Dodaj do ulubionych

Jezyk polski

10.05.02, 05:36
Nic sie tutaj takiego nie dzieje, nie ma wiekszych awantur, wiec chyba
sprowokuje jedna. Tematem jest jezyk polski.

Kilka tygodni temu bylem na duzym przyjeciu, na ktorym wiekszosc obecnych byla
polakami. Z gory wiedzialem, ze bedzie obecnych kilka osob, ktorzy przyjechali
prosto z Polski. Na przyjeciu znalem bardzo niewiele osob, przedstawiwszy sie
wiec rozpoczolem rozmowe. Nowoprzybylych poznalem od razu. Poznalem ich po
jezyku - mowili nie najlepsza polszczyzna.

Za dawnych prl-owskich czasow, przyzwyczailismy sie wszyscy, ze politycy mowia
zle po polsku. W czasach wczesnych postkomunistycznych - no tez nie bylo
najlepiej. Komunizm jednak upadl juz dobrze ponad 10 lat temu, politycy nadal
po polsku zbyt dobrze nie mowia.

Od czasu do czasu ogladam polski program w telewizji (kiepski, wiec nie zbyt
czesto). Przerazenie mnie lekkie bierze na to co oni mowia, a jeszcze wieksze
na to jak mowia. Ubogi jezyk, niezadko kiepska skladnia a i z gramatyka tez
bywaja klopoty.

Wiele osob (widzianych i slyszanych przeze mnie w tv) uwaza, ze mowic
wyrafinowanym polskim, znaczy wtracac do jezyka jak najwieksza ilosc slow
obcych, glownie angielskich. Nie mam tutaj pretensji do np. jezyka
komputerowego, ktory to opanowany jest przez angielski, lecz zwyklych,
potocznych. Kilkakrotnie spotkalem sie z tym, ze cos jest na "topie" a ktos
mieszka w "suburbiach" warszawy. Wpadl mi tez w oko list do redakcji jakiegos
polskiego pisma, w ktorym kobieta wyraza sie "moj man". Gdyby chociaz
napisala "moj men" myslalbym, ze jest to skrot od "menszczyzna" lecz ona
widocznie liczbe mnoga tego slowa opanowala.

Jakis czas temu, czekajac na autobus, podsluchiwalem rozmowe mlodej, polskiej
pary. Rozmawiali na tyle glosno, ze nie musialem sie w nich wpatrywac. Mialem,
niestety, klopoty ze zrozumieniem o czym oni mowili. Jedno co im trzeba
przyznac, nie wtracali zbyt wiele obcych slow. Poza tym mieli wszystko,
zadziwiajaca skladnia, dziwna odmiana a i z wymowa tez mieli klopoty.

Czy poprawny jezyk polski istnieje juz tylko na emigracji?
Obserwuj wątek
    • Gość: DundeeGi Re: Jezyk polski IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 10.05.02, 05:43
      Zdziwiles mnie dreptak tym postem, kazdy chyba wie ze jezyk zmienia sie wraz z
      uplywajacym czasem.
    • ro-bert Re: Jezyk polski 10.05.02, 05:45
      dreptak2k napisał(a):

      > Czy poprawny jezyk polski istnieje juz tylko na emigracji?

      Wyobraz sobie, ze nie jestes jedynym, ktorego kaleczenie j. polskiego irytuje.
      Mnie rowniez draznia osoby mowiace czy piszace niechlujnie i z bledami. Staram
      sie jednak (np. tutaj na forum) nie reagowac gdyz kilkakrotnie zwrocono mi uwage,
      ze liczy sie tresc a nie forma, a na walke z wiatrakami nie mam jakiejkolwiek
      ochoty. Wiesz, sa jednak przypadki, ktore raza szczegolnie. To ci, ktorzy
      poprawiaja innych sami... No zreszta przekonaj sie sam, jak pisze sie np.
      slowo "rzadko".
      Zycze powodzenia w tropieniu "niechlujow"!

    • dreptak2k Re: Jezyk polski 10.05.02, 06:09
      Widzisz, ro-bert, ja z polski wyjechalem juz bardzo dawno temu. Od dnia
      wyjazdu, moj jezyk polski idzie tylko i wylacznie w dol - nie mam wielkiego
      kontaktu z polskim - blad ortograficzny moze mi sie trafic. Nie o tym jednak
      tyle napisalem. Chodzi mi po prostu o zly, niegramatyczny jezyk.

      Twoja wskazanie mojego bledu jest tutaj jak najbardziej na miejscu - o tym
      wlasnie pisze!

      A ze jezyk sie zmienia - tak wiem! Nic mi jednak nie wiadomo o tym, ze odmiana
      przez przypadki przestala obowiazywac - i to jest glownym tematem, jaki
      chcialem poruszyc.
      • Gość: DundeeGi Re: Jezyk polski IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 10.05.02, 06:15
        Jezeli ktos robi bledy uwazam ze robi to celowo, wydaje mi sie ze po prostu nie
        mozna zapomniec jezyka, ja na codzien nie mowie po polsku bo nie mam z kim, ale
        czesto rozmawiam ze swoja rodzina w Polsce przez telefon i wtedy automatycznie
        sie przestawiam na polski. A na Forum czasem sie zdarza robic bledy (pisze
        szybko bo nic chce zeby szef mnie zauwazyl smile))

        Pozdrawiam
    • ozpol Re: Jezyk polski 10.05.02, 06:37
      Chyba tym watkiem nie zamieszac bo nad updkiem jezyka to nie tylko my Polacy
      placzemy. Ja tez jestem dlugo poza Polska i tutaj spotkalem kilka pokolen
      emigracji i zauwazylem ze kazdy mowi "inaczej". Ci powijenni czy z 60lat czy my
      czy ci najswiezci. Ale strasznie mie pieni wtracanie obcych slwo zlaszcza z
      Polsce i srodkah przekazu. To juz jest niechlujstwo.
      Wiesz ze jestes z Australii i u nas nie jest mode mieszanie slow, choc sa tacy
      zawodnicy, ale w Polsce powiedziano mi ze to jest bardzo popularne wsrod tych z
      USA i oni sie dziwia ze ja tyego nierobie.
      Sztuka pisania, sztuka mowienia, sztuka czytania to "przezytki" ale taki
      przyszly czasy.
    • Gość: don't ca Re: Jezyk polski- hobby i nic wiecej IP: *.dip.t-dialin.net 10.05.02, 06:40
      to sie nazywa evolution, dreptak hehe, trzeba bylo zostac w Polsce i walczyc o
      czystosc jezyka a nie marudzic nam tu teraz.
    • Gość: jak Re: Jezyk polski IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.05.02, 09:51
      dreptak ma racje!
      Jezyk polski po kilkunastu latach na emigracji nie nadaje sie do
      sluchania.
      Jest takze jak wszystkie jezyki slowianskie prymitywny w moziuwosciach
      wypowiedzi.
      Nie do wytepienia sa takie zwroty jak: w "ostatnim okresie czasu"
      (pleonazmus), zalapalem(am) sie itp.
      Slowa sklep nie da sie juz sluchac, a zwrot a u nas to..... jest
      wszechobecny.
      Pozdrowienia

      • Gość: dandy Re: Jezyk polski IP: *.horsenskom.dk 10.05.02, 10:54
        Wtrace tu swoje trzy grosze.

        Pisze jakis "deutsche" (ten powyzej), ze jezyk polski jest prymitywny. No coz,
        co w tym miejscu mozna powiedziec. Chlopie, to ty jestes prymitywny.
        To co wyzej, nie jest zadnym przejawem patriotyzmu.
        Jezyk polski jest piekny i przebogaty - wypowiedz jednego z bardziej znanych
        krytykow literackich w jezykowym Deuscheraum, Reicha-Ranickiego.
        No ale to nie twoj poziom, ty takich programow nie ogladasz.

        Tutaj, faktycznie nie pisze sie dyktanda ani poematow. Czesto ludziska pisza
        szybko i nie maja czasu na korekte. Zrozumiale i wybaczalne.

        Wracajac do tematu, autor ma racje zwracajac uwage, ze rodacy mowia bardzo
        brzydka polszczyzna. Najgorsze jednak jest to, ze robia to wszyscy a wiec i ci
        co to niebardzo wiedza jak sie mowi i pisze proste 0´key. Te rozne CiDi, TiVi
        itd. jest poprostu zenujace.
        Co do "zapomnienia jezyka".
        Moi drodzy, jezyka sie nie zapomina jednak musi byc spelniony jeden zasadniczy
        warunek a mianowicie, ze przed opuszczeniem Polski znalo sie go dobrze.
        Zgoda, jezyk sie rozwija, dochodza nowe okreslenia ale jesli ktos zna j. polski
        na poziomie tego, kiedy opuszczal Polske, nie musi sie niczego wstydzic.

        Urodzilem sie i wychowalem w Skandynawii. Jezyka nauczyli mnie rodzice plus 5-
        letnie studia na UW, oraz polroczne studia na UNI w Warszawie.

        Mam 28 lat, jestem mag.







        • _szwedka Re: Jezyk polski 10.05.02, 11:07
          Zgadzam sie z Toba, Dandy. Jezyk polski nie jest prymitywny. Przeciwnie. Nie
          jestem humanista lecz czytalam wypowiedzi expertow m.in. najwiekszego tlumacza
          j.polskiego w Szwecji ktory pisal o polskim jako jezyku w ktorym poeci i
          pisarze moga sie naprawde wyrzyc.
          Chcac odzwierciedlic koloryt polskiego daje Szwedom jeden przyklad. Mielismy w
          rodzinie kilka znajomych pan ktore mialy na imie Hanna. Wiec w zaleznosci od
          charakteru nazywalismy je: Hania, Haniusia, Hanka, Hanica, Haneczka wink
          • Gość: jak Re: Jezyk polski IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.05.02, 11:26
            Szwedka, nie podlizuj sie magistrowi.
            Ale zrobie uklon w Twoja strone i zamienie slowo prymitywny na prosty lub
            ubogi smile
        • Gość: jak Re: Jezyk polski IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.05.02, 11:22
          Gos´c´ portalu: dandy napisa?(a):

          > Wtrace tu swoje trzy grosze.
          >
          > Pisze jakis "deutsche" (ten powyzej), ze jezyk polski jest prymitywny. No
          coz,

          Pisze tu " jakis deutsche" bo to forum jest rowniez dla "jakis deutsche"

          > co w tym miejscu mozna powiedziec. Chlopie, to ty jestes prymitywny.

          I po co ta prymitywna osobista osobista krytyka ?
          Typowa reakcja osob wyksztalconych - Panie mgr. wyksztalcony
          humanisto.

          > To co wyzej, nie jest zadnym przejawem patriotyzmu.

          A jak mam odebrac ten brak krytycznego spojrzenia.

          > Jezyk polski jest piekny i przebogaty - wypowiedz jednego z bardziej
          znanych
          > krytykow literackich w jezykowym Deuscheraum, Reicha-Ranickiego.
          > No ale to nie twoj poziom, ty takich programow nie ogladasz.

          Jeden z moich ulubionych krytykow. Kontrowersyjna i bardzo ciekawa
          postac.
          Nie slyszalem zeby to powiedzial, ale moze cos przeoczylem.

          I znowu nalezaloby sie cos napisac o lagodnosci obyczajow, ale pewnie nie
          zrozumniesz Panie mgr. z uniwertsytetu.

          > Tutaj, faktycznie nie pisze sie dyktanda ani poematow. Czesto ludziska
          pisza
          > szybko i nie maja czasu na korekte. Zrozumiale i wybaczalne.

          Moja dygresja dotyczyla jezyka, ktorego urzywa "inteligencja Poska" przy
          malej czarnej.

          >
          > Wracajac do tematu, autor ma racje zwracajac uwage, ze rodacy mowia
          bardzo
          > brzydka polszczyzna. Najgorsze jednak jest to, ze robia to wszyscy a wiec i
          ci
          > co to niebardzo wiedza jak sie mowi i pisze proste 0´key. Te rozne CiDi,
          TiVi
          > itd. jest poprostu zenujace.
          > Co do "zapomnienia jezyka".
          > Moi drodzy, jezyka sie nie zapomina jednak musi byc spelniony jeden
          zasadniczy
          > warunek a mianowicie, ze przed opuszczeniem Polski znalo sie go
          dobrze.
          > Zgoda, jezyk sie rozwija, dochodza nowe okreslenia ale jesli ktos zna j.
          polski
          >
          > na poziomie tego, kiedy opuszczal Polske, nie musi sie niczego wstydzic.
          >
          > Urodzilem sie i wychowalem w Skandynawii. Jezyka nauczyli mnie rodzice
          plus 5-
          > letnie studia na UW, oraz polroczne studia na UNI w Warszawie.
          >
          > Mam 28 lat, jestem mag.
          >
          I tu sie mylisz Panie mgr.
          Jezyka sie zapomina!
          Po 20 latach nieurzywania zapomina sie zarowno slow, jak i budowy zdania.
          Polskiego poduczylem sie troche takze na tym forum.
          Ja nie mamm mamusi z ktora ciagle rozmawiam.
          W domu jezyk niemiecki, dzieci po niemiecku, zona nie zna polskiego.
          Kontakty towazyskie z Polonia zadne, no bo ta lagodnosc obyczajow ..........
          Pozdrowienia
          >
          >
          >
          >

          • Gość: sar Re: Jezyk polski IP: *.prem.tmns.net.au 10.05.02, 12:13
            "I tu sie mylisz Panie mgr.
            Jezyka sie zapomina!
            Po 20 latach nieurzywania zapomina sie zarowno slow, jak i
            budowy zdania.
            Polskiego poduczylem sie troche takze na tym forum.
            Ja nie mamm mamusi z ktora ciagle rozmawiam.
            W domu jezyk niemiecki, dzieci po niemiecku, zona nie zna
            polskiego."

            I tu sie mylisz,
            Nie mowiac juz o fakcie, ze jezyk ojczysty, ktorym mowilo sie od dziecka przez
            iles tam lat zawsze pozostanie w naszej pamieci ( moge sie zgodzic, co do
            slakdni i pisowni - czasami ulega degradacji) , to ja zauwazylam, ze nawet
            drugi jezyk pozostaje. Dla mnie takim byl niemiecki, ktorego uczylam sie w
            luceum, potem na studiach , a w czasie krotkich wyjazdow do niemiec opanowalam
            go bardzo dobrze. Po przyjezdzie do AUstralii uczac sie "na gwalt"
            angielskiego stracilam jakby z marszu umiejetnosc stworzenia chocby
            najprostszego zdania, ale... po jakims czasie gdy przelaczylam sie znow na luz,
            wszystko wrocilo. Teraz, choc od 13 lat nie mowilam po niemiecku moge "wskoczyc
            w konwersacje po okolo pol godziny.

            Jezyk jest jak jazda na rowerze/ nartach, samochodem, na lyzwach. To nie
            wiedza, to umiejetnosc (skill) zapomina sie troche i na chwile, ale wystarczy
            krotkie cwiczenie i wraca.
      • Gość: Renka Re: jezyk IP: *.home.cgocable.net 13.05.02, 15:08
        A mnie drazni nie tylko zasmiecony jezyk polski, rowniez brzydki, slangowy
        angielski. Swiadczy to o niskiej kulturze i nic wiecej.Trzeba wiecej czytac
        literatury TZW PIEKNEJ, to i jezyk stanie sie piekniejszy, prawda, moi drodzy?
        Biblioteki sa pelne pieknych(w tresci) ksiazek i sa za darmo. Dodam, ze w
        internecie rowniez.
    • Gość: Maria Re: Jezyk polski IP: *.dip.t-dialin.net 10.05.02, 10:22
      Ja tez, po 20 latach na obczyznie, mam problemy z polska nowo-mowa. Ze zdaniami
      typu: "na dzien dzisiejszy nie mozna powiedziec, zeby sie cos zmienilo", lub
      " generalnie to jest to nawet fajny facet", juz pomijajac to, ze
      slowo "dziewczyna" zostalo zastapione slowem "laska".
      I rzeczywiscie, jest coraz mniej dobrych wzorow do nasladowania. Ludzie coraz
      mniej czytaja, wola ogladac telewizje, a w telewizji wola Drozde niz prof.
      Bralczyka.
      Nauczylam moja corke mowic dobrze po polsku. Uczyla sie polskiego sluchajac tez
      wierszykow Brzechwy i Tuwima, pozniej czytajac ballady Mickiewicza. Rozumie co
      to znaczy "zabiwszy grzebie w gaju, na laczce przy ruczaju", ale potem, kiedy
      bierze do reki mlodziezowe pismo "Twist" pyta sie co to jest
      "odlotowy chlopak".
      Coz, jezyk sie zmiena. Z "dzierlatki" zrobila sie "laska". Co by powiedzial
      Kochanowski, gdyby posluchal jak mowimy my dzisiaj? Wiec moze wlasciwie nie ma
      o co sie spierac?
      • Gość: Sar Re: Jezyk polski IP: *.prem.tmns.net.au 10.05.02, 10:47
        Dla mnie to forum jest glownym miejscem "kultywowania" jezyka, jesli mozna tak
        nazwac to co tu czasami mozna zastac ;-}.

        Nowomowa bardzo mi przeszkadza, nie mowie o jezyku potocznym, czy zargonie , bo
        zargon jest czescia jezyka, czy tego chcemy, czy nie. Mam raczej na mysli
        wtrocanie gdzie sie da spolsczonej "angielszczyzny". No ale coz, angielski JEST
        jezykiem zwiezlym i wygodnym. Po paru latach poslugiwania sie tym jezykiem
        przestawianie sie na polski bywa czasem klopotliwe. Zwlaszcza do wyrazenia
        pojec, i tematow, z ktorymi po raz pierwszy zetknelismy sie na obczyznie. Ale
        to co sie dzieje w Polsce to juz chyba przesada. Nie ma potrzeby by slowo obiad
        zastepowac "Lanczem" ( tak, tak, tak sie mowi juz w maluch miasteczkach, to
        modne) Moge sie chyba zgodzic na "weekend" trudno byloby wynalezc nowe slowo,
        ale i tak "koniec tygodnia" nie brzmi tak zle.

        Duzym problemem dla mne jest problem pisowni, zauwazam, ze coraz
        czesciej "lapie sie" na watpliwosciach ortograficznych - kiedy widze bledy
        ortograficzne na forum za pierwszym razem sa dla mnie oczywiste, ale z czasem
        hmm... zaczynam sie zastanawiac....jak sie pisze ... to czy tamto
        • Gość: dandy Re: Jezyk polski IP: *.horsens.dk 13.05.02, 13:36
          Dziwic sie mozna niektorym tu wypowiedziom. Nie slyszalem jeszcze nigdy od
          skandynawa czy niemca, wlocha czy francuza, ze jego mowa jest prosta i
          prymitywna. Dla nich a wiec i dla mnie, tu sie urodzilem i wychowalem, tu zyje
          jezyk ojczysty jest najpiekniejszy na swiecie.
          Moi rodzice mieszkaja w Skandynawii juz ponad 32 lata ale jezyka polskiego nie
          zapomnieli.
          Ojciec mi ciagle powtarza, ten co go znal na dobrym poziomie przed wyjazdem to
          go zna i po 30 latach na emigracji. Mowi, ze czasami wymaga to troche wysilku w
          pisowni ale jezyka sie nie zapomina.
          Ja pisze i mowie po polsku bardzo chetnie, choc dla mnie jest to drugi jezyk.
          Uczylem sie polskiego bo mysle, ze to piekny jezyk choc musze przyznac, bardzo
          trudny w pismie i mowie. Duzo latwiej mi sie pisze niz wymawia.
          Moja krzesna ciagle mi wymawia, ze w Polsce bym nie zaliczyl polskiego
          fakultetu ale na szczescie tam nie musialem zdawac egzaminow. Wykladala j.
          polski w gimnazjum, kiedy jeszcze mieszkala w Polsce. Wiem, ze robie duzo
          bledow ale staram sie jak umiem i chetnie pisze po polsku.
          Ludzie, nie plujcie we wlasne gniazdo to nieladnie.



          • ponton Re: Jezyk polski 13.05.02, 14:36
            Witaj w klubie, dandy! Ja, podobnie jak Ty, urodzony i wychowany poza Polska
            kocham jezyk polski i w ogole kulture slowianska. Znam jeszcze rosyjski, czeski
            i ucze sie chorwackiego. Dla mnie Forum to szansa pisania po polsku ale rowniez
            cztania potocznej polszczyzny.
            Czytam nie tylko Forum Polonii ale wiele innych tez,choc odwazam sie odzywac
            tylko tutaj, bo licze na zrozumienie smile Podobnie biore udzial w dyskusjach na
            innych slowianskich forach.
            Nad czystoscia i bogactwem kazdego jezyka trzeba pracowac. Za moj pierwszy
            jezyk uwazam francuski (urodzilem sie w Montrealu i tam chodzilem do szkoly
            przez 7 lat) ale rowniez angielski i polski. Kazdy z nich wymaga ode mnie pracy
            zeby go nie tylko nie zapomniec ale i bogacic. To chyba dotyczy kazdego
            czlowieka. Mam nadzieje.
    • Gość: lalka Re: Jezyk polski IP: *.proxy.aol.com 13.05.02, 15:01
      Wybaczcie emigracyjni obroncy polskiej mowy-ale nie macie racji, moim skromnym
      zdaniem. Wspolczesna zywa polszczyzna to "laska", a nie "dzierlatka", w biurach
      idzie sie na "lancze" itp. Zywy jezyk sie zmienia wraz z czasami; wy chcecie
      kultywowac jakas abstrakcje. Mozna dzieci wychowywac na Konopnickiej, jesli
      jednak nie beda czytaly rowniez Rowling po polsku, moga po przyjezdzie do kraju
      troche sie pogubic...
      I jeszcze jedna uwaga-jasne, ortografie zapomina sie szybko. Jednak
      ewangeliczna uwaga "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamien" oznacza ni
      mniej ni wiecej, tylko - troche wyrozumialosci. I pokory.
      Pozdr.
      • Gość: Sar Re: Jezyk polski IP: *.prem.tmns.net.au 13.05.02, 23:47
        A niby dlaczego to trzeba chodzic na "lancze"??? a nie na obiad np.
        Moge przebolec "laske, bo to slowo ma konotacje historyczno-rozrywkowa, jak sie
        wydaje ("ta laska nebeska"- piosenka Karela Gota, potem przerobiona
        humorystycznie- kabaretowo w Polsce)
        Ale lancz??? Jedynym uzasadnieniem jest snobizm grupu "wtajemniczonych" ktorym
        znajomosc angielskiego na poziomie przedszkola uderzyla do glowy, albo tez
        czuja sie tak "bardzo agielsko" wymawiajac pare obcych slow. W sumie jest to
        zenujace.
        • Gość: lalka Re: Jezyk polski IP: *.proxy.aol.com 14.05.02, 13:36
          Nic nie musisz "przebolec". Bo jakby niezaleznie od tego lancze i laski i tak
          beda funkcjonowac. Naturalnie nie wszedzie w takim samym zakresie-w Krakowie
          chodzilismy na lancze tylko dla jaj, normalnie jadalismy obiady. Ale w
          Warszawce, podobnie jak zreszta u mojej mamy w firmie (no wlasnie-w firmie, nie
          w zakladzie) na glebokiej prowincji, jada sie "lancze". Mnie juz to nie razi;
          sadze ze za kilka lat ten wyraz zintegruje sie z polszczyzna. Tak jak chocby
          dziesiatki wyrazow niemieckiego pochodzenia, ktorych zrodel juz na codzien nie
          rozpoznajemy.
          Reasumujac-po co walczyc z wiatrakami???
    • paw_dady jur rajt 13.05.02, 23:56
      siur u nas czysty polisz. lol ;o)
      • znikad Lunch = lancz? 14.05.02, 00:22
        A czy lunch to nie jest przypadkiem calkiem zwyczajne drugie
        sniadanie, ktore sie w szkole jadalo na duzej przerwie? Taka kajzerka
        z maslem i kawalkiem sera zoltego mysliwskiego, czasem jeszcze
        z pomidorem... I jabluszko albo garstka sliwek...
        I to sie teraz naprawde w Polsce nazywa lancz? Ale jaja!
        • paw_dady not rili 14.05.02, 20:48
          > A czy lunch to nie jest przypadkiem calkiem zwyczajne
          drugie
          > sniadanie, ktore sie w szkole jadalo na duzej przerwie?

          niezupelnie, kiedys byly inne godziny 'spozywcze'.
          sniadanie o 6-7, drugie sniadanie (kanapka, o ktorej
          mowiles) potem obiad o 16-17.

          dzis w anjlepszym z ustrojow jesz sniadanko 7-8, lunch
          12-13 (cieply posilek cos a obiad kiedys) a napychasz sie
          wieczorem. dzieki czemu tyjesz i musisz chodzic na
          fitnes. dzieki temu pieniadz krazy a gospodarka rosnie ;o)
          • Gość: jurek K Snobizm Polakow w Polsce IP: 5.1R2D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 15.05.02, 02:28
            >> Wybaczcie emigracyjni obroncy polskiej mowy-ale nie macie racji, moim
            skromnym zdaniem. Wspolczesna zywa polszczyzna to "laska", a nie "dzierlatka",
            w biurach idzie sie na "lancze" itp. Zywy jezyk sie zmienia wraz z czasami; wy
            chcecie kultywowac jakas abstrakcje. ... <<

            Nie zgadzam sie ZUPELNIE z powyzszym - ta polska nowo-mowa to zwyczajny snobizm
            Polakow w Polsce !!!

            Zrozumialbym gdyby chodzilo o slownictwo wspolczesne, szczegolnie komputerowe.
            Tu moznaby argumentowac, ze jezyk nie nadaza i wobec tego sa anglicyzmy.

            A okazuje sie, ze - slownictwo komputerowe w Polsce sobie jakos radzi. Pare
            przykladow:

            motherboard - plyta glowna
            file - plik
            driver - sterownik,
            main bus - szyna glowna.

            Natomiast slowa ktore ISTNIEJA w jezeku polskim od lat sa zastepowane
            anglicyzmami:

            makler gieldowy - broker
            dzierzawa - leasing
            kierownik - manadzer
            bank handlowy - bank komercyjny
            salon samochodowy - show room
            fachowiec - profesjonalista
            zuzel - speedway
            pilka nozna - futbol

            No i co na to ta osoba, ktora nawoluje do pokory ??

            TO JEST ZWYCZAJNY POLSKI SNOBIZM Z TYMI ANGLICYZMAMI - ze my to prosze, juz na
            Zachodzie !!

            Nie tak ?????
            • Gość: jurek K Re: Snobizm Polakow w Polsce IP: 5.1R2D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 15.05.02, 03:06
              A pod innym watkiem "uswiadomiono" mnie, ze slowo huj pisze sie teraz przez ch

              No i co - nie nowomowa ?
              • Gość: JoeK Re: Snobizm Polakow w Polsce IP: *.rdu.bellsouth.net 15.05.02, 03:22
                Gość portalu: jurek K napisał(a):

                > A pod innym watkiem "uswiadomiono" mnie, ze slowo huj pisze sie teraz przez ch
                >
                > No i co - nie nowomowa ?

                Naturalnie ze snobizm, w nowej pisowni jest 33% dluzszy!!!!!!!!!!!
                • ya_bolek Re: Snobizm Polakow w Polsce 15.05.02, 05:45
                  Moja wersja jest jeszcze dluzsza ( i jeszcze bardziej snobistyczna): chooy.

                  Gość portalu: JoeK napisał(a):

                  > Gość portalu: jurek K napisał(a):
                  >
                  > > A pod innym watkiem "uswiadomiono" mnie, ze slowo huj pisze sie teraz prze
                  > z ch
                  > >
                  > > No i co - nie nowomowa ?
                  >
                  > Naturalnie ze snobizm, w nowej pisowni jest 33% dluzszy!!!!!!!!!!!

            • ya_bolek Kontakt z poprawna polszczyzna 15.05.02, 05:44
              Niezla polszczyzna pisane sa artykuly w Polityce. Dostepne dla kazdego pod
              www.polityka.onet.pl. Polecam nie tylko jako cwiczenia z gramatyki ale rowniez ze
              wzgledu na ciekawe tresci.


              Gość portalu: jurek K napisał(a):

              > >> Wybaczcie emigracyjni obroncy polskiej mowy-ale nie macie racji, moim
              > skromnym zdaniem. Wspolczesna zywa polszczyzna to "laska", a nie "dzierlatka",
              > w biurach idzie sie na "lancze" itp. Zywy jezyk sie zmienia wraz z czasami; wy
              > chcecie kultywowac jakas abstrakcje. ... <<
              >
              > Nie zgadzam sie ZUPELNIE z powyzszym - ta polska nowo-mowa to zwyczajny snobizm
              >
              > Polakow w Polsce !!!
              >
              > Zrozumialbym gdyby chodzilo o slownictwo wspolczesne, szczegolnie komputerowe.
              > Tu moznaby argumentowac, ze jezyk nie nadaza i wobec tego sa anglicyzmy.
              >
              > A okazuje sie, ze - slownictwo komputerowe w Polsce sobie jakos radzi. Pare
              > przykladow:
              >
              > motherboard - plyta glowna
              > file - plik
              > driver - sterownik,
              > main bus - szyna glowna.
              >
              > Natomiast slowa ktore ISTNIEJA w jezeku polskim od lat sa zastepowane
              > anglicyzmami:
              >
              > makler gieldowy - broker
              > dzierzawa - leasing
              > kierownik - manadzer
              > bank handlowy - bank komercyjny
              > salon samochodowy - show room
              > fachowiec - profesjonalista
              > zuzel - speedway
              > pilka nozna - futbol
              >
              > No i co na to ta osoba, ktora nawoluje do pokory ??
              >
              > TO JEST ZWYCZAJNY POLSKI SNOBIZM Z TYMI ANGLICYZMAMI - ze my to prosze, juz na
              > Zachodzie !!
              >
              > Nie tak ?????

            • Gość: lalka Re: Snobizm Polakow w Polsce IP: *.proxy.aol.com 15.05.02, 11:57
              Wywolales mnie, wiec odpowiadam. Pracowalam z maklerami i NIKT nie nazywal ich
              brokerami; Bogiem a prawda jednak oba wyrazy nie sa rdzennie polskie. W
              Niemczech prawie kazdego posrednika nazywa sie "Makler"-rozumiem, ze to jakis
              polonizm w niemczyznie...smile))
              Bank komercyjny to po pierwsze jednak cos troche innego niz bank hadlowy; gdyby
              jednak nawet co do tego sie spierac, wygodniej jest uzywac tego pojecia chocby
              ze wzgledu na istnienie Banku Hadlowego jako firmy.
              Leasing juz sie przyjal, podobnie jak chocby outsourcing (zawsze mam problemy z
              pisownia tego wyrazu).
              Samochody ogladamy w kraju w salonach samochodowych-jako zywo nie slyszalam
              innego okreslenia, slowo.
              Reasumujac KOlego-rozumiem Twoje dobre intencje, jednak co do przykladow mozemy
              sie spierac. Bezdyskusyjna jest np. glupota roznych "shopow", choc temu, jak
              sie zdaje, wydano juz walke.
              Nie jestem zadnym znawca jezyka i moge sie mylic-za co fachowcow przepraszam.
              Jednak jeszcze raz przedstawie swoja teze - polszczyzna to nie zaden eksponat z
              gabloty ani wzorzec metra. Od wiekow przyswajalismy sobie obce okreslenia i
              zwroty, dlaczego wiec to co sie teraz dzieje nazywac jakas tragedia. Oczywiscie
              wolno Ci samochod dzierzawic, a nie brac w leasing-sadze ze tak czy siak
              dogadalibysmy sie - na bank! Niekoniecznie komercyjny.....
              Pozdr.
              • Gość: dandy Re: Snobizm Polakow w Polsce IP: *.horsens.dk 15.05.02, 13:03
                • Gość: lalka Re: Snobizm Polakow w Polsce IP: *.dip.t-dialin.net 15.05.02, 13:20
                  A co Kolega chcial przez to powidziec...???????
              • Gość: beppe Re: Snobizm Polakow w Polsce- do Lalki IP: *.dip.t-dialin.net 15.05.02, 19:58
                Gwoli scislosci-
                slowo makler jest stosowane w niemieckim tylko i wylacznie w stosunku
                do posrednika (powiernika) gieldowego -> der Börsen-Makler
                lub posrednika handlu nieruchomosciami -> der Immobilien-Makler.
                Kazdy inni posrednik to "der Vertrer",np. der Versicherungsvertreter
                to agent ubezpieczeniowy.
                Nie jestem jezykoznawca - mysle, ze poprawne wladanie jakimkolwiek jezykiem
                ( w mowie i pismie )polega na precyzyjnym, logicznym formulowaniu mysli z
                zachowaniem regul gramatycznych i ortograficznych wlasciwych danemu jezykowi.
                Precyzja (tutaj) jest niczym innym jak okreslaniem osob,
                przedmiotow,zjawisk ,wydarzen ,itd., otaczajacego nas swiata ich wlasnym
                nazewnictwem - czyli prosto mowiac nazywanie rzeczy po imieniu.
                To podstawa poprawnosci , finezja jezykowa to juz "wyzsza szkola jazdy".
                A wszysto to sluzy temu abysmy mogli sie porozumiec.
                W kazdym jezyku pojawiaja sie neologizmy.W przypadku braku konceptu na slowa
                wlasne - prosze, nalezy przejac z innego jezyka .Ale nagminne zastepowanie
                rodzimego slownictwa wyrazeniami obcymi uwazam za snobistyczna maniere, co
                czasami prowadzi do zalosnych efektow typu "Antek, luknij bez okno!".
                W dodatku , gdy sie nie zna znaczenia tych slow, to dopiero zabawa!!!

                Mam do Ciebie prosbe - serio i bez ironii.

                Przeczytalam z wielkim trudem w "Polityce" artykul o rankingach polskich
                wyzszych szkol uwzgledniajacych popularnosc kierunkow studiow.
                Cytuje fragment:
                "
                Jak oceniać jakość kształcenia, jak opracowywać powszechnie akceptowalne
                standardy, a w konsekwencji pilnować, żeby nauka pobierana w wyższej uczelni
                była na rzeczywiście wysokim poziomie?

                Ranking „Polityki” jest jedną z takich propozycji, naszym zdaniem rzetelną i
                wiarygodną. (!!!)Ale na rynku medialnym pojawia się coraz więcej rankingów.
                Czy ten wysyp nie grozi inflacją?(!!!) A może za kilka lat, gdy powołana
                niedawno Państwowa Komisja Akredytacyjna dokona przeglądu i oceny sytuacji w
                szkolnictwie wyższym, rankingi medialne stracą rację istnienia, bo to Komisja
                będzie ustalać hierarchie jakości i budować (!!!) rankingi z państwową
                pieczątką?"

                Zupelnie nie rozumiem co Pani Dziennikarka ( przepraszm - Pani Zurnalistka)
                "chciala przez to powiedziec"?
                skoro "ranking"-
                - pol.klasyfikacja, zestawienie,zaszeregowanie wg.okreslonych regul,
                to chyba sie ranking opracowuje lub prowadzi a nie BUDUJE
                jak mam sparafrazowac inflacje (pieniezna? kredytowa? )do tego kontekstu ,
                na inflacje medialna, rynku medialnego, inflacje rankingowa - co to znaczy???
                inflacja to nie dewaluacja !!!!( jesli juz parafrazowanie pojec ekon.)
                co oznacza akredytacja w szkolnictwie???( z innego artykulu tez sie nie
                dowiedzialam - taki sam belkot!
                Jesli juz Panstwowa Komisja Akredytujaca to chyba czegos brakuje jeszcze w tej
                nazwie
                co to jest rynek medialny ???
                skoro media to nic innego jak ( w tym kontekscie ) srodki masowego przekazu,
                inaczej takze mass media ,tzn prasa, radio,telewizja ( jako instytucje)a slowo
                rynek to doslownie miejsce targu - w ogolnym pojeciu oznacza wymiane handlowa,
                kupno-sprzedaz
                to rynek(podmiot) medialny (adj.od media ) rozumiem :
                A. - doslownie jako punkt sprzedazy sprzetu audio-wizualnego,(odbiornikow
                RTV,odtwarzaczy CD,DVD,VHS it.d)a takze kioski z gazetami,
                B. dostepnosc, mozliwosc nabycia, roznorodnosc asortymentowa tego sprzetu i
                gazet.Chyba ,ze jest to "finezja jezykowa"

                (!!!)Ale na rynku medialnym pojawia się coraz więcej rankingów. Czy ten wysyp
                nie grozi inflacją?(!!!)

                Gdyby mi przyszlo przetlumaczyc te dwa zdania na niemiecki to po chwili
                zastanowienia powiedzialabym , ze to jest "polnisches Idiom".

                Pozdrawiam

                P.S.
                Korciloby mnie przeprowadzenie wsrod Polakow poslugujacych sie nowomowa
                sondazu ( przepraszam zbudowanie rankingu ) na temat powszechnosci rozumienia
                tejze.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Snobizm Polakow w Polsce 15.05.02, 14:46
              "Hrabina wstala z sofy, narzucila szlafrok i zeszla na podest, taksujac
              wzrokiem rower ustawiony pod balkonem"

              W tym rdzennie polskim zdaniu znajduje sie 5 wyrazow polskiego (albo raczej
              slowianskiego) pochodzenia - nie liczac "i", "z", "na", "pod". Kto wie jakie?

              Jezyk ewoluuje czy sie nam to podoba, czy nie. Razem z nowymi wynalazkami
              powstaja nowe pojecia, do tego slowa podrozuja z jednego jezyka do innego.
              Gdyby tak nie bylo, mowilibysmy jezykiem Piastow.

              Emigranci maja ten sam problem, co ludzie starsi: zostali na poziomie jezyka,
              ktorego sie dobrze nauczyli i w miare uplywu czasu trudno jest im zaaprobowac
              zmiany.

              Pozdrawiam po polsku, idac poczatowac wink
              Luiza-w-Ogrodzie
              • Gość: jurek K Re: Snobizm Polakow w Polsce IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.05.02, 20:05
                luiza-w-ogrodzie napisał(a):

                > Jezyk ewoluuje czy sie nam to podoba, czy nie. Razem z nowymi wynalazkami
                > powstaja nowe pojecia, ... <

                Tak, droga Pani - tylko ze o dziwo, w komputerach (nowe wynalazki) jakos sa nowe
                polskie slowa.

                Ale jak chodzi o slowa ktore ISTNIALY od wielu lat, to zastepuje sie
                anglicyzmami !!

                Nikt mnie nie przekona, ze zamiast fachowiec nalezy uzywac profesjonalista
                (chociaz slowo fachowiec jest tez zdaje sie obcego pochodzenia).

                Albo pilka nozna. Albo zuzel. Albo kierownik/dyrektor. Nie - to "nienowoczesnie" -
                teraz jest manadzer. Leasing.
    • roseanne takie male uwagi 15.05.02, 20:07
      sposob mowienia sie zmienia
      rodzaj slownictwa sie zmienia.
      a mnie wkurza (denerwuje), gdy od czasu do czasu ogladam programy polonijne,
      robione tutaj, to czuje sie jak na lekcji w pierwszej klasie.
      NIKT TAK TERAZ NIE MOWI
      ni do rymu ni do sensu - sztucznie, napuszenie i z pretensjami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka