Gość: Waldek_z_Kanady
IP: *.client.comcast.net
20.08.04, 17:47
Od jakis dwoch tygodni. Obiecalem ze po przeprowadzce opisze swoje wrazenia.
Na razie jestesmy pod wrazeniem pieknego klimatu i przyrody wiec mamy troche
przesloniete oczy. Dzieci w szkole zadowolone, znalazly sobie jakies tam
towarzystwo, a i zona jest pod wrazeniem ze szkola niby wieksza i lepiej
wyposazona niz w Calgary. Mieszkamy co prawda na suburbs, ale mimo wszystko
nie spodziewalismy sie ze w Stanach mozna zyc tak spokojnie. Wszystko wyglada
bardzo pozytywnie oprocz health care. Zona miala jakies tam dusznosci i
podjechalismy na emergency. Rachunek za pare testow krwi i 15 minut rozmowy z
lekarzem ponad $1000. Dobrze ze mamy insurance z Kanady. No i troche mnie
draznia te bumper stickers "Support our troops". Ja osobiscie bym
dodal "Bring them home". No i "Bush and Cheyney Team" tez mnie drazni, no ale
coz. Dobrowolnie sie tu zwalilem wiec pora nabrac wode w usta. Jeszcze raz
dziekuje wszystkim ktorzy w dobrej wierze dzielili sie ze mna swoimi
spostrzezeniami, szczegolnie waldek usa i starypierdola. Dzieki.