szrot
16.12.03, 09:23
Jak przeczytałem w dzisiejszej wyborczej o łasce z jaką UM organizuje imprezę
sylwestrową na "katowickim rynku" to poczułem się jak mieszkałbym conajmniej
w Wałkonowach Górnych.
Co za zadupiaste miasto.
Temat co roku powraca jak bumerang a katowiccy urzędnicy serwują nam steki
bzdurnych wytłumaczeń typu jak nie urok to sraczka, doprowadzając do tego, że
niebawem na jakiekolwiek imprezy będziemy musieli jeżdzić do Krakowa - bo tam
ludzie potrafią się bawić, a i władze mądrzejsze.