mcov
29.06.12, 04:52
Dwa lata temu liczbę Polaków na ulicach Paryża oceniano na pięć tysięcy. Teraz - już na siedem, ale to w przybliżeniu, bo nikt ich nie liczy. Podobnie jak tych w metrze, w parkach, nad rzeką czy po prostu śpiących na kawałku tektury pod drzewem. (...) nie radzi sobie, zaczyna pić, a jak jest mu ciężko, dostaje od nas jedzenie.
wyborcza.pl/1,87648,12021771,Bezdomnosc_a_la_polonaise.html