Dodaj do ulubionych

Do mam w USA

08.03.05, 19:06
mam pytanie- ktos ostatnio zasugerowal mi wyjazd do USA do pracy. mam 7
letniego synka. jak by to bylo czysto hipotetycznie z praca dla mnie i meza a
pogodzeniem tego z edukacja syna. czy w ogole dziecko nielegalnych emigrantow
ma szanse na szkole?? czy moze sie uczyc??
czytalam juz watek dotyczacy porodu w USA i musze dodac ze wcale mi nie
spieszno do takiego wyjazdu- glownie chodzi mi o to, ze nie mozna odwiedzac
rodziny w polsce. poza tym jak mozna "zalatwic" legalny pobyt- oprocz losowan
o zielona karte- bo w te nie wierze, ze sa uczciwe. mam nadzieje, ze nie
napisalam zbyt chaotycznie.
z gory dziekuje za odpowiedzi.
gdybym miala wyjechac wolalabym zrobic to "legalnie"- zyc tam placic podatki
itp, itd


ms78
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: Do mam w USA 08.03.05, 20:19
      zapytaj na Polonii albo tutaj: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11918
      • greeneyes27 Re: Do mam w USA 08.03.05, 21:57
        Alez "dobra" porada, Edytkus.

        Na forum "Polonia" zyczliwej odpowiedzi raczej nie otrzymasz, a zeby pisac na
        forum "Polki w Stanach" trzeba byc wpisanym na liste uczestnikow.
        • edytkus Re: Do mam w USA 08.03.05, 22:27
          greeneyes27 napisała:

          > Alez "dobra" porada, Edytkus.

          Na obu forach jest wiecej osob ktore moga napisac cos z wlasnego doswiadczenia.

          > Na forum "Polonia" zyczliwej odpowiedzi raczej nie otrzymasz,

          Na Polonii nie ma rad zyczliwych lub nie, wszyscy na rowni sa mieszani z blotem, ale mozna wiele
          konkretow z tego blota wylowic.

          a zeby pisac na
          > forum "Polki w Stanach" trzeba byc wpisanym na liste uczestnikow.

          To taki wielki problem? surprised
          • greeneyes27 Re: Do mam w USA 08.03.05, 22:34
            edytkus napisała:
            > Na Polonii nie ma rad zyczliwych lub nie, wszyscy na rowni sa mieszani z
            > blotem

            Po co odsylac kogos na forum, gdzie miesza sie ludzi z blotem, skoro tutaj jest
            wiele kobiet, ktore mieszkaja w USA?


            > a zeby pisac na
            > > forum "Polki w Stanach" trzeba byc wpisanym na liste uczestnikow.
            >
            > To taki wielki problem? surprised

            Jesli komus zalezy na szybkiej odpowiedzi, to moze byc problem, bo liste
            uczestnikow nie wpisuja z dnia na dzien. :0
            • edytais Re: Do mam w USA 08.03.05, 23:41
              My jestesmy w trakcie zalatwiania zielonej karty i musze przyznac, ze to
              trudniejsza sprawa niz nam sie zdawalo.
              Mieszkam w USA od 1994 roku, moj maz od 1989. Do 2003 bylismy na wizach
              studenckich. Potem posdoc a teraz dopiero wiza pracownicza i czekamy na zielona
              karte. Od tego jak trudno zalatwic zielona karte z pracy (nie malzenstwa z
              obywatelem USA) zalezy glownie od tego jaka praca i wymagane kwalifikacje.
              Im wyzsze wyksztalcenie tym latwiej oraz pewne sektory sa latwiejsze niz inne.
              Np. jest ograniczenie wiz pracowniczych (co pozniej prowadzi do Z.kary) w roku
              poza sekcja nauk scislych (lekarze, profesorowie uczelni wyzszych i jeszcze cos
              tam innego, nie pamietam). Wize pracownicza (H1B) otrzymuje sie na 3 lata,
              przedluzyc mozna na nastepne 3. Potem niestety trzeba wyjechac ze stanow na
              min. 12 miesiecy. I zaczynac proces od nowa. W trakcie pracy na H1B mozna
              skladac podanie o zielona karte. Na to ma sie 18 miesiecy od momentu
              rozpoczecia H1B. Czyli jak sie przegapi to niestety po 6 latach trzeba oposcic
              USA. Jesli zlozy sie podanie o zielona karte w przeciagu 18 miesiecy to czas
              jej otrzymania wacha sie w zaleznosci od stanu. Nastepny etap to Labor
              Certificate. Na to czeka sie roznie. Tam gdzie ja mieszkam 18-24 miesiecy. Z
              Labor Certificate dopiero sklada sie papiery o zielona karte w biurze
              emigracyjnym (18-24 miesiecy). My zlozylismy podanie o labor certificate we
              wrzesniu wiec zielona karte bedziemy miec za 3-4 lata. do tego czasu do Polski
              sie nie wybieram co mnie ogromnie smuci sad
              W tamtym roku mieszkalam w Indianie i slyszalam plotke, ze tam czeka sie ok 8-10
              lat na zielona karte (to chyba na labor certificate tak dlugo) ale nie wiem czy
              to prawda.
              W zaleznosci od wizy i okresu przebywania w USA roznie placi sie tez podatki, co
              robi ogromna roznice finansowo. Gdyby nie to, ze nasz znajomy ma PhD w
              ksiegowosci i jest CPA to w tym roku doplacilibysmy $2,500. Okazuje sie, ze nie
              tylko nie musimy tego placic, ale tez nam wujek Sam zwraca $3,500!!!
              W koncu mozemy placic podatki takie jak obywatel USA o czym nie mielismy pojecia
              bo przepisy sa bardzo zawiklane. Ten znajomy z innym sie konsultowal i maja cos
              na temat tego zawiklania cos tam opublikowac.
              Tak na zakonczenie to mam nadzieje, ze w tym roku wygram zielona karte.
              Oszczedzi nam to fortune, ktora oddajemy prawnikowi emigracyjnemu oraz wczesniej
              zobacze rodzine, ktora jeszcze mojej mlodszej corci na oczy nie widziala sad(( (2
              lata skonczy w czerwcu).
              Jesli masz wiecej pytan to pytaj, z checia sprobuje odpowiedziec, lub na priva.
              • ms78 Re: Do mam w USA 08.03.05, 23:55
                dziękuje Ci bardzo. to co napisałas o tych wszytskich przepisach troche
                skomplikowane jest. ale z tego co wlowilam to skladacie podanie na loterie
                wizowa! czy naprawde oni tak rzetelnie przeprowadzaja to losowanie?? jesli tak
                uwazasz lub znasz kogos kto w taki sposob wylosowal to napisz jak to sie
                ustrojstwo wysyla.

                i jeszcze drugie pytanie mam nadzieje, ze nie zabiore ci za duzo czasu: czy
                orientujesz sie jak wyglada sprawa "normalnego" zycia na wizie turystycznej.
                czy jest w ogole szansa na prace, mieszkanie, szkole dla synka. a prawo jazdy?-
                mozna jezdzic na polskim czy trzeba miec miedzynarodowe??
                z gory dziekuje za okazany mi czassmile pozdrawiam serdecznie
                ms78
                • greeneyes27 Re: Do mam w USA 09.03.05, 00:29
                  ms78 napisała:
                  > czy naprawde oni tak rzetelnie przeprowadzaja to losowanie?? jesli tak
                  > uwazasz lub znasz kogos kto w taki sposob wylosowal to napisz jak to sie
                  > ustrojstwo wysyla.

                  Kilka lat temu nauczycielka z mojego rodzinnego miasteczka wylosowala zielona
                  karte i wyjechala z mezem do Ameryki. Watpie, aby miala pieniadze i kontakty,
                  aby podplacic komus za "pomoc" w losowaniu.
                  Informacje:
                  poland.usembassy.gov/poland-pl/Diversity_Visas.html
                • edytais Re: Do mam w USA 09.03.05, 04:55
                  Z loteria to chyba nie ma jakis nieuczciwosci. Mojej mamy znajomy wygral z
                  mojej malej miesciny w Polsce, biedny jak mysz koscielna, nie stac bylo na bilet
                  do USA, wiec na pewno nie stac bylo na jakas lapowke.
                  Termin wysylania loterii wizowej (ziel.karty) juz minal. Ja juz biore udzial od
                  1994 roku. Zwykle zaczyna sie pazdziernik/listopad, konczy grudzien/styczen.
                  W tym roku zaczelo sie 5 listopada, skonczylo 7 stycznia, zawiadomienia wysylane
                  sa czerwiec/lipiec, wiza jest wydawana we wrzesniu, wiec musisz poczekac do
                  nastepnej loterii (listopad 2005 czy cos kolo tego). TEraz jest to organizowane
                  przez internet a nie listownie i trzeba bylo wypelnic formularz i wyslac jpeg
                  zdjecie. Oto link z tego roku
                  travel.state.gov/visa/immigrants/types/types_1318.html
                  Rzeczywiscie wiza to skomplikowana zmora. Dopiero zaczelam zalapywac jak
                  dostawalam informacje od prawnika.
                  Jakie jest zycie na wizie turystycznej to nie moge powiedziec, bo taka nie
                  zezwala na prace legalnie. Wtedy w gre wchodzi praca na czarno. Nidgy z tym
                  nie mialam do czynienia, wiec nie moge pomoc.
                  Praca na wizie studenckiej jest mozliwa tylko poprzez uczelnie: max 20 godz.
                  tygodniowo w czasie semestru, 40 godz. w czasie wakacji.
                  Jesli np. maz na wizie studenckiej, zona nie ma szans na legalna prace.
                  Jesli maz na wizie tymczasowej (tzw. J), zona moze starac sie o pozwolenie o
                  prace. Ja o taka zlozylam podanie w pazdzierniku i dostalam pod koniec marca,
                  wiec troche sie czeka. Pozwolenie malzonka wlasciciela J jest wazne rok,
                  przedluzalne na nastepny.
                  Teraz maz ma wize pracownicza H1B i ja nie moge legalnie pracowac.
                  Dzieci maja prawo isc do szkoly niezaleznie od tego na jakiej wizie sa rodzice.
                  Prawo jazdy amerykanskie bardzo latwo wyrobic. Mozna podchodzic do niego
                  codziennie. Egzamin np. w polnocnej dakocie kosztowal $7 (jak ja zdawalam w
                  1997 roku). Super latwy, bez porownania do pl.
                  Od 1994-1997 jezdzilam na polskim. Wprawdzie nie uznawane w USA, ale nie mialam
                  zadnych problemow jak mialam wypadek samochodowy (moja wina). Gliniarz sie nie
                  czepil, ani w sadzie nie mialam problemow.

                  Mieszkanie? Mozesz wynajac gdzie chcesz i na ile cie stac, dom, w bloku itp
                  itd. Pelna wolnosc, wszystko zalezy od kasy. Nie trzeba sie nigdzie meldowac,
                  tego sie tu nie robi. Znam osoby mieszkajace nielegalnie. Jedynie co unikaja
                  to wyrobienie prawa jazdy bo w ten sposob latwiej moga zlapac takiego
                  nielegalnego. Ludzie tu sie czesto przeprowadzaja i wszedzie sa cale osiedla
                  mieszkan tylko i wylacznie do wynajecia. Mozna wynajac nawet domy z ogrodem (w
                  takim teraz mieszkamy) My sie przeprowadzalismy co 1-2 lata.

                  Szansa na prace? W tym nie pomoge. To zalezy od mnostwa rzeczy: twoja wiza,
                  znajomosc angielskiego, wyksztalcenie jakie i gdzie, miasto, stan, itp itd.
                  To na razie. Pozdrawiam.
                  Edyta
                • edytkus Re: Do mam w USA 09.03.05, 04:56
                  ms78 napisała:

                  >czy naprawde oni tak rzetelnie przeprowadzaja to losowanie?? jesli tak
                  > uwazasz lub znasz kogos kto w taki sposob wylosowal to napisz jak to sie
                  > ustrojstwo wysyla.

                  Losowanie przeprowadza komputer, wygrywa 50tys. zgloszen - chyba nie sadzisz ze 50tys. ludzi z
                  roznych krajow dalo lapowki? Podobno nastepna loteria ma byc juz ostatnia, wysylac
                  aplikacje mozna dopiero jesienia.

                  > i jeszcze drugie pytanie mam nadzieje, ze nie zabiore ci za duzo czasu: czy
                  > orientujesz sie jak wyglada sprawa "normalnego" zycia na wizie turystycznej.

                  Po pierwsze czy juz masz wizy turystyczne dla siebie i rodziny?! Bo jesli nie to ta dyskusja brzmi w
                  stylu "co by bylo gdyby babcia miala wasy?" Po drugie wiza turystyczna nie gwarantuje wjazdu na teren
                  USA. Zycie na wizie turystycznej jest dalekie od normalnego, to tylko egzystencja, dobra dla kogos bez
                  zobowiazan i z dobra znajomoscia angielskiego.


                  > czy jest w ogole szansa na prace

                  Na prace nielegalna szansa zawsze jest. Ale to praca za niska stawke, bez ubezpieczenia, w strachu
                  przed deportacja, bez zabezpieczonej emerytury.

                  >, mieszkanie,

                  to akurat male piwo

                  >szkole dla synka.
                  do szkoly wystarczy zestaw szczepien (polskich raczej nie zaakceptuja) i zaswiadczenie o
                  zameldowaniu w rejonie szkoly (czyli np. rachunek za gaz wystawiony na nazwisko rodzica).

                  >a prawo jazdy?-
                  >
                  > mozna jezdzic na polskim czy trzeba miec miedzynarodowe??

                  Zadne sie nie nadaje przy pobycie dluzszym niz pare miesiecy, legalnie nielegalny emigrant nie moze
                  wyrobic prawa jazdy (zdaje sie ze jest taki watek na Polonii).

                  Legalny pobyt i dobry angielski, bez tego nie ma co sobie glowy zawrac wyjazdem na stale.
              • edytkus Re: Wcielo mi post :( 09.03.05, 04:33
                edytais napisała:

                > > W zaleznosci od wizy i okresu przebywania w USA roznie placi sie tez podatki, c
                > o
                > robi ogromna roznice finansowo.

                To nieprawda. Status nie ma nic do rzeczy.

                Gdyby nie to, ze nasz znajomy ma PhD w
                > ksiegowosci i jest CPA to w tym roku doplacilibysmy $2,500. Okazuje sie, ze ni
                > e
                > tylko nie musimy tego placic, ale tez nam wujek Sam zwraca $3,500!!!

                Najwieksze podatki placa niezamezni/niezonaci i bezdzietni. Doplaca sie gdy pracuje sie na wlasna
                reke albo gdy pracodawca nie placi za pracownika (nie ma takiego obowiazku) a pracownik uprze sie
                zeby podatki zaplacic (co jest sluszne jesli planuje sie zostac tu na stale i/lub zalegalizowac w
                przyszlosci pobyt). Cala reszta dostaje jakies zwroty za np. posiadanie dzieci, opieke nad nimi,
                dojazdy do pracy, oplaty za nauke itp itd. Wszystko zalezy tez gdzie dokonuje rozliczen bo sa miejsca
                (np. H&R Block) ktore dzialaja na niekorzysc rozliczajacego sie. Zazwyczaj obcokrajowiec ktory nie jest
                rezydentem najpierw doplaca (wcale niemala sume o ktorej pracodawca "zapomnial") a potem (o ile
                pracodawca odciaga mu podatki) juz dostaje zwroty (o ile jest za co).

                > Oszczedzi nam to fortune, ktora oddajemy prawnikowi emigracyjnemu

                Jestes pewna ze musicie miec prawnika? Wyjasnienia i formularze mozna znalezc w internecie. Ja nie
                mialam (co prawda nie staralam sie o zk na podstawie wizy pracowniczej), pare innych znajomych osob
                tez nie i nie mielismy problemow.
                • edytais Re: Wcielo mi post :( 09.03.05, 15:40
                  Podatki sa bardzo rozne w zaleznosci od statusu.
                  Na wizie F i J placi z formularza 1040NR. Oznacza to, ze mozna miec "presonal
                  deduction" cos kolo $3000 oraz tax treaty (z Polska $2000 bez podatku przez
                  pierwsze 4 lata pobytu) i koniec.
                  Jesli jest sie na takiej wizie to nie ma znizki z zadnego tytulu: dzieci itp.
                  Moj maz jedyny zarabial w tamtym roku i placil podatki tak jak by byl sam,
                  niezonaty i bez dzieci, mimo, ze dzieci to US citizens.
                  Formularz 1040NR nie zezwala na wypelnianie podatkow rodziny. Rubryki sa takie:
                  "single" "married filing as single". Ja mialam zero dochodu, maz swoj i musial
                  placic tak jakby nie mial rodziny na utrzymaniu. Z powodu dlugiego pobytu juz
                  nie moglismy brac pod uwage tax treaty, wiec mial tylko i wylacznie personal
                  deduction (cale nic). Dojazdy, przedszkola, nawet morgage interest nie moglismy
                  odjac i z tym bylismy w H&R block. Nasz ten CPA znajomy ma paskudna opinie na
                  temat H&R block i grozil nam koniec naszej przyjazni jesli jeszcze raz tam
                  pojdziemy smile W instrukcji 1040NR mozna poczytac (exepmt or not exempt that is
                  the question). Pierwszy rok jestesmy na imigracyjnej wizie i dlatego,ze w
                  ostatnich 2 latach z 6 bylismy exempt (to znaczy screwed bo placilismy bez
                  deductions) to dopiero teraz mamy prawo do podatkow z 1040 for us citizens and
                  residents (a nie 1040NR non-resident). Co oznacza wyzsze "personal deduction",
                  podatki maz placi nie jako osoba samotna, ale utrzymujaca rodzine, czyli
                  deductions na siebie, mnie, i 2 dzieci oraz child credit (dodatkowe $2000 na
                  plus). Wedlug 1040NR my podatkow musimy zaplacic 5,500, wedlug 1040 zero! i
                  jeszcze mamy tax credit.
                  Wiec jesli ktos wyjechal pierwszy rok to nawet z rodzina placi podatki jako
                  samotna osoba, na wizie H1B przez 2 lata.
                  My zwykle placilismy podatki z "no allowance" i mimo to pracodawca za malo
                  zabieral z poborow na podatki. Nie wiem dlaczego.
                  W tamtym roku na wlasna reke mniej placilismy bo jestesmy zadluzeni i wolelismy
                  nie placic przez rok procentow i dostawac wyzsze pobory, zeby karty splacac, i
                  dopiero w kwietnu zaplacic to co jestesmy dluzni IRS. Teraz ciesze sie, ze tak
                  zrobilismy.
                  Mozliwe, ze prawnika nam nie trzeba bylo, ale jak INS spaprala moje podanie to
                  tak zrobilismy. Mialam dostac pozwolenie w ciagu 80 dni a czekalam 6 miesiecy.
                  Mialam uczyc na uczelni i do stycznia dostac pozwolenie, oczywiscie w marcu juz
                  pol semestru minelo i nici wyszly z mojej pracy. Jak maz skladal podanie o H1B
                  to uczelnia zatrudnila prawnika. Zlozylismy w maju, zeby dostac na sierpien, i
                  ku naszemu zdziwieniu dostalismy w ciagu 2 tygodni. W ogole to jak czytalismy
                  co trzeba na labor certificate to sie wydawalo skomplikowane i o wiele dluzej by
                  nam zajelo zanim by bylo wyslane. Prawnik zalatwil w ciagu paru dni. Maz mial
                  nowa prace, przeprowadzka i 2 malych dzieci, wiec ja wolalam sie tym nie paprac.
                  Wiec chyba placimy za lenistwo... uncertain
                  Glownie tylko 2 tygodniowe czekanie na wize pracownicza sprawilo, ze
                  zdecydowalismy sie zatrudnic tego samego prawnika. Nasza teoria, ze moze
                  inaczej na podanie w INS patrza jak widnieje podpis prawnika emigracyjnego. Nie
                  wiem, moze jestem w bledzie, ale chcemy, zeby jak najszybciej bylo zalatwione
                  bez dodatkowych problemwo, bo tesknie za rodzina i do Polski nie jade dopoki tej
                  zielonej karty w kieszeni nie bedzie (2-3 lata jak wytrzymam). boje sie jechac
                  bo musialabym pojsc do ambasady i miec wize H4 wjazdowa, co bedzie jak mi nie
                  dadza? Niby glupie, ale znajomy Niemiec mial prace na uczelni jako profesor,
                  pojechal do Niemiec na wakacje i mu wjazdowki nie dali, rodzina w USA czekala!!!
                  Mojemu bratu i siostrze ambasada odmowila wizy studenckiej na rok nauki w
                  sredniej szkole jako exchange student (bez powodu!!!) wiec stad moj strach.
                  Ja zwykle sie rozwodze. Przepraszam
    • rozyczko Re: Do mam w USA 09.03.05, 18:19
      Czesc smile
      Mam male pytanie - po co chcecie byc nielegalnymi imigrantami w USA , z dala od
      domu, bez braku mozliwosci odwiedzenia rodziny, z minimalnymi szansami na
      legalizacje pobytu? Jesli juz koniecznie chcecie wyjechac zagranice, to duzo
      blizej jest Europa ! Jako czlonkowie Unii mozecie legalnie pracowac, uczyc sie .
      Do Polski jedziesz lub lecisz kiedy chcesz i nie placisz za to reki i nogi.

      Czyzby mit "mlekiem i miodem plynacej" Ameryki byl az tak silny w naszym kraju?

      Pozdrawiam

      Ewa

      p.s.
      my 9 miesiecy temu przenieslismy z USA do Anglii. Bylismy tam 11 lat LEGALNIE na
      zielonej karcie, placilismy podatki, etc. Bilety lotnicze w obie strony
      kosztowaly nas srednio $ 2500 za 3 osoby. Przemyslcie to dobrze. Zycie
      nielegalnego imigranta nie jest latwe. Nasza znajoma jest w Chicago juz kilka
      dobrych lat - byla u prawnika i nie ma ZADNYCH szans na legalizacje jej pobytu.
      Nie moze odwiedzic rodzicow w Polsce.
    • vip-1 Matko Boska :) 09.03.05, 18:50


      Czy naprawde w Polsce jest syf az taki,ze matka z dzieckiem rozwaza decyzje
      wyjazdu do nielegalnej pracy w takich USA?
      Bylbym w stanie zrozumiec chlopaka po liceum czy goscia na dziekance ( sa
      jeszcze? maiam, mniam , mile wspominam, 2 mialem), ktory sobie dla przygody
      pojechal potyrac na budowe, a jak go zlapia i deportuja to sie bedzie chichral,
      bo cu mo tam?
      USA to pulapka. Ludzie siedza tu nielegalnie dlugie lata, a potem , mentalnie a
      czesto i formalnie, zamykaja sobie mozliwosc sensownego powrotu do Polandu.
      Do pytajacej:
      Tak, dziecko bedzie moglo isc do szkoly.
      A co czeka Ciebie na codzien:
      -problem z otwarciem konta w banku.
      -problem z zalatwieniem godnej normalnego czlowieka pracy,
      -problem z zalatwieniem prawa jazdy,
      -problem z wynajeciem w miare normalnego mieszkania,
      -problem z rozliczaniem podatkow (na jaki numer niby? Rozliczqnie na TIN jest
      bez sensu ! Po co w ogole te porady dla niej dot. podatkow)
      -problem z poruszaniem sie po USA ( o zagranicy nie wspominam)
      -problem z wzieciem karty kredytowej,
      -problem z wzieciem telefonu komorkowego
      - i setki innych problemow, by rozwiazac ktore trzeba albo kombinowac albo
      prosic innych o pomoc...
      • ms78 Re: Matko Boska :) 09.03.05, 19:00
        dziekuje za wszytskie wypowiedzi. nie wybieram sie nielegalnie , pytalam czysto
        hipotetycznie, jak zaznaczylam w pierwszym chyba poscie wolalabym jezdzic
        legalnie do polski a nie byc uziemiona w jakims panstwie tylko dlatego ze mam
        tam prace. chcialam sie zorientowac bo mam rodzine w USA od 5 lat i ona barwi
        to wszytsko na rozowo ( jest nielegalnie) i chcialam tak sie zapytac. bo oni i
        prawa jazdy maja, studiuja, kupili wlasny dom na kredyt, maja komorki wiec...
        gdyby to jeszcze mogl ktos zweryfikowac??..

        skoro legalny pobyt tak ciezko zdobyc to szkoda gadac- moze sie skusze i wysle
        zgloszenie na zielona karte, ale z tego co sie naczytalam na stronie konsulatu
        i przy takim zgloszeniu musisz sie tlumaczyc z wszytskiegosad paranojasad
        uff. zostaje w Polsce, i mam nadzieje, ze nie bedzie gorzej niz jest z ta
        cholerna praca.
        pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi
        • vip-1 Re: Matko Boska :) 09.03.05, 19:09
          Sporo rzeczy mozna bylo zalatwic na lewizne lub pol-lewizne.
          Czy to sie oplaca/ oplacalo?
          W NY dzis odbieraja prawa jazdy tym, ktorzy zalatwili je na numer SS wziety z
          kapelusza. Przyjemne to chyba nie jest?
          Dom? Uzyskac kredyt na dom jest latwiej niz karte kredytowa, bo dom bank
          zabierze w razie czego i juz.
          Jak jednak bedzie sie czula osoba, ktora wziela i splaca dom, pozbyla sie
          wszystkiego w Polsce i nagle zostaje zmuszona do wyjazdu albo deportowana?
          Wielokrotnie zadziwiala mnie ta polska beztroska, bo ludziom zal 10-15 tysiecy
          na zalatiwenie stalego pobytu a nie zal im pakowac tysiecy w "swoj" dom-
          downpayment, remonty, closing, etc....
          • edytais Re: Matko Boska :) 09.03.05, 20:04
            Tak zupelnie nie na temat tego watku....
            Mi sie zdawalo, ze SS nie jest potrzebne, zeby wyrobic prawo jazdy.
            Przynajmniej mi nie bylo potrzebne, sam paszport. Oczywiscie przepisy mogly sie
            zmienic od 1997, wiec nie dam sobie glowy uciac. Nie pamietam czy sprawdzali,
            czy mam wazna wize, ale to chyba nie jest do sprawdzenia tak od reki z
            paszportu, bo wiza jest na termin wjazdu a nie na termin pobytu. moja jest juz
            dawno nie wazna, bo status sie moj zmienil i oczywiscie pobyt moj jest legalny.
            • vip-1 Luknij tutaj: 09.03.05, 20:11
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=21130514
            • edytkus Re: Matko Boska :) 09.03.05, 20:31
              edytais napisała:

              > Oczywiscie przepisy mogly si
              > e
              > zmienic od 1997, wiec nie dam sobie glowy uciac.

              No i juz bys byla bez glowy wink) Duzo sie zmienilo, nielegalni emigr. praktycznie nie maja szans na
              prawko, teraz dostaje sie je za punkty, w NJ (wymagane 6 pkt) jest tak (nie jestem pewna czy przepisy
              przypadkiem nie zostaly uogolnione dla wszystkich stanow): www.state.nj.us/mvc/
              ident_ver_posterpint.pdf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka