Mamy anglojęzyczne, mam problem językowy

10.08.04, 05:18
Moja piętnastomiesięczna córcia ma prawdopodobnie wirusa Roseola. Wg słownika
to różyczka, ale przecież różyczka to Rubella. Jak to jest? Dodam, że jestem w
ciąży, w 33 tygodniu i troszkę się wystraszyłam, choć jak sądzę na różyczke
chorowałam (te niebezpieczną dla płodu).
I jeszcze jedno pytanie, jak się nazywa wirus trzydniowy po angielsku? Czy to
możliwe, że właśnie roseola?
Do tej pory myślałam, że Julcia już przeszła trzydniówkę, ale teraz ma podobne
objawy (chyba trzy dni gorączki (a może dwa?) i wysypka. Obecna wysypka
inaczej wygląda). Dodam, że 30 lipca miała szczepienie MMR.
Czasem nie mogę dogadać się z lekarzem. Pomóżcie mi z tymi terminami.
Cytrynka
    • aga_rn Re: Mamy anglojęzyczne, mam problem językowy 10.08.04, 10:13
      Hej Cytrynka, zacytuje za slownikiem medycznym:
      Roseola infantum , a common acute disease caused by infection with the
      HERPESVIRUS Roseolovirus. It usually occurs in children under 2 years of age,
      coming on suddenly and disappearing in 3 to 5 days, leaving no permanent marks.
      Diagnosis is difficult becasue the sole early symptom, beyond irritability and
      drowsiness, is fever. There may be convulsions and generally the fever is very
      high; 40 C (104 F). Despite the high fever, the disease is mild.
      As the fever subsides and the disease is apparently at en end, a rash breaks
      out, usually on the body. (This is unlike the course of the other childhood
      diseases such as measles, scarlet fever, and chickenpox, in which the rash is
      present during the most intense phase).
      The rash of roseolalasts only a few days and may disappear within hours (often
      is so transitory that it is missed). Treatment consists only of such standard
      measures as antipyretics and sponge bath to allay the fever. Rest and fluids
      are also recommended.
      Once it is over, the child is believed to be permanently immune from further
      attacks.
      Roseola is sometimes confused with RUBELLA but it is distinguished by having no
      lymph node involvement. Blood antibody titers are sometimkes used when
      symptoms appear, to determine which disease it is.
      (Miller-Keane Encyclopedia & Dictionary of Medicine, Nursing and Allied Health).

      Nie mam pojecia czy to jest trzydniowka, a w ogole to nawet nie wiem co to
      jest "trzydniowka" (moje dzieci nigdy czegos takiego nie mialy) - ten termin
      znam tylko z forum, a nie mam pojecia jaki jest angielski odpowiednik sad
      Natomiast roseola to nie to samo co rozyczka (rubella) jak wynika z podanego
      przez mnie cytatu.
      jak sie dokopie czegos wiecej to dopisze.
      Pozdrowienia, i duzo zdrowka zycze dla Twojej coreczki smile
      • aga_rn Re: Mamy anglojęzyczne, mam problem językowy 10.08.04, 10:40
        Roseola to na 99.9% trzydniowka:

        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54938,1396246.html
        • aga_rn Re: Mamy anglojęzyczne, mam problem językowy 10.08.04, 10:43
          I jeszcze to:

          www.resmedica.pl/zdlekarz101.html
          Twoja corcia powinna byc juz odporna i nie zachorowac na trzydniowke skoro ja
          wczesniej przechodzila.
          Moze wiec objawy ktore teraz ma to jednak nie trzydniowka (roseola) a reakcja
          poszczepienna ?
          • cytrynka3 Re: Mamy anglojęzyczne, mam problem językowy 10.08.04, 17:07
            Hej Aga
            Dzięki za pomoc. Lekarka chyba sama nie była pewna, pokazywała nam książkę
            medyczną nawet. Generalnie powiedziała, że to nie jest rubella. Gubię się w
            terminach medycznych. Teraz już nie jestem pewna, czy Julcia miała gorączkę dwa,
            czy trzy dni, bo przedtem miała podwyższoną do 37C. W każdym razie mówiono mi,
            że to wirus, ale jednocześnie powiedziano, że mogę chodzić na spacery, do sklepu
            i że to nie jest groźne dla innych dzieci i że każde dziecko przechodzi to do 3
            roku życia. Ja myślałam, że to reakcja poszczepienna, ale lekarka twierdzi, że
            wirus. Mam nadzieję, że to nie zaszkodzi mojemu nienarodzonemu synkowi. W takim
            razie już sama nie wiem, co miała w styczniu. Jeszcze raz dziękuję za pomoc.
            Muszę się poduczyć angielskiegosmile))
            Pozdrawiam ciepło
            Cytrynka
Pełna wersja