Dodaj do ulubionych

maz muzulmanin

27.01.04, 10:44
Poszukuje dziewczyn ktorych mezowie sa muzulmaninami. Obojetnie czy mieszkaja
w Polsce czy tez nie. Otoz moja dobra kolezanka poznala chlopaka ktory jest z
Syri. Jest w nim bardzo zakochana i mysli o zwiazaniu sie z nim. Ja osobiscie
proboje ja przekonac aby tego nie robila. Nie mam nic przeciwko islamowi ale
uwazam ze ona nie zdaje sobie sprawy z powagi sprawy. Nasze kultury tak
bardzo sie roznia od siebie. Sama mam meza ktory jest obcokrajowcem i wiem
jak mnie bylo ciezko przyzwyczaic sie do jego kultury i obyczai chociaz moj
maz nie jest muzulmaninem. Mieszkamy na cyprze moj moz jest grekiem. Musze
wam takze powiedziec ze ten chlopak jest bardzo wiezacym muzulmaninem ktory
bardzo przestrzega swojej religi. Moze ktoras z was moze sie wypowiedziec na
ten temat. Jakie jest wasze zdania. Czy takie malzenstwo ma szanse na sukces
czy tez nie?
bardzo bym prosila o odpowiedzi, oczywiscie zapoznam moja kolezanke z nimi.
Rena
Obserwuj wątek
    • izabelski Re: maz muzulmanin 27.01.04, 12:38
      Pierwsza uwaga jaka mi sie nasuwa, aczkolwiek moze nie dotyczyc Mslim z Syrii
      odnosi sie do samego slubu.
      O ile wiem ortodoksyjni Muzulmanie moga wziasc slub tylko z kobieta tej samej
      wiary, dzieci musza byc wychowane w wierze ojca I on podejmuje decyzje odnosnie
      ich przyszlosci.
      Jesli kolezanka nie bedzie mieszkala w kraju ojczystym meza to sytuacja moze
      sie ulozyc inaczej, niz gdy zmieni wiare - czyli bedzie musiala byc posluszna
      mezowi, zamieszka z tesciamia pod jednym dachem I bedzie od nich zalezna
      finansowo I nawet przy wyjscie z domu bedzie musiala prosic o meska asyste, bo
      inaczej nie wolno.
      Napiszcie, ze nie mama racjii, bo tak wlasnie przedstawia miasie obraz
      malzenstw z muzulmanami.
      Aczkolwiek sytuacja jest troche inna w UK, to jednak roznice kulturowe sa
      ogromne - znam jednakoz malzenstwo, gdzie on jest Egipcjaninem a ona Polka, ale
      facet jest poza granicami swojego kraju wiecej niz polowe swojego zycia I jest
      niezwylke zeuropeizowany.
      Nawet, jesli sie pobiora za granica a potem pojada do jego ojczyzny, to nie
      znaczy ze wszystko bedzie po jej mysli.
      Zasugeruj kolezance, zeby poszukala jakiejs Polki w sytuacjii podobnej do
      swojej I przyjrzala sie jej zyciu.

      izabelski
      • beduinka Re: maz muzulmanin 04.04.04, 20:40
        izabelski napisała:

        > Pierwsza uwaga jaka mi sie nasuwa, aczkolwiek moze nie dotyczyc Mslim z Syrii
        > odnosi sie do samego slubu.
        > O ile wiem ortodoksyjni Muzulmanie moga wziasc slub tylko z kobieta tej samej
        > wiary,

        nieprawda
        muzułmanin może wziąść ślub z muzulmanką, żydówką lub chrześcijanką
    • greeneyes27 Re: maz muzulmanin 27.01.04, 13:04
      Sądzę, że mogą mieć szansę na sukces, o ile będą mieszkać w Europie lub
      Ameryce. Jeśli chodzi o życie w jego kraju, to podchodziłabym do tego bardzo
      sceptycznie. Moja koleżanka pomagała swojej znajomej z dziećmi uciekać od męża
      muzułmanina z Afryki Północnej. Ale jak to w życiu bywa są też szczęśliwe
      wyjątki...
      • kiranna Re: maz muzulmanin 29.01.04, 04:27
        Niezupelnie sie zgodze.
        Jesli urodzil sie w Europie lub Ameryce albo mieszka tam od dziecka, to moze
        tak, a i to w zaleznosci od tego w jakim srodowisku sie wychowal.
        Najczesciej jednak emigruja ludzie bez przyszlosci w swoim wlasnym kraju,
        czesto z najnizszych warstw spolecznych. Nie czarujmy sie, jak nie ma pieniedzy
        na chleb, to i szkol tez w kraju nie skonczy, chyba, ze mieli socjalizm wink A
        jak nie ma wyksztalcenia, to co moze robic za granica? zamiatac ulice... to
        jest zamkniete kolo. Z kilkudziesieciu milionow Turkow emigrujacych do Europy
        tylko 2,3% ma wyzsze wyksztalcenie. To sa najczesciej ludzie ze wschodu, z
        najbiedniejszych regionow. A im biedniej w domu, tym wiecej przemocy i zycia w
        zgodzie z "tradycja" wink zdarzaja sie wyjatki, oczywiscie, jak to w zyciu bywasmile

        Zawsze przed podjeciem decyzji o slubie, szczegolnie w innym okregu kulturowym,
        radze przyjrzec sie narzeczonemu na jego wlasnym terenie, zobaczyc jakie sa
        relacje miedzy rodzicami, rodzenstwem i ich malzonkami. Za granica latwo ubrac
        przyslowiowy bialy kolnierzyk i biale rekawiczki i udawac kogos innego, a na
        wlasnym terenie zazwyczaj nie gra sie juz tak latwo.
        Jesli facet jest ok, to bedzie tez w porzadku i na swoim grunciesmile
        pozdr.
        • ejedlina Re: maz muzulmanin 16.02.04, 11:37
          Cześć, czy dostałaś mój list? Czekam z niecierpliwoscią na odpowiedź.
          Pozdrawiam
          • kiranna Re: maz muzulmanin 17.02.04, 02:04
            ejedlina napisała:

            > Cześć, czy dostałaś mój list? Czekam z niecierpliwoscią na odpowiedź.
            > Pozdrawiam

            Nie, nie dostalam, a na jaki adres wyslalas? pzdr.
    • kiranna Re: maz muzulmanin 27.01.04, 13:14
      Witaj, poszukaj w poprzednich postach na tym forum, w temacie "roznice
      kulturowe", jest m.in. moj post na interesujacy Cie temat.
      Moj maz jest muzulmaninem, jestesmy razem 10 lat, mieszkamy w Turcji.
      Znam duzo par mieszanych, jedne malzenstwa sa bardziej udane, inne mniej, ale
      wiekszosc z nas przyznaje jedno, nie mamy juz sil walczyc z jednostronna
      opinia "zyczliwych" na temat muzulmanow. Najczesciej sa to ludzie, ktorzy sami
      nigdy nie mieli okazji poznac zadnego muzulmanina, a islam znaja z pikantnych
      opowiesci typu "Porwane", "Tylko z moja corka", itp, ewentualnie z gazet czy "W
      pustyni i w puszczy" (nota bene powiesc pisana prawie 100 lat temu!), a
      ostatnio programu "Detektyw" z TVN wink Nie twierdze, ze takie przypadki nie maja
      miejsca, ale sa to sytuacje skrajne, a w kilku przypadkach mozliwe do
      przewidzenia wczesniej.
      Odwrocmy sytuacjewink zalozmy, ze jakas cudzoziemka zakochana w Polaku i myslaca
      o slubie z nim, ale nie zna naszego kraju, kultury, religii chrzescijanskiej.
      O Polsce wie tyle, co napisza od czasu do czasu w gazetach na stronie ze
      skandalami, czyli o molestowaniu dzieci przez niektorych ksiezy, a sprawie
      dyrygenta choru chlopiecego, o zabojstwie chlopca przez nauczycielke zakochana
      w jego ojcu czy o zabiciu 4 letniego chlopca, ktory stal na drodze do nowego
      malzenstwa jego mamy, o noworodkach znalezionych w beczkach, o gangach
      nastolatkow wymuszajacych haracze od dzieciakow wracajacych ze szkoly, itp. Jak
      myslisz, co pomysli o malzenstwie z mezczyzna z takiego kraju? Ja bym zwiala
      gdzie pieprz rosnie smile To tez sa fakty, ale zgodzisz sie, ze skrajne przypadki,
      a nie forma naszej polskiej kultury i obyczajowosci! A takie m.in. wiadomosci
      docieraja do tureckich gazet i TV, az dziw, ze nikt mi sie nie przyglada czy
      przypadkiem nie robie krzywdy wlasnemu dziecku, bo przeciez w Polsce...

      Malzenstwo z muzulmaninem czy w ogole cudzoziemcem to wypadkowa wielu
      czynnikow, a nie tylko kultury i religii. Duzo zalezy od nas samych, od naszych
      charakterow, od zdolnosci przystosowania sie do innych warunkow (nie wszedzie
      cudzoziemiec przyjmowany jest z otwartmi ramionami), latwosci nawiazywania
      kontaktow, odpornosci na stres, jaki jest wpisany w zycie w obcojezycznym
      srodowisku przynajmniej na poczatku pobytu, na pewno rezygnacji z niektorych
      przyzwyczajen (w kontekscie islamu zaraz wiekszosc mysli o chodzeniu za mezem
      2m i zakryciu po czubek nosa albo w ogole czadorze smile) i ogolnie EMPATII,
      poniewaz druga strona tez nie ma latwo, tyle, ze jest na swoim gruncie. To
      dotyczy wiekszosci emigrantow na calym swiecie, nie tylko Polakow. Tak sie
      sklada, ze mieszkalam i pracowalam w kilku krajach (na Cyprze rowniezsmile) w
      srodowisku ekspatow, cudzoziemcow z roznych krajow i kultur i temat ten jest mi
      dosc bliski, na tyle, ze chcialabym kiedys go studiowac, jesli tylko pozwoli mi
      na to czas smile

      Zastanawia mnie dlaczego probujesz przekonac kolezanke, zeby nie wychodzila za
      maz za tego czlowieka? Czy tylko dlatego, ze jest muzulmaninem? Podejrzewam,
      ze troche osadzasz go przez pryzmat Cypru Polnocnegowink wiesz co mam na mysli,
      prawda?
      Ale jesli rzeczywiscie znasz tego czlowieka osobiscie i wiesz o nim cos co
      powinna wiedziec lub na co powinna zwrocic uwage Twoja kolezanka, albo jest
      cos co Cie niepokoi w ich relacjach, to nie wahaj sie z nia porozmawiac na ten
      temat. Wiadomo, ze milosc lubi patrzec przez rozowe okulary, potem zaczyna
      sie proza zycia, ktora juz niekoniecznie moze miec kolor rozowy.

      Nie zrozum mnie zle, to nie jest atak personalny, ale proba odpowiedzi na
      podobne posty, pojawiajace sie na wielu forach przynajmniej raz na tydzien.
      Recepty na udane malzenstwo z muzulmaninem czy nie do dzis nie wymyslono,
      gwarancji tez jak dotad nikt nie udziela, przynajmniej mnie o tym nic nie
      wiadomo wink
      I jeszcze jedno, nasze malzenstwo przechodzi wlasnie "kryzys 10 roku", ktory
      nie wiem jak sie zakonczy. Miejmy nadzieje, ze dobrze, obydwoje kochamy do bolu
      synka i mamy wspanialych ludzi wokol siebie, ktorzy probuja nam pomoc zrozumiec
      siebie w nowej roli. Moje pretensje dotycza meza jako czlowieka, a nie
      muzulmanina czy cudzoziemca. I wierz mi bardzo, bardzo niewiele roznia sie od
      pretensji e-mam z tego forum, ktorych polsko-polskie malzenstwa w tej chwili
      rowniez sa na zakrecie.

      Przy okazji wierzacy muzulmanin jest podobno lepszym mezem niz niewierzacy,
      moze gdyby moj maz byl wierzacy, to pewne problemy nie pojawilyby sie w naszym
      zyciu...
      Polecam forum "kraje arabskie" - tam znajdziesz wiecej info na temat malzenstw
      mieszanych i w ogole zycia w tamtejszej kulturze.


      Serdecznie pozdrawiam smile
      Anka
      • abiela Re: maz muzulmanin 27.01.04, 15:00
        Zgadzam sie z kiranna oczywiscie. Zwiazek z kazdym obcokrajowcem to wielka
        lekcka tolerancji i adaptacji. A wracajac do islamu, to przyznaj Kiranno, ze w
        Turcji ma on jednak troche inna forme niz na przyklad w Omanie czy
        Bahrajnie...tak wiec i malzentswo z obywatelem Turcji z pewnoscia bedzie troche
        inne.
        Mysle, ze kolezanka autoki pierwszego postu powinna zaznajomic sie z kultura
        kraju pochodzenia przyszlego meza, z jego rodzina, ze zwyczajami i postawic
        sobie pytanie czy jest w stanie to zaakceptowac, bo, IMHO, milosc to nie
        wszystko.

        Pozdrawiam i zycze przemyslanej decyzji
        Ania
        • kiranna Re: maz muzulmanin 29.01.04, 04:48
          Aniu, masz racje, Turcja bardzo podkresla swoja swieckosc i rzeczywiscie zyje
          sie tutaj swobodniej niz w innych panstwach tego regionu. Omanu i Bahrajnu nie
          znam, wiec nie porownam ich z Turcja.
          Jednak i TR ma swoje problemy, im dalej na wschod, tym bardziej paleczke
          przejmuje religia i tradycja, a prawo jest tylko na papierku sad
          Wschod rzadzi sie swoimi niepisanymi prawami, a ludzi chorych na umysle nie
          brakuje nigdzie. To trudny kraj, pelen kontrastow i sprzecznosci, ale dzieki
          temu bardzo ciekawysmile

          pozdr.
          • abiela Re: maz muzulmanin 02.02.04, 17:23
            Zgadzam sie z Toba w pelni!
            Pozdrowka,
            Ania
          • goskay Re: maz muzulmanin 11.05.04, 22:24
            Kiranna,chodziaz pisalas swój watek dawno temu i nie wiem czy jeszcze tu
            jestes.Chcialabym spytac gdzie mieszkasz w Turcji,bo ja tez w Turcji mieszkam na
            wschodziesmile)))Pozdrawiam .Moj adres rabiay27@yahoo.com
      • izabelski Re: maz muzulmanin 28.01.04, 11:11
        Ciesze sie, ze podalas wiele szczegolow odnosnie swojego zycia w Turcjii.
        Czy moglabys nam powiedziec, czy aby wziasc slub ze swoim mezem w Turcjii
        powinnas byla byc muzulmanka?

        Jakie sa prawa matki wzgledem dzieci w Turcji gdyby doszlo do rozwodu?

        Pytam z ciekawosci, bo moja kolezanka, ktore chcial wyjsc za maz za Muzulmanina
        z Iranu musioala zmienic wiare etc a na to jej sumienie nie pozwolilo I dlatego
        tez zrezygnowala z malzenstwa.

        izabelski
        • aniaheasley Re: maz muzulmanin 28.01.04, 18:20
          Chyba jest tak ze mezczyzna muzulmanin moze sie ozenic z chrzescijanka, tzn.
          jest to dozwolone, bo i tak wtedy on bedzie decydowal o religii dzieci, ale nie
          moze byc odwrotnie, tzn. kobieta nie moze wyjsc za chrzescijanina, w obawie ze
          maz bedzie ja chcial zmusic do wychowania dzieci w swojej wierze.
          • kiranna Re: maz muzulmanin 29.01.04, 04:56
            Znam malzenstwo w TR, gdzie maz jest Polakiem (chrzesc), z zona Turczynka
            (muzulm), sa po slubie, choc faktem jest, ze musieli czekac na urlop pewnego
            up..dliwego urzedasa, zeby sie pobrac. Facet troche sie czepial, choc podstwaw
            prawnych nie mial zadnych, Konstytucja turecka nie zabrania zwiazkow z
            innowiercami, bez wzgledu na plec. Za to w odwecie znajomy nadal coreczkom
            piekne imiona - Katarzyna i Agnieszka, nie do napisania w dokumentach przez
            tureckich urzednikow smile)

            pozdr.
        • kiranna Re: maz muzulmanin 29.01.04, 04:09
          Widze, ze Joanna juz mnie ubiegla i odpowiedziala na Twoje pytaniasmile
          Ja tez nie musialam zmieniac wiary, w ogole nie bylo nawet takiej rozmowy.
          Wiara jest kwestia prywatnego wyboru czlowieka, choc faktem jest, ze przyjmuje
          sie zwyczajowo (nie urzedowo!), iz dziecko urodzone w TR z ojca muzulmanina,
          jest tez muzulmaninem. W dokumentach jest rubryka "religia", ktora w zwiazku z
          checia dolaczenia Turcji do UE, ma byc niedlugo zlikwidowana. Jesli rodzice
          sobie zazycza inaczej, wpisuje sie religie taka jaka wybiora dla swojego
          dziecka, nie musi to byc islam. W TR szanuje sie innowiercow, sa rozne koscioly
          m.in. katolickie, gdzie odprawiana jest nawet msza po polsku. Niezbyt
          przychylnie natomiast patrza na ateistow.

          Jesli chodzi o rozwod, to we wszystkich znanych mi przypadkach dziecko zostalo
          przy matce, bez wzgledu na plec. Slyszy sie od czasu do czasu, na szczescie
          rzadko o walce o dziecko miedzy ojcem Turkiem a matka cudzoziemka, najczesciej
          jednak dotyczy to Turkow zamieszkalych kiedys za granica, a po rozwodzie
          zwyczajnie porywajacych do Turcji wlasne dzieci z kraju matki. Te przypadki,
          ktore ogladalam w TV zakonczyly sie szczesliwie, dzieci wrocily do domu.
          W Tr prawo rodzinne o ile mi wiadomo, jest takie jak w Polsce, matka i ojciec
          maja rowne prawa do dziecka.


          Widze, ze jest sporo niejasnosci na temat Turcji i zycia tam, mam skopiowanych
          kilka swoich poprzednich postow z innych for, tematy czesto sie nakladaja, nie
          ma sensu wszystkiego pisac od nowa smile
          Jesli Was to interesuje moge je tutaj wkleic smile

          pozdrawiamsmile
          Anka
      • ejedlina Re: maz muzulmanin 13.02.04, 15:40
        Cześć Karinna, ja raczej chciałambym o coś zapytac niż się wypowiedzieć.
        Poznałam chłopaka, który jest turkiem, mieszka w Turcji itd. Cały czas trwania
        tej znajomości zastanawiam się, czy ten zwiazek, chyba tak moge to nazwać ma
        rację bytu. Napisałam do Ciebie, bo tam mieszkasz. Powiedz mi czy kobiety,
        polki, czy ogólnie obce, mają tam szansę funkcjonować normalnie, tzn pracować,
        osiagnąć jakąs pozycje społeczną, czy pozostaną na zawsze "home lady", jak to
        określił mój chłopak swoja mamę, tyle,ze turczynkę. Nie ukrywam, ze tutaj żyję
        normalnie, mam dobrą pracę, wykształcenie, jakąs pozycję, zastanawiam się czy
        to udałoby się przenieść w tamte realia, czy to jest niemozliwe. Co nmoze robić
        tam taka kobieta jak ja poza wychowywaniem dzieci, co nie czuję aby było moim
        powołaniem, rozumiesz co mam namysli. A w polsce oczywiscie, tak rasistowskim
        mimo wszystko kraju, on nie ma szans z kolei. Cały czas mam dylemat czy
        kontunuowac czy zapmnieć.Z obu stron jest pozytywne nastawienie, czuję też od
        niego to ciepło i uczucie, tak bardzo trudno mi z tego zrezygnować,
        zwłaszcza,ze nie spotkałąm nikogo alternmatywnie interesujacego w polsce. Co
        mozesz mi powiedzieć?
        Pozdrawiam EDyta
        • kiranna Re: maz muzulmanin 17.02.04, 01:43
          Hej, kwestia pracy to jest sprawa miedzy Toba a Twoim partnerem, ale radze
          porozmawiaj na ten temat przed podjeciem decyzji o przeprowadzce do Turcji.
          Dobrze byloby tez wybadac czy jego rodzina nie ma nic przeciwko jego zwiazkowi
          z cudzoziemka, a najlepiej poobserwowac go na jego gruncie, jakie ma relacje z
          rodzina, z rodzenswtem, jak sie odnosi do Turczynek z Twojego pokolenia,
          szczegolnie tych pracujacych, itd.

          Turczynki z mojego srodowiska to glownie kobiety dobrze wyksztalcone, znajace
          jezyki, sporo podrozujace za granice, wiekszosc z nich pracuje, niektore maja
          swoje firmy, niektore zarabiaja wiecej od mezczyzn, kilka jezdzi w sprawach
          sluzbowych po calym swiecie. Pracuje tez kilka znanych mi Polek. Ja rowniez
          pracowalam przez wiele lat w jednej firmie z mezem, tam zreszta sie
          poznalismy smile)
          Wszystko zalezy od Was, od Twojej profesji, znajomosci jezykow i nie da sie
          ukryc, ze od srodowiska, w jakim bedziecie zyc. Tutaj niestety wciaz jeszcze w
          tradycyjnych rodzinach pokutuje przekonanie, iz pracuja te kobiety, ktorych maz
          nie potrafi sam utrzymac rodziny. Wiele kobiet jest z tego dumnych, ze nie musi
          pracowac, bo to oznacza wyzszy status ekonomiczny wg nich. Praca malo ktorej
          kojarzy sie z wolnoscia i niezaleznoscia, raczej z przykrym obowiazkiem. To
          oczywiscie ogolny zarys smile

          Zakladam, ze nie bedziecie mieszkac na wsi w hermetycznym srodowisku lub w
          bardzo religijnej rodzinie, tam rzadko kobiety pracuja zawodowo.
          Klasa srednia i wyzsza (w tym ostatnim przypadku wylacznie w gre wchodza swoje
          firmy lub miejsce w zarzadzie korporacji rodzinnej) jest bardziej tolerancyjna
          w kwestii podjecia pracy przez kobiete. Housewife (tr. ev hanımı, czyt. ew
          hanymy) rzadko kiedy jest tutaj kura domowa w rozmemlanej bluzce, z 5
          dzieciakow uczepionych fartucha smile Do dzieci zazwyczaj maja opiekunke, do
          szkoly i ze szkoly najczesciej dzieci przywozi serwis, a do sprzatania jest
          dziewczyna. Czas wolny Turczynki spedzaja glownie na zakupach albo wzajemnym
          odwiedzaniu sie z kolezankami czy sasiadkami i plotkach, obowiazkowo przy kawie
          i czyms upieczonym przez siebie albo na wypadach do fryzjera i manicurzystki,
          itd. Na moim osiedlu jest ok. 30 fryzjerow, drugie tyle salonow pieknosci(!) i
          tylko 1 ksiegarnia wink Wiekszosc tez ma zazwyczaj swoj samochod, bo odleglosci
          sa tu straszne.
          Ostatnio duza popularnoscia wsrod "pan domu" ciesza sie rozne kursy
          artystyczne, malowanie na szkle, na jedwabiu, produkcja bizuterii, swiec, itd.
          oraz wszelkiego rodzaju odchudzania wink Zaczynaja tez powstawac jak grzyby po
          deszczu fitness cluby. Oprocz tego Turczynki uwielbiaja rozne robotki reczne,
          dzierganie, haftowanie, ksiazki niestety rzadko kto tutaj czyta sad
          Jesli pracuja to tez nie do poznej starosci, znam niejedna 40-latke juz
          emerytke smile) w Turcji jest bardzo duzo mlodych ludzi, trzeba zrobic im miejsce
          na start, prace zaczyna sie wczesnie, dlatego i na emeryture odchodzi sie tez
          dosc wczesnie smile

          Jakkolwiek by nie bylo, jesli tylko bedziesz zadowolona ze swojego zwiazku,
          powinno byc Ci latwiej przystosowac sie do zycia tutaj, a bycie "housewife"
          wcale nie musi oznaczac cofanie sie w rozwoju smile
          glowa do gory! grunt, zebys wybrala wlasciwego czlowieka smile

          Acha, jeszcze jedna sprawa, o ktorej mialam napisac juz wczesniej. Ktos tu
          pisal o mieszkaniu pod jednym dachem z tesciowa jako standard w rodzinach
          muzulmanskich. To jest ogromna rzadkosc w miastach, a jesli juz, to w naprawde
          biednych rodzinach, ktorych nie stac przynajmniej na wynajecie mieszkania.
          Czesto za to wielopokoleniowa rodzina turecka mieszka w jednej kamienicy,
          wybudowanej wspolnymi silami, ale kazde malzenstwo ma swoje kilkupokojowe
          mieszkanie z oddzielnym wejsciem, kuchnia i lazienka.
          Ze wszystkich znanym mi malzenstw, tylko moja pomoc domowa mieszka ze swoja
          tesciowa, ale to jest naprawde uboga rodzina ze wschodu.

          pozdrawiamsmile

          • kiranna Re: maz muzulmanin 17.02.04, 02:02
            Musze dodac dwa slowa smile tak jak juz wspomnialam wczesniej Turcja to kraj
            ogromnych kontrastow, wlasciwie brak jest czegos posrodku. Z jednej strony jest
            takie zycie jak opisalam powyzej, a z drugiej kobiety rodzace co roku, do konca
            ciazy pracujace w polu czy od rana do nocy pucujace mieszkania na polysk, coby
            mezulek byl zadowolony i sasiadki nie oplotkowaly wink Najczesciej jednak jesli
            ktos decyduje sie na zwiazek z cudzoziemka, blizej mu do srodowiska opisanego w
            poprzednim poscie.
            Nie chcialabym kreowac tutaj Turcji jako panstwa 100% zachodnioeuropejskiego,
            bo tak, niestety, nie jest i pewnie jeszcze dlugo nie bedzie, ale przy
            odrobinie zdrowego rozsadku przy wyborze partnera i szczypty szczescia mozna tu
            zyc nie gorzej niz w Europie smile
            pozdr.
    • comevorrei Re: maz muzulmanin 28.01.04, 05:02
      cze. co prawda nie mam meza muzulmanina. ale bylam w zwiazku facetem z egiptu
      przez okolo 1,5 roku. i nic dobrego z tego nie wyszlo. nie powiem ze byl zlym
      facetem, po prostu byl inny. radze twojej kolezance sie zastanowic.nie wiem czy
      cos dobrego z tego wyjdzie. ja w kazdym badz razie staram sie unikac
      muzulmaninow. nie jestem przeciw nich, mam kilku znajomych. jako koledzy sa ok.
      ale o zadnym zwiazku nie bylo by mowy.
      • joanna_xx Re: maz muzulmanin 28.01.04, 23:42
        Witam,
        moj maz rowniez jest muzulmaninem, choc niepraktykujacym; tez pochodzi z
        Syrii. Mialam okazje mieszkac w tym kraju choc w tej chwili mieszkam w Szwecji
        ale chetnie bym tam wrocila. Maz jest wspanialym czlowiekiem; wychodzac za
        niego nie musialam zmieniac religii (w przypadku kobiety nie ma takiego
        wymogu!). Dzieci jednak automatycznie w krajach arabskich przyjmuja religie
        ojca- choc w rzeczywistosci zalezy to wszystko od wzajemnych relacji z
        malzonkiem. Powiem wiecej- nie moge dac recepty Twojej kolezance na udane
        zycie z muzulmaninem czy Syryjczykiem; sama powinna poznac jego, jego relacje
        z rodzina, przyjaciolmi i wtedy ostatecznie podjac samodzielna decyzje. Nie
        nalezy jednak uogolniac; rownie dobrze mozna odradzac muzulmance slub z np. z
        Polakiem, bo to "przeciez" alkoholik. Dlatego bylabym daleka od
        generalizowania, by miec sie na bacznosci przed muzulmaninem. Fakt: to inna
        kultura i nie kazda z nas jest na cos takiego gotowa. Wszystko jednak jak
        zwykle zalezy od konkretnego mezczyzny i to niezaleznie od tego czy jest
        katolikirm, muzulmaninem, zydem czy kim.
        Jezeli interesuja Cie kwestie zwiazane z zyciem z Syryjczykiem czy
        zamieszkaniem w tym kraju, chetnie sluze pomoca,
        pozdrawiam.
    • lara11 Re: maz muzulmanin 29.01.04, 07:43
      a ja poradzilabym kolezance zasiegniecie opinii w polskim MSZ, zdaje sie, ze
      istnieje jakis odpowiedni wydzial, gdzie dysponuja oficjalnymi informacjami na
      temat roznych krajow. Gdybym byla na jej miejscu podrazylabym temat.
      Nalezalo by miec oczy szeroko otwarte na kwestie dwustronnych umow
      regulujacych stosunki cywiloprawne , z gory zapoznac sie ze swoja ewentualna
      sytuacja prawna w panstwie meza, uwaga: bardzo wazna kwestia dzieci (!).
      • mrufkaa Re: maz muzulmanin 29.01.04, 22:26
        No w koncu mam chwile, zeby sie dopisac.
        Moj maz jest iranczykiem, muzulmaninem ( bo wbrew pozorem sa tam tez i
        mnijeszosci religijne: chrzescjanie, Zydzi, zaratustrianie). Izabelski ma
        racje, aby wyjsc za niego za maz w obliczu prawa iranskiego musialaby
        podpisac, ze Allah jest Bogiem, a Mahomet Jego prorokiem. Dlatego tez mamy
        tylko cywilny slub europejski, a wedlug prawa iranskiego zyjemy na kocia lapesmile
        Niewiele moge dodac do tej dyskusji, moze warto podkreslic jeszce raz to, ze
        islam w kazdym z krajow muzulmanskich wyglada inaczej, przybiera inne formy
        kulturowe i prawne w zaleznosci od tradycji danej nacji. I wlasnie z tym
        powinna sie owa zakochana naprawde zapoznac, bo nawet jesli beda mieszkac w
        Europie, maz, jak kazdy maz, wniesie w zwiazek to co wyniosl z domu. Mozna sie
        bardzo zdziwic. w obie stronysmile
        Moj maz nie jest wlasciwie praktykujacy. Wyjechal z Iranu majac nascie lat i
        ma swiadomosc ograniczen jakie niesie Jego religia. Niemniej jest muzulmaninem
        i to sie nigdy nie zmieni. Wiele refleksji nad samoswiadomoscia religijna
        mojego meza wyplynelo podczas naszych wielogodzinnych rozmow na te tematy,
        ktore chyba byly jedna z rzeczy, ktora najbardziej nas zblizylasmile
        Julia jest ochrzczona. I zostanie wychowana w wierze katolickiej. tak
        zdecydowalismy ( co do wszystkich dzieci), bo wydalo nam sie to jedynym
        rozsadnym rozwiazaniem w naszej sytuacji. Moj maz nie czuje sie na silach, by
        przekazac dzieciom zreby wlasnej religii, a ja jako matka mam to niejako
        wpisane w moja role kulturowa, poza tym mam znacznie wieksza wiedze i
        swiadomosc mojej religii niz Alex swojej. Z kazdej strony wypada na mnie. A
        zgodnie twierdzimy, ze lepiej dac dziecku jakas religie niz zadna.
        Oczywiscie taka raz podjeta decyzja nie rozwiazuje sprawy raz na zawsze. wiem,
        ze Alex czasem cierpi. I niewiele potrafie na to poradzic. Duzo rozmawiamy o
        tym, ze kiedy nasze dzieci dorosna, same wybiora. Mnie czeka zgoda na
        obrzezanie, jesli bedziemy mieli chlopca. juz jestem chora na sama mysl.
        Pisze o tych sprawach, zeby choc zarysowac jakiego kalibru kompromisy wchodza
        w gre w tego typu zwiazkach. To nie zabawa, czasem to przewartosciowania w
        podstawach wyobrazen na temat osoby, zwiazku, samorealizacji. z pewnoscia
        trzeba baaardzo kochac.
        Co do reszty, moge zgodzic sie z Kiranna. Jesli mam mu cos do zarzucenia, to
        zwykle balagan w lazience, skarpetki na podlodze, za maly udzial w pracach
        domowych... zwykle codzienne sprawy, ktore daja sie rozwiazac na biezaco.
        Piekny jest natomiast model rodziny, ktory wyniosl ze swego domu i religii i
        przyznam, ze zaden z moich poprzednich partnerow nie mial tak dobrze
        poukladane w glowie na ten temat.
        • joanna_xx Re: maz muzulmanin 30.01.04, 10:47
          mrufkaa napisała:
          Izabelski ma
          racje, aby wyjsc za niego za maz w obliczu prawa iranskiego musialaby
          podpisac, ze Allah jest Bogiem, a Mahomet Jego prorokiem.
          Nie zgodze sie z tym jesli chodzi o Syrie. Wlasnie sprawdzalam swoje dokumenty
          slubne i wyraznie tam napisano, iz jestem chrzescijanka (slub cywilny w
          Syrii). Jezeli chodzi o kontrakt malzenski (muzulmanski) jest w nim miejsce na
          wpisanie wzajemnych zyczen, np. kobieta moze wpisac, ze to ona decyduje o
          rozwodzie, ze maz nie moze miec wiecej zon, itp. W tym miejscu pan mlody moze
          sobie zazyczyc, by kobieta przeszla na Islam. Moj maz tego nie wymagal.
          Dlatego jeszcze raz w swietle powyzszego zaznaczam, ze nie ma obowiazku, by
          kobieta zmieniala religie. Co do prawa iranskiego nie bede sie wypowiadala.
          Wiem jednak, ze interesuje cie przyklad Syrii, bo stad pochodzi chlopak Twojej
          kolezanki. Dodam tez, iz mam syna i nie obrzezalismy go,mimo, ze dzieci
          automatycznie przyjmuja religie ojca. To taki uklad miedzy mna a mezem. Dodam
          tez, ze moj maz nauczyl mnie gotowac, prac, prasowac, itp. Mimo, iz teraz nie
          robi takich rzeczy (no, moze z wyjatkiem gotowania), bo nie ma czasu, to
          zdarza sie, ze mi pomoze jak jestem zawalona praca. Co do modelu rodziny,o
          ktorym wspomniala mrufkaa to wypada mi sie z nia zgodzic.
          Pozdrawiam
          • mrufkaa Re: maz muzulmanin 30.01.04, 16:08
            Asiu, to byla literowka, mialo byc "musialabym", zreszta to wynika z ciagu
            dalszego mojej wypowiedzi. Nie mam pojecia o Syrii i nie odwazylabym sie tak
            wypowiadac na ten temat.
          • aniaheasley Re: maz muzulmanin 30.01.04, 18:25
            W sprawie obrzezania tylko - to akurat nie wszedzie jest sprawa religii, w rpa
            skad pochodzi moj maz jest to zupelnie rutynowy zabieg wykonywany ze
            wzgledow.....higienicznych, moj maz bardzo sie zdziwil kiedy mu powiedzialam ze
            w Europie sie tego nie praktykuje, a przynajmniej nie z tego powodu.
            • ewunia_uk Re: maz muzulmanin 30.01.04, 20:24
              W USA tez o ile sie nie myle, obrzezanie wykonywane jest dosc rutynowo,
              bynajmniej nie ze wzgledow religijnych.

              Podstawowa roznica polega na tym, ze obrzezanie religijne wykonywane jest bez
              znieczulenia, tak przynajmniej jest w judaizmie.
              • kiranna Re: maz muzulmanin 30.01.04, 20:58
                W Turcji rytualne obrzezanie wykonuje sie w znieczuleniu miejscowym.
                Zabieg przeprowadza sie coraz czesciej w szpitalach zaraz po urodzeniu, ale w
                tradycyjnych rodzinach czesto jeszcze w domach z zachowaniem sztuki lekarskiej,
                oczywiscie, gdy chlopiec osiagnie wiek 7-8 lat, moze tez byc w innym wieku,
                np. razem z mlodszym bratem. W dawniejszych czasach i jeszcze obecnie na
                wsiach "sunnetci", czyli spec od tych sprawwink jest oddzielna, bardzo szanowana
                profesja.
                Dla nas trudne do uwierzenia, ale obrzezanie (sunnet) to swieto, na ktore
                chlopcy bardzo czekaja. Dostaja tego dnia mnostwo prezentow, maja specjalna
                biala pieknie haftowana posciel na te okazje, ktora kosztuje majatek
                i "sultanskie" lub "generalskie" ubranie. Zwyczajowo wydaje sie tez przyjecie
                z tej okazji, niemniej wystawne niz wesele, w bogatszych rodzinach w 5*
                hotelach lub slynnych restauracjach.
                W niektorych krajach Azji Sr., tego dnia chlopiec obwozony jest po miescie/wsi
                w specjalnym pieknie udekorowanym powozie, za ktorym ida zaproszeni goscie i
                orkiestra smile
                Nam moze sie nie podobac, ale dla muzulmanow jest to tradycja gleboko
                zakorzeniona w ich kulturze i religii, warto o tym pamietac, zanim sie wyrazi
                swoja dezaprobate w ich obecnosci.

                pozdrawiamsmile
                Anka
                • mrufkaa Re: maz muzulmanin 30.01.04, 21:45
                  Alez ja doskonale wiem jak to jest z obrzezaniem na swieciesmile
                  I nie mam tak naprawde nic przeciwko samemu zabiegowi, bo konsekwencje dla
                  zdrowia sa raczej neutralne, jesli nie pozytywne. Tylko pamietajac sile
                  instynktu ochrony dziecka nowonarodzonego przed jakimkolwiek bolem ( mysle o
                  moich doswiadczeniach z malenkosci Julki) nie wyobrazam sobie tego zabiegu na
                  moim kilkudniowym synku. Bo w Iranie przeprowadza sie to zwykle zaraz po
                  urodzeniu. Wyczytalam tez, ze takim malutkim nie da sie podac znieczulenia, za
                  duze ryzyko... ( pewnie aga_rn sie tu dopisze)
                  Rozmawialismy juz zreszta o tym z mezem i ustalilismy, ze na pewno obrzezamy,
                  ale wtedy, gdy bedzie mozna pod znieczleniem i bez obaw o skutki uboczne w
                  postaci utraty apetytu czy zachwiania relacji matka-dziecko... no fakt,
                  naczytalam sie i teraz sie zamartwiam. A kto wie, oze bedzie Alexandra
                  Victoria?smile)) dla wyjasnienia: nie jestem w ciazysmile
                  No a dla mojego meza to bardziej tradycja niz religia, ale rozumiem, ze taka
                  ma potrzebe i chce to uszanowac. On sie tez baardzo staral na Boze
                  Narodzenie smile))
                  • renapol Re: maz muzulmanin 01.02.04, 12:35
                    dziewczyny bardzo wam dziekuje za odpowiedzi!
                    Nawet nie wiecie jak bardzo pomoglyscie. Zapoznalam moja kolezanke z waszymi
                    odpowiedzami. Napisalyscie wiele ciekawych rzeczy. Uwazam ze wszystkie wasze
                    odpowiedzi pomoga mojej kolezance w podjeciu decyzji co do jej przyszlosci.
                    Pozdrawiam,
                    Rena
                  • kiranna Re: maz muzulmanin 01.02.04, 23:09
                    Mrufeczkoo wink
                    My wiemy, ze Ty wiesz, ale zapewne wiesz tez, ze sa tacy co jednak nie
                    wiedza smile) to dla nich wlasnie byl ten post, przynajmniej ja mialam takie
                    intencje opisujac obrzezanie w TR.
                    Haslo "maz muzulmanin" ma ogromna sile przyciagania, pewna jestem, ze czyta nas
                    duuuzo wiecej osob niz wypowiada siesmile Warto wiec skorzystac z okazji i
                    przyblizyc temat, moze uda sie obalic krzywdzace mity nt. malzenstw z
                    muzulmanami, zeby w przyszlosci naszym dzieciom zylo sie spokojniej w PL, badz
                    co badz rowniez i ich ojczyznie.

                    Pozdrowka dla wszystkich czytaczy i pisaczy tego watku, a mezom
                    chrzescijanskich zonwink i ich rodzinom skladam zyczenia wesolych swiat smile
                    Anka
              • jamnica Re: maz muzulmanin 02.02.04, 20:11
                a propos obrzezania
                • mrufkaa Re: maz muzulmanin 02.02.04, 22:30
                  Smiem szczerze watpic w skutecznosc masci emla przy tym zabiegu. To nie jest
                  zabieg na samym naskorku, a likokaina z masci emla nie wnika glebiej,
                  niestety... ale zdaje sobie sprawe, ze inne znieczulenie u noworodkow nie
                  wchodzi w gre. dlatego mam takie zdanie jakie mam o obrzezaniu.
              • aldusia1 Re: maz muzulmanin 29.06.04, 14:09
                Czesc,
                Moj partner jest z maroka ,mieszkamy w holandii i mamy 2,5 r synka.nie mamy
                slubu ale zamierzamy wziac slub cywilny.co do dziecka to ma on moje
                obywatelstwo bo wg.prawa marok.nie jestesmy malzenstwem i nie uznaja go.Co do
                obrzezania to jest to na pewno sprawa religii ale w maroku dokonac go mozna w
                klinice ze znieczuleniem jesli cie na to stac,czasy sie zmieniaja...Muzulmanizm
                jest jak kazda inna religia tylko sa ludzie ktorzy ja roznie
                interpretuja.Uwazam ze to nie ona jest problemem ale roznice kulturowe i
                spoleczne-np.hierarchia w rodzinie.W moim przypadku mialam wiele przykrosci i
                problemow spowodowanych przez rodzine jego matki,ludzi zyjacych od wielu lat w
                europie,pomyslalby kto,ze b.cywilizowanych...nic podobnego.Tylko to,ze nie
                jestem marokanka skresla mnie z listy.Odwrotnie z rodzina ze str.ojca w maroku-
                zadnych uprzedzen i naciskow,akceptuja nasz zwiazek i chca zebysmy zawsze do
                nich przyjezdzali z naszym blond synkiem...pozdrawiam
                • renapol Re: maz muzulmanin 29.06.04, 14:40
                  Droga Aldusiu!
                  Dzieki za wypowiedz na ten temat. Ja osobiscie uwazam ze taki zwiazek to bardzo
                  wielka lekcja akceptacji. Zarowno kobieta jak i mezczyzna musza isc na ugode w
                  wielu sprawach. Najwazniejsze ze wam sie to udaje i nie wazne co mysla drodzy
                  czy tez rodzina twojego partnera.
                  zycze ci wiele szczescia. Jestes bardzo odwazna.
                  pozdrawiam,
                  renapol
    • marlena_w Re: maz muzulmanin 01.02.04, 00:25
      Renapol, przepraszam, ja zupełnie nie na temat - otóż wspomniałaś, że mieszkasz
      na Cyprze. To wspaniałe miejsce - bardzo tęsknię za tą wyspą...
      Bardzo cieszyłabym się, gdybyś sie do mnie odezwała!
      Pozdrawiam - Marlena
      Mail: marlena10@wp.pl
    • beduinka Re: maz muzulmanin 04.04.04, 20:36
      Zapraszam na forum o krajach arabskich

      jest tu wiele wątków na ten temat
      • hela1 Re: maz muzulmanin 30.06.04, 00:50
        Tez sie dopisze, watek ciekawy, wypowiedzi ciekawe!
        Jestem od 14 lat zona Marokanczyka , mieszkamy w Norwegii, mamy 2 dzieci,
        dziewczynke i chlopca i kompromis kulturowy jako podstawe naszego zwiazku.
        Obchodzimy wszystkie swieta: Boze Narodzenie itp tak jak i te muzulmanskie,
        czasem i jakies norweskie wpadnie (swieto narodowe hucznie obchodzone).
        Jestesmy otwarci wzajemnie na nasze kultury, to wydaje mi sie recepta na
        powodzenie zwiazku. Mam bardzo dobry kontakt z rodzina meza, on z moja rowniez.
        Wydaje mi sie, i jest to jak najbardziej moja subiektywna opinia, ze zwiazek
        Polki z "innokulturowcem " ma wieksze szanse powodzenia, glownie z racji tego,
        ze wychowane jestesmy do zycia rodzinnego, w poszanowaniu tradycjii szeroko
        pojetej wiary, niz np. malzenstwo z wyemancypowana do bolu kobieta np
        skandynawska. Zycze powodzenia kolezance renepol!
        Pozdrowienia
        Beata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka