
          smieszne stany. Lepiej zostawic sobie ta przyjemnosc na specjalne okazje -
          jesli w ogole.

          Tak na koniec - to szkoda goscia, bo byl baaaaardzo dobry i jeszcze wiele mogl
          zdzialac. Dzieki GW za mily gest - artykul w Magazynie i nas stronie. Papierowa
          wersje pochlonalem rano w drodze do pracy.
      • Gość: Willy Re: rocznica śmierci Magika IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 10:38
        Wali mi Magik i jego pseudomuzyczka. Mam nadzieje, ze hip-hop jak i wszelkie
        pochodne tej 'muzyki' znikna w przeciagu dwoch najblizszych lat. Dziwi mnie,
        ze Wyborcza opublikowala tak dlugi artykul o gosciu, ktory na to po prostu nie
        zaslugiwal.
        • Gość: ania Re: rocznica śmierci Magika IP: 62.148.85.* 11.01.02, 21:32
          Gość portalu: Willy napisał(a):

          > Wali mi Magik i jego pseudomuzyczka. Mam nadzieje, ze hip-hop jak i wszelkie
          > pochodne tej 'muzyki' znikna w przeciagu dwoch najblizszych lat. Dziwi mnie,
          > ze Wyborcza opublikowala tak dlugi artykul o gosciu, ktory na to po prostu nie
          > zaslugiwal.

          Jesteś idiotą, Willy. Szkoda mi ciebie...
          • Gość: anka9009 Re: rocznica śmierci Magika IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 20:05
            i skad sie tacy biorą?
          • Gość: AcidHead Re: rocznica śmierci Magika IP: *.btinternet.com 29.01.02, 13:44
            A ja mam nadzieje, ze tacy frajerzy jak ty Willy znikna z tego swiata.
            Wypowiadasz sie o sprawach o ktorych nie masz pojecia ale miej szacunek dla
            kolesia ktorego juz nie ma. Maximum respect Magik.
          • Gość: reksik Re: rocznica śmierci Magika IP: *.ruda.net.pl 08.02.02, 09:29
            willy ty korze nie wiesz ze o niezyjacych sie zle nie mowi to tak jakby o toie
            po smierci mowili ze byles niedobry bo waliles konia a od magika sie odpierdol
      • Gość: Rudas Re: rocznica śmierci Magika IP: *.zory.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 09:46
        Koles po co tu dajesz wpis jak nie wiesz co s grane hee? Wqrwiają mnie tacy jak
        TY! Magik, Rest In Peace !!!
    • Gość: p.o.lee Re: rocznica śmierci Magika IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 00:43
      magic
      respect
      hc music
    • Gość: EmSi Re: rocznica śmierci Magika IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 17.01.02, 16:38
      A moze mi ktos powie gdzie magik jest pochowany..
      • Gość: mb Re: rocznica śmierci Magika IP: *.katowice.agora.pl 23.01.02, 11:59
        Gość portalu: EmSi napisał(a):

        > A moze mi ktos powie gdzie magik jest pochowany..

        w bogucicach
        • Gość: bbb Re: rocznica śmierci Magika IP: 10.1.8.* 11.02.02, 12:12
          Hip-hopu nie slucham ale ten facet wprawil mnie w oslupienie. Takieirgo czegos
          jeszcze niegdy nie slyszalem.
    • Gość: dąb Jestem Bogiem... IP: 192.168.1.* 12.02.02, 11:55
      Może wytłumaczę wam, co Willy miał na myśli, bo sam wyraził się nieco
      nieszczęśliwie. Chodzi o to, że tworzycie kult artysty, a według Willego i mnie
      ś.p. Magik (tak samo jak inni twórcy waszych środowisk) na miano artysty nie
      zasługuje.
      Pewnie rozumiecie sens słowa epigonia. W żadnej dziedzinie sztuki nie toleruje
      się epigonów. Ja mam wrażenie, że hip-hop jest tylko i
      wyłącznie "przeszczepem", że więcej w nim naśladownictwa niż twórczej
      interpretacji, czy gry z gatunkiem (swoją drogą i trochę odchodząc od tematu,
      podejrzewam, że cenicie Magika właśnie za większą świadomość tego co robił).
      Kiedy czytam (w wyżej wymienionej Wyborczej) o tym, że Fokus lubił "wozić się z
      kumplami po osiedlu, rozwalać w knajpach i rzucać tekstami z <<Psów>>", to
      utwierdzam się w przekonaniu, że niewiele wartościowego mogę usłyszeć od tego
      człowieka i ludzi jego pokroju. I naprawdę nie wierzę w żaden "artystyczny"
      kształt hip-hopowej wypowiedzi.
      W tym wszystkim miłe jest to, że chłopcy mają dużo entuzjazmu i są zajarani
      swoją twórczością. Uważam, że to jest naprawdę sympatyczne, ale ci chłopcy
      zawsze pozostaną chłopcami, nawet wwtedy, gdy całkiem poważnie umierają.

      No to cześć i "Jestem Bogiem, uświadom to sobie..."
      • Gość: SZARY Re: Jestem Bogiem... IP: *.zory.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 15:51
        Słuchaj stary... takie teksty, o tym że przedstawiciele hip-hop'u nie są
        artystami i nie używają umiejętności twórczych poprostu wprawia mnie w
        osłupienie! Ta wypowiedź mówi mi że nie masz NIC WSPÓLNEGO Z TĄ KULTURA ! ! !
        Pisząc tą krótką wiadomość, czuje ogromną złość, ponieważ co to napisałeś
        miesza HipHOP ( rzecz którą od dawna sie pasjonuje) z błotem... Wróćmy jednak
        do sedna sprawy. Sam, czuje się blisko związany z HIp HoP'em, więc DOBRZE wiem
        jak to wygląda. Życie PRAWDZIWEGO HipHop'owca wiąże sie przedewszysktim z
        wyborem ( jak to w życiu bywa ). Często popełniamy z tym związane błedy, które
        podcianją NAM "skrzydla", powodujac że droga prowadząca do szczytu swoich
        umiejętnosci staje sie dłuższa i bardziej wyboista... Na codzień mam styczność
        z Mc's, graficiażami oraz tancerzami Break Dance i wiem, że ich głównym celem
        jest WYKREOWANIE!!! Tak powtórze to jeszcze raz WYKREOWANIE WŁASNEGO
        STYLU ! ! ! I w tym miejscu twoje śmieszne zarzuty zostały rozwalone na
        kawałeczki... SPRAWDŹ TO!!!!! HIP-HOP WITH OUT DRUG'S!!!
        • Gość: Boryna Re: Jestem Bogiem... IP: *.zory.sdi.tpnet.pl 17.02.02, 13:05
          Uważam że "SZARY" ma absolutna racje!!!
        • Gość: dąb Re: Jestem Bogiem... IP: 192.168.1.* 20.02.02, 16:13
          Witam. Muszę powiedzieć, że twoja odpowiedź średnio mnie zadawala.
          Pozwól, że trochę z tobą podyskutuję:

          "...Ta wypowiedź mówi mi że nie masz NIC WSPÓLNEGO Z TĄ KULTURA ! ! !..."

          Jasne, że nie mam nic wspólnego. Gdybym należał do "twojej ekipy"
          nie prezentowałbym takiego przekonania. Poza tym nie rozumiem,
          czemu używasz wykrzykników. Prawo do oceny ma każdy, ja mam
          po prostu inny punkt widzenia. Zarzut "niewtajemniczenia" robisz
          takim tonem, jakby należenie do twojej kultury było największą
          nobilitacją. Czyżbyś odbierał mi prawo głosu? Przecież to,
          że jestem z zewnątrz w niczym nie ogranicza mojego spojrzenia
          (poza tym moja ocena nie jest tak emocjonalna jak twoja).

          "...to napisałeś miesza HipHOP z błotem..."

          No cóż, nie użyłem ani jednego ciężkiego słowa (czyli nie
          obrzucałem nikogo inwektywami). Jestem jednak świadomy tego,
          że ośmieliłem się podnieść rękę na rzecz dla pewnych osób
          świętą i że pociągnie to za sobą oskarżenia. Nie przesadzajmy,
          nie wyrażałem w sposób faszystowski. Fakt, że słuchanie niezbyt
          przyjemnych rzeczy o własnej pasji nie jest miłe. Ale trzeba
          umieć spojrzeć prawdzie w oczy (pamiętaj, że ona zazwyczaj
          tkwi pośrodku, czyli pewnie jej część należy do mnie).

          "..Sam, czuje się blisko związany z HIp HoP'em, więc DOBRZE wiem
          jak to wygląda..."

          Z tej racji czynisz mi wyrzuty, ze "nie wiem, nie widzę,
          a się czepiam". Stary, artystę osądza się po jego dziele,
          nie po tym, w jaki sposób to dzieło tworzy. O tym, że
          doceniam aktywność ludzi tworzących napisałem (fakt, że
          z odrobiną ironii, ale napisałem). Sachurski też musi
          być pasjonatem twórczości muzycznej, ale chyba nie
          nazwiesz go artystą.

          "...Życie PRAWDZIWEGO HipHop'owca wiąże sie przedewszysktim z
          wyborem ( jak to w życiu bywa ). Często popełniamy z tym związane błedy, które
          podcianją NAM "skrzydla", powodujac że droga prowadząca do szczytu swoich
          umiejętnosci staje sie dłuższa i bardziej wyboista..."

          Tego fragmentu nie rozumiem, jaki to ma związek z
          rozstrzyganiem wartości hiphopu?

          "...Na codzień mam styczność z Mc's, graficiażami oraz tancerzami
          Break Dance i wiem, że ich głównym celem jest WYKREOWANIE!!! Tak
          powtórze to jeszcze raz WYKREOWANIE WŁASNEGO STYLU ! ! !"

          Przyznaję, że ten temat naśladownicta, który poruszyłem nie
          jest za szczęśliwy. Nie czuję sie na siłach roztrząsać w jakim
          stopniu hiphopowcy są epigonami a w jakim nie. Nie to jest
          najważniejsze. Całą tą sprawę "naśladownictwa" poruszyłem
          dlatego, że ludzie przejmują pewne zachowania nawet się
          nad nimi nie zastanawiając. Facet wyżej na tym forum napisał
          "respect to hc music", mnie ktoś piszący śmiertelnie poważnie
          takie rzeczy po prostu rozśmiesza. Ten zarzut można postawić
          każdej subkulturze. Ogolone główki, bluzeczki z kapturkiem,
          określone ruchy and "we feel better". Te klimaty mnie
          rozśmieszają. W teledyskach chłopcy chodzą marynarskim krokiem,
          rymują za kierownicą samochodu (auta są git), jarają i mają miny
          władców naszego globu. Nikogo z was nie razi to śmieszne kalkowanie
          zachowań?
          Dobra skończę z tym tematem. Jak już napisałem twórcę ocenia
          się po jego dziele. W nim wyraża się wszystko czym on jest,
          jego cała świadomość twórcza. Ja zdolności "liryczne" waszej
          braci oceniam nisko (czepiam się tekstów, bo przekaz jest
          chyba bardzo ważny). Nie słyszę w tych tekstach mądrych rzeczy.
          Po to rzuciłem przykładem Focusa, który zachowuje się w sposób
          mało wyrafinowany (zresztą w tym tekscie Gazety jest trochę więcej
          takich spraw, choćy przykładzik rozstania z dziewczyną nagrany
          na taśmę). Nie sądzę, żeby ktoś nie potrafiący odróżnić,
          co jest śmieszną kalką zachowania, a co jego własną osobowością
          mógł odkrywać przede mną wartości, nad którymi można by
          się dłużej zastanowić.

          Na razie tyle.
          Nauczał MC dąbrowski.
          • Gość: SZARY Re: Jestem Bogiem... IP: *.zory.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 20:52
            Witam Cie i od razu przejde do sedna sprawy. Posłóże sie cytatami, podobnie
            jak ty, aby ułatwić sobie życie. Zacznijmy od poczatku...

            "Przecież to,że jestem z zewnątrz w niczym nie ogranicza mojego spojrzenia
            (poza tym moja ocena nie jest tak emocjonalna jak twoja)."

            Otóż tu głęboko sie mylisz! To czy jesteś bezpośrednio związany z kulturą
            jest bardzo ważne. W jaki spodób chcesz ocenic coś czego nawet nie "dotknełeś"
            nie mówiąc o spróbowaniu (czyż wypowiedz kogoś takiego nie była by kwintesencją
            obiektywności?). Widze że twoja ocena całego środowiska HIPhOP'owego oparta jest
            wyłącznie na grupie PFK SQUAD ( co bezpośrednio odbija sie na twoim
            obiektywiźmie ). Hmm, doczepiasz się do mojego nacechowania emocjonalnego??? Więc
            coś Ci powiem...Gdybym w arogancki sposób (używając wyrafinowanych sformułowań,
            tak jak Ty) zjechał rzecz dla Ciebie bardzo ważna, czy Twoja wypowiedź nie byłaby
            pisana z goryczą...???

            "...trzeba umieć spojrzeć prawdzie w oczy (pamiętaj, że ona zazwyczaj tkwi
            pośrodku..."

            W tej kwestii zgadzam sie z Tobą w 100% ! ! !

            No cóż, musze być konsekwentnym w swoich myślach i tu przytocze Twoją
            wypowiedź ( bardzo trafną zresztą) "prawda zazwyczaj leży pośrodku". W tym
            przypadku jest podobnie. Są ludzie którzy uważają sie za PRAWDZIWYCH
            HIPHOP'owców, są to ZAZWYCZAJ postacie przerysowane (i niestety często kojażone
            z HIPHOP'em); uważaja że TRAWA należy do części kultury (gówno prawda), słuchaja
            tyko hiphop'u (chociaż muszę zaznaczyć ze są wyjatki i niektóży poprostu KOCHAJĄ
            tą muzykę i koniec), ubierają przesadnie szerokie ciuchy (hiphop'owiec nie zawsze
            musi mieć szerokie ubranie, są wręcz tacy którzy noszą wąskie), szpanują wszech i
            obec że sa w graficiażami, bboy'ami, raperami itp...

            "Ja zdolności "liryczne" waszej braci oceniam nisko (czepiam się tekstów, bo
            przekaz jest chyba bardzo ważny). Nie słyszę w tych tekstach mądrych rzeczy. Po
            to rzuciłem przykładem Focusa..."

            No właśnie, znasz jeszcze kogoś prócz MAGIK'a i FOKUS'a???? Ciężko osądzić,
            ale pisząc tą wypowiedź posługujesz się tylko przykładem owych emsii'z. Nie wolno
            stosować uogólnień opierajac się tylko na dwóch przykładach! Wróćmy jednak do
            kwestii która dotyczy "zdolności lirycznych". Otóż w tej sprawie jest bardzo
            podobnie ("prawda leży pośrodku") są squady króre wręcz rozśmieszaja stylem
            swojego rymowania i nawet niezasługują na narganie kasety.Jednak przeważnie,
            takie ekipy maja najwięcej minut na MTV czy na VIVA. W Polsce sztuka rymowania
            nie jest jeszcze na najwyższym poziomie, jednak wciąż idzie w góre! Są już
            zespoły godne zauważenia i przesłuchania przez każdego, kto interesuje sie muzyką
            (tą szeroko pojętą). Proponuje Ci, abyś przesłuchał sobie takie płyty jak
            GRAMATIK EP+, GRAMATIK ŚWIATŁA MIASTA, ŁONA KONIEC ŻARTÓW. To są naprawde dobre
            produkcje i choć sam niesłucham HIPHOP'u non stop to z miłą chęcią do nich
            powracam, a tym bardziej dobrze jest je usłyszeć na imprezach.
            Mam dla Ciebie respekt, że tak godnie potraktowałeś tą dyskujse. Mając na
            uwadze to że nie jesteś zwiazany z kulturą (przyjamniej tak zrozumialem, jednak
            daje mi do myslenia "MC" przed twoją xyfką) całkiem nieźle poradziłeś sobie z
            tematem, choć jest kilka nieścisłości. Mam nadzieje że nie obraziłem Cię swoją
            wypowiedzią... !PEACE!NARA!


            "SZARY CZŁOWIECZEK" :)
            • Gość: dąb Re: Jestem Bogiem... IP: 192.168.1.* 25.02.02, 09:50
              No, cześć. Dzięki, że odpisałeś, w końcu "miło jest podyskutować".
              Zgodnie z duchem naszego wspólnego odkrycia, że prawda tkwi raczej
              pośrodku, muszę przyznać, że w części zgadzam się z tym co napisałeś
              (wybacz, ale nie będę już cytował fragementów z którymi się zgadzam,
              bo wypowiedź trochę by się rozrosła). W zamian chciałbym w miarę krótko
              (i dokładnie) przedstawić ci źródła mojej opini.
              Moje uprzedzenie wynika z niechęci do "kiczu". Jeden taki facet piszący
              książki podał kiedyś jego definicję. Będzie mi bardzo poręcznie ją
              wykorzystać. Kicz to nie tylko "tandetne dzieło sztuki", istnieje
              również postawa-kicz, tzw. pragnienie kiczu. To pragnienie można
              opisać jak "pragnienie przeglądania się w upiększającym lustrze
              i rozpoznawania siebie z pełnym wzruszenia zadowoleniem", to właśnie
              zarzucam hiphopowcom. Nie odkrywają oni jakiejś prawdy o sobie,
              jedynie usiłują zbliżyć się do schematu, jaki przynosi im ich
              subkultura. Wydaje im się, że w tej całej "paczce" stylistyki i
              zachowań odnajdują swoje prawdziwe "ja" (lepsze ja).
              Poza tym kwestia "twórczości oryginalnej", piszesz o "wykreowaniu
              własnego stylu", otóż dla mnie (i w świetle tego co wyżej) to tylko
              pewne wariacje głównego tematu, tego szablonu, jaki podaje subkultura.
              Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi.
              Jest jeszcze coś takiego. Sprawa rozstrzygnięcia co jest piękne, a
              co nie. Jak wiadomo w kwestii gustu nie dyskutuje się. Nie można w
              racjonalny sposób wytłumaczyć, czemu coś jest piękne. Dlatego też
              artysta powinien umieć wytłumaczyć dlaczego zdecydował się na taką
              a nie inną stylistykę, powinien umieć uzasadnić swój estetyczny
              wybór, (według mnie) to nadaje sens sztuce. Wydaje mi się, że u
              twórców różnych subkultur ta estetyczna motywacja jest słabo
              rozbudowana. Twórca "dziedziny kiczu" nie jest więc kimś kogo
              ja definuję jako artystę.

              To wszystko, nie wyduszę z siebie nic więcej, bo mam kaca po
              weekendzie (moje wypociny mogą być więc mało satysfakcjonujące).
              (A jeszcze coś - MC przed moim nazwiskiem wynika z tego, że nie
              jestem poważnym człowiekiem. Poza tym wszystkie spodnie, jakie
              mam są wąskie.)

              Na razie i trzym się mój dyskusyjny przeciwniku. Dąb.
          • Gość: ozetec Re: Jestem Bogiem... IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 10:12
            jak powiedzial Xzibit o tej muzyce; "Love it, or leave it alone"
            Wybór nalezy do kazdego z nas, ja nigdy nie zrozumiem ludzi ktorzy sluchaja
            metalu (to tylko przyklad) a inni nie zrozumieja mnie dlaczego slucham takiej a
            nie innej muzyki. Krytykowanie jej nie ma wg. mnie sensu. Jesli ktos slucha
            hiphopu dla muzyki a nie dla calej kultury to jego wybor, a jesli ktos slucha
            HH dla calej otoczki kreujaca ta muzyke to tez nalezy mu sie szacunek. Bo nudne
            by bylo gdybysmy wszyczy robili to samo, pili to samo, to samo jedli, tym samym
            sie nudzili, tym samym sie jarali..

            pozdrawiam wszystkich ktorzy szanuja innych
            Ozetec
            • Gość: ozetec Re: Jestem Bogiem... IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 10:15
              a eMAGieIK byl jaki byl, teraz go nie ma - dlatego wlasnie nie jest ok. Ale to
              byl jego wybor, jego decyzja, jest jak jest, przeszlosci nie zmienimy.

              cya
              oz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka