moja internetowo niedorozwinieta klientka trafila przypadkowo na strone ktora
sprzedaje ebooki i ze zwyklej glupoty ot tak sobie wrzuciala jakies haslo.
Sezamie otworz sie

)) Otowrzyly sie wrota na jej stronie i ma dostep do
wszystkich ebookow za darmo. Przyszla do mnie pytajac o szczeguly a ja jej
mowie ze to niemozliwe i trzeba zaplacic. Sprawdzam strone i rzeczywiscie:
maja caly szereg planow a maxymalny to jakies piec stow i to nawet nie za
wszystko.No wiec sprobowalem tak dla pucu cos tam sciagnac i okazalo sie ze
schodzi calosc i bez problemow. Miala ta kompletna idiotka jakies niesamowite
szczescie, mowi ze za pierwszym razem wrzucila jakies slowo ktore jej przyszlo
an mysl

)) Teraz sie zastanawiam czy zawiadomic admina tamtej strony i po
kolezensku mu o tym bledzie powiedziec? Jak myslicie co byscie zrobili na moim
miejscu

))))