Dodaj do ulubionych

A to sztuka całkiem świeża: gołą d. na jeżozwierza

23.12.04, 15:35
leb_jak_sklep napisał:

> Ci co zdurnieli na emigracji jak wiarus, kowalski, nazi czy inni wygnacy 68
rok
> u
> nie mysla wrac do Polski bo to nie jest ich kraj. Raczej bliski wschod jest
im
> blizej na serduszku z kamienia.
> Wez to pod uwage jzeli zaliczysz jakies obelgi.

===========

Osiołku Porfirionie z łbem_jak_pusty_sklep z octem i herbatą na półkach - jak
bida, to do Żyda?

Pudło, osiołku.

W 1968 Wiarus jeszcze słabo odróżniał qówno od dżemu, z powodu młodego wieku;
jego emigracja z lat znacznie późniejszych się datuje. W jednym masz rację,
osiełku, że trzeba mi było przestać dać się dymać miłościwie nam panującej
PZPR przynajmniej pięć-siedem lat wcześniej. Do tej pory miałbym się jeszcze
lepiej niż się mam, a nie straciłbym paru lat cennego czasu na iluzje, że jak
dobrze pójdzie, to być może Pomroczna jeszcze za mojego życia będzie się
nadawać do zamieszkania przez ssaki. W chwilach szaleńczego optymizmu
myślalem nawet, że byc może nawet chodzące na dwóch nogach? Ech, młodość...

No, ale co się stało to się nie odstanie, zresztą ja nie mam powodów do
wnoszenia wobec Losu i Opatrzności żadnych poważniejszych zażaleń. Kasy i
satysfakcji osobistej Los, Opatrzność i konserwatywny rząd federalny premiera
Howarda w Australii zesłały mi w dostatecznej ilości, a na ch.. mi właściwie
jeszcze dwa domy, jeszcze trzy samochody i wszelki inny kwiat paproci? Żeby
zostać najbogatszym lokatorem na całym cmentarzu?

Posłuchaj, osiełku, pana Mańka Jeżozwierza. Pan Maniek wie, co mówi. Pan
Maniek ma rację, choćby ta racja byla kolczasta i przez to trudna do
przepchnięcia przez waszą kolektywną oślą kiszkę stolcową. W danym wypadku,
pan Maniek Jeżozwierz rzeczowo i przystępnie ci tłumaczy, osiełku, że żadnych
poważnych polonijnych inwestorów w Polsce nie było, nie ma i nie będzie.


Z prostego powodu. Jak zagraniczny inwestor ma zainwestować w Południowej
Korei, to jedyne zadawane mu tam pytania są: w jakiej walucie czcigodny pan
inwestor życzy sobie mieć płacony udział w zyskach, i na jakie konto mają
czcigodnemu panu inwestorowi przekazywać te zyski.

Nikt nie będzie dochodził, czy inwestor czasem nie miał koreańskiej babki,
ani się nie będzie nad nim wytrząsał, że o ile zachodzi takie podejrzenie, to
on w takim razie będzie musiał:

- zalegalizować się,

- umiejscowić,

- kupić znaczek skarbowy na sumę swoich trzymiesięcznych dochodów,

- przetłumaczyć etykietkę od majtek, jakie ma na sobie, na jezyk koreański
poprzez wskazanego mu tłumacza przysięgłego,

- przynieść czekoladki i goździk dla pani Ziuty z okienka,

- udowodnić, że jego dzieci to naprawdę jego dzieci, rozwieść się przed
koreańskim sądem ze swoją pierwszą żoną, nie szkodzi, że zmarłą przed trzema
laty,

- odsiedzieć pół roku w koreańskim pyerdlu za nekrofilię, z powodu zawarcia
związku małżenskiego z osobą nieżywą,

- odsiedzieć rok w koreańskim pyerdlu za bigamię ze swoją drugą żoną,

- oddać wszystkich członków najbliższej rodziny na zakładników urzędowi gminy
Seul-Śródmieście,

- wyrobić sobie w krótkim procesie administracyjnym, składającym się z
sześciu miesięcy latania po koreańskich urzędach i umizgiwania sie do
tłustych pind żujących buły, nowy koreański dowód osobisty, numer KESEL, oraz
zaświadczenie na piśmie, że już jest przeniesiony do rezerwy i już nie jest
uznawany za dezertera od 1981 roku.

- po trzykroć ucałować w oba pośladki prezydenta Korei na głównym placu Seulu,
po trzykroć powtarzając przy tym: "Ja, niegodny syn marnotrawny, dopraszam
się łaski Miłościwego Pana!"; szminka na wargach, którymi inwestor dotknie
prezydenckiej doopy, ma naturalnie być nabyta w firmie należącej do małżonki
prezydenta.

A po tym wszystkim oni się ewentualnie zastanowią, czy wziąć jego pieniądze,
nic mu nie obiecując w zamian.



Dopóki waszą główną uciechą w Bulandii, drogi Osiołku Porfirionie, jest
zabawa narzędziami przymusu państwowego jak małpa brzytwą, w celu robienia
drugiemu, co sobie niemiło, bo to was kręci i pozwala wam się poczuć
mocarstwem, dopóty uchodzić będzie waszej uwadze, że poziom ekskrementu
przybiera na waszych ulicach i placach z dnia na dzień bynajmniej nie z
powodu złośliwości emigrantów, tylko z powodu waszego energicznego pompowania
własnego szamba 24/7/365.

Odpuść se te gorączkowe majaczenia całego plutonu Wojsk Informatyki i
Łączności z Polonią na temat, jak to nam renegatom tutaj na obczyźnie tęskno
i źle, zaś naszym Rodakom w Kraju (jedno i drugie z dużej litery) za to tak
jest świetnie, że na sam widok rozłożystego łona Macierzy ejakulują w
ekstazie.

Te brednie nie mają siły sprawczej zdolnej do zmiany faktów, ani w niczym nie
zniechęcą setek tysięcy ludzi w Polsce do"głosowania nogami".

Pójdziesz se za dwa-trzy lata, Osiołku Porfirionie, na izbę przyjęć w
dowolnym polskim szpitalu, a tam będzie siedzieć głuchy jednoooki felczer, co
się nie zalapał na robotę za granicą, sanitariusz świeżo wypuszczony z
więzienia w Łodzi po odsiedzeniu 12 lat za "skóry", dwóch odzianych w futra
szamanów-znachorów z Kazachstanu, wynajętych jako konsultanci medycyny
prewencyjnej,kasjerka z kasą fiskalną z dzwonkiem, trzech barczystych
ochroniarzy, and that's it.

Na ścianie będzie wisieć informacja, że pan doktor przyjmuje we wtorki i
piątki od dwunastej do drugiej w Glasgow, UK, nie udziela kredytu na bilety
autobusowe do Szkocji, zaś doopę masz czysto umyć po podróży, a przed wizytą;
panią pielęgniarkę możesz zastać co drugi piątek w Oxelsund, Sverige, do
najbliższej apteki możesz zaś pojechać do Rygi. Poniżej będzie numer telefonu
do składania zażaleń, drobnym drukiem bedzie napisane, że rozmowa kosztuje 15
PLN za każde 30 sekund, bo Ministerstwo Zdrowia zakontraktowało do odbierania
telefonów firmę znajdującą się na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, a należącą
do kolegi ministra, chwilowo znajdującego się w pyerdlu na Mokotowie.


Czy mi źle czy dobrze na obczyźnie, o tym ja decyduję, Osiołku Porfirionie, a
nie twój podoficer dyżurny. Ty zaś, i cały pluton tobie podobnych
łbów_jak_pusty_sklep, możecie mi trójskokiem w podskoku na pukiel skoczyć, z
podwójnym saltem, potrójną śrubą i chórem reprezentacyjnym Wojsk Informatyki
i Łączności z Polonią, śpiewającym:

"Wszystko Tobie, ukochana ziemio / Nasze myśli wciąż przy tobie są / Tobie
lotnik tryumf nad przestrzenią / A robotnik daje dwoje rąk"


Merry Christmas. Pozdrów dziurę budżetową.






Obserwuj wątek
    • skrynszot Pudelko 23.12.04, 15:40
      > Pudło, osiołku.

      Na pewno pudlo?
      I dlatego poswiecasz nie tylko nowy watek ale i dwie strony wypocin?
      hahahahahahahaha

      Ja moge byc osiolkiem ale za to Wy Wiarus jestcie ku.. oslem jakich malo.
      • filipek.us Po grzyba gliniasci jeszcze tu siedzom? 23.12.04, 16:27
        Po grzyba gliniasci jeszcze tu siedzom?

        skrynszot napisał: Po co placic i zmuszac? Bierze sie tepych z zasadniczej i zamiast ganiac ich po polu sadza sie na kompach w wygodnym pokoiku, karmi np. ryzem czy makaronem zamiast tradycyjnej 'kaszy i w pizde'. Cwoki pisza uporczywie

        > > Pudło, osiołku.
        >
        > Na pewno pudlo?
        > I dlatego poswiecasz nie tylko nowy watek ale i dwie strony wypocin?
        > hahahahahahahaha
        > Ten wykwint, ta lekkość, ten wdzięk! Znajome Ojczyzny łono, vintage 1977, Pałac Mostowskich. Coś musimy dobrze robić, skoro was to tak denerwuje, nie, chłopaki? Serce rośnie, dusza utęskniona śpiewa, jak młotkowy się meczy na nocnej zmianie.

        > Ja moge byc osiolkiem ale za to Wy Wiarus jestcie ku.. oslem jakich malo.
        _____________

        Po grzyba gliniasci jeszcze tu siedzom | Autor: soup_nazi | Data: 07.05.2004 03:52

        Ten wykwint, ta lekkość, ten wdzięk! Znajome Ojczyzny łono, vintage 1977, Pałac Mostowskich. Coś musimy dobrze robić, skoro was to tak denerwuje, nie, chłopaki? Serce rośnie, dusza utęskniona śpiewa, jak młotkowy się meczy na nocnej zmianie.

        Co robią milicjanci patrolujący Forum Wojsk Łączności z Polonią na widok niesusznego postu? Zaczynają go zagłuszać, powtarzając: bzzz...dety, wyliczanki, zasrywając board kupami postów marynistycznych ( o d. Maryny)

        Jeden taki (podpisal sie: tropiciel sladow)twierdzil, ze ertes, backpacker, i jeszcze kilka osob to jedna grupa zblizona do kol UOP-u.

        Na niskich czołach maluje im się straszny wysiłek

        Na niniejszym forum Wojska Łączności z Polonią i I podszywają się pod amerykańskie IP w celu uwiarygodnienia wypisywanych przez siebie bzdur przeciwko "szczuropolakom"

        Ala wymacała tu wasze IP

        Po co placic i zmuszac? Bierze sie tepych z zasadniczej i zamiast ganiac ich po polu sadza sie na kompach w wygodnym pokoiku, karmi np. ryzem czy makaronem zamiast tradycyjnej 'kaszy i w pizde'. Cwoki pisza uporczywie

        netname: INTER-MON | descr: Zarzad Wojsk Lacznosci i Informatyki | descr: 00-904 Warszawa 6 | country: PL | person: Zbigniew Swiderski | address: ul. Rakowiecka 4a | address: 00-904 Warszawa 6

        Po grzyba gliniasci jeszcze tu siedzom

        Ten wątek świadczy o Was-polaczkach

        Za dziesiec lat Polska bedzie jednym wielkim Greenpointem". I jest.
        > >
        > > soup_nazi napisał:
        > >
        Po co placic i zmuszac? Bierze sie tepych z zasadniczej i zamiast ganiac ich po
        polu sadza sie na kompach w wygodnym pokoiku, karmi np. ryzem czy makaronem
        zamiast tradycyjnej "kaszy i w pizde". Cwoki pisza uporczywie, bo:

        a. i tak musza wojo odklepac
        b. lepiej je odklepywac tak niz lezac gdzies w blocie (karmienie wylacznie
        kasza)
        c. jak nie beda pisac to moze im sie przydarzyc punkt b
        d. od czasu do czasu moga sobie freely polatac za darmo na necie
        e. zmiane trzeba odklepac a i tak nic innego do roboty nie ma (w pokoju nie ma
        okna, a jak jest to wychodzi na smietnik, hehehe)
        f. nienawidza nas serdecznie i bez namawiania, za to, ze zyjemy wygodnie i
        dostatnio z dala od ich egzystencjalnych klopotow (np. co ugotowac jutro na
        obiad - kota sasiada czy zablakanego jeza), ktore znowu beda ich udzialem jak
        wyjda z woja

        Do tego dorzuca sie garsc kadetow czy podhujowszych, ktorzy funkcjonuja m.in.
        na tych samych zasadach tylko pod sufitem maja wiecej (ale tez nie za duzo,
        hehehe)

        Kierownikiem kolchozu jest trep komentator, ktory zwykle analyzuje, ale od
        czasu do czasu musi rzucic jakis zlecony temat, albo musi wypelnic
        swoje "quota", albo mu sie po prostu nudzi, albo gula wali za mocno po zebach,
        wiec przychodzi troche "odreagowac"

        I tak to dziala ta fabryka "gliny", hehehe
        > > >
        > Pod jaki adresik mam przesłać honorarium za psychoanalyzem? Czy dycha wystarczy?
        >
    • john.kowalski Re: A to sztuka całkiem świeża: gołą d. na jeżozw 24.12.04, 01:14
      Link do oryginalnego watku, please.
      • pomroczny a gdzie twoj link? 24.12.04, 01:23
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=16321500&a=16970469
        Kerry:
        "Jestem wdzięczny Polsce za to, że w tak trudnych czasach stara się odgrywać
        rolę pomostu między Amerykę a Europą, i za to, że Polacy wciąż wierzą we
        wspólnotę naszych wartości."

      • Gość: Ян Ковальский Re:_________Link do oryginalnego watku____________ IP: *.dyn.optonline.net 24.12.04, 01:46
        john.kowalski napisał:

        > Link do oryginalnego watku, please.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=18795833&a=18821221
      • kowa_lska mydlo 24.12.04, 02:10
        kowalski wyslales mamusi mydlo do polski?
        mama pizdy nie myla ze 3 miesiace i prosila Jasia zeby chociaz przyjechal i
        wylizal smierdzace pizdzisko wlasnej matki
        • soup_nazi Less energicznie to pompowanie gooovna, gliniak 24.12.04, 02:44
          ... bo ronczkiem od pompy urwieta, hehehe
    • soup_nazi Hehe, dawno cie nie bylo.... 24.12.04, 02:39
      ... ale weny "pisarskiej" nie brakuje. Wesolego Xmasa zycze, nieszczesny
      co-wygnancze, hehehe
      • Gość: Ян Ковальский Wiarus nie jest żadnym wygnańcem IP: *.dyn.optonline.net 24.12.04, 02:46
        Sam wyszedł po papierosy i jeszcze nie wrócił
        • Gość: wowa pozdrawlaju was towariszczi IP: *.112-131-66.mc.videotron.ca 24.12.04, 18:53
          tak trzymac tow.i zagluszanie nie na poziomie godnym czytania
          przepustki nie budiet tow.
          nie spac mi i pompowac powno zeby zanurzenie bylo pelne
          • Gość: tow. Штирлиц W oczach Polaków, Miłosz zohydził sam siebie IP: *.dyn.optonline.net 24.12.04, 19:32
            Zohydzanie pośmiertne Miłosza:

            " W oczach Polaków, Miłosz zohydził (określenie sygnatariuszy listu przeciw
            krytykom Miłosza) sam siebie w nader widoczny sposób. Dla Litwinów, zohydził
            sam siebie: ogłaszał się Litwinem i czuł do Litwy sympatię, ale nic dla niej
            nie zrobił. Wolał nawet pisać w polskim języku, ponieważ wartości narodowe były
            mu obce. W oczach ideowych komunistów, zohydził siebie, wybierając zbrodniczy
            żydo-sowietyzm, a w oczach żydo-sowietów – wybierając „wolność” na Zachodzie.
            Wobec polskiego Kościoła, zohydził się wypowiedziami. Wobec Zachodu –
            kolaboranctwem z żydo-sowietyzmem. Co prawda Giedroyc go przyjął, a później
            także towarzysze z Berkeley przypuszczając, zresztą słusznie, że może być
            przydatny. Czuł się tam jednak wyalienowany. "
            • immigration_specialist Re: W oczach Polaków, Miłosz zohydził sam siebie 24.12.04, 22:27
              krotko mowiac to ten Milosz to kawal sku..syna i wielki lawirant. Zawsze
              wiedzialem ze ten jego Nobel smierdzi.
              • Gość: Сусанин W oczach Polaków to i Mrożkowi można dokopać IP: *.dyn.optonline.net 25.12.04, 02:02
                Najlepiej pośmiertnie, bo mniejsze ryzyko. Komu by tu jeszcze? Aaa, Chopin był
                słaby patriota. Curie to tyż Matrixa za bardzo nie lubiała choć nazwała tyn
                pierwiosnek polon od polonii zamiast przykładowo piast. Komu by tu jeszcze?
                Sienkiewiczowi?
    • filipek.us Re: GŁÓD PRZY ZAGŁUSZARKACH! 25.12.04, 13:41
      prawdziwystarywiarus napisał:

      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2464545.html
      > Gazeta.pl > Wiadomości > Wiadomości dnia Sobota, 25 grudnia 2004
      >
      > Polscy żołnierze nie dojadają?
      > PAP 25-12-2004, ostatnia aktualizacja 25-12-2004 09:29
      >
      > Żołnierze jadają mniej i gorzej - alarmuje w liście do szefa MON Rzecznik
      Praw
      > Obywatelskich. Jego zdaniem, to skutek zmniejszenia norm wyżywienia o 18
      proc.
      > wskutek nowych form zakupu żywności.
      >
      > (...)
      >
      > "Zmniejszenie wartości pieniężnych norm wyżywienia o blisko 18 proc.
      > (zmniejszenie to nie jest równomierne w poszczególnych jednostkach
      wojskowych)
      > skutkuje koniecznością ograniczania ilości wyżywienia wydawanego żołnierzom w
      > czasie posiłków i powoduje konieczność uzupełniania wyżywienia przez
      > indywidualne zakupy" - napisał Świątkiewicz w liście do ministra.
      >
      > Według niego, w opinii żołnierzy systematycznie pogarsza się także jakość
      > produktów dostarczanych do jednostek, co wpływa nie tylko na jakość posiłków,
      > ale także i na ilość żywności trafiającej na stoły koszarowych stołówek.
      >
      >
      >
      >
      Re: A u nas na forum jest zlot młodych gliniaków tuż po unitarce
      Autor: Gosc: gen mylycyi IP: *.112-131-66.mc.videotron.ca
      Data: 24.12.2004 19:06
      i co panika znowu bo nie mata na tace a tu az trzy razy w tym tygodniu tow.
      kapelan bedzie zbieral i nie starczy na okowite zeby zalac buraczane mordy
      wezta sprawdzta zawartosc cukru w cukrze za pomoca drozdzy puzniej przepuscic
      to scierwo tylko zrzucta sie na termomertr bo temp. musi byc 94 stop. bo
      ponizej scierwo i potracita oczy a powyzej bedzie woda co mata najwyzej na
      cienka herbatke nie dziekujta tulko nie pobijta sie palami przy rozlewaniu"
    • Gość: Wolny Re: A to sztuka całkiem świeża: gołą d. na jeżozw IP: *.240.51.177.Dial1.Phoenix1.Level3.net 26.12.04, 07:57
      leb_jak_sklep napisał:

      >>>>>>>
      Ci co zdurnieli na emigracji jak wiarus, kowalski, nazi czy inni wygnacy 68
      roku nie mysla wrac do Polski bo to nie jest ich kraj. Raczej bliski wschod
      jest
      im blizej na serduszku z kamienia. Wez to pod uwage jzeli zaliczysz jakies
      obelgi.
      <<<<<<<

      Ci co zdurnieli na emigracji - po tych slowach uznalem, ze facet jestes
      strasznie sflustrowany tym powrotem na lono pomrocznej- z entuzjazmem wczesniej
      oznajmiles nam, ze wszelkie podwyzki towarow w Bulandii zrekompensowales
      przelicznikiem na dolary. Najwyrazniej zal ci brak tego komfortu i nie udala
      sie emigracja tak jak Wiarusowi czy Kowalskiemu. Od poczatku sie tu nie
      podobalo, gdyz ciezko bili "murzyna z Polski" zapierniczales gdzies wlasnie na
      budowie, pewnie u Zyda -ty zwykly pospolity nieudaczniaku masz leb jak sklep
      ale mozg mniejszy od kurzego. Nie piernicz, ze inni sa wygnancami kiedy Ty sam
      byles wygnancem tyle, ze po kawalek szmalu, ktory radosnie zamieniles na kilka
      procent wiecej - i tyle ci z tego zostalo- reszte teraz musisz dorabiac pod
      kontrola zlodziei i dresiarzy.
      O serduszku z kamienia mozna cos wiecej powiedziec o tobie, ale masz
      racje "bilski wschod jest blizszy" poniewaz o wygnacach za wschodnia granice
      zapomniales. U ciebie to sie licza tylko dorobkiewicze gliniaki z wyskokiem po
      szmal.
      Skoncz z tym glupkowatym wskazywaniem palcem kto zyd, mason etc. ta propaganda
      dzialala za lysego ale na szczescie ja watpie aby dzisiaj wszyscy w Polsce dali
      sie na to nabierac.
    • prawdziwystarywiarus Młot pała (rumieńcem) 26.12.04, 08:49
      Gość portalu: axe napisał(a):

      > Panie Filipek ,czy przydomek "polactwo" uwazasz za nie tyczacy sie was,jako
      > wynikajace z racji przekroczenia granicy obcego panstwa?
      > Usilujecie kreowac sie na jakas nie okreslona nacje , co tylko kupe smiechu
      > wywoluje nad Wisla.
      > Dokad wladasz jezykiem Polskim , Ziemkiewicz pisze takze o TOBIE
      > Did you understand?


      =======
      Frankly, my dear, no.
      I shall explain in simple terms.
      =======


      Widzicie, młotkowy (siekiera to dla was dużo za ostre narzędzie), bo to
      wszystko zależy, jakie państwo jest dla kogo obce.

      "Z racji przekroczenia granicy obcego państwa"? "Usiłujecie się kreować na
      jakąś nieokreśloną nację"? Po jakiemu to jest? Rzeczywiście śmiechu kupa. Ja
      wam przystępnie objaśnię, co pan Ziemkiewicz miał na myśli.

      Otóż, Polonia nie ulega żadnej metamorfozie z powodu przekraczania
      jakichkolwiek granic. Polonia, z racji posiadania obywatelstw państw
      Zachodu, w których STALE MIESZKA, PŁACI PODATKI, WYBIERA SWOJE RZĄDY,
      POSIADA PASZPORTY SWOICH KRAJÓW etc. nie znajduje się w żadnych obcych
      państwach, tylko zwyczajnie jest u siebie. Co za tym idzie, nie ma potrzeby,
      by Polonia miała się w jakikolwiek sposób metamorfizować.

      Metamorfoza umysłowa niezbędna jest wam, młotkowy, nie nam. To nie my
      usiłujemy zaprowadzić w USA porządki z Pomrocznej i powołać tam do władzy
      ekipę weteranów Komsomołu, tylko wy całą parą aspirujecie do transformacji
      ustrojowo-cywilizacyjnej na wzór zachodni, czyli do przepoczwarzenia -
      metamorfozy - Pomrocznej w barwnego motyla Pierwszego Świata. Na razie
      jesteście na etapie larwy.

      Tam, gdzie Polonia mieszka, Polonia jest tak samo pełnoprawna, jak wy,
      młotkowy, jesteście pełnoprawni w Pomrocznej. Tylko że te ichnie, te
      całkowicie wam obce kulturowo pełne prawa, ogólnie funkcjonują jakby kapkę
      lepiej od tych waszych, pomrocznych.

      "Obce państwa" to, wicie, one są obce tylko dla was, młotkowy.

      Obce państwa to są, młotkowy, takie państwa, które was traktują jako
      cudzoziemców, mniej albo bardziej uciążliwych, i nie pozwalają wam sr.. w
      parku albo spać na dworcu. Jedyne państwo, które was traktuje jak burą sukę
      co prawda, ale nie jako cudzoziemców, to jest Pomroczna. Z tego powodu, z
      całego wszechświata jedynie Pomroczna nie jest dla was, młotkowy, państwem
      obcym. Każde inne miejsce na ziemi jest dla was obce, groźne i tajemnicze jak
      odwrotna strona Księżyca.

      Normalne państwa traktują swoich obywateli tak jak się powinno obywateli
      traktować: z szacunkiem, przestrzegając prawa wobec wszystkich tak samo, bez
      wybryków i osobistych odbić urzędników. W Polsce żyje coraz mniej ludzi,
      którzy sobie przypominają sprzed wojny takie traktowanie. Powojenna
      Pomroczna uczyniła z pomiatania swoimi obywatelami rację stanu. Państwo
      przestrzega w Pomrocznej własnego prawa, na tyle, na ile mu się spodoba. Po
      15 latach rzekomej transformacji ustrojowej, większości waszej populacji,
      młotkowy, całkowicie obcy jest komfort bycia pełnoprawnym obywatelem
      normalnego państwa, poprawnie, profesjonalnie, taktownie i kompetentnie
      traktowanym przez jego administrację.

      A nam nie jest obcy - my ten komfort mamy na codzień.

      I tu jest, młotkowy, ten wasz policyjny pies pogrzebany. Cholera was ciska i
      żal wam dupę ściska 24/7/365, że to już nie wy decydujecie, jak Polonia ma
      być traktowana tam, gdzie mieszka. Bo dla was, młotkowy, konstytucyjna
      równość obywateli oznacza, że wszyscy winni być traktowani jednakowo źle.

      Tymczasem tam, gdzie mieszka Polonia, zwłaszcza w wielonarodowych i
      wielokulturowych zamorskich państwach "Nowego Świata" (USA, Kanada,
      Australia), traktuje się ją dokładnie tak samo, jak wszystkich innych
      tamtejszych mieszkańców.

      No i tu się zaczyna, młotkowy, wasza tragedia umysłowa i narodowa, bo to się
      nijak w krajowym łbie pomieścić nie może. Pocieszacie się gorączkowymi
      opowieściami Redlińskiego o "szczuropolakach", przypowieściami psychicznego
      Kagana o złej Australii, co nie chciała zrobić ze schizofrenika dyplomaty, i
      wyciąganiem ciekawostek, jak to w Ameryce okrutnie nahajem Murzynów biją, a
      prezydent czytać nie umie.

      Dla was cały świat jest antypolski; oceany, pogoda, stan bieżni na
      Olimpiadzie, wybuchy wulkanów, wszystko jest wam wbrew, wszędzie wam źle.

      Pan Ziemkiewicz napisał książkę dla czytelnika krajowego, w Polsce ją wydał,
      i tamże się ona świetnie sprzedaje. Ja ją czytam za oceanami jako dobrze
      napisany reportaż z zoo. Pan Ziemkiewicz odwołuje sie do przepychanek w
      klatce, które znam tylko ze słyszenia. Nie mam na nie ani wpływu, ani ochoty
      wpływać. Znajomość polskiego przydaje mi się przy czytaniu o tyle, że nie
      potrzebuję czekać, aż się ukaże, albo nie, tłumaczenie na inne języki.

      A "kreować się" na jakąkolwiek "nieokreśloną nację" to my, wicie, młotkowy,
      nie mamy absolutnie żadnej potrzeby. Określonych nacji całkiem nam
      wystarczy. Każdy z nas ma przynajmniej jedną taką nację, wypisaną
      drukowanymi literami na okładce nie-pomrocznego paszportu, na którego
      sprawne i bez ceregieli wydanie nie trzeba było czekać rok.

      A co wy, młotkowy, o tym sądzicie, to nam doprawdy wisi zwiędłym kalafiorem.
      Dla każdego kraju na świecie (z wyjątkiem Pomrocznej) ja jestem w świetle
      jego prawa Australijczykiem, pan Filipek Amerykaninem, pan Nazista Zupny
      Kanadyjczykiem etc. No i tak się jakoś składa, że zasadniczo każdy kraj na
      świecie (poza Pomroczną) uważa, że ch** z tego, żeśmy polskiego urodzenia
      albo pochodzenia. My w pokorze akceptujemy tą decyzję podjętą wiekszością
      głosów, ponieważ, na szczęście dla świata, Pomroczna nie rządzi światem.

      Bo wicie, młotkowy, ten luksus bycia Polonią, to un na tym przede wszystkim
      polega, że na co nas nie stać, na to nas nie stać, ale spokojnie stać nas na
      to, żeby obszernym łukiem olewać cenne zdanie młotkowych z drugiego końca
      świata. Wy nie jesteście w stanie w drobnej części sobie wyobrazić, młotkowy,
      jaka to przyjemność.

      Wlaśnie z takim ideałem świętego spokoju od młotkowych raz na zawsze, wasza
      kształcąca się młodzież teraz pośpiesznie się uczy języków obcych i szuka po
      Internecie informacji o cenach wynajmu mieszkań w Londynie, zanim wymyślicie
      emigrację tylko na kartki.

      Nie bójta żaby, młotkowy, wielu młodych wyjedzie od was na zawsze, zostaną
      Polonią. Polactwo zostanie tam, gdzie zawsze było: tam gdzie pała (między
      innymi panieńskim rumieńcem, dzięcielina). Bez pały, haków, teczek, kwitów,
      polskiego kotła i najczarniejszej zawiści wobec bliźniego swego, młotkowy,
      życie wam niemiłe i bez smaku. Zatem rozkoszujcie się polactwem aż do bólu.



      © Stary Wiarus 2004
      Unlimited copying, reproduction, publication and dissemination permitted


      • Gość: Иван Сусанин Polacy wyrżnęli połowę mieszkańców Moskwy IP: *.dyn.optonline.net 26.12.04, 21:09
        Polacy wyrżnęli połowę mieszkańców Moskwy
        • filipek.us Nadau na sam widok rozłożystego łona Matrixa 28.12.04, 03:09
          Gość portalu: Иван Сусанин napisał(a):

          > Polacy wyrżnęli połowę mieszkańców Moskwy

          Odpuść se te gorączkowe majaczenia całego plutonu Wojsk Informatyki i Łączności z Polonią na temat, jak to nam renegatom tutaj na obczyźnie tęskno i źle, zaś naszym Rodakom w Kraju (jedno i drugie z dużej litery) za to tak jest świetnie, że na sam widok rozłożystego łona Macierzy ejakulują w ekstazie.
          • filipek.us Re: Nadau na sam widok rozłożystego łona Matrixa 02.01.05, 04:37
            filipek.us napisał:

            > Gość portalu: Иван Сусан&
            > #1080;н napisał(a):
            >
            > > Polacy wyrżnęli połowę mieszkańców Moskwy
            >
            > Odpuść se te gorączkowe majaczenia całego plutonu Wojsk Informatyki i Łączności z Polonią na temat, jak to nam renegatom tutaj na obczyźnie tęskno i źle, zaś naszym Rodakom w Kraju (jedno i drugie z dużej litery) za to tak jest świetnie, że na sam widok rozłożystego łona Macierzy ejakulują w ekstazie.
            >
            >
            >
            --
            Боже, Царя храни!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka