Dodaj do ulubionych

Obcojezyczne dziecko w Polsce

25.03.10, 21:16
Dziewczyny, poradzcie mi, moja 9 latka nie mowi po polsku (maz
Amerykanin i zadnych polskich znajomych w okolicy), chce z nia
pojechac do kraju na kilka tygodni. Troche posiedzimy u mojego
Taty, ale chcialabym z nia pojechac np. na wczasy w siodle albo do
jakiegos osrodka gdzie bedzie mogla sie dogadac po angielsku.

W koncu nie ja jedna mam taka sytuacje, musza byc takie osrodki
wczasowe (moze byc nad morzem, moze byc w gorach) ktore sa
nastwawione na cudzoziemskie dzieci, ale nie moge ich znalezc na
internecie. Poradzcie mi, co?
Obserwuj wątek
    • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 25.03.10, 22:44
      godiva1 napisała:

      > Dziewczyny, poradzcie mi, moja 9 latka nie mowi po polsku (maz
      > Amerykanin i zadnych polskich znajomych w okolicy)....



      a ty ??? moglas przeciez z nia po polsku rozmawiac ....
      szkoda ,ze nie dalas jej mozliwosci naturalnej nauki drugiego jezyka , a teraz
      masz problem uncertain


      nie wyobrazam sobie ,ze moje dziecko nie mowi wogole po polsku

      Koko
      • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 25.03.10, 22:47
        Jak tylko pierwszy post przeczytalam, to zaczelam sie zastanawiac
        ile czasu zajmie zeby ktos pierwszy na dziewczyne naskoczyl...
        • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 25.03.10, 23:00
          Napisalam cos zlego ???

          Nie obrazilam jej , jedynie zadalam pytanie ???

          wink
          Koko
          • godiva1 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 25.03.10, 23:07
            Tez wiedzialam, ze ktos sobie moim kosztem bedzie reperowal mizerna
            samoocene, ale nie myslalaz, ze az tak szybko.

            Prosilam o rade na temat wakacji.
            • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 25.03.10, 23:17
              godiva1 napisała:

              > Tez wiedzialam, ze ktos sobie moim kosztem bedzie reperowal mizerna
              > samoocene, ale nie myslalaz, ze az tak szybko.


              ????
              hehehe , spokojnie , nic nie musze reperowac wink, dlaczego od razu tak agresywnie ?
              Chcialam poprostu poznac powod dlaczego nie rozmawiasz z corka w twoim ojczystym
              jezyku, dla mnie bylo to zupelnie naturalne i nie wyobrazam sobie ,ze moja
              rodzina w PL (babcia , ciocie ,kuzyki....) nie ma mozliwosci porozmawiania z
              moim dzieckiem.

              To jest oczywiscie twoja sprawa ,ale pierwszy twoj post zabrzmial jakbys szukala
              wymowki (brak polskich znajomych jako powod podalas tegoz) , a ja chcialabym
              naprawde poznac powod wychowania bez polskiego jezyka ...

              Niektorzy sie wstydza , boja sie ,ze dzieci beda inaczej (czytaj: gorzej)
              traktowane ,ze beda mialy problemy w szkole , uwazaja ,ze j.polski jest zbedny
              ....itp,itd....


              I ja popelnilam bledy i moja corka nie mowi perfekt po polsku ,ale potrafi
              wyrazic co chce i kazdy ja zrozumie , nie wstydzi sie mowic .....i nie ma z tego
              tytulu zadnych minusow.


              Wiec ...luzik , klocic sie nie mialam zamiaru.

              smile
              Koko
              • izetka Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 26.03.10, 08:04
                godiva zrob z nia objazdowke po stanach. nie bedzie problemu z jezykiem wink W
                Polsce nie znajdziesz osrodkow "nastawionych na cudzziemskie dzieci". A swoja
                droga tez jestem w szoku, ze ci wlasne dziecko po PL nie mowi. Ale nawet nie
                rozumie nic co sie do niej mowi? Moze zmien myslenie i zamiast szukac osrodkow z
                angielskim, zacznij corke uczyc polskiego, moze jeszcze nie jest za pozno...
                Dluzszy pobyt w PL to dobra okazja przeciez....
          • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 26.03.10, 10:46
            Ona tez zadala pytanie i nie brzmialo ono "co sadzicie na temat
            tego, ze moja corka nie mowi po polsku".
            • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 26.03.10, 12:02
              To jest forum dyskusyjne ,a nie poradnik i kazdy ma prawo napisac to co go porusza .


              smile
              Koko
              • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 26.03.10, 16:09
                Jak rowniez kazdy ma prawo wychowac wlasne dziecko w takim jezyku w
                jakim chce bez obowiazku tlumaczenia sie Matkom Polkom na calym
                swiecie smile
                • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 26.03.10, 16:38
                  Nie uwazam sie za Matke Polke , a kto to wogole dla ciebie jest , bo ze mnie
                  taka "patriotka jak z koziej d... traba" ,ale jesli moje dziecko ma mozliwosc
                  nauki jezyka w tak prosty sposob ,to nie rozumiem dlaczego mialabym go takiej
                  mozliwosci pozbawiac .

                  Ciekawa jestem gdyby sytuacja byla odwrotna , maz Amerykanin , wszyscy mieszkaja
                  w Pl , to dziewczynka na 100% umialaby mowic po angielsku , ale j.polski nie
                  jest wazny (wink), wprost przeciwnie ,pewnie niektorzy uwazaja go za niewazny
                  ....po co z dzieckiem po polsku rozmawiac (??) .....chocby po to ,zeby podczas
                  wakacji w PL potrafilo sie z rowiesnikami dogadac....ale przeciez mozna i
                  nalezy wymagac ,ze wszedzie sa osrodki nastawione na dzieci mowiace tylko i
                  wylacznie po angielsku .Zonk !

                  smile
                  Koko
                  • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 26.03.10, 17:13
                    Matka Polka... - o matko smile
                    Czy ja wiem - taka cycata (koniecznie z przynajmniej jednym 2/3
                    letnim dzieckiem doczepionym do tychze), "Panem Tadeuszem" pod pacha
                    i wyrabiajaca chleb na zakwasie jednoczesnie mieszajaca bigos... smile

                    Nie mam zielonego pojecia, smile ale brzmi tak... matriarchalnie i
                    okropnie poprawnie...

                    Odwieczna dyskusja na temat nauki polskiego w mieszanych
                    malzenstwach mieszkajacych zagranica, nie pierwsza i nie ostatnia -
                    i za kazdym razem, zamiast twierdzic, ze jedna ze stron ma racje na
                    150%, twierdze ze wolnoc Tomku w swoim domku. A jezeli nie planuje
                    sie wakacji w Polsce? A jezeli rodzina mowi w jezyku obcym? A jezeli
                    po prostu sie komus nie chce? Wolno? smile
                    • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 26.03.10, 19:25
                      ja o gruszcze ,a ty o pietruszce , pa ,powodzenia wink



                      smile
                      Koko
                      • nana_c Godiva trzymaj uszy sztywno 27.03.10, 17:10
                        moja latorosl, mówiaca po polsku w wieku dziecinnym (przedszkolnym) tez wypiela
                        sie na jezyk polski, na korzysc urzedowego w szkole i paru innych europejskich-
                        jej wybór!

                        Niestety matki Polki czesto mieszaja swoje nostalgie z INNYM, indywidualnym
                        zyciem swoich dzieci sad

                        Jakos nie doczytalam, ile lat ma twoja córeczka- ale mysle, ze swietnie da sobie
                        rade w Polsce, dzieci szybko zalapuja.
                        • godiva1 Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 27.03.10, 18:32
                          Trzymam uszy sztywno, dzieki za wsparcie.
                          Prawda jest taka, ze ja spedzilam praktycznie cale swoje dorosle
                          zycie (i duza czesc dziecinstwa) za granica, i nie jestem blisko z
                          Polska zwiazana. Mieszka tam moj ojciec, ktorego widuje pary razy
                          do roku, ale moje zycie od dawna juz jest w Stanach. W domu mowimy
                          tylko po angielsku (tak, Bogiem a prawda, to ja sie lapie na tym, ze
                          latweij mi sie wyslowic po angielsku niz po polsku), nie mam tu
                          zadnej rodziny ani przyjaciol - Polakow, moje dziecko sie
                          wychowywalo w angielskojezycznym przedszkolu, przy
                          angielskojezycznych dziadkach i angielskojezycznej niani, bez
                          dostepu do polskiej kultury oprocz corocznych wyjazdow do polskich
                          dziadkow na dwa tygodnie, a oni tez sa dwujezyczni, wiec nigdy nie
                          bylo problemu, zeby sie z nia nie dogadali. Ja zawsze pracowalam na
                          pelny etat, wiec nawet ze mna maluch za duzo czasu nie spedzal.

                          teraz ma 9 lat i zna tylko pare polskich kolysanek, ale tez bez
                          zrozumienia co znacza slowa. Uczy sie hiszpanskiego, i ten jezyk
                          bardziej jej sie pewnie w zyciu przyda, za rok zaczynamy francuski.
                          • nana_c Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 27.03.10, 18:39
                            I tak trzymaj godiva, w koncu dziecko to nie lusterko do odbijania sobie w nim
                            wlasnych emigracyjnych bolaczek i innych sentymentów.
                            Pomimo ze pseudopatrioci cos innego ci doradza tongue_out
                            • izetka Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 27.03.10, 19:45
                              Rozumiem ze ty nie zaliczasz sie do grupy "pseudopatriotow"... Czyzby pseudoniemka?
                              • bachula_gr Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 07:11
                                www.polonica.edu.pl/
                                forum.gazeta.pl/forum/w,37229,81103766,,kolonie_obozy_lub_wakacje_z_jezykiem_polskim.html?v=2
                            • kokolores Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 16:18
                              nana_c napisała:

                              > I tak trzymaj godiva, w koncu dziecko to nie lusterko do odbijania sobie w nim
                              > wlasnych emigracyjnych bolaczek i innych sentymentów.


                              HE????



                              > Pomimo ze pseudopatrioci cos innego ci doradza tongue_out


                              Co wy macie z tym patrityzmen/pseudopatriotyzmen , jakas TRAUMA , czy o co
                              chodzi ???

                              Co ma piernik do wiatraka , co ma natualna nauka dodatkowego jezyka do
                              patriotyzmu . Ten "pseudoargument" jest kompletnie nie na miejscu .
                              Do tej pory nie przeczytalam od WAS ani jednego zdania na temat "dlaczego
                              NIE...(...uczyc dziecka j.polskiego)"Choc tu o nace nawet mowic nie trzeba ,
                              chodzi TYLKO o rozmawianie z dzieckiem po polsku , NIC WIECEJ !!! Dlaczego nie ???
                              Czy j.polski niekorzystnie wplywa na rozwoj waszych dzieci , czy przeszkadza w
                              czym ???Potraficie choc raz odpowiedziec na pytanie ,a nie pisac od rzeczy ?

                              Miotacie sie ,bo wam argumentow brak , wiec nalepiej probowac
                              "anlizowac"-obrazajac i stereotypowo wrzucac wszystkich do jednego worka .

                              eh....
                              Koko
                              • nana_c Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 17:55
                                kokolores napisała:

                                >
                                >
                                >
                                > Co wy macie z tym patrityzmen/pseudopatriotyzmen , jakas TRAUMA , czy o co
                                > chodzi ???
                                >
                                Nalezaloby zaczac od definicji pseudopatrioty- na forum emigracji pelno takich
                                udawaczy...
                                >
                                • kokolores Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 19:03
                                  nana_c napisała:

                                  > kokolores napisała:
                                  >
                                  > >
                                  > >
                                  > >
                                  > > Co wy macie z tym patrityzmen/pseudopatriotyzmen , jakas TRAUMA , czy o c
                                  > o
                                  > > chodzi ???
                                  > >
                                  > Nalezaloby zaczac od definicji pseudopatrioty- na forum emigracji pelno takich
                                  > udawaczy...
                                  > >
                                  >
                                  >

                                  Nana , o co dzi chodzi ??? winkNiby ja mam byc ta pseudopatriotka (??) i co ma to
                                  do mowienie z dzieckim po polsku ???


                                  smile
                                  Koko
                        • kokolores Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 16:08
                          nana_c napisała:

                          > moja latorosl, mówiaca po polsku w wieku dziecinnym (przedszkolnym) tez wypiela
                          > sie na jezyk polski, na korzysc urzedowego w szkole i paru innych europejskich-
                          > jej wybór!

                          Wypiela sie ,bo to olalas ...
                          Jesli juz w wieku przedszkolnym pozwalasz ,zeby dziecko decydowalo czego sie
                          uczy ,a czego nie ,i co jest dla niego dobre ....
                          to zycze szczescia w szkole ,hehehe wink...za kilka lat przyjdzie i powie ,ze na
                          matematyke sie wypina , jej wybor !,prawda ...

                          co za argument , eh....


                          smile
                          Koko
                          • mala200333 Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 16:31
                            Posylalam dziecko do przykoscielnej szkoly w soboty..byla wsciekla
                            ze jej sobote zabieram na nauke jezyka polskiego.
                            Teraz mi dziekuje. Jezdzi sama do Polski i swietnie sie tam porusza.
                            Nadmiar wiedzy, znajomosci jezykow nie szkodzi ...a pomaga.
                          • tijgertje Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 16:39
                            kokolores, nie zawsze to tak latwowink Kazdy pies ma 2 koncewink
                            Mieszkam w Holandii, wyszlam za tubylca, z Polakami w zasadzie
                            kontaktow nie utrzymuje poza forum, mam w okolicy jedna kolezanke,
                            tez z tubylczym partnerem, ktory nawet normalnie po tubylczemu nie
                            gada, tylko dialektem zasuwa. Mlode zas wyjatkowo uparte. Do 2,5
                            roku, jak siedzial ze mna w domu, polski rozumial swietnie, gadac w
                            ogole malo gadal. Rozgadal sie dopiero jak skonczyl 4 lata i tu sie
                            zaczal problem. wiecej siedzi w szkole niz w domu, z mezem gadamy po
                            tubylczemu, do Pl jezdzimy raz czy 2 razy w roku, a dziecko mam
                            autystyczne, czyt. wyjatkowo uparte. Skubany wiedzial od malego kto
                            jaki jezyk rozumie i predzej do taty cos po polsku powiedzial, zeby
                            mu na zlosc zrobic, wiedzac,z e nie zrozumie, niz do mnie. Zadna
                            sila nie mozna go zmusic. Ma tak ze wszystkim i ani prozba, ani
                            grozba sie nie da, jak nie moze gadac po tubylczemu, to nie odzywa
                            sie w ogole. Teraz mlody ma 6 lat, po tubylczemu zasob slownictwa ma
                            na poziomie 10-12-latka, ale po polsku rozumie na poziomie 3-4-latka
                            i w ogole ode mnie tego jezyka nie chce slyszec. Jestem wyjatkowo
                            konsekwentna, ale co mu zrobic, jak ani prozba, ani grozba nie
                            dziala? Zabic? zamienic na "lepszy" model? Najgorsze jest to, ze
                            nawija w takim tempie, ze czasem czlowiek sie nawet nie zastanawia i
                            odpowiada w tym samym jezyku. Ubolewam nad tym bardzo, bo jak mlody
                            byl malutki, to obiecywalam sobie, ze polskiego go bede uczyc, ale
                            co z tego, jak dziecko absolutnie nie chce wspolpracowac? Nawet do
                            Polakow, ktorzy tu pracuja probuje cos tam mowic po polsku do
                            momentu, jak sobie uswiadomi, ze cokolwiek rozumieja po tubylczemu,
                            wtedy koniec, slowa po polsku od niego wiecej nie uslysza. Nawet nie
                            wiem, ile faktycznie rozumie i umie powiedziecuncertain W Polsce o dziwo
                            sobie jakos radzi, nie gada plynnie, ale pomaga sobie rekami, czasem
                            dorzuci cos po angielsku i jakos sie dogaduje. Lapie slowka
                            blyskawicznie, ale nie ma szans na to, zeby w domu ich uzywal.
                            Porownanie do matematyki dosc niefortunne. Matematyki ucza sie
                            wszyscy koledzy, polska mame ma tylko on i na matme sie nie wypnie,
                            bo WSZYSCY sie jej ucza, na polski za to owszem, bo dlaczego ma sie
                            meczyc, skoro WSZYSCY gadaja po tubylczemu i mama tez rozumie?
                            Mojego mlodego kiedys chwalili, ze swietnie polski rozumie i jak juz
                            gada, to calkiem niezle mu szlo, ale ciezko jest walczyc z calym
                            swiatem dziecka i zmuszac do czegos, w czym on zadnych korzysci
                            dostrzec nie potrafiuncertain
                            • kokolores Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 16:47
                              tijgertje napisała:
                              > i w ogole ode mnie tego jezyka nie chce slyszec. Jestem wyjatkowo
                              > konsekwentna, ale co mu zrobic, jak ani prozba, ani grozba nie
                              > dziala? Zabic? zamienic na "lepszy" model?


                              konsekwentnie mow do niego tylko po polsku , tylko tyle .Niech on sobie mowi
                              jak mu sie podoba . Zobaczysz ,ze za kilka lat "wroci" do polskiego , pewnie nie
                              bedzie mowil jak Polak ,ale to nie o to chodzi ...
                              Powodzenia i wytrwalosci zycze.
                              smile
                              Koko
                              • kokolores ps 28.03.10, 16:50
                                ..moja corka ma 13 lat i rozne fazy przechodzila ,ja tez bledy popelnilam ,ale
                                teraz corka jest bardzo dumna z tego ,ze mimo wszystko mowi po polsku ......


                                smile
                                Koko
                                • nana_c Re: ps 28.03.10, 18:00
                                  kokolores napisała:

                                  > ..moja corka ma 13 lat i rozne fazy przechodzila ,ja tez bledy popelnilam ,ale
                                  > teraz corka jest bardzo dumna z tego ,ze mimo wszystko mowi po polsku ......
                                  >
                                  >
                                  > smile
                                  > Koko

                                  To gratuluje tobie i córce, ale prosze wyluzuj, i nie narzucaj waszego stylu
                                  zycia innym emigracyjnym rodzinom, jako jedynie prawdziwego sposobu na zycie.
                                  • kokolores Re: ps 28.03.10, 19:23
                                    nana_c napisała:

                                    > To gratuluje tobie i córce, ale prosze wyluzuj, i nie narzucaj waszego stylu
                                    > zycia innym emigracyjnym rodzinom, jako jedynie prawdziwego sposobu na zycie.


                                    Nana , po pierwsze nie znasz mojego stylu zycia , po drugie to jest dyskusja ,
                                    ja argumentuje ,ale niestety na pytanie "dlaczego NIE" nadal nie dostalam
                                    odpowiedzi . Kilka razy probowalas ocenic mnie , moje miejsce zamieszkania(ZONK
                                    !) i nawet obrazic .Nie znasz mnie zupelnie , wiec po co takie zagrania ?
                                    Hm....inaczej Cie ocenialam , ale coz .....


                                    Nikomu nic nie narzucam .....tylko krytykuje argumentujac ,podobnie jak
                                    wsadzanie dziecka do chodzika .....czy inne wymysly , na ktore decyduja sie
                                    rodzice robiac dzieciom krzywde.


                                    smile
                                    Koko
                                    • nana_c Re: ps 28.03.10, 23:15
                                      kokolores napisała:

                                      > nana_c napisała:
                                      >
                                      > > To gratuluje tobie i córce, ale prosze wyluzuj, i nie narzucaj
                                      waszego st
                                      > ylu
                                      > > zycia innym emigracyjnym rodzinom, jako jedynie prawdziwego
                                      sposobu na zy
                                      > cie.
                                      >
                                      >
                                      > Nana , po pierwsze nie znasz mojego stylu zycia , po drugie to
                                      jest dyskusja ,
                                      > ja argumentuje ,ale niestety na pytanie "dlaczego NIE" nadal nie
                                      dostalam
                                      > odpowiedzi . Kilka razy probowalas ocenic mnie , moje miejsce
                                      zamieszkania(ZONK
                                      > !) i nawet obrazic .Nie znasz mnie zupelnie , wiec po co takie
                                      zagrania ?
                                      > Hm....inaczej Cie ocenialam , ale coz .....
                                      >
                                      >
                                      > Nikomu nic nie narzucam .....tylko krytykuje
                                      argumentujac ,podobnie jak
                                      > wsadzanie dziecka do chodzika .....czy inne wymysly , na ktore
                                      decyduja sie
                                      > rodzice robiac dzieciom krzywde.
                                      >
                                      >
                                      > smile
                                      > Koko

                                      Ok, popatrz teraz na to z drugiej strony- nawrzucalas, krytykujac,
                                      nazywajac to w ciekawy sposób argumentacja. Bo TY postanowilas z
                                      córki polonistke zrobic, czy CUS- a takie "ambicje" nie kazdy rodzic
                                      i nie kazde dziecko maja uncertain
                                      Uszanuj to, i nie doradzaj, gdzie o rade nie pytaja...
                                      • kokolores Re: ps 28.03.10, 23:33
                                        nana_c napisała:

                                        > Ok, popatrz teraz na to z drugiej strony- nawrzucalas, krytykujac,
                                        > nazywajac to w ciekawy sposób argumentacja.


                                        Gdzie ja komus "nawrzucalam" ???Krytykowalam z tym sie zgodze .


                                        Bo TY postanowilas z
                                        > córki polonistke zrobic, czy CUS- a takie "ambicje" nie kazdy rodzic
                                        > i nie kazde dziecko maja uncertain


                                        Po pierwsze nie robie z mojego dziecka polonistke ani niczego innego "CUS" ,
                                        rozwija sie wg jej upodoban i zainteresowan , po drugie tu nie chodzi o moja
                                        "ambicje" (skad ty to bierzesz? uncertain....) ....

                                        > Uszanuj to, i nie doradzaj, gdzie o rade nie pytaja...
                                        >



                                        Szanuje decyzje innych , niemiej jednak mam prawo na forum dyskusyjnym wyrazic
                                        moje zdanie na ten temat ....tak jak i ty to czynisz.


                                        a tak na marginesie to zdanie moglabym napisac rowniez do Ciebie "Uszanuj to, i
                                        nie doradzaj, gdzie o rade nie pytaja...
                                        ...
                                        czy ja cie o rade prosilam ?(nie musisz odpowiadac)....


                                        smile
                                        Koko
                                        • nana_c Re: ps 29.03.10, 01:09
                                          kokolores napisała:


                                          > ...
                                          > czy ja cie o rade prosilam ?(nie musisz odpowiadac)....
                                          >
                                          >
                                          > smile
                                          > Koko
                                          >



                                          Kobieto, gdzie ja ci cos doradzalam???
                              • tijgertje Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 29.03.10, 14:01
                                kokolores napisała:
                                konsekwentnie mow do niego tylko po polsku , tylko tyle .Niech on
                                sobie mowi
                                > jak mu sie podoba . Zobaczysz ,ze za kilka lat "wroci" do
                                polskiego , pewnie ni
                                > e
                                > bedzie mowil jak Polak ,ale to nie o to chodzi ...


                                Hehe, przerabialamwink efekt byla taki,z e mnie dziecko, wowczas
                                niespelan 5-letnie przez kilka dni totalnie ignorowalo i albo szedl
                                do taty, albo sie wydzieral. Z calym swiatem walczyc nie dam rady,
                                jeszcze by mi dziecko zabrali za psychiczne zecanie siewink
                            • nana_c Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 17:58
                              tijgertje napisała:

                              > kokolores,(...)
                              > Porownanie do matematyki dosc niefortunne. Matematyki ucza sie
                              > wszyscy koledzy, polska mame ma tylko on i na matme sie nie wypnie,
                              > bo WSZYSCY sie jej ucza, na polski za to owszem, bo dlaczego ma sie
                              > meczyc, skoro WSZYSCY gadaja po tubylczemu i mama tez rozumie?
                              >

                              Kokolores, nie kazdy zyje w polskim getcie...
                              • kokolores Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 19:07
                                nana_c napisała:
                                >
                                > Kokolores, nie kazdy zyje w polskim getcie...


                                Ty masz jakis problem ????? ,jakie polskie getto , skad ty mozesz wiedziec
                                gdzie ja mieszkam ??? Dla twojej informacji nigdy nie mieszkalam , nie chce i
                                nie bede mieszkac w takich gettach , bo tam slowo k.... , jest na porzadku
                                dziennym , a to nie jest moj poziom.

                                Dyskutuj argumentujac ,a nie probujac kogos obrazac , bo ci to marnie wychodzi.


                                Pozdrawiam .
                                smile
                                Koko
                                • nana_c Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 23:11
                                  kokolores napisała:

                                  > nana_c napisała:
                                  > >
                                  > > Kokolores, nie kazdy zyje w polskim getcie...
                                  >
                                  >
                                  > Ty masz jakis problem ????? ,jakie polskie getto , skad ty mozesz
                                  wiedziec
                                  > gdzie ja mieszkam ??? Dla twojej informacji nigdy nie mieszkalam ,
                                  nie chce i
                                  > nie bede mieszkac w takich gettach , bo tam slowo k.... , jest na
                                  porzadku
                                  > dziennym , a to nie jest moj poziom.
                                  >
                                  > Dyskutuj argumentujac ,a nie probujac kogos obrazac , bo ci to
                                  marnie wychodzi.
                                  >
                                  >
                                  > Pozdrawiam .
                                  > smile
                                  > Koko
                                  >

                                  Skoro stwierdzenie faktu za obraze majestatu uwazasz, to ja ci wole
                                  juz nic nie tlumaczyc.

                                  Notabene nie interesuje mnie, gdzie mieszkasz, i w jakim jezyku
                                  nadajesz caly dzien.

                                  Pozdrawiam smile
                                  • kokolores Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 23:22
                                    Nana ,ale czy trzeba zyc w polskim getcie zeby ten jezyk sie przydal , bo nie
                                    rozumiem tego argumentu z gettem.


                                    > Notabene nie interesuje mnie, gdzie mieszkasz, i w jakim jezyku
                                    > nadajesz caly dzien.


                                    ....tego nawet szkoda komentowac , zwrot "nadajesz caly dzien" , jest widocznie
                                    adekwatna twojemu sposobowi bycia ,ale nie mojemu.Pa!....


                                    Czy jestes z tego pokolenia , wszechobecnego w Niemczech ,ktore przyjechalo tu w
                                    latach 80-tych i wtedy w zlym tonie bylo przyznanie sie ,ze jest sie z Polski ,a
                                    rozmowa z dzieckiem po polsku byla poprostu wstydem (??)



                                    Koko
                                    • nana_c Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 29.03.10, 01:06
                                      kokolores napisała:

                                      >
                                      >
                                      >
                                      > Czy jestes z tego pokolenia , wszechobecnego w Niemczech ,ktore
                                      przyjechalo tu
                                      > w
                                      > latach 80-tych i wtedy w zlym tonie bylo przyznanie sie ,ze jest
                                      sie z Polski ,
                                      > a
                                      > rozmowa z dzieckiem po polsku byla poprostu wstydem (??)
                                      >
                                      >
                                      >
                                      > Koko
                                      >



                                      Nie, wstyd to co innego smile
                          • nana_c Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 17:52
                            kokolores napisała:

                            > nana_c napisała:
                            >
                            > > moja latorosl, mówiaca po polsku w wieku dziecinnym (przedszkolnym) tez w
                            > ypiela
                            > > sie na jezyk polski, na korzysc urzedowego w szkole i paru innych europej
                            > skich-
                            > > jej wybór!
                            >
                            > Wypiela sie ,bo to olalas ...
                            > Jesli juz w wieku przedszkolnym pozwalasz ,zeby dziecko decydowalo czego sie
                            > uczy ,a czego nie ,i co jest dla niego dobre ....
                            > to zycze szczescia w szkole ,hehehe wink...za kilka lat przyjdzie i powie ,ze na
                            > matematyke sie wypina , jej wybor !,prawda ...
                            >
                            > co za argument , eh....
                            >
                            >
                            > smile
                            > Koko
                            >

                            O to akurat martwic sie nie musze- moje (dorosle w miedzyczasie dziecko)
                            swietnie wiem, co dla jego przyszlosci dobre, i kwestia ewentualnego olewania
                            przez niego dalszej edukacji akurat nigdy u nas problemem nie byla.

                            Pozatym, moje dziecko czuje sie Niemcem, którego matka z czystego przypadku
                            urodzila sie w Polsce; mysle, ze polscy pseudopatrioci na pewno mu tego nie
                            przebacza big_grin
                            • kokolores Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 19:13
                              nana_c napisała:

                              > O to akurat martwic sie nie musze- moje (dorosle w miedzyczasie dziecko)
                              > swietnie wiem, co dla jego przyszlosci dobre, i kwestia ewentualnego olewania
                              > przez niego dalszej edukacji akurat nigdy u nas problemem nie byla.


                              a to gratuluje ....szczerze ...choc mysle ,ze j.polski w niczym by mu nie
                              przeszkodzil....

                              >
                              > Pozatym, moje dziecko czuje sie Niemcem,którego matka z czystego przypadku
                              > urodzila sie w Polsce mysle, ze polscy pseudopatrioci na pewno mu tego nie
                              > przebacza big_grin



                              Znow ten "pseudopatriota" ...eh...

                              Koko
                              • nana_c Re: Godiva trzymaj uszy sztywno 28.03.10, 23:12
                                kokolores napisała:

                                > nana_c napisała:
                                >
                                > > O to akurat martwic sie nie musze- moje (dorosle w miedzyczasie
                                dziecko)
                                > > swietnie wiem, co dla jego przyszlosci dobre, i kwestia
                                ewentualnego olew
                                > ania
                                > > przez niego dalszej edukacji akurat nigdy u nas problemem nie
                                byla.
                                >
                                >
                                > a to gratuluje ....szczerze ...choc mysle ,ze j.polski w niczym by
                                mu nie
                                > przeszkodzil....
                                >
                                > >


                                Zastanawiajac sie nad kwestia demograficzna, faktycznie chinski jest
                                przyszlosciowszy, niz polski tongue_out
                    • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 27.03.10, 17:32
                      Moja cora mowi po polsku,angielsku,francusku i troszke po
                      hiszpansku. Troszke sie tez uczyla rosyjskiego. Taki byl jej wybor..
                      • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 16:23
                        mala200333 napisała:

                        > Moja cora mowi po polsku,angielsku,francusku i troszke po
                        > hiszpansku. Troszke sie tez uczyla rosyjskiego. Taki byl jej wybor..


                        Tej licytacji kompletnie nie rozumiem ???
                        Gdybys z nia od poczatku rozmawiala po polsku to znalaby jeden jezyk wiecej
                        ....bez nauki , uczenia sie slowek i gramatyki ....
                        a TY za nia zdecydowalas , bo dziecko nie decyduje w jakim jezyku zwraca sie do
                        nie jego matka . Wiec nie piszcie mi tu prosze ,ze byl to swiadomy wybor dziecka
                        , bo to BZDURA do potegi .To byl WASZ wybor ,nie dziecka.

                        smile
                        Koko
                        • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 18:52

                          Hiszpanski? Rosyjski? Francuski? Uczyla sie i chciala je poznac!
                          • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 19:17
                            Brak polskiego bylo waszym wyborem.


                            Koko
                            • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 19:43
                              kokolores napisała:

                              > Brak polskiego bylo waszym wyborem.
                              >

                              Koko,czy samouwielbienie przeszkadza Ci czytac co, ktos napisal dwa
                              posty wyzej:
                              "Autor: mala200333 27.03.10, 17:32 Dodaj do ulubionych Skasujcie
                              Odpowiedz cytując Odpowiedz

                              Moja cora mowi po polsku,angielsku,francusku i troszke po
                              hiszpansku. Troszke sie tez uczyla rosyjskiego. Taki byl jej
                              wybor.."
                              • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 19:55
                                glasscraft napisała:


                                > Koko,czy samouwielbienie przeszkadza Ci czytac co, ktos napisal dwa
                                > posty wyzej


                                W stosunku do siebie jestem rowniez bardzo krytyczna , potrafie sie przyznac do
                                bledu , koleja proba obrazenia mnie to niewypal wink...nie wiem ,czy wy nie
                                potraficie bez tych obrazliwych epitetow , analizowania mojej sytuacji
                                mieszkaniowej , czy "pseudopatriuotyzmu" ......pisac (?)...

                                argumenty , czekam na argumenty


                                smile
                                Koko
                                • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 20:00
                                  Epitetow nie bylo w moim poscie. Tylko uwaga, ze powinnas zwracac
                                  wiecej uwagi na to, co ktos pisze.
                                  • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 20:07
                                    glasscraft napisała:

                                    > Epitetow nie bylo w moim poscie. Tylko uwaga, ze powinnas zwracac
                                    > wiecej uwagi na to, co ktos pisze.


                                    A fakt to byl akurat rzeczownik okreslajacy mnie :
                                    samouwielbienie

                                    smile
                                    Koko
                                    • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 20:15
                                      Bo zamiast przeczytac, co bylo napisane, skoczylas komus do
                                      gardla... zupelnie bezpodstawnie.. nie ma znaczenia bo powiedzialas,
                                      ze nie doczytalas... ale moze warto pomyslec zanim sie kogos oceni?

                                      BTW samouwielbienie nie jest epitetem tylko mini zlosliwoscia...
                                      • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 20:25
                                        glasscraft napisała:

                                        > Bo zamiast przeczytac, co bylo napisane, skoczylas komus do
                                        > gardla... zupelnie bezpodstawnie.. nie ma znaczenia bo powiedzialas,
                                        > ze nie doczytalas... ale moze warto pomyslec zanim sie kogos oceni?


                                        tak nie doczytalam i skrytykowalam ,i przynalam sie do bledu i przeprosilam .....
                                        ....mam teraz w pielgrzymke do Czestochowy isc ??

                                        Rozumiem ,ze ty oprocz zwracania mi uwagi ,ze zrobilam blad i tej "malej
                                        zlosliwosci" (napisalam ,ze to nie byl epitet BTW wink) , to nic nowego do
                                        dyskusji nie wniesiesz (?)....
                                        Zlosliwosci zaczynaja sie tam ,gdzie brak argumentacji.


                                        smile
                                        Koko
                                        • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 20:31
                                          kokolores napisała:

                                          > ....mam teraz w pielgrzymke do Czestochowy isc ??

                                          Jezeli bardzo chcesz smile

                                          > Rozumiem ,ze ty oprocz zwracania mi uwagi ,ze zrobilam blad i
                                          tej "malej zlosliwosci" (napisalam ,ze to nie byl epitet BTW wink) ,
                                          to nic nowego do dyskusji nie wniesiesz (?)....

                                          A Ty cos wnosisz poza wlasnym przekonaniem, ze masz racje bo... masz
                                          racje?
                                          • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 20:50
                                            glasscraft napisała:
                                            > A Ty cos wnosisz poza wlasnym przekonaniem, ze masz racje bo... masz
                                            > racje?


                                            Kazdy dodatkowy jezyk jaki dziecko zna jest dla niego plusem (rozszerza
                                            horyzonty ,mozliwosci , moze miec wplyw na jego dalsze zycie prywatne i zawodowe
                                            itp,itd) ,po drugie NIGDY nie jest minusem !!!!,po trzecie ...i tak owszem mam
                                            racje , jestem tego pewna ,ze dziecku sie krzywda nie dzieje jesli zna j.polski
                                            .....a "nauka" od matki jest najlatwiejsza metoda nauki jezyka i ta szansa juz
                                            sie nie nadazy....szkoda ,poprostu szkoda....

                                            smile
                                            Koko
                                            • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 21:03
                                              Oczywiscie, ze krzywda sie nie dzieje, tylko dlaczego, na milosc
                                              boska krzywda sie ma dziac, jezeli matka nie nauczy, z
                                              jakiegokolwiek powodu?!
                                              • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 21:07
                                                Podalam argumenty na tak ,gdzie sie te na nie?

                                                Krzywda sie nikomu nie dzieje , wiec po co wogole dyskutujemy ,prawda ....

                                                smile
                                                Koko
                                                • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 21:24
                                                  kokolores napisała:

                                                  > Podalam argumenty na tak ,gdzie sie te na nie?

                                                  ???

                                                  Na moje pytanie, czy wolno rodzicom/rodzicowi zdecydowac, ze ich
                                                  dziecko nie musi znac danego jezyka od odpowiedzialas mi w
                                                  kategoriach krzywdy i pozbawiania szans. Czy koncept wolnego wyboru
                                                  jest Ci znany? Czy w zwiazku z tym na pytanie kogos o wakacje w
                                                  Polsce dla dziewczynki, ktora nie mowi po polsku mozemy odpowiedziec
                                                  na temat zamiast, upajajac sie wlasnymi osiagnieciami, naskoczyc?
                                                  • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 21:41
                                                    Decyzja wlasnie czasem niestety jest z reku rodzicow ,wiec o wyborze dziecka nie
                                                    ma tu mowy. Powtorze sie , TWOJ wybor ,ale nie twojego dziecka . Aktualnie nie
                                                    przewidzisz czy j.polski sie dziecku twojemu przyda ,ale ja z cala pewnoscia
                                                    moge stwierdzic ,ze nic by mu jego znajomosc nie zaszkodzila.
                                                    Nie upajam sie moimi osiagnieciami , bo nie sa one takie jakbym chciala
                                                    ,zapewniam cie.



                                                    smile
                                                    Koko
                                                  • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 21:50
                                                    Aktualnie nie jestem rowniez w stanie przewidziec, czy jezyk
                                                    japonski mojemu dziecku sie przyda - a co jak za 15 lat moje dziecko
                                                    bedzie chcialo spedzic wakacje w Tokyo? Albo jak za 20 lat postanowi
                                                    pojechac do Chin na misje? Czy znajomosc japonskiego mojemu dziecku
                                                    moze zaszkodzic?
                                                  • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 22:02
                                                    glasscraft napisała:

                                                    > Aktualnie nie jestem rowniez w stanie przewidziec, czy jezyk
                                                    > japonski mojemu dziecku sie przyda - a co jak za 15 lat moje dziecko
                                                    > bedzie chcialo spedzic wakacje w Tokyo? Albo jak za 20 lat postanowi
                                                    > pojechac do Chin na misje? Czy znajomosc japonskiego mojemu dziecku
                                                    > moze zaszkodzic?



                                                    Nie widzisz roznicy ??? Rozczarowals mnie , naprawde.
                                                    Jesli twojmu dziecku bedzie kiedys potrzebny japonski to bedzie sie musialo
                                                    uczyc bez twojego wkladu/pomocy . Wtedy bedzie to jego wybor ..... j.polski
                                                    moglo poznac dzieki tobie , bez wiekszego wysilku ....tego wyboru twoje dziecko
                                                    nie mialo , ty za nie zadecydowalas , tej mozliwosci pozbawilas.

                                                    Ja o gruszce , ty o pietruszce.
                                                    wink
                                                    Koko
                                                  • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 22:14
                                                    kokolores napisała:
                                                    >... tej mozliwosci pozbawilas.

                                                    OMG, poszlabym do spowiedzi, tylko... u mnie sie nie da smile

                                                    Czyli zadecydowanie za dziecko, ze polskiego sie uczymy jest w
                                                    porzadku, ale zadecydowanie, ze sie nie uczymy - nie?
                                                  • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 22:29
                                                    glasscraft napisała:
                                                    >
                                                    > Czyli zadecydowanie za dziecko, ze polskiego sie uczymy jest w
                                                    > porzadku, ale zadecydowanie, ze sie nie uczymy - nie?


                                                    "Uczymy sie" (??), hm....to mi sie kojarzy z wkuwaniem slowek , tlumaczeniem
                                                    gramatyki , bezmyslne klepanie koncowek ,odmian itp ...


                                                    ....a to jest dla dziecka tylko codzienne obcowanie z jezykiem polskim ,
                                                    czytanie polskich bajek , nazywanie rzeczy po polsku ....nic wiecej ....

                                                    i odpowiem na twoje pytanie , TAK dokladnie tak jest , decyzja "nie rozmawiamy
                                                    po polsku z dzieckiem" , nie moze byc dobra dla dziecka.
                                                    Juz mi sie nie chce powtarzac tego samego jak papuga , bo ty jestes inteligentna
                                                    babka i dobrze wiesz o co mi chodzi ,tylko hm.....nie rozumiem dlaczego nie
                                                    rozumiesz ,ze j.polski bylby tylko i wylacznieplusem dla twojego dziecka.


                                                    smile
                                                    Koko
                                                  • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 29.03.10, 11:00
                                                    smile

                                                    Oczywiscie, ze rozumiem :-0 smile smile i jak najbardziej sie zgadzam,
                                                    ze dwujezycznosc jest plusem. Z czym sie nie zgadzam, to napadanie
                                                    na osoby, ktore osmielaja sie miec inna opinie na ten temat...
                                                  • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 29.03.10, 18:40
                                                    glasscraft napisała:

                                                    > smile
                                                    >
                                                    > Oczywiscie, ze rozumiem :-0 smile smile i jak najbardziej sie zgadzam,
                                                    > ze dwujezycznosc jest plusem. Z czym sie nie zgadzam, to napadanie
                                                    > na osoby, ktore osmielaja sie miec inna opinie na ten temat...


                                                    Tez jestem tego zdania, ale tez wiem, dlaczego nie cierpie takich rozmaitych
                                                    pseudopatriotów uncertain
                                                  • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 29.03.10, 20:27
                                                    Nie znosze falszu.
                                                    Wiele osob wyemigrowalo do Niemiec majac niemieckie korzenie, ktore
                                                    przypadkiem urodzily sie w Polsce.
                                                    Dzieci ich czuja sie Niemcami. ICH PRAWO.
                                                    Ale po co innym zarzucaja jakis pseudopatriotyzm?
                                                  • nana_c Pseudopatriotyzm 29.03.10, 20:33
                                                    Uderz w stól... big_grin

                                                    Nie "zarzucaja"- ja osobiscie stwierdzam fakt.
                                            • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 23:22
                                              kokolores napisała:

                                              >
                                              > .....a "nauka" od matki jest najlatwiejsza metoda nauki jezyka i
                                              ta szansa juz
                                              > sie nie nadazy....szkoda ,poprostu szkoda....
                                              >
                                              > smile
                                              > Koko
                                              >


                                              Byc moze, ale gdyby moje dziecko kiedys bolesnie odczulo
                                              nieznajomosc jezyka polskiego, bedzie to jego problem i moze jeszcze
                                              mój- a nie twój, wiec mozesz wyluzowac z robieniem sobie z mojego
                                              postepowania i checi mojego dziecka do tego czy siakiego jezyka
                                              SWOJEGO problemu, koko big_grin
                                              • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 23:45
                                                nana_c napisała:
                                                > Byc moze, ale gdyby moje dziecko kiedys bolesnie odczulo
                                                > nieznajomosc jezyka polskiego, bedzie to jego problem i moze jeszcze
                                                > mój- a nie twój, wiec mozesz wyluzowac z robieniem sobie z mojego
                                                > postepowania i checi mojego dziecka do tego czy siakiego jezyka
                                                > SWOJEGO problemu, koko big_grin


                                                To nie jest moj problem ,skad takie wnioski ????
                                                A czy bolesnie odczuje brak jego , watpie ....czego czlowiek nie zna za tym nie
                                                teskni.
                                                smile
                                                Koko
                                                • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 29.03.10, 01:54
                                                  kokolores napisała:


                                                  >
                                                  >
                                                  > To nie jest moj problem ,skad takie wnioski ????

                                                  > smile
                                                  > Koko
                                                  >
                                                  >
                                                  >

                                                  Z twojego zaangazowania w przyszle (niby tragiczne) losy
                                                  niemówiacego po polsku mojego dziecka, i innych 2 juzerek tutaj, tak
                                                  jakos mi sie zaczelo zdawac big_grin
                                • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 23:18
                                  kokolores napisała:

                                  > glasscraft napisała:
                                  >
                                  >
                                  > > Koko,czy samouwielbienie przeszkadza Ci czytac co, ktos napisal
                                  dwa
                                  > > posty wyzej
                                  >
                                  >
                                  > W stosunku do siebie jestem rowniez bardzo krytyczna , potrafie
                                  sie przyznac do
                                  > bledu , koleja proba obrazenia mnie to niewypal wink...nie wiem ,czy
                                  wy nie
                                  > potraficie bez tych obrazliwych epitetow , analizowania mojej
                                  sytuacji
                                  > mieszkaniowej , czy "pseudopatriuotyzmu" ......pisac (?)...
                                  >
                                  > argumenty , czekam na argumenty
                                  >
                                  >
                                  > smile
                                  > Koko
                                  >



                                  W ferworze wcale nie zauwazylas, droga koko, ze aluzja
                                  pseudopatriotyzmu wcale nie do ciebie byla skierowana, ale- jak juz
                                  przyslowie polskie mówi, uderz w stól... big_grin tongue_out
                                  • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 23:49
                                    nana_c napisała:
                                    >
                                    > W ferworze wcale nie zauwazylas, droga koko, ze aluzja
                                    > pseudopatriotyzmu wcale nie do ciebie byla skierowana, ale- jak juz
                                    > przyslowie polskie mówi, uderz w stól... big_grin tongue_out




                                    Nana miotasz sie i coraz bardziej ,chcesz mi dogryzc , hm..... to tylko o tobie
                                    swiadczy .
                                    Przeciez ty napisalas " I tak trzymaj godiva, w koncu dziecko to nie lusterko do
                                    odbijania sobie w nim
                                    wlasnych emigracyjnych bolaczek i innych sentymentów.
                                    Pomimo ze pseudopatrioci cos innego ci doradza "...


                                    tak , odebralam ,ze to poniekad do mnie ....choc sie do tej grupy nie zaliczam ,
                                    w ogole jej nie znam.


                                    Koko
                                    • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 29.03.10, 01:56
                                      kokolores napisała:


                                      >
                                      > tak , odebralam ,ze to poniekad do mnie ....
                                      >
                                      >
                                      > Koko
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >


                                      A to juz nie mój problem, ze sobie ubierasz kazdy but na noge tongue_out
                                    • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 29.03.10, 01:57
                                      kokolores napisała:


                                      >
                                      > Nana miotasz sie i coraz bardziej ,chcesz mi dogryzc ,

                                      >
                                      Ja sie nie miotam, ja sie swietnie bawie smile
                          • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 19:53
                            Mam najmocnie przepraszam , nie doczytalam ,ze twoje dziecko mowi rowniez po
                            polsku .
                            Gratuluje .

                            smile
                            Koko
                            • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 19:58
                              Niedoczytalas... to w porzadku - to w temacie argumentow.
                        • kokolores mala200333 28.03.10, 20:27
                          Zwracam honor i jeszcze raz przepraszam ,ze nie doczytalam ,ze twoje dziecko
                          mowi rowniez po polsku , co oczywiscie pochwalam.


                          smile
                          Koko
                          • mala200333 Re: mala200333 29.03.10, 03:42
                            I jest dumne z siebie ze do babci po polsku pisze listy..
                            • mala200333 Re: mala200333 29.03.10, 03:43
                              A wyjechala z Polski majac 3 latka
                    • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 16:28
                      glasscraft napisała:
                      A jezeli
                      > po prostu sie komus nie chce? Wolno? smile


                      Wiesz , tobie wolno twoje dziecko tez bic codziennie i wrzeszczec na nie ...jest
                      twoje i nic mi do tego....kazdy ma wlasne metody wchowawcze ....


                      Koko
                      • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 19:50
                        Akurat tego mi nie wolno, bo za tluczenie dziecka idzie sie u nas do
                        paki. Jezeli nie widzisz roznicy pomiedzy zmuszaniem dziecka do
                        nauki jezyka, jezeli takiej potrzeby sie nie widzi a biciem dziecka
                        codziennie, to ja zeczywiscie o gruszce a Ty o pietruszcze.

                        Natomiast wolno mi uznac, ze jezyk taki, smaki czy owaki mojemu
                        dziecku jest do niczego nie potrzebny.
                        • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 20:05
                          glasscraft napisała:

                          > Akurat tego mi nie wolno, bo za tluczenie dziecka idzie sie u nas do
                          > paki.


                          ....to byla IRONIA wink, myslalam ,ze wyczujesz , coz ....

                          Jezeli nie widzisz roznicy pomiedzy zmuszaniem dziecka do
                          > nauki jezyka, jezeli takiej potrzeby sie nie widzi a biciem dziecka
                          > codziennie, to ja zeczywiscie o gruszce a Ty o pietruszcze.


                          Oczywiscie ,ze widze ,ale tu o zmuszaniu nie ma mowy . Dziecko uczy sie
                          sluchajac Ciebie , sluchajac polskich bajek ...... Pewnie ,ze masz racje ,ze
                          mozesz z twoim dziecko robic co ci sie podoba ....
                          ...


                          > Natomiast wolno mi uznac, ze jezyk taki, smaki czy owaki mojemu
                          > dziecku jest do niczego nie potrzebny.


                          A tu lezy pies pogrzebany , twojemu dziecku moze bedzie ,a moze nie bedzie
                          potrzebny ,jak kazdy inny , tez nie wiesz czy mu sie przyda w zyciu czy nie ,ale
                          zabierasz mu najprostrza mozliwosc nauki dodatkowego jezyka ...

                          Autorka watku akurat znalazla sie w sytuacji ,kiedy jezyk polski by sie jej
                          coreczce teraz przydal ,prawda (?).


                          smile
                          Koko
                        • anettchen2306 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 28.03.10, 21:25
                          hmmm a to bardzo ciekawe stwierdzenie, ze WIESZ ze taki czy siaki-
                          owaki jezyk nigdy twojemu dziecku do niczego nie bedzie
                          potrzebny ... Ja nie prorokowalabym, gdzie przyjdzie zyc mojemu
                          dziecku, w jakim kraju, jakim jezykiem bedzie sie poslugiwac. Nie
                          jestem prorokiem! Los rzuca nas w rozne strony - czasem sa to
                          swiadome wybory, czesto tez przypadek. KAZDY jezyk jakos nas
                          ubogaca. Bzdura jest stwierdzenie, ze dziecko SAMo dokona wyboru. To
                          my rodzice odbieramy mu WYBOR: wybieramy tylko jeden jezyk, ktorym
                          dziecko MA sie poslugiwac (bo tak "wygodnioej" dla nas). Jezeli nie
                          przekazujemy jezyka naszym dzieciom, to nie ma mowy o jakimkolwiek
                          wyborze. Dziecko nie ma w czym wybierac. Nie mialo mozliwosci
                          wczesniej poznac tegozu jezyka.
                          Moje dzieci tez wychowuja sie w Niemchech, sa otoczone ze wszystkich
                          stron tym jezykiem. Tylko ja mowie po polsku, nie mamy polskich
                          znajomych w okolicy, tato mowi wylacznie po niemiecku. Mimo to syn
                          (11 lat) i corka (2 lata) rozumieja, co do nich sie mowi po polsku.
                          Syn odpowiada zazwyczaj po niemiecku, mlodsza miesza sobie jezyki -
                          to zupelnie normalne. Jednak gdy jedziemy na urlop, syn powoli
                          zaczyna sie komunikowac z rowiesnikami w jezyku polskim. Nie
                          potrzebuje tlumacza, by pogadac z dzieciakami z sasiedztwa, pojsc
                          zrobic male zakupy.
                          To, ze dziecko "zdecyduje" sie KIEDYS uczyc jezyka polskiego to inna
                          sprawa. Pewnie, na nauke nigdy nie jest za pozno. Nigdy jednak nie
                          bedzie ona tak prosta, oczywista i wynikajaca sama z siebie jak w
                          pierwszych latach zycia dziecka - pisze z perspektywy mojego zawodu,
                          jezykowca. Pozniejsza nauka, to nauka "rozumowa": z gramatyka,
                          wkuwaniem leksyki, odmian w tabelkach ... A mozna zaoszczedzic
                          dziecku tego wszystkiego. Doskonale zdaje sobie sprawe, ze moje
                          dzieci nigdy nie bada mposlugiwaly sie polskim rownie sprawnie jak
                          niemieckim. Jeden jezyk bedzie zawsze dominowal. Nie chce im jednak
                          odbierac szansy na poznanie innej kultury, innego kraju: na
                          angielskim swiat tez sie nie konczy smile
                          Co do pytania autorki watku: raczej powatpiewam, czy polskie
                          placowki rekreacyjne sa nastawione na obsluge dzieci
                          cudzoziemcow ... zwlaszcza dzieci polonijnych smile Wiem z
                          doswiadczenia, ze grupy dzieci zorganizowanych dostaja do dyspozycji
                          tlumacza (ale jest to cos w rodzaju kolonii, nie wyjazd indywidualny
                          z rodzicami). Wiem tez, ze organizacje polonijne organizuja kolonie
                          dla malych polonusow celem nauki jezyka polskiego. Na obsluge w
                          jezyku angielskim sa raczej nastawione zielone szkoly, w ktorych to
                          tez nauka jezyka angielskiego jest jedna z "atrakcji". Watpie tez,
                          czy takie lub siakie gospodarstwo agroturystyczne (wczasy w siodle
                          np.) wlada biegle jezykiem angielskim. Na angielskim swiat tez
                          bowiem sie nie konczy...
    • undomestic_goddess Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 29.03.10, 18:41
      Moze bedzie sie chciala z moim dzieciem pobawic, spotkac, porozmawiac?
      W kazdym razie bez wchodzenia w szczegoly prywatne, wiesz, gdzie mnie
      znalezc, daj znac.
      • undomestic_goddess Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 29.03.10, 18:43
        Nie znam tego, ale wyguglalam
        www.polskastrefa.eu/ogloszenia/miedzynarodowe_wakacje_w_siodle_przygoda_na_dzikim_zachodzie_196456_6080.html
        • undomestic_goddess Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 29.03.10, 18:45
          To co prawda tylko tenis po angielsku, ale moze to dobry poczatek nauki
          polskiego?
          www.tenisbreak.pl/index.php?id=171
          tez wyguglane
        • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 29.03.10, 19:18
          undomestic_goddess napisała:

          > Nie znam tego, ale wyguglalam
          > www.polskastrefa.eu/ogloszenia/miedzynarodowe_wakacje_w_siodle_przygoda_na_dzikim_zachodzie_196456_6080.html
          >

          Ciekawe, szkoda, ze nie bylo takich rzeczy 20 lat temu, i moje dziecko nie
          skorzystalo, urlopowo czy jezykowo.
    • evee1 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 29.03.10, 23:35
      Moja corka tez jezdzi konno, ale pomimo, ze mowi po polsku, to jest
      to jednak taki rodzinno-domowy jezyk polski. I jakby miala jechac na
      oboz konny w Polsce, to napewno nie wyslalabym jej na oboz, gdzie
      obsluga nie mowi po angielsku. Za duzo tam jest slownictwa
      specjalistycznego, a bezpieczenstwo moze zalezec od dobrej
      komunikacji.
      A ja jej tego nie przekazalam sad, bo sama konmi sie nie interesuje
      i nie mam pojecia jak sie nazywaja czesci uprzerzy czy rozne
      techniki jezdzenia po polsku.
      I tak samo, mimo, ze moje dzieci jezykowo dalyby pewnie sobie rade
      same w Polsce, to na wycieczki zamierzam im zalatwic
      angielskojezycznego przewodnika.
      Godiva, jak macie chec, to moze odwiedzicie z nami Malbork czy
      Wieliczke smile.
      • dorrit Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 11:48
        Ja tez szukam dla dzieci opcji na wakacje w Polsce, ale liczac, ze
        bedzie to okazja do podciagniecia sie w polskim. Tubylczy jezyk
        przeciez znaja dobrze... No i ofert kolonii i obozow jest b. wiele,
        wygladaja interesujaco (jakies "w krainie magii", artystyczne, z
        tancem, pirackie, poszukiwaczy przygod, akademia szkrabusiow dla
        najmlodszych i rozne roznosci, byle tylko znalezc jakis wyprobowany
        i godny zaufania...).

        Ale jesli Twoja sytuacja jest na tyle krytyczna, ze coreczka, mimo
        ze z mieszanego malzenstwa, zna tylko jeden jezyk, to moze sprobuj
        popatrzec, czy Wspolnota Polska cos w tym roku organizuje dla dzieci
        polonijnych - w ubieglych latach organizowali obozy, widzialam na
        oko ciekawe programy. Moze akurat?
        A jesli z ofertami bedzie krucho, to jest jeszcze czas, aby moze
        znalezc kogos z rodziny - znajomych - przyjaciol, kto wysyla swoje
        dziecko na wyprobowana kolonie i dokooptowac corke? Na pewno sobie
        poradzi.
        • astomi25 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 14:14
          Anettchen, ich liebe Dich! (Dich koko auch wink )

          I wszystkie dziewczyny, ktore rozmawiaja ze swoimi dziecmi po
          polsku, dajace szanse poznac im ten piekny (bo piekny! ) jezyk.
          Jako lingwistka wiem, ze w dwujezycznosc to same plusy, nie rozumiem
          zupelnie matek ktore maja jakiekolwiek argumenty na nie. Bo niby
          jakie? To raczej szukanie usprawiedliwienia dla samej siebie. Dla
          swojej glupoty (tak tak glupoty i lenistwa!)
          Zeby nie bylo, rowniez nie rozumiem matek (ojcow) wsadzajacych
          dziecko w chodzik,zatykajacych je smoczkiem dla swietego spokoju,
          czy tuczenie 150 lyzka zupy (za babcie i dziadka) chociaz dziecie ma
          odruch wymiotny.
          Po prostu dla pewnych rzeczy wytlumaczenia nie ma. Przynamniej
          sensownego.

          A teraz mozecie sie na mnie wyzywac big_grin
          • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 14:57
            astomi25 napisała:

            > ... nie rozumiem zupelnie matek ktore maja jakiekolwiek argumenty
            na nie.

            Nie musisz rozumiec, po prostu sie od nich odczep, daj im zyc tak
            jak chca i uczyc albo nie uczyc dzieci czego chca i kiedy chca, albo
            nie chca. I tyle...
            • astomi25 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 15:54
              Robia im krzywde wiesz? Dziecko ktore jest pol Polakiem, badz
              Polakiem mieszkajacym zagranica, powinno znac swoj jezyk
              ojczysty.Inaczej jest kaleka.
              Pojedzie potem do swojego jakby nie patrzec kraju, i po angielsku
              tudziez niemiecku bedzie prosilo o ziemniaki w sklepie?
              Zaraz napiszesz,ze pojdzie do tesco i sobie kupi.
              I taka to bedzie wlasnie wymiana zdan. Przeczytalam caly ten watek,
              Koko o jednym, przeciwniczki uczenia dziecka polskiego i czym innym,
              nie bardzo jest sens dyskutowac. Gdyby ktoras napisala: wiem ze to
              niefajne jest, ale bylam sama, nie dalam rady, i takie tam, to
              byloby ok. Ale argumentowanie ze polski dziecku potrzebny do niczego
              nie jest, jest po prostu smieszne.
              • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 16:14
                Dyskusja do niczego nie prowadzi, bo Twoje argumenty sa typu "one
                powinny", na co ja Ci moge tylko odpowiedziec, ze moze powinny ale
                nic nie musza. Jezeli nie chca, zeby dzieci mowily po polsku, to bez
                znaczenia ile razy napiszesz, ze robia im krzywde, nic nie zmienisz
                i naprawde nie ma to zadnego znaczenia czy z lenistwa, czy dlatego
                ze sa samotnymi matkami i maja w de jezyk polski bo priorytetem jest
                zeby dziecko gole i glodne nie biegalo, czy z jakiegokolwiek innego
                powodu.
                Moze robia im krzywde, moze nie - nie Tobie oceniac i nie Twoja (ani
                moja ani nikogo innego) sprawa. Wiec zanim na pytanie kogos o
                wakacje dla malej pol-Polki, ktora nie mowi po polsku,
                odpowiesz "powinny/krzywda" itp pomysl - zyj i daj innym zyc.
                • astomi25 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 16:31
                  Odniose sie wiec tylko do 1 postu.
                  Pobyt corki w Polsce wykorzystaj prosze do tego, aby zaczela sie
                  uczyc polskiego, a chociaz sie z nim osluchala. Dzieci naprawde ucza
                  sie szybko, na pewno cos jej w glowie zostanie.
                  IMHO calkowicie bez sensu jest izolowanie jej od polskich
                  rowniesnikow.
                  A jak nie znajdziesz tego czego szukasz, to niech corka na koniach
                  jezdzi w USA a w Polsce niech sie po prostu pobawi na placu zabaw.
                  • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 17:54
                    astomi25 napisała:

                    >
                    > IMHO calkowicie bez sensu jest izolowanie jej od polskich
                    > rowniesnikow.


                    Izolowanie... powtórze, nie kazdy mieszka tam, gdzie grom Polaków, i nie kazdy
                    ma ochote jezdzic dziesiatki km tylko po to, aby dziecko z "polskimi
                    rówiesnikami" mialo kontakt.

                    Osobiscie powiem, ze w naszym przypadku:

                    a) nie ma w poblizu szkólki misyjnej z polskim dla dzieci, najblizsza 75 km,

                    b) odbywa/la sie prawdopodobnie w sobote, który jest/ i byl dla mnie normalnym
                    dniem pracy, wiec mam usprawiedliwienie na lenistwo niedowozu dziecka gdzies tam
                    big_grin
                    • evee1 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 00:03
                      Ha, ha, polska szkola. Tam po polsku mowia wlasciwie tylko
                      nauczyciele i dzieci swiezo z polski przybyle. Dzieci urodzone tutaj
                      mowia miedzy soba po angielsku. Nawet w polskiej szkole wink.
                      Ja mam znajomych prawie wylacznie Polakow i wszyscy mowia w domu po
                      polsku, ale dzieci miedzy soba mowia po angielsku, bo to jest ich
                      jezyk "ojczysty" - jezyk szkoly, rowiesnikow, telewizji, internetu i
                      prawie wszystkiego co je otacza.
                      • spod-lasu Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 00:14
                        evee1 napisała:

                        dzieci miedzy soba mowia po angielsku, bo to jest ich
                        > jezyk "ojczysty" - jezyk szkoly, rowiesnikow, telewizji, internetu i
                        > prawie wszystkiego co je otacza.

                        Taka jest emigracyjna prawda, zaciete panie, zony i matki.
              • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 17:49
                astomi25 napisała:

                >
                > Pojedzie potem do swojego jakby nie patrzec kraju, i po angielsku
                > tudziez niemiecku bedzie prosilo o ziemniaki w sklepie?
                >

                Musze cie rozczarowac, akurat mój syn nie identyfikuje sie z Polska jako "swoim
                krajem"- jego krajem sa Niemcy. To jest wlasnie ten blad rodziców zbyt
                "patriotycznych", którzy swoje tesknoty i inne nostalgie na Bogu ducha winne
                dziecko przelewaja, odbierajac mu mozliwosc stworzenia swojego wlasnego swiata,
                a nie przejmowania go po rodzicach. Dziecko urodzone za granica, tam edukowane,
                dorastajace, majace swój krag przyjaciól, wiazace przyszlosc z nie- Polska
                wlasnie, byc moze juz samemu zakladajac tu wlasna rodzine, zawsze bedzie Polske
                uwazac za kraj, z którego przyjechali rodzice, badz jedno z nich, ALE NIGDY ZA
                SWÓJ KRAJ!

                Nie ma tez powodu, aby mój syn do Polski jechal i ziemniaki musial kupowac.
                Wogóle wcale nie jezdzi do Polski, bo po co? Cala rodzina tutaj od Morza
                Pólnocnego po Bawarie- i ze wszystkimi dogada sie w jezyku urzedowym.

                Jak juz pisalam, nie kazdy zyje w Polskim getcie, gdzie znajomi i ich dzieci
                najprosciej po polsku sie z wami i waszymi pociechami dogadaja, nie kazdy ma w
                Polsce mieszkanie "na wszelki wypadek i na starosc", nie kazdy tam jezdzi na
                kazde swieta a urlop tak czy inaczej- swiat sie kreci i bez tego. CZy to tak
                trudno zrozumiec?
                • godiva1 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 18:34
                  Dla mnie jeszcze zawsze problem byl taki, ze wydawalo mi sie, ze
                  mowienie po polsku przy ludziach, ktorzy tego jezyka nie rozumieja
                  jest niegrzeczne. Nie chce sie osobno komunikowac z dzieckiem a
                  osobno z mezem, a jedyny jezyk jaki znamy wszyscy to angielski. Nie
                  wyobrazam sobie rozmawiac z Ania przy dziadkach, jej kolegach,
                  nauczycielach itp, kiedy oni nie rozumieja o czym rozmawiamy, wydaje
                  mi sie to nietaktowne.
                  • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 18:46
                    godiva1 napisała:

                    > Dla mnie jeszcze zawsze problem byl taki, ze wydawalo mi sie, ze
                    > mowienie po polsku przy ludziach, ktorzy tego jezyka nie rozumieja
                    > jest niegrzeczne.

                    Tez tak to widze-


                    >Nie chce sie osobno komunikowac z dzieckiem a osobno z mezem, a jedyny jezyk
                    jaki znamy wszyscy to angielski.

                    Ale sa widocznie ludzie, które lubia sobie komplikowac zycie rodzinne wink
                    widocznie wcal enie chca wspólnego jezyka big_grin


                    > Nie wyobrazam sobie rozmawiac z Ania przy dziadkach, jej kolegach,
                    > nauczycielach itp, kiedy oni nie rozumieja o czym rozmawiamy, wydaje
                    > mi sie to nietaktowne.

                    I o to wlasnie chodzi- takt nie zawsze jest mocna strona "patryjotów"
                    • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 19:33
                      nana_c odwracasz jak zwykle kota ogonem.
                      Napisalas..ze przypadkiem urodzilas sie w Polsce. Dostalas po
                      przodkach obywatelstwo niemieckie od reki. Twoj syn czuje sie
                      Niemcem.
                      Inna sytuacja jest rodziny gdzie wszyscy sa Polakami i weemigrowali
                      z Polski zas dziadkowi i reszta rodziny nadal mieszka w Polsce.
                      Wiem ze moja cora do Polski nie wroci. Jej znajomi to niePolacy,
                      chlopak tez.
                      W domu mowimy raz po angielsku, a raz po polsku.
                      Po co do tego mieszac jakis wydumany prze Cie pseudopatriotyzm?
                      • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 20:02
                        mala200333 napisała:

                        >
                        > Inna sytuacja jest rodziny gdzie wszyscy sa Polakami i weemigrowali
                        > z Polski zas dziadkowi i reszta rodziny nadal mieszka w Polsce.
                        > Wiem ze moja cora do Polski nie wroci.
                        >
                        > Po co do tego mieszac jakis wydumany prze Cie pseudopatriotyzm?
                        >

                        To jest wlasnie pseudopatriotyzm, moja droga.
                        • nana_c Pseudopatriotyzm emigrantów 30.03.10, 20:05
                          Patriotyzm zobowiązuje do służby rodakom, pseudopatriotyzm - jedynie do kultu
                          państwa.

                          I to jest dokladnie twoje podejscie do sprawy, mala.
                        • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 20:42
                          Zadbalam by dziecie mowilo po polsku. Ona jest mi wdzieczna za to...
                          Co to ma do rzeczy z jakims pseudopatriotyzmem.
                          Podaj def. tego pseudopatriotyzmu...
                          • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 20:48
                            mala200333 napisała:

                            >
                            > Podaj def. tego pseudopatriotyzmu...

                            Tutaj:forum.gazeta.pl/forum/w,591,109227362,109432660,Pseudopatriotyzm_emigrantow.html?wv.x=2

                            Czytanie niewybiórcze sie klania wink
                  • glasscraft Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 18:53
                    Ja mam dokladnie to samo - jedna sprawa to mowienie do dziecka,
                    kiedy sie je ma tete-a-tete, natomiast rozmowa z dzieckiem po
                    polsku, kiedy drugi rodzic nie rozumie (albo kiedy jest to
                    kolega/kolezanka/inna osoba nie mowiaca po polsku) jest tez dla mnie
                    oznaka zlych manier. I "olewam" potencjalne komentarze, ze sie
                    powinno nauczyc partnera jezyka polskiego, bo dla mnie to nas 100%
                    przerost formy nad trescia
                    • anettchen2306 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 19:17
                      Zle maniery? Rozmowa w ojczystym jezyku ma byc zla maniera? No to
                      wszelakie poradniki traktujace o dwujezycznosci namawiaja do
                      propagowania zlych manier. Niemiecka szkola mojego syna takze
                      propaguje, ba wrecz namawia do tych "zlych manier" i pielegnowania
                      dwujezycznosci u dziecka. Z rektoriatu szkoly syna dostalismy nawet
                      Elternbrief na temat dwujezycznosci w rodzinie, z szeregiem
                      propozycji zabaw, lektur itp. Mamy w naszym otoczeniu sporo
                      mieszanych rodzin, dzieci sa wychowywane dwujezycznie i jakos nikt
                      nie bierze tego za "zla maniere" czy nietakt. Moje znajome mamy
                      mowia ze swoimi dziecmi po angielsku, francusku, wlosku - bez
                      kompleksow, poczucia wstydu, czy w obawie o "urazenie" kogos zlymi
                      manierami. Zwracanie sie do wlasnych dzieci wylacznie po polsku
                      wymaga dyscypliny. Czesto sama lapie sie, ze komunikowanie w jezyku
                      niemieckim przychodzi mi znacznie latwiej. Moj maz tez nie mowi i
                      nie rozumie jezyka polskiego. Zna pare zwrotow grzecznosciowych i na
                      tym koniec. Gdy zwracam sie do dzieci i znimi rozmawiam, tlumacze
                      mu/znajomym po krotce o czym rozmawialismy. Nigdy przez to nikt nie
                      czul sie jakos urazony. Wszyscy znajomi wiedza, ze wychowujemy
                      dzieci dwujezycznie i nikogo ta sytuacja nie dziwi.
                      • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 19:38
                        anettchen2306 napisała:

                        > Zle maniery? Rozmowa w ojczystym jezyku ma byc zla maniera?

                        Zla maniera jest rozmowa z kims w jakimkolwiek jezyku, którego reszta obecnego
                        towarzystwa nie rozumie. Nie musisz od razu w to mieszac uczuc do ojczyzny.
                      • maadzik3 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 20:29
                        Owszem, zle maniery. Dla mnie tez. Moje w pelni dwujezyczne dziecko zwykle
                        rozmawia ze mna po polsku, ale gdy np. odbieram jego i jego kolege/-ow razem ze
                        szkoly to sama zadam zeby Mlody mowil do mnie po angielsku i w tym jezyku ja
                        mowie do niego. Inaczej to izolowanie zaproszonego goscia. Podobnie w kazdym
                        innym towarzystwie nie wladajacym polskim rozmawiamy miedzy soba po angielsku.
                        • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 20:34
                          maadzik3 napisała:

                          > Owszem, zle maniery. Dla mnie tez.
                          (...) Inaczej to izolowanie zaproszonego goscia. Podobnie w kazdym
                          > innym towarzystwie nie wladajacym polskim rozmawiamy miedzy soba po angielsku.

                          Tego przeslania zadufane w sobie pseudopatriotki tez nie zrozumieja... sad
                          • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 20:50
                            Gdzie tu jest problem?
                            Wiadomo ze w towarzystwie anglojezycznym mowi sie po angielsku.
                            W polskim po polsku..
                    • nana_c cos mi sie zdaje glasscraft 30.03.10, 19:23
                      ze mamy podobne sposoby na zycie i unikanie komplikacji smile
                      • glasscraft Re: cos mi sie zdaje glasscraft 30.03.10, 19:36
                        ... i bez wzgledu na to, co Team Dwujezyczni na to smile, ja sie
                        swoich pogladow nie wstydze. Nie mam absolutnie nic przeciwko
                        dwujezycznosci i kontynuowaniu naszego jezyka przez nasze pociechy,
                        nie wstydze sie swojego pochodzenia i narodowosci; natomias mam
                        wszystko naprzeciwko robienie ze mnie zlej, leniwej matki jezeli
                        zdecyduje sie, ze mojemu dziecku/dzieciom polski jest do niczego nie
                        potrzebny. I ciesze sie, ze nie jestem jedyna osoba, ktora tak
                        sadzi smile
                        • nana_c Re: cos mi sie zdaje glasscraft 30.03.10, 20:17
                          glasscraft napisała:

                          > natomias mam
                          > wszystko naprzeciwko robienie ze mnie zlej, leniwej matki jezeli
                          > zdecyduje sie, ze mojemu dziecku/dzieciom polski jest do niczego nie
                          > potrzebny. I ciesze sie, ze nie jestem jedyna osoba, ktora tak
                          > sadzi smile

                          Jesli do tego nie unieszczesliwilas dziecka zmuszaniem go do podrygów w czapce
                          rogatywce z piórkiem czy innego stroju krakowianki, jako niemowlecia nie
                          wciskalas w kierpce big_grin do tego nie tlumaczylas "koniecznosci" swiecenia jajek
                          tylko dlatego, ze w Polsce tak robia, to jestes zupelnie ok smile
                          • mala200333 Re: cos mi sie zdaje glasscraft 30.03.10, 20:47
                            nana_c ..czujesz sie Niemka i jestes Niemka i radzisz wszystkim jak
                            wychowywac dziecko bez cienia polskosci. Wychowalas swe dziecko na
                            Niemca...Twoja sprawa, ale nie potepiaj tych co wychowuja dzieci
                            inaczej.
                            • nana_c Re: cos mi sie zdaje glasscraft 30.03.10, 20:58
                              mala200333 napisała:

                              > nana_c ..czujesz sie Niemka i jestes Niemka i radzisz wszystkim jak
                              > wychowywac dziecko bez cienia polskosci. Wychowalas swe dziecko na
                              > Niemca...Twoja sprawa, ale nie potepiaj tych co wychowuja dzieci
                              > inaczej.

                              Ao, to juz chyba wiesz uncertain

                              Ja sie nie wtracam z mniemanymi dobrymi radami do kogos, kto o rady nie pyta,
                              jak ty to robisz. I nikomu nic nie radze- nie musisz sie dowartosciowywac takimi
                              idiotycznymi komentarzami. Gdybys miala cokolwiek inteligencji, dopatrzylabys
                              sie, ze ja jedynie przekazuje tutaj swoje doswiadczenia, które i mnie, i mojemu
                              potomkowi na dobre w sumie wyszly, nie przekinujac jednakze innych, ze moje
                              metody sa najwlasciwsze, bo co dobre dla mnie, dla kogos moze byc juz
                              nieodpowiednie.

                              Ale jak juz ktos slusznie stwierdzil, twoja choroba jest gloryfikowanie wlasnych
                              czynów i mysli, i narzucanie innym swojego sposobu na zycie jako jedynego
                              wlasciwego. Bylo to na niezaleznym forum, Anka? Zreszta, sama wiesz.

                              Wystylizuj sobie córke i na zakonnice, na wzór scyrej Polki siostry Faustyny,
                              nie mój problem, ale daj innym zyc, jak im sie podoba, pseudopatriotko.
                            • nana_c Re: cos mi sie zdaje glasscraft 30.03.10, 21:05
                              mala200333 napisała:

                              > nana_c ..czujesz sie Niemka i jestes Niemka i radzisz wszystkim jak
                              > wychowywac dziecko bez cienia polskosci.

                              Jak dodzwonoic sie do jakiejs waszej centrali, bo czuje, ze tobie to lekarza
                              trzeba uncertain
                            • nana_c Re: cos mi sie zdaje glasscraft 30.03.10, 22:40
                              mala200333 napisała:

                              > nana_c ..czujesz sie Niemka i jestes Niemka i radzisz wszystkim jak
                              > wychowywac dziecko bez cienia polskosci. Wychowalas swe dziecko na
                              > Niemca...

                              Jeszcze Polska nie zginela, skoro mój wlasny syn, swoja niemiecka
                              dziewczyne pierogi lepic nauczyl big_grin big_grin big_grin
                    • mama5plus Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 22:24
                      glasscraft napisała:

                      > Ja mam dokladnie to samo - jedna sprawa to mowienie do dziecka,
                      > kiedy sie je ma tete-a-tete, natomiast rozmowa z dzieckiem po
                      > polsku, kiedy drugi rodzic nie rozumie (albo kiedy jest to
                      > kolega/kolezanka/inna osoba nie mowiaca po polsku) jest tez dla
                      mnie
                      > oznaka zlych manier. I "olewam" potencjalne komentarze, ze sie
                      > powinno nauczyc partnera jezyka polskiego, bo dla mnie to nas 100%
                      > przerost formy nad trescia



                      Ja to samo plus w moim przekonaniu ogolnie rozne jezyki sa
                      zdecydowanie PRZEKLENSTWEM, nie blogoslawienstwem jak sie niektorym
                      wydaje wink
                      I mam szczera nadzieje ze kiedys ludzkosc to pojmie i zamiast
                      tendencji mocno separatystycznych( moj jezyk, moja kultura, moje,
                      moje, MOJE!!!), zacznie wykazywac zainteresowanie pozytywna
                      integracja.
                      Guzik mnie obchodzi czy tym jedynym jezykiem bedzie wtedy polski,
                      chinski, czy inne jakies esperanto( pewnie stad moja dawna
                      fascynacja tymze bo idea podobna) ale mam szczera nadzieje ze taki
                      moment nastapi! O, taka ze mnie zboczona kosmopolitka ;-P i dumna
                      jestem z tego i zamierzam w takim duchu wlasne dzieci wychowac.
                      Bylabym hipokrytka gdybym postepowala inaczej ( z wlasnej woli,
                      owszem, na bazie naturalnej motywacji szukaja mozliwosci
                      porozumienia i ucza sie na tej fali).
                      Osobiscie wole by sie muzyki uczyly niz kolejnego jezyka o ktorym
                      mam opinie j/w.
                      I to wszystko POMIMO znajomosci przeze mnie 7 roznych ;-P, w tym 2
                      na poziomie akademickim ( fil. rom. wiec zaden z nich to nie
                      angielski), trzeciego na poziomie zyciowo-uzytkowym, pozostalych
                      calkiem srednim oraz lizniecia jeszcze kilku kolejnych
                      Zadna wartosc. Serio.

                      Zatroskanym o los moich dzieci i moj stan umyslu wink polecam
                      ukierunkowanie troskliwosci i strumieni lez na bardziej szczytne
                      cele tudziez te rokujace wieksze nadzieje niz moj skromny
                      przypadek ;-P
                      • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 22:36
                        mama5plus napisała:

                        > glasscraft napisała:
                        >
                        > > Ja mam dokladnie to samo - jedna sprawa to mowienie do dziecka,
                        > > kiedy sie je ma tete-a-tete, natomiast rozmowa z dzieckiem po
                        > > polsku, kiedy drugi rodzic nie rozumie (albo kiedy jest to
                        > > kolega/kolezanka/inna osoba nie mowiaca po polsku) jest tez dla
                        > mnie
                        > > oznaka zlych manier. I "olewam" potencjalne komentarze, ze sie
                        > > powinno nauczyc partnera jezyka polskiego, bo dla mnie to nas 100%
                        > > przerost formy nad trescia
                        >
                        >
                        >

                        > I mam szczera nadzieje ze kiedys ludzkosc to pojmie i zamiast
                        > tendencji mocno separatystycznych( moj jezyk, moja kultura, moje,
                        > moje, MOJE!!!), zacznie wykazywac zainteresowanie pozytywna
                        > integracja.
                        >


                        Witam w klubie matek umiejacych spojrzec ponad talerz ze swojska pomidorówka smile
                        • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 00:49
                          Zetknelam sie kiedys z muzulmaninem ktory dziekowal swej zonie ,ze
                          nauczyla go polskiego. Dzieki temu zdobyl wspanialy kontrakt.
                          Znajomosci jezykow obcych pomagaja a nie przeszkadzaja

                          forum.gazeta.pl/forum/w,209,105392919,105392919,Sprawa_zniemczania_dzieci.html
                      • 7oz Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 23:56
                        mama5plus napisała:

                        "I to wszystko POMIMO znajomosci przeze mnie 7 roznych ;-P, w tym 2
                        na poziomie akademickim ( fil. rom. wiec zaden z nich to nie
                        angielski), trzeciego na poziomie zyciowo-uzytkowym, pozostalych
                        calkiem srednim oraz lizniecia jeszcze kilku kolejnych
                        Zadna wartosc. Serio."

                        E no chyba trochę przesadzasz - żadna wartość? To jakże ty byś się z tymi swoimi dziećmi i ich ojcem dogadała bez znajomości angielskiego - w końcu to nie twój pierwszy język czyli może jednak coś ta nauka kolejnych dała? Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że tą cudną 5 pośrednio ci dała, a już z pewnością nieco się do jej powstania przyczyniła, podobnie pewnie jak i mowa ciała wink

                        Co do idei jednego języka to trochę to nudne by było ale muszę przyznać, że byłam kiedyś bardzo zafascynowana ideą "rybki babel" z "Autostopem przez galektykę", nadal myślę, że obok telportacji byłby to najpraktyczniejszy wynalazek świata. Ale skoro jeszcze nie te czasy to ja swoje dziecko nauką polskiego katuję (wg niektórych) lub dar dwujęzyczności mu przekazuję (według innych). Jak na razie dobrze się przy tym bawimy i jakieś to naturalne dla mnie uczyć dziecko mojego języka. Uczę go też wielu innych rzeczy, które znam a on sam sobie oceni w przyszłości co mu jest przydatne a co nie. Generalnie od przybytku głowa nie boli, zapomnieć łatwniej niż się nauczyć smile
                        • mama5plus Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 01.04.10, 16:52
                          E no chyba trochę przesadzasz - żadna wartość? To jakże ty byś się
                          z tymi swoim
                          > i dziećmi i ich ojcem dogadała bez znajomości angielskiego

                          ach no widzisz wlasnie... jezyka tego akurat nauczylam sie W CELU
                          dogadania sie z ojcem dzieci i z jego udzialem ;-P
                          bo wczesniej byl mi obcy calkiem i nawet niezbut uchu mily smile
                          I kraj rowniez, bo nie na wyjezdzie do tegoz sie poznalismy
                          smile

                          Kolejny przyklad na to ze kazdy sobie poradzi w swoim czasie majac
                          stosowna motywacje smile
                          Jesli dzieci beda potrzebowaly, to i chinskiego i swahili sie
                          kiedys naucza bo kto wie czy na ktoryms etapie zycia, moze i
                          prywatnego im sie nie przyda wink

                          A co do nudy.... ludzie i w tym samym jezyku dogadac sie nie moga,
                          nie mowiac o roznych, wiec o brak urozmaicenia bym sie nie
                          martwila smile Zwlaszcza z naciskiem na roznorodnosc pozytywna wink

      • godiva1 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 16:29
        Ewa, a kiedy bedziecie w Polsce w tym roku? My bedziemy w koncu
        czerwca i na poczatku lipca. I Malbork i Wieliczka nam pasuje.
        • astomi25 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 22:33
          Nie macie racji z tymi manierami. Jesli ktos nie rozumie, co mowie
          do dziecka to jego problem nie moj. Zle maniery byly by wtedy gdybym
          do osoby nie wladajacym moim jezykiem mowila wlasnie w nim. I
          jeszcze z podejsciem, a hugo ze nie rozumie, albo ze powinien sie
          nauczyc zeby mnie zrozumiec.
          Prace licencjacka oraz magisterska pisalam z dwujezycznosci.
          Przeczytalam na ten temat mnostwo literatury, czasem juz az
          niedobrze mi bylo od tego tematu. Ale chcac byc dobra w tym co
          robie, musze nadal byc na biezaco. Zeby nie bylo ze taki ze mnie
          teoretyk...swoje corki rowniez wychowuje na dzieci dwujezyczne. Na
          przykladzie starszej moge powiedziec ze osiagnelam swoj cel (mlodsza
          jeszcze nie mowi) Poza tym ciesze sie, ze mala nasiaknela tym
          jezykiem na tyle, ze chetnie czyta ksiazki po polsku (ach
          Musierowicz np, nie ma takiej drugiej!)oglada polska tv. Bedac w
          Polsce na zakupach, moge ja zostawic sama i wiem ze sobie poradzi.
          Ostatnio poszla do polskiego kina, bo godziny w niemieckim nam nie
          pasowaly. Dla niej mowienie w 2 jezykach jest naturalne jak
          oddychanie, na pytanie czy sie cieszy ze zna polski odpowiada, ze
          sie nigdy nad tym nie zastanawiala, to jest tak normalne jak to ze
          jutro wstanie nowy dzien.
          Mowienie do dziecka w swoim jezyku (czy to polski, angielski,
          turecki czy lubudubu wink ) to nie przejaw zlych manier.
          To prostu naturalna kolej rzeczy.
          Jak starsza corka byla mala i chodzilam z nia np na plac zabaw, tez
          mowilam do niej po polsku. Jakos nikt sie nie obrazal i nie
          wkurzal,, moze to zalezy od towarzystwa w jakim sie obracamy? Jak
          kolezanka, przedszkolanka, sasiadka chciala wiedziec co mowie, to
          jej tlumaczylam. Tyle ze po niemiecku zwracalam sie do tej osoby i
          mowilam np: zapytalam corke czy nie jest jej zimno/czy chce sie jej
          pic/czy jest zmeczona whatever. Do dziecka- tylko po polsku.
          Konsekwencja procentuje.

          nena, nie rozumiem slow naduzywanych w twoim poscie:
          pseudopatriota,pseudopolak, polskie getto.
          Ja zyje w Niemczech z wyboru, mam niemieckie obywatelstwo. W Polsce
          mam rodzine, wiec sila rzeczy i corki rowniez. One sa MIESZANE! Nic
          nie zmieni tego faktu. Uwazam ze ich obowiazkiem jest znac swoje
          jezyki ojczyste! Gdybysmy mieszkali w Polsce, musialby bardziej
          przylozyc sie do niemieckiego. Uwazam to za hanbe, jesli sie nie zna
          jezyka swoich rodzicow.
          Ty mowisz, ze synowi polski niepotrzebny. A skad wiesz, czy on jest
          toba? To jest odrebna istota. Dlaczego decydujesz za niego? Teraz on
          moze jeszcze wcale nie zdawac sobie sprawy z tego, ze fajnie by bylo
          ten polski znac. Moze kiedys pozna super dziewczyne z Polski? I co
          nie byloby milo, gdyby od razu mogl z nia i jej rodzina
          porozmawiac? Nie wiesz co przyniesie przyszlosc. Chyba, ze masz
          takie nastawienie, ze mu wmawiasz ze caly wschod jest BE a on ma byc
          wielkim Niemcem. Jak slysze takie wypowiedzi jak twoja, to mnie krew
          zalewa. Wielka Niemka kurcze blade. To na cholere piszesz na polskim
          forum? Wez sie calkowicie wymiksuj,najlepiej ze wszystkiego co jest
          z polskoscia zwiazane.

          Moze syn bedzie chcial sie nauczyc kiedys polskiego jak bedzie
          dorosly, nie pomyslalas o tym? Ile by zaoszczedzil sobie czasu,
          stresu? Juz nie mowiac o tym , ze nigdy nie bedzie mowil dobrze w
          tym jezyku, polski jest cholernie trudny. Odkad musialam wglebic sie
          w gramatyke jezyka polskiego (musialam bo nauczam polskiego jako
          obcego) dziekuje niebiosom, ze nie musze kuc na pamiec tych
          wszystkich zawilosci gramatycznych.Polski jest piekny, ale bardzo
          trudny.

          I tak sie zastanawiam, jakie zale moga wylac na mnie swoje corki,
          jak beda dorosle? O Ty matko jedna taka o owaka, po co ja mowie w
          tym polskim??? Juz to widze big_grin
          A nawet jesli to powiem, nie podoba ci sie -nie uzywaj, z czasem
          jezyk wyblaknie.

          A druga strone jest trudniej. Jak syn ci powie: szkoda mamo, ze nie
          mowilas do mnie w jezyku polskim, to co mu odpowiesz? Kupie ci na
          gwiazdke slownik to sie nauczysz???

          Na koniec dodam jeszcze, ze jaki to jezyk by nie byl, dwujezycznosc
          przynosci same plusy. Chociazby takie, ze to super trening dla
          mozgu. Nie mozna powiedziec, aby dzieci dwujezyczne byly
          inteligentniejsze, to mit ktory juz dawno zostal obalony. Ale ze sa
          bardziej tolerancyjne, otwarte na swiat, empatyczne oraz maja z
          reguly lepsza pamiec niz ich jednojezyczni rowiesnicy z cala
          pewnoscia.

          Gdybym nawet pochodzila z jakiegos dalekiego kraju lezacego gdzies
          na koncu swiata, i ktorego ludnosc liczylaby 100 mieszkancow a
          jezykiem narodowym bylby lubudubu, rowniez mowilabym do dziecka w
          tym jezyku. Z prostego powodu- bo to moj jezyk, jezyk w ktorym
          wzrastalam, jezyk moich uczuc. O to,ze sie nie nauczy jezyka kraju w
          ktorym mieszka nie martwilabym sie wcale. Nie ma zdrowych dzieci na
          swiecie, ktore nie umieja jezyka kraju w ktorym zyja i chodza do
          szkoly.



          a.

          Piszac prace magisterska robilam badania w szkolach niemieckich, na
          dzieciach dwujezycznych. 100% z nich bylo zadowolone z faktu
          mowienia w 2 jezykach. To pewnie tez o niczym nie swiadczy,
          prawda? wink
          • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 22:44
            Astomi ,nie warto z nimi dyskutowac , bo my o gruszce ,a one o pietruszce ...
            Nana ma za hobby obrazanie ludzi na roznych ,klotnie na roznych forach i
            wymyslanie nowych definicji .....


            ...nie warto sie denerwowac, najlepiej zignorowac.


            smile
            Koko
            • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 22:59
              kokolores napisała:

              > Astomi ,nie warto z nimi dyskutowac , bo my o gruszce ,a one o pietruszce ...
              > Nana ma za hobby obrazanie ludzi na roznych ,klotnie na roznych forach i
              > wymyslanie nowych definicji .....
              >
              >
              > ...nie warto sie denerwowac, najlepiej zignorowac.
              >
              >
              > smile
              > Koko
              >
              >
              Jednym slowem, obraza majestatu, bo ktos mysli inaczej, jak koko big_grin

              Pseudopatriota- to wcale nie wymyslone przeze mnie slowo, podobnie jak
              eurosieroty. Ale na pewne sprawy hipokryci po prostu oczeta przymykaja tongue_out
              • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 23:10
                nana_c napisała:

                > Jednym slowem, obraza majestatu, bo ktos mysli inaczej, jak koko big_grin

                Oj , Nana ...
                Mozesz myslec co chcesz ,nie w tym "problem" ...twoj poziom mi nie odpowiada
                ,nie mam ochoty sie do niego znizac.
                Pa!


                Koko
                • nana_c Juz nieraz sie zegnalas, 30.03.10, 23:13
                  ale niech ci bedzie, pa smile
                • nana_c Poziomica ;-) 30.03.10, 23:15
                  kokolores napisała:


                  > ,nie mam ochoty sie do niego znizac.
                  > Pa!
                  >
                  >
                  > Koko
                  >

                  Sciagnij te kozaczki na szpilce, a juz sie nasze poziomy wyrównaja big_grin
            • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 23:07
              kokolores napisała:

              >
              > Nana ma za hobby obrazanie ludzi na roznych ,klotnie na roznych forach
              >
              >
              >
              >
              >
              > smile
              > Koko
              >
              >

              Oj kobieto, popros mala o linki do forów przez nia maltretowanych, gdzie
              codziennie dostaje zjebke za nawracanie juzerów na swoja chorobe psychiczna,
              jako jedyne Objawienie big_grin
          • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 22:56
            astomi25 napisała:

            > Nie macie racji z tymi manierami. Jesli ktos nie rozumie, co mowie
            > do dziecka to jego problem nie moj.


            Proste jak kilo gwozdzi bez lebków- ja jestem cacy, a inni be. Do nauki
            polskiego, sasiedzi/ znajomi/ szwagry/ nauczyciele i inne niemieckie matoly big_grin

            > nena, nie rozumiem slow naduzywanych w twoim poscie:
            > pseudopatriota,pseudopolak, polskie getto.


            Nauduzywanych? Stwierdzenie faktu, a jak widze, prawda kole w oczy.


            > Ja zyje w Niemczech z wyboru, mam niemieckie obywatelstwo.

            Tak samo jak i ja smile


            > Uwazam to za hanbe, jesli sie nie zna
            > jezyka swoich rodzicow.

            Mój syn akurat zna jezyk swoich rodziców kiss



            > Moze kiedys pozna super dziewczyne z Polski?

            Gdzie indziej super dziewczyn oczywiscie nie ma, tylko w Polsce sa- ach jakie to
            typowo polsko- zasciankowe uncertain


            >Chyba, ze masz
            > takie nastawienie, ze mu wmawiasz ze caly wschod jest BE a on ma byc
            > wielkim Niemcem.


            Skad u ciebie to podejrzenie, ze mu cos takiego wmawiam?


            >To na cholere piszesz na polskim
            > forum?

            Bo umiem smile gdybym umiala chinskie znaczki, pialabym i na chinskim wink

            > Moze syn bedzie chcial sie nauczyc kiedys polskiego jak bedzie
            > dorosly, nie pomyslalas o tym?

            Jak sie zbuntowal jako dziecko, to chyba mu sie nie odinacy. Ma mocny charakter
            i wie, czego chce.

            Pozatym po incydencie z lata 1945, gdy jakis polski milicjant mojemu wówczas
            7- letniemu ojcu palka korepetycji w jezyku polskim na komendzie udzielal, nie
            ma u nas w rodzinie zwyczaju, kazac uczyc sie polskiego na sile, jesli
            rozumiesz, co chce tym przekazac uncertain
            • astomi25 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 23:25
              Czy ja napisalam ze gdzie indziej nie ma dziewczyn? Napisalam, ze
              moze pozna fajna dziewczyne w Polski
              i wtedy byloby milo, gdyby
              mogl z nia porozmawiac. Co zreszta moze sie zdarzyc, bo Polski i
              Niemiec nie oddziela ocean a zaledwie Odra.
              Ale pewnie jak ma taka matke, to nawet mu przez mysl to nie
              przejdzie, bo mu to wybijesz z glowy.
              Juz slysze to w mojej wyobrazni. Co???? Poznales jakas Kasie??? Z
              Polski tak?? A co to juz cholera, gdzie indziej nie ma dziewczyn czy
              co?
              Smutne to naprawde sad Jednak ustawiasz swojemu dziecku zycie pod
              siebie, szkoda ze to wszystko idzie w zlym kierunku.
              A tak w ogole po twoim ostatnim wpisie, powinni sie zajac toba
              moderatorzy. Bo granice zlego smaku juz przekroczylas, twoje posty
              zieja jadem i wrecz nazizmem. Ty wielka Niemko, najwieksza ze
              wszystkich Niemek. O yeah. Deutschland Deutschland ueber alles...
              Naucz sie moze tego chinskiego, i idz pisac na chinskie fora.
              Ja pasuje. Podobnie jak koko.
              • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 23:32
                astomi25 napisała:

                > Czy ja napisalam ze gdzie indziej nie ma dziewczyn? Napisalam, ze
                > moze pozna fajna dziewczyne w Polski
                i wtedy byloby milo, gdyby
                > mogl z nia porozmawiac. Co zreszta moze sie zdarzyc, bo Polski i
                > Niemiec nie oddziela ocean a zaledwie Odra.
                > Ale pewnie jak ma taka matke, to nawet mu przez mysl to nie
                > przejdzie, bo mu to wybijesz z glowy.
                > Juz slysze to w mojej wyobrazni. Co???? Poznales jakas Kasie??? Z
                > Polski tak?? A co to juz cholera, gdzie indziej nie ma dziewczyn czy
                > co?
                >
                >
                >

                Jestem zafascynowana twoja bujna wyobraznia na temat mnie i mojego zycia,
                tudziesz przyszlych losów mojego syna big_grin

                P.S. Faktycznie Kaska mu sie przytrafila wink
                • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 23:38
                  nana_c napisała:

                  Co zreszta moze sie zdarzyc, bo Polski i
                  > > Niemiec nie oddziela ocean a zaledwie Odra.
                  >

                  Tak samoi blisko mamy i do Francji, Beneluxu, Francji, Szwajcarii, Austrii i Czech.
                  A do innych krajów europejskich tez tylko pare godzin samolotem smile
                  Zaiscie dziwnym przypadkiem byloby, gdyby mu sie Polka nadarzyla, skoro wcale do
                  tego kraju nie jezdzi.
                  Tutejsze Polki znaja niemiecki wink no chyba, ze trafi mu sie billige Frau aus
                  Osteuropa, ale o takie wypaczenie i koniecznosc nie posadzam go big_grin
              • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 30.03.10, 23:35
                astomi25 napisała:

                >
                > A tak w ogole po twoim ostatnim wpisie, powinni sie zajac toba
                > moderatorzy.
                >
                >

                Z ozorem jeszcze nie polecias? wink
            • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 01:16
              Po co Ty sie nana_c katujesz pisywaniem na polskich forumach?
              Napisalas ze sie urodzilas przypadkiem w Polsce. Ojca za mowienie po
              niemiecku jakis lajdak pobil.
              Sym mowi jezykiem swych rodzicow czyli niemieckim..
              Po co sie tak katujesz?
              Tego nie rozumiem...
              • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 11:10
                mala200333 napisała:

                > Po co Ty sie nana_c katujesz pisywaniem na polskich forumach?
                > Napisalas ze sie urodzilas przypadkiem w Polsce. Ojca za mowienie po
                > niemiecku jakis lajdak pobil.
                > Sym mowi jezykiem swych rodzicow czyli niemieckim..
                > Po co sie tak katujesz?
                > Tego nie rozumiem...
                >
                Nie musisz wszystkiego rozumiec- wystarczy, ze zaakceptujesz, ze chodze swoimi
                sciezkami.

                W koncu ty taka Polka z prawdziwego zdarzenia wink wypielas sie na ojczyzne i w
                Stanach siedzisz- dlaczego, pytalas sie juz???
                • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 16:39
                  Jak wielu innych w czasach komuny w ramach laczenia rodzin
                  pojechalam z dzieckiem do meza.
                  Czemu nie wracam?
                  Czy to tak latwo po raz ktorys zaczynac od nowa?
                  • nana_c Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 22:19
                    mala200333 napisała:

                    > Jak wielu innych w czasach komuny w ramach laczenia rodzin
                    > pojechalam z dzieckiem do meza.
                    >
                    >


                    To z meza tez taki wielki Polak, ze z ojczyzny nawial???
                    Pozostawiajac ja na pastwe losu "komunistom"?
                    To jest tez forma pseudopatriotyzmu- politykowac o Polsce z bezpiecznej
                    odleglosci, i bron Boze nic na miejscu dla ach tak bardzo ukochanej ojczyzny robic.
                    Obrzydzaja mnie tacy ludzie uncertain
                    • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 01.04.10, 00:00
                      Jestes Niemka z krwi i kosci urodzona przypadkiem w Polsce , jak
                      piszesz...
                      Nie Tobie oceniac kto jest a kto nie jest Polakiem i dlaczego z
                      komuny wyjechal.
        • evee1 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 00:31
          godiva1 napisała:
          > Ewa, a kiedy bedziecie w Polsce w tym roku? My bedziemy w koncu
          > czerwca i na poczatku lipca. I Malbork i Wieliczka nam pasuje.
          My tez w tym teminie! Na mamisiach podam Ci moje dane, to sie jakos
          skomunikujemy na priv (ja nie uzywam poczty gazetowej).
    • kokolores Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 14:40
      Ok , przemyslalam wszystko , moje poglady znacie i nie zmienia sie . Byc moze
      forma moich wypowiedzi nie byla optymalna wink,dlatego jesli ktoras z was urazilam
      ,przepraszam , nie takie byly moje zamiary .
      Pozdrawiam.
      smile
      Koko
      • kokolores to bylo do 31.03.10, 14:59
        godivy i glasskraft ...


        smile
        Koko
        • glasscraft Re: to bylo do 31.03.10, 16:06
          Nie urazilas smile
    • amagdacz Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 15:05
      Nie dałam rady doczytać do końca dyskusjo "nowoczesnych" matek z nazywanymi
      przez nich pseudopatryjotkami polskimi na temat nauki dziecka jezyka polskiego.
      Nie dałam rady. Daltego jesli ktoś to już pisał to przepraszam.
      Podaje linki do przeglądnięcie nowoczesnym matkom. Oto dlaczego warto uczyć
      dziecko swojego ojczystego języka.
      www.harmonia.edu.pl/index.php?products=product&prod_id=44
      www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=o_IVfor6
      www.we-dwoje.pl/dwujezycznosc;dzieci;-;wielki;skarb;w;prezencie,artykul,13075.html
      www.baby-shower.pl/AKTUALNOSCI/Wiadomosci/Dwujezycznosc-wspomaga-rozwoj-dzieci.html
      www.dziecidlaprzyszlosci.org/
      a tutaj nawet to co niemieccy specjaliści jezykowi radzą ten list jest napisany
      w wielu jezykach dotyczy kazdego obcokrajowca który ma dziecko w obcym kraju.
      www.ifp.bayern.de/imperia/md/content/stmas/ifp/elternbriefpolnisch.pdf
      i co wy na to nowoczesne matki???
      ja spotkałam taka nowoczesną matke jak byłam z dzieckiem w sanatorium co prawie
      płakała jak widziała jak moja córeczka mówi do mnie po polsku a jej 4-letnia
      tylko po niemiecku bo poszła wcześnie do żłobka i ona nic na to nie mogła
      poradzić. Oczywiscie to ze ona też mówiła do dziecka po niemiecku to był taki
      mały szczegół.
      Pozdrawiam
      • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 15:07
        Nadmiar wiedzy a w tym znajomosc jezykow obcych czy swych przodkow
        nikomu nie zaszkodzil a raczej pomogl...
      • anettchen2306 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 17:48
        Mieszkamy w Rheinland-Pfalz i list tej samej tresci wystosowalo
        Kulturministerium w Mainz do rodzicow legitymujacych sie innym
        pochodzeniem niz niemieckie. Moje dzieci sa wychowywane
        dwujezycznie, nikt nie czuje sie urazony. Jezeli dyskututemy o czyms
        wspolnie z ich ojcem po niemiecku, to dzieci tez mowia do nas w tym
        jezyku. Maja wybor i swiadomosc, ktorym jezykiem sie posluguja,
        zwlaszcza starszy syn. Gdybym mowila z moimi dziecmi po polsku tylko
        na osobnosci - wowczas uznano by to za cos niestosownego_ pewnie
        maja jakas tajemnice, dlatego miedzy soba mowia po poLSku,
        zwlaszcza, gdy nikt ich nie slyszy. Gdybym mowilla do dzieci
        wylacznie wtedy, gdy jestesmy sami - nic by nie umialy. Bo to
        zdecydowanie za malo, gdy chce sie wychowywac dzieci dwujezycznie.
        Glupoty o "pseudopatriotyzmie" itp. moze wyglaszac tylko ten, kto o
        dwujezycznosci nie ma sladu pojecia. Widocznie ci wszyscy znakomici
        naukowcy, wybitni jezykowcy zajmujacy sie ta materia od lat tez dla
        takich osob sa "pseudo"-cos -tam.
        Pracuje w niemieckim gimnazjum. Dwie moje kolezanki z pracy wladaja
        biegle francuskim i wloskim. Do swoich dzieci tez zwracaja sie w
        tych jezykach. Nie maja kompleksow, nikt nie nazywa ich
        pseudopatriotkami, nikt nie uwaza tego za "obrazliwe"
        czy "zboczone". Znajduja uznanie dla tego co robia u wszystkich. I
        nikomu nawet przez sekunde przez glowe nie przemknie, ze ma to cos
        wspolnego z patriotyzmem. Bo to slowo zdaje sie tutaj w Niemczech
        juz dawno ma status FREMDWORT.
    • green-chmurka Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 18:03
      Ale z ciebie glupia pipa jest.
      • jan.kran Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 18:18
        Do tej pory siedziałam cicho z boku ale po ostatnim komentarzu odpadlam tongue_outPPPP
        Anetchen , Koko , Astomi , świetne babki i mądre jesteście ale może odpuśćcie
        sobie dyskusję na tym poziomie ...
        Szkoda Waszego czasu ...
        Przecież Niemiek czy Amerykanek bardziej amerykańskich czy niemieckich od
        miejscowych nie przekonaciesmile))
        I wcale mi tu nie chodzi o mówienie po polsku do dzieci tylko o potężne
        kompleksy , chamstwo i niewiedzę...
        Pozdrawiam
        Urszula

      • mala200333 Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 31.03.10, 18:38
        green-chmurka napisała:

        > Ale z ciebie glupia pipa jest.

        Do kogo ten "cieply" komplement byl skierowany?
    • landora Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 09.04.10, 18:04
      > W koncu nie ja jedna mam taka sytuacje, musza byc takie osrodki
      > wczasowe (moze byc nad morzem, moze byc w gorach) ktore sa
      > nastwawione na cudzoziemskie dzieci, ale nie moge ich znalezc na
      > internecie. Poradzcie mi, co?

      Ale to nie jest cudzoziemskie dziecko, ona jest w połowie Polką uncertain
      • bi_scotti Re: Obcojezyczne dziecko w Polsce 09.04.10, 19:44
        Sama ma 3 dzieci mowiacych biegle po polsku i innych jezykach tez,
        poza tym pracuje z dziecmi i mlodzieza, w duzej czesci sa to tez
        imigranci. I z przykroscia stwierdzam, ze to jest NAJCZESCIEJ albo
        lenistwo, albo kompleksy, ktore powoduja, ze rodzice odstepuja od
        uczenia swoich dzieci swojego rodzimego jezyka. Dotyczy to w takim
        samym stopniu Polakow jak i innych nacji. Kompleksy mozna niby
        leczyc ale na lenistwo zwyczajnie nie ma lekarstwa. Pech wink
        Dodam jeszcze, ze vice-principal w jednej ze szkol, z ktora
        wspolpracuje ma 3 dzieci, najmlodszy syn lat 19 lub 20 urodzil sie z
        Down Syndrom. W rodzimym jezyku swojej mamy (tata jest anglo w 100%)
        mowi zaledwie kilka slow ale rozumie WSZYSTKO! Jesli wiec czlowieka
        z tego typu ograniczeniem mozna nauczyc, to prosze mi tu nie mowic,
        ze Waszych dzieci sie nie da. Jesli sie nie chce, to sie i nie
        nauczy ale lenistwem nie bardzo jest sie co tak publicznie chwalic i
        czynic z niego cnote wielka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka