kommi-nek
17.03.04, 18:34
Troje studentów Politechniki Lódzkiej bylo przez 10 godzin przesluchiwanych
na lotnisku w Denver w Stanach Zjednoczonych. Nastepnie zostali zakuci w
kajdanki i zatrzymani.
Kamilla Czupajlo, Wioletta Koter i Rafal Zacierka, w ramach programu „Work
and travel”, wykupili w lódzkim oddziale biura podrózy Almatur wize J1
(zezwalajaca na trzy miesiace legalnej pracy i miesiac turystyki) i promese
wizowa.
Almatur obiecal im zalatwic prace – chlopakowi w Waszyngtonie, dziewczynom na
Florydzie. Poniewaz nic z tego nie wyszlo, tydzien przed wyjazdem zalatwili
ja sami. Mieli byc zatrudnieni jako kasjerzy w hipermarkecie w Denver.
Zamiast na zachodnim wybrzezu, wyladowali wiec w zachodnich stanach. To
wzbudzilo podejrzenia urzedników imigracyjnych.
Zostali zatrzymani na lotnisku.
– Potraktowano nas jak przestepców. Tymczasem wszystkie dokumenty mielismy
przeciez w porzadku, a praca byla zalatwiona legalnie. Urzednicy nie
przyjmowali jednak do wiadomosci naszych wyjasnien. Przesluchania trwaly
ponad dziesiec godzin. Kilkakrotnie przeszukano nasze bagaze, zostalismy
poddani zenujacej rewizji osobistej – opowiada Rafal Zacierka.
W kajdankach przewieziono ich do osrodka dla zatrzymanych za wykroczenia i
przestepstwa imigracyjne. Wioletta Koter jak koszmar wspomina obowiazkowy
prysznic, pilnujace ja strazniczki i „ogledziny” nago. – Poplakalam sie
wtedy – mówi.
Po dwunastu godzinach spedzonych w osrodku pod eskorta pojechali na lotnisko.
Najblizszym samolotem musieli wrócic do Polski. O podjeciu umówionej pracy
nie bylo mowy...
Nie oczekuja zadnego zadoscuczynienia, ale chcieliby wiedziec, dlaczego tak
ich potraktowano i czy urzednicy imigracyjni nie przekroczyli uprawnien.
Tymczasem ani w amerykanskiej ambasadzie w Warszawie, ani w Ministerstwie
Spraw Zagranicznych nikt nie potrafi im tego wyjasnic.
– Pani konsul odmówila komentarza w tej sprawie – oswiadczyl nam Janusz
Buszynski z biura prasowego Ambasady Stanów Zjednoczonych.
Od Wlodzimierza Zdunowskiego, naczelnika wydzialu ruchu osobowego MSZ,
dowiedzielismy sie, ze resort poruszyl te sprawe podczas konsultacji polsko-
amerykanskich na poczatku lutego. – Ci panstwo w ciagu kilku dni otrzymaja
pisemne wyjasnienia. Byla tez deklaracja ze strony Ambasady USA, ze jej
przedstawiciele chca sie z nimi spotkac – mówi Wlodzimierz Zdunowski.
(tyka)
W okolicy Lake Placid lapia nielegalnych
Polak aresztowany za brak papierow
W ubiegla srode 37-letni fotograf amator Pawel P. z Brooklynu wracal z
wyprawy w okolice Lake Champlain na granicy stanow Nowy Jork i Vermont. Po
drodze zatrzymal go patrol graniczny. Po sprawdzeniu dokumentow w komputerze
policyjnego wozu okazalo sie, ze Pawel jest w USA nielegalnie. Zostal
aresztowany.
"Zachowywali sie jak typowi sluzbisci, nie pozwolili mi zabrac rzeczy
osobistych z mojego samochodu" - opowiada Pawel P. Po zatrzymaniu przewozono
go z posterunku na posterunek, nie wyjasniajac niczego i nie mowiac mu, gdzie
go wioza. W koncu umieszczono go w wiezieniu przejsciowym, gdzie na
odwiezienie do innych zakladow penitencjarnych czekali inni nielegalni.
Dopiero od nich dowiedzial sie, ze przebywa w areszcie w St. Albans w stanie
Vermont. "Powtarzano mi przy tym, ze zaraz moga mnie wsadzic na poklad
najblizszego samolotu lecacego do Polski" - powiedzial "Nowemu Dziennikowi"
Pawel P. W wiezieniu przetrzymywani byli ludzie z najrozniejszych krajow -
Kolumbijczycy, Chinczycy, Meksykanie oraz dwaj Polacy. Pawlowi pomogla grupa
przyjaciol, ktorzy od razu po otrzymaniu od niego telefonu, jeszcze w srode
wieczorem, rozpoczeli starania o jego uwolnienie. Za wypuszczenie Pawla
wyznaczono kaucje w wysokosci 15 tysiecy dolarow, ktora wplacili znajomi."
(Ciekawe, czy "turysta" z Polski, ktory wybiera sie do USA w wakacje "troche
dorobic", ma moznosc zebrac $15 000 na kaucje? I czy wie ze jak jej nie
wplaci, to czeka go 30 dni walenia w dupke przez czarnych wspolwieznioow, w
wiekszosci zarazonych AIDS?
Dla wiadomosci- nielegalna praca uniewaznia automatycznie wize turystyczna,
czyli legalny turysta, zlapany na nielegalnej pracy, nie rozni sie statusem
od pana Pawla B.)
A teraz tu na oslode:
LOS ANGELES (Reuters) - U.S. officials on Tuesday unveiled plans for the
first ever use of unmanned aerial "drones" to detect illegal immigrants,
smugglers and terrorists along Arizona's border with Mexico.
The $10-million Arizona Border Control initiative adds two unmanned aircraft,
four new helicopters and 260 Border Patrol agents to forces patrolling a 350-
mile stretch of border, a Department of Homeland Security official said.
A rise in violent crimes in Arizona cities