Gość: drapieznik
IP: *.westln01.mi.comcast.net
17.02.02, 15:27
Czy znajomi oferowali wam interes ktory, na samym poczatku wydawalo sie
ewidentnym kitem albo takowym sie stalo pozniej? Albo na odwrot?
Znajomy, podlapal wiele trickow zyciowych oraz kontaktow potrzebnych do
zalozenia wielomilionowej firmy inwestujacej w real estate, ktora miala,
przyznaje, szanse powodzenia gdyby nie zazdrosny wspolnik, ktory spowodowal
tumult inwestorow. Wszystko padlo w ciagu krotkiego czasu. Wspolnik!
Ten sam koles likwidowal interes i pozwolil mi sie zalapac na
niezwykle "leftovers". Gdybym mial wtedy wiecej rozumu moglem kupic piekny
budynek bankowy za 200k ktory byl wart powyzej 1mil. Razem z lokatorami.
Albo jakies oferty w stylu: wie pan, te akcje sa nisko ale oni maja dostac
patent i wtedy...
Co prawda innym razem INNY koles powiedzial mi, ze pewne akcje pojda do gory.
Sprawdzilem i wyszlo mi, ze mogl miec racje. Zaryzykowalem i zaraz za tydzien
spadly o polowe, a za trzy tygodnie poszly do gory o 40% w por z poczatkiem.
Sprzedalem, zyskalem, a one poszly ciut na dol, a po miesiacu poszly TAK DO
GORY, ze wzrosly 10 krotnie. Dzisiaj, po 2 latach sa nadal na poziomie 5 razy
wiecej, mimo spadku na gieldzie...
Albo: panie doktorze, moj znajomy ma firme ktora kupuje zardzewiale rury od
panstwa. On potem zatrudnia kilku tumanow (hehehe) ktorzy te rury czyszcza i
maluja jak nowe, a on te rury potem sprzedaje firmom budujacym rurociagi. Jak
pan zainwestuje $1000, to po 6 miesiacach dostanie pan $1500, ... , a jak pan
zainwestuje 25,000 to po szesciu miesiacach dostanie pan 70,000 z powrotem. Po
co on mnie potrzebuje? On pana panie doktorze nie potrzebuje, ja go znam i chce
panu zrobic przysluge.
Gosc byl wtedy kierownikiem duzego osrodka lodziowego (Marineland). Fajny gosc.
Dwa tygodnie pozniej slad po nim zaginal zagianl razem z firmowymi czekami.
Naprawde dusza czlowiek.
Albo, inny znajomy, mowi - przejzyj (k. juz pisac zapominam. Zawsze mialem
problem z "przejrzec czy sporobuj...) ten dokument czy nie ma w nim BLEDOW.
Wiesz, my teraz bierzemy malych inwestorow... Przegladam, marketing plan
typowego przewalu: wplac pieniadze i czekaj. Okazuje sie potem, ze spedzil
kilka tygodni piszac ten plan TYLKO DLA MNIE. Mam to do dzisiaj i w chwilach
potrzeby czytam dla rozbawienia.
Ten sam kolega mowi: jest budynek apartamentowy 5 pietrowy, kosztuje $150k.
Chce zebys przyszedlo jako potencjalny kupiec i powiedzial w obecnosci
wlasciciela domu: w co ja cie probuje wrobic. Wtedy on powinien zmieknac i
obnizyc. Potem pojedziemy do pokoju obok i podpiszemy umowe. Ty kupisz za,
powiedzmy 130, a ja w drugim pokoju opyle to za 190. Zysk do podzialu...
Okazalo sie, ze ja mialem byc tym ostatnim kupcem. Budynek zostal zamkniety
przez health dept. Nadal jestesmy dobrymi kolegami.
Jakie sa cechy przewalu? Zauwazylem, ze dobrym wskaznikiem jest jak autor
zamyka sie z toba w malym pomieszczeniu i zaczyna "namawiac". Ty spgladasz na
zamkniete drzwi i jakis atawistyczny strach przelatuje przez grzbiet: czy ja
stad wyjde??
Albo, przyjdz do mnie do domu. Zamkniete drzwi do pokoju (znowu!), oferta, high
pressure tactics, bo w przyszlym roku nie bedzie mozna sie juz wpisac...
Inny znajomy zaoferowal mi stacje zmiany oleju na sprzedaz: wyjezdzal z USA.
Chcial 100k i uwazalem, ze za duzo i chce mnie zrobic. Nastepny, jego krajan -
byli Arabami, kupil za 125k i bardzo sobie chwalil ten interes. Wlasciciel
naprawde wyjechal z USA.
Itd, chodzi o niezle o przyklady znajomych przewalajacych znajomych jak
rowniez, do wyboru, znajomych pomagajacych znajomym. Powyzsze przyklady byly mi
zrobione przez rodowitych anglosasow a nie zadnych tam Polakow.
Pod uwage, z prosba o kontynuacje:
Kleine Geschaenke unterstuetzen die Freundschaft, Rich who has friends itd.
To tell you the truth=poczatki dobrego przewalu
'Tell you what=poczatek dorego interesu
Szczgolne zaproszenie do tego watku jest dla Dona, z racji zawodu spotyka sie z
takimi ofertami 24 razy na dobe jak rowniez Starego - temu to sie mysli-
mierzyles kiedys swoje IQ, powiedz prosze ILE?
Wielokropek...., Baloo (szalom), Aniutek (fajne zdjecie), Karelia (jak tam z
tym w SV, czy obrazki jeszcze chodza?), ESL (fajne zdjecie), Student (powiedz
jak tam teraz jest z tym w Polsce. Wydaja mi sie, ze ci sie powiedzie na
Zachodzie), Typ (gdzie ty teraz jestes?), Kliken (fajne oba zdjecia), Realista
(co sie z nim stalo?), WC (wal prosto z mostu...), Luiza in the Garden (fajne
zdjecie, yum!), Zybi (fajna LODKA), Avocado (szalom), JoeK (hey, dzieki za te
czarnuszke - czy ktos wie jak to siac??) i wielu innych ktorych cenie za trafne
wypowiedzi a ktorych ksywek niestety nie pamietam.
Zdaje sobie sprawe, ze wywlouje kontrowersje wymieniajac notorycznie
nieortodoksyjne nicki...Pozdrowiam - o dziwo bez bolu glowy z dobrym
wspomnieniem o pestkach wisni!