Gość: Stary
IP: *.clover.com.au
02.04.02, 13:07
Elita...
Z sentymentem wspominam moje czasy szkolne w PRL lat siedemdziesiątych, a
zwłaszcza surrealistyczną komunistyczną politgramotę wykładaną w IV klasie
liceum ogólnokształcącego pod nazwa PNoS, czyli "propedeutyka nauki o
społeczeństwie". Ciepło mi na sercu, gdy przypomnę sobie podręcznik do tego
przedmiotu pióra profesora Włodzimierza Kowalskiego, który czarno na białym
podawał, że do elity umysłowej narodu polskiego, oprócz wybitnych uczonych i
artystów, należą również, z definicji, działacze partyjni i partyjno-państwowi.
Podręcznik był napisany raczej poetycznie, zawierał miedzy innymi takie frazy
jak: "Owoc samowiedzy nie spadł ze złotego drzewa ewolucji do stóp człowieka".
Wszystkie jednak hiperbole bladły wobec innego cytatu:
"Polska Ludowa poczuwa się do łączności nie tylko z górnymi i chmurnymi, lecz
także z durnymi i tragicznymi dniami historii narodu polskiego".
Nasza pani od polskiego, poproszona o wyjaśnienie, odparła, że
przymiotnik "durny" pochodził od staropolskiego czasownika "durzyć", czyli
odurzać, w tym również miłością. "Durzyć się" znaczyło wiec podkochiwać się w
kimś, a "zadurzony" to był zakochany. Znany cytat z wieszcza, który
zainspirował lotne pióro profesora: "polały się me łzy czyste, rzęsiste / na
dzieciństwo me sielskie, anielskie / na młodość ma górna i durną" odnosił się
do młodości poety, pełnej górnolotnych myśli, szczytnych ideałów i rozmaitych
zachwytów, które obdarzonego nimi młodzieńca durzyły, czyli odurzały Z durniem
zaś etymologia ta nie miała nic wspólnego, przynajmniej do czasu ukazania się
drukiem dzieła profesora. O tym wszystkim jednak profesor zwyczajny, doktor
habilitowany Włodzimierz Kowalski, wybitny uczony a zarazem działacz partyjny,
wiec z własnej definicji podwójny członek elity umysłowej narodu, po prostu nie
wiedział.
Jakiś czas później, już na studiach, dowiedziałem się, ze do PNoS-u dodano w
liceach jeszcze jeden słuszny przedmiot: "przygotowanie do życia w rodzinie
socjalistycznej". Kolega pokazał mi nawet podręcznik, w którym z kolei stało
czarno na białym, ze jakkolwiek z czysto biologicznego punktu widzenia
socjalistyczne współżycie płciowe można rozpocząć już po ukończeniu
dwudziestego roku życia, to ze względów społecznych lepiej się z nim jeszcze
kilka lat wstrzymać. Ale wtedy, u szczytu gierkowskiej "drugiej Polski",
stężenie absurdu osiągnęło taki poziom, że nie miałem już siły się śmiać.
Stary, Australia