Dodaj do ulubionych

Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech?

23.06.04, 15:35
Zamierzam w Niemczech urodzić? Czy macie jakieś doświadczenie z opieką
medyczną w Niemczech? Trochę boję się tego porodu, w obcym kraju...
Obserwuj wątek
    • aniuko Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 23.06.04, 16:30
      Wita, kajsog, ja tez bede rodzic w Niemczech. To moje drugie dziecko ale coreczka urodzilam sie w
      Warszawie a teraz maluszek tutaj. Chyba nie ma sie co bac. Mnie troche przeraza, z tego co slyszalam i
      doswiadczylam przy wizycie w klinice, ich takie panikowanie a potem nadopiekunczosc czy nie wiem
      jak to nazwac. Np na moje pytanie czym sie przemywa pepek, czy mam zabrac spirytus, czy mozna
      gdizes go dostac, pani malo mnie nie zlinczowala - ze tutaj sie nie uzywa, ze to w jakichs zacofanych
      krajach itd (no bo my i np Stany zacofane, nie?). Albo jak widzialam noworotka zawinietego w stos
      pierzyn (bylo bardzo cieplo) to mnie zatkalo. No ale to moze tylko ja taka jestem, ze mi to przeszkadza
      troche ale mysle, ze dam sobie rade. Dodam jeszcze ze po niemiecku mowie bardzo slabo (tylko ang)
      wiec moze byc wesolo. Ale nie ma co sie przejmowac (tak mi sie zdaje) nikt nikomu krzywdy nie zrobi i
      napewno bedzie milo. A wogole skad jestes? ktory tydzien? pozdrowienia. Ania
      • jagoda761 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 23.06.04, 17:01
        czesc Dziewczyny!!!
        Ja wlasnie rodzilam w Niemczech i od 27 maja jestem szczesliwa mama malego
        Brtka. Nie ma sie czego bac. Opieka jest bardzo dobra, i polozne sa bardzo
        mile, ja nie mialam umowionej poloznej jak moje kolezanki w Polsce, a porod byl
        bardzo mily, choc mialam male komplikacje. Ja rowniez mowie slabo po niemiecku,
        ale personel szpitala byl w pozadku i wszystko mi powoli wytlumaczono z pomoca
        mojego meza. Co do uzywania kosmetykow dla dziecka to sa tu bardzo
        konserwatywni, nie pozwalaja niczego uzywac ani do pepka, anie do pupy, ale
        najlepiej to przeczekac i jak sie wroci do domu to po swojemu zajac sie
        maluchem. Ja osobiscie ciesze sie ze rodzilam wlanie tutaj.
        Mam nadzieje, ze troche uspokoilamsmile
        Pozdrawiam
        Ewa i Brtussmile
        • kajsog No to trochę mi ulżyło! 24.06.04, 11:39
          Słabo mówię po niemiecku i po prostu boję się, że nie za bardzo dogadam się z
          personelem. Ale z tego co piszecie, z angielskim + mąż (tudzież w odwrotnej
          kolejnoścismile można sobie poradzić. Termin porodu mam na styczeń, więc jeszcze
          ładnych parę miesięcy. Na razie jestem w Warszawie, ale we wrześniu całkowicie
          się już przeprowadzam do Helmutków.
          Pytanie do Jagody, czy Twoja ciąża od początku była prowadzona w Niemczech? Ja
          będę mieć część dokumentacji z Polski i mam nadzieję, że wyniki/symbole USG czy
          też krwi są we wszystkich krajach tak samo czytelne.
          Drugie pytanie - czy orientujecie się może czy zwolnienie lekarskie wystawione
          w Niemczech jest akceptowane przez ZUS? Pewnie tak, skoro już jesteśmy w UE!
          Pozdrawiam i dziękuję,
          kajsog
          • azia2004 Re: No to trochę mi ulżyło! 24.06.04, 12:21
            Czesc Kajsog!
            ja wprawdzie jestem w odwrotnej sytuacji, tzn. bede w Niemczech do ok. 7
            miesiaca, potem wracam do Polski i rodze w domu.
            wydaje mi sie, ze czesc badan, bedziesz musiala powtorzyc, np oznaczenie grupy
            i badania krwi, ale wykonuje sie je standardowo w ramach ubezpieczenia, wiec
            nikt Cie nawet o to nie bedzie pytal. Nie wydaje mi sie, zebys miala z tym
            problem, bo wiele kobiet jest w takiej sytuacji, np. moja kolezanka Polka,
            ktora zreszta teraz z uporem maniaka powtarza, ze jak rodzic to tylko w
            Nieczech.
            Nie wiem, jak bedzie z USG, bo kasa chorych pokrywa 3 badania w trakcie ciazy.
            Z moich doswiadczen wynika, ze niesamowicie wazny jest wybor lekarza
            prowadzacego, do ktorego bedzie sie mialo zaufanie. Nie chodzi tu tylko o
            kompetencje, ale mentalnosc. Moja pierwsza lekarka byla okropna, juz mi sie
            nawet pisac nie chce, jak beznadziejnie sie zachowywala. Obecny lekarz duzo
            wiecej czasu mi nie posiweca (choc ciaza jest bezproblemowa na razie), ale jest
            sympatyczny i zdecydowanie bardziej mu ufam. Mam wrazenie, ze na ciaze sie
            mniej chucha niz w Polsce, wychodzac z zalozenia, ze to nie choroba. Jestes w
            tej szczesliwej sytuacji, ze we wryesniu posiadziesz juz cala wiedze na temat
            ciazy i wystarczy Ci mila opieka. Na to jak sadze mozna w Niemczech liczyc. A
            jezeli masz TV SAT, to w srody bodajze na VOX jest serial dokumentalny na temat
            porodow. Chyba wyglada to rzeczywiscie troche lepiej niz w Polsce. Pozdrawiam!
            • rafalkawecki Re: No to trochę mi ulżyło! 28.06.04, 13:09
              Dodam cos odnosnie zwrotu kosztow za USG. Panstwowe kasy chorych zwracaja
              faktycznie tylko za 3 USG. A prywatne kasy pokrywaja takie badania co miesiac +
              jedno albo dwa trojwymiarowe. Ogolnie w prywatnych jest nieco wiecej zwracane wink



          • jagoda761 Re: No to trochę mi ulżyło! 24.06.04, 20:13
            Witajsmile
            Odpowiadajac na pytanie. To moja ciazy byla od poczatku prowadzona w Niemczech
            i ja chodze do polskiego lekarza, wiec to mi ulatwialo wiele. Badania wszystkie
            mialam robione tutaj i nie tak jak w Polsce, wszystkie moje badania sa u
            lekarza i ja ich na oczy (oprocz oczywiscie tych ktore mialam w Mutterpass) nie
            widzialam. Ale wszystko bylo w pozadku, wiec takiej potrzeby nie widzialam,
            skoro lekarz mowi ze wszystko jest ok! A on sie w tym lepiej orientujesmileA
            Mutterpass caly czas ma sie przy sobie z aktualnymi badaniami i wynikami USG.
            Tu wszystkie badania, jak i opieke poloznej(szkole rodzenie) pokrywa kasa
            chorych, wiec naprawde warto tutaj rodzic.
            co do zwolniwnia to nie wiem ale pewnie musi byc akceptowane, w koncu jestesmy
            w unismile
            Mam nadzieje, ze pomoglam
            Pozdrawiam
            Ewa i Bartussmile
          • katakli Re: No to trochę mi ulżyło! 24.06.04, 21:03
            Czesc kajsog,
            zwolnienie jest honorowane przez ZUS.
            Ja jestem dopiero w 3 tyg i chce rodzic w DE. Mam wrazenie, ze opieka jest tu
            lepsza, chocby z tego wzgledu, ze "nikt nie pracuje tu za 600 zl" (To takie
            proste wytlumaczenenie u nas w PL).
            Poza tym, to chuchanie na maluszki i same ciezarne nir jest chyba takie zle,
            gorzej by bylo, gdyby nas olewano wink
            Powodzenia, pozdrawiam
            Kasia
          • kerstink Re: No to trochę mi ulżyło! 25.06.04, 08:17
            Poniewaz w obu ciazach bylam raz tu raz tam mialam czesc badan zrobionych w
            Polsce, czesc w Niemczech. Nie bylo problemow, kazda z lekarek akceptowala te
            'obce' badania. Nie ma powodu do powielania badan.
            K.
      • fasolka3 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 08.07.04, 22:04
        aniuko napisał:

        . Albo jak widzialam noworotka
        > zawinietego w stos
        > pierzyn (bylo bardzo cieplo) to mnie zatkalo.

        To nie stos pierzyn, tylko b. lekka kolderka, ktora wyglada jak napompowana. Nie
        wiem jak oni to robia, ale wyglada to zabawniei nie jest wcale strasznie cieple.

        FFF
      • mgg1 mam pytanie dotyczace znieczulenia 22.03.05, 08:31
        dzis, jutro, lub po...bede rodzic....
        czy dostane znieczulenie zewnatrzoponowe( zastrzyk w kregoslup) na zyczenie?
        jak dziala ten rodzaj znieczulenia? jak dlugo? jak przebiega porod?
        jesli ktoras z Was wie prosze napiszcie
        to moje pierwsze dziecko i strasznie sie boje...
    • ika1 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 24.06.04, 21:46
      Czesc!Mieszkam w Niemczech od ponad trzech lat.Jeszcze nie rodzilam,ale wkrotce
      bede.Jestem w 39 tygodniu,a wiec juz koncowka.Mysle ze ogolnie opieka tutaj w
      szpitalach jest lepsza.Chociaz w Polsce tez sie juz duzo zmienilo i wiem ze
      istnieja tez szpitale ktore sa na wysokim poziomie.Tylko z ta roznica,ze w tych
      lepszych szpitalach trzeba czasami slono placic,a tutaj pokrywa wszystko kasa
      chorych.Jest tutaj tez mozliwosc wybrania sobie poloznej,ktora bedzie sie Toba
      opiekowala 4-tygodnie przed porodem(robiac ci np.akupunkture na szybsze
      rozwarcie,co tutaj jest ostatnio" modne"),naturalnie bedzie odbierala Twoj
      porod jak i tez bedzie przychodzila 6-tyg. po porodzie.Ja zdecydowalam sie na
      taka polozna przede wszystkim ze wzgledu na jezyk poniewaz moja polozna jest
      polka.Z tego co wiem prawie w kazdym szpitalu tutaj mozesz znalezc polska
      polozna.Dobrze jest miec tez taka swoja polozna chocby ze wzgledu na to,ze jest
      caly czas przy Twoim porodzie.Tutaj polozne pracuja po 8godz i moze byc tak ,ze
      zaczniesz rodzic z pierwsza zmiana,a potem przyjdzie nastepna zmiana .Mysle ,ze
      to nie jest dobre,a tak to przynajmniej masz polozna,ktora Cie juz troche zna i
      wie co i jak.A zapewniam Cie,ze tutaj tez mozesz trafic na niezla
      hetere.Pozdrawiam-Edyta.
      • kajsog Poród w Niemczech 25.06.04, 12:00
        Dziękuję bardzo za wszystkie posty. Wygląda na to, że nie będzie aż tak
        strasznie rodzić z dala od ojczyzny a może nawet lepiejsmile
        My się teraz z mężem, który mieszka na stałe w Niemczech, zastanawiamy co
        zrobić z tymi wszystkimi sprawami ubezpieczeniowymi. Ja pracuję w Warszawie i
        mam ważne polskie ubezpieczenie (ZUS), mąż zaś podlega pod państwową
        Krankenkasse. Zamierzam we wrześniu iść na zwolnienie lekarskie i przenieść się
        do Niemiec. No i całe dywagacje teraz nad tym, czy niemieckie zwolnienie będzie
        akceptowane przez polski ZUS i odwrotnie czy moje ubezpieczenie będzie mnie
        upoważniach do wizyt u niemieckiego lekarza, etc. Czytam różne przepisy a
        trafić na kompetentną babkę w ZUSie graniczy z cudem. No nic, pozdrawiam,
        Przyszła mieszkanka Saarbrueckensmile
        • kerstink Re: Poród w Niemczech 25.06.04, 13:16
          Jesli chodzi o wizyty u niemieckich lekarzy to nie lepiej z kims z Narodowego
          Funduszu Zdrowia, choc to tez moze byc ciezko.
          Czy maz nie moze ciebie ubezpieczyc w ramach jego ubezpieczenia ? To moze
          zalezyc od kasy.
          Dlaczego niemieckie zwolnienie ma byc akceptowane przez ZUS, jest taka potrzeba ?
          Idziesz na zwolnienie bedac w Polsce, przeniesiesz sie, urodzisz dziecko.
          Urodzenie dziecka zglosisz w Polsce na podstawie aktu urodzenia, wtedy bedzie w
          Polsce wiadomo, od kiedy jestes na macierzynskim. Tak mi sie wydaje.
          K.
        • katakli Re: Poród w Niemczech 25.06.04, 14:17
          No wlasnie,
          to bedzie najlepsze rozwizanie,aby maz Cie uzebpieczyl w ramach ubez.
          rodzinnego. Wowczas masz z glowy caly kram papierkowy i tlumaczenie paniom w
          zusie o co chodzi. Z pewnoscia wyjdzie Ci to na zdrowie wink
          Powodzenia ... rowniez w przeprowadzce wink
        • rafalkawecki Re: Poród w Niemczech 28.06.04, 13:17

          > zrobić z tymi wszystkimi sprawami ubezpieczeniowymi. Ja pracuję w Warszawie i
          > mam ważne polskie ubezpieczenie (ZUS), mąż zaś podlega pod państwową
          > Krankenkasse. Zamierzam we wrześniu iść na zwolnienie lekarskie i przenieść
          > się do Niemiec. No i całe dywagacje teraz nad tym, czy niemieckie zwolnienie
          > będzie akceptowane przez polski ZUS i odwrotnie czy moje ubezpieczenie będzie
          > mnie upoważniach do wizyt u niemieckiego lekarza, etc. Czytam różne przepisy a
          > trafić na kompetentną babkę w ZUSie graniczy z cudem. No nic, pozdrawiam,

          Polskie ubezp. nie upowaznia do wizyt u niemieckiego lekarza!
          Trzeba wykupic specjalnie osobne ubezp., np. w PZU.
          Ale Ty jestes w takiej sytuacji, ze nie musisz - Twoj maz jest juz ubezpieczony
          w panstwowej kasie chorych. A w nich jest tak, ze automatycznie czlonkowie
          rodziny sa rowniez ubezp. Trzeba im tylko zameldowac, ze np. ktos sie ozenil,
          czy ze zona przebywa na terenie Niemiec. Tak wiec to musi zalatwic juz Twoj maz,
          ale dopiero po Twoim przyjezdzie.

          • talisko Re: Poród w Niemczech 28.06.04, 13:39
            u nas bylo podobnie
            maz mnie ubezpieczyl w niemczech, a w polsce dostawalam co miesiac zwolnienie
            od prywatnego lekarza. po porodzie wyslalam do pracy odpis aktu urodzenia i
            dostalam urlop macierzynski,zalegly urlop a potem wychowawczy
          • kerstink do rafalkawecki 29.06.04, 10:49
            > Polskie ubezp. nie upowaznia do wizyt u niemieckiego lekarza!

            I tu nalezaloby sie jednak zorientowac, bo od 1 maja tego roku jest inaczej. Na
            podstawie odpowiedniego druku (o numerze E 111 chyba) z NFZ podobno mozna isc w
            Niemczech (w krajach Unii ?) do lekarza w uzasadnionych przypadkach. Dobrze
            byloby wiedziec, jakie to sa przypadki (ciaza ?). Kasy jakos maja sie rozliczyc.
            Sama nie sprawdzilam.

            K.
            • rafalkawecki Re: do rafalkawecki 01.07.04, 07:03

              > > Polskie ubezp. nie upowaznia do wizyt u niemieckiego lekarza!
              >
              > I tu nalezaloby sie jednak zorientowac, bo od 1 maja tego roku jest inaczej.
              > Na podstawie odpowiedniego druku (o numerze E 111 chyba) z NFZ podobno mozna
              > isc w Niemczech (w krajach Unii ?) do lekarza w uzasadnionych przypadkach.
              > Dobrze byloby wiedziec, jakie to sa przypadki (ciaza ?). Kasy jakos maja sie
              > rozliczyc .
              > Sama nie sprawdzilam.


              Niedawno byla u nas moja szwagierka z Polski wink
              Niestety na okres miesiaca musiala wykupic ubezp. dodatkowo w PZU. Polska kasa
              chorych nie pokrylaby kompletnie nic w razie choroby czy wypadku.
              Ale po co mieszac wogole tutaj polska kase chorych skoro maz jest ubezp.
              panstwowo w Niemczech - czyli takie samo ubezp. przysluguje pozostalej czesci
              rodziny smile

              • axamit1 Re: do rafalkawecki 25.03.05, 22:04
                "Niestety na okres miesiaca musiala wykupic ubezp. dodatkowo w PZU"

                jezeli chodzi o ubezpieczenia tzw. "turystyczne", to trzeba DOKLADNIE
                przeczytac warunki ubezpieczenia, bo wiekszosc towarzyst ubezpieczeniowych nie
                pokrywa wydatkow zwiazanych z powiklaniami ciazowymi po 32 tygodniu ciazy. A
                niektore (dla przykladu Warta) w ogole nie pokrywaja wydatkow poniesionych na
                leczenie zagranica przez ciezarna - nawet chorob/wypadkow nie zwiazanych z
                ciaza...
    • katakli Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 25.06.04, 14:44


      Napiszcie prosze, jak sobie dawalyscie rade albo jakie macie plany na "po
      porodzie". Czy sciagacie jakas pomoc w postaci mamy, lub tesciowej??
      U mnie w domu wielkie poruszenie, mam wrazenie, ze mama z tesciowa juz sobie
      grafik zrobily, ktora kiedy przyjezdza po lutym ... wink
      Mnie to za bardzo nie odpowiada, bo bedziemy "goscic" zawsze ktoras z mama, i
      jakby nie byly kochane i chcialy pomoc, to zawsze jest to jakies ograniczenie
      swobody i ... intymnosci.
      Nie chce z siebie robic supermenki, ze ja sobie dam rade, ale...

      Inna sytuacja bylaby, gdybysmy z mezem mieszkali w PL, zawsze to jajkas mama na
      telefon i juz, ale w obecnej sytuacji??
      Z drugiej strony mam wielkiego pietra, czy podolamy sami, we dwojke z
      malenstwem (goraczki, zaparcia itp). Troche sie juz rozgladalam i zwrocilam
      uwage na kurs dla rodzicow, Erste Hilfe für Säuglinge und Kleinkinder.
      Co o tym sadzicie?

      Pozdrawiam
      kata
      • asiakoz Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 28.06.04, 11:28
        Halo tu Asia , porod w Niemczech wspominam raz dobrze (opieka medyczna ,
        personel bardzo mily , dzieki szybkiej reakcji ordynatora moj Michael urodzil
        sie przez cesarskie ciecie bo zaczely sie klopoty z tetnem . Ale wszystko
        dobrze sie skonczylo)Zle strony to zla znajomosc jezyka , przez co bylo troche
        stresu i nieporozumien , ale Niemcy to bardzo wyrozumiali ludzie i jakos to
        przezylam.Radze uszy do gory wszystko sie przetrzyma nawet niemiecki szpital ,
        byle tylko dzidzius urodzil sie zdrowy.Jestem z okolic Dinslaken NRW i mam
        kontakt z bardzo dobra polozna z polski pracuje w Dinslaken w
        VinzentHospital.Jesli ktoras z was potzrebuje porady chetnie dam
        adres.Powodzenia Asia
    • sinegmax Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 28.06.04, 16:25
      Hej Kajsog,
      ja urodzilam w Niemczech 04.04.04,porod trwal 15godzin i mimo to moglabym
      rodzic juz teraz znowu, rowniez dzieki atmosferze przy porodzie i ogolnym
      wrazeniom(obrazy na scianach porodowki i muzyka w lazience).Co do
      nadopiekunczosci niemieckiej badz jej braku.Ja postanowilam, ze jak juz
      wejdziesz miedzy wrony musisz krakac jak i one i zastosowalam sie do porad
      tutejszych poloznych,tzn.:kapiel raz w tygodniu,mycie pupy tylko woda i na to
      kremik(tylko na pupe),ciepla pierzynka przez pierwsze 2 tyg..Moj synek ma juz
      prawie 3 miesiace,w miedzyczasie bylismy z mezem w Polsce( 890km)i maly NIGDY
      nie mial zaczerwienionej pupy,uczulenia ani ciemieniuchy,pepek odpadl mu po 6
      dniach i jest sliczny,nigdy tez nie mielismy problemow z zaparciami,goraczka
      ani przeziebieniem.
      Takze moim zdaniem,to dlaczego nie uznac ,ze oni maja racje?
      A skad pewnosc,ze dzidziusia ten spiratus nie boli???
      Jak do tej pory to polecam tutejsze metody.
      pozdrawiam
      Monika
    • kokolores Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 29.06.04, 00:45
      Ja tez rodzilam w Niemczech i bylam bardzo zadowolona.
      Juz wszystko zostalo w sumie napisane.Chcialam jednak dodac,ze po powrocie do
      domu przysluguja wam domowe wizyty poloznej(Hebamme).Przychodzi ona prawie
      codziennie i pomaga w rozwiazywaniu problemow,udziela porad,wazy i bada dziecko
      itd. Moze bedziecie(przyszle mamy) mialy mozliwosc poszukania sobie polskiej
      Hebamm'y. Wtedy lepiej sie z nia dogadacie.Chetnie pomoge wam w szukaniu!!
      Zycze wszystkim mamom oraz przyszlym mamom wszystkiego najlepszego!!
    • mama.na.lato Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 30.06.04, 23:08
      A czy polozna musi byc z tego szpitala w ktorym sie rodzi. Jesli nie to kto jej
      placi za wizyty w domu. Moze mozecie polecic jakas polska polozna z Hamburga?
      • kokolores Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 01.07.04, 00:56
        Wychodze z zalozenie ,ze jestes(bedziesz) ubezpieczona w Niemczech!!
        Polozna nie musi byc z twojego szpitala.Sa polozne ktore pracuja
        same(selbständig) , wizyty jej oplacane sa (mam nadzieje ,ze nic sie po
        reformach nie zmienilo!!,lepiej zapytaj) przez ubezpieczenie!!
        Tu masz stronki,gdzie mozesz poszukac,wystarczy wpisac kod pocztowy
        (Poltleitzahl):
        www.babyclub.de/cms~Plugin~25~Bereich~Hebammensuchmaschine~Hauptbereich~Hebammensuchmaschine.asp
        I inna :
        www.midwife.de/
        Pozdrawiam.
        • mamalu polska polozna Hamburg - i o porodzie 04.07.04, 23:03
          hej,

          Rowniez polecam strone www.midwife.de, w niektorych dzielnicach Hamburga, mozna
          znalezc polskie polozne. Zalezy gdzie sie mieszka - ja moge polecic jedna z
          okolic wandsbek-barambek-farmsen-jennfeld.
          Warto tez sprawdzic w szpitalu gdzie planuje sie rodzic czy czasem nie ma
          polskich lekarzy i polskich poloznych (a zdarza sie to tu czesto). Najlepiej
          podczas spotkania informacyjnego n/t porodu- standartowo organizowanego przez
          szpital lub przez polozna jak sie ja juz wybierze . jesli chodzi o angielski -
          to zwylke w szpitalu mozna sie porozumiec - ja rodzilam w lutym,, nie mowie
          zbyt dobrze po niemiecku za to dobrze po angielsku - chociaz mialam to
          szczescie, ze przypadkiem trafilam na polskiego lekarza (bo rodzilam w
          wodzie) . Poza tym mialam angielsko jezyczna polozna i o to akurat
          prosilismy z miezem wczesniej. Mozna tez poprosic na porod wlasna polozna
          albo umowic sie z wybrana polozna w szpitalu. Przez cala ciaze prowadzil mnie
          niemiecki ginekolog - mowiacy po angielsku i bylam bardzo zadowolona z opieki
          (ale to juz zalezy od czlowieka, tak jak z polskimi lekarzami). ze wzgledu na
          ew. komplikacje w ciazy musialam sporo chodzic na dodatkowe badania do
          szpitala i opieke tam wspominam bardzo dobrze. Tak jak sam porod i potem pobyt
          w szpitalu, a bylismy 10 dni bo Synek mial zoltaczke fizjologiczna. Wiekszosc
          lekarzy mowi po angielsku i niektore polozne tez - to przynajmniej moje
          doswiadczenia. Opieka po porodzie byla bardzo fachowa, duzo moglam sie
          nauczyc - a to bardzo wazne przy pierwszym dzieckuwink, wlasciwie mialam taki
          krotki kurs pielegnacji Malenstwa. Co wazne w szpitalu szanuja Twoje wybory
          tzn. np. tylko piers zadnych dodatkow - trzeba tylko jasno komunikowac swoje
          zdanie (to akurat czasem moze byc trudne jesli nie zna sie jezyka
          niemieckiego). Generalnie co ciekawe zaobserwowalam, ze tutaj mozna Dzidzie po
          urodzeniu np. oddac na jakis czas do tzw. przechowalni, aby mama sie mogla np.
          troche wyspac (sic!), ocywiscie zalezy od karmienia i tp. . I wiele mam tak tu
          robi. Ja akurat - jako ze to moj Pierwszy Dzidzius - nie moglam od niego
          sie "odkleic" i chodzilam z nim jak cien wszedzie na kazde i kazde przewiniecie
          badanie.
          jesli chodzi o ubezbieczenia - to najlepiej jak pisze Rafalkawecki ubezbieczyc
          sie przy mezu, chociaz rowniez juz powinno dzialac tu ubezpieczenie polskie
          tylko najlepiej sprawdzic za co zwracaja (to informacje powinny byc dostepne w
          Kasy Chorych danego regionu Polski , w dziale tzw. obslugi zagranicznej albo
          cudzoziemcow???, stamtad przynajmniej skieruja dalej.Chociaz moze z tym tez byc
          troche zamieszania, pozniej w Niemczech . Pisze o tym bo bylam teraz w Polsce i
          zdarzylo mi sie korzystac z rzeczonego E111, troche bylo zamieszania, co i jak
          ale w koncu zostalam pierwszym pacjentem unijnym w jednej z placowek w
          Warszawie.)

          Troche chaotycznie pisze za co przepraszam wink, ale Maluszek ostatnio zaczal
          domagac sie piersi w nocy co 2 godziny wiec generalnie chodze niedospana,

          POzdrawiam serdecznie wszystkie mamy z niemiec

          Mama prawie juz 5 miesiecznego lukaszka

          ps. Czas plynie tak szybkowink))
          • kokolores Re: polska polozna Hamburg - i o porodzie 04.07.04, 23:09
            mamalu napisała:
            Czas plynie tak szybkowink))

            Swieta Prawda!!
            smile)
            Moja cora tez z lutego ale 1997!!
          • katakli Re: polska polozna Hamburg - i o porodzie 14.07.04, 13:33
            Hej mamalu

            w jaki sposob "trafilas" na porod w wodzie? Jestem tym zainteresowana, jesli
            dysponujesz jakimis linkami, to przeslij prosze.

            Pozdrawiam
            • gagnieszka Re: polska polozna Hamburg - i o porodzie 19.07.04, 00:19
              .... tu raczej nie trzeba "trafiac" smile W moim miescie sa 2 szpitale i oba
              oferuja wanne. Mysle, ze jest to standart. Ja rodzilam w ubieglorocznym lipcu
              (byly pamietne straszne upaly) i mi odradzono - w lazience by bylo po prostu
              zbyt duszno, parno....
              Moj porod trwal 25,5 godz. Bylo troche nerwowki. Tez slabo znam niemiecki ale
              opieka jest fantastyczna. Porod w Niemczech mozna naprawde tylko polecicsmile!!!
    • krolisia Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 05.07.04, 10:37
      Ja rodzilam w lutym.No coz,zgodze sie z kolezanka Aniuko.Niemcy maja dziwne
      metody obchodzenia sie z dzieciaczkami.Nie pozwalaja kapac przez pierwsze 2 czy
      3 tygodnie(!!!)w wanience(i nie chodzi tu o pepek tylko o wysuszanie
      skory...).Do pielegnacji pepka uzywaja takiego pudru Weledy(z apteki)-to jest
      bardzo dobre,mojemu Maxowi pepuszek odpadl po 5 czy 6 dniach.to lepsze niz
      spirytus.A co do zawijania dzieci,no wlasnie...Niemcy przegrzewaja
      strasznie.Czasem w cieply dzien ja ubieram synka tylko w spioszki+kocyk a
      Niemcy:spiochy,kombinezon i jeszcze gruba puchowa poducha do przykrycia,zakryta
      buda(poducha siega prawie do konca budy wiec dziecko ma 10 cm wlotu
      powietrza).To jest chore!!!Najlepiej jak najszybciej uciekac ze szpitala i
      robic wszystko po swojemu w domku.Wtedy nikt nie patrzy ci na rece.Acha i
      jeszcze jedno:polozne wszystkie dolegliwosci dzieciece kaza leczyc mlekiem z
      cyca(np. mleko jako krople do oczu,nosa,jako "krem na odparzenia" itd.).Ja
      kiwalam glowa jak mi to mowili ale i tak robilam wszystko tak,jak mi moj
      instynkt podpowiadal.
      Co do porodu to nie boj sie.Ja tez bardzo slabo mowie po niemiecku i jakos
      dalam rade.Zazwyczaj personel jest mily ale mi trafila sie bardzo nieprzyjemna
      polozna (ruska).Byla strasznie wredna,zero ciepla i jakiechkolwiek uczuc.Ale za
      to lekarka,ktora przyszla na final byla bardzo mila.Moga cie spytac czy
      zgadzasz sie na studentow podczas porodu.Ja sie zgodzilam(1 chlopak),bylo mi
      wszystko jedno.Jak urodzilam Maxa to maz,siostra i student sie poplakali...
      Jesli chcesz wiedziec wiecej i bardziej szczegolowo to napisz na
      adres:krolisia@web.de,chetnie odpowiem na wszystkie pytania.Musze leciec bo mi
      maly krzyczy...
      Krolisia
      • kokolores Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 05.07.04, 21:11

        krolisia napisała:

        Niemcy maja dziwne
        > metody obchodzenia sie z dzieciaczkami.Nie pozwalaja kapac przez pierwsze 2 czy
        >
        > 3 tygodnie(!!!)w wanience(i nie chodzi tu o pepek tylko o wysuszanie
        > skory...

        PIERWSZY RAZ O TYM SLYSZE!!!


        ..Niemcy przegrzewaja
        > strasznie.Czasem w cieply dzien ja ubieram synka tylko w spioszki+kocyk a
        > Niemcy:spiochy,kombinezon i jeszcze gruba puchowa poducha do przykrycia,zakryta
        >
        > buda(poducha siega prawie do konca budy wiec dziecko ma 10 cm wlotu
        > powietrza).To jest chore!!



        PIERWSZY RAZ O TYM SLYSZE!!!!Uogolniasz bez sensu!!


        .Acha i
        > jeszcze jedno:polozne wszystkie dolegliwosci dzieciece kaza leczyc mlekiem z
        > cyca(np. mleko jako krople do oczu,nosa,jako "krem na odparzenia" itd.


        Z tym sie zgodze ,ale tylko polowicznie!!Jezeli kuracja mlekiem matki nie
        przynosi skutkow(przeciwwskazan nie ma) ,nalezy pojsc do lekarza i poprosic o
        leki(masc,krople itp)!!
        • krolisia Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 06.07.04, 11:09
          To nie sa bezsensowne uogolnienia!
          Kazdy z nas ma jakies doswiadczenia a ja mam wlsnie takie.Moze zalezy to od
          poloznej ktora opiekuje sie kobieta po porodzie.Moja krytykowala mnie za to ze
          kapie dziecko "za wczesnie i za czesto",bo ona wykapalaby dopiero po skonczeniu
          3 tygodni,a pluskanie odbywaloby sie raz w tygodniu.Moja polozna byla
          mlodziutka,moze z 28 lat,pochodzila z Polski,ale skad ona wziela te teorie to
          ja nie wiem.
          • kokolores Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 06.07.04, 19:40
            Moment, moment ty napisalas "Niemcy maja dziwne
            metody obchodzenia sie z dzieciaczkami..." a mialas raptem kontakt z polozna
            (jak sie okazalo),ktora pochodzi z Polski.Cos tu nie gra!!
          • kokolores Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 06.07.04, 19:46
            Nie gniewaj sie !!Moze poprostu troche zle to ujelas!!Kazdemu moze sie to zdarzyc!!
            smile)))))))))))))))))
    • sam_wiola24 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 05.07.04, 11:43
      Dziewczyno glowa do gory!!Jestem w Niemczech od 4 lat i 2 lata temu urodzilma
      tu synka!Bez obaw!Trafilam na szpital w ktorym wiele siostr jest z Polski wiec
      w razie problemow mialam sie jak dogadac,nawet moj lekarz prowadzacy byl z
      Polski wiec troszku mnie to podnioslo na duchu!Opieka jest ok!Mialam cesarke,bo
      nastapily komplikacje .Jest w 100%lepiej jak w polskich szpitalach.Samo
      wyposazenie nie przygnebia ,pokoiki takie przytulne,ze nawet nie czulam sie jak
      w szpitalu.Dziecku nic nie brakowalo ani mnie!WIEC NIE ZAMARTWIAJ SIE!GLOWA DO
      GORY BEDIZE OKI!CHOCIAZ ZDARZAJA SIE OSOBY W PERSONELU ,KTORYM TEN ZAWOD NIE
      JEST RACZEJ PISANY,ALE TAKIE PRZYPADKI SA WSZEDZIE TUTJ CZY GDZIEINDZIEJ!!ALE
      OGOLNIE JEST OK!!!!!
    • ilosternka Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 14.07.04, 19:09
      Ja rodzilam w niemczech w Aachen ui moge tylko dalej polecic ich szpitale
    • agnesbr1 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 19.07.04, 15:10
      W Niemczech rodzilam dwa razy. Porody byly super. Pobyt w szpitalu rowniez
      ( np. pokoje dwuosobowe )
      Swietna opieka pielegniarek , poloznej i sympatycznego lekarza. Przy pierwszym
      porodzie mialam problem z jezykiem niemieckim, ale przy pomocy slownika jakos
      sobie poradzilam. Za drugim razem juz bylo lepiej. Zycze powodzenia. Aga
      • cytrusowa Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 14.01.05, 16:35
        Dziewczyny, a jak w temacie ma sie Koeln?
        Ja jeszcze w ciąży nie ejstem, ale juz sie staramy i potrzebowalabym pojsc do
        lekarza,w stepnie się obadać.
        Niestety nie znam języka niemieckiego i tu jest problemsad
        Co do ubezpieczenia, to ubezpieczeni jestesmy prywatnie, a ja przy mężu jak tu
        się komuś ładnie powiedziało
        • miriam21 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 14.01.05, 18:16
          Ja rodzilam w Kolonii w grudniu 2002 w Uniklinik (Frauenklinik). Opieka
          medyczna byla bardzo dobra i przebieg porodu przyjemny (cesarskie ciecie ze
          znieczuleniem podpajeczynkowym). Mniej zachwycona bylam pielegniarkami
          opiekujacymi sie dziecmi, ale to moja subiektywna opinia i kazydy moze miec
          inne zdanie. Kolezanka, ktora tez tam rodzila, nie miala zadnych zastrzezen.

          Wydaje mi sie, ze przynajmniej rownie wazna jak porod jest opieka lekarska
          podczas ciazy. Mialam naprawde wspanialego lekarza, ktorego polecam - dr
          Markus Merzenich praktykujacy przy Schönhäuserstrasse. Trzeba dlugo czekac, ale
          ten pan jest swietnym specjalista i ma dobrze wyposazona praktyke we wszelka
          aparature diagnostyczna.

          pozdrawiam
          Ania
          • cytrusowa Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 14.01.05, 20:08
            taaa, Aniu ale ja nie rozmawiam po niemiecku na moje nieszczęście. a z mężem
            nie mogę chodzić, bo biedak pracuje od rana do wieczora.
            Zostaje mi jakis polskojęzyczny lekarz albo odpuszczenie sobie ciaży do powrotu
            do Polski
            • dziula74 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 04.02.05, 11:21
              ja będę rodziła w Niemczech w czerwcu. Niemiecki trochę kuleje, więc mam parę
              obaw, ale może do czerwca trochę się polepszy. Oglądałam porodówkę-super. Mam
              nadzieję, że będzie ok smile))
              • ada122 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 04.02.05, 17:00
                dziula74 napisała:

                > ja będę rodziła w Niemczech w czerwcu. Niemiecki trochę kuleje, więc mam parę
                > obaw, ale może do czerwca trochę się polepszy. Oglądałam porodówkę-super. Mam
                > nadzieję, że będzie ok smile))

                Czesc Dziula! Ja tez bede rodzila w czerwcu, i moj jezyk tez nie najlepszy.
                jesli mialabys ochote na kontakt, to napisz mi na priv.
                Pozdrowienia
              • ada122 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 07.02.05, 11:10
                Dziekuje za odpowiedz, Niestety nie potrafie wyslac odpowiedzi, bo ciagle mi
                pisze "brak dostepu do serwera albo zly adres". Nie wiem o co chodzi. Gdybys
                mogla, napisz mi prosze na zstach@freenet.de
    • aga.kuc3 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 16.02.05, 21:10
      czesc mam naimie Agnieszka i mam 23 miesiecznego maluszka Denniska kturego
      rodzilam w Niemczech powiem ci jedno nie maz czego sie bac wszyscy bedom
      chodzili kolo ciebie jak kolo ksiezniczki.pa trzymaj sie
      • loginka5 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 16.02.05, 22:48
        Chyba musisz byc juz dlugo w Niemczech!!
        Zapomnialas polskiej pisowni ,krotki tekst a pare bledow!
    • wiki113 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 13.03.05, 23:20
      Hej wyciagam na gore bo mnie to czyninie interesuje wink
      Jak to wyglada dzisiaj w waszych ocenach po kilku dobrych miesiacach?
      Chcialabym rodzic w Niemczech ale poki co jestem zatrudniona w PL i potrzebuje
      paru zwolnieni oraz roznych dokumentow do ZUS.
      Jak wyglada w praniu komunikacja z polskim ZUS?
    • aniawelna Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 22.03.05, 22:39
      hej kasjog!

      dokladnie 14.06.04 urodzilo sie tutaj moje szczesciesmile Ja rowniez kiepsko
      radzilam sobie z jezykiem, ale nie taki diabel straszny.....polowe ciazy
      przechodzilam w Polsce, wiec z pelno swiadomoscia moge powiedziec, ze opieka
      medyczna jest tu na wiele lepszym poziomie, a lasciweie jest na poziomie, czego
      nie mozna powiedziec o Polskich szpitalach.
      Badz dzielna
      Ania
      • majka111003 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 23.03.05, 23:48
        hejka wszystkim ja rodzilam tutaj 11 10 2003 roku,jezyk znalam slabo ale sobie
        radzilam..lekarze sa tu bardzo wyrozumiali(w koncu tylu tu
        cudzoziemcow..zdazyli sie juz przyzwyczaic do kaleczenia ich
        jezyka)..zreszta... zawsze mozna sprobowac po angielsku lub rosyjsku..smilepokoje
        dwuosobowe,sliczne i dobrze wyposazone sale porodowe,przeciwbolowe
        kapiele,akumprusura(nie jestem pewna pisownismile itp.kinderzimmer..dziecko w
        pierwszych dniach przynosza tylko na karmienie..a potem mozesz odpoczywac...w
        razie polepszenia...i checi dostajesz wickeltisch wraz z wszelkimi akcesoriami
        typu pampersy,kosmetyki i ubranka..do swojego pokoju...w dzien przyjecia do
        szpitala dostajesz kartke wielkosci a4 z roznymi opcjami menu do
        wyboru..sniadanie obiad kolacja podwieczorek...raz dostalam pol grilowanego
        kurczaka z pyszna salatka i frytkami...a na deser pyszne ciasto ...full
        wypas..smile)w niemczech w szpitalu jestes 5 dni..w polsce 3.....w razie jakichs
        pytan gg3179110 lub swierze@aol.com
        buziaki
        • ada122 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 30.03.05, 16:43
          ...w dzien przyjecia do
          > szpitala dostajesz kartke wielkosci a4 z roznymi opcjami menu do
          > wyboru..sniadanie obiad kolacja podwieczorek...raz dostalam pol grilowanego
          > kurczaka z pyszna salatka i frytkami...a na deser pyszne ciasto ...full
          > wypas

          A czy karmilas piersia?
          Bo nie wydaje mi sie zeby to bylo odpowiednie menu przuy karmieniu, zwlaszcza
          tak malego dziecka.
          • ma.pi Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 30.03.05, 17:14
            ada122 napisała:

            > ...w dzien przyjecia do
            > > szpitala dostajesz kartke wielkosci a4 z roznymi opcjami menu do
            > > wyboru..sniadanie obiad kolacja podwieczorek...raz dostalam pol grilowane
            > go
            > > kurczaka z pyszna salatka i frytkami...a na deser pyszne ciasto ...full
            > > wypas
            >
            > A czy karmilas piersia?
            > Bo nie wydaje mi sie zeby to bylo odpowiednie menu przuy karmieniu, zwlaszcza
            > tak malego dziecka.

            Ale to chyba tylko w Polsce jest presja na diete matki karmiacej. Na swiecie
            raczej sie takiego czegos nie stosuje, no chyba, ze ewidentnie widac, ze cos
            szkodzi, ale nie robi sie tego profilaktycznie.

            Pozdr.
            • majka111003 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 30.03.05, 23:07
              dokladnie!!!..nie wolno nam bylo jesc warzyw straczkowych...truskawek,czosnku
              cebuli...mozna jesc wszysto ale w rozsadnych ilosciach...
            • abiela Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 31.03.05, 09:53
              ma.pi napisała:

              > ada122 napisała:

              > > A czy karmilas piersia?
              > > Bo nie wydaje mi sie zeby to bylo odpowiednie menu przuy karmieniu, zwlas
              > zcza
              > > tak malego dziecka.
              >
              > Ale to chyba tylko w Polsce jest presja na diete matki karmiacej. Na swiecie
              > raczej sie takiego czegos nie stosuje, no chyba, ze ewidentnie widac, ze cos
              > szkodzi, ale nie robi sie tego profilaktycznie.
              >
              > Pozdr.

              Dokladnie tak. Nie moge pojac dlaczego w Polsce co niektore mamy karmiace
              piersia katuja sie przez wiele miesiecy sucharkami i biszkoptami???

              Ania
              • ada122 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 31.03.05, 15:21
                abiela napisała:

                > Dokladnie tak. Nie moge pojac dlaczego w Polsce co niektore mamy karmiace
                > piersia katuja sie przez wiele miesiecy sucharkami i biszkoptami???
                >
                > Ania


                Witam!
                Ja wcale sie nie katowalam sucharkami, po prostu wydawalo mi sie ze przez
                pierwsze dwa tyg. warto uwazac, co sie je. Potem stopniowo przechodzilam na
                normalna diete i moj synek tez ani razu nie mial kolki, choc karmilam ponad dwa
                lata. Po prostu, w polskim szpitalu dostawalam mieso albo gotowane, albo
                pieczone, a z warzyw salate i marchewke. Przestrzegali nas tez przed gazowanymi
                wodami i zalecali, nie kazali, zeby soki kupowac w malych kartonikach, bo bylo
                bardz goraco, a podobno dzieci wyczuwaja to, czego dorosly nie czuje.
                Pozdrawiam
                • abiela Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 31.03.05, 15:48
                  ada122 napisała:

                  > Witam!
                  > Ja wcale sie nie katowalam sucharkami, po prostu wydawalo mi sie ze przez
                  > pierwsze dwa tyg. warto uwazac, co sie je. Potem stopniowo przechodzilam na
                  > normalna diete i moj synek tez ani razu nie mial kolki, choc karmilam ponad
                  dwa
                  >
                  > lata. Po prostu, w polskim szpitalu dostawalam mieso albo gotowane, albo
                  > pieczone, a z warzyw salate i marchewke. Przestrzegali nas tez przed
                  gazowanymi
                  >
                  > wodami i zalecali, nie kazali, zeby soki kupowac w malych kartonikach, bo
                  bylo
                  > bardz goraco, a podobno dzieci wyczuwaja to, czego dorosly nie czuje.
                  > Pozdrawiam

                  No tak, ale nie widze problemu w kurczaku z frytkami?? A ja niestety wlasnie
                  takie katujace sie mamusie spotkaly, ktore caly czas marza o pizze. Dla mnie to
                  dziwne.
                  Ania
          • majka111003 Re: Czy któraś z Was rodziła/będzie w Niemczech? 30.03.05, 23:04
            dla twojej wiadomosci karmilam i nadal karmie choc dominis ma juz 18
            miesiecy...jak do tej pory ani razu nie mial kolki ani innych problemow ze
            zdrowiem(odpukac)...a w szpitalu wiedza co podaja bo to byl jadlospis wlasnie
            dla matek karmiacych..tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka