pia.ed 26.01.05, 23:20 Znajoma pragnie wyjechac do Australii, ma szanse, bo ma poszukiwany tam zawod. Chcialaby sie wiecej o Australii dowiedziec, a takze wejsc w kontakt z tamtejsza Polonia. Jak ma to zrobic? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
torrens Re: AUSTRALIA prosze o linki 26.01.05, 23:37 www.australink.pl/ Tu znajdzie wszystko co potrzeba o au dla emigrantow. Polecam. I zycze powodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Re: AUSTRALIA prosze o linki 26.01.05, 23:50 onfoto.republika.pl/nauka_praca/a_ogolnie.htm Odpowiedz Link Zgłoś
torrens Re: AUSTRALIA prosze o linki 27.01.05, 00:59 hehe... nadau. Uczlowieczasz sie! Dobry link. Pozd. Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: AUSTRALIA prosze o linki 27.01.05, 01:24 Towarzystwo wzajemnej adoracji??? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_z_melb Re: AUSTRALIA prosze o linki 27.01.05, 02:00 pia.ed napisała: > Towarzystwo wzajemnej adoracji??? ha, ha... oby! www.immi.gov.au - przejrzyj archiwum jest sporo o Au Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fmw Re: AUSTRALIA prosze o linki IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 27.01.05, 02:28 Pawel! szukasz kolejnej ofiary do swej "immigration agency"? Nie widzisz, ze ona che sama wszystko zalatwiac? Jako wykwalifikowana sprzataczka dostanie ona wize imigracyjna od reki, bo w Australii jest obecnie wlasnie najwieksze zapotrzebowanie na sprzataczki. Firmy wrecz sie o nie dobijaja, szczegolnie domy opieki spolecznej (wl. prywatnej) nad staruszkami... www.racjonalista.pl/kk.php/s,3887 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fmw Re: AUSTRALIA prosze o linki IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 28.01.05, 01:46 Raczej wzajemnego oklamywania sie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fmw Re: AUSTRALIA prosze o linki IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 27.01.05, 02:25 Znaczy sie jest wykwalifikowana sprzataczka w domu starcow? Powodzenia, bo to najbardziej poszukiwany zawod w Australii, kolejne to "usuwacz azbestu" i "generalny sprzatacz kibli". A od Polonii, szczegolnie tej "zorganizowanej" niech sie trzyma z daleka, szczegolnie od niejakiego "wiarusa", wl. komninacji "prezesa" Rygielskiego i "dziennikarza" Cyberexpressu Jaworskiego, co sie glownie trudni(a) donosami na tutejsza Polonie do lokalnego Gestapo (ASIS/ASIO). Link ponizej: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3887 Pozdr. i powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
kan_z_oz Re: AUSTRALIA prosze o linki 27.01.05, 06:54 Pia.ed napisala;Znajoma pragnie wyjechac do Australii, ma szanse, bo ma poszukiwany tam zawod. Odp; warto sprawdzic jak sie to odnosi do rzeczywistosci. Poszukiwany zawod do celow emigracyjnych nie oznacza zatrudnienia. Zalezy to od poszczegolnych zawodow. W niektorych przypadkach samo przetlumaczenie lub rozpoznanie kwalifikacji juz na miejscu trwa bardzo dlugo. Sugeruje to sprawdzic na samym poczatku przed przyjazdem, by uniknac ewentualnych niespodzianek. Chcialaby sie wiecej o Australii dowiedziec, a takze wejsc w kontakt z tamtejsza Polonia. Jak ma to zrobic? Odp; Znam tylko pojedyncze osoby; co masz na mysli 'z tamtejsza Polonia?' Nie slyszalam o organizacji, ktora by zajmowala sie integrowanie emigrantow z Polski. Moze w innych miastach; w Sydney - nie mam pojecia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_z_melb Re: AUSTRALIA prosze o linki 27.01.05, 08:51 Chcialaby sie wiecej o Australii dowiedziec, a takze wejsc w kontakt z > tamtejsza Polonia. > Jak ma to zrobic? > > Odp; Znam tylko pojedyncze osoby; co masz na mysli 'z tamtejsza Polonia?' > Nie slyszalam o organizacji, ktora by zajmowala sie integrowanie emigrantow z > Polski. Moze w innych miastach; w Sydney - nie mam pojecia. ode mnie: probowalem tego cos 11 lat temu - male szanse, ale mozna sprobowac: www.cyberexpres.com/ www.apcs.org.au/ www.polishwelfare.org.au/pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LINK Re: AUSTRALIA prosze o linki IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 27.01.05, 12:14 www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,3888 Autor artykulu wspomnial o korupcji w policji w Australii. Chcialbym podkreslic, ze korupcja jest w Australii zjawiskiem powszechnym, a wiec nie tylko w policji. Skorumpowane jest sadownictwo i tzw Law Industry, czyli biura adwokackie i adwokaci. Prawo nie jest w tym kraju prawem ale zwyklym smieciem i o sprawiedliwosci i etyce nie moze byc mowy. Prezyklad: Pewnego razu jeden z sedziow w miescie Sydney, odchodzil na emeryture. Po firmach adwokackich krazyla ulotka, wrecz na tablicach ogloszeniowych niektorych firm wieszano jej tresc -zaproszenie, na spotkanie pozegnalne sedziego...(?) Skorumpowane sa tu firmy ubezpieczeniowe czyli Insurance np Aliantz i inne co pomniejsze firmy. Prawa czlowieka to najzwyklejsza farsa. Federalny minister Praw Czlowieka to polak. Nazywa sie Ozdowski. Zgodnie z informacjami jakie do mnie doszly, czlowiek ten to zwykly karierowicz, i takiego postawiono na tym sranowisku by niczego nie robil w zakresie praw czlowieka. Kiedy pewnego dnia dyskryminowani polacy w Australii zwrocili sie do niego o interwencje i pomoc, on zaczal uciekac wokol stolika przy ktorym wczesniej przemawial na prelelekcji ...itd...itd. Australia jest opanowana przez najzwyklejszych barbarzyncow i bez czci honoru i godnosci ludzi. Autor: Karol Dodano: 20-01-2005 =============================== Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fmw Australia nie potrzebuje fachowcow z PL! IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 28.01.05, 01:45 Dla niezorientowanych: Istnieje w Oz lista zawodow z przydzielonymi punktami. W teorii im wiecej punktow, tym wieksze zapotrzebowanie. Ale... Jak zawsze, Diabel siedzi w szczegolach. Najwiecej ofert pracy jest z Sydney, ale poniewaz tamtejszy CAR (Bob Carr, premier stanowy) NIE zyczy sobie imigrantow w mocno juz przeludnionej i zatkanej korkami oraz zasmrodzonej spalinami stolicy tego stanu, to istnieje osobna lista dla Sydney i okolic (od Newcastle na pln do Wollongong na pld), ktora jest znacznie krotsza. Ponadto kwalifikacje musza byc uznane przez tutejsze mafie, np. mafie lekarzy, prawnikow, ksiegowych itp., ktore z wiadomych przyczyn nie sa zainteresowane konkurencja z zagranicy, a szczegolnie z Polski (te mafie sa najczesciej opanowane przez obywateli australijskich wyznania mojzeszowego). Tak wiec placisz tym mafiosom tysiace dolarow za uznanie twego dyplomu i twych kwalifikacji, aby sie dowiedziec, ze np. jako polski lekarz mozesz byc najwyzej salowa, gora pielegniarzem, a jako polski prawnik mozesz czyscic kible w tzw. chambers, a jako ksiegowy liczyc worki kartofli na Victoria Market... Oczywiscie, Pawelek, jako wlasciciel prywatnego posrednictwa imigracyjnego zaraz napisze ze jest inaczej, ze Australia tylko czeka na fachowcow z Polski. A ja mu odpowiem, ze: - primo to ponad MILION Australijczykow pracuje za granica, bo w 20 mln Australii NIE ma dla nich pracy, i - secundo, ze z powodu nadmiaru specjalistow, w Australii zmniejsza sie rok w rok ilosc studentow, i to nawet pomimo sciagania do Australii studentow z zagranicy, glownie z azjatyckich panstw III swiata... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: Australia nie potrzebuje fachowcow z PL! 28.01.05, 03:26 Dziekuje w imieniu znajomej za tak zywa dyskusje. Oczywiscie nie wybierze sie do Australii poki nie bedzie miala pewnosci, ze ma szanse na prace w swoim zawodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fmw Re: Australia nie potrzebuje fachowcow z PL! IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 28.01.05, 10:19 Mam nadzieje. Szanse na prace w Australii w wyuczonym zawodzie sa bowiem ODWROTNIE proporcjonalne do poziomu wyksztalcenia: im nizszy poziom edukacji, tym wieksza szansa na prace w wyuczonym zawodzie w Australii. I im gorsza znajomosc angielskiego, tym wieksza szansa znalezienia pracy, bo wtedy pasuje sie do stereotypu glupiego "polaczka", i w ogole tzw. woga (nieangielskojezycznego imigranta)... Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: Australia nie potrzebuje fachowcow z PL! 30.01.05, 22:13 Moze jeszcze jakies "dobre rady"? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_z_melb na powaznie 31.01.05, 01:07 1. fakt, im wyzsze kwalifikacje, tym trudniej sie przebic, niektore,jak prawnicze sa b. malo uzyteczne tutaj w wiekszosci innych szanse sa, nawet niezle, ale nigdy nie jest to latwe to jest konkurencyjny rynek.... a 2. jezyk - to koniecznosc Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: na powaznie 31.01.05, 01:29 No wiec wlasnie, ta osoba jest slaba w jezyku... Liczy na to ze pojdzie na kurs jezyka juz na miejscu. Jak z tego wynika to plany wygladaja na niezbyt sprecyzowane. Jedyne co jest pewne to ze istnieje zapotrzebowanie na ten zawod. Nie jest to zawod humanistyczny, obejmuje raczej pewnego rodzaju wykresy, a wiec jezyk miedzynarodowy... Szczegolow nie znam i nie chce sie wypytywac, bo to tylko znajoma z netu. Odpowiedz Link Zgłoś
editor_in_chief Re: na powaznie 31.01.05, 02:19 Na powaznie, to nie ma ona szans na prace w zawodzie. Aby pracowac w biurze, trzeba w Australii mowic po angielsku jak tzw. native speaker, niezaleznie od rodzaju pracy. A do sprzatania wystarczy rozumiec takie podstawowe slowa jak "wiadro", "szczotka" czy "szmata" ("bucket", "brush/mop", "rag")... I to niekoniecznie, bo jest przeciez tzw. body language. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_z_melb Re: na powaznie 31.01.05, 04:56 zeby sie przebic trzeba duzo pracy i samozaparcia; jesli ona nie ma tyle energii zeby sama szukac to niestety nie wroze sukcesu... ale kto wie? ludziom sie zmienia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: na powaznie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 31.01.05, 07:42 Z tym sie zgadzam: pawel_z_melb napisał: zeby sie przebic trzeba duzo pracy i samozaparcia; jesli ona nie ma tyle energii zeby sama szukac to niestety nie wroze sukcesu... Odpowiedz Link Zgłoś
editor_in_chief Re: na powaznie 31.01.05, 02:15 Sszanowny Panie Pawle! Co do (1) to ma Pan oczywiscie racje. Ale jezyk tylko przeszkadza imigrantowi w znalezieniu pracy w Australii czy USA. Pracodawcy w Australii, Kanadzie, USA etc. wola bowiem imigrantow ze slabym angielskim, bo ci sa potulniejsi, posluszniejsi i wiedza, gdzie jest ich miejsce. Pozdrawiam editor_in_chief@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dr Who Powiedz znajomej ze harakiri jest lepsze niz wyjaz IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.01.05, 05:16 do Australii. Ale nikt tego nie wje dopoki nie wyjedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kan_z_oz Re: Powiedz znajomej ze harakiri jest lepsze niz IP: *.mega.tmns.net.au 31.01.05, 07:18 Pia.ed napisala;No wiec wlasnie, ta osoba jest slaba w jezyku... Liczy na to ze pojdzie na kurs jezyka juz na miejscu. ODPomysl z nauka jezyka na miejscu nie jest dobry. Tutaj mozna go tylko ewentualnie doszlifowac ale nie na kursach tylko w praktyce. Kursy jezykowe ktore tutaj robilismy byly szczerze mowiac beznadziejne. Z czego bedzie zyla? Musi byc w Oz 2 lata aby dostac Centerlink? Szanse na zalapanie sie na bezplatne kursy (jesli sie jej by udalo)tez nic nie rozwiaza. Jak z tego wynika to plany wygladaja na niezbyt sprecyzowane. ODP: Brak sprecyzowanych planow? Niech je lepiej sprecyzuje zanim wyjedzie. Jedyne co jest pewne to ze istnieje zapotrzebowanie na ten zawod. Nie jest to zawod humanistyczny, obejmuje raczej pewnego rodzaju wykresy, a wiec jezyk miedzynarodowy... ODP: Juz mowilam wczesniej. Zapotrzebowanie na zawod z listy na emigracje nie ma czesto NIC wspolnego z rzeczywistoscia. Sugeruje nawiazanie kontaktu z ludzmi ktorzy pracuje w jej zawodzie. Szczegolow nie znam i nie chce sie wypytywac, bo to tylko znajoma z netu. ODP: Dlaczego sama nie probuje nawiazac kontaktu/pytac? Emigracja w takiej sytuacji to duza proba samodzielnosci, uporu, pieniedzy i ogromna ilosc pracy. Pozdrawiam z Sydney Odpowiedz Link Zgłoś
himax Re: Powiedz znajomej ze harakiri jest lepsze niz 31.01.05, 07:21 Gość portalu: kan_z_oz napisał(a): > ODPomysl z nauka jezyka na miejscu nie jest dobry. Tutaj mozna go tylko > ewentualnie doszlifowac ale nie na kursach tylko w praktyce. Nie ma czegos takiego jak szlifowanie jezyka angielskiego w Australii, bo tam nikt po angielsku nie mowi. Raczej mowia jakims kryminalno-wiejskim dialektem ktory wywoluje smiech ludzi na calym swiecie jezeli cos takiego uslysza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kan_z_oz Re: Powiedz znajomej ze harakiri jest lepsze niz IP: *.mega.tmns.net.au 31.01.05, 07:30 himax;Nie ma czegos takiego jak szlifowanie jezyka angielskiego w Australii, bo tam nikt po angielsku nie mowi. Raczej mowia jakims kryminalno-wiejskim dialektem ktory wywoluje smiech ludzi na calym swiecie jezeli cos takiego uslysza. Oczywiscie piszesz z Oxfordu, bo reszta swiata tez nie mowi poprawnie po angielsku; wg twojego rozumowania. Porozmawij na ten temat na forum jezyk angielski; uslyszysz wszystkie teorie na ten temat. Dzieki temu szlifowaniu nie mam problemow z rozumieniem i rozmawianiem z roznymi odmianami; wciaz najtrudniejsi sa Szkoci; chociaz to tez podobno po angielsku. Pozdrawiam z Sydney Odpowiedz Link Zgłoś
himax Re: Powiedz znajomej ze harakiri jest lepsze niz 31.01.05, 11:39 Gość portalu: kan_z_oz napisał(a): > himax;Nie ma czegos takiego jak szlifowanie jezyka angielskiego w Australii, bo > > tam nikt po angielsku nie mowi. > Raczej mowia jakims kryminalno-wiejskim dialektem ktory wywoluje smiech ludzi n > a > calym swiecie jezeli cos takiego uslysza. > > Oczywiscie piszesz z Oxfordu, bo reszta swiata tez nie mowi poprawnie po > angielsku; wg twojego rozumowania. Porozmawij na ten temat na forum jezyk > angielski; uslyszysz wszystkie teorie na ten temat. > Dzieki temu szlifowaniu nie mam problemow z rozumieniem i rozmawianiem z > roznymi odmianami; wciaz najtrudniejsi sa Szkoci; chociaz to tez podobno po > angielsku. > > Pozdrawiam z Sydney Wiadomo, ze angielski ma wiele acentow ale ten australijski to jest wyjatkowo paskudny i denerwujacy. Dla nas Polakow nie do nauczenia sie a dla innych juz mowiacych po angielsku to poprostu gadanie po chlopsku jak w Polsce po Kujawsku. I wszyscy boki zrywaja na swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fmw Australian English to grypsera! IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.01.05, 13:20 Po angielsku, jak sama nazwa wskazuje mowi ze sie w Anglii. Jest tam wiele akcentow: "krolewski" (Queens/Kings English), z Oxford, z Cambridge, z East London (cockney), z tzw. Midlands. Po angielsku, z lokalnymi akcentami mowia tez w Szkocji, Walii i Irlandii, ale juz nie wszedzie. W USA mowi sie tzw. American English, ktory jest w zasadzie odrebnym jezykiem, ze swa specyficzna wymowa, pisownia (np. CentER a nie CentRE itd.) i slownictwem. Kanadyjski angielski to w zasadzie amerykanski z polnocnego-wschodu USA. W RPA mowi sie mieszanina staroholenderskiego i staroangielskiego. Australijski ("strine") to zas dosc prymitywne narzecze oparte glownie na cockney, jako iz Austtralia byla do niedawna jednym wielkim obozem koncentracyjnym dla wyrzutkow z Wysp Brytyjskich. Stad jak sie nauczysz angielskiego w Australii, to sie nie zdziw, jak policja bedzie ciebie czesto zatrzymywac, a w sklepach bedziesz miec prawie zawsze towarzystwo security guard, bo dla Anglikow bedziesz po prostu GRYPSOWAC... Odpowiedz Link Zgłoś
kan_z_oz Re: Powiedz znajomej ze harakiri jest lepsze niz 31.01.05, 23:53 himax napisal;Wiadomo, ze angielski ma wiele acentow ale ten australijski to jest wyjatkowo paskudny i denerwujacy. Dla nas Polakow nie do nauczenia sie a dla innych juz mowiacych po angielsku to poprostu gadanie po chlopsku jak w Polsce po Kujawsku. I wszyscy boki zrywaja na swiecie. Boki zrywam gdy slucham NZ; fonetycznie 'tin to sex' - oznacza ni mniej ni wiecej tylko 'ten to six', czyli za dziesiec szosta a nie puszka na seks. Mocny akcent pochodzi glownie z 'outback', w duzych miastach nie jest tak silny. W zaleznosci tez od pracy, mozesz miec z nim b.malo do czynienia, albo 'wpasc po pachy' Wszystkie zasady pisemne sa jak w angielskim/GB. Ludzie posiadajacy wyzsze wyksztalcenie nie posluguja sie gwara ale znaja ja pasywnie. Gwara jest glownie uzywana w 'country' i srodowiskach robotniczych. Oz sa bardzo dumni ze swojego pochodzenia i gwary. Nie maja tez z tego powodu zadnych kompleksow ani nie ma tu podzialu takiego jaki byl np; w Polsce na wies i miasto. Akcent Australijski wcale nie jest trudniejszy od Knadyjskiego czy US. Kwestia przystosowania ucha. Polska ma malo kontaktu z Oz, stad wyglada na trudny. Pozdrawiam z Sydney Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Powiedz znajomej ze harakiri jest lepsze niz IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 31.01.05, 07:41 Tu w Ostryjlja sie mowi w strajn, majt, a nie w jakims tam inglysz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Powiedz znajomej ze harakiri jest lepsze niz IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 31.01.05, 07:39 Latwo przezyje 2 lata w Oz, jak sie nastawi na "general cleaning" albo zostanie "sex worker". Na te zawody jest tu bowiem prawie zawsze popyt wiekszy niz podaz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Powiedz znajomej ze harakiri jest lepsze niz IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 31.01.05, 07:37 Bez przesady. Jest jeszcze Afganistan, Irak, Somalia, Kosowo czy nawet USA... Odpowiedz Link Zgłoś