slezan
11.12.03, 17:23
Jak zauważył pan_franek na forum Arnolda7 promowanie niechęci do goroli nie
zastąpi promowania szeroko rozumianej kultury śląskiej. Jest to aż nadto
oczywiste, by dłużej się nad tym rozwodzić. Warto jednak nadać wypowiedzi
pana_franka nieco inny wymiar - otóż promowanie niechęci do gorolstwa nie
tylko nie zastąpi śląskiej kultury, ale tę kulturę zniszczy. Dlaczego? Otóż
istotą śląskości była przez wieki otwartość i umiejętność wchłaniania
elementów bardzo różnorodnych. To sprawiało, że nasza kultura pulsowała, była
dynamiczna i zmienna. Poszukiwacze skamielin odnoszą się do takiej dynamiki i
płynności z podejrzliwością, niechęcia lub pogardą. Wolą precyzyjne ramy, w
które wtłoczyć można zjawiska kulturowe (w tym językowe). Nie oznacza to
jednak, że powinniśmy ulegać stereotypom tworzonym przez owych poszukiwaczy
obiektywnych i stałych kryteriów, którzy w istocie są grabarzami kultury.
Ulec im znaczy bowiem zniszczyć to co w śląskości najcenniejsze.
Obserwuję, jak ci, dla których cierniem w oku jest śląska tożsamość
niewciśnięta w adminstracyjne ramy,tracą rezon właśnie wtedy, kiedy Ślązak
nie identykując się z polskością czy niemieckością,jednocześnie obu tych
zjawisk nie odrzuca. Dziwnym trafem pojawiają się wtedy jakieś "podróbki"
bardziej radykalne w swym antypolonizmie niż najbardziej zaciekły śląski
szowinsta.
Widzę jednak także, że część Ślązaków ulega atmosferze walki. Mówi jedynie o
roszczeniach i krzywdach, kórych i tak naprawić się nie da (co nie znaczy, że
trzeba o nich zapomnieć). I do nich właśnie chcę skierować przestrogę -
nienawidząc obcych, pojmując ślskość jako cos zamkniętego, stosując
odpowiedzialność zbiorową w jakimś sensie przestajecie być Ślązakami.