Dodaj do ulubionych

Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE?

25.05.02, 21:02

Jedno jest pewne: w Polsce nie da sie zyc NORMALNIE. Za ¨to emigranci zyja
NORMALNIE. Wynika z tego ze zycie NORMALNE polega na zyciu poza granicami RP a
nawet poza Europa. Co wiecej jak sie zdaje zeby zyc NAPRAWDE NORMALNIE nie
mozna byc obywatelem RP. I tu jest problem ze wzgledu na procedure zrzekania
sie obywatelstwa. Zycië NAPRÂWDE NORMALNE jest wiec stanem magicznym dostepnym
tylko tym ktorzy zyja w egzotycznych krainach kiwi i kangurow i przeszli przez
obrzed zrzeczenia. Mieszkancy krainy miedzy Odra i Bugiem nie moga wiec miec
najmniejszego pojecia co to jest zyc NORMALNIE, a obywatele RP nie moga miec
pojecia co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE niezaleznie od tego gdzie mieszkaja.
Obserwuj wątek
    • cornio Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? 25.05.02, 21:29
      Zyc normalnie to znaczy ,zyc jak najdalej od takich nudziarzy jak ty
    • Gość: theend Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? IP: *.nas.onetel.net.uk 25.05.02, 22:10
      naprawde normalnie..znaczy..bez pretensji..
      • Gość: x? Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? IP: *.ab.hsia.telus.net 26.05.02, 00:01
        wiedzacm, co/czego moge sie spodziewac w dniu jutrzejszym...
      • Gość: Artur Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? IP: 62.246.101.* 26.05.02, 00:07


        Zyc bez Stressu

        • Gość: Funnel Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? IP: *.vf.shawcable.net 26.05.02, 00:16
          Dzieki Wam towarzysze Komentatorzy zyje sie w Polsce naprawde normalnie !)))


          Politycy wychowani w czasach komunizmu boja sie wolnosci
          Generacja PRL

          JACEK CZABANSKI

          Coraz powszechniejsze staje sie narzekanie publicystow i komentatorow na
          rzeczywistosc wspolczesnej Polski. Pokazuje sie dominujacy udzial panstwa w
          gospodarce i zyciu spolecznym, idace za tym mechanizmy politycznej korupcji,
          niezadowolenie spoleczne oraz wyrastajace na coraz silniejsze nurty odrzucajace
          demokratyczny model sprawowania wladzy. Moim zdaniem przyczyny tego stanu w
          duzej mierze maja swoje korzenie w czasach PRL, a bezposrednio odpowiedzialna
          jest cala generacja dzisiejszych piecdziesiecio- i szescdziesieciolatkow,
          wywodzacych sie zarowno z obozu PZPR, jak i opozycji.

          Bankrutujacy system PRL pozwolil na wprowadzenie do Polski mechanizmow
          gospodarczych i spolecznych sprawdzonych w spoleczenstwach zachodnich.
          Jednoczesnie ludzie, ktorzy nowy lad mieli ksztaltowac, zostali intelektualnie
          uformowani przez ideologie PRL. I nawet jezeli byli tej ideologii przeciwni,
          jak ludzie opozycji, ich polemiki opieraly sie na falszywych zalozeniach, bez
          odniesienia do mysli wypracowanych w warunkach wolnych spoleczenstw o
          gospodarce rynkowej.

          Dysydenci w walce o wladze

          Ponadto generacja trzydziesto- i czterdziestolatkow lat osiemdziesiatych
          wiedziala, ze przelom roku 1989 przynosi im szanse zajecia eksponowanych
          pozycji w spoleczenstwie, szanse, ktorych nie dawala juz zbutwialy PRL.
          Podskornie czujac jednak swoje nikle kompetencje w nowych warunkach, musieli
          zaprojektowac system, ktory gwarantowalby im wysoka pozycje bez wzgledu na
          konkurencje.

          Najlepszym przejawem tych intencji bylo sformulowanie zasad biernego prawa
          wyborczego do parlamentu. Polska roku 1989 wprowadzala nowy system - wzorowany
          jednak na systemach istniejacych w panstwach zachodnich. Wydawaloby sie wiec,
          ze powinnismy pelnymi garsciami czerpac z doswiadczen wielomilionowej rzeszy
          emigracji, czesto emigracji stojacej na wysokim poziomie intelektualnym, z
          profesjonalnymi osiagnieciami w warunkach wolnej gospodarki. Tacy ludzie
          stanowiliby jednak za duza konkurencje dla postpeerelowskich elit, dlatego tez
          zasady prawa wyborczego ustanowily zasade domicylu, czyli koniecznosci
          zamieszkiwania w Polsce kandydatow na parlamentarzystow przez piec lat
          poprzedzajacych dzien wyborow. To jawne wykluczenie ludzi ze srodowisk
          emigracyjnych byc moze nie wplynelo istotnie na sklad zadnego parlamentu III
          RP. Pokazalo jednak, ze krajowe elity nie zamierzaja ryzykowac konkurowania z
          ludzmi rozumiejacymi inne mechanizmy niz mechanizmy socautorytarnego panstwa.

          Narodziny kapitalizmu politycznego

          Po przejeciu wladzy politycznej przyszedl czas na kolejny krok. Mechanizmy
          wolnej gospodarki szybko pozwolilyby na wykreowanie niezaleznych liderow i
          srodowisk, ktore swoj sukces zawdzieczalyby tylko pozytywnej reakcji rynku, to
          jest zalezalyby od zaspokajania istotnych spolecznych potrzeb. Z tego punktu
          widzenia prywatyzacja (oraz reprywatyzacja) bylaby samobojczym hodowaniem
          konkurencji. Zarowno elity postpezetpeerowskie, jaki i postsolidarnosciowe nie
          zdecydowaly sie na to, wybierajac w zamian model kapitalizmu politycznego, w
          ktorym sukces zalezy od wlasciwych powiazan politycznych. Oczywiscie, wielu
          biznesmenow nie zaryzykowalo wiazania sie tylko z jedna opcja. Realizujac
          strategie dywersyfikacji ryzyka, rowno korumpowali cala klase polityczna i
          dzieki uzyskanym przywilejom dochodzili do majatku. Naprawde niewielu
          najbogatszych ludzi w Polsce doszlo do majatku z pominieciem politycznej
          protekcji, a czesc z nich wyrosla tylko dzieki niej.

          Prywatyzacja czesto oznaczala tylko pozbycie sie bagazu przedsiebiorstwa
          panstwowego bez utraty kontroli. Najlepszym przykladem jest tzw. prywatyzacja
          KGHM, ktory pozostaje pod przemoznym wplywem rzadu. W trosce o zdobywanie
          wplywow rzad budowal nowe struktury gospodarcze, na przyklad operatora sieci
          komorkowej Polkomtel, ktory nalezy w wiekszosci do firm panstwowych lub
          bedacych pod kontrola panstwa. Nie ma przeciez potrzeby, zeby na dochodowym
          rynku telefonii komorkowej panstwo budowalo firme konkurujaca z inwestorami
          prywatnymi. Jedynym motywem byla niechec do wypuszczenia spod politycznej
          kurateli istotnego elementu gospodarki.

          Innym niebezpiecznym obszarem, ktory moglby zagrozic pozycji dotychczasowych
          elit, byly samorzady. Dlatego finanse samorzadow zaleza przede wszystkim od
          budzetu centralnego, a tym samym od uznania decydentow. To pozwolilo szybko
          asymilowac sie zdolnym samorzadowcom z ktoras polityczna koteria, a w
          ostatecznym rozrachunku przeszkodzilo w formowaniu niezaleznych ukladow
          lokalnych.

          Dlaczego?

          To przejecie kontroli nad wszystkimi istotnymi obszarami zycia przez
          postpeerelowskie elity (zarowno z obozu wladzy, jak i "Solidarnosci")
          znakomicie zakonserwowalo sklad tychze elit. Ilu bowiem nowych politykow,
          ktorych korzenie nie siegaja dzialalnosci w PRL, odgrywa znaczaca role w
          obecnej polityce? W koncu minelo juz trzynascie lat od przelomu, wystarczajaco
          duzo, by byl czas na wykreowanie nowych liderow. Tymczasem najsilniejszy z nich
          wyrosl na spolecznej niecheci do calej klasy politycznej i byc moze zapowiada
          rosnacy ruch odrzucajacy istniejacy system.

          Dlaczego zostal wybrany taki model panstwa, w ktorym wladza polityczna
          kontroluje wszystko, co istotne? Dlaczego tak sie dzieje, niezaleznie od
          lewicowych badz prawicowych pogladow? Moim zdaniem odpowiedzi nalezy szukac w
          umyslach PRL.

          Umysly PRL

          PRL zbankrutowala doszczetnie, nie pozostawiajac po sobie zadnych liczacych sie
          aktywow, a tylko kolosalne dlugi, zarowno zagraniczne, jak i jeszcze wieksze
          zobowiazania emerytalne wobec wlasnych obywateli.

          Ten finansowy aspekt PRL, aczkolwiek czesto niedoceniany, nie wydaje mi sie
          jednak najwazniejszy. Najgorsze bowiem, co sie wydarzylo, to deprawacja
          umyslow, zarowno ludzi z dolnego poziomu spolecznej piramidy (ktorzy nabrali
          mentalnosci roszczeniowej, zgodnie z zakorzeniona zasada: "czy sie stoi, czy
          sie lezy, dwa tysiace sie nalezy"), az po ludzi ze spolecznej elity, ktorzy
          niestety zaakceptowali system, starajac sie co najwyzej wprowadzic do niego
          pewne modyfikacje. Tym samym doswiadczenie wolnej gospodarki i wolnego
          spoleczenstwa jest im z gruntu obce, a wiek, jaki obecnie osiagneli, nie
          sprzyja otwartosci umyslu. Stosujac wiec obowiazujacy kanon jezykowy, mowia o
          rozwoju, gospodarce i Unii Europejskiej w sposob przyjety na Zachodzie, lecz w
          glebi duszy ukryty jest towarzysz Szmaciak z odwiecznym pytaniem: kto za tym
          stoi?

          Lek przed wolnoscia

          Czego najbardziej brakowalo w PRL? Odpowiedz wydaje sie prosta: najbardziej
          brakowalo wolnosci. Tak wiec generacja PRL nie zna z wlasnego doswiadczenia
          tego stanu, nie lubi go i unika, jak tylko moze. Nadmiar regulacji i naiwna
          wiara, ze pietrowe kontrole sa wlasciwym mechanizmem, ukazuja dobitnie te
          niechec do wolnosci. Namnozylo sie urzedow regulujacych, urzedow nadzorujacych,
          organow kontrolnych, ale gdzies zanika przestrzen spolecznej aktywnosci -
          jedyna, ktora kreuje jakakolwiek wartosc.

          Oczywiscie, obywatele maja wybor: jedni - widzac mizerie kraju - glosuja na
          ugrupowania antysystemowe. Inni, zdajac sobie sprawe z tego, ze to lekarstwo
          gorsze od choroby, po prostu emigruja. Organizacje gospodarcze juz dawno sobie
          zdaly sprawe z tego, ze to ludzie stanowia o ich sile - Polske najwyrazniej
          jeszcze stac na zniechecanie obywateli do aktywnosci. Dlaczego Polska przez
          minione trzynascie lat nie stala sie aktywnym swiatowym graczem w jakiejkolwiek
          dziedzinie?

          To bolesne pytanie jest jednym z najwiekszych zarzutow wobec strategow panstwa,
          czyli klasy politycznej. Moja propozycja odpowiedzi brzmi nastepujaco: politycy
          bali sie wolnosci, woleli trzymac rece na wszystkim, chcieli wszystko
          kontrolowac. Teraz przychod
          • Gość: WOLNA Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? IP: *.56.38.149.Dial1.Orlando1.Level3.net 26.05.02, 05:13
            Zeby odpowiedziec na to pytanie udaj sie komentatorze do Stowarzyszenia
            Internowanych i Represjonowanych, ktore skupia pare tysiecy poszkodowanych
            przez was towarzysze polskich obywateli.Ludziom ktorym towarzysze zadawaliscie
            nieludzkie cierpienia i za to pobieraliscie sowite wynagrodzenie. Dzis sa
            inwalidami -wiele z nich I grupy, ktorych nie stac na lekarstwa, zeby zlagodzic
            bol i cierpienie.Ich oprawcy zyja wygodnie i sa otoczeni szczegolna opieka ze
            strony III RP. Im nie brakuje na lekarstwa.Mozecie zyc spokojnie, nie ruszy
            was sumienie?Jezeli nie, to znaczy, ze do cywilizacji daleka droga.
            Z CZYM DO EUROPY?
            Taki stan rzeczy to jest u ciebie normalnosc?
            Oni cierpieli po to, zebys ty mogl wypisywac glupoty na forum i ublizac
            wszystkim od polglowkow i dziczy etnicznej. Dzicz to jeszcze macie w swoich
            szeregach towarzysze.
            Tam udziela ci odpowiedzi - przedtem przeczytaj artykul/ ktory w szczegolnosci
            tobie towarzyszu komentatorze dedykuje/ w ktorym sa niepodwazalne fakty
            na stronie http// dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Magazyn/02/02.html
            Zycze rodakom w kraju godnego zycia i przesylam dla Pana Wisniewskiego
            bohatera artykulu w Dzienniku Polskim
            inwalidy I grupy - bo do takiego stanu doprowadzilo go barbarzynskie katowanie
            przez polskich towarzyszy -zbirow- pieniadze na lekarstwa, bo III RP nie
            potrafi wyrownac szkod za trwala utrate zdrowia.
            Ludzie ci zyja w nedzy i w upokorzeniu przez tyle lat. Jest to hanba.
            Zycze im by sprawiedliwosci stalo sie zadosc- by Trybunal w Strasburgu
            uznal ich sluszne racje.
            Mozesz mi naublizac- ulzyj sobie .....
            • Gość: Funnel Re: Pisza o waszym szefie tow. Komentatorze IP: *.vf.shawcable.net 26.05.02, 06:27

              Obłęd 2002-05-25 (15:25) Angora


              Tydzień temu pisaliśmy o rządowym raporcie ujawniającym bezmiar złodziejstwa i
              marnotrawstwa, występujący w spółkach Skarbu Państwa. Powątpiewaliśmy wówczas i
              mało w nas było wiary w to, że rząd ukręci łeb tej gigantycznej aferze, czyli
              postawi złodziei przed sądem, zablokuje ich konta, zaś skazanym skonfiskuje
              zrabowany majątek. Wątpiliśmy, i słusznie, gdyż nic takiego nie będzie miało
              miejsca. Złodzieje mogą spać spokojnie, mogą cieszyć się i korzystać z
              ukradzionych nam, podatnikom, pieniędzy. W tym przekonaniu utwierdził nas jeden
              z liderów SLD, profesor, b. minister sprawiedliwości, złotousty Jaskiernia. Na
              postawione w "PRZEGL!DZIE" pytanie: "Czy wyrokom za największe przekręty
              powinna towarzyszyć konfiskata mienia?", prof. Jerzy minister Jaskiernia
              rzekł: "Taka praktyka dyskredytowałaby Polskę w oczach międzynarodowej opinii
              publicznej. Należy więc postępować zgodnie ze standardami Unii Europejskiej i
              Rady Europy. Konfiskata mienia była kiedyś bardzo krytycznie odbierana przez
              środowiska opozycyjne, a u progu demokratycznych przemian stanowiłoby to
              zagrożenie dla praw i wolności obywatelskich...". I wszystko jasne!
              Skonfiskowanie złodziejom (czytaj: kolesiom partyjnym desygnowanym na
              stanowiska) majątków, które powstały ze zrabowanych pieniędzy byłoby
              zagrożeniem dla praw i wolności obywatelskich. Ale Pan, Panie Jaskiernia, do
              tego nie dopuści. Wszak demokracja nie zgodzi się na takie ograniczenie praw i
              wolności. Znany jest Pan od zawsze jako bojownik o te obywatelskie prawa.
              Doskonale (zapewne nie tylko my) pamiętamy, jak w latach 70. i 80. zajadle ich
              Pan bronił. A tak przy okazji, Jerzy Jaskiernio - ta profesurka to z czego? Z
              procesów myślowych zachodzących w główce czy raczej z koniunkturalnego mielenia
              ozorem, który u Pana, jak prześledzić karierę, giętki jest nad podziw i zdolny
              powiedzieć wszystko. Ale zostawmy te dociekania, w końcu tacy profesorowie,
              jakie Państwo. Tragiczne w tym wszystkim jest to, że dzięki takim Jaskierniom
              mamy takie prawo, jakie mamy. To nie gdzie indziej, tylko u nas dwóm 18-letnim
              niedoszłym maturzystom za kradzież paru metrów drutu miedzianego grozi 10 lat
              pozbawienia wolności, a złodziejom z KGHM Polska Miedź SA, za roztrwonienie w
              ostatnim tylko roku 168 milionów złotych, grożą wielomiesięczne odprawy, premie
              i nagrody, no i oczywiście gwarantowane przez Pana Jaskiernię i Jemu podobnych
              prawa i wolności obywatelskie.

              To, co doprowadzi nasz kraj do nieszczęścia, a może nawet do rozlewu krwi, to
              ta obłędna, niczym nie skrępowana pogarda właśnie dla prawa. Ludzie, godząc się
              na transformację ustrojową, zacisnęli pasa, wierząc, że za 5, 10 lat będzie im
              lepiej, że kraj będzie normalniejszy, że będzie w nim sprawiedliwie. Stało się
              wręcz odwrotnie. Nie jest lepiej, a gorzej. Zdesperowani, głodni, biedni,
              często wyrzuceni na bruk ludzie nie wiedzą do kogo mają się zwrócić. Przepaść
              między elitą władzy i biznesu a pozostałą częścią społeczeństwa jest straszna.
              W telewizji zamiast mądrych, odpowiedzialnych polityków, dających choć odrobinę
              nadziei na przyszłość, obserwujemy bandę zadowolonych z siebie kretynów,
              zdolnych jedynie zwalać winę za rozkład państwa i ogólną degrengoladę na
              przeciwników politycznych. Mordy te same, przyzwyczajenia te same, tylko szyldy
              różniące się kolorem. Nieważne, kto z kim: zielony z czerwonym czy różowy z
              czarnym. Ważne, że interes się kręci, że sami swoi przy korycie, że dopóki się
              da, to trzeba korzystać. A po nas choćby potop! Jaki interes narodowy? Na
              szczytach władzy już dawno przestało się nawet o tym mówić. A sprawiedliwość,
              prawo? To dobre dla biednych i głupich, dla roboli, którzy waszmość PANÓW
              wynieśli na salony.

              P.S.
              Niech w Polsce prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość sprawiedliwość!
              Niech znaczy, byleby nie obowiązywało - czyż nie tak Panie Jaskiernia,
              profesorze?

              SOBCZAK & SZPAK

              *********************************************

              Coz za zbieznosc w interpretacji prawa na korzysc RZADZACYCH.
              • Gość: normalek Re: normalnosc IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 06:46
                normalnosc jest dla leniuchow. A Polska to normalne szyderstwo poplatane z
                normalna zawiscia, czyli normalna powierzchnia istnienia i normalne
                niespelnione zadze zmyslow zadnych dominacji i raju normalnego na ziemi.
                Normalnosc to usypianie zdolnosci do rozwoju, czyli dazenia do zmiany. Z
                frustracji wybuchnie kierunek. Tylko normalne leniuchy utrudniaja narodowi
                zdobycie potrzebnej do tego swiadomosci, odurniajac go rzekoma normalnoscia. Co
                sie nie uda, bo ludek ma instynktowne wyczucie sprawiedliwosci i krzywdy, wiec
                niech sie te zapyziale lenie wija, i tak sie zwina i prysna w swoje wille-zamki.
                Normalna szkola odczarowywania sie od normalnosci pseudo-istnienia. A kto
                popadnie w cynizm temu biada i bieda. Polska to zalosna kurwa-alkoholiczka
                ktora nawet jeszcze nie pragnie normalnosci, tylko chce sie staczac do dna,
                ruchem bezwolnym dobrowolnie przyspieszonym. I gdzie rewolucja? Przedtem byla
                rewolucja kielbasiana, teraz kielbacha i woda stoja otworem, mozna zrec dupy
                swinskie i chleptac czyscioche i piwo, a wiec nie ma glebszych motywow? Bol
                bedzie rosl, i walenie glowa w mur. A kto do tej sekty wschodnio-srodkowo-
                europejskiej nalezy, to Bog z nim. A kto ma szczescie, niech pryska jak
                najdalej z tej krainy gownem i szczochami ociekajacej.
                • Gość: bruno Re: normalnosc IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 10:52
                  normalek b.dobry post tylko co ty do czlona masz na mysli?
                • Gość: Renka Re: normalnosc wedlug nienormalka IP: *.home.cgocable.net 26.05.02, 20:45
                  Idz nienormalek i sie wyiskaj. Popierniczylo ci sie calkiem po tej karuzeli
                  wczorajszej ?
          • Gość: Mirko NAPRAWDE NORMALNE "posty" ? IP: *.union01.nj.comcast.net 26.05.02, 14:25
            Gość portalu: Funnel napisał(a):

            > Dzieki Wam towarzysze Komentatorzy zyje sie w Polsce naprawde normalnie !)))
            >
            >
            > Politycy wychowani w czasach komunizmu boja sie wolnosci
            > Generacja PRL
            >
            ....itd, itd

            ...czy NAPRAWDĘ WIERZYSZ, ŻE KTOŚ TYLE TEGO PRZECZYTA?
            Ucz się kolesiu długości wypowiedzi od Komentatora.
    • Gość: ozpol Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? IP: 203.88.255.* 26.05.02, 13:35
      Z glodnym nie rozmawia sie o jedzeniu a TY nalezysz do glodnych NORMALNOSCI i
      to co my mowimy jest dla ciebie zrozumiale. Nawet to ze zawezasz do AU -
      podejrzewam a i takze znam ludzi w Europie czy US / Kanada zyjacych normalnie.
      Pracujacych, zajmujacych sie domem i rodzina i czekajacej pieknej spokojnej
      starosci. To tyle bo na reszte szkoda klawiatury.
      Zasmakuj Normalnosci i wtedy mozesz polemizowac co to jest normalnosc.
      • Gość: theend Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? IP: *.nas.onetel.net.uk 26.05.02, 14:32
        Gość portalu: ozpol napisał(a):

        > Z glodnym nie rozmawia sie o jedzeniu a TY nalezysz do glodnych NORMALNOSCI i
        > to co my mowimy jest dla ciebie zrozumiale. Nawet to ze zawezasz do AU -
        > podejrzewam a i takze znam ludzi w Europie czy US / Kanada zyjacych normalnie.
        > Pracujacych, zajmujacych sie domem i rodzina i czekajacej pieknej spokojnej
        > starosci. To tyle bo na reszte szkoda klawiatury.
        > Zasmakuj Normalnosci i wtedy mozesz polemizowac co to jest normalnosc.

        twoja reszta..to wszystko..ciekawy poglad..
    • Gość: sylwia Re: ja zyję normalnie, a polityków mam w d... IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 26.05.02, 17:53

      jak wyżej.
      • Gość: ........ Re: ja zyję normalnie, a polityków mam w d... IP: *.sympatico.ca 26.05.02, 21:10
        Moze by tak ktos raczyl opisac te normalnosc zycia slowem a
        nie wytykac bledy. I tak normalnym jest dla zlodzieja
        krasc, pijaka - upijac sie, kurwy-.........???, nauczyciela - uczyc itd.
        Zycie normalnego czlowieka wszedzie bedzie sie wydawac dla
        bogatego mizernym i w pewnym stopniu "nienormalnym". Tak wiec
        nie jest latwa sprawa sprecyzowac te normalnosc, szczegolnie
        dlatego ze kazdy z nas zyje inaczej, zgodnie ze swoja norma
        "normalnosci". Nie o systemy wiec tutaj chodzi czy kontynenty
        lecz o wartosci w nas noszone. Gdy ich nie mamy w sobie
        lub je depczemy z wyboru, wtedy zaslugujemy na to zeby
        ktos nas za morde wzial i zrobil z nami porzadek, co
        byloby chyba tez bardzo sluszne, a wiec i normalne.
        • Gość: ozpol Normalnosc "szarego" czlowieka IP: 153.51.21.* 27.05.02, 01:53
          Gość portalu: ........ napisał(a):

          > Moze by tak ktos raczyl opisac te normalnosc zycia slowem a
          > nie wytykac bledy. I tak normalnym jest dla zlodzieja
          > krasc, pijaka - upijac sie, kurwy-.........???, nauczyciela - uczyc itd.
          > Zycie normalnego czlowieka wszedzie bedzie sie wydawac dla
          > bogatego mizernym i w pewnym stopniu "nienormalnym". Tak wiec
          > nie jest latwa sprawa sprecyzowac te normalnosc, szczegolnie
          > dlatego ze kazdy z nas zyje inaczej, zgodnie ze swoja norma
          > "normalnosci". Nie o systemy wiec tutaj chodzi czy kontynenty
          >
          > lecz o wartosci w nas noszone. Gdy ich nie mamy w sobie
          > lub je depczemy z wyboru, wtedy zaslugujemy na to zeby
          > ktos nas za morde wzial i zrobil z nami porzadek, co
          > byloby chyba tez bardzo sluszne, a wiec i normalne.

          Podejrzewam ze dyskutujemy o NORMALNOSCI zycia ludzi zwyklych tzw szarych
          obywateli, ktorzy maja rodzine lub nie i pracuje gdzies legalnie i zyja w
          kieracie zycia takim jaki on jest. Ja nazywam to praca dom praca cykl i
          podejrzewam ze tak zyje wiekszosc normalnych uczciwych ludzi. Tak wiec nie
          wprowadzajmy normalnosci zlodzieja, cipacza, prostytuki czy bogacza bo oni tez
          maja swoj cykl dzienny, ale to chyba nie temat tego watku.
        • Gość: theend Re: ja zyję normalnie, a polityków mam w d... IP: *.nas.onetel.net.uk 27.05.02, 02:19
          Gość portalu: ........ napisał(a):

          > Moze by tak ktos raczyl opisac te normalnosc zycia slowem a
          > nie wytykac bledy. I tak normalnym jest dla zlodzieja
          > krasc, pijaka - upijac sie, kurwy-.........???, nauczyciela - uczyc itd.
          > Zycie normalnego czlowieka wszedzie bedzie sie wydawac dla
          > bogatego mizernym i w pewnym stopniu "nienormalnym". Tak wiec
          > nie jest latwa sprawa sprecyzowac te normalnosc, szczegolnie
          > dlatego ze kazdy z nas zyje inaczej, zgodnie ze swoja norma
          > "normalnosci". Nie o systemy wiec tutaj chodzi czy kontynenty
          >
          > lecz o wartosci w nas noszone. Gdy ich nie mamy w sobie
          > lub je depczemy z wyboru, wtedy zaslugujemy na to zeby
          > ktos nas za morde wzial i zrobil z nami porzadek, co
          > byloby chyba tez bardzo sluszne, a wiec i normalne.

          a czy przypadkiem nie za wielesz wymagasz...nikt nie przedstawi Ci
          normalnosci...kiedy wymagamy od siebie mamy prawo wymagac..kiedy nie..to nie..'
          wszystko jest zazwyczaj proste..ludzie komplikuja..tzw. pryzmatowcy..poprzez
          siebie innych..i brac sie za ocenianie...szybciutko..kim jestem?..jakie mam
          choroby?,,.z kim spalem wczoraj?..a moze jestem kobieta..?..a moze dam ci dupy a
          moze spusze wpierdol..? a moze...swiety boze nie pomoze..
    • Gość: Artur Jezeli tzw. ogol to Normalnosc, to co jak... IP: 62.246.100.* 27.05.02, 01:59
      ...wiecej ludzi jest/bedzie popiepszonych.
      Co jest wtedy normalne?
      Czy kto?
      eeeeeeee do dupy to wszystko.
    • Gość: kurdesz komentator, trzeba sie bylo zastanowic zanim IP: *.westln01.mi.comcast.net 27.05.02, 04:06
      zamoczyles to teraz bys sie nie pytal.
      • Gość: maz Re: komentator, trzeba sie bylo zastanowic zanim IP: *.arach.net.au 27.05.02, 04:51
        A moze najpierw nalezy sie zastanowic czy "Komentator"
        jest normalny ?????????
        Przeciez to widac ,ze jego posty pisane sa w jednym celu.
        • Gość: kicius Re: komentator, trzeba sie bylo zastanowic zanim IP: *.speed.planet.nl 27.05.02, 09:55
          Moze najpierw sie nalezy zastanowic czy my jestesmy normalni?Odwiedzam forum
          od mniej wiecej dwoch tygodni dopiero,wiec moze ktos mi powie-skad wiadomo,ze
          Komentator jest komunista i eks-towarzyszem?JA mam 15 lat,jak bylam w
          przedszkolu rodzice powiedzieli mi,ze jest stan wojenny,bylo fajnie,bo nie
          trzeba bylo chodzic do przedszkola,nawet jak sie tam pojawialam ,to nikt mnie
          nie palowal.

          Jesli chodzi o tych,ktorzy nie unikneli represji i internowania natomiast
          (tow.Wolna)to wydaje mi sie absurdalne oczekiwanie od obecnego rzadu
          zaopiekowania sie nimi,mozna byloby natomiast zwrocic sie do towarzyszy ich
          niedoli,ktorzy po przezwyciezeniu traumy komunizmu,odkuwali sie przez 10
          lat;pozdr.
          • Gość: Sibylle Re: do Kiciusia IP: *.teb / 192.168.1.* 27.05.02, 11:28
            Gość portalu: kicius napisał(a):

            >
            > JA mam 15 lat,jak bylam w
            > przedszkolu rodzice powiedzieli mi,ze jest stan wojenny,bylo fajnie,bo nie
            > trzeba bylo chodzic do przedszkola,nawet jak sie tam pojawialam ,to nikt mnie
            > nie palowal.
            >

            Kiciusiu, laleczko -
            cos dlugo , bo przez 10 lat, utrzymywali Cie twoi szanowni rodzice w swiadomosci
            zycia w stanie wojennym, ktory faktycznie zaprowadzono 13.12.1981, zawieszono
            30.12.1982 a odwolano 22.07.1983.
            Skoro chodzilas wtedy do przedszkola i masz dzisiaj 15 lat to wynika ,
            ze Ci przez to zabrano 10 lat z zyciorysu( mimo tego, ze Cie nie palowano !!!).
            No coz , bywa -
            -choc masz dzisiaj pewnie 25 lat , to z tresci Twoich wypowiedzi
            ( tej ponizej takze) wynika, ze w swoim rozwoju zatrzymalas sie rzeczywiscie na
            poziomie egzaltowanej 15-letniej panienki, ktora co prawda wie "cos" ale nie ma
            nawet najmniejszego zamiaru poznania najnowszej historii swojego kraju, co wiecej,
            niezbyt skladnie potrafi wyrazic swoje mysli.
            Daruj sobie swoje dobre rady dla Volnej - bo nawet nie rozumiesz sensu jej
            wypowiedzi.

            Bravo Barbie - zyj sobie w Holandii (moze z rodzicami na placowce dyplomatycznej)
            i osiagaj , jak sama piszesz " normalny standard!!!" w Polsce.
            • Gość: kicius Re: Droga Sybille IP: *.speed.planet.nl 27.05.02, 12:07
              TAk,masz racje mam 25 nie 15 lat.Na pewno masz tez racje,jesli chodzi o
              to ,ze zatrzymamlam sie w rozwoju na poziomie 15-latki.NIe wiem ile masz
              lat,ale zapewne tylko sila wieku plus gruntowne wyksztalcenie i potezny bagaz
              zyciowego doswiadczenia sprawiaja,ze potrafisz stworzyc tak barwny i
              szczegolowy obraz osoby na podstawie kilku postow.Gratuluje,ja na podstawie
              twojego moge sobie jedynie wyobrazic,ze doswiadczenie stanu wojennego sklonily
              cie do zaglebienia sie w studia historyczne,kurz bibliotek pokryl twoje
              niemlode juz(bo chyba stad ta gwaltowna idiosynkrazja w kierunku
              pietnastolatek?)liczko i ciagle jeszcze nie mozesz przebolec,ze nie mialas
              Barbie...Jesli mam pracje,wyluzuj,kup lalke coreczce;jesli nie mam,to tez
              wyluzuj
            • Gość: kicius Re: do lalki-Sybilki IP: *.speed.planet.nl 27.05.02, 13:01
              Pisze jeszcze raz nie czekajac na twoja odpowiedz,zreszta ,i tak zapewne nie
              mialaby ona nic wspolnego z tematem watku.Wracajac do meritum-uwazam,ze
              normalne zycie ma tylko niewiele wspolnego z szerokoscia geograficzna-jest
              mozliwe pod kazda .

              Nie twierdze,ze znam swietnie polska historie najnowsza,poza tym wlasnie
              dlatego napisalam,ze mam 25 lat,zeby zaznaczyc ,ze dla mnie stan wojenny to
              nie jest historia najswiezsza ani sacrum.
              • Gość: Sibylle Re: do Kiciusia IP: *.teb / 192.168.1.* 27.05.02, 13:07
                Przepraszam,
                ale w tej chwili jetsem na prawde b. zajeta.
                Postaram sie napisac do Ciebie wieczorem - na temat.
                Pozdrawiam
                • Gość: kicius Re: do Kiciusia IP: *.speed.planet.nl 27.05.02, 13:18
                  oksmile
          • Gość: Sibylle Re:do Kiciusia IP: *.dip.t-dialin.net 27.05.02, 21:26
            Hallo,
            jestem i odpowiadam na pytania.

            >Czy my jestesmy normalni?>

            Wiekszosc gremium dyskutujaca na tym Forum jest normalna w aspekcie
            zdrowia psychicznego, czyli reakcji na otaczajacy nas swiat zewnetrzny.
            NORMALNOSC w odniesieniu do zycia codziennego jest pojeciem relatywnam i
            czesto irracjonalnym, gdyz kazdy indywidualnie stawia sobie cele, ktore chce
            zrealizowac i tym samym wyznacza reguly swojej prywatnej "normalnosci"
            (pomijam zjawiska np. typu wlamywacz, dla ktorego "normalne" jest otworzenie
            kazdej kasy pancernej).
            Twoje okreslenie "normalny standard" zrozumialam raczej jako
            konspumcyjna strone zycia - OK to tez wazne. (Pytanie- co komu wystarcza?)

            Dla mnie "normalnosc" zycia oznacza przede wszytkim zycie w demokratycznym
            i PRAWORZADNYM panstwie, ktore respektuje ( z moim udzialem)
            idealy "wolnosc, rownosc i braterstwo" ( od przeszlo 200 lat znane na calym
            swiecie).Taka juz sobie jestem idealistka.
            Pod slowem "wolnosc" rozumiem wolnosc osobista, tzn. prawo decydowania o sobie,
            z zachowaniem lojalnosci w relacjach panstwo-obywatel, w obliczu ustawy
            zasadniczej.
            Nie bede rozwijac tego tematu - Stary zrobil to doskonale na tym forum (
            uklony).
            "Rownosc" rozumiem przede wszystkim jako rownosc wszystkich obywateli wobec
            PRAWA - tzn. za popelnione przestepstwa wszyscy ponosza kare , w tym za
            malwersacje gospodarcze i okradanie Skarbu Panstwa , bez wyjatku!!!!
            "Braterstwo" - to chyba najtrudniejszy temat w dziesiejszej Polsce, gdyz
            praktycznie nie istniejacy.
            O tym mozesz poczytac na tym Forum bez konca.
            Reasumujac - nie jestem w stanie wyobrazic sobie "normalnego" dla mnie zycia
            w dzisiejszej Polsce, a jestem tam dwa razy w roku ( wylacznie ze wzgledu na
            na moich Rodzicow i kilku Przyjaciol).

            Co do Komemntatora - nie bede sie rozpisywac,
            ale polecam Ci jedno popoludnie w bibliotece i przeczytanie jednej
            z "gadzinowek" sprzed 20 lub 15 lat ("Trybuna Ludu" , "Sztandard Mlodych",
            itd).
            Zrozumiesz , dlaczego tytulujemy go mianem Towarzysz - ten sam styl.
            Zadnych umiejetnosci i argumentow do prowadzenia polemiki -
            tylko "bicie piany".

            P.S. Ach , zaoszczedze sobie zlosliwosci - ale jesli chcesz wiedziec ,
            to naprawde jestem "na luzie" - to opinia innych o mnie.






            • Gość: kicius Re:Sybillo! IP: *.speed.planet.nl 27.05.02, 22:03
              Dziekuje za odpowiedz,rzeczywiscie oszczedzilas mi tym razem
              zlosliwosci.Ciesze sie ,ze jetes na luzie,i w dodatku idealistka,po twoim
              pierwszym wyjatkowo agresywnym poscie wyobrazalam sobie ciebie
              inaczej...Wracajac do meritum-rzeczywiscie mialam na mysli ,przede
              wszystkim,materialny wymiar "normalnosci".I oczywiscie zdaje sobie sprawe z
              tego,ze jest to pojecie relatywne.Wolnosc,rownosc i braterstwo-takze ok,moga
              byc uznane za warunki sin que non "normalnosci"(vide-realatywizm).

              Nie wiem zreszta czy to jest wlasnie meritum-wyglada na to ,ze zgadzamy sie w
              kwestii poszanowania idealow Rewolucji Francuskiej...Wydaje mi sie,ze
              zaczelysmy od tego,ze ja napisalam ,ze Komentator bardzo trafnie zreasumowal
              glowny przekaz tego Forum -tj.,ze w Polsce nie da sie zyc normalnie(chyba
              takze sie z tym zgadzasz?)a Ty nazwalas mnie ciemna placowkowa Barbie z
              brakami w edukacji historycznej,co z kolei sprowokowalo mnie do wyobrazenia
              sobie Ciebie jako starszej zakurzonej damy,zmeczonej walka z rezimem panstwa
              komunistycznego i bibliotek,zgorzknialej z powodu niemozliwosci zaczepienia
              sie na placowce w Holandii...pozdrsmile
              • Gość: Sibylle Re:Kiciusiu IP: *.dip.t-dialin.net 27.05.02, 22:28
                Milo mi, ze pozytywnie odebralas moja wpowiedz.

                Nieporozumienia ta droga zawsze sie zdarzaja.
                Ciesze , sie ze wyjasnilysmy sobie w sumie podobny punkt widzenia tego tematu.
                Koncze juz - jutro mam stressowy dzien w pracy ,
                ale przyjmuje to tez jako normalny,pozytywny i mobilizujacy aspekt zycia
                w przeciwienstwie do disstressu.
                Pozdrawiam i moze bedziemy mialy jeszcze okazje wymienic nasze poglady.

                Dobranoc

    • Gość: kicius Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? IP: *.speed.planet.nl 27.05.02, 09:45
      brawo, to jest wlasnie glowny przekaz tego forum.Mimo,ze to oczywuiscie
      nieprawda,ale wiekszosc z wypowiadajacych sie osob nie mieszka w Polsce ,wiec
      naturalnie,nie wie,ze rowneiz w Polsce mozna osiagnac "normalny"standard!!!!
      • Gość: Artur Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? IP: 62.246.100.* 27.05.02, 11:02
        Gość portalu: kicius napisał(a):

        > brawo, to jest wlasnie glowny przekaz tego forum.Mimo,ze to oczywuiscie
        > nieprawda,ale wiekszosc z wypowiadajacych sie osob nie mieszka w Polsce ,wiec
        > naturalnie,nie wie,ze rowneiz w Polsce mozna osiagnac "normalny"standard!!!!

        No to chyba sam wiesz co to na zachodzie "normalny standart" jedno wielkie gowno.
        Standartowa myslenie,zona, mieszkanie, auto, ubranie urlop. Wszystko z
        supermarketu. Polacy z polski na poczatku, to sie tym zachwycaja bo szybko sie to
        osiaga (bo to standart). A pozniej dlugo dlugo nic wiecej. Niektorym to wystarcza.
        • topiel Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? 27.05.02, 14:07
          Gość portalu: Artur napisał(a):

          > Gość portalu: kicius napisał(a):
          >
          > > brawo, to jest wlasnie glowny przekaz tego forum.Mimo,ze to oczywuiscie
          > > nieprawda,ale wiekszosc z wypowiadajacych sie osob nie mieszka w Polsce ,w
          > iec
          > > naturalnie,nie wie,ze rowneiz w Polsce mozna osiagnac "normalny"standard!!
          > !!
          >
          > No to chyba sam wiesz co to na zachodzie "normalny standart" jedno wielkie gown
          > o.
          > Standartowa myslenie,zona, mieszkanie, auto, ubranie urlop. Wszystko z
          > supermarketu. Polacy z polski na poczatku, to sie tym zachwycaja bo szybko sie
          > to
          > osiaga (bo to standart). A pozniej dlugo dlugo nic wiecej. Niektorym to wystarc
          > za.

          Dobrze sie ukrywasz i niewiadomo gdzie przebywasz. Czyzbys pisal o sobie ?
          Przemawia przez ciebie deprymacja twoja sytuacja. Masz az tak zle na tym "zgnilym
          zachodzie" ze tyle w tobie goryczy ?
          Mozna zyc normalnie tak w Polsce jak i na zachodzie. Przez normalnosc rozumiem,
          ulozone zycie wedle potrzeby tzn. solo lub w zwiazku, praca dajaca minimum
          zadowolenia i satysfakcjonujace zarobki (definicja tak zroznicowana, ze dyskusja
          na ten temat bedzie raczej bezprzedmiotowa). To gdzie sie czlowiek ubiera jest
          rzecza zupelnie drugorzedna. Jednemu wystarcza supermarket dla innego musi byc
          butik. Jeden zadawala sie skromnym mieszkankiem a inny, musi miec domek z
          ogrodkiem. Nie wolno dopuscic do stagnacji, nalezy zawsze isc pod gorke ale
          najgorsze to dac sie zwariowac. Znajomy lekarz, zarabiajacy okolo 100 tys.euro na
          rok, mieszka sam w mieszkaniu okolo 100 mkv. Nie ma samochodu, ubiera sie
          skromnie czesto w supermarkecie i jest zadowolony. Ma jedno hobby - sztuka
          malowana, a to jak wiadomo jest drogie hobby. Wielu powie wariat, tyle zarabia i
          nie ma bryki, domu z ogrodem. Nie, bo jemu to nie jest potrzebne, zyje poprostu
          naprawde normalnie.
          Czy zle zrozumialem temat ?
          • Gość: Artur Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? IP: 62.246.104.* 27.05.02, 14:16
            topiel napisał(a):

            > Gość portalu: Artur napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: kicius napisał(a):
            > >
            > > > brawo, to jest wlasnie glowny przekaz tego forum.Mimo,ze to oczywuisc
            > ie
            > > > nieprawda,ale wiekszosc z wypowiadajacych sie osob nie mieszka w Pols
            > ce ,w
            > > iec
            > > > naturalnie,nie wie,ze rowneiz w Polsce mozna osiagnac "normalny"stand
            > ard!!
            > > !!
            > >
            > > No to chyba sam wiesz co to na zachodzie "normalny standart" jedno wielkie
            > gown
            > > o.
            > > Standartowa myslenie,zona, mieszkanie, auto, ubranie urlop. Wszystko z
            > > supermarketu. Polacy z polski na poczatku, to sie tym zachwycaja bo szybko
            > sie
            > > to
            > > osiaga (bo to standart). A pozniej dlugo dlugo nic wiecej. Niektorym to wy
            > starc
            > > za.
            >
            > Dobrze sie ukrywasz i niewiadomo gdzie przebywasz. Czyzbys pisal o sobie ?
            > Przemawia przez ciebie deprymacja twoja sytuacja. Masz az tak zle na tym "zgnil
            > ym
            > zachodzie" ze tyle w tobie goryczy ?
            > Mozna zyc normalnie tak w Polsce jak i na zachodzie. Przez normalnosc rozumiem,
            >
            > ulozone zycie wedle potrzeby tzn. solo lub w zwiazku, praca dajaca minimum
            > zadowolenia i satysfakcjonujace zarobki (definicja tak zroznicowana, ze dyskusj
            > a
            > na ten temat bedzie raczej bezprzedmiotowa). To gdzie sie czlowiek ubiera jest
            > rzecza zupelnie drugorzedna. Jednemu wystarcza supermarket dla innego musi byc
            >
            > butik. Jeden zadawala sie skromnym mieszkankiem a inny, musi miec domek z
            > ogrodkiem. Nie wolno dopuscic do stagnacji, nalezy zawsze isc pod gorke ale
            > najgorsze to dac sie zwariowac. Znajomy lekarz, zarabiajacy okolo 100 tys.euro
            > na
            > rok, mieszka sam w mieszkaniu okolo 100 mkv. Nie ma samochodu, ubiera sie
            > skromnie czesto w supermarkecie i jest zadowolony. Ma jedno hobby - sztuka
            > malowana, a to jak wiadomo jest drogie hobby. Wielu powie wariat, tyle zarabia
            > i
            > nie ma bryki, domu z ogrodem. Nie, bo jemu to nie jest potrzebne, zyje poprostu
            >
            > naprawde normalnie.
            > Czy zle zrozumialem temat ?

          • Gość: Artur Re: Co to znaczy zyc NAPRAWDE NORMALNIE? IP: 62.246.104.* 27.05.02, 14:21
            topiel napisał(a):

            > Gość portalu: Artur napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: kicius napisał(a):
            > >
            > > > brawo, to jest wlasnie glowny przekaz tego forum.Mimo,ze to oczywuisc
            > ie
            > > > nieprawda,ale wiekszosc z wypowiadajacych sie osob nie mieszka w Pols
            > ce ,w
            > > iec
            > > > naturalnie,nie wie,ze rowneiz w Polsce mozna osiagnac "normalny"stand
            > ard!!
            > > !!
            > >
            > > No to chyba sam wiesz co to na zachodzie "normalny standart" jedno wielkie
            > gown
            > > o.
            > > Standartowa myslenie,zona, mieszkanie, auto, ubranie urlop. Wszystko z
            > > supermarketu. Polacy z polski na poczatku, to sie tym zachwycaja bo szybko
            > sie
            > > to
            > > osiaga (bo to standart). A pozniej dlugo dlugo nic wiecej. Niektorym to wy
            > starc
            > > za.
            >
            > Dobrze sie ukrywasz i niewiadomo gdzie przebywasz. Czyzbys pisal o sobie ?
            > Przemawia przez ciebie deprymacja twoja sytuacja. Masz az tak zle na tym "zgnil
            > ym
            > zachodzie" ze tyle w tobie goryczy ?
            > Mozna zyc normalnie tak w Polsce jak i na zachodzie. Przez normalnosc rozumiem,
            >
            > ulozone zycie wedle potrzeby tzn. solo lub w zwiazku, praca dajaca minimum
            > zadowolenia i satysfakcjonujace zarobki (definicja tak zroznicowana, ze dyskusj
            > a
            > na ten temat bedzie raczej bezprzedmiotowa). To gdzie sie czlowiek ubiera jest
            > rzecza zupelnie drugorzedna. Jednemu wystarcza supermarket dla innego musi byc
            >
            > butik. Jeden zadawala sie skromnym mieszkankiem a inny, musi miec domek z
            > ogrodkiem. Nie wolno dopuscic do stagnacji, nalezy zawsze isc pod gorke ale
            > najgorsze to dac sie zwariowac. Znajomy lekarz, zarabiajacy okolo 100 tys.euro
            > na
            > rok, mieszka sam w mieszkaniu okolo 100 mkv. Nie ma samochodu, ubiera sie
            > skromnie czesto w supermarkecie i jest zadowolony. Ma jedno hobby - sztuka
            > malowana, a to jak wiadomo jest drogie hobby. Wielu powie wariat, tyle zarabia
            > i
            > nie ma bryki, domu z ogrodem. Nie, bo jemu to nie jest potrzebne, zyje poprostu
            >
            > naprawde normalnie.
            > Czy zle zrozumialem temat ?

            .......................................
            Nie zrozumiales zle tematu, tylko cos mnie sie wydaje , ze nie przeczytales
            mojego postu do konca. Ostatnie zdanie: Niektorym to wystarczy.
            Ja nie jestem sfrustrowany. Zyje na zachodzie, mam super zawod. Nie musze wstawac
            o 5.00 do pracy i nie mowy o frustracji. Co nie wierzysz? Sorry
        • Gość: Stary Maestro Arturo IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 27.05.02, 15:56
          Gość portalu: Artur napisał(a):

          >
          > No to chyba sam wiesz co to na zachodzie "normalny standart" jedno wielkie gown
          > o.
          > Standartowa myslenie,zona, mieszkanie, auto, ubranie urlop. Wszystko z
          > supermarketu. Polacy z polski na poczatku, to sie tym zachwycaja bo szybko sie
          > to
          > osiaga (bo to standart). A pozniej dlugo dlugo nic wiecej. Niektorym to wystarc
          > za.


          Maestro Arturo, a jaka jest krajowa alternatywa?

          Powiedzmy ze osiagniesz w Polsce taki sam "normalny" standard. Powiedzmy nawet,
          ze wkrotce potem osiagniesz powazny sukces, z ktorego bedziesz mial wiecej kasy,
          niz bedziesz wiedzial co z nia zrobic.

          Co wtedy zrobisz? Wybudujesz sobie dworek za bardzo wysokim murem z drutem
          kolczastym na wierzchu i uzbrojonymi ochroniarzami dookola, zamkniesz sie w
          srodku i bedziesz glosno puszczal DVD, zeby zagluszaly syczenie z zazdrosci
          rodakow za murem i litanie odmawiana tam w intencji zeby ci ulubiony pies zdechl
          albo dziecko umarlo? I to bedzie sukces?

          Ja bym skromnie zdefiniowal normalnosc jako brak bezinteresownej zawisci,
          zlosliwosci i upierdliwosci dookola. Te skromne wymagania sa, jak dotad, w Polsce
          nie do nabycia za zadna kase.
          • Gość: Artur Re: Maestro Arturo do Starego IP: 62.246.107.* 27.05.02, 17:03
            Gość portalu: Stary napisał(a):

            > Gość portalu: Artur napisał(a):
            >
            > >
            > > No to chyba sam wiesz co to na zachodzie "normalny standart" jedno wielkie
            > gown
            > > o.
            > > Standartowa myslenie,zona, mieszkanie, auto, ubranie urlop. Wszystko z
            > > supermarketu. Polacy z polski na poczatku, to sie tym zachwycaja bo szybko
            > sie
            > > to
            > > osiaga (bo to standart). A pozniej dlugo dlugo nic wiecej. Niektorym to wy
            > starc
            > > za.
            >
            >
            > Maestro Arturo, a jaka jest krajowa alternatywa?
            >
            > Powiedzmy ze osiagniesz w Polsce taki sam "normalny" standard. Powiedzmy nawet,
            >
            > ze wkrotce potem osiagniesz powazny sukces, z ktorego bedziesz mial wiecej kasy
            > ,
            > niz bedziesz wiedzial co z nia zrobic.
            >
            > Co wtedy zrobisz? Wybudujesz sobie dworek za bardzo wysokim murem z drutem
            > kolczastym na wierzchu i uzbrojonymi ochroniarzami dookola, zamkniesz sie w
            > srodku i bedziesz glosno puszczal DVD, zeby zagluszaly syczenie z zazdrosci
            > rodakow za murem i litanie odmawiana tam w intencji zeby ci ulubiony pies zdech
            > l
            > albo dziecko umarlo? I to bedzie sukces?
            >
            > Ja bym skromnie zdefiniowal normalnosc jako brak bezinteresownej zawisci,
            > zlosliwosci i upierdliwosci dookola. Te skromne wymagania sa, jak dotad, w Pols
            > ce
            > nie do nabycia za zadna kase.

            Kazdy z nas ma racje. Bo w tej kwestii jest wiele prawd. zalezy od osobistego
            punktu widzenia, doswiadczen zyciowych czy swiatopogladu.
            Naturalnie, dworki itp. hm... jak ktos poprzez wlasny talent (np.
            organizacyjny)... i bez krwiopijstwa cos takiego osiagnac potrafi. To brawo.
            Z zazdroscia tez mialem do czynienia. To trucizna, ktora wynika ze slabosci i
            potrafi duzo zniszczyc. Tak jak intrygi, ktore sa efektem zazdrosci. Destrukcja
            o negatywnym dzialaniu.

            Ja jestem w swoim zyciu w sumie z siebie zadowolony. pewnie, ze dla kazdego,
            pojecie "zyc normalnie" jest bardzo subiektywne. A inni tego moze nie zrozumieja.
            Wtedy mozemy miec z zadroscia do czynienia.

            Nie krytykuje tez ludzi zyjacych nawet skromnie, ale uczciwie. To sa wartosci,
            ktore sa wsrod ludzi bardzo zamoznych czesto nieosiagalnym luksusem.

            Dla mnie zyc normalnie oznacza jeszcze cos innego. ciesze sie, ze nie musze
            pracowac ciezko. Robie sobie 2-3 godziny pause w poludnie. Zycie na luzie dla
            mnie oznacza 'zyc normalnie' i szanuje to. Nienormalnie oznacza wyprowac sobie
            flaki dla jaks celow.
            Ale, kazdy jest managerem wlasnego zycia. I musi akceptowac "normalnosc", ktora
            sobie stworzyl.
            Nie obawiaj, nie jestem jakims feudalistycznym Monster.
            Pozdrawiam

      • Gość: Funnel Re: Do Kiciusia IP: *.vf.shawcable.net 28.05.02, 01:04
        Gość portalu: kicius napisał(a):

        > Moze najpierw sie nalezy zastanowic czy my jestesmy normalni?Odwiedzam forum
        > od mniej wiecej dwoch tygodni dopiero,wiec moze ktos mi powie-skad wiadomo,ze
        > Komentator jest komunista i eks-towarzyszem?
        ********
        Oczywiscie Komentator nie jest towarzyszem ani komunista to jest bardzo
        postepowy czlowiek,zartujemy tylko tak go nazywajac .
        On natomiast pisze prawde ze to komunistow bito maltretowano i wyrzucono z
        Polski po stanie wojennym.Ty zdaje sie masz podobne zdanie nazywajac p. WOLNA
        towarzyszka
        Skoro jestes tutaj dwa tygodnie to nic nie przeszkadza przeczytac poprzednie
        dyskusje z Komentatorem jest to typowy PRL -owski tok rozumowania .Bardzo
        dobrze jest to przedstawione w artykule pod tematem >Syndrom Komentatora >

        JA mam 15 lat,jak bylam w
        > przedszkolu rodzice powiedzieli mi,ze jest stan wojenny,bylo fajnie,bo nie
        > trzeba bylo chodzic do przedszkola,nawet jak sie tam pojawialam ,to nikt mnie
        > nie palowal.
        *******
        to bardzo ladnie ze strony ZOMO ze nie palowali dzieci w
        przedszkolu,rozumiem Twoja wdziecznosc.
        >
        > Jesli chodzi o tych,ktorzy nie unikneli represji i internowania natomiast
        > (tow.Wolna)to wydaje mi sie absurdalne oczekiwanie od obecnego rzadu
        > zaopiekowania sie nimi,mozna byloby natomiast zwrocic sie do towarzyszy ich
        > niedoli,ktorzy po przezwyciezeniu traumy komunizmu,odkuwali sie przez 10
        > lat;pozdr.


        ***** absolutnie nie bronie wladzy solidarnosciowej za brak pomocy dla ofiar
        przemocy komunistow.Lecz Twoje stwierdzenie iz OCZEKIWANIE pomocy od obecnego
        rzadu to absurd,jest tak NIECNE ze nie chce sie na ten temat wypowiadac.

        Jestes mloda osoba ,czy mozesz mi odpowiedziec jak dlugo mieszkasz za granica
        Pozdrawiam
        • Gość: kicius Re: Funnel!!! IP: *.speed.planet.nl 28.05.02, 14:39
          Niestety nie mam juz 15 lat-to byla literowka,a raczej cyfrowka-mam 25 i nie
          mieszkam w Polsce od 10 lat.Uznalam za stosowne ujawnic swoj wiek poniewaz
          wyobrazam sobie,iz dla osob starszych-pokolenia moich rodzicow i troche
          mlodszych stan wojenny i komunizm moga byc strasznym wspomnieniem ,ciagle
          wplywajacym na ich percepcje rzeczywistosci.Ja za takie wydarzenia(jeszcze raz-
          jako osoba absolutnie nie dotknieta stanem wojennym)uwazam wojne w
          Jugoslawii,bo mieszkalam wtedy w Sarajewie.

          Mimo,ze rozumiem antykomunistyczna postawe osob,ktore komunizm pamietaja,nie
          moge wykrzesac z siebie tak zywej jak Twoja niecheci,bo znam go glownie z
          lektur,tak samo jak faszyzm na przyklad...Poza tym ciagle nie udalo sie w
          Polsce wprowadzic nic sensowniejszego(tak,wiem,ze teraz mamy Wolnosc,ale w
          zwiazku z tym,ze z uwagi na wiek nigdy za bardzo nie doswiadczylam niewoli,nie
          moge sie tym naprawde entuzjazmowac...)Osoby urodzone po wojnie mialy pewnie
          takze mniej emocjonalny stosunek do opowiesci o Powstaniu i zakazanych
          piosenek niz ich rodzice.

          Tak wiec,nie mam powodow ,zeby nienawidzic Komentatora,nawet jesli to nick
          Jaruzelskiego.Uwazam,ze bardzo trafnie skomentowal stosunek Forumowiczow do
          normalnosci i bledne kola anormalnosci, w ktorym sie znajdujemy;pozdr
    • Gość: Maria Normalizacja IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 27.05.02, 15:01
      Widzicie, Komentatorze, tak jak w PRL mowiono nam przez dlugie lata o dazeniu
      do socjalizmu, tak od lat 10 mowi sie w Polsce o NORMALIZACJI.
      Normalizuje sie cos, co wczesniej bylo nienormalne, prawda?
      • Gość: Stary Re: Normalizacja anomalii IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 27.05.02, 15:15
        Gość portalu: Maria napisał(a):

        > Widzicie, Komentatorze, tak jak w PRL mowiono nam przez dlugie lata o dazeniu
        > do socjalizmu, tak od lat 10 mowi sie w Polsce o NORMALIZACJI.
        > Normalizuje sie cos, co wczesniej bylo nienormalne, prawda?


        Mario, w PRL tez ciagle cos normalizowali. w 1968 roku normalizowali "bananowa
        mlodziez" w 1970 roku normalizowali "chuliganow Wybrzeza", w 1976 roku
        normalizowali "warcholow", w 1981 roku normalizowali Kopalnie Wujek. W
        przemowieniu Jaruzelskiego w dniu wprowadzenia stanu wojennego
        slowo "normalizacja" wystepowalo kilkanascie razy.

        Definicja normalnosci byla wtedy taka, ze jak PZPR kontroluje wszystko, to znaczy
        ze jest normalnie. A jak czegos nie kontroluje, to znaczy ze naruszone zostalo
        fundamentalne prawo natury.

        Dzis jest calkiem podobnie - jak aktualna klika przy zlobie ma "kuntrol", to
        znaczy ze jest normalnie. A jak ta "kuntrol" traci, to znaczy ze niebo sie wali.
        Nikt sobie nie wyobraza sprawowania wladzy i istnienia panstwa w zaden inny
        sposob jak tylko posiadanie olbrzymiego aparatu urzedniczego do trzymania wladzy
        i sprawowania kontroli, bo wtedy jest normalnie.

        To bardzo polska obsesja, ze jak ktos cos trzyma w garsci i kontroluje, to znaczy
        ze jest normalnie. A jak nie kontroluje, to jest anomalia. Historycznie,
        najlepiej ujal to Sienkiewicz: jak Kali ukrasc komus krowe, to normalnie; jak
        Kalemu ktos ukrasc krowe, to anomalia.

    • Gość: Stary Co to znaczy NAPRAWDE NORMALNIE? Jak dla kogo IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 27.05.02, 15:06
      W PRL to znaczylo tak, zeby panstwo bylo zawsze na wierzchu, a obywatel zawsze
      pod spodem.

      W III RP tak, zeby swoi byli zawsze na wierzchu, a pozostali zawsze pod spodem.

      A poza III RP to normalnie na ogol zyje sie tak, ze:


      - kazdy (z wyjatkiem nielicznych nieudacznikow) jest kowalem wlasnego losu,

      - panstwo sie nikomu nie wpieprza miedzy przyslowiowa wodke i zakaske bo nie
      czuje takiej potrzeby,

      - nikomu nie trzeba dawac lapowek, zeby zechcial robic co do niego nalezy,

      - nie trzeba sie uciekac do przekretow, zeby wyzyc,

      - nikt sie nie realizuje przez pokazywanie drugiemu, ze jest nad nim gora,

      - brak atmosfery wzajemnej bezinteresownej zlosliwosci i upierdliwosci,

      - brak potrzeby drobiazgowej regulacji wszystkiego,

      - problemy, z ktorymi w kraju z obledem w oczach sie walczy, dawno juz
      rozwiazane droga rozsadnego kompromisu,

      - oraz panstwo, ktore sobie nie wyobraza, ze mogloby nie przestrzegac wlasnego
      prawa.


      Komentatorze, mniej szyderstwa, a wiecej podrozowac. Odkryjesz, ze wszystko, co
      cie tak podnieca, w wielu krajach nie interesuje nikogo; ze swiat jest duzo
      wiekszy niz Polska, i daleko bardziej urozmaicony; ze wielu ludzi zupelnie nie
      podnieca perpektywa trzymania blizniego swego za gardlo, zeby wiedzial gdzie jego
      miejsce; ze istnienie lub nieistnienie Polski razem z Polakami nie zalapaloby sie
      w wielu krajach nawet w rogu dwudziestej czwartej strony codziennej gazety.

      Aha, i jeszcze to, ze w normalnych krajach nikogo specjalnie nie podnieca, jaki
      kto ma gatunek drobiu na okladce paszportu: orla przedniego (RP), orla
      lysoglowego (USA) czy strusia (Australia).

      • Gość: Funnel Re: Co to znaczy NAPRAWDE NORMALNIE? IP: *.vf.shawcable.net 27.05.02, 19:01
        "Odrzucenie Polonii było odrzuceniem etosu II Rzeczypospolitej. Etosu polskiej,
        a nie peerelowskiej służby publicznej. Nieprzyjęcie do wiadomości, że przez
        kilkadziesiąt lat żyło się w klatce PRL, wywołało strach przed NORMALNOSCIA,
        którą Polacy z PRL widywali na Zachodzie tylko z perspektywy sprzątaczek i
        robotników. Taki strach panuje także obecnie wśród młodego pokolenia, które
        narzeka na starszych polityków, ale z podziwu godnym uporem kultywuje
        bylejakość i miałkość intelektualną."
        Sebastian Bojemski
        _______________________________________--
        caly artykul pod tematem
        > Syndrom Komentatora<


        • Gość: Artur Anarchy in PL or... IP: 62.246.104.* 27.05.02, 19:53
          Gość portalu: Funnel napisał(a):

          > "Odrzucenie Polonii było odrzuceniem etosu II Rzeczypospolitej. Etosu polskiej,
          >
          > a nie peerelowskiej służby publicznej. Nieprzyjęcie do wiadomości, że przez
          > kilkadziesiąt lat żyło się w klatce PRL, wywołało strach przed NORMALNOSCIA,
          > którą Polacy z PRL widywali na Zachodzie tylko z perspektywy sprzątaczek i
          > robotników. Taki strach panuje także obecnie wśród młodego pokolenia, które
          > narzeka na starszych polityków, ale z podziwu godnym uporem kultywuje
          > bylejakość i miałkość intelektualną."
          > Sebastian Bojemski
          > _______________________________________--
          > caly artykul pod tematem
          > > Syndrom Komentatora<
          >
          >
          ...God save Poland!...Jednym slowem w Polsce nadchodza czasy Punk-Rock. Tez
          niezle.

          • Gość: theend Re: Anarchy in PL or... IP: *.nas.onetel.net.uk 27.05.02, 22:28
            Gość portalu: Artur napisał(a):

            > Gość portalu: Funnel napisał(a):
            >
            > > "Odrzucenie Polonii było odrzuceniem etosu II Rzeczypospolitej. Etosu pols
            > kiej,
            > >
            > > a nie peerelowskiej służby publicznej. Nieprzyjęcie do wiadomości, że prze
            > z
            > > kilkadziesiąt lat żyło się w klatce PRL, wywołało strach przed NORMALNOSCI
            > A,
            > > którą Polacy z PRL widywali na Zachodzie tylko z perspektywy sprzątaczek i
            >
            > > robotników. Taki strach panuje także obecnie wśród młodego pokolenia, któr
            > e
            > > narzeka na starszych polityków, ale z podziwu godnym uporem kultywuje
            > > bylejakość i miałkość intelektualną."
            > > Sebastian Bojemski
            > > _______________________________________--
            > > caly artykul pod tematem
            > > > Syndrom Komentatora<
            > >
            > >
            > ...God save Poland!...Jednym slowem w Polsce nadchodza czasy Punk-Rock. Tez
            > niezle.
            >

            jezeli chodzi o punkowcow..to nie o tych z arki..ani udawarki...tyz..
            stupor.. arturze lubie Cie...ojciec pomyliles sie...a moze nie ..taki dziwny
            jestes..ja mysle..a jak wy..wymisliliscie cos..???
            • Gość: Artur Re: Anarchy in PL or... / THEEND IP: 62.246.100.* 28.05.02, 13:26
              Gość portalu: theend napisał(a):

              > Gość portalu: Artur napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Funnel napisał(a):
              > >
              > > > "Odrzucenie Polonii było odrzuceniem etosu II Rzeczypospolitej. Etosu
              > pols
              > > kiej,
              > > >
              > > > a nie peerelowskiej służby publicznej. Nieprzyjęcie do wiadomości, że
              > prze
              > > z
              > > > kilkadziesiąt lat żyło się w klatce PRL, wywołało strach przed NORMAL
              > NOSCI
              > > A,
              > > > którą Polacy z PRL widywali na Zachodzie tylko z perspektywy sprzątac
              > zek i
              > >
              > > > robotników. Taki strach panuje także obecnie wśród młodego pokolenia,
              > któr
              > > e
              > > > narzeka na starszych polityków, ale z podziwu godnym uporem kultywuje
              >
              > > > bylejakość i miałkość intelektualną."
              > > > Sebastian Bojemski
              > > > _______________________________________--
              > > > caly artykul pod tematem
              > > > > Syndrom Komentatora<
              > > >
              > > >
              > > ...God save Poland!...Jednym slowem w Polsce nadchodza czasy Punk-Rock. Te
              > z
              > > niezle.
              > >
              >
              > jezeli chodzi o punkowcow..to nie o tych z arki..ani udawarki...tyz..
              > stupor.. arturze lubie Cie...ojciec pomyliles sie...a moze nie ..taki dziwny
              > jestes..ja mysle..a jak wy..wymisliliscie cos..???
              ..........................
              Cholera, cos nie moge zrozumiec tego twojego postu...sorry

              • Gość: theend Re: Anarchy in PL or... / THEEND IP: *.nas.onetel.net.uk 28.05.02, 13:31
                Gość portalu: Artur napisał(a):

                > Gość portalu: theend napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Artur napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: Funnel napisał(a):
                > > >
                > > > > "Odrzucenie Polonii było odrzuceniem etosu II Rzeczypospolitej.
                > Etosu
                > > pols
                > > > kiej,
                > > > >
                > > > > a nie peerelowskiej służby publicznej. Nieprzyjęcie do wiadomośc
                > i, że
                > > prze
                > > > z
                > > > > kilkadziesiąt lat żyło się w klatce PRL, wywołało strach przed N
                > ORMAL
                > > NOSCI
                > > > A,
                > > > > którą Polacy z PRL widywali na Zachodzie tylko z perspektywy spr
                > zątac
                > > zek i
                > > >
                > > > > robotników. Taki strach panuje także obecnie wśród młodego pokol
                > enia,
                > > któr
                > > > e
                > > > > narzeka na starszych polityków, ale z podziwu godnym uporem kult
                > ywuje
                > >
                > > > > bylejakość i miałkość intelektualną."
                > > > > Sebastian Bojemski
                > > > > _______________________________________--
                > > > > caly artykul pod tematem
                > > > > > Syndrom Komentatora<
                > > > >
                > > > >
                > > > ...God save Poland!...Jednym slowem w Polsce nadchodza czasy Punk-Roc
                > k. Te
                > > z
                > > > niezle.
                > > >
                > >
                > > jezeli chodzi o punkowcow..to nie o tych z arki..ani udawarki...tyz..
                > > stupor.. arturze lubie Cie...ojciec pomyliles sie...a moze nie ..taki dziw
                > ny
                > > jestes..ja mysle..a jak wy..wymisliliscie cos..???
                > ..........................
                > Cholera, cos nie moge zrozumiec tego twojego postu...sorry
                >

                arturku..jeszce zaglosujesz na mnie keidys w wyborach prezydenckich..nie musisz
                wszystkiego rozumiec...aha..to im sie tak wydaje..ale oni nie gadaj z pop-
                cornami..ale paranoja nowa mnie ogarnia..slinie sie..
                • Gość: Artur Re: Anarchy in PL or... / THEEND IP: 62.246.101.* 28.05.02, 13:56
                  hey, theenddziku, musze ciebie chyba troche rozczarowac. Wybory sa dla mnie
                  standartowo malo interesujace, to nie dla takich kolesi jak ja. Ale te posty od
                  cie sa troche "zakrecone", ze sens ciezko wyluskac. Nie za duzo LSD? wink
                  Pozdrawiam
                  • Gość: theend Re: Anarchy in PL or... / THEEND IP: *.nas.onetel.net.uk 28.05.02, 14:05
                    Gość portalu: Artur napisał(a):

                    > hey, theenddziku, musze ciebie chyba troche rozczarowac. Wybory sa dla mnie
                    > standartowo malo interesujace, to nie dla takich kolesi jak ja. Ale te posty od
                    >
                    > cie sa troche "zakrecone", ze sens ciezko wyluskac. Nie za duzo LSD? wink
                    > Pozdrawiam

                    arturku ..wed lepsze od prozaka..zapamietaj..obrazkow nie odkryja..ja je odkryje
                    az puscicie wode..rebelia..my nosimy velvetove svetry..czaisz??
                    • Gość: Artur Re: Anarchy in PL or... / THEEND IP: 62.246.101.* 28.05.02, 14:08
                      Powoli zaczyna "dzwonic"...velvetowe swetry? OK
    • Gość: ozpol Gdzie jest Komentator na to wszystko IP: 153.51.21.* 28.05.02, 01:27
      Czy nie zauwazyliscie ze Komentator rzucil nam kosc na pozarcie a sam co - nic.
      czyzby nasze argumenty go zmiatly z klawiatury czy sila wiedzy oslepila go albo
      poprostu usluchal naszej rady i wybtal sie w podroz do ... Bialorusi czy
      Ukrainy zeby zobaczy co to jest "normalnosc" w strym "dobrym" przemijajacym
      wydaniu.
      • Gość: Stary Komentator, czyli podpucha i odskok IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 28.05.02, 12:14
        Gość portalu: ozpol napisał(a):

        > Czy nie zauwazyliscie ze Komentator rzucil nam kosc na pozarcie a sam co - nic.
        > czyzby nasze argumenty go zmiatly z klawiatury czy sila wiedzy oslepila go


        ...klasyczna taktyka partyzancka. Tyle ze Komentator stosuje ja z nadzludzka
        konsekwencja, wyszukiwarka forum Gaz Wyb pokazuje ponad 600 jego postow wedlug
        tej metodologii. Wychodzi na to, ze robi to prawie full time, czyli na calym
        etacie.

        Coraz bardziej wyglada mi to nie na indywidualnego osobnika debatujacego dla
        przyjemnosci, tylko na sondaz dla jakiejs instytucji pracujacej wedlug
        sformalizowanych, ustalonych SOP (standard operating procedures).

        Ciekawe, kto to w tak wyrafinowany sonduje? Bo do dna juz w kraju niedaleko.
        • Gość: dorota Komentator: 3 hipotezy robocze IP: 212.76.37.* 28.05.02, 15:21
          Gość portalu: Stary napisał(a):

          > ...klasyczna taktyka partyzancka. Tyle ze Komentator stosuje ja z nadzludzka
          > konsekwencja, wyszukiwarka forum Gaz Wyb pokazuje ponad 600 jego postow wedlug
          > tej metodologii. Wychodzi na to, ze robi to prawie full time, czyli na calym
          > etacie.
          >
          > Coraz bardziej wyglada mi to nie na indywidualnego osobnika debatujacego dla
          > przyjemnosci, tylko na sondaz dla jakiejs instytucji pracujacej wedlug
          > sformalizowanych, ustalonych SOP (standard operating procedures).
          >
          > Ciekawe, kto to w tak wyrafinowany sonduje? Bo do dna juz w kraju niedaleko.

          Stary,
          Sonadż odpada, próba jest zbyt mała. Zgadzam się, że w działalności Komentatora
          jest coś "nadludzkiego". Sugeruję, że:
          1. Komentator dysponuje zestawem modułów wypowiedziowych, potocznie
          zwanych "gotowcami", na tyle ogólnikowymi, że pasują do różnych kontekstów, czyli
          wątków. Wstawia je tam odpowiedni program komputerowy. Przemawia za tym częste
          powtarzanie tych samych wypowiedzi na różnych wątkach.
          2. Komentator to współpracujący ze sobą zespół osób. Przemawia za tym fakt, że
          źródła wypowiedzi lokalizowane były w różnych miejscach (Finlandia, Dania).
          3. Komentator sam jest programem komputerowym napisanym przez informatyków Gazety
          w celu ożywienia i podtrzymania dyskusji na Forum.
          Komentatorze, czy możesz udowodnić, że nie jesteś osobą a nie grupą, lub co
          gorsza programem komputerowym? Z grupami i programami nie gadamy.
          • Gość: theend Re: Komentator: 3 hipotezy robocze IP: *.nas.onetel.net.uk 28.05.02, 15:28
            teoria doroty godna uwagi..i kilkudniowych przemyslen..HEY..myslcie..pzdr..
          • Gość: WOLNA Cokolwiek to jest, program czy zywy czlowiek IP: *.244.147.52.Dial1.Orlando1.Level3.net 29.05.02, 01:08
            Cokolwiek to jest, program czy zespol zywych ludzi - trzeba przyznac ze
            kapituluje pod naporem oczywistej prawdy...........
          • Gość: Wowa Re: Komentator: 3 hipotezy robocze IP: *.sprint.ca 29.05.02, 01:46
            Wszyscy mamy krutka pamiec. Pamietacie jak w latach 1980tych ustami urbana tlumaczyl wszystkim
            gdzie jest prawda, i po czyjej stronie, i kto ma racie. Jest swietnie, nie potrzeba Ameryki i zad sie sam
            wyzywi. Zespol tow. piszacych tutaj referaty w ten sam styl. Nikogo nie obchodzi prawda, filosofia zycia
            oraz prawa czlowieka. Liczy sie jedno, czyli racia po ich stronie, zawsze jest dobrze i po wejsciu do
            Uni bedzie lepiej. I na tym konczy sie diskusia. A teraz tow. macie jednak zla prase. W tamtym
            tygodniu w Waszyngtonie, Profesor Geremek, ktory potrafi mowic w nie jednym jezyku, powiedzial :
            "The old moral and political corruption has crept back into their ranks, producing bureacracies that
            often ca be bought and functionaries whose instincts are to curb critical debate and concentrate
            power in the hands of the state. Much of the public is once again passive a disaffected; 50% of Poles
            declined to vote in the las election. Incredibely, a Polish government now headed by a former
            member of the Communist politburo is busying itself trying to clip the wings of the coutry's leading
            independant newspapers- including publication founded by samizdat journalists. It's been a very
            disapointing experience to see that the totalitarian structures and habits we tried to demolish have
            survived to infect the post-Communist politics. The way of thinking is the same, the technique is the
            same. We need to give the passian and warmth to the human-rights cause in the international
            community that we had in Central Europe. Nothing would have hapenned in central Europe without
            the warm and deep attachment to human rights as a philosophy of life."
          • jot-23 Re: Komentator: 3 hipotezy robocze 29.05.02, 02:05
            Gość portalu: dorota napisał(a):
            > 3. Komentator sam jest programem komputerowym napisanym przez informatyków Gaze
            > ty
            > w celu ożywienia i podtrzymania dyskusji na Forum.

            te pierdoly o "programie komputerowym" pojawiaja sie od poczatku istnienia grup
            dyskusyjnych... jak to sie mowi, badz powazna dorota, hehe chyba ze chcesz
            zeby , uzywajac twojego slownictwa, traktowac twoje opowiesci "anegdotycznie",
            wpisy k. sa pelne merytorycznych bledow, zlosliwosci, niekonsekwencji, klamstw
            i klamstewek oraz zwyklej pozadniej dozy zlosci. facet jak facet, ma po prostu
            problem i duzo czasu, nikt z "wplywowych kregow wladzy" tych forow nie czyta,
            nikomu nie zalezy zeby kierowac dyskusje w "pewnym kierunku", nikt nie
            przeprowadza "wnikliwych statystyk" i nie uzyje wynikow do swoich "niecnych
            celow".
            • Gość: dorota Re: Komentator: 3 hipotezy robocze IP: 212.76.37.* 29.05.02, 02:29
              jak to sie mowi, badz powazna dorota, hehe chyba ze chcesz
              > zeby , uzywajac twojego slownictwa, traktowac twoje opowiesci "anegdotycznie",
              > wpisy k. sa pelne merytorycznych bledow, zlosliwosci, niekonsekwencji, klamstw
              >
              > i klamstewek oraz zwyklej pozadniej dozy zlosci. facet jak facet, ma po prostu
              > problem i duzo czasu, nikt z "wplywowych kregow wladzy" tych forow nie czyta,
              > nikomu nie zalezy zeby kierowac dyskusje w "pewnym kierunku", nikt nie
              > przeprowadza "wnikliwych statystyk" i nie uzyje wynikow do swoich "niecnych
              > celow".

              Oczywiście, że należy 3 hipotezy traktować anegdotycznie, chyba nie wziąłęś serio
              pomysłu, że dyskutuje z nami program komputerowy. Chodzi jednak o zachowanie
              dystansu. Może to wredny program, może złośliwy facet, a może ktoś po prostu ma
              niezły ubaw i wprawia się w erystyce serwując poglądy wręcz przeciwne do swoich
              własnych. Dlatego niecelowe wydaje się (sorry, Stary) traktować Komentatora jako
              reprezentatywnego dla populacji całej RP, i przytaczać jego wypowiedzi na dowód
              skurwiena i stoczenia całego kraju w błoto, dzieci i psy tyż.
              ahoj.
              • Gość: test Re: Komentator: 3 hipotezy robocze IP: *.vf.shawcable.net 29.05.02, 02:42
                test
              • Gość: Kontesta Re: Komentator: 3 hipotezy robocze IP: 64.180.241.* 29.05.02, 12:46
                Gość portalu: dorota napisał(a):

                > jak to sie mowi, badz powazna dorota, hehe chyba ze chcesz
                > > zeby , uzywajac twojego slownictwa, traktowac twoje opowiesci "anegdotyczn
                > ie",
                > > wpisy k. sa pelne merytorycznych bledow, zlosliwosci, niekonsekwencji, kl
                > amstw
                > >
                > > i klamstewek oraz zwyklej pozadniej dozy zlosci. facet jak facet, ma po pr
                > ostu
                > > problem i duzo czasu, nikt z "wplywowych kregow wladzy" tych forow nie czy
                > ta,
                > > nikomu nie zalezy zeby kierowac dyskusje w "pewnym kierunku", nikt nie
                > > przeprowadza "wnikliwych statystyk" i nie uzyje wynikow do swoich "niecnyc
                > h
                > > celow".
                >
                > Oczywiście, że należy 3 hipotezy traktować anegdotycznie, chyba nie wziąłęś ser
                > io
                > pomysłu, że dyskutuje z nami program komputerowy. Chodzi jednak o zachowanie
                > dystansu. Może to wredny program, może złośliwy facet, a może ktoś po prostu m
                > a
                > niezły ubaw i wprawia się w erystyce serwując poglądy wręcz przeciwne do swoich
                >
                > własnych. Dlatego niecelowe wydaje się (sorry, Stary) traktować Komentatora ja
                > ko
                > reprezentatywnego dla populacji całej RP, i przytaczać jego wypowiedzi na dowód
                >
                > skurwiena i stoczenia całego kraju w błoto, dzieci i psy tyż.
                > ahoj.

                Oczywiscie ze Komentator nie jest reprezentatywny dla calej populacji
                RP,tylko "elit " rzadzacych,Nie mozna mu odmowic bynajmiej inteligencji i
                znajomosci prawa,Jest mlodym wyksztalconym czlowiekiem na rzadowym
                stanowisku.Niestety zaprogramowanym w jezyku "basic PRL " jeszcze na tasmie
                perforowanej ,o czym swietnie pisze Sebastian Bojemski.Otoprzyklad z ostatniej
                wypowiedzi Komentatora;
                > W dalszym ciagu bedziemy zabierali glos
                w momentach przelomowych, w premierowych wystapieniach ilustrujac absurdy
                myslenia emigracyjnego betonu.<
                -
    • Gość: komentat Co widac z piramidalnej dyskusji? IP: *.compusa.com 29.05.02, 02:41

      Emigracyjny beton wali swoje...
      • Gość: Sibylle Re: Prawda w oczy kole? Nie "po linii"??? IP: *.teb / 192.168.1.* 29.05.02, 12:44



        Emigracyjny beton wali swoje...

        i bedzie walil dalej (wypowiadal swoje racje)
        dopoki Polska nie bedzie panstwem p r a w o r z a d n y m
        a nie skorumpowana bananowa republika!

        N o w e wraca?

        Jesli tak, to serdecznie pazdrawlaju -
        Szczekajacy karzel reakcji
        • Gość: Stary Nakłuty we właściwym miejscu, por. K.pęka z hukiem IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 29.05.02, 13:31
          ****Ppor.Komentator eksplodowal z hukiem w innym watku, jak nastepujekiss***
          (%%%% oznacza wypowiedzi tow. podporucznika; ****** oznacza repliki pana
          Starego).



          %%%% Ubeckie metody emigracyjnego betonu %%%%

          %%%% Metody Tow. Starego bezblednie teraz zdradzaja zyciorys. Zamiast
          dyskutowac o
          pogladach robi sie poszukiwania KTO je glosi oraz prowadzi intensywna klamliwa
          propagande. W sprawach merytorycznych zas robi sie uniki w postaci zmiany
          tematu. %%%%



          *****Naturalnie, preferencja ppor. Komentatora jest taka, by dyskusje
          koncentrowac na sprawach merytorycznych, to znaczy na australijskich
          Aborygenach, pani w kapeluszu uciskajacej swoich poddanych (?), w ogole na
          wszystkim innym, tylko nie na tematach niewygodnych dla wladz krajowych, o
          ktorych dyskutowac nie nalezy.******

          ******Co do tego, kto glosi - nie mam pojecia, kto glosi; nie mam nawet pojecia
          czy Komentator jest jeden, czy w wielu osobach; nad tym wlasnie dyskutujemy:
          czy Komentator to jest pojedynczy czlonek, dubeltowy czlonek, czy jeden z wielu
          czlonkow jakiegos zespolu, ktory glosi.******

          ******* Wyszukiwarka jest czescia standardowego zestawu software, jakiego uzywa
          Gaz Wyb do obslugi swojego forum dyskusyjnego. Jak sama nazwa wskazuje,
          wyszukiwarka sluzy do wygodnego wyszukiwania tekstow umieszczonych na forum
          wedlug slow kluczowych lub autora. Pan Stary naturalnie regularnie z tej wygody
          korzysta, udajac sie na skroty do interesujacych go watkow, bo uwaza, ze zycie
          jest za krotkie na przedzieranie sie przez zwaly wiadomej substancji na tym
          forum.*****

          *****Pan Stary nie bardzo rozumie, dlaczego ma byc zakazane moralnie, pod kara
          uznania za ubeka, oszczedzanie sobie czasu przez wpisywanie w wyszukiwarke
          slowa "komentator", podczas gdy wszystkie inne slowa maja byc dopuszczalne?.
          Czy wziecie taksowki zamiast chodzenia piechota to tez ubecka metoda,
          poruczniku?******

          ******Co do klamliwej propagandy, czytelnicy forum sa dorosli i zdolni do
          wlasnej oceny, kto klamie. Mieszkancy Polski maja rowniez gruntowne
          doswiadczenie w odsiewaniu propagandy z czytanych tekstow. W przeciwienstwie
          do ppor.Komentatora, pan Stary czesto podaje sprawdzalne fakty, oraz dostepne
          zrodla i dane, ktore powoduja u ppor. Komentatora napady dzikiej furii, calkiem
          nie rozumiem czemu? Porucznik reaguje na Starego jak swego czasu Urban na
          Wolna Europe. Prosze sie odprezyc, Urban jest dalej, ale ani PRL ani Wolnej
          Europy juz nie ma.*****




          %%%% Od dyskusji o paszportach, obywatelstwie i imigracji sprawa przechodzi na
          trybunal i tak w kolko. %%%%



          ******Poniewaz ppor. Komentator nie jest, jak dotychczas, zwierzchnikiem pana
          Starego, pan Stary ma wszelkie prawo dyskutowac o czym tylko sobie zyczy, a nie
          tylko o tym, o czym sobie zyczy dyskutowac porucznik (o Aborygenach, o prawie
          napoleonskim, o pani w kapeluszu etc.). Porucznik zanadto nawykl do
          kontrolowania wszystkiego, w tym tematu publicznych dyskusji.******

          ******Sprawa przechodzi na Europejski Trybunal Praw Czlowieka w Strassburgu w
          sposob naturalny, poniewaz statystyki Trybunalu potwierdzaja, ze w Polsce ma
          miejsce naruszanie praworzadnosci i praw czlowieka; tym samym potwierdza sie
          hipoteza pana Starego o dysfunkcjonalnosci niektorych organow panstwa w III
          RP; ta dysfunkcjonalnosc krajowa lezy u podstawy problemow Polonii z
          paszportami i obywatelstwem*****

          ****** Podobne potwierdzenie dysfunkcjonalnosci organow panstwa na odcinku
          korupcji stanowi 44 (na 100) miejsce Polski (ex aequo z Peru) w rankingu
          korupcyjnym Transparency International,. Chyba ze ppor. Komentator uwaza
          korupcje za ustrojowo nieodzowna?******

          ****** Co do dyskusji o obywatelstwie, to pan Stary nie zaniedbuje bynajmniej
          tego tematu. Pan Stary podal niedawno nowe informacje zrodlowe na temat sporu
          pomiedzy Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) a Biurem Prawa i Ustroju
          Kancelarii Prezydenta RP (BPU KPRP) w kwestii antykonstytucyjnego charakteru
          przepisow regulujacych kwestie zrzeczenia sie obywatelstwa polskiego. Ppor.
          Komentator, zawolany legalista, na wszelki wypadek sie do sprawy nie
          ustosunkowal, poniewaz nie ulega watpliwosci, ze doszlo do naruszenia ustawy o
          RPO przez BPU KPRP. Prosze oczekiwac dalszego rozwoju wypadkow w tej materii;
          pan Stary obiecuje, ze ciag dalszy bedzie ciekawy******




          %%%% Jest latwa diagnoza tego wszystkiego: Tow. Stary zaprzecza ze RP jest
          wolnym i
          suwerennym demokratycznym panstwem prawnym, zakotwiczonym w systemie struktur
          eruopejskich. Jest to poglad emigracyjnego betonu: PRL i komuna nadal istnieje
          a Tow. Stary jest nieustraszonym bojownikiem walczacym w podziemiu. %%%%



          *****Pan Stary naturalnie ani niczego takiego nie uwaza, ani niczemu takiemu
          nie zaprzecza. Wkladanie w usta polemisty slow, ktorych ten nigdy nie
          wypowiedzial, i przypisywanie mu dowolnie wymyslonych pogladów, stanowi w
          srodowisku zawodowym ppor. Komentatora wyprobowane, standardowe narzedzie
          pracy, wynalezione jeszcze przed Rewolucja Pazdziernikowa. Ppor.Komentator umie
          i lubi sie tym narzedziem poslugiwac, zreszta pasuje ono jak ulal do kompletu
          innych narzedzi jego warsztatu pracy: komputera, sierpa i mlota.*****

          ******Pan Stary mial okazje odwiedzic III RP w 1998 roku, przed wybuchem w
          Polsce epidemii paszportowej pryszczycy pyska wsród organow panstwa. Na
          podstawie wizji lokalnej, pan Stary ochoczo zgadza sie z ppor.Komentatorem, ze
          PRL juz nie istnieje. Podziemie pan Stary odwiedzil tylko w przejsciu
          podziemnym przy Dworcu Centralnym w Warszawie, ale nie byl bynajmniej
          nieustraszony, kiedy to miejsce ogladal, i szybko wyszedl na powierzchnie.
          ******

          ******W sprawie zakotwiczenia, pan Stary uwaza, ze III RP ASPIRUJE do
          zakotwiczenia w systemie struktur europejskich (i bardzo dobrze, ze aspiruje)
          ale sporo drogi ma jeszcze do przebycia, zanim kotwica chwyci grunt, i
          stosunki panstwo-obywatel w Polsce, oraz sposob sprawowania w niej wladzy,
          stana sie mniej wiecej zblizone do, powiedzmy, Francji, Niemiec, Hiszpanii czy
          Wielkiej Brytanii. ******

          ******Na razie, mozliwosci takiego zblizenia przeciwdziala w Polsce obecnosc w
          jej prawodawstwie reliktow z okresu PRL, oraz agresywna doktryna etatystycznego
          centralizmu autorytarnego, w mysl ktorej wysoki poziom interwencji panstwa w
          procesach gospodarczych, panowanie panstwa nad wszystkimi aspektami zycia
          obywateli, oraz centralne sterowanie procesami spolecznymi przez panstwo to
          stan normalny, a wszystko inne to anomalia, ktora nalezy "znormalizowac". *****

          ******Pan Stary podkresla, ze zamoznosc i dochod narodowy nie maja nic do
          stosunków panstwo-obywatel, poniewaz poza bezinteresowna zlosliwoscia i
          przekonaniem panstwa o swojej wyzszosci nad obywatelem,nic nie stoi na
          przeszkodzie, by polskie urzedy panstwowe nie mogly od jutra traktowac
          obywateli polskich wedlug standardu, jaki np. urzedy brytyjskie lub niemieckie
          stosuja wobec swoich obywateli.******

          ****** Pan Stary naturalnie ani nie zaprzecza, ani nigdy nie zaprzeczal,
          suwerennosci ani demokratycznemu charakterowi III RP od 1989 roku, zwlaszcza ze
          byl i sam widzial. Co zupelnie nie przeszkadza jego wylozonemu powyzej
          pogladowi na biezaca doktryne polskiego panstwa i prawa, ktora moze bez kloporu
          wspolistniec z demokracja i suwerennoscia. ******

          ****** "Beton" to terminologia z najlepszych lat zycia ppor. Komentatora; pan
          Stary tak wulgarnych wyrazen na ogol nie uzywa.******

          ******Co to jest "panstwo prawne"? Jesli porucznikowi chodzi o "panstwo
          prawa", to definiuje sie je jako panstwo, w ktorym prawo nie tylko istnieje,
          ale jest przestrzegane, tak przez obywateli jak i przez organa panstwa. W jaki
          sposob obywatele i panstwo przestrzegaja prawa III RP, i na jakim etapie
          znajduje sie w Polsce budowa panstwa prawa, pan Stary pozostawia do oceny
          uczestnikow tego forum stale zamieszkalych w kraju.******
          • Gość: Stary Re: Nakłuty we właściwym miejscu por. K. (dok.) IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 29.05.02, 13:33


            %%%% Najsmieszniejsze w tym jest oczywiscie powolywanie sie na informacje
            polskich
            mediow czy trybunal w Strassburgu. Pokazuje to absurd calego rozumowania. %%%%



            ******To akurat zalezy od poczucia humoru. Pan Stary nie kreuje rzeczywistosci,
            tylko zywcem cytuje doniesienia polskich mediow, ktore o tej rzeczywistosci
            donosza. Byc moze sa to najsmieszniejsze rzeczy pod sloncem dla ppor.
            Komentatora, ale pan Stary i wiele znanych mu osob niewiele w ostatnim czasie
            znajduja powodow do smiechu w doniesieniach z kraju. Pan Stary nie ma zadnej
            potrzeby wymyslania sobie aktow krajowej korupcji i bezprawia, polskie media
            donosza o nich nieustannie.******

            ****** Pan Stary nie znajduje rowniez nic smiesznego w suchej i rzeczowej
            dokumentacji trybunalu w Strassburgu, kiedy dokumentacja ta pokazuje, na
            przyklad, jak w Polsce XXI wieku mozna kogos wsadzic do wiezienia i trzymac go
            tam miesiacami albo latami bez procesu i bez wyroku, nie pozwalajac mu przy tym
            na dokladne zapoznanie sie z zarzutami stawianymi mu przez prokurature. To
            jest klasyczny relikt PRL, w normalnym panstwie czlonkowskim Unii Europejskiej
            taka sytuacja jest niemozliwa******.



            %%%% Dyskusja z paranoidalnoscia ma oczywiscie swoje granice uciazliwosci.
            Wszystko zostalo juz powiedziane. Dlatego kontynuacja jej jest bez sensu. %%%%



            ******Wielkie slowa. Fakty sa natomiast takie, ze kiedy tylko cytuje sie
            dokumenty i zrodla, ppor. Komentator natychmiast podwija ogon i oddala sie
            pospiesznie, by ugryzc jakas inna lydke w innym watku.******



            %%%% W dalszym ciagu bedziemy zabierali glos w momentach przelomowych, w
            premierowych wystapieniach ilustrujac absurdy myslenia emigracyjnego betonu. %%%
            %



            ******Alez prosze bardzo! Prosze sie nie krepowac. "W momentach przelomowych…
            W premierowych wystapieniach"…. no,no… czekam z niecierpliwoscia. Czy oprocz
            wyprasowania fraka na premiere, moglbym zamowic rowniez bilety na poranki z
            udzialem porucznika, ze wzgledu na roznice czasu pomiedzy Europa a Australia?
            *****

            *****Prosze takze uchylic rabka tajemnicy, poruczniku: "bedzieMY zabierali
            glos"…. My, Pierwsza Brygada? My, Timur i jego druzyna? My, mlodziezowka SLD?
            My, Stowarzyszenie Bylych Funkcjonariuszy Departamentu I? …II? …III? ….IV? My,
            sekcja badania opinii publicznej MSWiA? …jednej z nowo kreowanych agencji
            cywilnych i wojskowych? Czy po prostu my, Komentator, prywatny psychulec z
            kompleksem Napoleona, objawiajacym sie w uzyciu pluralis maiestatis, co
            najbardziej prawdopodobne?******



            %%%% A okazje nadchodza: Zblizajace sie wazne kroki na drodze do wstapienia
            Polski do Unii, znoszenie granic czy reformy prawne pokaza jasno kto ma racje. %
            %%%



            *****Dokladnie wlasnie tak sie stanie. Poniewaz jedyny punkt wspolny w
            pogladach ppor. Komentatora i pana Starego jest taki, ze pan Stary rowniez
            jest zwolennikiem wstapienia Polski do Unii Europejskiej, to pan Stary juz z
            gory cieszy sie na wymienione okazje, ktore celebrowac bedzie rownie wystawnie,
            jak ppor. Komentator. ******

            ******A moze nawet jeszcze wystawniej, poniewaz ewentualny kres zamordyzmu i
            ewentualne powstanie w Polsce, pod naciskiem Unii, panstwa prawa, moga odebrac
            chleb ppor. Komentatorowi, natomiast pozostana bez wplywu na wiecej niz
            zadowalajacy stan stolu pana Starego, calkowicie niezalezny od przepychanek w
            Europie.******

            ******Czy moglbym wystapic z konstruktywna sugestia? Opublikowany swego czasu w
            Internecie raport UOP o stanie bezpieczenstwa panstwa w 2000 roku, (ktory
            nastepnie usilowano w panice wycofac) zidentyfikowal jako npla III RP
            PRZECIWNIKÓW, a nie zwolenników akcesji Polski do Unii Europejskiej. Zamiast
            uganiac sie za emigracyjnymi wiatrakami i poswiecac czas na pana Starego, ktory
            zalicza sie do zwolennikow Unii, wezcie sie moze raczej, poruczniku, za
            chlopakow posla Giertycha i lobby polskich agrariuszy. Nie doznacie w tym od
            pana Starego najmniejszej przeszkody.*****

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka