Dodaj do ulubionych

nauka jazdy w Australii

13.08.04, 00:11
Moja 50letnie mama nauczyla sie jezdzic bardzo pozno (majac 40 lat)
Zdala prawo, ale nic nie jezdzila potem.

Czy ktos moze poradzic jakies kursy zeby mogla zaczac jezdzic?
Obserwuj wątek
    • starypierdola Re: nauka jazdy w Australii 13.08.04, 02:38
      Otworz "Yellow Pages", poszukaj "Driving School" czy cos podobnego i kup jej
      kilka lekcji.

      Jak juz jezdzila to Z instruktorem nauczy sie bez zadnych problemow i w ciagu
      kilku dni.
      Tylko uwazaj zeby sie tata do tego nie wtracal!

      SP
      • gapka Re: nauka jazdy w Australii 13.08.04, 07:30
        starypierdola napisał:

        dziekuje za radesmile

        Jestes dobrym czlowiekim jak widze z wpisow tylko nick nie pasuje do tej dobroci
        Nazwij sie "dobry muchomorek"
    • Gość: pzm Re: nauka jazdy w Australii IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 13.08.04, 04:00
      a jeszcze lepiej zapytaj znajomych o dobrego instruktora...

      w Au masz prywatnych instruktorow, a nie kursy...

      P.
      • Gość: Kagan Re: nauka jazdy w Australii IP: *.lib.unimelb.edu.au 13.08.04, 04:46
        Pawel, czy ci sie udalo odzyskac (oczywoiscie daja lapowke) prawo jazdy po tym,
        jak cie zlapali po pijaku na tym slupie przy stacji, kiedy to spowodowales
        wypadek na przejezdzie kolejowym w poblizu St. Albans?
        • gapka Re: nauka jazdy w Australii 13.08.04, 07:32
          Kagan jest dobry, dopoki Pawel nie pokaze sie na horyzoncie.
          Wtedy Kagan robi sie zgorzknialy i nieszczesliwy.
          Czy naprawde nie mozna sobie wybaczyc(cokolwiek to jest)?
          • Gość: Kagan Re: nauka jazdy w Australii IP: *.lib.unimelb.edu.au 16.08.04, 09:56
            Po prostu na Pawla "dobrych" radach nie jeden wyszedl jak przyslowiowy Zablocki
            na mydle. A na serio wielu klientow Pawla stracilo caly dorobek swego zycia,
            biorac od niego pozyczki na lichwiarskich warunkach. Stad, i tylko stad, tak
            przestrzegam przed Pawlem z St. Albans (slumcy Melbourne)...
    • Gość: Kagan Re: nauka jazdy w Australii IP: *.lib.unimelb.edu.au 13.08.04, 04:44
      Niech ucieka lepiej z Australii, bo skonczy jak pani Truganini... sad
      Czesc!
      Przegladajac "Poznaj Swiat" z grudnia 1997 roku natknalem sie na ciekawy
      artykul o wymordowaniu wszystkich tasmanskich aborygenow przez brytyjskich
      kolonizatorow. W skrocie:
      W roku 1830 owczesny brytyjski gubernator Tasmanii (wtedy chyba jeszcze Van
      Diemen's Land) zmobilizowal 3 tys. zoldakow, tzw. wolnych osadnikow i skazancow
      (convicts) i rozpoczal polowanie z nagonka na tubylcow (tasmanskich
      Aborygenow). Jednakze po 7 tygodniach przeczesywania tamtejszego buszu
      znaleziono i zlapano tylko 1 (slownie jedna) Aborygenke z dzieckiem. Tak wiec
      Angole uciekli sie do podstepu, i wykorzystaly dzialalnosc naiwnego murarza,
      niejakiego George Robinsona, ktory staral sie pomoc Aborygenom tasmanskim i
      mial wiec ich zaufanie. Namowil on tasmanskich tubylcow aby sie przeniesli, dla
      wlasnego dobra i bezpieczenstwa, na mala ale przyjemna wysepke Marii. Ale jak
      przyszlo do przewiezienia owych Aborygenow, to zamiast na zyzna wyspe Marii,
      przewieziono ich na niegoscinna wyspe Flindersa, gdzie byly tylko bagna i nagie
      skaly i brak pitnej wody. Tak wiec Aborygeni tasmanscy, pozbawieni zywnosci i
      oszukani szybko wymarli na tej wyspie z wycienczenia fizycznego i
      psychicznego...
      Po 20 latach zylo tam tylko (w roku 1856) 16 osob. W roku 1867 zmarla ostania
      Aborygenka (Tasmanka, ktora kolonizatorzy nazwali Truganini (jest tak ulica w
      Glenhuntly - wschodnie przedmiescie Melbourne w poblizu zydowskiej dzielnicy
      Caulfield, gdzie kiedys, t.j. w Glen Huntly, jak sie to teraz pisze,
      mieszkalem na Maroona Rd.). Jak na ironie, owa biedna kobieta pomagala naiwnemu
      Robinsonowi...
      Taka jest prwadziwa historia Australii, o ktorej Anglo-Australijczycy nie chca
      wiedziec, i ktorej sie nie uczy w szkolach...
      • kan_z_oz Kagan, co to ma wspolnego 13.08.04, 09:39
        z nauka jazy?
        Zycze powodzenia Twojej mamie. To spore osiagniecie, uczyc sie jezdzic po 40-
        tce lub 50-tce.
        Pdz
        • gapka Re: Kagan, co to ma wspolnego 13.08.04, 14:19
          kan_z_oz napisała:

          > z nauka jazy?
          > Zycze powodzenia Twojej mamie. To spore osiagniecie, uczyc sie jezdzic po 40-
          > tce lub 50-tce.

          O rany!!! To moze nie da rady jak jest po 50tce? Ales mnie zdolowala sad(((
          • Gość: zly-prawdziwek Re: Kagan, co to ma wspolnego IP: 5.5R* / *.online-age.net 13.08.04, 15:14
            otoz kobiety najlepiej ucza sie jezdzic od mezow (lub kochankow)
            troche krzykow klotni obrazania i placzu ale wynik
            jest murowany a i malzenstwo po takich przezyciach
            jak sie nie rozleci to i bedzie mocniejsze
          • bylla No i po kija ja straszysz kan_z_oz??? 14.08.04, 06:15
            > kan_z_oz napisała:
            >
            > > z nauka jazy?
            > > Zycze powodzenia Twojej mamie. To spore osiagniecie, uczyc sie jezdzic po
            > 40- tce lub 50-tce.
        • Gość: Kagan Re: Kagan, co to ma wspolnego IP: *.lib.unimelb.edu.au 16.08.04, 09:57
          Niewiele, ale po prostu na Pawla "dobrych" radach nie jeden wyszedl jak
          przyslowiowy Zablocki na mydle. A na serio wielu klientow Pawla stracilo caly
          dorobek swego zycia, biorac od niego pozyczki na lichwiarskich warunkach. Stad,
          i tylko stad, tak przestrzegam przed Pawlem z St. Albans (slumcy Melbourne)...
    • larson Re: nauka jazdy w Australii 13.08.04, 15:39
      gapka napisała:

      > Moja 50letnie mama nauczyla sie jezdzic bardzo pozno (majac 40 lat)
      > Zdala prawo, ale nic nie jezdzila potem.
      >
      > Czy ktos moze poradzic jakies kursy zeby mogla zaczac jezdzic?

      W Australii moze jezdzic kazdy. Zdawalem tu egzamin, zeby nie musiec nosic przy
      sobie tlumaczenia polskiego prawa jazdy i paszportu. Egzamin zdalby przecietnie
      inteligenty pies, (wiec i mi sie udalo). W czym problem wiec? Wez Mame na duzo
      przejazdzek i tyle, po co placic za kurs? No chyba, ze chcesz, zeby Mama
      zostala rajdowcem albo 4wd driver?

      pzdr
      Larson
    • Gość: VIP-1 kup ode mnie donk_ey IP: *.cwshs.com 13.08.04, 18:47
      albo wiesz co? za darmo se go wez
      czasami narowisty troche
      ale latwo go uspokoic mozna
      tylko ostatnio cos sie chowac zaczal
      to chyba dlatego ze taki plochliwy
      no i najwiekszym plusem jest to
      ze zadnego prawa jazdy nie potrzeba
      • kan_z_oz Gapko... 14.08.04, 14:00
        O rany!!! To moze nie da rady jak jest po 50tce? Ales mnie zdolowala sad(((

        To mial byc komplement. Im pozniej tym trudniej, jesli Twoja mama czuje sie na
        silach - gratuluje.
        Pzd
        • gapka Re: Gapko... 15.08.04, 01:33
          kan_z_oz napisała:

          > To mial byc komplement. Im pozniej tym trudniej, jesli Twoja mama czuje sie
          na silach -

          wcale nie czuje sie na silach. Ale nie ma wyboru, bo nagle zostala sama bez
          ojca i musi jakos sie poruszac.
          • kan_z_oz Re: Gapko... 15.08.04, 10:14
            Mysle, ze da sobie rade. Dopracuj z nia pare tras na poczatek; znam pare
            starszych osob, ktore tylko w ten sposob poruszaja sie w Sydney. O ile nie
            mieszkacie w Sydney (szczegolnie blizej centrum) to bedzie o duzo latwiej.
            Zycze powodzenia.
            Pzd
            • gapka Re: Gapko... 16.08.04, 03:14
              kan_z_oz napisała:

              > Mysle, ze da sobie rade. Dopracuj z nia pare tras na poczatek; znam pare
              > starszych osob, ktore tylko w ten sposob poruszaja sie w Sydney. O ile nie
              > mieszkacie w Sydney (szczegolnie blizej centrum) to bedzie o duzo latwiej.
              > Zycze powodzenia.
              > Pzd

              dziekujesmile najlepszy na poczatek by bylo takie video z sytuacja symulujaca
              jezdzenie samochodem po ulicy, a potem wsiasc w samochod.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka