ontarian
23.09.09, 17:11
bo dzieki junii szkolne stolowki wolnosc majom, hehe
"A jak jest? Właściwie, to... do końca nie wiadomo. Aktualnie nikt w
Polsce nie kontroluje tego, co jedzą nasze dzieci. Dawniej
kaloryczność i zawartość składników odżywczych posiłków w stołówkach
szkolnych sprawdzał sanepid. Jednak w 2004 roku Unia Europejska
zdjęła z niego ten obowiązek. Teraz kaloryczność mogą liczyć
kucharki, mogą, ale nie mają takiego obowiązku. Zlikwidowano
laboratoria sanepidu i od tamtej pory zawartości menu stołówkowego
miał przyglądać się Instytut Żywności i Żywienia. I rzeczywiście
tylko się przygląda."
https://www.edziecko.pl/jedzenie/1,79379,7060761,Zupa_z_proszku_i_miel
one___to_jedza_dzieci_w_szkolnych.html