dreptak2k
10.05.02, 05:36
Nic sie tutaj takiego nie dzieje, nie ma wiekszych awantur, wiec chyba
sprowokuje jedna. Tematem jest jezyk polski.
Kilka tygodni temu bylem na duzym przyjeciu, na ktorym wiekszosc obecnych byla
polakami. Z gory wiedzialem, ze bedzie obecnych kilka osob, ktorzy przyjechali
prosto z Polski. Na przyjeciu znalem bardzo niewiele osob, przedstawiwszy sie
wiec rozpoczolem rozmowe. Nowoprzybylych poznalem od razu. Poznalem ich po
jezyku - mowili nie najlepsza polszczyzna.
Za dawnych prl-owskich czasow, przyzwyczailismy sie wszyscy, ze politycy mowia
zle po polsku. W czasach wczesnych postkomunistycznych - no tez nie bylo
najlepiej. Komunizm jednak upadl juz dobrze ponad 10 lat temu, politycy nadal
po polsku zbyt dobrze nie mowia.
Od czasu do czasu ogladam polski program w telewizji (kiepski, wiec nie zbyt
czesto). Przerazenie mnie lekkie bierze na to co oni mowia, a jeszcze wieksze
na to jak mowia. Ubogi jezyk, niezadko kiepska skladnia a i z gramatyka tez
bywaja klopoty.
Wiele osob (widzianych i slyszanych przeze mnie w tv) uwaza, ze mowic
wyrafinowanym polskim, znaczy wtracac do jezyka jak najwieksza ilosc slow
obcych, glownie angielskich. Nie mam tutaj pretensji do np. jezyka
komputerowego, ktory to opanowany jest przez angielski, lecz zwyklych,
potocznych. Kilkakrotnie spotkalem sie z tym, ze cos jest na "topie" a ktos
mieszka w "suburbiach" warszawy. Wpadl mi tez w oko list do redakcji jakiegos
polskiego pisma, w ktorym kobieta wyraza sie "moj man". Gdyby chociaz
napisala "moj men" myslalbym, ze jest to skrot od "menszczyzna" lecz ona
widocznie liczbe mnoga tego slowa opanowala.
Jakis czas temu, czekajac na autobus, podsluchiwalem rozmowe mlodej, polskiej
pary. Rozmawiali na tyle glosno, ze nie musialem sie w nich wpatrywac. Mialem,
niestety, klopoty ze zrozumieniem o czym oni mowili. Jedno co im trzeba
przyznac, nie wtracali zbyt wiele obcych slow. Poza tym mieli wszystko,
zadziwiajaca skladnia, dziwna odmiana a i z wymowa tez mieli klopoty.
Czy poprawny jezyk polski istnieje juz tylko na emigracji?