Powrot z USA do Anglii.

16.02.05, 23:13
Witajcie. Mam pytanie do mam, ktore kiedys mieszkaly w USA, a teraz wrocily
do Europy-Anglii. Majac skale porownawcza, gdzie lepiej jest zyc, mieszkac, i
wychowywac dzieci. Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz.
    • mgna Re: Powrot z USA do Anglii. 17.02.05, 23:45
      Szybko, ale do rzeczy: w Stanach jest lepiej. Do Angli nigdy bym sie nie
      przeprowadzala (choc jest tutaj ladnie i przyjemnie na wakacjach) gdyby nie
      meza firmy. Jedna z rzeczy pocieszajacych mnie (zwlaszcza kiedy od miesiecy
      nieba nie widac i powoli zapominam co to jest slonce) to swiadomosc iz do
      Stanow bedziemy sie przeprowadzac.
      • blum5 Re: Powrot z USA do Anglii. do mgna 18.02.05, 16:29
        a dlaczego tak zle w tej anglii a tak dobrze w usa. ja tez myslalam zeby stad
        wyjechac do anglii, a tu prosze pdobno w stanach lepiej. pod jakim wzgledem
        lepiej?
      • rozyczko Re: Powrot z USA do Anglii. 18.02.05, 17:18
        Czesc
        Ja wlasnie jestem po takiej przeprowadzce (maj'04).
        Na pewno Stany sa bardziej "customer friendly". Tansze i latwiejsze jest tam
        zycie. Sluzba zdrowia tez jest lepsza - jesli ma sie dobre ubezpieczenie ( !!!).
        Tu jednak szkolnictwo stoi na wyzszym poziomie (mowie o szkolach panstwowych).
        Blizej i TANIEJ do Polski, co staje sie znaczacym czynnikiem jesli ktos jest w
        bliskich kontaktach z rodzina. Nareszcie moge kupic warzywa, owoce i chleb,
        ktore maja smak.
        Mentalnosc Anglikow tez jest inna.
        Wszystko zalezy od tego na czym na prawde Wam zalezy. My mielismy dosyc "krainy
        p. Busha". Wychowywania dzieci w szkolach w atmosferze "lepiej wiedziec mniej",
        bo i tak musisz przejsc do nastepnej klasy.
        Oboje z mezem traktujemy to jako kolejne doswiadczenie, z ktorego mozna
        wyciagnac POZYTYWNE wnioski.
        Osobiscie po 11 latach spedzonych w USA , ucze sie zyc w Europie od nowa.
        Jedne rzeczy podobaja mi sie mniej inne bardziej. Zaryzykowalismy .... i nie
        zalujemy smile

        Pozdrawiam z Cambridge

        Ewa
        • blum5 Re: Powrot z USA do Anglii. 18.02.05, 17:30
          nie chcialalym rowniez aby moje dzieci chodzily tu do szkoly i wyrosly na
          amerykanskich nastolatkow, i m.in dlatego tez chcielibysmy wrocic do Euroopy
          (pewnie do anglii) no i faktycznie ta odleglosc do polski kusi.
          • edytais Re: Powrot z USA do Anglii. 18.02.05, 21:07
            Zgadzam sie, kazde miejsce me plusy i minusy. To zalezy od tego co jest dla
            ciebie wazne.
            My z mezem rok temu tez bralismy pod uwage wyjazd ze Stanow do Niemiec.

            Powod numer jeden: blizej rodziny (i jego i mojej)
            powod numer dwa: lepszy poziom edukacji

            Tez nie chcialam, zeby moje dzieci wyrosly na amerykanskie nastolatki sad
            Szkoly tutaj sa gorsze z roku na rok i wrecz oglupiajace. Jesli ma sie madrych
            rodzicow to beda w domu douczac albo wysylac do dobrej prywatnej. Jesli
            mieszkasz w miejscu gdzie masz wybor to swietnie, ale nie zawsze sie dobry wybor
            ma. My co gorsza to przeprowadzilismy sie do Arkansas i do takiej miesciny, ze
            szkola jest po prostu beznadziejna pod wzgledem poziomu nauki oraz
            bezpieczenstwa (budynek po prostu sie rozsypuje, w Arkansas ostatnio ogloszono,
            ze potrzebne jest 2 bln $$ na odbudowe szkol!!!). To jeden z powodow z jakich
            zdecydowalam sie uczyc swoje dzieci w domu (tzn homeschool) i nie wyslac do szkoly.

            My nawet wypisalismy liste za i przeciw powrotowi do Europy.
            2 za to powyzej juz wspomnialam.
            Przeciw: tloki. My lubimy przestrzen, nature, oraz prywatnosc. Nie cierpimy
            przeludnionych miast, korkow na ulicach, braku miejsc do parkowania i krazenie w
            kolko, ciasnych i drogich mieszkan, oraz zanieczyszczenia. Nie wiem jak jest w
            UK, ale w Niemczech z wyksztalceniem mojego meza i poborami to nie byloby nawet
            mowy o domu z 4 sypialniami, ogrodem czy nawet kilkoma hektarami lasku czy laki.
            Taka przestrzen w Niemczech to tylko milionerzy moga sobie fundowac. Tutaj
            domy i ziemia jest tania, mniej ciasnoty, nawet duze miasta jak St.Louis (2 mln)
            jest rozlazle. Kolo nas za 4 sypialnie (200 m2) i 3 hektary byl dom na
            sprzedarz za $50,000 (nas ten dom kusil...) My w St.Louis jako studenci
            kupilsmy dom za $70,000 110 m2 plus piwnica z malym ogrodem. W Niemczech bysmy
            pol miliona za to zaplacili (jesli w lotto bysmy tyle wygrali, na pewno nie ze
            studenckiego stypendium)
            Jesli chodzi o jedzenie, to rzeczywiscie w USA wszystko smakuje jakos tak jakby
            bylo rozrzedzone. Owoce/warzywa sa duze ale smaku nie maja (szczegolnie
            truskawki sa beznadziejne, ale ja mam inny smak bo wychowana na wlasnych,
            slodkich prosto z krzaka). Poza tym to w USA sa one genetycznie modyfikowane
            (ok jesli ci to nie przeszkadza bo opinie na ten temat sa bardzo rozne). Europa
            sie przed tym broni. Owszem mozna bardzo dobre i zdrowe owoce i warzywa kupic,
            ktore maja wiecej smaku i sa bez chemii (tzw organic) ale i cena tez jest wyzsza
            w zaleznosci od produktu (niektore kosztuja tylko o drobine drozej od
            normalnych, inne kilkakrotnie drozej). W Niemczech na jedzenie na pewno
            wydawalibysmy mniej.

            Opieka zdrowotna w USA jest dobra, ale musisz koniecznie miec bardzo dobre
            ubezpieczenie( !!!!!)

            Ktos wspomnial tesknote za sloncem. Porownanie tez zalezy gdzie mieszka sie w
            USA! Ja wolalabym deszczowa pogode UK od syberyjskiej w Pn.Dakocie, gdzie
            pierwszy snieg moze spasc we wrzesniu i nie stopic sie do pocz.maja, w lecie tez
            sie chowa w domu bo po przejsciu z drzwi domu do samochodu w ciagu 15 sekund ma
            sie 30 ukaszen komarow!

            Ale sie rozpisalam!! przepraszam,ze nie zupelnie na temat UK, ale USA/Europa
            (Niemcy) robilam i pare lat sie nad tym zastanawialismy. Na tym zakoncze i
            pozdrawiam.
            Edyta
      • rozyczko Re: Powrot z USA do Anglii. 18.02.05, 21:33
        (zwlaszcza kiedy od miesiecy
        > nieba nie widac i powoli zapominam co to jest slonce)

        My mielismy tego sloneczka , az za duzo sad Na Florydzie lato zaczyna sie w
        kwietniu , a konczy w pazdzierniku. Na urodzinach naszej corki (polowa
        listopada), dzieciaki zawsze byly w krotkich rekawkach. Pamietam nie jednego
        SYLWESTRA w krotkich spodentach. Na dluzsza meta wole 4 pory roku ( no powiedzmy
        3 , bo zimy to w Angli raczej nie ma ), niz siedzenie w klimatyzowanych
        pomieszczeniach przez 3/4 roku.
        Nie widzialam naszej 6-letniej corki jeszcze tak szczesliwej, jak tej jesieni.
        Dziecko pierwszy raz zbieralo kasztany, zoledzie, robila ludziki. Chodzilismy na
        jezyny , ktore rosna tu wszedzie. Dodam, ze przylecielismy w maju, kiedy kwitly
        kasztany smile
        Pieniadze sa wazne , ale takie rzeczy jw. tez smile

        Pozdrawiam

        Ewa
        p.s.
        od przyjazdu bylysmy w Pl juz 2 razy i na wakacje wybieramy sie znowu ! Ceny
        biletow sa bardzo niskie.
    • ewunia_uk Re: Powrot z USA do Anglii. 19.02.05, 12:56
      Ja sie pytam troche z ciekawosci, bo nie znam z pierwszej reki realiow zycia w
      USA: Co takiego strasznego jest w amerykanskich nastolatkach, czego np. nie ma
      w Europie?

      I jesli chodzi o system edukacyjny - mowicie, ze w US szkolnictwo jest na
      bardzo kiepskim poziomie. Ale z drugiej strony oni maja najwiecej noblistow (i
      to w wiekszosci sa ludzie wyksztalceni w US), i jesli chodzi o aplikacje nauk
      scislych tez stoja w swiatowej czolowce, wiec jak to sie ma do tego kiepskiego
      poziomu edukacji?
      • rozyczko Re: Powrot z USA do Anglii. 19.02.05, 13:27
        jesli chodzi o aplikacje nauk
        > scislych tez stoja w swiatowej czolowce, wiec jak to sie ma do tego kiepskiego
        > poziomu edukacji?

        Czy wiesz kto glownie studiuje nauki scisle w USA? Studenci zagraniczni.
        Podobnie jest z pracownikami naukowymi.
        Co zas do nastolatkow .... wiele zalezy od miejsca . Niestety stereotyp
        przestaje byc stereotypem w dzielnicach murzynskich. Tych miejsc po prostu sie
        unika.
        Mlodziez w USA jest bardziej konsumpcyjna i niestety agresywna. Czy
        slyszalyscie, aby w innych czesciach swiata byly instalowane detektory metalu?
        Ogladalyscie moze "Bowling for Columbine" . Polecam. Otwiera oczy na wiele.
        Podobnie jak "Fahrenheit 9/11" ... ale to juz inne "klocki"

        Ewa
        • edytkus Re: Powrot z USA do Anglii. 20.02.05, 03:33
          rozyczko napisała:

          > jesli chodzi o aplikacje nauk
          > > scislych tez stoja w swiatowej czolowce, wiec jak to sie ma do tego kieps
          > kiego
          > > poziomu edukacji?
          >
          > Czy wiesz kto glownie studiuje nauki scisle w USA? Studenci zagraniczni.
          > Podobnie jest z pracownikami naukowymi.

          No i? To raczej potwierdza to co napisala Ewunia smile

          > Ogladalyscie moze "Bowling for Columbine" . Polecam. Otwiera oczy na wiele.
          > Podobnie jak "Fahrenheit 9/11" ... ale to juz inne "klocki"

          Nie w kazdej szkole sa detektory metalu. W lokalnym high school ktos kiedys kogos postrzelil,
          wydarzenie bylo wielkie bo okolica spokojna ale natychmiast przedsiewzieto srodki aby tego typu
          zdarzenie nigdy juz nie mialo miejsca (m.in zainstalowano detektory, a drzwi dla osob postronnych
          zamknieto). Dzieki temu w USA nie zdarzaja sie tragedie jak ta w Bieslanie. A filmy Moora trzeba
          potraktowac z przymruzeniem oka.
          • rozyczko Re: Powrot z USA do Anglii. 20.02.05, 18:28
            >W lokalnym high school ktos kiedys kogos postrzelil, wydarzenie bylo wielkie bo
            okolica spokojna <

            Hm... okolica , w ktorej my mieszkalismy tez byla spokojna. Chyba jednak nie
            chcialabym byc jednym z rodzicow >kogos postrzelonego< ....
          • rozyczko Re: Powrot z USA do Anglii. 20.02.05, 19:29
            edytkus napisała:

            > A filmy Moora trzeba potraktowac z przymruzeniem oka.<


            Jasne lepiej sluchac CNN - tam mowia sama prawde smile
        • edytkus Re: Powrot z USA do Anglii. 20.02.05, 04:08
          rozyczko napisała:
          > Mlodziez w USA jest bardziej konsumpcyjna i niestety agresywna.

          Agresywna mlodziez to trend ogolnoswiatowy:
          Teenage Mayhem: Why are kids worldwide setting on deadly rampages against their teachers and
          classmates? Why are children in the UK using guns to rob and terrorise? Why did a Japanese 13-year old
          schoolboy murder his teacher in a frenzied knife attack? Why are gun-totting juveniles in Colombia
          working as hitmen for drug lords?
          www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/0753507153/026-6904370-1545203
      • mgna Re: Powrot z USA do Anglii. 19.02.05, 19:52
        Ewuniu,

        Co do edukacji/nastolatkow w Stanach itp to zalezy w jakiej miejscowosci
        zamieszkasz, lub po ktorej stronie torow kolejowych... Ja wychowalam sie w USA,
        stan i miejscowosc naszego zamieszkania byly wybrane pod katem poziomu
        edukacyjnego i tak zebym ja, ani moi rodzice nie byli oddaleni od zycia
        kulturalnego. Z mojej szkoly prawie wszyscy uczniowie poszli na uniwersytety,
        teraz pracuja jako adwokaci w Washington D.C., na Wall St w NYC, inzynierowie,
        niektorzy sa doktorami lub pozakladali swoje wlasne firmy. Prawda jest iz o
        wiele wiecej wiedzy jest przekazywanej w prywatnych szkolach niz w panstwowych,
        ale pole do popisu uczniowie maja na uniwersytetach; tz mozesz chodzic do
        szkoly o srednim poziomie nauki, ale jesli sie przylozysz do nauki (zdasz
        SATs - jakby test maturalny na polskie "przetlumaczenie") i dostaniesz na
        uniwersytet to tam masz pole do wybicia.

        Co do nastolatkow... Europejczycy zabardzo krzywo patrza sie na amerykanska
        kulture, tylko potrafia krytykowac (powody to odrebny temat, czyz nie prawda?).
        Jednak ja w Stanach nigdy nie mialam moznosci przypatrywania sie takiej
        cholocie na jaka tutaj w Angli sie napotykam chocby chodzac po miescie. 12-
        letnie angielskie dziewczyny niczym prostytutki chodza poubierane, mlode
        chlopaki nasladuja amerykanskich gangsterow z Harlem...Chodzac po tutejszych
        ulicach wydaje sie iz angielskiej mlodziezy nauka jest dalekim priority.
        • rozyczko Re: Powrot z USA do Anglii. 19.02.05, 21:40
          Co do edukacji/nastolatkow w Stanach itp to zalezy w jakiej miejscowosci
          > zamieszkasz, lub po ktorej stronie torow kolejowych... Ja wychowalam sie w USA,
          >
          > stan i miejscowosc naszego zamieszkania byly wybrane pod katem poziomu
          > edukacyjnego i tak zebym ja, ani moi rodzice nie byli oddaleni od zycia
          > kulturalnego

          Nie wszyscy maja taka mozliwosc smile Inaczej niektore czesci USA bylyby strasznie
          przeludnione. Nie wszystkich rodzicow stac tez na prywatne szkoly. W praktyce
          jesli masz uzdolnione dziecko, to masz problem . Owszem sa organizowane
          specjalne zajecia dla tzw. "gifted children", ale moga na nie uczeszczac dzieci
          od 2 klasy. Co maja zrobic rodzice, ktorzy pracujac nie maja czasu na DOUCZANIE
          swoich pociech z nieprzecietnym IQ? W tej chwili nauczyciele maja wytyczenia
          odgorne, aby wiecej czasu poswiecac dzieciom slabszym w ramach "NO CHILD LEFT
          BEHIND". Moze tu w Anglii trafilismy na wyjatkowa szkole, ale jak na razie nie
          widze tu podobnych problemow.


          >Z mojej szkoly prawie wszyscy uczniowie poszli na uniwersytety,
          > teraz pracuja jako adwokaci w Washington D.C., na Wall St w NYC, inzynierowie,
          > niektorzy sa doktorami lub pozakladali swoje wlasne firmy. Prawda jest iz o
          > wiele wiecej wiedzy jest przekazywanej w prywatnych szkolach niz w
          panstwowych, ale pole do popisu uczniowie maja na uniwersytetach<

          Nikt nie twierdzi, ze amerykanska mlodziez\jest glupia... Oni sa bardziej
          pragmatyczni i duzo czesciej w wyborze studiow kieruja sie $$$ zarabianymi w
          przyszlosci.

          >Co do nastolatkow... Europejczycy zabardzo krzywo patrza sie na amerykanska
          > kulture, tylko potrafia krytykowac (powody to odrebny temat, czyz nie prawda?).
          Mieszkalam w tym kraju 11 lat - chyba wystarczajaco dlugo na poznanie tej
          kultury smile Jak wszedzie sa rzeczy, ktore lubie, ale chyba tych , ktore mi sie
          podobaja mniej jest wiecej. Kwestia upodoban.

          >Jednak ja w Stanach nigdy nie mialam moznosci przypatrywania sie takiej
          > cholocie na jaka tutaj w Angli sie napotykam chocby chodzac po miescie. 12-
          > letnie angielskie dziewczyny niczym prostytutki chodza poubierane, mlode
          > chlopaki nasladuja amerykanskich gangsterow z Harlem.

          Zalezy jak dawno temu widzialas mlodziez licealna w USA . I >po ktorej stronie
          torow kolejowych< mieszkasz ...


          Pozdrawiam

          Ewa
          • edytkus Re: Powrot z USA do Anglii. 20.02.05, 04:03
            rozyczko napisała:

            > Nie wszyscy maja taka mozliwosc smile Inaczej niektore czesci USA bylyby strasznie
            > przeludnione. Nie wszystkich rodzicow stac tez na prywatne szkoly.

            Czyzby w UK wszystkie szkoly co do jednej koncza super wyedukowani geniusze?

            W praktyce
            > jesli masz uzdolnione dziecko, to masz problem . Owszem sa organizowane
            > specjalne zajecia dla tzw. "gifted children", ale moga na nie uczeszczac dzieci
            > od 2 klasy.

            Bajki pleciesz, sa programy nawet dla uzdolnionych przedszkolakow, sa zajecia ale tez i cale szkoly!

            Co maja zrobic rodzice, ktorzy pracujac nie maja czasu na DOUCZANIE
            > swoich pociech z nieprzecietnym IQ? W tej chwili nauczyciele maja wytyczenia
            > odgorne, aby wiecej czasu poswiecac dzieciom slabszym w ramach "NO CHILD LEFT
            > BEHIND". Moze tu w Anglii trafilismy na wyjatkowa szkole, ale jak na razie nie
            > widze tu podobnych problemow.

            Moga przeniesc dziecko do innej szkoly i to niekoniecznie prywatnej, panstwowe tez czesto maja
            wysoki poziom. To ze dziecko skonczylo prywatna wcale nie stawia go w przegranej sytuacji gdy
            wybiera sie na studia. Przykladem jest moja siostra ktora skonczyla panstwowe szkoly a mimo to
            renomowane uczelnie bily sie o nia zanim nawet zdazyla wyslac aplikacje o przyjecie na studia surprised
            Czy w Anglii kazda szkola jest wspaniala? Kurcze, w Polsce nawet tak nie bylo, nie mowiac juz o braku
            jakichkolwiek programow dla uzdolnionych uczniow wink

            > Nikt nie twierdzi, ze amerykanska mlodziez\jest glupia... Oni sa bardziej
            > pragmatyczni i duzo czesciej w wyborze studiow kieruja sie $$$ zarabianymi w
            > przyszlosci.

            Pamietam to z Polski, moja klasa z liceum w claosci poszla na ekonomie, anglistyke i prawo - bo z
            tego wtedy byly pieniadze. Dopiero tutaj studiuje to co powinnam. Mylisz sie, bardzo sie mylisz, w
            ogole nie bierzesz pod uwage ze mozna studiowac cos co sie lubi a potem z tego wyzyc - tutaj to
            mozliwe, tym bardziej ze 60% amerykanskich studentow ma jakas forme pomocy od panstwa.



            > Zalezy jak dawno temu widzialas mlodziez licealna w USA . I >po ktorej str
            > onie
            > torow kolejowych< mieszkasz ...

            Hola hola, chyba nawet niedawno ktos tu pisal ze mieszka w niezbyt ciekawej dzielnicy Londynu (w
            watku o robieniu zdjec w czasie napadania na niewinnych przechodniow - takiej "mody" w USA nie ma),
            byla tez mowa o szukaniu dobrej szkoly czyli ze zle tez sa! Co do ubioru mlodziezy licealnej to w
            prywatnych szkolach obowiazuja uniformy, a w panstwowych dzinsy i dlugie wlosy - sama niedawno
            podczas spaceru rozmyslalam jak sie niepozornie teraz nastolatki ubieraja (skromniej niz ja kiedys w
            Polsce ;O) Wiesz, Ty chyba za duzo filmow sie naogladalas wink)

            Kazdy kraj ma swoje plusy i minusy, kazdy rejon swoj klimat, krajobraz, i tradycje. To ze dziecko
            chodzi do renomowanej skzoly wcale a wcale nie oznacza ze zostanie slynnym naukowcem, ani to ze
            dziecko wychowalo sie w getcie nie musi oznaczac ze wyrosnie na bandyte. Od nas, rodzicow, zalezy
            jakie zasady wpoimy dziecku bez wzgledu na miejsce zamieszkania.


            BTW, czy to jest program dla szczegolnie uzdolnionych? wink))
            observer.guardian.co.uk/uk_news/story/0,6903,1212734,00.html
            • rozyczko Re: Powrot z USA do Anglii. 20.02.05, 14:05
              Czescsmile
              Wlasnie zezarlo mi caly list sad Ale sprobuje raz jeszce.

              >Czyzby w UK wszystkie szkoly co do jednej koncza super wyedukowani geniusze<

              Moze i nie. Rozmawialam jednak z wieloma rodzicami, ktorych dzieci chodzily
              przez jakis czas do szkol angielskich, a potem wrocily do USA. W KAZDYM
              PRZYPADKU poziom wiedzy tych dzieci byl wyzszy od ich rowiesnikow w nowych,
              amerykanskich szkolach. Czym to wytlumaczysz?

              >Bajki pleciesz, sa programy nawet dla uzdolnionych przedszkolakow, sa zajecia
              ale tez i cale szkoly! <

              Nie wszedzie i nie kazdego na nie stac.

              >Moga przeniesc dziecko do innej szkoly i to niekoniecznie prywatnej, panstwowe
              > tez czesto maja wysoki poziom.<

              Tutaj to Ty bajki pleciesz! Czyzbys zapomniala, ze w USA jest rejonizacja? W
              praktyce wyglada to tak, ze owszem mozesz przeniesc dziecko do innego rejony,
              JESLI nowa szkola nie jest przepelniona. Niestety ONE SA PRZEPELNIONE , bo
              wiekszosc rzodzicow wpada na podobny pomysl, a dobrych szkol jest ograniczona
              ilosc ( 2-3). Dochodzi wiec do tego, ze w szkole jest 7 klas pierwszych i w
              kazdej z po 30-35 uczniow. W takich warunkach kazda szkola z czasem przestaje
              byc "dobra", bo nauczyciel nie ma szans dotarcia do kazdego dziecka.
              Nawet szkola zwiazana z Uniwersytetem mila liste oczekujacych na 2 lata. A na
              dodatek miejsca byly przydzielane w/g rozdzialu demograficznego. Raczej trudno
              byloby zmienis swoje pochodzenie smile

              >byla tez mowa o szukaniu dobrej szkoly czyli ze zle tez sa!<

              Owszem, zle szkoly sa wszedzie ! Ale nigdzie (poza Stanami) programem szkoly nie
              bylo "NO CHILD LEFT BEHIND". Absurdem jest obnizanie skali ocen po to ,aby
              wieksza czesc testowanych mogla przejsc wyzej !

              >Co do ubioru mlodziezy licealnej to w prywatnych szkolach obowiazuja uniformy,
              a w panstwowych dzinsy i dlugie wlosy - sama niedawno podczas spaceru
              rozmyslalam jak sie niepozornie teraz nastolatki ubieraja (skromniej niz ja
              kiedys w Polsce ; <

              Tu nikt nie mowi o uniformach! Przeciez w tym "ubranku" zaden nastolatek
              (amerykaski, japonski, czy angielki) nie pojdzie do mall, cvzy na impreze!
              Nie wiem czy Ty bylas wyjatkowo "dzika " mloda dama, czy mieszkasz na ksiezycu.
              Przyjrzyj im sie - mlodziez ubiera sie wszedzie tak samo (moze slyszalas
              powiedzenie "moda nie zna granic? smile.

              >o robieniu zdjec w czasie napadania na niewinnych przechodniow - takiej " mody"
              w USA nie ma), <

              Niech zyje "SWIETA MLODZIEZ AMERYKANSKA" smile Ty chyba jednak mieszkasz na
              ksiezycu . Zdejmij rozowe okulary ... i poczytaj gazety od czasu do czasu. Moze
              dowiesz sie o roznych CIEKAWYCH HOBBY nastolatkow amerykanskich.


              >Kazdy kraj ma swoje plusy i minusy, kazdy rejon swoj klimat, krajobraz, i trad
              > ycje. To ze dziecko chodzi do renomowanej skzoly wcale a wcale nie oznacza ze
              zostanie slynnym naukowcem, ani to ze dziecko wychowalo sie w getcie nie musi
              oznaczac ze wyrosnie na bandyte. Od nas, rodzicow, zalezy jakie zasady wpoimy
              dziecku bez wzgledu na miejsce zamieszkania. <

              I to jedyny punkt ,w ktorym sie z Toba zgadzam. Tylko tak przyokazji, dobrze
              byloby, aby ten "proces" odbywal sie w warunkach "milych" i dla rodzicow. (patrz
              Twoi)
              Sumujac - dyskusja, choc zacieta, odbiegla od tematu. Moze ja zakonczymy.
              Kazdy z nas musi sam odpowiedziec sobie na pytanie "gdzie i jak chce zyc? "
              Tylko czas pokaze, czy dokonalismy prawidlowego wyboru.

              Pozdrawiam bardzo serdecznie

              Ewa
              • blum5 Re: Powrot z USA do Anglii. 20.02.05, 14:23
                wlasnie juz dawno zuwazylam ze edytkus bardzo broni ameryki wrecz zadziornie i
                z uporem i nie daj Boze cos napisac na ten dreamland. zastanawiam sie dlaczego
                i podziwiam ja w tym uporze.
                • rozyczko Re: Powrot z USA do Anglii. 20.02.05, 14:54
                  Jestem w stanie to zrozumiec :0
                  Nie wiem, jak duzym dzieckiem byla Edytys emigrujac do USA. Ale fakt, ze tam
                  wyrosla, uczyla sie, mieszkala, etc. czyni Stany JEJ ojczyzna - krajem, o ktorym
                  zawsze bedzie wypowiadac sie dobrze. Podobnie, jak wiekszosc z nas w
                  odniesieniu do Polski smile
                  Ale moze sie myle i Edytkus zobaczyla w tym >dreamland< cos, czego my nie widzimy.
                  Ja tez wyjezdzajac do USA 11 lat temu , widzialam ten kraj innaczej.
                  Rzeczywistosc zmienia spojrzenie na swiat, a nowe doswiadczenia ucza (tez pokory).

                  Ewa
    • kaja007 troche inaczej!!! 04.03.05, 13:57
      witam , ja mam troche inny problem . otoz mieszkamy z mezem i naszym synkiemw
      niemczech , mamy szanse wyjechac do canady ( brat meza jest tam) no i wlasnie
      zdecydowac sie niemozemy z jedej strony z niemiec do olski blizej , z drugiej
      strony w niemczech coraz gozej!!! wiec moze Wy cos poaradzicie pewne jest
      jedynie to ze gdybysmy sie wyprowadzali to w okolice toronto !! pozdrowionka!!
      • anna7777 Re: troche inaczej!!!Odp: 04.03.05, 21:28
        Podstawowe pytanie:czy macie szanse zalegalizowac swoj pobyt w Kanadzie?
        Bo jesli nie ,to taka przeprowadzka nie ma najmniejszego sensu.
        Pozdrawiam
        • kaja007 Re: troche inaczej!!!Odp: 07.03.05, 17:18
          tak . jak to sie mowi wszystko mozemy zalatwic , praca tez by byla . tylko
          teraz pytanie czy warto??!!!
          • ma.pi Re: troche inaczej!!!Odp: 07.03.05, 17:56
            kaja007 napisała:

            > tak . jak to sie mowi wszystko mozemy zalatwic , praca tez by byla . tylko
            > teraz pytanie czy warto??!!!



            No to to Ci na pewno nikt nie odpowie, bo Twoje "warto" moze kompletnie co
            innego oznaczac niz "warto" innej osoby.
            Mozemy odpowiedziec Ci na pytania dotyczace kosztow utrzymania, sluzby zdrowia
            czy szkolnictwa lub innych, ktore Cie nurtuja.

            Pozdr.
      • mgna Re: troche inaczej!!! 07.03.05, 19:36
        Kaja,
        Toronto jest przesliczne, atmosfera przebombowa! Pelno kawiarenek, restauracji,
        swietne sklepy i butiki na super ciuchy smile Przyroda jest tuz, tuz za miastem;
        zeglarstwo po jeziorach, wypady w las itp... Zycie jest tam tansze niz w
        Europie i nawet tansze niz w USA. Ja uwazam iz warto wyjechac z postarzalej, w
        pogladach coraz to bardziej socialistycznej, ponurej Europy na sloneczny,
        optymistyczny "dziki" zachod smile Zycze powodzenia smile
        • edytais Re: troche inaczej!!! 07.03.05, 20:28
          Jeszcze raz wtrace swoje trzy grosze nawiazujac do pierwszego postu.
          Nie wiem czy mieszkasz w USA/UK czy bierzesz pod uwage taki wyjad lub
          przeprowadzke z jednego kraju do drugiego, ale gdzie lepiej to jest jednak
          bardzo indiwidualna kwestia. Jesli chodzi o USA to w moim przypadku zalezaloby
          to gdzie sie mieszka oraz od tego jakie miejsce ci sie podoba. Jedni lubia
          wielkie miasta inni wies itp itd. Dla osoby niewierzacej mieszkanie w malym
          miasteczku w niektorych stanach tzw Bible belt moze byc srednio przyjemne, dla
          innej moze gleboko wierzacej i takze wychowujacej dzieci srodowisko bardzo
          religijne to super sprawa. Ja mieszkalam w wielu stanach w roznej wielkosci
          miastach od wsi do wielkiej 2 mln metropolii. Roznice sa ogromne. W jednym
          czulam sie paskudnie do innego chcialabym sie przeprowadzic do emerytury. Tez
          zalezy od tego czy masz dzieci czy nie i co lubisz robic. Dla mola ksiazkowego
          miasto ze swietna biblioteka bardziej uszczesliwi, dla osoby ktora lubi nature i
          wycieczki miejsce gdzie blisko sa parki narodowe, gory itp.
          Ja juz pisalam porownanie miast w jakich mieszkalam i troche co mi sie w nich
          podobalo a co nie. Jak by cie to interesowalo to ponizej jest link:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=20761452&a=21306149
          Pozdrawiam z Arkansas.
          Edyta
        • ma.pi Re: troche inaczej!!! 07.03.05, 20:36
          mgna napisała:

          > Kaja,
          > Toronto jest przesliczne, atmosfera przebombowa! Pelno kawiarenek,
          restauracji,
          >
          > swietne sklepy i butiki na super ciuchy smile Przyroda jest tuz, tuz za miastem;
          > zeglarstwo po jeziorach, wypady w las itp... Zycie jest tam tansze niz w
          > Europie i nawet tansze niz w USA. Ja uwazam iz warto wyjechac z postarzalej,
          w
          > pogladach coraz to bardziej socialistycznej, ponurej Europy na sloneczny,
          > optymistyczny "dziki" zachod smile Zycze powodzenia smile

          Zycie tansze niz w Europie to pewnie fakt. Ale za to wszyscy nas uswiadamiaja,
          ze w USA taniej (no przynajmniej Ci co do USA na zakupy jezdza).
          A ta reszta, to jak jest sie na wkacjach to moze i atmosfera przebombowa,
          pracujacy ludzie raczej nie maja czasu na kawiarenki ;0). Juz nie pamietam
          kiedy ostatnio w centrum Toronto bylam.
          No i z ta super przyroda to tez troche nie tak. Parkow jest duzo w samym
          Toronto. Jezioro, chym - smutne to ale zanieczyszczone co nieco i kapieli to
          raczej nikt w Ontario chyba nie poleca. W tym celu trzeba na polnoc pojechac.
          Las tez trzeba wiedziec gdzie mozna wejsc, bo wiekszosc prywatnych.
          No i latem w samym Toronto odczuwa sie bardzo zanieczyszczenie powietrza.

          Mimo tego ja tam lubie Toronto i okolice, a napisalam to zeby sie dziewczyna
          nie rozczarowala, bo juz nie raz tutaj byly zarzuty, ze ta Kanada taka bee,
          min. dlatego o czym mowa wyzej.

          A i trzeba sie przygotowac na zime o wiele dluzsza i bardzej zimna niz w
          Europie.

          I wiekszosc Europejek uwaza, ze moda tutaj fatalna, i w Europie lepiej sie
          mozna ubrac, ale to juz pewnie kwestia gustu. :o). Mi tam moda "kanadyjska"
          odpowiada, a w szortach i t-shirtach do pracy nie ganiam.

          A co do tego ktory "swiat" jest bardziej socjalistyczny - Europa czy Kanada -
          to wedlug moich wlasnych odczuc, to chyba nie ma bardziej socjalistycznygo
          kraju niz Kanada, no moze poza Kuba ;o). I pewnie to zalezy tez od tego co kto
          rozumie pod tym pojeciem. ;o)


          Pozdr.
          • anna7777 Re: troche inaczej!!! 07.03.05, 22:11
            Twoje pytanie jest b.wzgledne i wzgledna moze byc odp.
            Jesli Ci odpowiem,ze tak warto,bo mi sie tu swietnie uklada,bo mi sie podoba,bo
            mam takie a nie inne oczekiwania(a w Niemczech nigdy nie bylam)-to co,spakujesz
            sie i pojedziesz?
            Moze lepiej zapytaj o jakies konkrety-zreszta,jesli jest tutaj brat meza,to
            pewnie sporo wiecie,czego mozna sie spodziewac.
            I wprawdzie nie moja to sprawa i Ty o to nie pytasz,ale jesli chodzi o
            uzyskanie stalego pobytu tutaj-to nie ma za duzo mozliwosci i tego ot tak
            zalatwic sie nie da.Jest sporo wymagan,ktore konkretnie trzeba spelniac,ale
            mysle,ze sie orientujesz,skoro masz plan zamiany.
            To tyle-a jesli chcesz sie dowiedziec czegos konkretnego-to zdefiniuj swoje
            pytanie o konkretne sprawy.Pozdrawiam
      • kulju a my z Kanady do Niemiec 08.03.05, 20:44
        Wlasciwie sie zastanawiamy, bo moj maz po mamie ma niemieckie obywatelstwo i
        mialby dobra prace (w dotychczasowej firmie, tylko w niemieckim oddziale).
        Bliziutko do Polski i duzo wyzszy poziom szkol, co dla nas jest jednym z
        najwazniejszych powodow. Mnie Toronto sie zupelnie nie podoba, wszedzie jest
        daleko, tych butikow to jakos nie widzialam wink)) i ludzie dookola duzo brzydsi wink
        Ale jeszcze sie zastanawiamy...
        Napisalas ze w Niemczech coraz gorzej...napisz moze cos wiecej. Ja widze ze
        coraz gorzej robi sie w Kanadzie (ale pewnie rozlegna sie gromy jak zwykle, wiec
        nic nie mowie).
        Pozdr,
        Magda
        • edytkus Re: a my z Kanady do Niemiec 08.03.05, 21:04
          kulju napisała:

          > Ja widze ze
          > coraz gorzej robi sie w Kanadzie

          Takie czasy, wszedzie jest coraz gorzej sad
          • anna7777 Re: a my z Kanady do Niemiec 08.03.05, 23:36
            dobrze tam,gdzie nas nie ma...
        • kaja007 Re: a my z Kanady do Niemiec 09.03.05, 15:52
          heja
          sama nieiewm od czego mam zaczac!!: moze od tego mieszkam w Frankfurt am Main.
          pracy coraz mniej , pieniazkow tez , a wszystko okrponie drogie
          nawet jak idziesz do tych tanich sklepow( typu aldi czy lidl)to wydajesz
          miesicznie ok300 euro na samo jedzenie ( nic szczegolnego nie kupujac) np.
          chlep kosztuje jakies 1,60 euro
          i w dodatku smakuje jak smieci !!!!!! my za mieszkanie 1 pokojowe ( 33
          m2) placimy 420 euro plus jeszcze oplaty za prad i gas ok.150 euro( gdzie
          naprawde oszczedzamy z tym ogrzewaniem) tak zze nie jest przyjemnie!!!! a
          gdzie reszta , szkoda mowic jest ciezko, ale pieniazki to nie wszystko (
          podobno) poza tym cos okropnego edukacja jest na poziomie minimalnym , pelno
          smierdzacych turkow , arabow , itp , nie jestem rasistka ale tutaj to poprostu
          cos strasznego!!!! jezeli bedziesz mial a jeszxzce pytaniea to napisz!! a u
          drugiej strony to chcialabym sie dowiedzeic jak tam jest w tej canadzie . tzn
          jakie zarobki i jakie ceny w sklepach itp,. pozdr.
          • ma.pi Re: a my z Kanady do Niemiec 09.03.05, 16:06
            kaja007 napisała:

            ale pieniazki to nie wszystko (
            > podobno) poza tym cos okropnego edukacja jest na poziomie minimalnym ,
            pelno
            > smierdzacych turkow , arabow , itp , nie jestem rasistka ale tutaj to
            poprostu
            >
            > cos strasznego!!!!

            Z takim nastawieniem do innych nacji to lepiej do Kanady nie przyjezdzaj, a juz
            szczegolnie do Toronto. ;o)
            Kanada jest krajem wielokulturowym, wielowyznaniowym i mieszanka wszystkich
            narodowosci.
            U mnie w pracy po prawej siedzi Murzynka z Jamajki, po lewej Chinczyk, na
            przeciwko kobieta z Indii (katoliczka :o)), a za plecami facet z Rumunii.
            Reszty juz nie bede wymieniac.

            Nawet w katolickiej szkole mojego syna jest roznokolorowo, bo nie tylko biali
            sa katolikami.



            jezeli bedziesz mial a jeszxzce pytaniea to napisz!! a u
            > drugiej strony to chcialabym sie dowiedzeic jak tam jest w tej canadzie .
            tzn
            > jakie zarobki i jakie ceny w sklepach itp,. pozdr.


            A zarobki sa bardzo rozne, zalezy co sie robi i gdzie pracuje. Mozna zarabiac
            $10 na godzine a mozna $30 i wiecej.

            Wynajecie dwusypialniowego mieszkania w Toronto w tej chwili to wydatek rzedu
            okolo $1000 na miesiac.
            Ubezpieczenie samochodu jest drogie, szczegolnie dla nowoprzybylych.
            Doswiadczenia z zagranicy raczej nie zalicza, z wyjatkiem USA i kilku innych
            krajow. Polski nie ma na tej liscie.

            A i procedura dostania stalego pobytu w ambasadzie kosztuje ponad $2000 od
            osoby doroslej. Z czego chyba $500 sie placi za samo rozpatrzenie i jest
            bezzwrotne.


            Pozdr.
Pełna wersja